pierwsze dni, lub godziny wojny

zastanawialiście się może kiedyś jak wyglądają modele wariantów wojennych w pierwszych godzinach gorącej fazy wojny ?

przy czym warianty wojenne obejmują planowanie militarne i planowanie cywilne- włączając w to powszechnie ludzką świadomość, która obejmuje

taką sferę gry jaką są przewidywania zachowań i planów przeciwnika i takie dostosowanie swoich metod, aby najlepiej odpowiadały największym zagrożeniom.

zatem centrum dowodzenia powinno znajdować się na południu- w tunelach drążonych potajemnie- wewnątrz wysokich i niskich gór, tak aby zachować kontrolę nad radiową i światłowodową siecią siecią w pierwszych godzinach, czy dniach wojny a najlepiej na stałe.

dlaczego w górach? chyba nie muszę tłumaczyć. i najlepiej wyznaczyć dwa stanowiska dowodzenia w tym jedno całkowicie tajne.

zadbać o mobilność ośrodków ewakuacyjnych ludności cywilnej zawczasu.

dogadując się zawczasu z naszymi południowymi sąsiadami i dofinansowując budowę ośrodków szkoleniowych armii w każdym ze sprzymierzonych krajów w pobliżu granicy…

rozciągnięcie obrony z systemem gry w berka mogłoby dać schemat siatki rozmieszczenia ośrodków obrony przeciw-rakietowej potrzebnej dla utrzymania korytarzy ewakuacyjnych i zaopatrzeniowych od morza bałtyckiego przez czarne i śródziemne do afryki północnej i półwyspu arabskiego?

 

zapraszam do kontynuacji snucia mglistej przyszłości polskiej armii

🙂

You may also like...

18 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    Walka o pokój=oxymoron:

  2. piko napisał(a):

    @nohood
    Opracowywanie scenariuszy na wypadek konfliktu wojennego oraz działania przygotowujące powinny być główną rolą państwa.

    Byłeś w wojsku?

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    „[..]działania przygotowujące powinny być główną rolą państwa.”
    Powinny i muszą być.
    Ale to i tak psu na buty. Jak długo można żyć bez Słońca przy takich zabezpieczeniach?- rok, dwa?, trzy? gdyby zastosowano tzw. rozwiązanie ostateczne?
    Światło jest obiektem bardzo skomplikowanym, a światło Słońca w szczególności.
    Bez niego nie ma życia, a jeśli jest to w formie rachitycznej. Rozważmy taki eksperyment:
    Ciemny tunel, a w nim rośliny (czyli żywność) oświetlane tylko odbitym światłem słonecznym z lustra. Będą rosnąć i wydawać owoce? Chyba, że ludzkość zmieni menu na glony/mchy, które nie potrzebują Słońca, a ich zawartość spożywcza uboga jest w minerały..

  4. piko napisał(a):

    Co wy panowie tu knujecie 🙂 Apokalipsę atomową?

    Na początek proponuję zadbać o strukturę energetyczną (elektrownie, linie przesyłowe) telekomunikacyjną – ciekawe kto ma udziały w Emitelu i innych sieciach światłowodowych i komórkowych.

    Nie potrzeba wojny żeby sparaliżować kraj – wystarczy prąd wyłączyć.

  5. nagor napisał(a):

    @
    Drzewiej kiedy wojna to działania konwencjonalne była taka Obrona Cywilna jako organizacja zabezpieczenia przetrwania ludności .
    Dzisiaj to wojna w pierwszej fazie się toczy na polu informatycznym -hakerskim . Celem jest dezorganizacja i paraliż infrastruktury państwa , takie wprawki są ćwiczone atakami hakerskimi .
    Skutek to pozbawienie możliowości funkcjonowania w ośrodkach miejskich i w aglomeracjach bez mediów takich jak prąd i gaz , woda, telekomunikacja , komunikacja i zaopatrzenie.Cały potencjał sił porządkowych i wojskowych zmuszony zostanie do zabezpieczenia organizacji i przetrwania tej ludności .
    Syria pokazuje jak daleko może być wojsko atakujące wybiórczo cele jednostkowe i jaki problem sprawia ludność miejscowa .Ukraina donbas jest najlepszym przykładem pola starć konwencjonalnych ludności miejscowej paraliżującej organizację instytucji państwa.

    Czyli po chaosie cywilizacyjnych wygód gra na rozbicie jedności i wewnętrzne porachunki syatemem konwencjonalnym i entuzjastyczne przywitanie wyzwolicieli z tego chaosu czyli agresora.

  6. nohood napisał(a):

    walka w obronie pokoju.
    🙂

  7. nohood napisał(a):

    @piko:
    powinno, ale nie zawsze jest.
    nie byłem w wojsku.

  8. nohood napisał(a):

    @piko:
    nie knujemy
    na stole są konkretne karty wraz z kartami apokaliptycznych zniszczeń.
    mówimy o rzeczywistości.
    pytanie podstawowe: czy możemy zorganizować system komunikacji obejmujący całe terytorium nawet w przypadku włączenia przez wroga środków masowego rażenia.
    sytuacja jest skrajnie różna w zależności od tego jaką otrzymamy odpowiedź.
    jeżeli chodzi o prąd- jest również rozwiązanie- budowanie infrastruktury rozproszonej, czyli systemów autonomicznych, które będą w stanie utrzymać infrastrukturę produkcyjną nawet w przypadku wyłączenia węzłów główych zasilania.
    powinno również istnieć prawo do zarządzania przez wojsko w czasie wojny krytyczną infrastrukturą znajdującą się na naszym terenie bez względu na własność, czyli w zasadzie powinno istnieć osobne prawo na czas wojny.
    i takie są trendy na świecie. technologia, która jest uważana obecnie za krytyczną, posiada tą właściwość, że znakomicie można jej użyć zarówno w czasie wojny, jak i w czasie pokoju…

  9. nohood napisał(a):

    @nagor:

    Czyli po chaosie cywilizacyjnych wygód gra na rozbicie jedności i wewnętrzne porachunki syatemem konwencjonalnym i entuzjastyczne przywitanie wyzwolicieli z tego chaosu czyli agresora.

    zadziała przy niskim poziomie organizacji(mobilności) i niskim morale.

  10. nagor napisał(a):

    @nohood 21:44
    Witam . Jeżeli uwzględnisz miasta i zaopatrzenie w wodę,prąd , gaz jako podstawę warunków życia w blokowiskach oraz aprowizację to w chaosie po miesącu morale tych ludzi będzie niskie bo napastnik nie musi przekroczyć naszych granic aby to osiągnąć .
    Frustracja obróci się do wewnętrznych służb porządkowych zabezpieczających organizację pomocy . W ramach Obrony cywilnej przewidziana była dyslokacja mieszkańców /rozproszenie na terenach wiejskich gdzie łatwiej zorganizować warunki życia .
    Jak obecnie wygląda OC nie mam pojęcia czy magazyny rezerw państwowych są dalej prowadzone na potrzeby ludności .
    Masz rację o wszystkim decyduje poziom organizacji ale też poziom zasobów i stan gotowości . Doceńmy więc węgiel , drewno , lokalne ujęcia wody pitnej jako ludzie/mieszkańcy ,wojsko ma swoje zabezpieczenia .

    • nohood napisał(a):

      @nagor:
      dlatego uważam, że system koncentracji ludności w miastach jest zły.
      to znaczy, że robiłbym wszystko aby stworzyć lokalne logistyczne zaplecze dla miast- wokół nich
      tak, aby warunki tworzenia takiej infrastruktury były jak najbardziej atrakcyjne:
      własność ziemi za darmo dla każdego, kto spełniałby kryteria programu, lub chciał wnieść indywidualny wkład w rozwój takiego zaplecza.
      następnie umieściłbym wojskowe centra zarządzania poza miastami, wplatając ją w infrastrukturę logistyczną i produkcyjną a w nich ośrodki szkoleniowe dla aktywistów.
      i rozwijał sieć transportową pomiędzy zapleczem produkcyjnym, miastami i centrami organizacyjnymi.
      zresztą wariantów takiego rozłożenia byłoby wiele.

      ale cel jakim byłoby rozproszenie aktywności poza obszary miejskie dałoby nam duże przyspieszenie rozwoju..
      a w razie konfliktu organizowało starcia poza miastami- chroniąc ludność cywilną.

  11. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor

    Jeżeli uwzględnisz miasta i zaopatrzenie w wodę,prąd , gaz jako podstawę warunków życia w blokowiskach oraz aprowizację to w chaosie po miesącu morale tych ludzi będzie niskie bo napastnik nie musi przekroczyć naszych granic aby to osiągnąć .

    Dlatego przeniosłem się z miasta do lasu.
    W mieście wystarczy dwa dni bez wody, aby utworzyło się środowisko cholery i innej cholery.
    (10 piętro bez windy i wody i nie działające przepompownie ścieków – sam raj).
    W lesie jestem niezależny od nikogo (ani od prądu, ani wody, ani ogrzewania zimą).
    Mogę ubić sarnę, bażanta.
    Wygrzebać korzonków.
    Ugotować korę drzewa.
    Dawniej na każdej ulicy były hydranty/ręczne pompy. Czasem trzeba było je ominąć.
    Trudność omijania była łooookrutna.
    Zlikwidowano, no bo postęp (a może podstęp?)-bezmyślność.

    apel: przywrócić pompy ręczne na każdej ulicy! i basta.

    • nohood napisał(a):


      apel: przywrócić pompy ręczne na każdej ulicy! i basta.

      pełne poparcie.
      studzienka na każdym podwórku…
      to byłaby świetna inwestycja.

  12. piko napisał(a):

    @nohood
    Infrastruktura rozproszona – to jest to.

    W dalekiej rodzinie przed wojną był taki pociotek co miał prywatną elektrownię na jakiej rzeczce (południe Polski). Dawniej taka działalność była czymś zwyczajnym. Teraz to się nazywa alternatywne/odnawialne źródła energii. Zarabiało się na tym, nikt do tego nie dopłacał.

    Co do naszej gotowości do sytuacji wojennej nie jestem w stanie nic konkretnego powiedzieć. Na podstawie doświadczenia zakładam, że jest niewielkie. Znowu będziemy improwizować.

    Na początek to bym wprowadził ustawę o powszechnym dostępie do broni. No i amunicji do niej oczywiście.

    Rozwijać a przynajmniej popierać krótkofalarstwo 🙂

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Na początek to bym wprowadził ustawę o powszechnym dostępie do broni. No i amunicji do niej oczywiście.
    To jest kontrowersyjne w potocznym rozumieniu „powszechność”..
    Należałoby wpierw zdefiować to pojęcie w tym konkretnym aspekcie.
    „Powszechne społeczeństwo” nie jest do tego przygotowane.
    Ale… myślę, że rozwój i rozbudowa OTK (jeśli pójdzie tak jak myślę) doprowadzi niegdyś do tej powszechności dostępu.
    Pierwszy krok w tym kierunku uczyniony, a wielowiekowe zaniedbania nie da się usunąć do przyszłego wtorku-niestety.

  14. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    Sprawę przedstawiam hasłowo.

    Wiadomo, że nie mówimy o sytuacji, że przychodzi 19 latek kładzie dowód osobisty i mówi: „dwa kałachy i 10 magazynków. Aha – jeszcze ten ładny RPG proszę.”

    Natomiast ja chciałbym bez zbędnych formalności móc posiadać w domu broń.

  15. Tadeusz_K napisał(a):

    Oo! – bolek już ma dostępność.
    Niech tylko wygra ulicznego miliona to kupi se’ naboje.
    .

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    ‚Natomiast ja chciałbym bez zbędnych formalności móc posiadać w domu broń.”
    mazguła też chce i kompletuje z kumplami gdzieś tam w kawiarni.
    Na tej drodze zasadniczą formalnością muszą być testy psychologiczne i psychiatryczne.
    Nie wyobrażam sobie tego inaczej.
    Dać takim psychopatom jak wyżej?
    No i kwestia techniczna- nie każdy wie w którą stronę kieruje się lufę.
    Dawniej w średnich szkołach było przysposobienie wojskowe i na studiach też.
    Jako tako wszyscy wiedzieli jak broń wygląda.
    A teraz?
    Przez dluższy czas za nierządów PO najważniejsze ( kluzik i fuszara) było szkolić homoseksualistów.

    fuszara

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi