Młodzieńcze lata (7) – lekcja biologii

You may also like...

3 komentarze

  1. gobisz napisał(a):

    Uwagę dostał zapewne za to, że tematem zajęć była ryba a nie rozmnażanie się Mareczka :))

    BTW
    Również miałem „ciekawą” bilogicę, w podstawówce. W ósmej klasie mieliśmy kilka godzin zajęć z biologii o rozmnażaniu ssaków. Pani nauczała nas nie na króliku, ale na… człowieku. Mieliśmy pokaz stosunku ze szczegółami, ale nie była to pornografia! Daleko rysunkom było do tego. Ze szczegółami wyjaśniła nam na czym polega zbliżenia, jak dochodzi do powstania nowego życia. Cały wykład przeprowadzony tak, aby nikt nie mógł jej zarzucić deprawowania małoletnich. Po prostu zastosowała „podstawkę” zamiast królika był człowiek. Wszak to również ssak 🙂

  2. piko napisał(a):

    Nie pamiętam co było na lekcjach o rozmnażaniu człowieka. Z tego wynika, że nic ciekawego. Wiedzę tajemną uzyskiwało się od starszych kolegów. Nie było internetu i to wszystko było bardziej fascynujące, niezwykłe i tajemnicze.

    Owoc zakazany bardziej smakuje i cieszy. Teraz to jest bez sensu. 🙂

  3. gobisz napisał(a):

    Ach, zapomniałem dodać, że te zajęcia z biologii były w 1976 roku 🙂

Przejdź do paska narzędzi