Smoleńskie szczątki wzajemnej nienawiści zwolenników rządu i opozycji

Może Ci się również spodoba

54 komentarze

  1. nagor napisał(a):

    @fatamorgan
    Witam Pana ,
    Wnoszę ,że ma Pan osobisty obraz skutków tej tragedii , współczuję .Pozwole sobie na nawiązanie do Pańskiego komentarza pod innym wpisem gdzie zadał Pan pytanie o prawdę w odczuciu indywidulanym komentujących i mój głos tej prawdy dotyczy .
    Na własny użytek mam trzy prawdy uzupełniające się związków przyczynowo skutkowych
    pierwsza to prawda Czasu , druga to prawda Trzymania , trzecia to prawda Pięciu .

    Prawda czasu można też dealu . Jesteśmy w EU i hasło ” brzydka panna bez posagu ” usprawiedliwiało wszystkie uległości SLD i PO-PSL .Otwarci na każdy rozbój gospodarczy , finansowy i polityczny , bez stosowania siły i przymusu za drobne przywileje dla sprzedawczyków pozbawiamy się konkurencyjności i wystawiamy co mamy jeszcze do wzięcia .Szykuje się też kasa unijna dla polski i powinna w przewadze wrócić do tych co ją dali . Dwa lata rządów Pisu to ostrzeżenie ,że może być inaczej jak zakładano .Szybko rozmontowano rząd ale został Prezydent . Niepokorny , przy traktacie Lizbońskim , na szczytach brukselskich , do gruzji wypchnął się bez akceptacji ważnych unijnych , mieszał na Litwie i Ukrainie jakies gazociągi uzgadniał na południu nie pytając Helmutów , Jest problem zewnętrzny i wewnętrzny w instytucjach NBP, IPN,Wojsko BBN , jak robić deal w Polsce cicho i spokojnie ? Kto go robił? Wiadomo nie Rosja . A z kim w UE rosja robi największe interesy z Niemcami .
    Zapowiadane wejście do strefy Euro rok 2011 , zmiana planu bo w strefie euro kontrolujących jest więcej niż jeden a tak zostaje układ dwustronny , czysty , wszystko obciąży w konsekwencji złotówki polaków a nie strefę, czysty zysk i wielkie poparcie dla determinatów na Euro 2012 , atostrady ,fundusze strukturalne ,czyli boisko do gry w kasę. „Tylko trzeba gdzieś polecieć”

    I to był lot pod protektoratem FDJ z powitaniem Konsomołu organizowany nakładem naszego Honoru .

  2. ProvoCatio napisał(a):

    @ prawda smoleńska jest jak zęby u rekina. ściele się rzędami i w któryms momencie eksploduje krwią. something’s gotta give.

  3. cisza1 napisał(a):

    Oświadczenie generała dyw. pil. Anatola Czabana, który złożył wypowiedzenie stosunku zawodowej służby wojskowej.

    „Niech krew wskaże miejsce zbrodni.
    Ludzie pytają, jak się czuję. Odpowiadam: fatalnie – tak jakbym został w ciemnym przejściu podziemnym wrzucony do szczeliny, zasypany kamieniami i jedynym moim pragnieniem jest, aby krew wypłynęła na powierzchnię i wskazała miejsce zbrodni”.

    Czy wypłynie i wskaże?

  4. piko napisał(a):

    @Cisza1

    Napiszę tekst o autorze tej notki przypominający trochę faktów z nieodległej przeszłości.

    Teraz krótki fragment. @fatamorgan w komentarzu pod notką http://fatamorgan.salon24.pl/654264,smolenski-sen-polela pisze:

    @ALL
    Następny kłamliwy wytwór Szatana, wypełzł na blogu @Piko—-> „komentując” moją osobę.

    „Przeczytałam @CISZO obrzydliwy atak na Ciebie przez @Fatamorgana”

    Moją odpowiedz, na ohydne kłamstwa blogerki@Cisza, na sianą przez nią celowo dezinformacje, na czynione z premedytacją wypaczenia treści mojej notki treści (snu Polela) na dokonywane przez @Cisza manipulacje – nazywa ta pani „obrzydliwym atakiem”

    Tej pani komentarz, sięgnął Himalajów hipokryzji!

    Przy tej pani, najwięksi faryzeusze, wyglądaliby zaprawdę jak święci.

    To co pani uprawia, to jest szpetna dewocja etyczno-moralna!
    28.06.2015 19:30

    Sorki że przypominam ale osobnik @fatamorgan wymaga odpowiedniego komentarza.

  5. ebns24 napisał(a):

    Piko

    Wtedy o obu stronach grały wielkie emocje.
    Ale chyba Cisza i Fatamorgan już to sobie wybaczyli.
    Po co do tego wracać?

    Dlaczego ludzie wyznający podobne wartości, mający ten sam cel w sprawie Smoleńska, nie potrafią znaleźć wspólnego języka?

  6. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Ja to pamiętam jak przez mgłę :)))
    Pamiętam również normalnym polskim językiem pisane, chwalące mnie ( o dziwo! ) komentarze @Polel’a, zanim jeszcze zaczął śnić swoje sny.

    Ludziska zmienne są a anonimowy internet sprawia, że łatwo im przychodzą epitety, że mogą toczyć pianę wyzwisk ad personam dobrze wiedząc, że nie dam się wciągnąć w bijatykę.

    ps. dałam gen.Czabana, to a’propos słów Provo.

  7. piko napisał(a):

    @ebns24, @cisza1

    Po co do tego wracać?

    Trzeba do tego wracać by wyjaśnić pewne sprawy osobom łatwowiernym i dobrotliwym.

    Po pierwsze @cisza tylko komentowała. Jak popełniła nieścisłość można było normalnie zareagować a nie wydzierać się bez sensu o dewocji i himalajach hipokryzji, i ubliżać. Nie ma tu żadnej symetrii w „emocjach”.

    Po drugie i ważniejsze – wrzutki takie jak „senna koncepcja” Fatamorgana i Polela miała służyć wciągnięciu odbiorców – zdystansowanych zarówno w stosunku do hipotez „brzozowych”, jak i do „wybuchowych” – w wir hipotez fantastycznych, łatwych do wykpienia.

    Celem wyżej wymienionych panów było sprowadzanie do absurdu tzw. „teorii spiskowej”. Chodzi o przekręcenie śruby z gwintem w temacie celowego wydania na unicestwienie delegacji smoleńskiej.

    Jedna z metod działania to właśnie przejęcie sensownej teorii/pomysłu i przedstawienie go w formie karykatury. Do tego należy prowadzić ożywioną, „poważną” polemikę, sprawiać wrażenie fachowca, eksperta, patrioty, osoby współczującej wdowom i sierotom, itp.

  8. ebns24 napisał(a):

    Piko

    No, to teraz będzie się działo. Wszystkie dotychczasowe kłótnie na PT, wobec tej bitwy smoleńskiej, to było ukąszenie komara.

  9. nagor napisał(a):

    @piko
    Rozważ swoje zamysły w takim ujęciu jak sugerujesz . To prowadzi do nikąd bo zmiast skupić się na scenie będziemy kopać się po kostkach na widowni . Z tego wpisu nie wynika nic co przywołujesz z przeszłości i to ty kopniesz pierwszy .
    Zaniepokojenie marazmem dostępnym ze źródeł oficjalnych denerwuje nas wszystkich , a marazm jest czymś powodowany, czego nie wiemy ,wiec z rozwagą podchodźmy do róznych sposobów myślenia , tych co nie wiedzą bo sami też nie mamy ostatecznych argumentów.

  10. fatamorgan napisał(a):

    @piko

    Jak dobrze wiesz, praktycznie nigdy nie usuwam komentarzy zamieszczonych na prowadzonych przeze mnie blogach.
    Niezależnie od ich treści.
    Podobnie jest z blokowaniem komentatorów.
    Tej formy cenzury również praktycznie nie stosuje – z zasady!

    Głosząc, propagując i w pełni wyznając wolność słowa i wolność do swobodnej, nie krepowanej cenzurą wypowiedzi, jako jedno z fundamentalnych „praw WOLNEGO! człowieka”.
    Jest to dla mnie wartość nadrzędna.

    Piko – „wypowiedziałeś się” – wyraziłeś swoje opinie na moim blogu wiekrotnie.
    Najczęściej, wspomniane wypowiedzi, niezależnie od tematów poruszanych przeze mnie w moich notkach, nie dotyczyły zawartych w tychże notkach treści, lecz sprowadzały się do przeróżnych form „atakowania” autora = mojej skromnej osoby.

    Pod powyższą notka również „wypowiedziałeś się”.

    Proszę – pozostaw moją osobę i mój blog w spokoju i odejdź.
    Najlepiej byłoby, jeślibyś odszedł na zawsze!

  11. piko napisał(a):

    @ebns24, @nagor

    Ok, odpuszczam notkę o autorze. Nie dlatego, że zmieniłem zdanie lecz dla świętego spokoju.

  12. cisza1 napisał(a):

    @ebns24 @piko
    Piszesz:
    No, to teraz będzie się działo. Wszystkie dotychczasowe kłótnie na PT, wobec tej bitwy smoleńskiej, to było ukąszenie komara.

    Płonne nadzieje….
    @piko jest mądrym człowiekiem. Wspomniał, jak było i tyle…
    Wyjaśnię , że cała ta sprawa dotyczyła tego, że ośmieliłam się zauważyć, że piszący „biją rekordy” klików i komentarzy i że pasażerów wyprowadzono na łąkę, po złapaniu samolotu w siatkę. Dla mnie to była i jest bajka. Wolno mi tak myśleć?
    Jak jest na prawdę?
    Jeden autor wie…

    Sprawa stara i nie warta żadnej kłótni.

    ps. ku uciesze i smutku niektórych: tak się też działo u śp.Asmodeusa. rekord padł, „panienki” pisały całą noc a on ….Drogi Marek wyjawił. Blogerskie sztuczki.

  13. @meszek napisał(a):

    @cisza1
    „pasażerów wyprowadzono na łąkę, po złapaniu samolotu w siatkę”

    @Piko
    „Celem wyżej wymienionych panów było sprowadzanie do absurdu tzw. „teorii spiskowej”.”
    (…)
    „Do tego należy prowadzić ożywioną, „poważną” polemikę, sprawiać wrażenie fachowca, eksperta, patrioty, osoby współczującej wdowom i sierotom, itp.”

    I to by było na tyle o @fatamorgan.

  14. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    1 czerwca 2017 o 18:05
    Jesteś mądry tak jak myślałem.
    W tym jest mądrość co piszesz.

  15. Tadeusz_K napisał(a):

    @fatamorgan
    16-41
    #Najlepiej byłoby, jeślibyś odszedł na zawsze!#
    A tu już mądrości brak- niestety.

  16. cisza1 napisał(a):

    @fatamorgan
    Napisałeś do @piko
    Najlepiej byłoby, jeślibyś odszedł na zawsze!

    Przegiąłeś! Każdy z nas kiedyś odejdzie…
    Miałeś chyba na myśli swój blog, tak ufam.

  17. fatamorgan napisał(a):

    „(…)”Miałeś chyba na myśli swój blog, tak ufam.”

    Ufać nie ma tu nawet i żadnej potrzeby.
    Zaufanie jednym słowem jest w tym —->jakże prostym i jasny przypadku! całkowicie zbędne.

    Wystarczy sprawdzić (odczytać uważnie) poprzedzające to zdanie słowa (zdania) i kontekst
    w jakim napisałem te słowa = to zdanie, jawi się wystarczająco jasnym, będąc widocznym jak na dłoni.

    ===================================================

    „(…)Proszę – pozostaw moją osobę i mój blog w spokoju i odejdź.
    Najlepiej byłoby, jeślibyś odszedł na zawsze!”

    Raz jeszcze!

    Wystarczy sprawdzić (odczytać uważnie) poprzedzające to zdanie słowa (zdania) i kontekst
    w jakim napisałem te słowa = to zdanie, jawi się wystarczająco jasnym, będąc widocznym jak na dłoni.

    Dalsza dyskusja nie mając podstaw i sensu – zdecydowanie jest tu zbędną!

  18. ebns24 napisał(a):

    Autor i Komentatorzy

    No, cud mniemany: ))). Rozeszło się po kościach. Polacy czasem potrafią pójść po rozum do głowy.
    Dziękuję Wszystkim, że nie muszę być świadkiem następnych żenujących wydarzeń na PT.

    A swoją drogą, kiedyś warto by było wrócić do samych wydarzeń w Smoleńsku, jak już będziecie mogli ze sobą spokojnie rozmawiać.
    Ale to zapewne nieprędko nastąpi. Prędzej PiS wyjaśni tę „katastrofę”.

    Pozdrawiam Was. Kochani jesteście : ))

  19. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    -tak trzymać!

  20. fatamorgan napisał(a):

    @ALL

    Jak widzę (a jest to aż nadto widocznym!) tematem większości zamieszczonych pod powyższą notką komentarzy, nie jest powyższy tekst, lecz staje się wspomnianym „tematem” inna moja moja notka, zawierająca w swej treści wywiad z Polelem.

    Wspomniana notka, została przeze mnie opublikowana na portalu Salon24.pl 13.06.2015
    i zatytułowana „Smoleński Sen Polela”.

    Od czasu jej publikacji, została odczytana najprawdopodobniej (na dzień dzisiejszy notka posiada 25 060 odsłon) wnioskując z liczny odsłon, przez minimum ponad 20 tysięcy osób.

    Tak się złożyło, że zaledwie kilka dni temu, pisząc na blogu pana Grzegorza Gołębiewskiego (http://benevolus.salon24.pl/781951,klamstwa-i-zmowa-milczenia-wokol-smolenska)
    specyficzny i unikalny temat tejże notki został poruszony.

    Dla uproszczenia, posłużę się dlatego teraz celowo, jednym z moich komentarzy tam właśnie przeze mnie zamieszczonych.

    Cytuję zatem:

    ==============================================

    „@Grzegorz Gołębiewski – grzechg

    „(…)Jeśli Pana opis był możliwy w realizacji, to zmienia wszystkie fundamenty państwa w którym obecnie żyjemy. I to wiele by tłumaczyło.”

    Drogi Panie!

    Jeśliby odrzucić wszelkie politycznej natury uprzedzenia, sympatie, antypatie i uwarunkowania
    nastepnie —> potraktować mój opis Smoleńska, tylko i wyłącznie – jako zaprezentowaną/przedstawioną hipotezę, to warto zauważyć jedno.

    WYSTARCZY! —–> potraktować „Sen Polela” – nawet i – oraz jedynie jako hipotezę (nie znam bowiem innej = równie logicznie poprawnej) to jest ona hipotezą spójną = zbieżną w każdym jej elemencie z sobą!

    Zarówno spójną logicznie jak i czasowo!

    Przypominam tu!

    Hipoteza ta nie została jak dotąd obaloną w żadnym jej elemencie!

    Nie muszę chyba Panu objaśniać, jak należy traktować hipotezy, które w żadnym ich członów, elementach i częściach, nie mogą zostać uznanymi za logiczne sprzeczne (błędne) = nie zostają obalonymi.”

    ==========================================

    Tyle, lecz nie tyle —-> w obranym przez tutejszych komentatorów „temacie zastępczym”

    Albowiem, dodam tu jeszcze, że jeśli ktokolwiek (powtarzam ktokolwiek!) z tutejszych komentatorów, zamieści pod wspomnianą moją notką:

    http://fatamorgan.salon24.pl/654264,smolenski-sen-polela

    jakikolwiek sensowny komentarz (o merytorycznej treści) nawiązujący pośrednio lub bezpośrednio do zawartych tam = w treści notki (sensu stricte TREŚCI!) to oświadczam, że obiecuję (zobowiązuję się) na takowy komentarz w pełni odpowiedzieć,

    Udowadniając w prosty i logiczny sposób dla osób mogących poszczycić się wyższym wykształceniem (miejmy nadzieje, że „wykształceniem” nie nabytego/uzyskanego w jakiejś podrzędnej filii „uniwersytetu ludowego”) i IQ w przedziale wystarczy minimum +/- 100
    poza wszelką wątpliwość)
    poprawność tego oto mojego twierdzenia:

    „Sen Polela” – nawet i jako hipotezę (nie znam bowiem innej = równie logicznie poprawnej) jest hipotezą spójną = zbieżną w każdym jej elemencie z sobą!

    Zarówno spójną logicznie jak i czasowo!

    Przypominam tu!

    Hipoteza ta nie została jak dotąd obaloną PRZEZ NIKOGO w żadnym jej elemencie!

  21. ebns24 napisał(a):

    @Tadeusz_K

    🙂

  22. anonimus napisał(a):

    Bez komentarza !

    ,,Oświadczenie : Autor notek i komentarzy oświadcza publicznie i stanowczo, ze nie jest Fatamorganem. Autora. własne opinie, nie są wyrażane na tym blogu. Wszystkie notki i komentarze są tylko i wyłącznie opiniami fikcyjnej postaci literackiej, zwanej fatamorgan. Jedynie tak zatem, mogą być odbierane.Osoba, pisząca notki i komentarze, nie wyraża żadnych swoich prywatnych opinii, ani nie bierze odpowiedzialności pod żadną postacią, za teksty pisane przez nią w formie jedynie fikcji literackiej. Jako, ze osoba pisząca, jest osobą fizyczną a fatamorgan jest fikcyjną postacią stworzona jedynie w celu przekazu literackiego. Zatem Fatamorgan, to fikcyjna postać, której istnienia nie ma w rzeczywistym, fizycznym, dotykalnym świecie.Wszelkie podobieństwa do faktów, zdarzeń, lub osób nawet w przypadku pozornej zgodności z faktami lub osobami rzeczywistymi, są jedynie przypadkowe.

  23. fatamorgan napisał(a):

    Jakaż to niepowetowana szkoda, że ten tajemny opis mojego blogu, został zamieszczony na „moim blogu” – lecz bez komentarza.

    Drogi Anonimie, proszę się nie wstydzić i nigdy zbytnio nie krępować.

    Może warto do takiego wielkiego „odkrycia” – komentarz na miarę tej rewelacji jakoś sklecić.

    Następnie, byc może warto podpisać, ażeby było wiadomym, kto aż tak bardzo zabłysnął na tym naszym-salonie intelektem.

  24. piko napisał(a):

    http://piko.salon24.pl/656412,fatamorgana-polela-krotkie-studium

    Pierwszy mój komentarz pod notką o śnie polela.

    Krótka analiza snu …. śnionego nieprzytomnie.

    Najpierw strzelili rakietą (małą) do tu154,
    Potem z MI26 odpalono rakietę aby zewnętrznie „ogłuszyć” ten samolot,
    „Został „trafiony” po raz drugi, już nad samą ziemia z powietrza, przez znajdujący się znacznie powyżej MI-26. To gwarantowało wstrzymanie części energi kinetycznej samolotu ( to info jest tylko dla fachowców) jednocześnie, uciszając wszystkich ,którzy znajdowali się na jego pokładzie”.
    Następnie złapano go w siatkę.
    A na końcu podwieszono pod MI26 i przetransportowany gdzieś.

    „Jeszce zanim, miejsce dalszej akcji, przeniosło się w pobliże lotniska północnego, wiedziałem. dzięki „tonie” od-walonej pracy „zdolnego komputerka” gdzie ci ze specnazmieli główne centrumdowodzenia i cetrum wypadowo-operacyjne. „.

    zachowanie się samolotu (np. kurs) po trafieniu rakietą w silnik jest nieprzewidywalne.
    jak się odpali ładunek nad czymś to się nadaje temu czemuś energię kinetyczną pochodzącą od wybuchu
    od rakiety w silnik i drugiej eksplodującej nad, samolot nie rozleciał się i złapano go w siatkę, którą 30 minut wcześniej wiedziano gdzie rozstawić. Wot maładcy. Samolotu w kawałkach by siatką nie łapali, no nie. Ciekawe gdzie tę siatkę 30 minut wcześniej rozstawiono, w auto komisie, na pasie, w lesie, na polance, ….
    Tu154 ma masą własną 55 ton, z paliwem 10 ton i pasażerami, do lądowania miał ok 77 ton. Udźwig MI26 to max 20 ton.

    Poleciał MI26 z podwieszonym Tu154 w „dziwne” miejsce znane polelowi bo „komputerek mu tonę pracy odwalił”.
    Mnie komputerek nic nie odwalał tylko w google pokazał to miejsce (prawdopodobnie instalacja VOR). Można to tu zobaczyć łącznie ze street view:
    https://www.google.co.uk/maps/@54.8453225,32.0904482,480m/data=!3m1!1e3
    Na ruskim forum http://www.smolnews.ru/news/140786 też o tej instalacji mówiono. Może polel od sowietów ma tę informację?

    Więcej nie chce mi się w tym śnie dłubać. Jużny też jest podobnej klasy albo jeszcze bardziej śmieszny.

    ps.
    To co piszę nie oznacza, że na Jużnym nie było jakiegoś zamieszania z jakiem czy innym samolotem. Odnoszę się tylko do treści przedstawionych w notce.
    14.06.2015 10:12

    Polecam również komentarz z 17.06.2015 20:54 i dalsze. (trzeba rozwinąć komentarze plusikiem „+”)

  25. fatamorgan napisał(a):

    @ ALL

    No cóż, nic ponoć nie dzieje się bez powodu.

    Skoro zatem, jak widać po treści powyższych komentarzy – @Cisza @Meszek @Piko
    (zapewne i wielu innych) nie są wstanie nadal ZUPEŁNIE! —->pojąć i zrozumieć, dlaczego i gdzie popełnili w relacji do informacji i treści zawartych w wywiadzie/publikacji „Sen Polela” fundamentalne błędy w rozumowaniu, nie pozostaje mi nic innego – jak zacząć objaśniać, tłumaczyć od podstaw, następnie edukować.

    To jednak będzie bez wątpienia bardzo długi i żmudny proces.

    Nie pisałem powyższego zdanie „złośliwie”.

    Pisałem tylko i wyłącznie dlatego, że nie będzie mi łatwo uczyć elementarnych podstaw logicznego rozumowania (w relacji zaś do faktycznych możliwości udźwigu M-26 – inżynierii, mechaniki i fizyki) następnie – uczyć zasad łączenia poszczególnych elementów „Snu Polela” w pewne łączące się z sobą i wynikające z siebie ciągi logiczne, potem zaś jeszcze wytłumaczyć w wielu przypadkach b/skomplikowane i zawiłe kwestie dodatkowe, osobom, których stopnia edukacji i ogólnej nawet i wiedzy – po prostu nie znam.

    Do dokonania bowiem przeze mnie, wszystkich powyższych założeń i działań, najlepiej byłoby – aby czytelnicy, posiadali i reprezentowali poziom wiedzy „uniwersyteckiej”.

    Nawet i tu jednak, zakładając, że czytelnicy posiadają chociażby i średnie, lub miejmy nadzieje. że jednak „wyższe wykształcenie” – zapewne napotkam i stanę przed kolejnym problemem.

    Na jakim to uniwersyteckim „poziomie” – powinienem prowadzić, tak przecież unikalną serie wykładów?

    Jest to wbrew pozorom zasadne pytanie, skoro – wiadomym mi jest, że polskie wyższe uczelnie, kształcą na poziomie – na jakim niestety ale kształcą… – zajmując w światowych rankingach, miejsca poza pierwszymi 500.

    Tego również nie pisałem powodowany „złośliwością” – lecz powodowany jeśli już, to jedynie ubolewaniem i troską w relacji do zatrważająco niskiego poziomu polskiej edukacji na poziomie średnim i tzw. „wyższym”.

    Zacytuje w tym miejscu tego komentarza, celowo 2 wybrane fragmenty – zapożyczone z treści powyższej notki. Łącząc w specyficzny sposób, to —->co właśnie pisałem o stanie tzw. „polskiego szkolnictwa wyższego” z tematem głównym = Smoleńskiem.

    Cytat #1:

    „(…)Wzajemna nienawiść, skutecznie zasilana przez liderów koalicji rządzącej i opozycji politycznym zaślepieniem, przy wydatnym wspomaganiu ze strony kłamliwych, najczęściej nawet niepolskich mediów – doprowadziła w rezultacie do tego, że większość polskiego społeczeństwa, zupełnie nie rozumienie nawet i tych NAJPROSTSZYCH i PODSTAWOWYCH w relacji do Smoleńska kwestii.(…)”

    Cytat #2 (dotyczy bezpośrednio dotyczący omawianego pod-tematu):

    „(…)Kiedy w czasie ostatnich Świąt Wielkiej Nocy przebywałem przez pewien okres czasu w Polsce, bardzo szybko uświadomiłem sobie, jak nikła jest o Smoleńsku wiedza i świadomość przeciętnego Polaka. Nie tylko jednak przeciętnego. Stan bowiem wiedzy i świadomości o Smoleńsku większości osób, które nabyły tzw. wyższe wykształcenie, czy nawet i są w posiadaniu wyższych stopni i tytułów naukowych, nie jest widocznie wymiernie większym. Zatrzymam się tu na chwile, albowiem właśnie stan umysłów ludzi w Polsce, tych posiadających wyższe wykształcenie, najbardziej mnie do dzisiejszego dnia zdumiewa a nawet i bulwersuje.(…)”

    Raz jeszcze zacytuje teraz ostanie zdanie, jako, że wiąże się doskonale, i to bezpośrednio z pisanym przeze mnie właśnie komentarzem.

    Cytat:

    „(…)Zatrzymam się tu na chwile, albowiem właśnie stan umysłów ludzi w Polsce, tych posiadających wyższe wykształcenie, najbardziej mnie do dzisiejszego dnia zdumiewa a nawet i bulwersuje.(…)”

    Tak bowiem właśnie jest = zdumiewa i bulwersuje!

    Myślę, że „na teraz” – wystarczy abym zakończył słowami: tyle i aż tyle w tej kwestii.

    Bardzo proszę o szczególnie uważne odczytanie i maksymalnie wnikliwe przemyślenie treści mojego komentarza.

    Zaproponuję bowiem Państwu, po zaprezentowaniu przeze mnie wytłumaczenia i bardziej wnikliwego „wywodów/dowodów – dawania” w ścisłej relacji do treści i tez Snu Polela w formie „Gravia equidem dabo logico dialectica”.
    Pierwotnie, chciałem użyć polskiego słowa „dowodowania” – żyjąc jednak zbyt długo poza granicami Polski i mając od dekad b/ograniczony kontakt z ojczystym językiem, nie jestem pewnym tego słowa „poprawności”.

    Zatrzymam się również w tym miejscu na moment.

    Być może bowiem, warto mi (tak myślę) raz jeszcze wytłumaczyć i niejako jednocześnie przeprosić, za liczne błędy językowe, stylistyczne, gramatyczne czy nawet i może ortograficzne – jakich się dopuszczam i jakie zapewne popełniam pisząc w języku polskim.

    Drodzy Państwo, niestety, ale lata spędzone poza granicami Polski zrobiły swoje.

    Poprzez, i —-> w wyniku, używania przeze mnie praktycznie wyłącznie – od czasu moich studiów, do okresu podjęcia właściwej działalności (pracy) zawodowej w znakomitej większości przypadków (w znaczeniu „codziennego”) języka angielskiego (czasem jedynie hiszpańskiego)
    – a nie używania w formie pisemnej przez ponad 25 lat języka ojczystego!
    – utraciłem bardzo wyraźnie i znacząco możliwości komunikowania się poprzez tzw. „sztukę pisania” —–> w języku polskim.

    Od 25 lat używanym przeze mnie (przez nas w znaczeniu „moja najbliższa rodzina = żona i dzieci) jedynie czasami „w domu”.

    Staramy się bowiem na miarę realnych naszych możliwości, nie tracić „żywego kontaktu”
    —-> z ojczystym językiem.

    Zarówno ja – jak i moja wspaniała żona, urodziliśmy się w Polsce (co prawda w różnych okresach czasu) i tam mieszkając do czasu opuszczenia Polski, spędziliśmy czas naszego dzieciństwa i wczesnej młodości.

    Język polski jest zatem dla nas językiem ojczystym (zawsze cenionym i ukochanym),

    Będąc dla nas, na zawsze, najpiękniejszym z wszystkich jeżyków świata.

    Co nie znaczy jednak – że po tylu latach, możemy, jesteśmy w stanie – posługiwać się nim „poprawnie”.

    Szczególnie zaś posługiwać się poprawnie, tym jakże pięknym i przebogatym w słowa językiem polskim w formie najtrudniejszej = w wspomnianej powyżej „sztuce pisania”.

    Nasze dzieci uczęszczają do sobotniej polskiej szkoły, która została założona i wspaniale uczy ojczystego języka – tutejsze (polska parafia) polskiego pochodzenia dzieci.
    Prawdopodobnie w ponad 95% są to bowiem dzieci Polaków (pierwsze i kolejne pokolenia) urodzone w Stanach Zjednoczonych.

    Mamy dlatego właśnie z żoną szczerą nadzieje, że nasze dzieci, dotrwają w polskiej szkole, do czasu zdania i uzyskania świadectwa tzw. „polskiej matury”.
    Nawiasem mówiąc, podam tu z dumą pewne informacje – już tylko jako ciekawostkę

    Faktyczny poziom tutejszej „polskiej matury” szczególnie w kategoriach nauki języka polskiego, oraz polskiej historii – niczym nie odbiega, a nawet i wielu przypadkach (tu już jednak w ścisłej relacji i zależności – do faktycznego poziomu rozlicznych polonijnych „polskich szkół”) bardzo niewiele od-lega, a nawet i potrafi w b/wielu przypadkach, przewyższać poziom nauczania i trudność —-> uzyskania świadectwa maturalnego w Polsce.

    Niejednokrotnie bowiem wspaniałymi nauczycielami są osoby posiadające wiedzę i wieloletnie doświadczenia pedagogiczne nabyte nauczając wcześniej w Polsce.
    Dla prostego przykładu, w „naszej” lokalnej polskiej szkole, języka polskiego uczy nasze dzieci, Pani, mogąca pochwalić się ponad 25 letnim stażem i doświadczeniem w nauczaniu języka polskiego w jednym z dawnych Liceum ogólnokształcącym. Jeśli mnie pamięć nie myli, to nauczyła w Polsce przez większość czasu jej czynnej praktyki zawodowej młodzież w Krakowie.
    Polskiej historii zaś, uczy te nasze „polskie dzieci” ku naszej i wszystkich innych rodziców wielkiej radości – dawny polski nauczyciel akademicki.
    Tak to w największym skrócie i uproszczeniu u „nas” = na naszym lokalnym „polonijnym podwórku” nauczanie ojczystego jerzyka i edukacja, kolejnych pokoleń Polonii Amerykańskiej na szczęście wygląda.

    Wracaj jednak do sedna powyższego komentarza.

    Raz jeszcze wszystkich czytelników i komentator bardzo proszę o uważne odczytanie i wnikliwe przemyślenie treści tego komentarza.

    Pozdrawiam wszystkich (absolutnie wszytkich – bez wyjątku!) bardzo serdecznie

  26. ebns24 napisał(a):

    Witam, Fatamorganie

    Jest Pan nieustępliwy w swoich dążeniach do obalenia różnych mitów smoleńskich. Nie będzie to łatwe zadanie, bo ludzie już zdążyli się przyzwyczaić do pewnych własnych wyobrażeń i okopać na swoich stanowiskach.

    Ja, przyznam, z pewną intuicyjną wiarą przyjmuję to wytłumaczenie, które Pan przedstawił na podstawie opowiadania Polela. Mogę tu mówić o wierze, bo dowodów na to nie ma.
    Opowiadanie Polela łączy wiele już znanych nam faktów i informacji, a także poszlak, dając rzeczywiście logiczne wytłumaczenie tego co tam się stało.

    Jest ono jednak tak koszmarne i trudne do przyjęcia, że wcale nie dziwię się ludziom, że się przed tym bronią. I nie ma to nic wspólnego z poziomem polskich szkół, które wcale nie były takie złe. Dopiero po transformacji znacząco ten poziom zaczął się obniżać.

    Ja tego nie wykluczam, bo tam mogło wydarzyć się wszystko. Zastanawia mnie tylko jedno. Dowody, jakimi są zdjęcia satelitarne. Jakieś zdjęcia satelitarne podobno zostały przekazane polskiej stronie.
    I gdzie one są? Czy posiada je obecna władza? A jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie, żeby Amerykanie przekazali je ponownie?
    Ministrowi Waszczykowskiemu jednak odmówiono, o ile mi wiadomo. Jeśli jednak coś przekazano ponownie, o czym się nie mówi publicznie, to jednak jest to ukryte.
    Ukrywane są te dowody, bo najwidoczniej nie przyszedł jeszcze czas, żeby je ujawnić. I Polska nie może tu grać sama.
    Wiedza blogerska, tajemnica poliszynela, to jedno. A prawdziwa rozgrywka, to drugie.

    Pozdrawiam Pana

  27. fatamorgan napisał(a):

    Witam serdecznie Pani Ewo!

    Jako jedyna odpowiedziała Pani na mój powyższy wpis.
    Jako jedyna!

    Broniąc „poziomu” polskiego szkolnictwa.

    Domyślam się, jak Pani, nauczycielce akademickiej, musiało być przykro, czytać – co pisałem o poziomie polskiego szkolnictwa wyższego powyższej.

    Jednak, napisałem co pisałem – absolutnie zgodnie z stanem faktycznym = prawdą i na podstawie ogólnie dostępnych danych, którym nie sposób zaprzeczać.

    Jednym słowem – taka jest bardzo przykra —-> o bardzo NISKIM! poziomie polskiego szkolnictwa wyższego prawda.

    Przykra nie tylko dla Pani. Przykra również i dla mnie.

    Świadcząca bowiem boleśnie i aż zbyt dobitnie o poziomie „wiedzy ogólnej” Polaków. a zatem
    i poziomie intelektualnym moich rodaków, kształconych przez polskie WYŻSZE uczelnie – zajmujące NAJNIŻSZE miejsca w światowych rankingach.

    Praktycznie i relanie —–> najniższe!

    No chyba że chce Pani pocieszać siebie i mnie – że uczelnie w Zimbabwe, Kongo, Korei Północnej – czy być może w domniemanej odległej „Pyrlandii” – są jeszcze dalej w światowych rankingach, daleko za polskimi uniwersytetami.

    Pani Ewo, jest jak jest – i to przeniosło się na postrzeganie przez znakomitą większość Polaków, tych —-> którzy w większości uzyskali swoją wiedze i wykształcenie w tychże „warunkach” na postrzeganie Smoleńska.

    Taka właśnie – a nie inna —-> ta przykra prawda!

    Ta – i mnóstwo innych prawd i uwarunkowań, które skutecznie o ponad 7 już lat – wręcz nie pozwalają znakomitej większości Polaków – dojrzec nawet i najprostszych i całkowicie oczywistych
    w relacji do Smoleńska faktów.

    Faktyczna bowiem „wiedza” o Smoleńsku Polaków – o odmiennych i różnych politycznych zapatrywaniach, poprzez i wyniku wzajemnej niechęci, pobudzania przez liderów i polityków, reprezentujących WSZYSTKIE! – strony politycznego spectrum NIENAWIŚĆ (widoczna aż nadto i w tym miejscu internetu) poprzez politycznie motywowane granie i zagrywanie na najniższych z strunach ludzkich emocji ——-> doprowadziła do absurdalnej, lecz jakże pożądanej i koniecznej dla rządzącego w Polsce (iście mafijnego w naturze) pookrągłostołowego politycznego UKŁADU sytuacji.

    Polacy w definicji i znaczeniu „polska opinia publiczna” w swej znakomitej większości, zupełnie nie są wstanie nawet zauważyć = TO JAKŻE MOGĄ POJĄC! – prosty FAKT

    FAKT —-> że Smoleński „obraz i opis zdarzenia” serwowany teraz POLAKOM przez PiS —> dzieło Podkomisji (Sic!) ogłupianemu od 7 lat polskiemu społeczeństwu, ZUPEŁNIE nie odpowiada domniemanemu medialnie miejscu zdarzenia.

    PRZYPOMINAM! o wymiarach zaledwie +/- 60 X 130 metrów!

    Nie odpowiowiada tak – jak i nie odpowiadały temu miejscu, zmanipulowane i kłamliwe, wcześniejsze opisy rosyjskie i polskie za czasów rządów Platformy Obywatelskiej.

    Pozdrawiam

  28. ebns24 napisał(a):

    Fatamorganie

    Ja myślę, że toczy się w tej chwili gra, również o naszą przyszłość i szerzej losy Europy Środkowo-Wschodniej.
    Tak jak kiedyś Pan pisał, jest to nasze pięć minut w historii i ważne żebyśmy je wykorzystali.
    Amerykański Prezydent jest przychylny i nam i tej części Europy, bo to wpisuje się w amerykańską politykę jego administracji.
    I uważam, że Smoleńsk będzie w odpowiednim czasie rozegrany.

    Na S24 pojawiają się ciekawe analizy obecnej sytuacji. Proszę zajrzeć tu:

    http://losek.salon24.pl/783195,prztyczek-dla-anieli-m

  29. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Moją odpowiedz/ripostę – ustalmy/powiedzmy, że jest to li tylko ot – taki zwyczajny komentarz „zwykłego blogera” powodowany powodami, których publicznie ujawnić po prostu nie mogę, celowo sprowadzę i ograniczę do jedynie tego oto stwierdzenia.

    Ta gra – o której Pani teraz wspomina, już dawno została rozegrana!

    Rozegrana bez udziału w niej polskich władz i polskiego rządu!

    Rozegrana na szczęście, dzięki i za pomocą iście tytanicznych rozmiarów zabiegom, licznych, mających za cel w sercach i umysłach dobro POLSKI – POLAKÓW —–> tych działających i występujących w zastępstwie „polskich elit”. Polaków,

    Członków wielopokoleniowej czasem Polonii – rozegrana na korzyść wspólnej nam wszystkim, najdroższej naszym sercom i umysłom ojczyzny = Polski.

  30. fatamorgan napisał(a):

    Dodam do powyższego, jeszcze informacje dla „pewnej osoby”!

    OSOBY – której zapewne to, co teraz napiszę, zostanie wcześniej czy później usłużnie „przekazanym”.

    Zgodnie z tym co Pani napisała powyżej:

    „(…)Jest Pan nieustępliwy w swoich dążeniach do obalenia różnych mitów smoleńskich(…)”

    ZDECYDOWANIE —-> będę do samego końca w relacji do odkrycia i ujawnienia prawdy
    o Smoleńsku całkowicie nieprzekupny i nieustępliwy!

    Chociażby i dlatego – (ale nie tylko dlatego) że cenie sobie pamięć o zamordowanym 10 kwietnia 2010 roku członku mojej rodziny znacznie wyżej od NIEGO!

    Ponadto dlatego, że NIE JESTEM! w żaden sposób i w żadnej formie w przeciwieństwie do NIEGO – uwiązanym w „pookrągłostołowy układ” etyczno/moralnym „karłem”!

  31. ebns24 napisał(a):

    Fatamorganie

    Pisze Pan, że już różne decyzje przychylne nam zapadły, dzięki polskiej Polonii. To tylko trzeba się z tego cieszyć. Rzeczywiście wygląda na to, że mamy wsparcie i oby to trwało jak najdłużej.
    Polonia więc wypełniła swój obowiązek wobec starego kraju i należy się jej podziękowanie.
    Polonia zresztą w różnych okresach naszej historii lobbowała za Polską, choćby Paderewski.
    To dzięki również jej zabiegom zdobyliśmy przychylność prezydenta Wilsona i w rezultacie w Wersalu „przyklepano” naszą niepodległość.

    Wsparcie Polonii, szczególnie amerykańskiej, jest nam bardzo potrzebne. Razem możemy wiele.
    Polskie elity nad Wisłą odradzają się dopiero, a te, które już się kształtowały, zamordowano w Smoleńsku. Smutne i tragiczne są nasze dzieje. Ale widzę światełko w tunelu, jakąś nadzieję, którą Pan potwierdza.
    Nasz rząd, może robi błędy, nie wykorzystuje wszystkich okazji, ale jest to rząd polski i pro polski i razem z Prezydentem tworzy team, jakiego nie mieliśmy od wojny, poza krótkim czasem 2005-2007.

    To wszystko razem jest dla nas bardzo szczęśliwym zbiegiem okoliczności i nie wolno tego przegapić i zmarnować. Drugi raz taka szansa może się nie powtórzyć.

    Wiem, że i Pan ma w tym swój polski udział.

    Pozdrawiam serdecznie

  32. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Wszystko to, co Pani pisała powyżej to —-> prawda!

    Szczególnie zaś, ten oto fragment:

    „(…)Nasz rząd, może robi błędy, nie wykorzystuje wszystkich okazji, ale jest to rząd polski i pro polski i razem z Prezydentem tworzy team, jakiego nie mieliśmy od wojny, poza krótkim czasem 2005-2007.

    To wszystko razem jest dla nas bardzo szczęśliwym zbiegiem okoliczności i nie wolno tego przegapić i zmarnować. Drugi raz taka szansa może się nie powtórzyć.(…)”

    Sprowadzić powyższe można i należy do tego:

    Szanse jaka Polska teraz uzyskała, należy polskim władzom i polskiemu rządowi wykorzystać maksymalnie i NIEZWŁOCZNIE!

    NIEZWŁOCZNIE!

    Niewykorzystanie bowiem tak olbrzymiej, nie zawaham się tu użyć określenia „wiekowej szansy”
    —> jaką daje Polsce, a nawet i na pewien czas (oby jak najdłuższy) gwarantuje, wyjątkowo przychylne nastawienie 45 Prezydenta Stanów Zjednoczonych – Donalda Trumpa do naszego kraju może mieć tragiczne konsekwencje i już – w bardzo niedalekiej przyszłości.

    Pozdrawiam

  33. fatamorgan napisał(a):

    @ ALL

    Okazuje się – że mój własny wpis (komentarz) oczekiwal na moderacje.

    Ja jednak, nie moglem moderować, nawet będąc zalogowanym!

    Przy każdej mojej próbie moderacji – zostaje bowiem wylogowany,.

    Loguje się zatem ponownie, ponownie próbuje i koło się ponownie zamyka.

    Drobna zatem moja uwaga/sugestia, odnośnie i wyniku tej uciążliwej o powtarzającej się sytuacji.

    Może warto, wreszcie „administarcji” wyeliminować = na stale „naprawić” te,takie i podobne tej – powtarzające się od długiego już czasu na tej stronie b/uciążliwe i dziwne sytuacje – kiedy w zamian uruchomienia działania tego co na „nasz -salon” jest, czy powiedzmy —-> dodawania kolejnych autorów —–> uruchamia się kolejne tej strony „zakładki”

  34. fatamorgan napisał(a):

    Okazuje się – że kolejny mój własny wpis (komentarz) oczekuje na MOIM BLOGU! na moderacje.

    Ja jednak, nie mogę moderować, nawet i będąc zalogowanym!

    Przy każdej bowiem MOJEJ próbie moderacji – zostaje wylogowany.

    Loguje się zatem ponownie, ponownie próbuje i koło się ponownie zamyka.

    Drobna moja uwaga sugestia, odnośnie i wyniku tej uciążliwej o powtarzającej się sytuacji.

    Może warto, wreszcie ADMINISTRACJI wyeliminować = na stale „naprawić” te,takie i podobne tej – powtarzające się od długiego już czasu na tej stronie b/uciążliwe i dziwne sytuacje – kiedy w zamian uruchomienia działania tego co na naszym-salonie jest + w zamian dodawania kolejnych autorów —–> uruchamia się – jedynie kolejne tej strony „zakładki”

  35. nagor napisał(a):

    @fatamorgan
    Witam Pana.
    Nie będę się odnosił do Pańskich uwag o szkolnictwie i osiągnięciach z tego wynikających .Spójność przekazów na temat wiadomej wizyty Smoleńskiej czynionych oficjalnie wcześniej i obecnie jest na podobnym poziomie i najczęściej dotyczy (obraca się) wokół zarośli przy lotnisku czyli kreacji ” faktów i mitów ” .
    Pierwsza narracja poprzedniej władzy i raportu MAK dotyczy wylotu dwóch samolotów TU154 i Jak 40 z których jeden wrócił z pasażerami a drugi ” uległ ” katastrofie . Obecna władza tej narracji nie kwestionuje i milcząco zajmuje się tylko TU154 101 .
    Jeżeli nawet rodzą się uwagi czy to odpowiada faktom wylotu z Okęcia w dniu 10.04.2010 nie posiadam takiej wiedzy aby to potwierdzić lub zaprzeczyć , ale ktoś w Polsce takimi dowodami dysponuje . Bez oficjalnego potwierdzenia takiego wylotu w takim składzie i tymi samolotami dalsze rozważanie przebiegu katastrofy to zabawa w wizje lub sny a rzeczywistość może być odmienna . Kłamstwo – kamuflaż ma gdzieś swój początek w przekazach dotyczących tych lotów i aby ocenić inscenizację trzeba ocenić od jakiego momentu przedstawiane fakty przerosły rzeczywistość. Jestem pewien ,że to co się przedstawia z lotem TU154 wraz miejscem zdarzenia mija się z rzeczywistością i oceniam obecnych decydentów w tej materii podobnie jak poprzednich . Z tym ,że tamci mieli w interes aby tak to przedstawić a obecni ……nie powinni mieć tożsamego interesu .
    Wrócę do notki o śnie Polela .Traktując jako zadanie dla grupy specjalnej zawarty przebieg jest wykonalny , problemem jest jak wkomponować taką akcję na to lotnisko i w tym czasie nie wzbudzając sensacji (zainteresowania , pobocznych widzów) .
    Mam dwie uwagi co do wizji sennych :
    Jak40- jako trzecia maszyna lotnicza i jego załoga – nikt ich nie szuka i nikomu nie brakuje samolotu – oficjalnie
    TU154 – mała rakieta naprowadzana termicznie na silniki , cel aby nie uciekł . ale TU ma silniki blisko siebie i naprowadzanie termiczne nie daje gwarancj trafienia w ten co zamierzano pozwalając sterować samolotem ? Problemem jest dalsze postepowanie z pociskiem kinetycznym i uciszającym i siatką (lotniskowce mają podobny mechanizm) . Piloci samolotu musieli podchodzić do lądowania na lotnisku !!! bo nie lądowali by w polu , aby zniżyć się nad pas czyli w określonym miejscu naprowadzania i tam mogłą jedynie stać siatka aresztująca .Do tego momentu piloci musieli być sprawni aby zrobić manewr przyziemnienia czyli „uciszenie ” po przyziemnieniu a nie odwrotnie .
    Taka operacja , ale nie na lotnisku w Smoleńsku nie tym gdzie są zarośla .
    Chyba ,że wszyscy co tam byli świadkami to osoby z nadania a to zbyt ryzykowne jak na służby a załączona mapka transportu to z zarośli ?

    Poczekam jak Pan obiecał rozjaśnić ten sen .

  36. fatamorgan napisał(a):

    @nagor

    Witam Pana na moim blogu.

    Dziękując Panu za zamieszczenie kolejnego obszernego w treści (dla mnie, również i znaczeniu) komentarza, przepraszam i to bardzo za to, że nie odpowiedziałem jeszcze na Pana dziewiczy pod powyższą notką komentarz.

    Proszę wsiąść za moje częściowe chociażby usprawiedliwienie pewien fakt.
    Wspomnionym faktem jest to, że nie odpowiedziałem również, niestety! (tylko i jedynie w wyniku braku, dostępnego ku dokonania czasu) na wiele innych zamieszczonych tu, na Salonie24.pl (9) – oraz na Neon24.pl (tam, na ponad 30 nie odpowiedziałem) licznych komentarzy.

    Pozwolę sobie teraz na celowe wpisanie kilku kluczowych, przez co BARDZO WAŻNYCH uwag. Dokonam tego teraz, czyli jeszcze zanim – zacznę zapowiedziane w jednym z powyższych moich komentarzy „smoleńskie wykłady”.

    Dlaczego takie „smoleńskie wykłady” są koniecznymi?

    Bo przecież o to – może Pan i wiele innych osób zasadnie zapytać.

    Otóż dlatego, że jestem obecnie praktycznie dogłębnie przekonanym o tym (w wyniku i po b/wnikliwym przemyśleniu wszystkich „za i przeciw”) – że jedynie ta forma = „smoleńskie wykłady” —>może okazać się właściwą drogą.
    Prowadzącą (taką właśnie posiadam nadzieje) najbardziej efektywnie —-> do obranego przeze mnie, już od pierwszego momentu, od kiedy to zacząłem w polskiej blogosferze moją blogerską działalność —-> „celu”.

    Tenże zaś „CEL” zawsze był ,jest i nadal pozostanie! —> niezmiennym!
    Jest nim odkrycie i ujawnienie prawdy o krwawym zamachu stanu, do którego
    doszło 10 kwietnia 2010 roku = prawdy o ZBRODNI SMOLEŃSKIEJ.

    Tu konieczna będzie, zamieszczenie kolejnej mojej uwagi.
    Właściwie zaś, może nie tyle i „uwagi” – co b/swoistej w naturze refleksji.

    Zaczynając moją blogerską działalność w warunkach tzw. „polskiej blogosfery” – popełniłem najwyraźniej b/zasadniczy, przez co właśnie, iście gigantycznych rozmiarów błąd.
    Bardzo zasadniczy i znamienny błąd, wpływający i bardzo daleko idący w swych przyszłych nieuniknionych konsekwencjach.

    Wspomnianym moim błędem, było to, że zacząłem pisać o Smoleńsku w specyficznych warunkach tzw. „polskiej blogosfery” której to przecież zupełnie wcześniej nie znałem, bez odpowiedniego, praktycznie i faktycznie zaś – bez żadnego wcześniejszego z mojej strony, do podjęcia tak trudnego tematu „przygotowania”.

    Mówiąc w nieco inny sposób, użyję swoistej metafory —> zacząłem pisać o Smoleńsku niejako „z biegu”. Tak to nazwę.

    Nie dokonując w pierwej, chociażby nawet i li tylko, jakiekolwiek wstępnej analizy.
    Która to analiza, nawet i będąc skrótową i pobieżna, zapewne pozwoliłaby mi w miarę poprawnie, ocenić i poznać FAKTYCZNY! – nie zaś jedynie zbyt pospiesznie „domniemany” przeze mnie = osoby mieszkającej i żyjącej od ponad 30 już lat —>poza granicami Polski „poziom wiedzy ogólnej” i typowy (średni) potencjał intelektualny, znakomitej większości przyszłych moich publikacji odbiorców (czytelników).

    Czyli, zacząłem pisać o Smoleńsku —-> zupełnie nie znając faktycznych i realnych możliwości PERCEPCJI moich tekstów (publikacji) przyszłych odbiorców.

    Czyli, zacząłem pisać o Smoleńsku —-> zupełnie nie znając faktycznych i realnych możliwości PERCEPCJI moich tekstów (publikacji) przyszłych odbiorców.

    Tak samo, jak zupełnie nie byłem świadom (zupełnie nie znałem) stopnia politycznej natury ludzi żyjących w kraju nad Wisłą – b/głębokich politycznej natury Polaków podziałów – które to „podziały” doprowadziły W Polsce – do iście kuriozalnego stopnia, praktycznie pełnego i CAŁKOWITEGO! —-> politycznego zaślepienia w kwestiach Smoleńska i – w większości innych, można by śmiało powiedzieć, że praktycznie wszystkich/dowolnych a jakże przecież ważnych w życiu społecznym kwestii, znakomitej większości Polaków.

    Ludzi, będących przecież odbiorcami i czytelnikami i moich o Smoleńsku publikacji.

    Wspomniane polityczne zaślepienie w połączeniu z opisanym jedynie pokrótce przeze mnie powyżej, FAKTYCZNYM – niesłychanie NISKIM stanie polskiej edukacji, tej na poziomie średnim i tzw. „wyższym” = zatem i „stanem umysłów” i realnymi intelektualnymi możliwościami (bo taka jest o tym prawda) znakomitej większości moich rodaków. Tych, którzy nabyli i uzyskali swoja wiedze i wykształcenie, na wyższych uczelniach i uniwersytetach, zajmujących tak dalekie miejsca, że niestety, ale plasujące polskie wyższe uczelnie i uniwersytety – poza pierwszymi 500 w światowych rankingach.

    Takie są fakty, które mogąc podlegać analizie i ocenie – nie powinny jednak podlegać w relacji do ich prawdziwości (faktycznego zaistnienia) żadnej dalszej dyskusji. Pisząc o tej iście żenującej dla polskiego szkolnictwa wyższego „sytuacji”

    Raz jeszcze, ja jedynie oceniam i opisuje STAN FAKTYCZNY!

    Oceniam jedynie i opisuje faktyczną rzeczywistość.

    Daleko jak się okazuje BOLEŚNIE odległą, od większości Polaków opinii i zbyt utartych w tej kwestiach stereotypów myślenia.

    Dotyczącego w głównej mierze ich intelektualnego marazmu i celowego zakłamania.

    Biernego przebywania w świecie marzeń – i unikania faktów, dotyczących faktycznego poziomie polskiego szkolnictwa wyższego i faktycznym stanie tzw. polskiej nauki.

    C.D.N.

    Pozdrawiam Pana

  37. nagor napisał(a):

    @
    Witam Pana.
    Aby móc zabrać głos w temacie który , jednak Pana nurtuje i stanowi otoczenie tematu 10.04,2010 muszę napisać o tej drugiej prawdzie z trzech .
    Prawda trzymania.
    To coś co występowało i nadal jest powszechne w cywilizacji mimo ,że ewoluuje w swojej formie a syntezą jest Legenda wojny Trojańskiej .
    Pamiętamy ,że poszło o Helenę jako powód czy pretekst ale to mniej istotne . Ważny jest ten koń trojański i jego dominująca rola w skutkach ostatecznego rozstrzygnięcia . Właśnie ten koń nosi w sobie to co leży u podstaw tej prawdy . Musi być jeden co oferuje takiego konia co ten drugi jest gotów go zatrzymać nie widząc podstępu .( słowo koń i jego fizyczny obraz dotyczył Troi ,faktyczny obraz podstępu najczęściej ma inne formy) .
    Jako polacy mamy takie nieszczęsliwe powiedzenie ” darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda ” promujące postawę wielce naiwną , zakładającą dobrą wolę darczyńcy i pewną presję negatywną za ewentualną odmowę przyjęcia . Uczymy się tej asertywności już stulecia ale przesłanie tego powiedzenia jest bardziej nośne od doświadczeń i powszechnie łatwiejsze w akceptacji w kontekscie wyznawanych wartości chrześcijańskich . Zakładamy wpierw dobrą wolę nie pamiątając o możliwym podstępie/zamierzonym działaniu/interesie darczyńcy.

    Historycznie ( najnowsza historia) mieliśmy dwa totalitaryzmy u swoich granic Rosja i Niemcy gdzie powszechnie stosowano konia w załatwianiu spraw wewnętrznych i zewnętrznych . Po wojnie niemiecki został wyciszony ale rosyjski dalej rozkwitał obejmując nasz kraj w całej gamie sprawdzonych wcześniej metod na narodzie „rosyjskim” .
    Stalin praktykował rewolucyjną zasadę jak chcesz być ważnym w kraju to skończysz albo jak bohater albo jako zdrajca , a w jednym i drugim przypadku twój aparat personalny stanowiący zagrożenie , będzie świtą dostojników towarzyszących ceremoni pogrzebowej faraona .

    Mniej restrykcyjnie ale wg tych zasad działała władza PRL i w gronie przedstawicieli panowała zasada ty masz haka na mnie a ja na ciebie ubezpieczajmy się wzajemnie , ja tobie konia a ty mnie .Zasada prosta i sprawdzona działa do dzisiaj tworząc elity i wtajemniczenia, ciągi dostępu do karier zawodowych i politycznych .Promująca potomków w klanach zawodowych i naukowy w życiu społecznym .Jak konieczne to można uciszyć na zawsze w stanie zagrożenia wzajemnych układów ,albo wstawić tych co wzięli konia do okrągłego stołu udając ,że wszystko się zmieniło .
    Społeczeństwo w przewadze zajęte jest sprawami bytowymi i w ramach ustawionych płotków wie już gdzie można , lub z kim co można a karuzela kręci się dalej bo co wybory to maszyniści ci sami lub podobni .Damy ludziom konia Unia Europejska . Kolorowy obrazek dobrobytu niby wolności i niby coś innego ale samo dobro. No i nowa elita światłych na potrzeby europejskie sprzedawczyków , rozwalić stare i pozamiatać a jak dadzą środki postawimy nowe ale nie nasze . Ten koń zrobił spustoszenie gospodarcze ,finansowe ,mentalnościowe emigrację zarobkową i klasę przestępczą .
    Drugi totalitaryzm ze swoją poprawnością polityczną i hasłami wolności , jak masz za co z niej skorzystać z innym paradygmatem trzymania .
    Za zasługi położne na polu demontażu państwowości stanowiska komisarzy itp z pełną gotowością do wykonania wszystkich instrukcji bo my mamy wiedzę o koniu i możemy ujawnić jeżeli wasi już na was mają oko . I to jest ta klasa polityków co była przez ostatnie lata i tylko taką klasę wspomaga Bruksela i Niemcy trzymają ją w garści luksus i splendor albo sam stawiać będziesz czoła przeciwnością .
    Putin trzyma kanclerza Schredera w Gazpromie aby z Niemcami nie dzieliły ich żadne tajemnice te ukraińskie szczególnie .
    Kto wziął konia za Smoleńsk ? Kto dał konia? A może tylko się wymienili koniami przy naszej pomocy?

  38. nagor napisał(a):

    @fatamorgan 21:29

    Witam .
    Przypisuje Pan niezrozumienie lub opatrzne postrzeganie rzeczywistości w kraju czyniąc/stawiając zarzut poziomowi edukacji .Jest w tym obiektywna prawda zawarta w celu i mentalności procesu edukacyjnego .Jest też pochodną historycznych uwarunkowań Państwa , które dawno straciło status niezależności a migawki wolności i próby odbudowy, to tylko epizody .
    Zaborcy traktatowi jak i jałtańscy upatrywali w tym procesie swoje cele i takie było pojęcie nadrzędne edukacji społecznej , oraz propagandy (czyli edukacji zbiorowej) .Polska była wasalem i proces świadomości edukacyjnej miał temu stanowi sprzyjać.
    Ocenia Pan ten stan z doświadczenia pobytu w państwie niezależnym kierującym się swoim interesem , dobierając partnerów do wspólnych działań w ramach własnego bezpieczeństwa i korzyści , lub z nich rezygnując dla własnego dobra .Takich liczących się państw jest niewiele , główne to jeszcze rosja , chiny oraz niemcy pod szyldem UE .Każde z nich mając podobny cel używa metod dla nich skutecznych i na taką edukację kładzie nacisk aby do założonego celu się zbliżyć. (edukację /dezinformację)
    Przyzna Pan rację ,że od czasów prezydenta Regana administracja amerykańska popadała w marazm upewniając się w samozadowoleniu bo to raczej kasa decydowała o kierunku polityki a politycy dawali twarz tym działaniom. Pozostawało to jednak dalej państwo niezależne ale lewicujące coraz bardziej do WTC włącznie , stawiając na nogi gospodarczo chiny własnym wyborem, a Globalnym Ociepleniem ,którego było rzecznikiem wkroczyło w świat wirtualny .
    Co w tym czasie robił amerykański świat nauki , edukacji i media wspierając swoim autorytetem takie działania ? To samo co i u nas w kraju wasalnym , wspierał administrację za korzyści i splendor bycia elitą . Myślę ,że obecnie po wyborach w stanach daje się to odczuć w myśleniu społecznym i stosunku starych elit do nowego otwarcia .Utrata pewności interesów i wpływu na kierunek zmian ma przełożenie na świadomość społeczną a raczej na częściowy jej brak . Mówimy kótko „kasa misiu , kasa ” to siła argumentów , grantów , funduszy celowych itp.

    Jeżeli do dzisiaj tragedia WCT może mieć drugie dno poza oficjalnym , to proszę nie dziwić się podziałowi smoleńskiemu i stojącym za tym podziałem celom . Takie zachowanie/stosunek do tego typu spraw świadczy o kryzysie zaufania do władzy i nic tego nie zmieni z dnia na dzień , jednak pozycja polski jest gorsza od USA , a tam też występują podobne zjawiska kryzysu zaufania.

  39. fatamorgan napisał(a):

    @ALL
    Jednakże w pierwszym rzędzie i przede wszystkim @ebns24 oraz @nagor

    Bardzo dziękuję za wasze, zawsze wnikliwie przeze mnie czytane, jakkolwiek przyznam tu, że czasem i dopiero, po upływie pewnego okresu czasu – „cenne” dla mnie komentarze.

    Będące praktycznie jedynym już powodem – mojej tu (jeszcze) obecności.

    Postaram się w jak najbliższej przyszłości na nie szerzej odpowiedzieć. Nie będzie to jednak dla mnie łatwym zadaniem, poprzez inne uwarunkowania, a również i poprzez natłok codziennych zajęć i obowiązków zawodowych. Odpowiem jednak, albowiem zdecydowanie nie tylko jest z „KIM” (tu mój głęboki ukłon w Państwa stronę) – ale jest przecież i – o CZYM rozmawiać!

    Szkoda tylko, wielka szkoda, że w realnych/rzeczywistych warunkach tzw. „polskiej blogosfery” której i to miejsce w internecie, jest przecież na swą miarę wykładnią. Oczywiście przy i po dojrzeniu i poprawnej ocenie właściwych temu miejscu proporcji.
    Wtedy, można dostrzec, że i „nasz-salon” jest swoistym odzwierciedleniem tego, jak trudno jest napotkać i odnaleźć osoby faktycznie/realnie zatem i „rzeczywiście” (celowo tu użyłem tego słowa biorąc, zamykając słowo do cudzysłowu) mogące omawiać (bez kierowania się powiadomienie i uciekania w politycznego typu skrajne zaślepienie) bardziej zaawansowane, przez co zdecydowanie znacznie trudniejsze tematy i następnie prowadzić faktycznie wymierna w owoce dyskusje – na chociażby i (nie napisze tu celowo odpowiednio wysokim) wystarczająco „proporcjonalnym” ——> do stopnia trudności podjętych tematów = na „odpowiednim poziomie”.

    Próbowałem i bardzo starałem się być maksymalnie TOLERANCYJNYM i wyrozumiałym – dla często, zbyt niestety często! —> intelektualnej miernoty (komentarz może być odczytanym przez osoby nie będące jego zamierzonymi adresatami, zatem nie chcę używać właściwszego tu słowa „durnoty”) rozmówców i adwersarzy przez te kilka lat mojej blogerskiej w warunkach polskiej blogosfery „działalności”.

    Nie doprowadziła mnie jednak wspomniana, być może i zbytnia moja tolerancja – zbyt daleko.

    Pozostały bowiem na prowadzonych przeze mnie blogach – poprzez i niejako w wyniku nadużycia tejże mojej tolerancji i wyrozumiałości przez komentatorów i adwersarzy, jakże liczne i widoczne – nieuniknione konsekwencje tejże „zbytniej mojej wyrozumiałości i tolerancji” dla miernoty – w postaci często całkowicie absurdalnych wpisów = „zgniłych owoców” ludzkiej złośliwości i bezmyślności.

    Nie musiałbym nawet i daleko szukać, aby teraz PODAĆ I UDOWODNIĆ w ścisłej relacji do logicznego ciągu i toku prezentowanych przeze mnie twierdzeń które powyżej zaprezentowałem, adekwatne w treści „przykłady” – które wystarczy pobrać z treści zamieszczonych pod powyższą notką, wręcz absurdalnych „komentarzy”.

    Zasadnym jawi się tu następujące pytanie:

    Czy jednak aby warto?

    Proszę mi wierzyć – że rozważałem i to niejednokrotnie, tak właśnie postawione pytanie.

    Czy aby warto…

    Próbując udzielić na nie – poprawnej logicznie samo-odpowiedzi.

    Coraz częściej ostatnio jednak, dochodzę po ponownym postawieniu samemu sobie tegoż pytania do wniosku, że być może i warto.

    Tym bardziej warto, że tracę już przecież cierpliwość – w relacji do tego typu „durnych komentarzy”.

    Najwyraźniej powodowanych w wielu przypadkach zapewne – zbytnim politycznym zaślepieniem części komentatorów.
    Tu, = w takich przypadkach, wprawdzie o prowadzeniu poważniejszej dyskusji z „tego typu” komentatorami, nie może być i mowy, ale pozostawianie o oddawanie im „pola” – również nigdzie nie prowadzi.
    Zatem jeśli „warto” – to jedynie po to – aby „ukazać” (nie tyle im samym, lecz „innym”) płytkość i absurd ich pseudo-argumentów.

    Kolejny typ „komentarzy” powodowany jest i wynika z intelektualnej miernoty dużej części „komentatorów”.
    Miernoty mocno napędzanej dodatkowo – czystą ludzką złośliwością, a często wręcz i skrajną bezmyślnością – tego typu „komentatorów”.
    Tu podobnie jak w pierwszym z omawianych i przytoczonych przeze mnie „przykładów/przypadków” jakakolwiek, dalsza – poważniejsza dyskusja, jest nie prowadzącą donikąd – stratą czasu.
    Jednakże i tu -pozostawianie i oddawanie im „pola” – również nigdzie nie prowadzi.
    Chociażby i po to i dlatego, aby tego typu osoby, mylnie przekonane w swej miernocie i bezmyślności o tym, że „merytorycznie komentują” nie zamgliły zbytnio oparami absurdu, prezentowanych w ich „pseudo-komentarzach” – opisanych i prezentowanych w moich notkach informacji i treści.

    Następną kategorią „pseudo-komentatorów” są jakże liczne i aktywne na stronach i polskich portalach – niesłychanie aktywne a czasem i natarczywe rzesze tzw. „zadaniowych” i amatorskich internetowych „Troll-i”.
    Podoknie jak w uprzednio omawianych „przypadkach” wszelka dyskusja, tym razem z Trollami – nie posiada żadnego sensu, Będąc w przypadku internetowych Troll-i absolutnie już bezprzedmiotową = totalną stratą czasu.
    Bardzo wiele osób, w czasie i na przestrzeni tych kilku lat mojej blogerskiej przygody („działalności”) zadawało mi bardzo podobne w treści pytania.

    Dlaczego nigdy praktycznie nie blokuje (potocznie „banuje”) internetowych Trolli i nie usuwam komentarzy, pisanych nawet i przez oczywistych i jawnie działających w warunkach internetu pospolitych Troll-i?

    Moja odpowiedz na tak postawione pytania, jest niezmiennie bardzo prosta.

    Wyznając i propagując prawa WOLNEGO człowieka, zatem i oczywistą nadrzędność „Wolności Słowa” i prawa do wolnej, niekrepowanej żadną forma cenzury wypowiedzi – świadomie nie używam takich, jakże przecież bezcelowych i prymitywnych narzędzi CENZURY.

    Nie chcąc i mogąc postępować inaczej – chcąc, i mogąc pozostawać bez używania i bezmyślnego nadużywania NARZĘDZI CENZURY – maksymalnie zgodnym z wyznawanymi przeze mnie wartościami.

    Jest to bowiem b/znikoma cena, jaką w mojej opinii płacić zawsze nam zapłacić warto – za posiadającą niepomiernie większą wartość – jaką jest jedno z najważniejszych, podstawowych i przez to fundamentalnych praw WOLNEGO człowieka = WOLNOŚĆ SŁOWA!

    Pozdrawiam

  40. ebns24 napisał(a):

    Witam, Fatamorganie

    Widzę, że i ocenił Pan swoją blogerska działalność i wylał tu swoje żale. Trochę rozumiem to Pana rozgoryczenie, ale w blogosferze to, można powiedzieć, normalność.
    Spotykamy tu ludzi, z którymi znajdujemy porozumienie, nawiązujemy przyjazne kontakty, jak również osoby nam nieprzychylne, z różnych powodów.
    Jednym z takich powodów są nasze poglądy. W Pana szczególnym przypadku była to przede wszystkim przedstawiona przez Pana wersja wydarzeń smoleńskich.
    Wiele godzin już na ten temat przegadaliśmy, spierając się i wyjaśniając nasze stanowiska.
    Ja, jak już tu wspominałam, przyjęłam tę wersje jako możliwą do zaistnienia i całkiem prawdopodobną, łączącą wiele elementów.
    Jest ona jednak bardzo szczególna i tak jak pisał tu Piko, budzi wątpliwości, czy nie została podana dlatego, żeby ośmieszyć hipotezę inscenizacji.
    Ja uważam, że Piko się myli, ale to jest tylko moje zdanie.
    Pan, prezentując historię opowiedziana przez Polela, trafił do blogerów, którzy na wersji inscenizacji „zęby zjedli”. Temat był przeorany pod każdym względem i każdy kto śledził te dyskusje na blogu Fyma ma wystarczającą wiedzę, żeby odrzucić wszystkie oficjalne wersje.
    Wydawałoby się więc, że trafił Pan do właściwych ludzi i sprawa powinna być podjęta i przeanalizowana. Tak się jednak nie stało. I zapewne stawia Pan sobie pytanie, dlaczego.
    Czy rzeczywiście przyczyną jest, tak jak Pan to ocenia, kiepski stan polskiego szkolnictwa i wynikająca z niego niemożność zrozumienia, że taka historia mogła mieć miejsce, czy też niezwykła perfidia przeprowadzonego scenariusza, jeśli przyjmiemy, że tak właśnie było.
    Pan również, o ile wiem, miał opory z uwierzeniem, że taki przebieg miała ta tragedia. Proszę więc nie dziwić się innym.

  41. ebns24 napisał(a):

    cd.

    Zaproponował Pan wykłady. Myślę, że to dobry pomysł. Z pewnością wiele osób przeczyta to z ciekawością. Temat smoleński jakby ożył na nowo. Wyniki ekshumacji poruszyły ludzi i obudziły wcześniejsze emocje.
    Bloger Anox podał pod notką Starego Wrocka „Wojna Ewy Kopacz z Polską” link do artykułu Romana Misiewica, piszącego kiedyś na S24 poruszającego problem ciał, które w zasadzie podczas identyfikacji nie były uszkodzone.

  42. ebns24 napisał(a):

    cd.

    http://10iv2010.blogspot.co.uk/2017/06/moskiewskie-identyfikacje-wiekszosc-cia.html#more

    My to wielokrotnie podnosiliśmy, jako niemożliwe do zaistnienia w przypadku takiej destrukcji samolotu.
    Nikt tego jednak oficjalnie nie podejmował. Może wreszcie teraz nadszedł właściwy czas.
    Strasznie trudną sprawą jest dla nas Smoleńsk. Tak wiele zburzył, zniszczył, nie tylko uśmiercił ludzi.
    To jest drugi Katyń, tak samo perfidny.

    Pozdrawiam Pana

  43. ebns24 napisał(a):

    Dlaczego nie mogłam zamieścić całego komentarza?

  44. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Przecież wersja Polela wręcz potwierdza , że to co nazywamy miejscem katastrofy to inscenizacja i nie ma żadnych powodów aby była w kontrze do innych hipotez mówiących też o inscenizacji . Raczej jest próbą wypełnienia tego co było nim scenę uchylono jako miejsce tragedii.
    Czyli co działo się przed podniesieniem kurtyny i tu nikt nie ma materiałów dowodowych bo zaczynają się od Warszawy przez inne lotniska do Smoleńska . A wiadomo ,że gra zaczęła się w innym miejscu tylko w którym?

  45. ebns24 napisał(a):

    @Nagor

    Ja też uważam, że wersja Polela nie jest w żadnej kontrze do hipotezy inscenizacji, ale jednak wzbudziła niebywałe opory. Dowodów na nic nie ma. Są jakieś poszlaki, które można łączyć w całość. Wersja Polela je łączy.
    Gra musiała zacząć się dużo wcześniej. Polska na pewno była jednym z miejsc. Ale gdzie jest kłębek, nie wiem.

  46. nagor napisał(a):

    @ebns24
    W wersji Polela jest jeszcze jeden JAK40 trzeci samolot (rozsadek wskazywałby na część generałów i kogś jeszcze)
    To w świetle ich ekschumacji i oświadczeń niektórych żon stanowi o następnej niedoróbce. Mundury całe i czyste ale bez dystynkcji i orła a ciało pokiereszowane , jakby udawali się w delegację nie ubrani , lub rozbrano ich przed inscenizacją .
    Ale też do dzisiaj nikt Jaka 40 i pilotów nie szuka , u nas stan się zgadza….?????
    Z zestawienia Misiewicza wynika ,że stan ciał wielu ofiar nie był rozczłonkowany , a nie zachowały się na miejscu inscenizacji całe fotele z których ich wypinano , co by świadczyło ,że nie lecieli tym samolotem co tam leżał . to punkt dla wersji Polela też .
    Zostają te transportowe Iły ze swoją wybroską ………….które też gdzieś startowały? był też jakiś u nas na lotnisku .

  47. ebns24 napisał(a):

    @Nagor

    Sprawa trzeciego samolotu też była szeroko omawiana. Wiele osób nie wierzy, że delegacja dostała takiego „małpiego rozumu” i wszyscy polecieli razem. Względy zwyczajnego bezpieczeństwa nie pozwoliłyby na to. Przepisy też.

    Mundury bez dystynkcji, profanacja zwłok…. Im nie wystarczy zabić, trzeba jeszcze poniżać, choćby po śmierci.

    Gdyby pozwolono ludziom mówić, to sprawa byłaby wyjaśniona bardzo szybko. Ona jest na siłę trzymana pod korcem.

  48. fatamorgan napisał(a):

    Bardzo dziękuję za zamieszczenie przez „was” na moim skromnym blogu, kolejnych, niesłychanie ciekawych w treści komentarzy. Zamiast i w zamian udzielenie wam już teraz należnych „odpowiedzi” zmuszony jestem napisać w ten oto sposób. Oj chciałaby dusza do raju —–> w relacji do dalszego, wręcz już chronicznego (ustawicznego) braku u mnie, odpowiedniego przedziału (wolnego od innych zajęć) czasu. Niestety bowiem. ale ostatnimi dniami a właściwie to tygodniami, zupełnie nie dysponowałem tzw. „wolnym czasem”. Jestem bowiem w trakcie b/pospiesznego „wywiązywania się” z ——-> definitywnie zbyt wielu (jak się okazuje) podjętych przeze mnie i moje studio analiz (prac i zamówień) —> w ciągu jeszcze ubiegłego, jak i nieopatrznie również i bieżącego roku. To właśnie moja praca zawodowa i podjęte przeze mnie znacznie wcześniej, zbyt liczne zobowiązania do jej ukończenia, w niezbyt od siebie czasowo odległych = zbyt krótkich terminach, uniemożliwiła mi praktycznie całkowicie – poświecenie wystarczającego przedziału czasu, dla mojej „blogerskiej działalności”. Kilka dni temu, jak zapewne wiecie, opublikowałem na Salonie24.pl oraz na NEon24.pl praktycznie bliźniacze notki o bardzo podobnych tytułach. http://fatamorgan.salon24.pl/783776,czy-pis-wlasnie-dosiegnal-dna-manipulujac-polakami-i-smolenskiem oraz http://fatamorgan.neon24.pl/post/138785,czy-pis-dosiegnal-dna-manipulujac-polakami-i-smolenskiem. To właśnie ten niefortunny, nieszczęsny – wspomniany powyżej chroniczny „brak czasu”, praktycznie eliminował możliwość udzielenia przeze mnie odpowiedzi – na zamieszczone tak komentarze. Na S24 – wspomniana publikacja (notka) została bardzo pospiesznie usunięta nawet i – z działu „ostatnie notki” przez tamtejszą administracje. Notka była widoczna w wyniku tego, niestety, ale nie dłużej – jak zaledwie przez kilka godzin. Pomimo tego (stosowania takiej formy cenzury prewencyjnej) zainteresowanie było dość znaczne – jak się przecież (jednak) okazało. Tamtejszy – Licznik odsłon (pokazujący ponownie, w przypadku moich notek – często liczby niższe niźli „ukazywał” i to zaledwie minuty, czy godzinę wcześniej….) na końcu wskazał +/- 460 tejże notki odsłon, przy 19 zamieszczonych pod notką komentarzach (jedynie 1 komentarz – ten „końcowy” został dokonany/zamieszczony tam przeze mnie) Nieco inaczej jest w przypadku NEon24.pl – gdzie moja notka była eksponowana na stronie głównej (niestety!- bo bez eksponowania, notki są widoczne tam dłużej – widoczne po prawej stronie strony głównej… ) przez prawie 2 dwa dni. Co jest jednak faktycznie krócej, od „zwykłych” notek – zamieszczonych na Neonie w podobnym czasie, ale to jest już całkowicie inna „bajka” – mająca swój powód, początek i puentę w usunięciu moich publikacji z Neon24 = moim wcześniejszym konflikcie i zderzeniu odmiennie pojmowanych, pewnych tzw. „wyższych wartości” z właścicielem i głównym cenzorem portalu NEon24.pl = z p. Oparą. Ważnym jest dla mnie jednak jedynie fakt, że notka była tam czytaną, skoro widocznym jest – tejże notki prawie 2 tysiące odsłon i ponad 60 zamieszczonych pod nią komentarzy. (Szkoda tylko wielka, że większość z tych komentarzy, nie zawiera = nie posiada żadnej praktycznie istotnej, czy merytorycznej wartości. Tak się złożyło, że Pan Profesor Mirosław Dakowski, był łaskaw, zamieścić, publikować wczoraj omawianą notkę, również i na swojej stronie: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=20&id=570&Itemid=100 Szczerze polecam, na stronie Dakowski.pl tejże notki odczytanie. Przede wszystkim ze względu – na załączone/dołączone do jej treści, (zarówno powyżej, jak i poniżej właściwej, oryginalnej treści) P/Profesora Dakowskiego dopiski-uwagi. Pozdrawiam serdecznie

  49. nagor napisał(a):

    @fatamorgan
    Witam Pana .
    Skłaniam się do uwagi p.Dakowskiego w sprawie komisji śledczej sejmowej . Gdyby w tle tej sprawy byliśmy tylko my i rosja to poznali byśmy więcej faktów .Ale sprawa dotyczy także nas członka NATO i innych też czołonków i ich reakcji/udziału , to nie jest temat co może być publicznym na żywioł .
    Oceniam , że praktykuje się /wybrano trzecią drogę , rozliczyć wszystkich naszych udziałowców we wspólnym interesie i współudziale wszystkich pozostałych ,a zewnętrznym zastosować zmniejszenie udziału w różnych proporcjach zależnych od przebiegu współpracy i celów politycznych .

    Jest jeszcze jedno uwarunkowanie wg mnie decydujące na tę chwile co nazwałem ” prawdą pięciu ” ograniczające pole manewru obecnie rządzących dylematem albo -albo .Gdzie to drugie albo jest wyższego rzędu

  50. ebns24 napisał(a):

    Fatamorgan, @nagor

    Wygląda na to, że Putin chce zrobić deal z obecnym polskim rządem i rzuca na pożarcie Tuska i jego ferajnę. Najpierw ubił interes z Tuskiem a teraz chce to powtórzyć, tylko inaczej z PiSem.
    Trochę się posypała narracja, ekshumacje już mówią wiele, a jeszcze powiedzą więcej, z tyłu są Amerykanie i nie wiadomo co tam przekazali Polakom, a plany mają niekoniecznie sprzyjające Rosji, więc trzeba się jakoś ratować.
    Problem w tym, że PiS nie bardzo chwyta tę przynętę i nie chce winy zrzucić tylko na Tuska. A nawet w pewnym sensie zaczyna go bronić ewidentnie oskarżając Rosjan. No i ciekawe jak to się będzie dalej toczyć.

  51. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Miś ubijał z kim innym interes niż posądzasz. Nasz był tylko wystawioną marionetką przez panią z którą miś ubijał .
    Teraz ją ubija Trump i kaczorek też ma ochotę dołożyć swoje , albo coś zyskać w sojuszu .

  52. ebns24 napisał(a):

    No tak, wciąż zapominam o tym, że jesteśmy tylko pionkiem w grze. Ale Tuskowi się oberwie, albo go znów Angela wybroni. Smutne to, ale to tylko takie tam przepychanki nad grobami.
    Gra idzie o coś więcej. O rozbicie niemiecko-rosyjskiej Eurazji i powołanie autentycznego buforu z państw Europy Środkowo-Wschodniej. To jest tym razem w interesie Wuja Sama i możemy na tym skorzystać.

  53. fatamorgan napisał(a):

    @nagor 9 czerwca 2017 o 23:25

    Witam Pana ponownie na moim skromnym blogu.

    Nie do końca zrozumiałem sens tego oto fragmentu Pana komentarza:

    „Skłaniam się do uwagi p.Dakowskiego w sprawie komisji śledczej sejmowej (…)”

    Czy mógłby Pan doprecyzować, do czego się Pan skłania = z czym się Pan z p.prof. Dakowskim zgadza?
    Zastanawiam się bowiem, aby Pan zrozumiał Pan – co – kto – i —> w jakiej kolejności pisał
    (co z tego wynikło)

    Pozdrawiam

  54. nagor napisał(a):

    @fatamorgan
    Witam Pana .
    Postaram się doprecyzować jaśniej :
    SKŚledcza – problem skuteczności i problem ujawnienia materiałów smoleńskich .
    Problem skuteczności w uwadze p Dkowskiego jest wątpliwy , i do tego się skłaniam i ja.
    Na ujawnienie istniejących materiałów napisałem wyżej , że :
    ==Gdyby w tle tej sprawy byliśmy tylko my i rosja to poznali byśmy więcej faktów .Ale sprawa dotyczy także nas członka NATO i innych też czołonków i ich reakcji/udziału , to nie jest temat co może być publicznym na żywioł .==
    Uważam , że jest to wystarczający przyczynek do zachowania rozwagi w poruszanych tematach szczegółowych, których w ramach SKŚledczej publicznie omawiać się nie powinno a z widzenia wyjaśnienia przedmiotu sprawy ich analiza jest konieczna .Taka sprzeczność wykluczająca formę .

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi