polskim tekstem

TVP4 po angielsku – is a must!

straciłem pieniądze. przez Polske straciłem. założyłem się z hiszpańskim kolega, że dziennikarz z hiszpańskiej gazety, który zamiescił szkalujące Polske informacje o jej rzekomym współuczestnictwie w Holocauscie odszczeka te potwarze w ciągu dwu tygodni. wierzyłem, ze ktos sie tym zajmie i miałem na mysli Redute Dobrego Imienia. Na rząd nie liczyłem, bo oczekiwac od rządu żeby reagował na każde poszczekiwanie byle dziennikarzyny nie licowałoby z powaga urzędu.

przeliczyłem sie i musiałem zapłacic za obiad, w steakhouse, w North Bergen. cóż…słowo się rzekło…ośmiorniczki jako apetizer i filet Mignon w lekkim winnym sosie ze szparagami i z pieczonym kartofelkiem z Idaho. do tego wino przyniesione przez Spaniarda. na deser flan z espresso i odrobina grappy ( lepsze alkohole używa się w Rzeczpospolitej do czyszczenia felg i opon ). Pedro jest specjalista od dobrego jedzenia i znawca restauracji. ulitował sie nade mna i nie bylo drogo. w sumie smacznie i milo, ale właśnie, czy miło? miło, ale niesmak pozostał.

Polska przegrywa z zachodnim czarnym pijarem. wzieta w dwa ognie pomiędzy macherów z wiadacego tytuły prasowego i publikujace te insynuacje –  zaprzyjaznione redakcje swiata. trudno walczyc z ćwierć-prawdami, pogłoskami, oszczerstwami etc. ale w mysl zasdy dr Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone sto, tysiąc, milion razy, staje sie prawdą, trzeba coś robic. RDI nie wystarcza.

dziwi mnie fakt, że Polski nie stać na stworzenie kanału informacyjno- historyczno-publicystycznego w języku angielskim. w czasach,  kiedy informacja jest wszystkim, brak zródła rzetelnej informacji skutkuje w wysiewie fejkniusów na tematy polskie i jest to więcej niz niedopatrzenie i niedbalstwo. jest to zbrodnia, która umożliwia trefnisom, w rodzaju Guy’ a Verhofstadta popisywanie się znajomością języka angielskiego i  dworowanie sobie z polskiej pani premier na forum PE  w Brukseli.

telewizyjny program w języku angielski, to szansa na dotarcie do odbiorców na całym swiecie z rzetelnymi informacjami z Polski i uniemozliwienie ukazywania Polski w krzywym, czaropijarowym, zwierciadle.

Rosjanie od lat dociaraja z telewizją,  Russia Today do wszystkich, do których chca dotrzec i podejrzewam, że wizerunkowo mają same korzysci. program RT prowadzony profesjonalnie przez dziennikarzy rosyjskich, wychowanych na Zachodzie, mówiących z angielskim, amerykańskim, czy australijskim akcentem trafia do odbiorcy na swiecie i kształtuje sposób patrzenia na Rosje w dzisiejszej skomplikowanej rzeczywistści.

dlaczego Polska tego nie robi? czy chodzi o to, że program taki musiałby sie oprzeć na dzieciach polskich immigrantów, urodzonych i wychowanych w dalekim swiecie? a co w tym złego? przecież nasze dzieci nigdy kontaktów z Polska nie straciły. znaja historie starego kraju. mówia w kilku jezykach i sa dumne z bycia Polakami. wychowane w USA, GB czy gdziekolwiek indziej, znaja wrażliwość lokalnego odbiorcy i najlepiej potrafiłyby do niego dotrzeć z informacjami wypowiedzianymi, tak jakby powiedział to chlopak czy dziewczyna z sasiedztwa. czy zrozumieć prosty fakt, ze niemy posród wygadanego towarzystwa – Nie Ma RACJI –  jest takie trudne dla rządzących Polską?

jedynie, jasny zrozumiały dla świata przekaz informancji z Polski może byc skuteczną i najtańszą bronią, w walce z międzynarodówka mówiąca cała dobe, cała prawde. ich „prawde”.