Dwie rocznice AD 2017

Rok temu opublikowałam na S24 notkę, która nic nie straciła na swojej aktualności. Powtórzę ją więc tutaj, w tę rocznicę dwóch czerwców, bo „nocna zmiana” jakoś umyka naszej pamięci, przytłumiona wspomnieniem o układzie okrągłostołowym, o którym z taką otwartością powiedział ostatnio pan Czarzasty.

”4 czerwca to data – symbol,  dwóch ważnych wydarzeń w naszej współczesnej historii.

W 1989 roku w wyniku reglamentowanych demokratycznie wyborów dokonała się niewątpliwie w Polsce zmiana, w wyniku której wojska radzieckie opuściły terytorium Polski. To jest bardzo ważna sprawa, o której się mało wspomina, ale mająca wielki wpływ na poźniejszą drogę Polski.

Ale jak już dzisiaj wszyscy  wiemy,  droga, którą po 1989 roku poszliśmy, nie była drogą suwerenności, o którą tak wielu walczyło po 1945 roku, za którą oddawali życie, zdrowie, musieli opuszczać swoją Ojczyznę.

Układ zainstalowanych w Polsce popleczników Sowietów i ludzi z obozu Solidarności, którzy podjęli z nimi współpracę z różnych powodów, nie dał zmiany, której oczekiwaliśmy.

Po 27 latach już bardzo dobrze widać do czego to doprowadziło. Elity solidarnościowe, które poszły na układ z obozem post komuny dopuściły do grabieży naszego majątku. Rozmaite korporacje międzynarodowe wykorzystały zarówno być może nieświadomość,  jak i w innych przypadkach cyniczną sprzedajność i zwyczajną zdradę interesu narodowego,  kolejnych decydentów rządzących Polską i pozostawiły nam po tym niby okresie rozwoju, kamieni kupę.

A więc,  czy mamy co świętować? Ci, którzy się uwłaszczyli na zmianach po 4 czerwca niewątpliwie tak. A my, zwykli obywatele RP? My mamy pamiętać, że nie każda zmiana,  to dobra zmiana.

Jest jeszcze inny 4 czerwca, ten w 1992 roku. To symbol klęski tych, którzy chcieli zatrzymać trend narzucony przez układ okragłostołowy. Tak bardzo trudno jest nam odsunąć od wpływów ludzi zakorzenionych w dawnych i nowych układach, którzy z naszą racją stanu nie mają nic wspólnego. Ta walka trwa już od roku 1989. To niestety ciąg porażek obozu patriotycznego, to 1992r., 2007r. z kulminacją w 2010 roku. Dzisiaj podjęta została jeszcze jedna próba wybicia się na suwerenność, na odbudowę Polski po latach rozkradania, demolowania psychiki, etyki. Mamy szansę to wygrać i tego życzę wszystkim Polakom z okazji dnia 4 czerwca.

Dla mnie to jest rocznica smutna, moich zawiedzionych nadziei, zdrady ludzi, którym kiedyś wierzyłam, kolejnego naszego nieudanego powstania. Ale w 2015 roku coś się zmieniło, zaczynają przychodzić zwycięstwa, bardzo jeszcze kruche, bo opór pokonanych jest ogromny, wsparty niezadowolonymi z naszej drogi międzynarodowymi beneficjentami 27-lecia. Trzeba wielkiego wsparcia dla naszego Rządu i wielkiej mądrości narodu, żeby tego nie zmarnować i wygrać całość.

O tym,  co ja tu dzisiaj piszę, mówił wczoraj znacznie dobitniej, Jarosław Kaczyński na Zjeździe Regionalnym PiSu w Warszawie.

Zaznaczył, że Polacy mają prawo do zmiany, mają prawo do naprawy Rzeczpospolitej, mają prawo do budowy jej nowego, lepszego, korzystniejszego dla zdecydowanej większości Polaków kształtu i my z tego prawa nie ustąpimy.

„W ostatnich miesiącach mamy do czynienia z bardzo daleko idącą ingerencją w nasze sprawy wewnętrzne. I to poważną ingerencją. Tym, którzy przeżyli kawałek życia w PRL-u coś to przypomina – zauważył.

Otóż, suwerenność jest wartością samą w sobie, jest sprawą godności narodu. 40 milionowy naród nie może być niesuwerenny. To by nas pozbawiało elementarnej godności. Nasza historia to historia długiej niewoli, pozbawienia suwerenności. Dlatego dla nas suwerenność musi mieć te zasadniczą wartość, będąca wartością godnościową.

Ma też wartość pragmatyczną. Odnosi się do tego co mówiłem, czyli do prawa do zmiany. Ten kształt Polski, to co buduje społeczną sferę niesprawiedliwości, te 2200 zł brutto jako najczęściej występująca w Polsce pensja, to fatalna sytuacja dla Polaków. Ale jest to sytuacja korzystna dla wielu naszych sąsiadów. Tych bogatszych, zamożniejszych. To rezerwuar taniej siły roboczej. My takim rezerwuarem być nie chcemy i nie możemy – powiedział szef PiS.”

To przemówienie jest bardzo ważne. To deklaracja ideowa PiSu na najbliższe lata, która ma być przyjęta na kongresie partii 2 lipca. Deklaracja, która niesie nadzieję i wierzę, że tym razem się uda, choć wcale nie będzie łatwo.

Opublikowano: 05.06.2016 16:29.”

 

Dzisiaj te rocznice zostały przyćmione doniesieniami o następnych atakach terrorystycznych w Europie. Wczoraj w Londynie zginęło 7 osób, blisko 50 jest rannych.

Jeszcze rok temu aż tak nie było. Sytuacja na froncie europejsko-islamskim radykalizuje się coraz bardziej. Można zapytać: Quo vadis, Europo? Czy wojna, która już trwa za naszymi granicami przeniesie się do Polski? Czy potrafimy się przed tym obronić?

Dzisiejszy 4 czerwca to jeszcze mocniejsze pytanie, o to czyja będzie Polska. I pamiętne słowa premiera Olszewskiego:

„”Dzisiaj widzę, że to, czyja będzie Polska, to się dopiero musi rozstrzygnąć”

są wciąż aktualne, bo nic nie zostało nam dane na zawsze, a wolność trzeba zdobywać każdego dnia.

 

You may also like...

15 komentarzy

  1. Robin napisał(a):

    EB
    to bardzo piękny text; patriotyczny taki.
    A co się stało z blogerem Wysokim?
    Ponoć został wysiudany na amen przez decydentów tutejszych, ale czy o to chodzi?
    I czy wszyscy byli za tym?
    Cenzurka jak za Nieboszczki…

  2. ProvoCatio napisał(a):

    @ Robin


    Wysokiego dopadła przeszłość….

  3. E.B napisał(a):

    @Robin

    Cieszę się, że Ci się spodobało. To stary tekst, ale wciąż na czasie.
    Ciekawe w jakim momencie będziemy za rok.

    Bloger Wysoki zdaje się, przegiął i dostał za swoje.
    Nie odzywa się, albo się wyprowadził, nie wiem.

  4. fatamorgan napisał(a):

    Szanowna Pani Ewo!

    Nie li tylko bardzo ciekawe, ale i bardzo na czasie tematy porusza Pani w tej notce.
    Wykorzystała je Pani maksymalnie, wręcz po mistrzowsku – poruszając jednocześnie kilka innych – jakże kluczowych i bezsprzecznie ważnych dla przyszłości Polski tematów i kwestii.
    Domyślam się, że bardzo wnikliwie przemyślaną jest ta Pani publikacja.

    Notka nie tylko jest „mądra” – co wynika z wspomnianego przemyślenia, ale i wybornie napisana!
    Ma Pani dobre pióro, którym potrafi się Pani świetnie posługiwać.

    Szczerze Pani takiego stopnia opanowanej sztuki pisania gratuluję.

    Szkoda tylko, że większość osób tu komentujących, zbytnio zajętych jest (jak widzę) – składaniem urodzinowych życzeń – tutejszemu 60-latkowi.
    No cóż, jak widać, nie samym blogowaniem – blogerzy i komentatorzy przecież żyją
    😉

    Mam jednak nadzieje, że być może, po zjedzeniu kawałka urodzinowego tortu, tutejsi komentatorzy – zauważą wreszcie i Pani doskonałą notkę.
    Choć i pewności żadnej co do tego nie posiadam. Pani notka jest bowiem tak dobrą, że może okazać się przez to właśnie —–> „nie komentowaną”.
    🙂

    Wracając do meritum.
    Nie ze wszystkim co Pani powyżej napisała, mogę się zgodzić.
    Podziwiając bowiem Pani entuzjazm i wiarę w „dobrą zmianę” opartą na fundamencie politycznych przemówień lidera PiS – patrząc z daleka, widzę pewne „polskie sprawy”, zbyt długo, zbytnio i zbyt często – przesłaniane a nawet i zasłaniane postacią Jarosława Kaczyńskiego,
    Widzę polską scenę polityczna, nie tylko czasem, ale i bardzo często – diametralnie rożnie od Pani. Widzącej w Jarosławie Kaczyńskim motor napędowy koniecznych zamian.
    Ja bardzo dużo już teraz (obecnie) w wyniku głębszego poznania wielu tzw. politycznych „polskich realiów” zaczynam rozumieć i dostrzegać Pani Ewo. Tylko tyle w tym temacie.
    Nie wiem, jak dalece jest Pani zorientowana w tym, czym ja się faktycznie zajmuje zawodowo
    i jaką (i na jakim poziomie) prowadzę działalność (nazwę ją dla uproszczenia jako usługowo/biznesową) Wprawdzie, staram się od samego początku mojej blogerskiej przygody, bardzo usilnie, pozostać maksymalnie anonimowym w warunkach polskiej blogosfery, lecz przecież – pewności co do tego, że jakieś wiadomości w sieci – w relacji do mojej osoby nie wyciekły, tak prawdę mówiąc, to zupełnie nie posiadam.
    Wspomniałem teraz o tym, bo zastanowiwszy się nad treścią pewnych fragmentów Pani komentarzy, zaczynam mieć pewne wątpliwości. Niestety Pani Ewo, ale nasze skrzynki E-mail (ta forma kontaktu) nadal nie są wstanie nam zagwarantować = nie dają żadnej gwarancji bezpieczeństwa i prywatności naszej korespondencji. Dlatego pisze o tym tak otwarcie, bo i co za różnica. Moje wspomniane „wątpliwości” dotyczą bezpośrednio, mocno preferowanego przeze mnie —> utrzymania stanu pełni, mojej – w polskim internecie „anonimowości”.
    Tu zwrócę się do Pani, przez i poprzez naszą kilkuletnią znajomość, nawet jeśli jedynie wirtualną – z bardzo gorącą prośbą.
    Jeśli jest nawet i częściowo – „tak” – jak pisałem, to proszę i to bardzo, aby nie dzieliła się Pani „tym” —-> z nikim innym.

    Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie raz jeszcze gratulując powyższej notki
    🙂

    P.S Pani Ewo, jak tylko Polel wróci, to po uruchomieniu nowych E-mail = nowej drogi dla naszych prawdziwie „prywatnych” kontaktów (On po prostu wie, jak to trwale i całkowicie bezpiecznie można zrobić, żałuję teraz i to bardzo, że nie skorzystałem z jego wcześniejszych już w tych kwestiach licznych sugestii i możliwości …) postaram się wytłumaczyć Pani, dlaczego o to Panią poprosiłem.

  5. fatamorgan napisał(a):

    Szanowna Pani Ewo!

    Nie li tylko bardzo ciekawe, ale i bardzo na czasie tematy porusza Pani w tej notce.
    Wykorzystała je Pani maksymalnie, wręcz po mistrzowsku – poruszając jednocześnie kilka innych – jakże kluczowych i bezsprzecznie ważnych dla przyszłości Polski tematów i kwestii.
    Domyślam się, że bardzo wnikliwie przemyślaną jest ta Pani publikacja.

    Notka nie tylko jest „mądra” – co wynika z wspomnianego przemyślenia, ale i wybornie napisana!
    Ma Pani dobre pióro, którym potrafi się Pani świetnie posługiwać.

    Szczerze Pani takiego stopnia opanowanej sztuki pisania gratuluję.

    Szkoda tylko, że większość osób tu komentujących, zbytnio zajętych jest (jak widzę) – składaniem urodzinowych życzeń – tutejszemu 60-latkowi.
    No cóż, jak widać, nie samym blogowaniem – blogerzy i komentatorzy przecież żyją
    ?

    Mam jednak nadzieje, że być może, po zjedzeniu kawałka urodzinowego tortu, tutejsi komentatorzy – zauważą wreszcie i Pani doskonałą notkę.
    Choć i pewności żadnej co do tego nie posiadam. Pani notka jest bowiem tak dobrą, że może okazać się przez to właśnie —–> „nie komentowaną”.
    ?

    Wracając do meritum.
    Nie ze wszystkim co Pani powyżej napisała, mogę się zgodzić.
    Podziwiając bowiem Pani entuzjazm i wiarę w „dobrą zmianę” opartą na fundamencie politycznych przemówień lidera PiS – patrząc z daleka, widzę pewne „polskie sprawy”, zbyt długo, zbytnio i zbyt często – przesłaniane a nawet i zasłaniane postacią Jarosława Kaczyńskiego,
    Widzę polską scenę polityczna, nie tylko czasem, ale i bardzo często – diametralnie rożnie od Pani. Widzącej w Jarosławie Kaczyńskim motor napędowy koniecznych zamian.
    Ja bardzo dużo już teraz (obecnie) w wyniku głębszego poznania wielu tzw. politycznych „polskich realiów” zaczynam rozumieć i dostrzegać Pani Ewo. Tylko tyle w tym temacie.
    Nie wiem, jak dalece jest Pani zorientowana w tym, czym ja się faktycznie zajmuje zawodowo
    i jaką (i na jakim poziomie) prowadzę działalność (nazwę ją dla uproszczenia jako usługowo/biznesową) Wprawdzie, staram się od samego początku mojej blogerskiej przygody, bardzo usilnie, pozostać maksymalnie anonimowym w warunkach polskiej blogosfery, lecz przecież – pewności co do tego, że jakieś wiadomości w sieci – w relacji do mojej osoby nie wyciekły, tak prawdę mówiąc, to zupełnie nie posiadam.
    Wspomniałem teraz o tym, bo zastanowiwszy się nad treścią pewnych fragmentów Pani komentarzy, zaczynam mieć pewne wątpliwości. Niestety Pani Ewo, ale nasze skrzynki E-mail (ta forma kontaktu) nadal nie są wstanie nam zagwarantować = nie dają żadnej gwarancji bezpieczeństwa i prywatności naszej korespondencji. Dlatego pisze o tym tak otwarcie, bo i co za różnica. Moje wspomniane „wątpliwości” dotyczą bezpośrednio, mocno preferowanego przeze mnie —> utrzymania stanu pełni, mojej – w polskim internecie „anonimowości”.
    Tu zwrócę się do Pani, przez i poprzez naszą kilkuletnią znajomość, nawet jeśli jedynie wirtualną – z bardzo gorącą prośbą.
    Jeśli jest nawet i częściowo – „tak” – jak pisałem, to proszę i to bardzo, aby nie dzieliła się Pani „tym” —-> z nikim innym.

    Pozdrawiam Panią jak zawsze serdecznie raz jeszcze gratulując powyższej notki
    ?

    P.S Pani Ewo, jak tylko Polel wróci, to po uruchomieniu nowych E-mail = nowej drogi dla naszych prawdziwie „prywatnych” kontaktów (On po prostu wie, jak to trwale i całkowicie bezpiecznie można zrobić, żałuję teraz i to bardzo, że nie skorzystałem z jego wcześniejszych już w tych kwestiach licznych sugestii i możliwości …) postaram się wytłumaczyć Pani, dlaczego o to Panią poprosiłem.

  6. Robin napisał(a):

    „Wysokiego dopadła przeszłość….”

    Stygmatyzujcie dalej, Provocatio, prowokujcie, przekręcajcie.
    Żadna przeszłość, tylko zawiść jednego, czy dwóch Waszych żandarmów w brunatnych wdziankach prawdziwych zamordystów.
    Karać za przeszłość?
    Co to za metoda?
    Bo jednej histeryczce puściły nerwy i zaczęła szczuć bez pojęcia?
    Może se od razu jaki Pogrom zaplanujcie?
    Byndzie fajowsko w tej Umieralni.

  7. Tadeusz_K napisał(a):

    @Robin

    @Wysoki, czy jak mu tam, nie odbiera raportów i instrukcji od ciebie?
    -Oj, to bida.
    Ja też tęsknie za nim.
    No to jest nas dwóch, czyli tłum.

    PS.
    Pogrom zaplanujcie?#
    Zmniejsz dawkę koksu-dobrze radzę.

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24

    czy mamy co świętować?#

    -Mamy.
    – Wielką Smutę z powodu przebywania w otchłani przez ćwierćwiecze..

    #Dwie rocznice”
    Należy dopisać w kalenadarzu trzecią;
    utworzenie popaprańców i ich dojście do nierządu.

  9. Robin napisał(a):

    EB
    a tak w ramach ploteczek – donoszę najuprzejmiej, że Pan Krzysio akademik przestał być blogerem prawicowym. Sam to z emfazą ogłosił w swej kawiarence, a w gościach kafejki krew zawrzała, bo jak to tak na zawołanie? Można być, być i być se prawicowcem, a potem nagle można przestać i napisać o tym tragikomiczny tekst w trzynastu odsłonach, z których dziur tryskają słone łzy?
    Jakżeż tak?
    O żesz Ty w trąbę…
    Ja Cię …
    Pan Krzysio podkreśla także, że robi to „dla bloga”, by to forum stało się „jeszcze lepszym miejscem służącym do niebanalnego dyskursu w grzecznej i kulturalnej formie i wykonaniu …”.
    I po co tyle słów, by opisać zwykły gułag, gdzie niepokornych wkłada się do karceru?
    Pan Krzysio, zdaje się, cierpi na okresowe zaniki pamięci.
    I Pan Krzysio dalej kocha najbardziej Pana Krzysia.
    Ku chwale wszystkich Krzyśków – hip hip hura!

  10. E.B napisał(a):

    Witam Fatamorganie 🙂

    Dziękuję za te słowa, ale przesadza Pan 🙂 Tu wszyscy, jak tylko się przyłożą, mają dobre pióra i piszą ciekawe teksty. Jednak te szkoły, które tu zapewne wszyscy, kończyliśmy za PRLu, nie były takie złe:)).

    A wracając do tematu. Żyjemy w dwóch różnych światach. W USA na sukces polityczny czy zawodowy, składa się całe życie człowieka, nie tylko fachowość i umiejętności, ale także życie osobiste, cechy charakteru, rzetelność, uczciwość itd.

    U nas niestety, skażonych mentalnością wschodu, wciąż jest przyzwolenie na to, że można bezkarnie ukraść milion, żeby stać się powszechnie szanowanym biznesmenem.
    Nie musi za człowiekiem stać jego uczciwe, prawe życie, żeby osiągnąć sukces. I to jest ta różnica, która tak bardzo Panu przeszkadza. Pan już zapomniał z czym mieliśmy tu do czynienia i jak bardzo to wpłynęło na naszą kondycję moralną, etyczną. To się przekłada na wszystko. Na biznes, na politykę i wszystkie inne dziedziny życia.
    To co w Stanach jest nie do przyjęcia, tu do tej pory było normą. Można i trzeba nad tym ubolewać, ale potrzeba czasu, żeby to zmienić.

    Tacy też są nasi politycy. Krytykuje Pan ich, ale i tak powoli zmieniają się. I pani Premier i Prezydent to moim zdaniem świetni przywódcy i właściwi ludzie na swoim miejscu. JK jest trochę z boku, ale ma wiele do powiedzenia. I dzieje się dużo dobrego.

    Chciałabym więcej i myślę, że tu się zgadzamy. Moim zdaniem należy się jak najszybciej rozprawić z bandą złodziei i szubrawców, autentycznych zdrajców, ludzi partii zagranicy.
    Zbytnia pobłażliwość i łaskawość obróci się przeciw nam, jak zawsze. A tu nie chodzi o pojedynczych ludzi, ale o interes państwa, który może być zagrożony.
    Jeśli tylko sytuacja choć trochę się zmieni na naszą niekorzyść, wykorzystają to bezwzględnie. Dlatego tu nie wolno mieć litości. Zbyt wiele mamy do stracenia i przyszłe pokolenia nam tego nie wybaczą. Bo znowu będzie; miałeś chamie złoty róg…..

    Tego oczekuję od PiSu i nie tylko ja. Tu się absolutnie zgadzamy.

    A jeśli chodzi o Pana pracę, to już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i ja znam Pana ograniczenia. Nie rozmawiam z nikim na ten temat.

    Czy wiadomo już kiedy Polel wraca?

    Pozdrawiam Pana

  11. E.B napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Co Ty mi każesz świętować ? :)) A kysz z nimi.

    Po 1989 roku to można świętować tylko ostanie wybory prezydenckie i parlamentarne. Reszta to wielka smuta, niestety.

    Pozdrawiam

  12. E.B napisał(a):

    Robin

    Ty cierpisz chyba na jakąś Krzysiomanię :))

    Czytałam tę notkę, bo akurat tam wpadłam. Pan Krzysztof ma swój wdzięk i czar i jak zwykle potrafi zaskakiwać :)).

    Mówisz, że blogerów trafiło? A nie powinno, bo przecież jest tak bardzo konstruktywnie krytycznie sprzyjający PiSowi, że taka niby odmiana to nic nowego pod słońcem :)).

    Pana Krzysia trzeba umieć czytać. Pisze przecież tylko dla kumatych :)).
    Oj, Robin, nie znasz się na facetach :))

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    Co Ty mi każesz świętować ? :)) A kysz z nimi.#
    //
    Myślę, że gdyby zagłębić się w meandry naszego kochanego języka może by znalazło się uzasadnienie mojego wyrażenia .
    Ale dobrze-poprawiam.
    Wszystkie te rocznice twoje dwie i ta moja trzecia winny być obowiązkowym wspomnieniem dla nauki potomnym pod wspólnym tytułem:
    „Jak hartowała się polska hydra”

    Pozdrawiam.

  14. E.B napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Żeby tylko nie przyśniła Ci się, ta hydra :)).

    Jak to pisał Mickiewicz?

    „Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,

    Ten młody zdusi Centaury,

    Piekłu ofiarę wydrze,

    Do nieba pójdzie po laury.”

    Dzisiejsza Polska to jeszcze takie dziecko w kołysce :)). A więc wszystko dopiero przed nami 🙂

    Dobrej nocy, bo pewnie idziesz już spać, z ptakami :)).

  15. ProvoCatio napisał(a):

    @Robin


    Ty tak serio?

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi