Grenfell Tower – śmiertelna pułapka

bezskutecznie szukam komentarza jaki zamieściełem pod okupujaca SG notką –

http://jeremyf.salon24.pl/786900,pozar-grenfell-tower-dlaczego-behailu-kebede-nie-gasil-lodowki –

autor notki zastanawa się dlaczego londyński taksówkarz zanim opuscił budynek nie zajął się gaszeniem małego  pozaru lodówki, który zamienił sie w piekło płąnącego wieżowca i przyniósł śmierć kilkudziesięciu mieszkańcom komunalnych mieszkań. w notce oprócz zdjęc nieszczesnego taksówkarza zamieszczona jest relacja sąsiadki do której z ostrzeżeniem przed pożarem zwraca sie właściciel płąnącej lodówki:

image

interesujące nas słowa sąsiadki to

” The fire was small in the kitchen. I could see it because the door was open. There was no alarm”.

właśnie! ” There was no alarm”. dlaczego nie było alarmu w przypadku zaistniałej sytuacji? rodzą sie dalsze pytania…czy komunalny budynek był przystosowany pod względem instalacji przeciwpożarowej do zamieszkania? czy w budynku był zainstalowany system smoke detectors, czyli instalacja ostrzegajaca przed kumulacją dymu w pomieszczeniach? czy był zainstalowany sprinkler system i jeżeli tak, to dlaczego nie zadziałał i nie opóznił rozprzestrzenianie sie pożaru? budynek wszakże był komunalny i jako taki powinien spełniac standardy przeciwpożarowe. dlaczego tak sie nie stało? kto z administracji budynkowej w momencie pożaru pełnił funkcje fire warden i czy w ogółe taka funkcja istniała w rzeczonym budynku? z czego był zbudowany że materiał ten był tak wspaniałym nośnikiem dla ognia zamieniajacy idylle domowego zacisza w szalejące piekło ? kto z londyńskiej straży pozarnej jest odpowiedziałny za przeprowadzenie inspekcji przeciwpożarowych przed wydaniem certyfikatu uprawniajacego właściciela do wprowadzenia tenetów na teren budynku i do zamieszkania znajdujących sie w nim apartamentów? co uniemożliwło mieszkańcom wyzszych pięter ewakuacje z budynków i kto jest odpowiedzialny za zamienienie budynku w śmiertelna pułapke. drodzy blogerzy –  nim każecie taksówkarzowi gasić ogień spytajcie właściciela budynku i pozarnych inspektorów czy nie przeoczyli czego przy zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom przeklętego budynku. nie ma co się doszukiwać drugiego islamskiego dna, pomijając pierwsze, czyli odpowiedzialności właściciela budynku.

zgineli ludzie. nieważne czy żyjący z socjalu i nieważne jakiego wyznania i jakiego koloru skóry. po spaleniu wszystke ciała sa religijnie obojetne i wszystkie są jednako czarne.

ps. komentarz pod notka się odnalazł

 

You may also like...

6 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    @provocatio
    Przeżyłam pożar mieszkania na 1 piętrze w bloku, tuż pod moim mieszkaniem.
    To było rozmyślne podpalenie a budynek nie miał i nie ma instalacji alarmowej (16 pięter).
    Ja i inni wezwaliśmy straż i dzięki ich działaniu, dzięki przytomności sąsiadów (lałam wodę na podłogę) pożar nie przeniósł się dalej. Do rana strażacy sprawdzali, czy ogień nie przedostał się instalacją wzwyż.
    Trudno mi pojąć, co było powodem, że pożar w Londynie tak szybko się rozprzestrzenił.

    Coś tam było nie tak…to pewne.

  2. ProvoCatio napisał(a):

    @ cisza1

    cieszę widząc Cie znowu Ciszo 🙂 coś w przypadku tego budynku jest nie tak. ja widze wine właściciela i straży pozarnej.

  3. nagor napisał(a):

    @ProvoCatio
    Jeżeli od lodówki , to zwarcie instalcji elektrycznej i wyłącza zabezpieczenie odcinając przepływ prądu .Od zajęcia się pomieszczenia do wydostania się ognia na zewnątrz to trochę trwa nim wypadną okna .To co oglądałem w transmisjach to ogień wędrował na zewnątrz budynku w warstwie ociepleniowo osłonowej i obie były palne topiąc plastikowe ramy okienne i wnikał do środka pomieszczeń .
    Lodówka dla specjalistów pożarowych do oceny , ale nadzór budowlany i deweloper odpowiada za sytem palnego ocieplenia zewnętrznego w budynku przy tylu kondygnacjach To stos ofiarny dla mieszkańców . Kasa i brak wyobraźni .Widać wszędzie podobnie.

  4. ProvaCatio napisał(a):

    @ nagor

    Mysle podobnie. Niepotrzebna tragedia ludzka.

  5. Włóczęga napisał(a):

    Z konsultantami jest różnie,ale poczytać warto:
    „konsultant budowlany Geoff Wilkinson przyznał, że unijna dyrektywa ws. energooszczędności budynków z 2010 r. ma bezpośredni wpływ na sposób remontowania domów w Wielkiej Brytanii. Wszystkie unijne kraje muszą w myśl tej dyrektywy składać Komisji Europejskiej…”

    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/swiat/ludzie-spaleni-zywcem-w-londynie-ofiarami-ekologii,20396223881#ixzz4kQWwTdTS

  6. nagor napisał(a):

    @Włóczęga
    Pewnie dyrektywa określa poziom energooszczędności/izolacyjności termicznej , ale sposób jej wykonania to robota miejscowych i to oni wykazali się brakiem wyobraźni , lub producent zafałszowanym atestem p.poż na użyte materiały . Nie wnikając w przyczynę powstania pożaru stworzyli coś makabrycznego ludzie ludziom.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi