Dwie krótkie opowieści o emigrantach

1 We wrześniu 1991 roku, wybrałem się na tygodniowy wypoczynek do Jastrzębiej Góry. Miejscowość już opustoszała, niewiele osób można było spotkać na plaży. Do spacerów czas idealny. W pensjonacie, w którym się zatrzymałem, były bodajże ( w sumie) 4 osoby – goście. Następnego dnia po przyjeździe, wylądowałem przy śniadaniu na przeciw 2 starszych pań. Szybko […]

via Dwie krótkie opowieści o emigrantach — MUZEUM TORTUR INTELEKTUALNYCH

You may also like...

1 Response

  1. piko napisał(a):

    Trzecie opowiadanko o emigrantach.
    Pomagałem koledze z czasów studiów wyemigrować. Planowali z żoną przez Szwecję do Kanady. Ostatecznie wyszło że wylądowali w Niemczech. Poprosili o azyl, dostali. Przez rok byli na utrzymaniu państwa, uczyli się języka. On był po chemii na PW. Napisał do laboratorium Henkla czy innego Benkisera podanie o darmową praktykę. Po dwóch miesiącach pracy za darmo został zatrudniony. Pracuje do dziś na ważnym stanowisku w laboratorium.
    Czwarte opowiadanko o emigrantach
    Znajoma ma matkę która mieszka pomiędzy Monachium i Ga-Pa (Bawaria). Pojawienie się ciapatych zmieniło życie tubylców. Na placu przed głównym dworcem biedni uchodźcy nachalnie proponują dragi, popyt na zamki, kamery i alarmy wzrósł o 100%. Pojawiły się miejsca gdzie lepiej nie bywać.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi