Wojna na Bałkanach, Mostar, Medjugorie

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    „Mostar, grad bez mostova” – dokumentarac iz 1993″ – Mostar, miasto bez mostu – dokument z 1993 roku.
    Dwa lata pózniej, byłam tam. Widziałam zniszczone miasto, przedzielone Neretwą na dwie wrogie sobie części.
    W 2004 roku otwarto odbudowany starożytny most…

  2. piko napisał(a):

    Masz co wspominać i to nie są wspomnienia z wakacji w Chorwacji.

    Ta wojna to dzieło polityczne Niemców ostatecznie rozbijające tworzące się Heksagonale.

  3. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Oj, gdybym miała dar pisarki, mogłabym książki pisać. jednak..kto by je czytał?
    „to dzieło polityczne Niemców…”
    Tak to robota Niemców, masz rację a potem inne diabły szalały popierając muzułmańskich Albańczyków w Kosowie.

    Teraz też może, nie daj Bóg, zdarzyć się coś podobnego. Ukraina – szablon podobny!

    Anegdota:
    język chorwacki i serbski są podobne (pomijam pisownię, łacińską i cyrylicę) ale wiele słów jest odmiennych.
    Gospodarze piekli nam i sobie chleby, pyszne, mieli wreszcie surowce…ale błagali nas: „nie mówcie słowa CHLEB”.
    Po serbsku mówią „chlieb” a oni Chorwaci – kruh. Serbowie od lat kojarzeni byli w Hercegowinie z terrorem komunistycznym.
    Na sam dzwięk słowa chleb gospodarze sztywnieli…a my odtąd jedliśmy kruh :))

    Nauczyłam się rozumieć chorwacki a mówić, od biedy…pomogła szkolna znajomość ruskiego.

  4. gobisz napisał(a):

    @piko

    Oj tak. Solą w oku Niemców był pomysł Włochów aby utworzyć coś na kształt południowej EWG. Doskonale wiedzieli, że takie coś rozwali ich misternie knuty plan zawłaszczenia Europy dla siebie.

  5. Zolw napisał(a):

    @cisza1
    rzeczywiście – wspomnienia robią wrażenie. Wojna z bliska musi wyglądać przerażająco, a jeszcze bardziej przerażająco – wojna domowa, gdy dotychczasowi sąsiedzi skaczą sobie krwawo do gardeł.

    Rozmawialiśmy tu wczoraj o ewentualnej roli Jankesów u nas. Otóż to (chyba!) nie jest taka sama sytuacja. Chyba, ponieważ różnicę dostrzegam w tym, ze tam starali się stabilizować strony zwaśnione w wojnie domowej, a u nas zaś, szczególnie w przypadku konfliktu z Helmutami…. no właśnie, zaczynam mieć wątpliwości!!!

    Czym byłby dla Wuja Sama ewentualny konflikt zbrojny pomiędzy dwoma państwami – członkami NATO?

    Szczególnie, gdy jeden jest „wiernym sojusznikiem” i „krajem frontowym sojuszu”, ale też de facto – słabym frajerem, a drugi jest wprawdzie skurwysynem, ale „najsilniejszym z naszych skurwysynów”? Ktoś ma pomysł, co zrobiłby w takiej sytuacji Departament Stanu?

  6. nagor napisał(a):

    @Zolw
    Tak myślę,że helmuty nie mają bezpośredniego interesu , który by ich do takich zapędów obligował .Osiągnęli wszystko w okresie przed akcesyjnym goląc ewentualną konkurencję z rynku gospodarczego , oraz powszechna prywatyzacja i prywatyzacja systemowa pozwoliła się ulokować tam gdzie konieczne Finanse, strategia . Jest jeden element , sentyment do ziemi .Metoda dojścia to pełna integracja EU zarządzanej pod ich dyktando naszymi rękami i na nasze ryzyko , czy można opanować lepiej ?

    Faktem jest ,że nasze ręce są teraz w opozycji i złote dziesięciolecia stają się niepewne i ten front jest masowo wspomagany poza militarnie. Czy to jest skrajna determinacja? jak już ,to raczej w modelu jugosławiańskim na rozróbę wewnętrzną między nami samymi przy udziale KE .
    Interwencja zewnętrzna z bronią , to koniec wewnętrznych podziałów i helmuty są na lodzie + plus zaległe reparacje wojenne .

    Zostaje więc targowica i nasza głupota no i imigranci do tego kotła .
    Departament Stanu może spać spokojnie .

  7. cisza1 napisał(a):

    @Zolw
    Jako że w polityce jestem cienka, nie mam na myśli konkretnej sytuacji konfliktu, nie daj Bóg w Polsce. Bałkany zawsze były tyglem wielonarodowym a „wielcy tego świata” (GB…) korzystali – przykładem pretekst do I WŚ w Sarajewie.
    U nas na razie jeden naród, ale….gdy Ukraińcy urosną w siłę? Nie wiem. Wiem, że Niemcy mieszają i ostatnio dali „wejściówki” do UE tej nacji.

  8. ebns24 napisał(a):

    @Cisza1

    Przeczytałam. Jesteś bardzo dzielna.

    Jaka wielka różnica między JPII a Franciszkiem.

  9. cisza1 napisał(a):

    @ebns24
    Dzięki. 24 lata temu byłam 24 lata młodsza :))
    Przyznam, że chyba teraz muszę być dzielniejsza…

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi