Bardzo przepraszam, ale ja się nie nadaję …

Bardzo państwu dziękuję za zaufanie, ale nie mogę przyjąć tej propozycji. Towarzyszy mi przekonanie, że moje kompetencje są niewystarczające do objęcia tej funkcji … albo Dzięki, ale to nie jest najlepsze rozwiązanie. Lepiej będzie (dla kraju, partii, instytucji, firmy, stowarzyszenia…) jeżeli to stanowisko obejmie ktoś inny. Nie mam jeszcze wystarczającego doświadczenia … albo To bardzo […]

via Bardzo przepraszam, ale ja się nie nadaję … — MUZEUM TORTUR INTELEKTUALNYCH

You may also like...

1 Response

  1. nohood napisał(a):

    dobre postrzeganie, ale i moralizm przypisany zapewne do zdobytego doświadczenia.

    ja wierzę w skromność zapewnień- wolę.

    opozycja skromności oznacza dla mnie populizm, rodzaj samo-dowartościowania.

    kto traciłby czas na scenę teatralną?
    politycy to aktorzy, którzy są w stanie sami się dowartościować.
    a skoro tak, to we własnym odczuciu potrzebują dowartościowania, czyli są podatni na przekupstwo, lub mają inne słabości.

    natomiast przywódcy- w tym sensie politycy powinni wyrastać z ziemi, nie zaś z bezdusznego aparatu urzędniczego, dla którego ludzie to statystyka i mitologia.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi