God bless Poland and America

You may also like...

31 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    #Thank You, Mr. President.#
    Yes-Madame @ebns24!
    Yes, yes, yes!,,,,,,,,,,,,yes!
    Fantastyczne!

  2. E.B napisał(a):

    Thank you, Mr Tadeusz 🙂

  3. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Mamy przedsmak czegoś co nas czeka , a Prezydent Trump powiedział to głośno . Symbolem al.Jerozolimskich . Nie o imigrantów tu chodzi w pierwszej kolejności a o obłęd brukselski .
    I znów nam to przypadnie jak w 1920 roku rozdzielać sympatyków podobnej ideii . Przynajmniej wsparcie może dać ktoś znaczący, ale to do naszego kociołka wszyscy chcą/będą swoją kaszę sypać.
    Efekt zobaczymy po G20 ilu z chochelkami na nas ruszy bo na USA się nie odważą jeszcze.
    Przemówienie ekstra dla nas emocjonalnie związanych z własną historią , ale kij w mrowisko dla europejskich osiłków .
    Tylko powszechny dostęp do broni może wyhamować niecne zamiary a P.Trump wskazał przyczyny dla których odnosić trzeba się z respektem do tego narodu .

  4. E.B napisał(a):

    Nagor
    Przypomniałeś mi notkę Almanzora, polecam Ci. Były tam takie słowa:
    „Tu się nie da jak w Danii czy innej Francji rozwiesić obwieszczeń po placach z nowymi rozporządzeniami i wszyscy rozejdą się do chałup. Nawet jak się rozejdą, to będą knuć, wichrzyć, kombinować, coś majstrować po piwnicach, spotykać się po mieszkaniach i oczeretach. I terror ich nie powstrzyma. Wręcz przeciwnie. Im bardziej się im dokręca śrubę, tym bardziej im odbija szajba.”
    http://almanzor.salon24.pl/661702,co-nam-zostalo-z-powstania
    Pisałam o tym w swojej ostaniej notce na salonie.

  5. E.B napisał(a):

    cd
    To jest wielka gra o przyszłość świata. My mamy oddzielić Rosję i Niemcy i oczywiście sami nie damy radę. Z Trójmorzem i Ameryką to się uda. Ciekawe będą rozmowy w Hamburgu. Z Trumpem sobie nie poradzą. Oni rozumieją tylko język siły i determinacji. Ja podziwiam Trumpa za jego odwagę i zdecydowanie. Mamy szczęście, że to on jest prezydentem.

  6. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Zważ jedno , P. Trump jest na spotkaniach i powie swoje i powie dobrze . Powróci do kraju a miejscowi dopadną tego co go wspiera , bo interesy jeszcze się swiatowo nie zegrały tak jak on widzi politykę więc ryzyko jest małe.W samych stanach te interesy też nie są klarowne i po jego stronie . Więc brak mocy do pokonania Trumpa przesunie się na tych co go wspierają w UE m.in nas .
    Jeżeli władza jest świadoma wyróżnienia tak jak naród którym kieruje , bezpieczeństwo własne narodu to oręż w rękach obywateli a nie spiskowanie po piwnicach . Bo to jest w zasięgu naszych możliwości produkcyjnych a obywatel to sfinansuje sam dla siebie .
    Bierność w tej materii uważał będę za brak wyobraźni i wyczucia sytuacji bo na kogo mamy liczyć tu w europie.

  7. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Jak widać, przemówienie prezydenta USA wygłoszone w Polsce – dla Polaków (lecz nie tylko!) bardzo się Pani spodobało. Świetnie. Wielka to dla mnie satysfakcja.

    Pozdrawiam Panią

    Postscriptum: Pracowało nad treścią tego „historycznego” przemówienia od miesięcy, wielu, szczególnie oddanych Polsce ludzi. Dlatego, teraz, przyszłość – co się zaś z tym wiąże, również i tzw. „los” Polski – zapowiada się bezsprzecznie….. znacznie lepiej.
    Czyż nie tak?
    😉

  8. nohood napisał(a):

    @fatamorgan:
    proszę wybaczyć ciekawość:

    Jak widać, przemówienie prezydenta USA wygłoszone w Polsce – dla Polaków (lecz nie tylko!) bardzo się Pani spodobało. Świetnie. Wielka to dla mnie satysfakcja.

    proszę odsłonić drogi przyjacielu kawałek cienia pod którym skrywa się pseudonim autora słów wypowiadanych przed pomnikiem powstania przez prezydenta usa donalda johna trumpa?

    dobrze u nas widzieć
    🙂

  9. nohood napisał(a):

    @eb:
    usłyszeliśmy słowa na placu krasińkich-
    cenne słowa.
    odnoszę wrażenie, że pierwsza, no może druga amerykańska polonia wraca do kraju.
    zatem witamy polonię.wolnościową z powrotem w polsce z nadzieją, że pomoże nam zawrócić rzeki historii.
    oczywiście, jeżeli to jeszcze jest możliwe…

  10. E.B napisał(a):

    Witam Fatamorganie 🙂
    Nareszcie się Pan odezwał :)). Tyle się dzieje, a Pan milczy :(. Powiedzieć, że to przemówienie było świetne, to za mało. Ono miało i ducha i swoją logikę. Nikt z przywódców świata tak do nas nie mówił. Prezydent nie czytał, mówił to od siebie, był przekonany do swojego przekazu. Dla mnie otworzył XXI wiek. Tak jak XX wiek właściwie zaczął się po I wojnie, tak i teraz zaczyna się wiek XXI. Mówią, że nie jest politykiem, tylko biznesmenem, ale ja uważam, że jest świetnym politykiem w najlepszym tego słowa znaczeniu. Proszę się przyznać, miał Pan w tym swój udział? :). Nareszcie Polonia nam pomaga, tak jak było przed 1918 rokiem. Wtedy wygraliśmy swoje, choć tylko na krótko. Teraz mam nadzieję, że będzie to bardziej trwałe. Trochę inną drogą idziemy.

  11. E.B napisał(a):

    cd.
    Ale potrzebujemy siły Ameryki, a Ameryka też potrzebuje nas, bo Europa nie jest tak przychylna i wybrała drogę złą. My będziemy wierni prezydentowi Trumpowi i wspólnym nam wartościom, bo tacy jesteśmy. Polacy są Mu bardzo wdzięczni za to co zrobił w Warszawie. Tam były też akcenty polityczne skierowane do Europy i Rosji i diagnoza ogólnego stanu w jakim jest świat. Jest też zaproponowane lekarstwo i zaproszenie dla wszystkich, którzy chcą świata przyjaznego człowiekowi. Bardzo spójne w swym przekazie i dla nas nobilitujące. Powstańcy Warszawscy doczekali się wreszcie uznania przed całym światem. A jak w Ameryce na to zareagowali?
    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i wszystkich, którzy mają w warszawskiej wizycie Donalda Trumpa swój udział. Pozdrawiam amerykańską Polonię 🙂

  12. E.B napisał(a):

    Nohood

    To przemówienie będziemy jeszcze długo analizować, bo jest tam wiele elementów, które od razu nie wychwyciliśmy. Na naszych oczach dzieje się wielka Historia i my mamy w niej udział, już nie jako obserwatorzy, czy pokonani, ale udziałowcy, w każdym sensie tego słowa.
    Polonia wraca w pewnym sensie, tak jak było przed 1918 rokiem. Wraca pomagając swojej starej Ojczyźnie. Jeśli otworzą się kanały biznesowe, to myślę, że będzie możliwa również współpraca w tym zakresie. Bardzo jest nam potrzebne wsparcie Polonii, w wielu dziedzinach. Dzisiaj odległości nie są przeszkodą, żeby ta współpraca mogła się rozwijać. Nie myślałam, że zobaczę mój kraj, który zrzuca ten ohydny pancerz komuny i post komuny. Polska to piękny kraj i świetni ludzie. Trzeba nam tylko podać rękę.

  13. Fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Mój wkład w świetność omawianego przemówienia (jeśliby o takowym można-by mówić) porównywalny jest, jedynie do ziarnka.
    Mniejsza z tym zatem, skoro i ponieważ —–> ważnym jest jedynie to – że zebrała się miarka.

    Czy pamięta Pani, jak nie tak dawno temu, pisałem o tym, że główna polityczna rozgrywka, ta – o „Polskę” – w znaczeniu ” —–> naszej wspólnej Ojczyzny przyszłości”… już została praktycznie rozegrana i zakończona. To właśnie przemówienie Donalda Trump, tegoż przemówienia treść, jasny przekaz i bardzo zdecydowany, niepozostawiający wątpliwości co do przyszłego kierunku i do tzw. „zamierzeń” USA, bardzo specyficzny ton —–> było owocem żmudnej pracy i daleko idących starań. Gigantycznych rozmiarów usiłowań, bardzo wielu Polaków mieszkających nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i również w Kanadzie. Osób – polskiego pochodzenia (niezależnie od ilości pokoleń) Jednym słowem ludzi, połączonych wspólnym celem i miłością do naszej ukochanej i zawsze bliskiej sercom Polonii – starej Ojczyzny.
    Oby na wieki i na zawsze ——> jedynie NASZEJ POLSKI!

    Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie
    🙂

    Postscriptum Pani Ewo – byłem po prostu ostatnimi czasy niezwykle zajętym. To w relacji i odnośnie – wspomnianego przez Panią mojego „milczenia”. Zaglądałem jednak w miarę i na miarę, moich ostatnio b/skromnych czasowych możliwości, na polskie strony internetu. Włącznie z stroną, na której teraz piszemy.

  14. nohood napisał(a):

    @eb:
    przede wszystkim zastanawiam się do kogo prezydent adresował swoje słowa-chodzi mi o listę adresatów.
    zgadzam się z tym, że trudno dostrzec pełne znaczenie przemówienia już teraz i zdanie to powtarza się w komentarzach- od wiktora orbana po jacka bartosiaka. 🙂
    odniosłem podobne wrażenie już w trakcie słuchania prezydenta trumpa, co musi oznaczać, że przemówienie było bardzo ciekawie napisane i odczytane.
    na wszelki przypadek podpiszę się jako entuzjasta, gdyby okazało się, że przemówienie było w pełni improwizowane.

  15. Lula322 napisał(a):

    Ten sam Trump dziś rzekł do Putina : „to honor móc się z panem spotkać” i co Wy na to?

  16. E.B napisał(a):

    Fatamorganie.
    Oczywiście pamiętam to, o czym Pan mówi. Cieszy, że Polonia jest tak aktywna, że nie zapomniała.
    Ale ta aktywność wypływa również z tego, że jest wspólna płaszczyzna poglądów na wiele spraw. Z Obamą to nie było możliwe. Czasem jest taki moment w historii, bardzo rzadki, że wszystko zaczyna sprzyjać i trzeba to maksymalnie wykorzystać. Niewykorzystane okazje mszczą się później okrutnie. Chyba każdy z nas to zna. Chwycić wiatr w żagle, gdy wieje w naszym kierunku.
    Wiem, że jest Pan zajęty, ale proszę czasem zajrzeć do nas. Polel też nie zagląda, pewnie równie zajęty:)

    Pozdrawiam

  17. E.B napisał(a):

    Nohood

    Adresował oczywiście do nas, ale też do Unii, Rosji (zaproszenie do współpracy), i globalistów, w pewnym sensie wydając im wojnę. To było bardzo przemyślane przemówienie, ale mówione całym sobą. Ile tam było różnych zagrań, to było, ale Trump rzeczywiście powiedział to co myśli.

  18. E.B napisał(a):

    Lula

    Chce go przeciągnąć na swoją stronę. Już w Warszawie wystosował tę ofertę. To jest język dyplomacji.

  19. nohood napisał(a):

    @lula: podaj link słoneczko.
    jedno zdanie wyrwane z całości niewiele mówi.
    poza tym w jakim języku to powiedział, oraz czy mówił, czy odpowiadał.
    🙂 polityka nie jest czystą grą- te same zdania zestawione w różnej hierarchii. będą się zawsze różnić, nawet jeżeli będą przedstawiane w tej samej kolejności.
    kto ma klucz do hierarchii trumpa?
    🙂

  20. E.B napisał(a):

    Lula

    Czy to było przed spotkaniem, czy po?

  21. nohood napisał(a):

    @lul:
    pięknie ci dziękuję.
    nie wszystko jest takie jednoznaczne, jak się wydaje.
    jak ci się podobała końcówka materiału ze zbliżeniem na twarz putina, który odpuścił sobie przed wyłączeniem kamery?

  22. Wera Nila (@Lula322) napisał(a):

    końcówka materiału to Putin żartujący i zagadujący Trumpa ( mówię o filmiku)

  23. E.B napisał(a):

    Lula

    Skoro po, tzn., że się dogadali. Już jest mowa o jakichś uzgodnieniach w sprawie Syrii. Lepsze to niż gdybyśmy mieli zimną wojnę, albo jeszcze coś gorszego.
    Trump przypomina mi „Ojca chrzestnego”. Takie mam skojarzenia, jak na niego patrzę :)).

  24. Wera Nila (@Lula322) napisał(a):

    że też się nie martwił, że mu języczek uschnie

    🙂

  25. Fatamorgan napisał(a):

    „(…)Polel też nie zagląda, pewnie równie zajęty:)”

    Polel jeszcze nie wrócił Pani Ewo.
    Skontaktował się jednak z nami wreszcie. Dzięki temu wiemy na 100% – że jest OK i praktycznie nie odniósł (przynajmniej do 2 lipca) żadnych poważniejszych obrażeń. Terminu powrotu jednak nie podał. Myślę, że i sam Polel takowego terminu po prostu jeszcze nie zna.

  26. E.B napisał(a):

    Fatamorgan

    Dziękuję za wiadomość o Polelu. Tak myślałam, że jest w „pracy”. Właściwie, to dopiero po tej ostatniej historii dotarło do mnie jaka to „praca” i jakie niesie konsekwencje. Ale dobrze, że wszystko o’key.

    Pozdrawiam

  27. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Leniwy poniedziałek się u mnie zapowiada.
    🙂
    Mam wreszcie chwile wytchnienia od natłoku prac, zajęć i obowiązków w moim skromnym studio. Pogawędzę sobie zatem może teraz z Panią odrobinę. Jak za dawnych czasów,
    Jeśli Pani oczywiscie pozwoli.

    Pisze Pani tak o naszym Polelu:

    „(…)Tak myślałam, że jest w „pracy”. Właściwie, to dopiero po tej ostatniej historii dotarło do mnie jaka to „praca” i jakie niesie konsekwencje.(…)”

    Polela „praca”.
    Pozornie dobrze określone i ujęte w słowie „praca”.
    Napisałem pozornie dlatego, bo wiem – że dla Polela to co robi, w znaczeniu —-> czym się Polel zajmuje zawodowo, to znacznie, znacznie więcej – jak tylko praca.
    Myślę zresztą. że i Pani – zdaje sobie z tego faktu sprawę. Nie wiem tylko, czy aby w pełni.
    Sam bowiem zrozumiałem, zdałem sobie w pełni sprawę z tego, jak bardzo Polel zaangażował się, poświecił wszystko, włącznie z osobistym szczęściem i życiem osobistym, poświecił całkowicie i dogłębnie, tej „pracy” – dopiero wtedy i po tym, jak wbrew wszystkiemu – Polel powrócił początkiem tego roku do tego, co robił.
    Absolutnie nie musiał – a jednak, zrobił wszystko, absolutnie wszystko, aby tylko wrócić do swoich B/Brothers.
    Myślę Pani Ewo, że nikt – nigdy, nie dowie się – jakim kosztem się to wręcz „niemożliwe”—-> naprawdę odbyło.
    Rozmiar Polela ku temu celowi wysiłków, znojnego trudu i bólu – myślę, że b/daleko przekroczył jakkolwiek i dowolnie pojętą dla nas = normalnych ludzi – normalność.

    Pisze o tym, bo zaledwie wczoraj, rozmawiałem o tej stronie Polela, już po wyjściu z naszego kościoła, czyli tego, do którego zazwyczaj i my wszyscy i Polel, wtedy – kiedy tu jest „chodzimy” (tak się tu u nas mówi – chodzimy).
    Rozmawiałem z gosposią p. Bargos.
    Pani Jadwiga, nie tylko, że miała łzy w oczach, ale i przez chwile się nawet i popłakała.

    Wtedy, jak opowiadała/wspominała o tym, jak Polel będąc u nich, poruszając się jeszcze na wózku inwalidzkim, każdego dnia, bez wyjątków, zmuszał się – dosłownie „na siłę” do kilkukrotnych, wielogodzinnych, niezwykle bolesnych ćwiczeń rehabilitacyjnych w basenie.
    Pani Jadwiga była bowiem najczęstszym, często jedynym – cichym i jednocześnie często przerażonym świadkiem – tej Polela istnej gehenny.
    Tak to nazwała.
    Opowiadała również o tym, że kiedy obawiając się i bojąc ustawicznie, ażeby Polel w wyniku zbytniego wysiłku się „nie utopił” – to wtedy krzyczała i ganiła Polela, prosząc, a czasem i żądając, by wreszcie przestał i trochę chociażby odpoczął.
    Wtedy niekiedy przerywał te znojne i b/bolesne ćwiczenia.
    Zawsze ze śmiechem, odpowiadając jej zawsze tak samo.
    No dobrze już dobrze, posłucha, ale tylko dlatego, bo jeśliby nie posłuchał, to jedzenia Cioci – co jest primo sorto „miam miam” mógłby nie dostać.
    Dodając:
    Wyluzuj ciupkę Ciociu, no i nie złość się już tak, bo złość zostawia po sobie brzydkie zmarszczki.
    🙂
    Zapewniając jednocześnie zawsze, że wszytko jest na max OK – i że teraz odpocznie i tylko sobie jeszcze ciupkę popływa.
    No i wtedy „tylko” pływał.
    Często pływał godzinę a nawet i dłużej. Pływał niejednokrotnie, wręcz do kompletnego fizycznego wyczerpania. Pływał nie ciupkę, ale b/mocno i szybko.
    Nieustannie bijąc, dosłownie „młócąc” tę wodę. Pływał i pływał. Basen za basenem, nieustannie „młócąc” tę wodę. Jak jakaś maszyna a nie człowiek co się musi przecież zmęczyć.
    Tak p.Jadwiga o tych „czasach” wczoraj nam siedząc z nami na ławeczce opowiadała.
    Wielu osobom Pani Ewo, b/brakuje tu u nas Polela.
    Pani Jadwiga jednak, być może tęskni z nas wszystkich najbardziej. Ona bowiem tak polubiła
    Polela, że naprawdę traktuje Polela jak członka własnej rodziny. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że po okresie, kiedy to Polel – dochodząc do sił i zdrowia mieszkał u państwa Bargos, to p. Jadwiga tak pokochała Polela – jak kocha się tylko własnego syna lub wnuka.
    No ale trudno byłoby się temu i dziwić. Polela, nie jest bowiem problemem, aby polubić.
    Tym Pani Ewo zakończę.

    Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie

    Postcriptum:
    Mam Pani Ewo, takie jakieś „przeczucie” że Prezydent Trump wkrótce juz oficjalnie ogłosi i zapowie – milą dla Polski i Polaków „zmianę”. To już jest kwestia kilku dni. No może tygodni. Posiadam jednak nadzieje że jednak zaledwie kilku dni.
    🙂

  28. E.B napisał(a):

    Witam, Fatamorganie.
    Pięknie Pan opowiedział o swoim Przyjacielu. Ja też się czuje przyjacielem Polela, choć tylko blogerskim.
    Ludzie Polela lubią, w blogosferze też są tacy, nie tylko ja :))).
    Rzeczywiście to, że stanął na nogi i wrócił do latania, wymagało nadludzkiego wysiłku i Jego i lekarzy. Pomoc Przyjaciół też nie była bez znaczenia. Ja Go podziwiam za ten niesamowity hart ducha. Widocznie ma w sobie geny dawnych polskich wojów :)).
    Trochę Polela poznałam, bo rozmawialiśmy często przez tamten czas, nie tylko publicznie. Właściwie nie dziwię się, że wrócił do swojej „pracy”. Polel ma swoje plany, trochę się domyślam, bo coś tam między wierszami powiedział. I być może to co robi teraz, też się w te plany wpisuje. Ale Polel chodzi swoimi drogami i co zwycięży to czas pokaże. Polel jest bardzo mocny charakterem, ale jednocześnie bardzo wrażliwy i trochę idealista. Jak sam powiedział, miał szczęście, że spotkał Pana, Pana rodzinę i przyjaciół

  29. E.B napisał(a):

    cd
    Jesteście Jego amerykańską rodziną, a pani Jadzia to pewnie dałaby się za Niego „pokroić”;)).
    Oby tylko nic więcej się Mu nie przytrafiło.
    .A Pan jak zawsze, moją ciekawość wystawia na próbę. Dobrze, że nie na zbyt długo 🙂 .
    Co też Prezydent Trump ma dla nas?
    A tak w ogóle, to jak się Panu udaje pisać tak długie komentarze? Ja mam z komentowaniem problemy.
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi