Wyspa

Jesteśmy wyspą, wyspą w oceanie netu. Przybyliśmy na tratwie, rozbitkowie z S24, lądując najpierw na Przylądku Dobrej Nadziei u Kapitana Nohooda.

Teraz już mamy całą wyspę na własność. Ale jakoś nie potrafimy sobie tu ułożyć życia. Burze wyrywają, zdawałoby się mocne drzewa z korzeniami, niektórzy odpłynęli w siną dal…..

Ale wciąż jeszcze jesteśmy my, pionierzy, jak nas nazywa bloger Wysoki.

I coś w tym jest. Jesteśmy pionierami, chcemy zbudować naszą nową Ziemię Obiecaną, trochę jak pierwsi przybysze do Ameryki, Nową Szkocję czy Nową Anglię, nasz Nowy Salon.

Czy to ma sens? Pan Marek Lipski pisze, że potrzeba jak najwięcej takich miejsc w necie, gdzie będzie się pisać i zabiegać o polskie sprawy. I trzeba przyznać  mu rację.

Na naszej wyspie trochę odizolowaliśmy się od świata zewnętrznego, ale przecież on jest i daje o sobie znać.

W wielu obszarach toczy się wojna, widoczna również w naszym kraju. W Polsce linia frontu jest jedna. Ona biegnie pomiędzy tymi, którzy chcą zbudować silne, w miarę niezależne państwo, dbające o swoich obywateli i tymi, którzy tego nie chcą, z różnych powodów. I to jest jedyny front, jaki mamy. I wcale nie jest powiedziane, kto zwycięży.

Utarczki po polskiej stronie frontu, jeśli nie prowadzą do lepszych rozwiązań, a są tylko bijatyką między swoimi, rozbijają jedność, dając fory drugiej stronie zupełnie za darmo. I tak jest w każdym obszarze działalności, również w necie.

I chyba czas sobie to uzmysłowić. Nic nie jest dane na zawsze, a sieć ma swoją rolę do odegrania. Jeżeli chcemy wziąć w tym udział, to czas skończyć z bezproduktywną bijatyką we własnych szeregach.

Zazwyczaj państwa mają swoją konstytucję. Anglia jej nie ma, ale ma zwyczaj, tradycję i wiadomo czego nie wolno i nie należy robić. Nie musimy i my spisywać punkt po punkcie, jak mamy tu postępować. Ale stwórzmy tradycję tego co można, a czego po prostu nie wypada robić.

Kiedyś @Propatrian  wołał o klub dżentelmenów i miał trochę racji. Warto wyjść z czworaków przy dawnym S24, bo tam też salonu nie było i zbudować tu taki dworek szlachecki z jego najlepszymi tradycjami. I zająć się wreszcie sprawami a nie sobą. Nasza mała cegiełka, żeby Polska była Polską.

You may also like...

144 komentarze

  1. Wysoki napisał(a):
  2. E.B napisał(a):

    Wysoki.

    Ładne :)))

  3. Wysoki napisał(a):

    W takim razie współgra ze wpisem 🙂

  4. nagor napisał(a):

    @Ebns24
    Wyspa wyspą a ludzie ludźmi .
    Jednemu porwało kapelusz , innego uwiera w bucie ……..to ich dotyczy bezpośrednio i staje się pierwsze .
    A wyspa ? Jak nie ta to inna .
    Taki nasz Polski obrazek nie tylko na wyspie . Jak złapiemy kapelusz i dorwiemy kamyk z buta to okaże się ,że jesteśmy tam gdzie byliśmy wczesniej .
    Świadomość taka.

  5. E.B napisał(a):

    Nagor.

    Może za wiele wymagam od ludzi. Ot, taka naiwność w sieci 🙁

  6. Intuicja napisał(a):

    EBN,

    teraz krótko (może nieprecyzyjnie), bo pora późna, a jutro dzień napięty.

    „Utarczki po polskiej stronie frontu”

    Co jest „polską stroną frontu”. Czym się charakteryzuje…?
    Zawsze myślałam, że dążeniem do prawdy, szacunkiem dla poglądów innych, kulturą języka, poszanowaniem wolności.
    Spotkałam się natomiast z chamstwem, szyderą, pogardą, powierzchownością, mściwością i przekonaniem o własnej wyższości. A wszystko pod szczytnymi hasłami.

    Nic mnie z tym nie łączy. Kompletnie nic.

    A więc nie tutaj, nie w polityce, jak mi się długo wydawało przebiega linia polskości.
    Polskość to dla mnie szlachetność i solidarność ze słabszymi.
    Cała reszta nie warta funta kłaków.

  7. Syzyfoptymista napisał(a):

    @ebns24

    Nie sądzę, by z Wysokim vel 10 innych nicków, udało się zbudować naszą nową Ziemię Obiecaną.

  8. Wysoki napisał(a):

    Boże… a Syzyf znowu swoją mantrę uskutecznia…

  9. E.B napisał(a):

    @Intuicja

    Polska strona frontu, to jest wszystko co stanowi Polskę. Historia, kultura, wolność taka, która nie zagraża innym, bezpieczeństwo w ramach własnego państwa, dobrobyt dla obywateli.

    Zachowanie ludzi powinno się charakteryzować szlachetnością i życzliwością. Nie zawsze tak jest, ale to już inny temat. Tak jest w każdym narodzie, że ludzie się konfliktują. W naszym jakby bardziej.
    To jest ta brzydka strona polskości. Ale jest też piękna, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych.
    Tylko, że my nie umiemy cenić tego co mamy, dlatego tak łatwo to tracimy.

    Twój spór z Cogi był niepotrzebny, ale stało się. I trzeba z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość.

  10. E.B napisał(a):

    @Syzyfoptymista, @Wysoki

    Tylko się nie kłóćcie. Niech każdy robi swoje.

    Bloger Wysoki jest pod specjalnym nadzorem :)).

  11. Syzyfoptymista napisał(a):

    @ebns24

    Raczej przydałaby się kwarantanna. Ja trollom nie odpisuję. Troll kajał się przede mną na pw.
    Zero honoru i godności. Nie sądź, że z tym człowiekiem coś zbudujesz.

  12. Zolw napisał(a):

    Intuicja napisała (o 32:11)

    Spotkałam się natomiast z chamstwem, szyderą, pogardą, powierzchownością, mściwością i przekonaniem o własnej wyższości. A wszystko pod szczytnymi hasłami.

    tymczasem dużo wcześniej grzecznie ją zachęcałem

    zacznij wreszcie pisać „ad rem” a nie „and personam”.

    i ostrzegałem

    Jak zaczniesz napadać mnie to po prostu spotkasz się z adekwatną odpowiedzią. Jak nie przestaniesz napadać Cogi, to też spotkasz się z moją adekwatną odpowiedzią (a PT, o który rzekomo tak dbasz, zacznie się zmieniać w magiel).

    I tak się stało. I wcale mnie to nie cieszy.

  13. E.B napisał(a):

    @Zolw

    Mnie też nie cieszy. Dlatego napisałam tę notkę. Trzeba nam wreszcie odejść od „ad personam”, bo to do niczego nie prowadzi.

  14. E.B napisał(a):

    @Syzyfoptymista

    Też nie daję wiary, mimo całej mojej naiwności. Ale zobaczymy…….
    Kiedyś był taki łotr :)).

  15. Syzyfoptymista napisał(a):

    @ebns24

    Łotr łotrowi nierówny. Ten to prawdziwy łotr.

  16. Zolw napisał(a):

    @ebns24
    Masz racje. Ktoś musi przestać pierwszy.

  17. E.B napisał(a):

    @Zolw

    🙂

  18. E.B napisał(a):

    @Syzyfoptymista

    Będę o tym pamiętać 🙂

  19. tichy napisał(a):

    @ebns24

    To wciąż jest tratwa.

    No, może raczej szalupa – jak w filmie Anga Lee „Życie Pi”.

  20. Ddalia333 napisał(a):

    Witaj EB
    Ladnie to napisalas.
    Gdyby tylko ci tam z gory, ktorzy sa wladni i moga dzialac na wielka skale to przeczytali i zastosowali…stawalo by sie coraz lepiej.
    Nie wiem , czy sie myle, ale tutaj nie wielu z nas ma wplyw na wielkie poprawy, ktore sa niezbedne w kraju.
    My mozemy troche w swoich srodowiskach robic.
    Ciekawi mnie , ktorzy to sa , co to za ludzie, ktorzy nie chca zbudowac silnego naszego panstwa, skad oni sie wywodza, czy to NIEPOLACY?
    -moze to jednak pytanie retoryczne
    Pozdrawiam Cie i milego poniedzialku zycze.

  21. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24

    #W wielu obszarach toczy się wojna, widoczna również w naszym kraju. W Polsce linia frontu jest jedna. Ona biegnie pomiędzy tymi, którzy chcą zbudować silne, w miarę niezależne państwo, dbające o swoich obywateli i tymi, którzy tego nie chcą, z różnych powodów.#
    ///
    -Tak.
    We wszystkich płaszczyznach i obszarach społecznych.
    Toczy się z wielką determinacją i dynamiką lewactwa.
    Podstawowe płaszczyzny i obszary:

    1.Ustanowienie przestępstw rasowych
    2.Ciągłe zmiany w celu wywołania nieporozumień
    3.Nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie
    4.Podważanie autorytetu szkoły i nauczycieli
    5.Ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości [narodowej]
    6.Promowanie nadmiernego picia [alkoholu]
    7.Opróżnianie kościołów
    8.Nierzetelny system prawny uprzedzony wobec ofiar przestępstw
    9.Uzależnienie od państwa czy świadczeń od państwa
    10.Kontrola i ogłupianie mediów
    11.Zachęcanie do rozpadu rodziny

    (W/w to archaiczne sformułowania- dzisiaj brzmią nieco „piękniej” i głębiej).

    Np. ad.11.
    Timmer of mansów stwierdził, że LGBTQ są naszymi rodzicami.
    min 8-25

    PS.
    Proponuję ciągnące się i znane wtręty kasować.

  22. Intuicja napisał(a):

    Ponieważ konto Cogi ma zniknąć, tutaj wklejam swój koemtarz.

    Trochę nieczytelny, ponieważ nie wchodzą mi linie, którymi oddzieliłam poszczególne myśli.
    Wymowa następująca – projekt Nohooda ma być zniszczony. Przez Intuicję i Wysokiego. (Popatrz Wysoki, nie spodziewałam, że zostaniemy wspólnikami; niezbadane są wyroki boskie)

    Tadeusz_K
    22 maja 2017 o 08:04

    All
    -Ale się poooodziaaałooo!
    Niczego już nie rozumiem w czym utwierdza mnie @Arthur.King 22 maja 2017 o 00:29.
    Jeszcze jedna racjonalna myśl kolebie mi się po głowie:

    1).ktoś ma projekt, aby uwalić projekt @Nohood‚a.
    2).ktoś ma projekt, aby uwalić projekt @Nohood‚a.
    3).ktoś ma projekt, aby uwalić projekt @Nohood‚a.

    Dowód nie wprost:
    komenty @Wysoki.

    @Cogi
    Pozdrawiam serdecznie.

    „Pawicz
    22 maja 2017 o 08:41

    @Tadeusz
    Trafiłeś w sedno. Tych dowodów to jest więcej. Jak już uwalą projekt, to będą pisać, że im przykro, że przepraszają, że oni mieli dobre intui… pardon, intencje i chichocząc, że znów się udało poszukają następny projekt do uwalenia. Zapewniam, ze nie będzie to żaden lewacki, czy czersko-wiertniczy projekt.”

    Zolw
    22 maja 2017 o 10:24

    @Pawicz @Tadeusz_K @Nohood i w końcu @Cogi

    Pani i Panowie! Pamiętajcie, że Władcy Marionetek z całkowitą pewnością są zupełnie świadomi, iż przepieprzyli propagandowo zamach w Smoleńsku oraz przejechali zakonnicę na pasach NIEMAL WYŁĄCZNIE na skutek istnienia „prawego skrzydła polskiego Internetu”!

    To Wy, personalnie WY pokrzyżowaliście im plany.

    To, że na razie obserwujemy tutaj zabawy wyglądające pozornie dość niewinnie (ot, maglowe złośliwości, albo chłopczyna z ADHD plotący trzy po trzy) nie powinno przesłaniać obrazu, że z pewnością fachowcy czuwają i gdy uznają za stosowne – zastosują mocniejsze trucizny.

    Ja bym się nie poddawał @Cogi (tak, celowo to pisze tutaj, zamiast Ci powiedzieć).

    Reszta milczy, a więc akceptuje te bzdury…

    Przekroczono kolejną granicę.
    Jesteście chorymi ludźmi. Autentycznie chorymi. I zmierzacie prosto w dół, a wraz z Wami symbolicznie Polska.

  23. Intuicja napisał(a):

    EBN,

    nie miałam szansy zamieszczenia np w ramach własnej notki, stąd tutaj.
    Ale to już ostatni mój komentarz, proszę się nie obawiać. Ostatni bez względu na dalsze manipulacje Cogi i Żółwia.

    No cóż,, co cię nie załamie to cie wzmocni – więc w sumie powinnam być wdzięczna za to doświadczenie. Otworzyło mi oczy.

  24. E.B napisał(a):

    @Tichy 2.46

    Nie, to już nie jest tratwa, ani nawet szalupa. Jesteśmy na stałym lądzie, tylko jakieś wichry nami targają i zachowujemy się jak w czasie sztormu na pełnym morzu.

    Dlaczego tak? To już wymaga głębszej analizy :)).

  25. Robin napisał(a):

    Gospodyni,
    trochę się uśmiałem widząc notkę o Waszej wyspie, w której zachęcasz do większego dystansu i „luzu”, by wygasły wzajemne swary i niechęci, a jednocześnie czytając komentarze pod nią, z których jasno wynika, że owe swary stanowią dla większości niemalże kwintesencję istnienia (chyba nie tylko tutaj).
    Kłócicie się między sobą – ale i tego mało – więc najeżdżacie wspólnie na jedynego nieuwikłanego w te wojenki – bo jest lemingiem i kiedyś nie uwierzył w śmierć jakiegoś blogera, który za życia oprócz Poezji parał się także niezgorszą błazenadą.
    Tak Wam cieknie czas przez słowa, zachęty, hasła, które mają to miejsce „rozgrzać” i nieco lepiej zaludnić.
    Idzie Wam to nieskoro, bo ze starego salonu przynieśliście ze sobą swoje stare upodobania i mankamenty.
    Nowe miejsce nie zrobi z Was nowych ludzi.
    Mija już pół roku od rozwodu z s24, powinniście aż nadto dobrze pojmować, że „nowi” już nie przyjdą, a Wasza wysepka ostała się w zupełnej izolacji i wyludnia się coraz bardziej, pomimo Waszych entuzjastycznych okrzyków jeszcze sprzed kwartału.

    Twa nieograniczona wiara w sukces tego miejsca sprawia, że tyleż u Ciebie konsekwencji w działaniu i myśleniu – ile prostej naiwności i „chciejstwa” w zamiarach, co daje „średnią” zero.
    Jedno jest pewne jak śmierć i podatki:
    Galopada ku unicestwieniu ma źródło w Was samych. Lubicie pasjami się obrażać, odchodzić, wyzywać od trolli ludzi, do których poziomu nigdy nie doszlusujecie, wywijać słowem jak szpadą, gniewać się o błahostki, podstawiać nogę nawet „swojakom”, bo o czystej pogardzie do „innych” już pisałem.

    3m się

  26. Zadymiarz napisał(a):

    Cogi wykopała stad pare osób, teraz Intu wykopała Cogi. Kto nastepny?

  27. E.B napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Dzięki za Cejrowskiego. Z przyjemnością wysłuchałam. On ich nazywa świrami, no bo trudno toto inaczej nazwać.
    Najgorzej, że te świry mają władzę i wpływy. Dziwię się tylko, że normalni ludzie pozwalają rządzić sobą potencjalnym pensjonariuszom różnych psychiatryków.

    My będziemy mieć prawdziwy problem z narzucanymi nam siłą tzw. uchodźcami i doprawdy może to się skończyć rozpadem tej całej Unii, bo przecież ani przyjmować ani płacić nie sposób.

    Ta wojna toczy się nie tylko w Europie, w Ameryce też. Pisze o tym ostatnio @Fatamorgan pod swoją notką.

    Wygląda pozornie, że świat zwariował, ale tak nie jest. To są działania zamierzone i mające swój cel. To jest wręcz szatańska gra.

    A my, zamiast łączyć siły, rozmieniamy się na drobne. I nie wiem, czy to jest jakaś infantylność, niezrozumienie tego, w jakim miejscu historii się znajdujemy, jak dużą rolę do odegrania ma Polska w tym teatrze, czy zamierzone działania, żeby zniszczyć ten zalążek wolnej myśli, normalnej i polskiej.

    I niech wreszcie wszyscy, którzy mają dobre intencje, opamiętają się.

  28. Robin napisał(a):

    Zadymiarz,
    a jeszcze z dwa m-ce temu zapewniali mnie Szefowie tej Placówki (oraz spora część personelu szeregowego), że nie uświadczysz tu zamordyzmu, cenzury ani innych złych zachowań w tym temacie.
    Było to o tyle śmieszne, że rzeczona Cogi (co za babsko, do cholery?) zdążyła mnie już wtedy zbanować dwa razy, a potem (co też pięknie o niej świadczy) napisała o mnie niepochlebną recenzję, na którą już szans odpowiedzieć oczywiście nie miałem.
    Tak więc – całość, oprócz innych mankamentów – kłamstwem też się posila.
    Warto naprawdę się zakochać w takim miejscu?

  29. Zadymiarz napisał(a):

    Robin

    Cogi wywołuje afery, gnoi ludzi a potem likwiduje swoje konta i wszystko kasuje. Lepsza zadymiara ode mnie he he.
    Ale trafila kosa na kamien w postaci Intu. Ta to dopuero nie do przejscia postać. Co jedna to lepsza.

  30. Robin napisał(a):

    Hehe ..
    Ktoś Ty?
    Czy ja aby Cię nie znam, Zadymiarzu?

  31. RobertzJamajki napisał(a):

    @Robin
    niektórzy nie pojmują, ze zadymy, to sens istnienia internetu, podobnie, jak wojna w realu zawsze rodziły postęp technologiczny, to tu w wirtualny hackerzy powstali pewnie po pierwszej zadymie w internecie 🙂 🙂

  32. E.B napisał(a):

    @DDalia333

    Witaj, Bożenko!

    Cieszę się, że się odezwałaś. Potrzeba tu wyważonych i stonowanych głosów, żeby trochę ostygły rozpalone głowy :)).

    Pytasz, kto jest po drugiej stronie frontu, czy to nie Polacy….

    Ludzie mówiący po polsku i tu mieszkający, niekoniecznie utożsamiają się z polską racją stanu, niekoniecznie chcą pomyślności kraju, w którym mieszkają, dobra tej wspólnoty.
    Są tego różne przyczyny.

    To, już chyba potomkowie, zainstalowanych przez Sowietów własnych ludzi, często Rosjan przysposobionych na Polaków, rosyjskich Żydów, czasem Polaków zaczadzonych komunizmem.

    To, również własna, zdradziecka zgraja, zawsze obecna w polskim narodzie, gotowa sprzedać wszystko i wszystkich dla własnej pazerności.

    To, również ludzie ogłupieni propagandą, manipulowani od czasu wojny najpierw przez Sowietów, a potem przez liberałów, różnych sługusów banksterki i ideologów Nowego Porządku.

    Do odzyskania są tylko ci zmanipulowani. Z pozostałymi nigdy nie będzie wspólnoty.
    Ale to jest wcale nie mała grupa i warto o nich zawalczyć.

    PS

    Dlaczego nie zamieściłaś swojej notki u nas? Jesteś przecież autorką na PT.

    Pozdrawiam

  33. abyssdotpl napisał(a):

    „a jeszcze z dwa m-ce temu zapewniali mnie Szefowie tej Placówki (oraz spora część personelu szeregowego), że nie uświadczysz tu zamordyzmu, cenzury ani innych złych zachowań w tym temacie.”

    Przecież piszesz tu te swoje bździny umysłowe, ty żywy argumencie za aborcją i eutanazją.
    Nikt ci nie zabrania eksponować się.
    Jesli Cogi cie zbanowała, to pewnie odruchowo, z obrzydzenia.
    Gdybyś, głupku, miał kedyś coś ciekawego do napisania, to byś napisa już kiedyś.
    A tu ciągle te pedalskie teksty.

    Wieszasz się, pedziu, na podobnych sobie tu czasem witających, takich jak Wysoki i ten tu pacan „Zadymiarz”.
    Ale nawet oni brzydza się twoimi manierami alfonsa.
    Skundeś ty sie taki ulung, z GW?

  34. Tadeusz_K napisał(a):

    ebns24
    22 maja 2017 o 12:56

    No, nie idzie skupić się i basta.
    Od paru miesięcy ciągnie się cuś gdzie kolwiek by nie spojrzeć..
    Wszyscy mają w nosie co zawarłaś w notce, a interesuje ich tylko to cuś..
    Kopiujemy już całe strony komentów z zakurzonych archiwów.
    -Cyrk.
    Zwrócę się chyba do @Nahooda, aby założył nową kategorię pt.
    nie jest ważne czyje co je, ważne to je co je moje.
    A może by tak konkurs otworzyć na nazwę tejże kategoryi? – aby wiedzieć co omijać.
    .

    .
    errata:

    .

    a tym czasem rżnijmy chałupę.
    Co tam artykuł Gospodarza.
    🙂

  35. Intuicja napisał(a):

    Robin, Zadymiarz,

    nie wmawiajcie tutaj, że Cogi odchodzi przeze mnie!
    Gdyby taka była przyczyna – inaczej potoczyłaby się rozmowa pod notką pożegnalną, w której zagrała na pięknych emocjach.
    Przeprosiłam Ją, chociaż dużo mnie to kosztowało, zważywszy na komentarze Żółwia, od początku nastawione na prowokację.
    Przetrzymałam, sprowokować się nie dałam.
    Nie pozwolę na to, żeby przyprawić mi „gębę”. Wam również.

    Cogi odchodzi ponieważ PT po odejściu RK1 i Adama, którzy napędzali klikalność – zaczął się kurczyć. Zostało kilka osób. I taka sytuacja była poza zainteresowaniem Cogi.
    Wcale nie załamała się po „oświatowej notce”, przecież zapowiedziała, że będzie kasować moje komentarze POD KOLEJNYMI notkami, a więc zamierzała pisać.
    Na tym stanęło.
    Potem okazało się, ze na portalu praktycznie ruch zamarł, przerzuciła się na Twittera. Udzielała się tam bez słowa wytłumaczenia tutejszym blogerom, których tak lubi i ceni…, tworząc wrażenie, że załamała się po rozmowie z okropną Intuicją. Przekaz podchwycił RobertZJamajki – napisał, że Cogi ucichła zapewne z powodu straszliwej zapaści emocjonalnej. Wywołana do odpowiedzi – uświadomiłam, że Cogi czuje się dobrze i dałam link do Twittera. I tutaj nastąpił popłoch w szeregach Cogi – należało temat zamknąć.
    Wtedy pojawiła się notka – w sposób wyjątkowo wyrafinowany, grając na sentymentach, „wychowałam się na wsi”:), itp zrzuciła całą odpowiedzialność za chęć wycofania się z PT na mnie.
    Nic z tego – nie pozwolę na to.

  36. robertzjamajki napisał(a):

    Cogi tu jest, a jak ktoś jest, to znaczy, ze jeszcze nie odszedł 🙂

  37. Tadeusz_K napisał(a):

    -z tego wszystkiego już gramatyka u mnie szwankuje.
    Sorki-poprawiam na:
    „a tymczasem rżnijmy chałupę.”

  38. Zolw napisał(a):

    Intuicja napisała:

    __”Potem okazało się, ze na portalu praktycznie ruch zamarł, [a @Cogi] przerzuciła się na Twittera. Udzielała się tam bez słowa wytłumaczenia tutejszym blogerom, których tak lubi i ceni…, tworząc wrażenie, że załamała się po rozmowie z okropną Intuicją.””_

    Wynika z tego, ze jesli nie chce się przebywać na jednym portalu z @Intuicją (albo dlatego, że się jej nie lubi i unika, albo tez tylko dlatego, że ” na portalu praktycznie ruch zamarł” i nic ciekawego się nie dzieje ), to nie ma się prawa przebywac NIGDZIE :))))

    To ci dopiero odpał!!!

    Kojarzy mi się to z towarzyszem Stalinem! Kto nie znami – ten przeciw nam. Jednostka zerem, jednostka bzdurą, jej głos jest cichszy, niż pisk myszy…

  39. Robin napisał(a):

    Intuicja,
    mniam mniam, uwielbiam takie smakowite opisy sztychów w siebie wymierzanych i parowanych z równą wprawą, a niełatwa to sztuka, bo dochodzi jeszcze podział na klitki, kliteczki, różne TWA, kanapki osobne, albo pojedynczych strzelców, którzy chcą ugrać „swoje” na tych blogowych sawannach, gdzie lew okazuje się myszą, albo całkiem na odwrót.
    Zresztą – nie wiem, o co tam między Wami chodzi – ale wystarczy mi, żeś z tą kunktatorką na bakier.
    Dwulicowość tej Pani to kanwa na jaką powieść w wykonaniu Pana Dumasa ojca.
    Brawo!
    Gratuluję asertywności, nasze przeszłe animozję – chowam pod korzec.

  40. Arthur.King napisał(a):
  41. robertzjamajki napisał(a):

    No to uopatka 🙂 Dajcie se po razie 🙂

  42. Intuicja napisał(a):

    Żółw,

    nie, wynika z tego, że wcale tak się nie jest z tym portalem związaną, że wcale tego portalu nie traktuje się jak czegoś wyjątkowego, że wcale tak się nie ceni i nie lubi tych blogerów, jak się wszem i wobec tkliwie opowiada, bo przecież gdyby było inaczej – napisałoby się słowo. Każdy pisze choć słowo wytłumaczenia tym, na których mu zależy, jeśli nagle znika, bo przecież nie chce, aby się o niego martwiono… To takie naturalne, Żółwiu…

  43. E.B napisał(a):

    @Tadeusz_K 13.31

    No, nie idzie się skupić :))
    Zrobiła się „rozpierducha” na 14 fajerek :)). Nawet zwabiło to Robina, co to miał już tu nie zaglądać :))

    Jakoś to przeczekamy, może się uspokoi. Mam nadzieję, że zaczniemy wreszcie nie o sobie gadać 🙂

  44. robertzjamajki napisał(a):

    E tam, zaraz rosspierducha 🙂

  45. E.B napisał(a):

    Witaj, Robin

    Czy Zadymiarz to Robin a Robin to Zadymiarz? Właściwie wszystko jedno :))

    Ale przyznaj, że pasjami lubisz takie nawalanki, co nie? Polacy mają temperament, a Polki im nie ustępują.

    No i jak tu rządzić takim narodem? Może jednak rację mają ci co to chcą nas poddać pod dyktat albo Wschodu albo Zachodu?
    Może niepotrzebnie się tak bronimy? Toż to przecież dobrodziejstwo dla nas i wyjście jedyne. Może ten Tusk ma rację mówiąc, ze polskość to nienormalność?

    Ale skoro tak, to niewiele odbiegamy od czołówki światowej, bo tam świrów jest w nadmiarze. Jesteśmy więc w doborowym europejskim towarzystwie.

    Martwisz się o PT? No, parę osób tu się ostanie, zawsze będziesz mógł wpaść i poużalać się.
    I wiesz co? Wcale się nie obrażam o to, że mówisz , iż jestem naiwna. Ja o tym wiem, ale czasem naiwna wiara góry przenosi 🙂

    Co ma być z PT to będzie. Jak ludzie będą chcieli to pociągną to rozsądnie, a jak nie, to trudno. Świat się nie kończy na PT, ale zawsze szkoda.

    Wpadaj czasem, jak Ci się znudzi gdzie indziej :))

  46. Zolw napisał(a):

    @Intuicja

    A skąd wiesz, ze @cogi zamierzała „zniknąc i juz nie wrócić”. To Ty zaczęłaś to insynuować, a potem – owszem, spowodowałaś to.

    Coś Ci powiem – czepiałaś sie słow Cogi o Mieszkowskim, zupełnie tak, jak KODomici słów o „gorszym sorcie”. Zarzucałaś jej manipulacje i nieuczciwośc intelektualną w pisanych przez nią notkach na podstawie wyjętych z kontekstu zdań i stawianych „obok tematu” pytań. Próbujesz torpedować jej teksty według dokłądnie takich schematów, według jakich ludzie z Czerskiej walczą z narracją prawej strony.

    Pomimo próśb i ostrzeżeń prowokujesz ludzi do agresji, a potem piszesz, ze nienawistni hejterzy tłumią Twoją wolnośc wypowiedzi swymi napaściami i płaczesz, że straszliwie Ci skrzywdzono.

    Dostrzegam wiele takich analogii i nie ufam Ci nawet za grosz.

    Co więcej – każda Twoja akcja jest skorelowana w czasie z wysypem masy efemerycznych trollowych nicków. Przypadek? Mam nadzieje. Może tylko wykorzystują stwarzane przez Ciebie zamieszanie. Może.

    Nie chce mi sie zaczynać internetowych śledztw, dlatego nie będę sprawdzał Twojej sieciowej historii i rzeczywistej tozsamości. Zadaję sobie jednak, a i innym kładę na uwagę następujace pytanie:

    Kim Ty naprawde jesteś, Intuicjo i PO CO to robisz? Pytam dla jasności, bo jesli to Twoja praca, to OK.

  47. Intuicja napisał(a):

    EBN,

    to nie jest nawalanka z mojej strony.
    To obrona.
    Co zrobiłabyś na moim miejscu, gdyby ktoś chciał zrzucić na Ciebie odpowiedzialność za swoją decyzję o odejściu? Postawiono mnie w sytuacji bez wyjścia. Musiałam się bronić. Każdy (albo większość) zrobiłby na moim miejscu to samo.

    Ale dobrze się stało. Mam jasność sytuacji.

    Robin,

    o co między nami idzie?
    O wartości, choć wszyscy starają się z tego zrobić zwykłą nawalankę.
    Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dla przeciętnej osoby, nieśledzącej od początku – sprawa jest mało przejrzysta.
    Wśród publiki praktycznie nie ma więc szansy na sprawiedliwą ocenę (kto by to czytał, zastanawiał się… ), w grę wchodzą jedynie sympatie i antypatie, a te akurat przemawiają na moją niekorzyść (z prostej przyczyny – pisałam zawsze nie oglądając się na to, jak zostaną odebrane moje poglądy). Poza tym, co tu dużo mówić – większość podziela poglądy Cogi, nie moje.
    Nie jest jednak nawalanka z mojej strony, będę to cały czas podkreślać.

  48. Zadymiarz napisał(a):

    Baby sa ciężkie, jedna dokucza drugiej bo musi być najpiekniejsza w calej wsi, a druga histerie tiu wyprawia z likwidowaniem kont. Albo zespoł napięcia albo klumakterium. A my Musimy z tym sobie jakos radzic. Jak żyć??

  49. Trzmielka napisał(a):

    @ebns24

    No widzisz, awantura przeniosła się pod Twoją notkę, która miała być złapaniem dystansu do tego magla. Kiedy emocje wyłączają rozum, budzą się upiory…

    Na ataki personalne najlepsza metoda, to ignorować, a ich autora banować i nie wchodzić z nim w dyskusję. Niestety, mleko się rozlało, i to mocno.

    Może zacząć naprawę od usuwania jakichkolwiek komentarzy na temat „Cogi – Intuicja”? Dość tego.

  50. Zolw napisał(a):

    @ebns24 @Trzmielka

    Przepraszam. To był ostatni raz na ten temat tutaj.

  51. Ciele napisał(a):

    Dzięki temu, że Cogi i Intuicja zauważyły się i porozmawiały, PT wspiął się o parę tysięcu miejsc w rankingu polskich stron.

  52. E.B napisał(a):

    @Trzmielka

    Radykalna jesteś :))

    Ja już nie mam do tego siły i biorę to z przymrużeniem oka. Może ogień się sam wypali :)). Byle nie dolewać oliwy :)).

  53. Intuicja napisał(a):

    Przepraszam, ale muszę odpowiedzieć na ten zaczepny komentarz Żółwia i również kończę.

    Żółw,

    „A skąd wiesz, ze @cogi zamierzała „zniknąc i juz nie wrócić”. To Ty zaczęłaś to insynuować, a potem – owszem, spowodowałaś to.”

    Nieprawda.
    To Ty napisałeś, na moje „cieszę się, że Cogi zostaje!”, „to, ze napisała notkę nie znaczy, że zostaje”, podobnie świadczył o tym fakt, że nie odpisywała na komentarze, wysłała Ciebie, a Ty robiłeś wszystko, żeby mnie sprowokować.

    Nie czepiałam się słów o Mieszkowskim. Nie odpowiada mi forma „walki” z przeciwnikiem polegająca na dezawuowaniu osoby, naśmiewaniu się z wyglądu, z tego, co gdzieś tam powiedział, z wykształcenia. Nazwałam to przemysłem nienawiści w wersji light i porównałam do tego, co zafundowano śp. Lechowi Kaczyńskiemu (przekręcone szaliki, Maria z siatką wchodząca do samolotu itp). Oczywiście spodobać się to nie mogło. Więc wszyscy na mnie naskoczyli, czyli spotkałam się z dość ostrą reakcją, a Ty napisałeś wczoraj, że nigdy nie spotkałam się z adekwatną odpowiedzią…
    Ilość kłamstwa, która płynie z Twojej klawiatury jest zatrważająca.

    Nadal podtrzymuję to, co napisałam wtedy, pod tą notką. Każde słowo.
    I nikt nie zabroni mi pisać, co myślę.

    Podobnie było z „notką oświatową” – stwierdziłam, że napisana okrągłymi zdaniami i przez to nieuczciwa (bo będąc nauczycielka od 25 lat zna się sytuację w szkole). Jako główny problem z wprowadzeniem reformy podałam fakt, ze samorządy w 90% są z nadania politycznego, a wiec PO/PSL i niezbyt wyobrażam sobie, aby te samorządy (a to samorządy wybierają dyrektorów szkoły) chciały współpracować przy wprowadzaniu reformy i że jeśli nie zmieni się układ sił po wyborach samorządowych, za reformę zapłacą dzieci.
    Tu również spotkałam się z ostrą reakcja. Właściwie wszyscy byli przeciw.

    Przyznałam (jeszcze odrobinę się łudząc, w ramach moich przeprosin), że rzeczywiście forma tych komentarzy była nie taka jak zwykle w moim przypadku (zazwyczaj piszę bardzo koncyliacyjnie), ponieważ miałam podejrzenie, że Cogi pisze tutaj pod dwoma nickami, a jest to dla mnie czysta manipulacja.

    Jakieś jeszcze notki Cogi weszły w grę?
    Nie sądzę.

    Straszliwy hejt, jak widać. Coś niewiarogodnego!

    „Kim Ty naprawde jesteś, Intuicjo i PO CO to robisz? Pytam dla jasności, bo jesli to Twoja praca, to OK.”

    Kim jestem?
    Nikim szczególnym. Na pewno osobą z dobrą intuicją…

    Twoja insynuacja jest żenująca i ocierająca się o śmieszność.
    Rozumiem, że uważasz, ze na odcinek PT oddelegowano jedną z najskuteczniejszych agentek wpływu… Już wcześniej taka propozycja padła:)
    Naprawdę myślisz, ze to chwyci na tym portalu…? Może masz i rację. Lepiej znasz tutejsze realia.

    A na poważnie – jestem osobą, która zawsze pozostanie wierna pewnym zasadom i NIGDY nie przymknie oka na łamanie tych zasad, tylko dlatego, że robią to „swoi”.
    Tym bardziej nie przymknie. I nie dam się zakrzyczeć – możesz być pewien.

  54. Trzmielka napisał(a):

    @ebns24

    Tylko radykalne środki pozwoliłyby uciąć tę awanturę w zarodku.

    Najbardziej poszkodowane są tu obie antagonistki, i to głównie same przez siebie. Wyobrażam sobie, jak trudno funkcjonować w normalnym życiu po takim wybuchu emocji, eskalującym coraz bardziej w miarę rozwijania się awantury.

    Za to co niektórzy zlecieli się tu natychmiast i mają uciechę…

  55. Zolw napisał(a):

    @Intuicja

    Odwołuję podejrzenie o „agenturalność” i przepraszam za nie.

    Przemyślałem sprawę i uważam, że nie to jest powodem Twojego zachowania. Proponuję poszanowanie wzajemnych stanowisk i niebicie wiecej piany.

  56. Zolw napisał(a):

    @ebns24 @Trzmielka

    Myślę, że ogień właśnie się wypala. Zdecydowanie lepiej byłoby podyskutowac u Roberta, albo poroztrząsac sprawe Syrii.

  57. Intuicja napisał(a):

    Żółw,

    przyjmuję przeprosiny i propozycję.
    Powody mojego zachowania wyjaśniałam wielokrotnie.
    Przede wszystkim – nie zgadzam się z wieloma poglądami Cogi (a więc spór o wartości, a nie nawalanka) oraz – i tu moja wina – byłam uprzedzona => podejrzenie o pisanie pod dwoma nickami – stąd ostrość (jak na mnie) komentarzy, ale nie hejt!

  58. fatamorgan napisał(a):

    Pani Trzmielko!

    Powoli, powoli z tym agitowaniem i namawianiem do usuwania komentarzy i banowania.
    Powoli!

    Usuwanie komentarzy i banowanie – to mocno nadużywana w polskiej blogosferze
    forma cenzury.

    Metoda bardzo prymitywna i prowadząca w rezultatach donikąd!

    Proszę zastanowić się chociażby i przez chwile, po czym, spróbować odpowiedzieć sobie, na następujące – bardzo łatwe w sumie pytanie.

    Kto z bardzo znanych polskich blogerów, notorycznie usuwał komentarze i nagminnie wręcz banował?

    Po odpowiedzeniu sobie na powyższe pytanie, wystarczy zastanowić się przez moment, do czego takie postępowanie w nieuniknionych przecież konsekwencjach stosowania cenzury, TEGO
    – oraz wielu innych, stosujących i nadużywających – usuwania komentarzy i banowania, jako narzędzi cenzury —–>doprowadziło.

    Tyle i aż tyle!

  59. Tadeusz_K napisał(a):

    ebns24
    #Jakoś to przeczekamy, może się uspokoi.#
    Jasne.
    Tu i teraz dzieją się rzeczy istotne dla Polski.
    A tymczasem…
    A tym czasem powstaje w Polsce:
    -próba utworzenia alternatywnej kultury (vide Opole),
    -próba utworzenia alternatywnego wymiaru sprawiedliwości (vide KPP),
    -próba utworzenia alternatywnego Trybunału Konstytucyjnego (vide safian z kazamatów Luksemburga).

    Ale to jest pestka w porównaniu z wiodącą tematyką zawartą w komentach.
    Twój apel „W wielu obszarach toczy się wojna,” też pestka.
    🙂

  60. Zolw napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Masz rację i jej nie masz 🙂

    Przecież nie przez to NIE rozmawiamy o Opolu, Kaście lub Targowicy, że się dwie tutejsze blogerki spięły ze sobą (przy mojej wydatnej pomocy – wiem, wiem).

    No właśnie – dlaczego o tym nie rozmawiamy?

  61. fatamorgan napisał(a):

    Szanowna Pani Ewo!

    Pisze Pani w ten oto sposób:

    „(…)Jesteśmy pionierami, chcemy zbudować naszą nową Ziemię Obiecaną, trochę jak pierwsi przybysze do Ameryki, Nową Szkocję czy Nową Anglię, nasz Nowy Salon.(…)”

    stawiając następnie proste pytanie: „(…)Czy to ma sens?(…)”

    Oczywiście Pani Ewo – że nie tylko „ma sens” – ale i „ma przyszłość”!

    Jaka ona jednak będzie, okaże się jednak dopiero w przyszłości.

    Założenia założyciela i właściciela tej „wyspy” – są bowiem fundamentalnie dobre.

    Reszta, to – przede wszystkim, dalszy – absolutnie niezbędny upływ czasu.

    ORAZ! (przynajmniej w mojej opinii) bardzo konsekwentne trzymanie się!

    UWAGA! —-> najbardziej z fundamentalnych założeń.

    Ujętych i manifestowanych przez @nohood już na samej górze od lewej, zaraz obok AUTORZY
    – w prosty i jasny sposób – tymi oto, jakże wymownymi 2 słowami:

    „WOLNE SŁOWO”

    Pozdrawiam Panią jak zawsze bardzo serdecznie
    🙂

    Postscriptum: To wszystko, bo i poco więcej (o tym) pisać.
    :

  62. fatamorgan napisał(a):

    @Autorka @ ALL

    Zapomniałem dodać

    Wyspa ta jest jeszcze dzika i chyba i dlatego, napotykamy na liczne „przeszkody”

    Ale – czy mogło być inaczej?
    Moja odpowiedz, to:

    Zdecydowanie nie!

    Zatem – piszmy, komentujemy = po prostu, róbmy swoje!

  63. Tadeusz_K napisał(a):

    @Zolw
    „No właśnie – dlaczego o tym nie rozmawiamy?”
    ///
    -No właśnie.
    To może jeszcze jeden baaardzoo smakowity wątek przedstawię z tegoż KPP.
    Otóż na tej międzynarodówce niejaki Popiołek z ujotu wstał był i powiedział był:
    to nie Naród jest Suwerenem, Suwerenem są wartości.
    A więc wziął Popiołek garnek napełniony wodą i postawił do góry dnem.
    Bardzo niebezpieczne sformułowanie bezpośrednio uderzające w ostatnie wybory, ale nie tylko. Stanowi kanwę narracyjną do wykastrowania Polski przez junie ze wszystkiego co stanowi o tym, że jesteśmy Polakami.
    Wartości…wartości…wartości
    Wszyscy lewacy wycierają sobie gębę tym pojęciem, a ja nadal nie wiem co to są te wartości i czyje one są.
    Może by jaką broszurę wydali z wupunktowaniem tych wartości.
    Trzymają toto w wielkiej tajemnicy.
    A może ty coś wiesz n/t tych wszem i wobec nieznanych junijnych wartości oraz wartości popiołka.
    (chyba profesor. Jest już ich tylu, że nie przejdziesz suchą stopą, aby nie nadepnąć).
    pzdrw

  64. Trzmielka napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Naprawdę są wartości, których się nie głosuje – to te zawarte w Dekalogu. Tylko nie o te „wartości” chodzi „kaście prawniczej” oraz obecnemu kierownictwu UE.

    Ale – ponieważ zasada, że to naród jest suwerenem zawarta jest w Konstytucji, to może warto byłoby oskarżyć tego Popiołka (wnuka dozorcy z „Domu’? :0 ) o nawoływanie do łamania Konstytucji?

  65. Trzmielka napisał(a):

    @fatamorgan

    Proponowałam banowanie za ataki personalne — to tak, jak wyrzucenie za drzwi awanturnika. Myślę, że jeśli chcemy przebywać w dobrym towarzystwie, spierając się nawet ostro o poglądy, to nie możemy tolerować ‚mordobicia”. Na pewno jednak tej „atomowej” broni nie powinno się nadużywać.

    Pozdrawiam 🙂

  66. Zolw napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Cóż – skoro wyszedł na mównicę jakiś bełkotliwy kauzyperda i mówi, że naród nie jest suwerenem, to znaczy, ze zakwestionował konstytucję i ideę państwa demokratycznego w ogóle.

    Jest to zatem kretyn, albo osobnik o mentalności adwokata (adwokat, jak wiadomo, dla korzyści powie z miedzianym czołem absolutnie każdą brednię).

    Nie ma zatem kwalifikacji ów Popiołek, żeby pełnić funkcję sędziego i dobitnie to wykazał (no bo albo jest kretynem, albo świadomie zniekształca prawdę w sytuacji innej, niż procesowa obrona oskarżonego).

    Nie znam się na tym, ale czy tych, panie, sędziów absolutnie nikt poza samymi sędziami nie zatwierdza? Bo jeśli nie ma nad nimi zupełnie ŻADNEJ kontroli, to WSZYSTKICH WON!!!

    I lepiej, żeby załatwili to sami, albo pozwolili załatwić Jakiemu, zanim przemówi „suweren”, bo wtedy będzie nieprzyjemnie.

  67. Tadeusz_K napisał(a):

    @Trzmielka & @Zolw
    Przestaję rozumieć sytuację kiedy państwo nie reaguje na:
    – nawoływania do puczu,
    -do broni,
    -do rozlewu krwi,
    -do łamania konstytucji (jaka jest, ale jest),
    -do wypowiedzenia posłuszeństwa legalnie wybranemu rządowi przez ważne organy państwa.
    Czy jest li jeszcze takie państwo gdzieś?

    U @Nohooda zacytowałem filozofa – Comte de Maistre (1753-1821):

    „czy naród nie może umierać na własnej ziemi, bez przesiedlania czy inwazji, a przez to, żeby szkodniki rozkładały samo sedno tych oryginalnych i ustanowionych zasad, które czyniły ten naród takim jaki jest”- Comte de Maistre (1753-1821).

    I o to chodzi temu popiołkowi jak urzędasom junii.
    Junia z popiołkiem bedą ustalać wartości (których nie znamy), czyli Suwerena, suwerena wirtualnego..

    @Zolw
    „ale czy tych, panie, sędziów absolutnie nikt poza samymi sędziami nie zatwierdza?”
    No, niby prezydent.
    A kasta twierdzi, że nie ma wyboru, że musi zatwierdzić.
    No i fajowo jest.

  68. piko napisał(a):

    Naród niemiecki jako suweren przegłosował Ustawy Norymberskie.

    Są sprawy których się nie głosuje.

    Jakie? Proszę zajrzeć na witrynę o konstytucji.

  69. E.B napisał(a):

    @ Trzmielka, Fatamorgan, Wszyscy

    Napisaliście wiele ważnych rzeczy.

    Wolne słowo – tak, jak najbardziej, ale wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.
    I Trzmielka ma tu rację, że na mordobicie trzeba reagować, na ataki ad personam, często nie przebierające w środkach i brutalne.
    Czasem wynikające z jakichś naszych wyobrażeń, własnych odczuć, nie mających pokrycia w rzeczywistości.

    Poza tym, my niewiele o sobie wiemy, nie wiemy jakie przeżycia stoją za każdym z nas, więc lepiej zachować wstrzemięźliwość w ocenach, bo można bezmyślnie kogoś zranić i pozostają niepotrzebne urazy.
    Może więc darować sobie tę typową dla sieci brutalność zachowania?
    Czy przez to będzie nudno? Dla mnie nie, a jeśli komuś tego trzeba to na S24 będzie miał mordobicia pod dostatkiem i może się od czasu do czasu dowartościować.

    Robin ma rację, że przenieśliśmy z dawnego salonu sposób bycia. Ale chyba warto to zostawić za sobą, tak jak zostawiliśmy salon z jego cenzurą i ingerencją adminów.

    Fatamorganie, pisze Pan, że tu jeszcze dzika wyspa. I to prawda. No to zbudujmy tu nasz blogerski dom, taki dworek szlachecki z jego tradycjami, gdzie wieczorami w saloniku będziemy się zbierać i rozmawiać o różnych sprawach.
    Może być i poważnie, bo jest o czym i zabawnie, jak będzie ochota i zwyczajnie. Tematów nam nie zabraknie, weny też, więc nic nie stoi na przeszkodzie.
    Czas jest letni, więc dobra pora na budowę, żeby na słoty jesienne być gotowym.

    Na S24 mieliśmy u pana Krzysztofa Pasierbiewicza kawiarenkę i było bardzo sympatycznie, dopóki Janki nam tego nie zburzyli. Były poważne rozmowy i żarty i poezja i muzyka. Wszystko to co jest potrzebne do życia, również blogerskiego.
    Kawiarenki już nie ma i nie będzie, ale za to może być polski dworek :))
    Czy Polacy zawsze muszą wszystko zniszczyć, czy nie mogą coś razem zbudować?

    🙂

  70. Death von Kaputt napisał(a):

    Gdzie notka Cogi ?

  71. Robin napisał(a):

    EB,
    lubimy się kłócić o byle co, a Wy – szczególnie, bo pryncypia w Was głębokie mieszkają, które zgoła nie pozwalają na kompromis. Pojmujesz doskonale, że gdyby nie wybuchł spór na osi Intuicja – Cogi – to nastąpiłaby inna rozpierducha (bardzo celne określenie) na froncie Syzyfooptymista – ktoś tam, albo w innej konfiguracji.
    Ciekawe jest to, że zawsze samice wszczynają niesnaski, a biedne, zagubione samce dopiero po fakcie przystępują do tej, czy owej strony.
    To żaden seksizm – po prostu obserwacja Waszej witryny.
    Co do Twoich efemerycznych przewidywań na przyszłość – to należałoby Ci przyznać jakiś medal za Wytrwałość i Niezłomność. Ty jedna tu jesteś Żołnierzem Niezłomnym – reszta wolała uciec w tataraki, albo traktuje to miejsce już jedynie jako platformę walki i rozpierduchy.
    Nie udawajmy zresztą, że Kuzyni też nie byli kłuci igiełkami przez bandę „intelektualistów”, którzy nie lubili ich płytkich paplanin o niczym, ale jeszcze bardziej nie cierpieli, że mieli tam w cholerę „wejść”, co na ich nudnych blogach stanowiło ewenement .

    Taaa …
    Mieliście fajny rozruch, ale potem zabrakło Wam „tych złych”, co spowodowało, że trzeba było walić w swojaków, bo prać trza, jak ociec kazali.
    Na koniec o komentarzach genialnej Trzmielki…:
    Kogo ona by chciała stąd kasować?
    Prześledziłem wszystkie komentarze i tylko jeden nie nadaje się do publikacji na kulturalnym blogu.
    Zgadnij, kto jest jego autorem?
    Leming, czy Patriota?

    A może jest metoda w tym szaleństwie?
    Zacznijcie się banować na zabój, na pewno to ożywi to miejsce jak cholera.
    I nie będzie żadnych nieporozumień 🙂
    Porządek jak za Stalina i PIS-u.

  72. Trzmielka napisał(a):

    @ebns24, wszyscy

    Bardzo piękne i mądre metafory przywołałaś: samotnej wyspy i szlacheckiego dworku. Polskie dwory zniszczone zostały przez komunę. Zostały „czworaki” i z taką tradycją nieraz musimy się mierzyć. Ale to do nas właśnie należy odbudowanie tamtej wspaniałej, wyjątkowej tradycji polskich dworków!

    Marzy mi się, żeby portal „Polskim Tekstem”, podobnie jak „Pobudka” Grzegorza Brauna, ale po swojemu, tę tradycję przywoływał i kontynuował w nowych okolicznościach…

    Pozdrowienia dla Konfederatów, jak napisał Nohood!

  73. Strachnawroble napisał(a):

    Co nonsensy piszecie!!!
    Banowac bo inaczej nie umiecie Pisiory glupie jak buc
    Za elity kurwa jego mac uchodzic sie wam marzy he he
    Jestescie ludzie tak malo rozumiejacy i prymitywni ze zal jak sie widzi co piepszycie dupsko sciska he he
    Intelektualiski jedna z druga a glupie ze strach

  74. E.B napisał(a):

    @Trzmielka

    Dzięki za wsparcie. Może nam się uda. Ja w to wierzę wbrew kasandrycznym przewidywaniom Robina.
    Tak naprawdę to wszyscy tęsknimy do atmosfery prawdziwego dworku szlacheckiego. Tam była Polska, nie na dworach arystokratów. To była taka klasa średnia, a więc sól ziemi.
    Spróbujmy, gra jest warta świeczki :))

  75. Trzmielka napisał(a):

    @Strachnawroble

    „… a głupie że strach… na wróble 😀

  76. Mata Hara Kiri napisał(a):

    Czemu na oczach rechoczących z radości lemingów i janków popełniacie na PT widowiskowe seppuku ? Na Bulla zapatrzyliści się ?

  77. E.B napisał(a):

    A gdzie ten Strachnawróble się wyprowadził? Sam się wyciął, czy ktoś go wyciął?
    Żeby nie było na mnie, ja bym sobie toto zostawiła na pamiątkę.

  78. E.B napisał(a):

    O, widzę, że notka trafiona, w samo czółko, jak to mówi mój blogowy Przyjaciel :)).
    Coraz fajniejszy zlot. Ciekawe kogo jeszcze przyniesie.

  79. E.B napisał(a):

    Robinku.

    Ty to powinieneś robić za płaczka na pogrzebach. To Ci chyba całkiem nieźle wychodzi.
    Niemniej dziękuję za dobre słowa.
    I nie martw się. Będzie dobrze.

  80. E.B napisał(a):

    @Mata Hara Kiri

    Widowisko skończone. Dzięki, że jesteś z nami.

  81. Robin napisał(a):

    EB, skoro Ci się moje komentarze kojarzą z pogrzebem – to właściwie moja rola skończona.
    Jeśli największej tu optymistce majaczą już wizje grzebania trucheł – tedy mogę spokojnie oddelegować się na salon.
    Wiesz, Michnik ostatnio chodzi wqrwiony, naciska na nas, by pisać na wszelkich pisowskich jaczejkach, ale jakby mnie tutaj zobaczył – pożegnałbym się z premią, bo nie wolno marnować czasu na portale, które padną i bez naszej leminżej pomocy.
    Codziennie starannie kasuje te strony z historii przeglądania.
    Na starych śmieciach – tak samo nudno, ale przynajmniej biją się o politykę, albo (owszem) między sobą także – tylko nie przyjmuje to tak monstrualnych rozmiarów jak tutaj, gdzie sporek pomiędzy dwoma Paniami urasta do rangi atomowej pożogi.
    Dobrą masz duszyczkę i wręcz przeogromną Wiarę w ludzi – ale sama widzisz, że towarzycho na PT woli potyczki i nocne sabotaże bardziej od kulturalnej, wysublimowanej (i nudnej – dodajmy) gadki szmatki o niczym.
    Spór przynajmniej buduje zaciekawienie i poczytność.
    Spójrz, ile dziwnych nicków się tu przyszlajało i z jakim znawstwem rozprawiają o sprawie.
    Kupcie Intuicji i Cogi po kwiatku i czekajcie na następne salwy, już z innej strony i przez kogo innego odpalane.
    Udowodniliście już, że Wasz blog będzie istniał jedynie „zarządzany przez konflikt” i dzięki niemu.
    Gdy się zgadzacie – sami zasypiacie z nudy przed komputerem.

    A najlepiej zróbcie, jak Wam Trzmielka sugeruje: pozamykajcie się na swoich bogach i wywalajcie każdą osobę z odmiennym zdaniem na bruk – jak nie drzwiami, to oknem.
    Dopiero nastanie spokój i cisza ….
    … iście cmentarna, pani Ewo od pogrzebów …

  82. Death von Kaputt napisał(a):

    Dlaczego odeszli Erek i Adam ?

  83. Robin napisał(a):

    Bo to typowi rewizjoniści, rozbijacze i sprytnie przez Tuska podstawieni figuranci – sowicie opłacani za równanie z ziemią pisowskich wykwitów w internecie.
    Po opuszczeniu tego miejsca bacznie obserwują z daleka plony, które przyniosła ich wcześniejsza robota. A jest na co patrzeć…. Wzajemne animozje, ciosy z półobrotu na szpilkach, prawy sierpowy zaciśniętą pięścią, na której zamiast kastetu dostrzeżesz odpustowe pierścionki z haczykami i ostrzami posmarowanymi kurarą, albo nawet wyciągiem z ośmiorniczek.
    Niektóre gady z Galapagos od razu stają po jednej stronie, a tajemniczy Zadymiarze lokują się po drugiej.
    Całość nabrzmiewa do poziomu małej wojenki futbolowej w Ameryce Południowej, a po rozwianiu dymów – nie widać za dobrze spod ruin, kto tak naprawdę wygrał, więc o to od nowa się pobiją, bo każda okazja dobra i nie trzeba daleko szukać czegoś, co pod ręką się znajduje ustawicznie 🙂

  84. Zolw napisał(a):

    Robin, nie nazywaj awantury na podwórku (prawda, że hałaśliwej) rewolucją.

    Od tego, że się dwie kobity ze sobą pokłóciły, stan PT znacząco się nie zmienia. Jedni przychodzą, inni odchodzą. Dosyć normalny stan. Stabilne minimum, rzekłbym. Może się rozwinie, może nie, na razie trudno stwierdzić.

    S24 natomiast zauważalnie się „zwija”. Notki coraz krótsze, dyskusje miałkie, dawny ogień kompletnie znikł. Tym się martw, bo to przecież wasze główne pastwisko jest. Czymś się trzeba wykazać, przecież nie piszesz wyłącznie dla ruchu palców na klawiaturze, a tutaj szansa na taki porządny, trollowski „shitstorm”, który mógłbyś zapisać po stronie „dokonania” jest minimalna.

    Jesteście tacy zdesperowani, ze nawet na byle kłótnię w rodzinie ściągacie tłumnie, jak na mecz i próbujecie natychmiast coś na niej ugrać. I rozmnażacie się natychmiast, jak muchy.

  85. obserwator napisał(a):

    Wiecie Moi Drodzy z czym macie problem? Każdy z Was uważa siebie za najmądrzejszego blogera, a własne zdanie za najlepiej opisujące stan faktyczny. To megalomania Was skłóca, zawiść wobec rywali i własny sos w którym się kisicie. Świeżej krwi Wam trzeba i oponentów w dyskusji. WIęc dlaczego usiłujecie tępić Wysokiego?

  86. Zolw napisał(a):

    Nie zauważyłem tu ani jednego megalomana, ni zawistnika. Serio.

    A Wysoki nie osiąga sukcesu, bo tu z natury rzeczy nie ma zapotrzebowania na czystą erystykę IMHO.

  87. E.B napisał(a):

    Robinie.

    Nie odchodź, bo mi serce pęknie z żalu, chociaż przecież wiem, że wrócisz. Gdzie Ci będzie lepiej?

    .

  88. Intuicja napisał(a):

    EB,

    to porozmawiajmy…:)
    Nawiązując, niestety (ale delikatnie) do sprzeczki, ponieważ na przykładzie łatwiej wytłumaczyć w czym rzecz.

    Wbrew temu, co chciałoby się wmówić, w grę weszły dwie ważne i w pełni merytoryczne kwestie (poruszone z pozycji uprzedzenia, do czego się przyznałam i to był mój błąd, za który już zapłaciłam, bo naprawdę kosztowało mnie to wszystko sporo emocji i upokorzenia).

    /////////

    pierwsza sprawa (notka o Mieszkowskim) – styl prowadzonych na portalu rozmów, styl walki z przeciwnikiem, metody nazwane przeze mnie słynnymi już:) „brudnymi szmatami”, którymi chcemy czyścic orła. Pewna część piszących nie ma szacunku (tak wynika z ich notek, komentarzy) dla osób, z którymi się nie zgadza, okazywane jest lekceważenie, poniżanie, ośmieszanie, wyzwiska, zwykłe chamstwo, poczucie wyższości itp. I teraz tak – o ile na s24, który jest dużym blogowiskiem – można było sobie z tym łatwo poradzić – omijać, udawać, że się tego nie dostrzega, bywać tylko w takich miejscach, które akceptujemy, o tyle tutaj jest to po prostu niemożliwe. W małej grupie zasada jest boleśnie prosta: albo akceptujesz (nie reagując) i tym samym identyfikujesz się z tym stylem albo jasno się odcinasz (reagując), wtedy automatycznie uważany jesteś za element obcy.

    Wiem, że pisząc wprost narażam się na niechęć, ale rozmawiamy szczerze, prawda?

    Jakie jest wyjście z tej sytuacji dla kogoś, kogo wkurza taki sposób rozmowy?
    Póki co widzę jedno – odejść, poczekać aż PT się rozwinie i wrócić dopiero wtedy, gdy będzie można zachować w pełni swoją autonomię…
    Reagując na coś, co ci się nie podoba – ZAWSZE narazisz się na wykluczenie.

    I co z tym fantem zrobić, EB?
    Jaką regułę na portalu przyjąć?
    Problem jest moim zdaniem kluczowy (podobnie jak kolejny, o którym niżej), bo tak jak już ze sto razy napisałam, PT to Polska w pigułce. Dla mnie pewien symbol. Co wypracujemy tutaj można będzie zastosować i na zewnątrz.

    //////////

    druga sprawa (notka „oświatowa”) – powierzchowność/nieprawdziwość notek (to oczywiście subiektywna opinia) – niby sprawa prostsza -> nie odzywamy się i tyle (i akurat w przypadku notki oświatowej mogłam się nie odezwać, ale wiedziona przekorą odezwałam się), ale przecież jeśli chcemy dochodzić do prawdy szczególnie cenne jest spojrzenie kogoś, kto się z nami nie zgadza. Zresztą, po co te wszystkie notki? Żeby sobie i autorowi potakiwać? Przyznam, że na PT musiałabym być w jakiejś tam kontrze w stosunku do 80% pojawiających się notek…
    I znów – co z tym zrobić?
    Ktoś bardziej bezpośredni powie – zabrać się stąd i nie zawracać sobie i innym głowy. I pewnie racja, bo przecież, gdyby miała wszędzie wtrącać swoje trzy grosze uznana zostałbym (co już zresztą dwukrotnie uczyniono:) ) za rozbijacza portalu, super agentkę Matę Hari Bis ewentualnie za przemądrzałą osobę (co też zrobiono, choć wcale taka nie jestem). A więc, po co mi to?

    No więc znów, jaka na to rada?
    Jaka regułę przyjąć, skoro o regułach tu rozmawiamy…?
    Jak mamy tu funkcjonować?

    //////////////////////////////////

    Jeszcze tylko napiszę, że PT nie jest dla mnie portalem informacyjnym. Jest na to w tej chwili za mały. Jest niewątpliwie poligonem doświadczalnym, swoistym eksperymentem, który możemy albo dla dobra Polski wykorzystać albo nie.

  89. Robin napisał(a):

    Biedny Żółwiu, nie przedstawiaj swoich błogich imaginacji jako faktów.
    Szczególnie mnie rozśmieszyło to „zwijanie” s24 z klawiatury kogoś, kto udziela się na skromnym poddaszu, gdzie zagląda ledwo kilku (często sfrustrowanych salonem jak Ty) uciekinierów.
    Popatrz sobie na Wasz sposób „argumentacji”:
    Cna Gospodyni gdzieś wyżej pisze, że fajnie było w kawiarence Echa 24 i to JANKOWIE ją zniszczyli poprzez wiadome rewolucje. Gdyby jednak przezwyciężyła obrzydzenie i zajrzała do pana Krzysia – przekonałaby się, że kawiarenka owa istnieje dalej bez żadnych problemów i nikt tam nie cierpi specjalnie, bo zabrakło jednej, czy dwóch osób.
    A co do Waszych wewnętrznych sporów – przecież sam wyraźnie widzisz, że one cieszą się największą popularnością, a notki o czym innym przechodzą bez (nomen omen) żadnego echa.
    Owszem – owe spory mają małą wagę gatunkową, ale na takim płachetku lądu wyrastają do rozmiarów bitwy nad Marną niemalże.
    Jeszcze pięć m-cy temu było Was tu trzydzieści pięć sztuk.
    A dzisiaj?
    Twa propaganda sukcesu przypomina mi nieco wpisy Kuźmiuka, ale on przynajmniej ma się o co bić, bo jego Przełożony (Pan Naczelnik dla niektórych) może go obdarować synekurą za jeszcze większe pieniądze niż dotychczas ten biedaczyna dostaje, ale może także strącić go w polityczny niebyt za brak nadgorliwości i należnej lojalności.
    Rozumiem Twój patriotyzm lokalny, ale zbyt mocno się utożsamiasz z tym miejscem, a nie wiadomo, czy Tobie nie przyjdzie ochota na fochy, „odejścia” i inne dziecinne zachowania za jakiś tydzień, gdy strzelisz w obojczyk takiemu Provocatio, albo jakiś Piko, cz Nohood napiszą, że nie lubią zupy żółwiowej.

    Właściwie teraz należałoby Wam życzyć takich konfliktów bez liku. Bez nich to miejsce zamiera.

  90. Zolw napisał(a):

    Robin – ja rozumiem, ze pasjonują Cie nasze awantury w rodzinie, ale nie przykładaj do nich większej wagi, niż my sami.

    „Poddasze”, ładnie. Czemu tu zatem wpadasz? Z sentymentu?

  91. Intuicja napisał(a):

    All,

    zupełnie nieznana mi piosenka Z. Wodeckiego (dostałam przed chwilą).
    Po prostu piękna!

    Warto posłuchać…

    http://www.dailymotion.com/video/xi55kl_zbigniew-wodecki-godnosc-srubki_music

  92. Błotosmętek napisał(a):

    @Robin

    Może to miejsce zamiera, może nie. Salon24 pewnie bedzie trwał ale nie bedzie juz jak dawniej.

    Oczywiście, ze u dużej ilości blogerów „parcie na szkło” jest silniejsze niz, powiedxzmy nieco górnolotnie, honor.
    Tym bardziej, że część tych, co pamietaja ich gromkie „Nigdy, przenigdy … ” albo „Janke zdrajca…” itp jednak odeszło z Salonu.

    Dla mnie S24 juz nie istnieje, nie zagladam tam, nie tęsknie. Oczywiscie wiem, że beze mnie nowy S24 sobie doskonale poradzi alo nie zwykłem robić z geby cholewy. Tyle.

    Ale po co Ty sie tu odzywasz, to nie rozumiem…

  93. Robin napisał(a):

    Zółw,
    wpadam bo lubię demolkę, rozpierduchę i gdy wali się jakiś pisowski domek w internecie.
    Moje podkopywanie i trollowanie nabiera energii kinetycznej tym bardziej, im częściej sami sobie wkładacie kołki w …..
    Inaczej mówiąc – jest wprost proporcjonalne do Waszego.
    No i niebagatelne znaczenie ma tu brak niektórych Waszych gangsterów z s24, gdzie ich liczba jakby ostatnio wzrosła wbrew Twoim hiobowym spostrzeżeniom o „zwijaniu”.
    Macie tu kilka osób i blogów do rzeczy.
    Co z tego, skoro i bez mojej „pomocy” ciężko pracujecie, by czasami Wam nie wyszło.
    Zło czai się w Was samych, a ja je obserwuję uważnie, bo snadniej przemawia do człowieczej percepcji niż nudne i przereklamowane Dobro 🙂

  94. Błotosmętek napisał(a):

    @Robin

    (…) Zło czai się w Was samych, a ja je obserwuję uważnie, bo snadniej przemawia do człowieczej percepcji niż nudne i przereklamowane Dobro (…)

    Nie przybieraj pozy Księcia, bo sie stajesz smieszny, niczym ten drugi gnom, nasz kieszonkowy Nietzsche…

  95. Robin napisał(a):

    Błoto coś tam..
    Jestem tu w odwiedzinach u starej znajomej z s24.
    Może u niej złóż protest, że mnie tu toleruje?
    Widziałem jedną z Twoich chamskich odzywek u Wysokiego i uważam, że nie masz żadnego prawa do zadawania podobnie głupich pytań, choć ich głupota wcale nie koresponduje z ich niestosownością.

    Ludzie!!!
    Do qwy, nędzy i rozpaczy!!!
    Jest Was coraz mniej, ledwo Was już widać spod wyrośniętej trawy – ale w dalszym ciągu ukazuje się jeden, lub drugi, który musi „wypraszać” nieprawomyślnych…
    Czy Ideologia pozjadała resztki racjonalizmu?
    Co byś Błotosmęcie napisał teraz na PT, gdybyś nie mógł się odnieść do mojej leminżej gadaniny?
    Napisałbyś komentarz o krzesłach, albo inteligencji, albo jeszcze raz silił się na chamówę u Wysokiego?
    A ta Wasza „nieprzejednaność” to nic innego jak frustracja, a nie oznaki honoru, czy słowności.
    Wielu z Was pisze bez kozery na s24 – i lepiej się za nich weź, a nie przesłuchuj jedynego, który tu zagląda niekierowany żadnymi zobowiązaniami, czy deklaracjami (które, jak widać, gówno są warte).
    Odbijając pytanie:
    A po co Ty tutaj zaglądasz?
    Ktoś Ci dał jakiś abonament, bilety kupiłeś od konika?
    W czymże jesteś lepszy ode mnie, czy Wysokiego, którego traktujesz, jak Wielki Inteligent – półgłówka, a wiele wskazuje, że jest zgoła odwrotnie.
    Proszę już do mnie nie pisać, albo nie spodziewać się przynajmniej odpowiedzi.
    thx

  96. Błotosmętek napisał(a):

    @Robin
    Nie wrzeszcz tak…Zupełnie mnie to mija…
    Ja Cie tylko pytałem, z ciekawości .. Twoja obecność mnie ani ziebi ani grzeje.

    Nie warto jednak do Ciebie sie odzywać….
    Zupełnie nie warto
    EOT

  97. Zolw napisał(a):

    @Robin

    Ależ nikt nie wyprasza nieprawomyślnych. Wysoki pisuje, Ty zaglądasz i komentujesz, No przecież nie oczekujesz chyba, ze Ci ktoś kolejkę postawi?

    Piszesz, ze lubisz rozpierduchę, ja to wiem, ale właśnie próbuję Ci uzmysłowić, że tu jej nie znajdziesz. To, co cię tak podekscytowało, to tylko kłótnia dwóch kobitek z II-go pietra, że kot jednej nasrał drugiej do skrzynki z kwiatami. Ekscytujące, ale raczej tylko dla sąsiadów. Potrwało do kolacji.

    Piszesz, ze nas mało? Chyba Cie to nie smuci, co? Nas tez specjalnie nie, więc o co chodzi?

    Czasy „masówki”, gdy wielkie „agory” jak S24 miały niezaprzeczalną przewagę propagandową, właśnie mijają. Sieć się zmieniła, kanały obiegu idei też. Przecież to właśnie było jednym z powodów sprzedania się przez Janków Fejsbukowi.

  98. Amero napisał(a):

    Intuicja
    Dziękuję za ten utwór . Pan śp.Zbigniew Wodecki otrzymał wiele wspaniałych talentów od Pana Boga i wykorzystywał je we właściwy sposób
    Niech Pan Bóg mu za to w niebie wynagrodzi.
    Pozdrawiam.

  99. Robin napisał(a):

    Żółw, mój drogi, zapytałeś mnie przecież expressis verbis „czemu tu zatem wpadasz?”.
    Odpowiedziałem – a Ty cały czas swoje, ze się tu marnuję, że me trollowskie talenta nie rozkwitną należycie na tej łupince, którą nazywacie szalupą ratunkową.
    Pozwól, że pominę Twe (jakże celne) rozważania na tematy, gdzie się mam udzielać.
    Trochę za duży jestem, by jakiś Żółw z internetu mi matkował i pochylał się nad krzywdą, którą sobie ponoć sam wyrządzam… Tym bardziej, że jakoś nie dowierzam w otwartość i szczerość Twoich intencji.
    OK?
    Już dobrze?
    Rozmawiam z Tobą, boś porządny polemista i nie nadużywasz chamstwa, czy uszczypliwości, ale wałkowanie tego samego w nieco innej formie – to uroczy sposób na dostanie kociej mordki.
    Może, z wyszukaną percepcją swej własnej osoby, powinieneś mnie częstować ostracyzmem, jak to robią Cogi i SO?
    Rozważ to uważnie, bo jeszcze może Cię spotkać cios ze strony całkiem niespodziewanej 🙂

  100. E.B napisał(a):

    @Intuicja

    Rzeczywiście, sposób funkcjonowania na dużym i małym portalu różni się.
    Ale jak napisał wyżej @Zolw, czasy masówki mijają i sieć też się zmienia.

    Na ile nasz portal urośnie, to pokaże przyszłość. Ja myślę, że urośnie ale niezbyt znacząco. Ważne kto tu będzie pisał i o czym, oraz kto to będzie czytał.
    Jeżeli będzie pisane o czymś i będzie odbiór, to portal spełni moje oczekiwania.
    Ja tak to widzę, ale nie wiem czy wszyscy tak samo.

    Napisałaś, że dla Ciebie to eksperyment, Polska w pigułce. I owszem, ale to nie wszystko, przynajmniej dla mnie.
    Dla mnie istotne jest dotarcie z pewnym przekazem do innych, przekonanie innych do wartości, które zawsze Polakom towarzyszyły, otwarcie oczu na sprawy być może zakryte itd.

    Na tym tle mogę rozpatrywać problem funkcjonowania tu, który podnosisz.
    Co jest ważne i ważniejsze.

    Czy, w przypadku Mieszkowskiego, jest istotne to co napisałaś, czy też coś innego, to co on robi, jaką rolę odgrywa jako dyrektor teatru.

    Podobnie jest w drugim przypadku. Zwróciłaś uwagę na rolę samorządów i bardzo dobrze. Ona jest wręcz kluczowa. Ale czy trzeba z tego robić zaraz zarzut, że Cogi o tym nie wspomniała?

    W komentarzach bardzo często uzupełniamy przekaz notki, dopowiadamy rzeczy, których autor nie umieścił, bo mu to umknęło, albo już nie zmieściło się.
    W ten sposób wspomagamy autora, a nie biczujemy, dlatego, że podejmuje istotne tematy – rzeka.

    Skoro wielkie portale odchodzą prawdopodobnie w przeszłość, to trzeba wypracować sposób funkcjonowania na tych mniejszych, tak, żeby poskramiając siebie, zachować zwykłą życzliwość dla innych i na wstępie nie zakładać czyjejś złej woli, bo niby dlaczego?

    Nie znaczy to, że mamy się we wszystkim zgadzać. Dyskutujmy, nawet ostro, ale tak, żeby to nie były ataki personalne, choć czasem o to trudno i wiele jeszcze musimy się nauczyć.
    Przedstawiajmy kontr argumenty, ale niekoniecznie tak, żeby obrażać i insynuować co nam tam do głowy przyjdzie.
    Spierajmy się o meritum, ale jednocześnie nie zakładajmy, że rację mamy tylko my, bo możemy się mylić.

    To tyle moich wstępnych uwag : )

  101. Zolw napisał(a):

    @ Robin

    Nie manipuluj, mój drogi – nigdzie nie powiedziałem, ze się tu marnujesz. Napisałem tylko, ze „lubię rozpierduchę” nie wygląda mi na logiczne wytłumaczenia i że „wycinacie nieprawomyślnych” to oczywista nieprawda.

    Co do całej reszty – jeśli odniosłeś takie wrażenie, to znaczy, że nie czytasz ze zrozumieniem. Przeze mnie nie jesteś tu niemile widziany – cenię bioróżnorodność, a „volenti non fit iniuria”.

  102. abyssdotpl napisał(a):

    @Robin
    „Trochę za duży jestem”

    To nie jest miejsce na twoją autoreklamę, pedziu z GW.

  103. Robin napisał(a):

    Żółw,
    mogłeś to napisać w pierwszym zdaniu – i nie byłoby sprawy.
    Natomiast chwyciłeś się natychmiast słówek, które (wierzę w to głęboko) odszyfrowałeś jednak jako nieco ironiczne. Cała rzecz mijała się z celem – ale musisz zrozumieć moje zagubienie, bo gdy spojrzysz na wpis swojego kolegi z godziny 15:52 – pojmiesz także moją zapobiegliwość w odczytywaniu Waszych intencji.
    A mają one tyle wspólnego z wyrozumiałością, ile piernik z wiatrakiem.

    Haj.

  104. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Po odczytaniu zaraz z rana, do tego na czczo (nie licząc kawy) reszty zamieszczonych pod Pani notką komentarzy, odczuwam smutek i żal.
    Nie ma we mnie oburzenia, nie ma zdumienia, nie ma żadnej urazy – ale pozostał właśnie jakiś smutek i żal – wywołujący po ponownym odczytaniu wszystkich komentarzy, od pierwszego – aż po ostatni, dodatkowe uczucie pewnego niesmaku.

    Nie trudno bowiem zauważyć – że @Robin pasie się teraz (bo ma na czym) i kpiąc sobie z Pani
    i reszty „towarzystwa” pospiesznie obrasta w piórka – mając zapewne na ustach kpiący uśmieszek.

    Tu momentalnie nasuwa się pytanie.

    Dlaczego niestety, ale panują tu zwyczaje i warunki – w których @Robin może mieć
    tzw. „racje” – przez co może, naigrywać się do woli – mając niejako zagwarantowany
    pełny wypas?

    Pozdrawiam

  105. Robin napisał(a):

    EB, właśnie!
    Lepiej zbanuj, bo mój „zagwarantowany wypas” może być solą w oczach niektórych (obiektywnych – a jakże inaczej?) Fatamorganów.
    Widzisz?
    Nie dość, że facet bezczelnie kłamie, że kpię sobie z Ciebie, – to jeszcze za jego jakże kulturalną perorą kryje się zwykła chęć kneblowania, banowania i słodkiego zamordyzmu.
    To pewnie kolejny „zwolennik” tego, by to miejsce się rozrosło i stało się głośne na cały północny internet wraz z Grenlandią i Labradorem …

    Masz niesamowitych przyjaciół 🙂

  106. Syzyfoptymista napisał(a):

    Jak trudno jest się rozstać……

    Robin
    5 maja 2017 o 21:30

    Well, coś mi się zdaje, że dużo tu polemistów nie obejrzysz.
    Ja spadam stąd, wyrzucam zakładkę, niech się kiszą w sosie własnym.
    Uważam nasze wtargnięcie za błąd – całość się zgalwanizowała i wybuchła wtórnym entuzjazmem, bo oni kłócą się z sobą tylko wtedy, gdy wroga im brak.
    To nudne na dłuższą metę, wszystkich ich poznałem trochę, jedną Helkę tolerują, bo ona zawsze „pośrodkuje”, Erka brak, inni przyjęli metodę tej frustratki Syzyfki, krufki się skończyły w paterze, ostały za inteligentów jakieś Polele, co piszą szyfrem, albo Otchłań, która łaknie antagonistów tylko po to, by móc w nich łomotać bez orientu.
    Bye, Kamil, wiem, że chcesz odzyskać ich szacun, albo chociaż litościwą tolerancję, ale po ostatniej notce Provocatia (którego nawet lubiłem do tego czasu) – straciłem nadzieję na ich dystans nie tylko do rzeczy, ale i do ludzi.
    Notki nie czytałem (sorry), ale zapewne masz rację – więc mój komentarz jest w tej kwestii zbędny.
    Cóż…
    Życzę Wam z Helutkiem dobrej passy any way.
    Bądźcie zdrowi and so on.

    Może kiedyś Twa metoda do nich przemówi, ale na Twoim miejscu tak mocno bym się na to nie nastawiał.
    Haters will be hate i wiesz o tym dobrze, a u nich solidarność światopoglądowa zawsze idzie w przodzie przed Logiką, Racjonalizmem, czy Krytycyzmem.
    Masz mój glejt na próby zaprzyjaźnienia się z tymi, którzy Ci w plecy wbijają osinowe kołki.
    Farewell, mr Kamil, farewell ..

    =====================

    Wysoki
    5 maja 2017 o 22:54

    @Robin

    Chyba masz rację. Mnie się wydawało, że wspomagam ten projekt swoją obecnością, a teraz wygląda to jakbym skomlał o zaszczycenie uwagą przez tutejsze osobistości. Wielce łaskawie pozwolą siedzieć w kącie i pochlipywać ze wzruszenia, że biorę marginalny udział w tym przedsięwzięciu. Paradne 🙂

    Brutalnie, lecz mądrze podsumował Błotosmęk. Bez żalu przyjdzie Polskiemu Tekstowi pożegnać się z nami. Orły intelektu, mistrzowie stylu i giganci kultury nie będą tęsknić za idiotami bez ogłady i poczucia humoru 🙂

    O Helenę jestem spokojny. Ona jest wolnym ptakiem, nie angażuje się i nie przywiązuje – w wirtualne wojny i do niby-miejsc.
    Byle wrócił Erek, wszak tylko o niego się rozchodzi. I tego życzmy towarzystwu, w pożegnalnym akcie pojednania 🙂

    Pozdro

  107. fatamorgan napisał(a):

    @Robin

    Durniu!

    Ażeby nie było wątpliwości – napisze wprost, bo zapewne zbytnio i zbyt często przeceniam lotność umysłów, niektórych – poszczególnych piszących tu osób – co do tego – co miałem na myśli pisząc o istnieniu „tu warunków”.

    Wyjaśniam:

    Dlatego napisałem „istnieją tu warunki” – ponieważ istnieje tu CENZURA i to pomimo ciągłych zapewnień —-> że takowej tu nie ma.

    Bardzo podobna sytuacja „zaistniała tu” —> z kumoterskiej natury hipokryzją, ale ten temat pozostawię w spokoju, jako już zdecydowanie, najprawdopodobniej – dla Ciebie i zapewne i zbyt wielu innych osób za trudny.

  108. Zolw napisał(a):

    @Syzyfotymista

    :))) To jest klasyczny przypadek postawy ilustrowanej powiedzeniem „zarzekać się, jak żaba błota” 🙂

  109. Syzyfoptymista napisał(a):

    @Zołw

    Gdyby nie mieli tu roli do spełnienia, to poszliby sobie. To proste, jak drut 🙂

  110. Zolw napisał(a):

    @Syzyfoptymista

    Dlatego też zamiast kontrować (co daje im okazje do rekontry), wolę obserwować z łagodnym uśmiechem.

    Niewielu tu do nas, na forum, zachodzi ubogich duchem pastuszków, dlatego też nie należy się zbytnio obawiać, że poczynią istotne spustoszenia w umysłach publiczności.

  111. Zolw napisał(a):

    @fatamorgan

    Pana ostatni wpis zabrzmiał dla mnie dość frapująco. Mógłby Pan go jakoś rozwinąć, czy woli Pan raczej nie?

  112. Syzyfoptymista napisał(a):

    @Zolw

    Oczywiście masz rację, ale przypadek tych dwóch, jest szczególny. To nie są pospolite trolle.

  113. Robin napisał(a):

    Fatamorgan,
    bez nerwów, Geniuszku krzyczący wokoło.
    Wiem o tutejszej cenzurze, a także o błazeńskiej metodzie tubylców, by innym wmawiać, że jej nie ma. Tylko co z tego? I co mają do rzeczy Twe bełkotliwe strofy, których (jak się okazuje) nie tylko ja jeden nie pojmuję?
    Pisz wyraźniej, do rzeczy i czysto – pewnie Cię nawet Żółw pojmie, inaczej – sam pojmujesz, że nikt Cię nie kuma.

    SO,
    daruj sobie, sufrażystko i duchowa efemerydo z dawnego haremu Asmo.
    Człowiek już dawno w trumnie – a Wy po pisowsku i non stop robicie z jego Śmierci poręczną pałkę na innych.
    I co chciałaś udowodnić, logiczna inteligentko?
    Że napisałem, że stąd spadam – to znaczy, że już tu nigdy nie zajrzę?
    Tak żeś miauczała, że typom mojej proweniencji się nie odpisuje – a jednak nie wytrzymałaś i musiałaś wbić (w sowim mniemaniu) szpilkę, z której niby wychodzi moja niekonsekwencja.
    Jesteś tu najpaskudniejszą osobą pod słońcem, bo nawet Cogi nie używa sobie na swych antagonistach stosując etyczne pęta wspomnień o osobie, która wcale tak jednoznaczna nie była.
    Twa miałkość to coś, co tylko tutaj może przejść bez komentarza, a nawet zyskać pochwałę.
    Wybacz, ale nie trawię nienawistników, poprzebieranych w tuniki moralnych wyroczni nigdy się nie mylących i nie postępujących szkaradnie.
    Wolę już Arturka K, bo chłopina przynajmniej nie udaje kogoś innego.
    Do jego poziomu szczerości nie masz najmniejszych szans już doszlusować.
    Nie pozdrawiam, brzydzę się.

  114. Syzyfoptymista napisał(a):

    Tylko tyle, że twoje słowo jest gówno warte, małostkowy, złośliwy, pamiętliwy, wredny i obrzydliwy pseudointeligencie.

  115. Zuzia napisał(a):

    Idę na Salon miażdżyć lemingi i komuchów, robin na PT znokautowany przez Syzyfoptymistę na dechach, nie mam tu nic więcej do roboty.

  116. fatamorgan napisał(a):

    @Zolw 23 maja 2017 o 17:44

    „@fatamorgan

    Pana ostatni wpis zabrzmiał dla mnie dość frapująco. Mógłby Pan go jakoś rozwinąć, czy woli Pan raczej nie?”

    ===========================

    Witam!

    Ależ proszę bardzo, służę Panu uprzejmie prostym wyjaśnieniami.

    Panu, bo jak widać .@Robin – będący w polskiej blogosferze, jednym z najlepszych przykładów, jak zarozumialstwo lewactwa w postaciach Buca-aktywisty = tutejszy @Robin – podkuliwszy pospiesznie ogon pod siebie, szybko potrafi uciekać do „innych technik” , natychmiast, po podniesieniu ich pyszałkostwu poprzeczki.
    BIedaczysko, odszczekuje teraz i myli nawet i osoby (co jest bardzo zabawne)

    Przerwę teraz i coś wyjaśnię.
    🙂

    Ażeby wspomniany @Robin nie podniecał się teraz zbytnio, błędnie myśląc, że użyłem słowa „buc” w jedynym zapewne znanym jemu znaczeniu (z pod budki z piwem)
    Czyli w miejscu, gdzie zapewne @Robin uznawany jest za wybitnego intelektualistę, posiadającego u towarzyszy = „polskiego lewactwa” autorytet wręcz zapewne absolutny!

    Wyjaśniam od razu zatem temu Durniowi, że nazwałem Jego @Robin – BUCEM – używając słowo BUC —->w poprawnym znaczeniu i definicji tegoż słowa (czyt. SJP).

    Zatem, pyszałek i zarozumialec @Robin – po nazwaniu go wstępnie przeze mnie „Durniem” (pisząc durnoty, zostaje się bowiem Durniem!) powinien być teraz wdzięczny za to, że nazwałem go (jedynie) Bucem!

    Wracając teraz do tematu, istoty i sedna w relacji do tego co najwyraźniej „frapuje” = do treści Pana wpisu.

    Otóż, powyżej w komentarzach, jest widoczny wpis Gospodyni tego blogu – tej oto treści:

    „ebns24

    (22 maja 2017 o 21:57)

    A gdzie ten Strachnawróble się wyprowadził? Sam się wyciął, czy ktoś go wyciął?
    Żeby nie było na mnie, ja bym sobie toto zostawiła na pamiątkę.”

    Tak się złożyło, że wczoraj i ja – zdążyłem odczytać ten komentarz – podpisany „Strach na wróble”,

    Zdążyłem zanim omawiany komentarz został pospiesznie OCENZUROWANY! = usunięty.

    Komentarz ten zawierał wprawdzie w swej treści – słowa powszechnie uznane, uznawane – za słowa bardzo wulgarne. Jednakze, podobne slowa, padaly tu wielokrotnie, komentarze zawierajace w swej tresci wulgaryzmy, jednak! – nie zostawały ocenzurowane.

    Zaznaczam tu = w tym miejscu, że – jakkolwiek. ja sam, nie stosuje praktycznie nigdy! żadnych form cenzury na moim blogu (takich jak usuwanie komentarzy, tym bardziej zaś, blokowania komentatorów = tzw, „banowania”)
    – to jednak uznaje „prawo” gospodarzy poszczególnych blogów, do używania dowolnych narzędzi, na ich własnych blogach.

    Nie uznaje jednak, przez i poprzez wartości które uważam za nadrzędne
    —–. ABSOLUTNIE „prawa” i praktyk stosowania przez administracje stron internetowych – do wybiorczego w naturze CENZUROWANIA indywidualnych, pojedynczych, komentarzy i wpisów,

    Według zasady i na zasadzie, panujących nagminnie w polskiej tzw. „blogosferze” praktyk – bezmyślnego cenzurowania = wywalania komentarzy, bo —->nie spodobała się ich treść administratorowi strony.

    Jeśli używanie przez komentatorów, dowolnych słów, uznanych powszechnie za wulgarne, byłoby jasno i wyraźnie, zapisane i zabronione pod karą usunięcia komentarza w regulaminie strony (musiałaby być jednak stworzona i zamieszczona w regulaminie, takich słów pełna lista) to byłaby to już insza inszość.

    Tak jednak w przypadku NS24 NIE JEST!

    Kontynuując.

    Znam Panią Ewe wystarczająco już długo, aby po odczytaniu jej autorstwa wpisu, posiąść praktycznie 100% pewność, co do tego, że nie Pani Ewa ocenzurowała i usunęła omawiany komentarz.

    Ten „Strach na wróble” zamieścił swój komentarz, używając swojego pseudonimu (tymczasowego!) – bez zalogowania.

    Zatem oczywistym jest dla mnie fakt, ze nie mógł w żaden sposób (sam, samodzielnie)
    —-> usunąć swojego wpisu.

    Pozostaje wiec jedynie działanie, zadziałanie CENZURY (nazywam cenzurę – cenzurą świadomie i celowo po imieniu!) jako narzędzia i mechanizmu usunięcia tego komentarza.

    Proste, czyż nie prawda?

    Jeśli Pan wyrazi takie życzenie, to mogę rozwinąć powyższe, znacznie bardziej,

    Uważam jednak, że dla dobra „naszego-salonu” powinienem Pana przed, wyrażaniem takowego życzenia, bardzo mocno teraz ostrzec!

    Jeśli bowiem dokonam „rozwinięcia tematu” to pomimo faktu, że z Panią Ewą – uzyskujemy pomimo dzielącego nas oceanu – wręcz zaskakującą zgodność w wyrażanych przez nas opiniach. Jednak zdecydowanie – nie będzie, bo nie może być o tym nawet i mowy – wspomnianej „zgodności” tym razem.

    Uważam bowiem, nie bez zasadnego ku temu powodu (właściwie to za przyczyną b/licznych powodów) że dzieli nas zbyt głęboka przepaść – w naszym, całkowicie diametralnie różnym od siebie —–> postrzeganiu, rozumieniu i praktykowaniu – wolności słowa i wypowiedzi.

    Jednym słowem, moje pełniejsze „rozwiniecie tematu” może okazać się dla Gospodyni tego blogu (@nohood) i b/wielu innych piszących tu osób —->BARDZO BOLESNYM doświadczeniem.

    Pozdrawiam

  117. Zolw napisał(a):

    @fatamorgan

    Dziękuje. Rozumiem i nie ma potrzeby rozwijania tematu, jeśli Pan sam tego nie chce, rzecz jasna.

    Może jednak – rozważam z klasycznej „ostrożności procesowej” – istnieje jakieś inne wytłumaczenie zniknięcie tego komentarza? Na przykład takie, że sam komentujący poprosił o osunięcie któregoś z adminów (nie wiem, szczerze mówiąc, kto pełni te funkcje obecnie). Może też admin uznał, że język jest zbyt obsceniczny i – na przykład – chciał uchronić panią Ewę przed jego przeczytaniem? Naprawdę nie wiem, spekuluję i szukam usprawiedliwienia.

    Uprzedzając Pana ripostę, której się domyślam, ja sobie oczywiście zdaję sprawę, że nie można mieć site’a „częściowo bez cenzury” na tej samej zasadzie, na której nie można być „częściowo w ciąży”.

    Co do tego, czy sytuacja, która Pan naświetlił, jest „per saldo” dobra, czy też zła – nie mam w tej chwili wyrobionego zdania. Biorę jednak pod uwagę, że bardzo ostre naciski mające na celu wzbudzenie emocji, wyłącznie emocji, a przy tym – bardzo silnych emocji, to podstawowe narzędzie pracy speców od antropotechniki.

    Całkowita wolność wypowiedzi, to bezdyskusyjnie ogromna wartość. Inaczej to jednak wygląda w krajach anglosaskich, gdzie jest to traktowane niemal jak zasada Dekalogu, a inaczej – z przyczyn historycznych – u nas, gdzie najszybciej i najbezczelniej korzystają z tej wolności ludzie całkowicie wyzbyci hamulców moralnych i kłamiący bez mrugnięcia okiem.

    Z drugiej strony – dowolnie małe przyzwolenie na jakąkolwiek cenzurę (bez jakiejś kolegialnej kontroli nad tym procesem) jest „utratą wianka” i pojawia się pokusa, żeby cenzurę rozszerzać. Co więcej – pojawienie się cenzora sprawia, że automatycznie stawia się pytanie „quod custodied custodes” i natychmiast pojawiają się chętni na strażników wyższego rzędu.

    Scylla i Charybda.

  118. Cogi napisał(a):

    @all
    Uprawnienia admina mam między innymi ja. Komentarza Stracha na wróble nie usuwałam, za to przywróciłam go w tej chwili – był w folderze oznaczonym jak „Spam” nie w „Koszu”. Nie wiem, co to oznacza i czy do spamu też się ręcznie przenosi komentarze, czy wpadają tam automatycznie z jakiegoś powodu.

  119. E.B napisał(a):

    @Fatamorgan, Zolw

    Skoro pojawił się problem cenzury, która, jak widać tu występuje, to należy tę sprawę szerzej omówić.
    Przyjąć jakieś zasady, bo problem będzie się pojawiał.
    Jeśli jest jakaś cenzura, to ona nie może być spontaniczna, bo coś się komuś nie spodobało. Kryteria powinny być jasne.

    Fatamorganie.
    Dzieli nas nie tylko Ocean Atlantycki, dzieli nas również ocean doświadczeń. Tak jak napisał @Zolw.

  120. fatamorgan napisał(a):

    @Zolw

    „Rozumiem i nie ma potrzeby rozwijania tematu, jeśli Pan sam tego nie chce, rzecz jasna.”

    Dziękuję Panu za ten komentarz (odpowiedz)

    Cieszy mnie, i to bardzo, że jak widać (a widać bez wątpienia, po odczytaniu treści Pana komentarza) ten jakże ważny, jednocześnie, potrafiący być niesamowicie drażliwym – temat cenzury rozumiemy.

    Można by nawet pokusić się, po naszej krótkiej, wzajemnej wymianie myśli „w tym temacie”
    o twierdzenie, że rozumiemy się wzajemnie wręcz doskonale!

    Zakończmy zatem , jako że z mojej strony, również, nie ma z wiadomych powodów – chęci, dalszego drążenia tego tematu. Temat zakończony.

    Pozdrawiam Pana

  121. E.B napisał(a):

    Cogi

    Witaj, dziękuję.

    Cieszę się, że jesteś wciąż tu obecna 🙂

  122. Zolw napisał(a):

    Heh, no i się wyjaśniło. Może to jakiś automat?

    Przeczytałem ten moment :)))) Nie ma tu tak nerwowego admina 🙂

    Swoją drogą, wziąwszy pod uwagę akcję Stracha – naprawdę źle nas oceniają w trollowni.

  123. Zolw napisał(a):

    @fatamorgan

    Dziękuje, również pozdrawiam, a przy tym ciesze się, że tym razem był to – prawdopodobnie – fałszywy alarm.

    Co absolutnie nie zmienia, ani o jotę. sensu naszej rozmowy.

  124. lordJim napisał(a):

    Mimo, iż wiem czyim kolejnym wcieleniem jest uczniowy strach nie wyrzuciłem jego komentarza.

    Pozdrawiam ALL

  125. fatamorgan napisał(a):

    @Syzyfoptymista

    Pisze Pani do @Robin

    „Tylko tyle, że twoje słowo jest gówno warte, małostkowy, złośliwy, pamiętliwy, wredny i obrzydliwy pseudointeligencie.”

    Podsumowała Pani osobę i osobowość @Robin —> w zaledwie jednym zdaniu.

    Wprost pękam z zazdrości. Nie bez zasadnego ku temu powodu.

    Mnie bowiem, potrzeba było, do dokonania tego —–>słów i napisanych zdań, użyć znacznie więcej.

    Pozdrawiam
    🙂

  126. Zolw napisał(a):

    @Wszyscy

    Chciałem Wam coś przypomnieć – ot tak, dla przemyślenia i refleksji.

    Pamiętacie Państwo niejaką Joannę Burzyńską? Niezłomną obrończynię krzyża na Krakowskim Przedmieściu, która później okazała się być… koleżanką z pracy pani Kacik czyli suflerki jeżdżącej na plecach Komorowskiego przy jego przedwyborczych pogaduszkach z tłumem.

    Komorowi paliło się wtedy koło ogona, działał w stylu rozpaczliwym i pozwolił się zobaczyć w towarzystwie kobity szepcącej mu do ucha. Kobita ta została zidentyfikowana jako niejaka Jowita Kacik, a na na jej facebookowym profilu dało się wówczas znaleźć zdjęcia wskazujące, ze pani Kacik i pani Joanna Burzyńska – „męczenniczka spod krzyża” pojawiają się razem w sytuacjach wskazujących na kontakty służbowe.

    Sama pani Kacik zaś zajmowała się wówczas między innymi szkoleniami na Politechnice Wrocławskiej, gdzie prowadziła kurs pt. „Manipulacja decyzją i wizerunkiem przeciwnika”, na którym to kursie część materiału poświęcone było „tematyce związanej z manipulacją w mediach, polityce oraz dyskredytacji wizerunkowej” (czyli antropotechnice właśnie, albo nazywając rzecz mniej uczenie – kłamstwu, oczernianiu przeciwnika i manipulacji informacją na poziomie „university-professional”).

    Oczywiście jest możliwe, ze Pani Kacik na owym kursie wykłada o tym tylko po to, żeby uczyć ludzi bronić się przed takimi paskudztwami. Ale jest równie możliwe, że wręcz przeciwnie.

    Skądinąd – ta niepozorna kobieta była też zatrudniona w firmie związanej z remontem Tupolewa PL101 w Samarze (ale to już inna, choć jeszcze bardziej frapująca historia).

    Więcej na ten temat jest tutaj
    http://witas1972.salon24.pl/647670,cien-ochrany-i-kgb-u-niektorych-ludzi-prezydenta (o Joannie od Krzyża)
    i tutaj:
    http://www.fronda.pl/a/wsrod-wojskowych-obroncow-krzyza-i-studentow-kim-jest-suflerka-komorowskiego,51390.html (o Jowicie Kacik).

    Po co ja do tego wszystkiego wracam? Żeby przypomnieć tym, którzy tego potrzebują, że „sowy nie są tym, czym się wydają” (że tak pojadę Lynchem).

  127. Arthur.King napisał(a):

    Ale ta Kacik jak mogłą być specjalistka od manipulacji skoro sama tak idiotycznie i niezdarnie „manipulowała” trepem z Ruskiej Budy. Bez przesady to cieniezna totalna w te klocki.

  128. Cogi napisał(a):

    @lordJim
    Chylę czoło, bo ja przeanalizowałam wszystkie IP i nie doszłam do tego.

  129. lordJim napisał(a):

    @cogi
    z czasem się nauczysz wyłapywać takie kąski 😉
    Potrzebne są też inne narzędzia (których najprawdopodobniej nie posiadasz) i troszkę czasu do analizy

    Dobrze Cię widzieć 😉

  130. Cogi napisał(a):

    @lordJim, @ebns24
    Mówiłam, że nie mam charakteru i będę przyłazić, póki nie usunę konta :[

  131. Syzyfoptymista napisał(a):

    @fatamorgan

    Tę personę można podsumować jednym zdaniem 🙂

    Pozdrawiam

  132. Zolw napisał(a):

    @Arthur.King

    Że tak wrednie powiem – jaki prezydent, tacy szpiedzy, agenci i doradcy.

    Ale tak na poważnie, myślę, że Kacik została wtedy zdekonspirowana przez czysty przypadek i tylko dlatego, że cała ta akcja z „wyjściem do ludu” to była totalna improwizacja. To było dzień lub dwa po pierwszej turze wyborów, gdy okazało się znienacka, ze Komorowski jedzie bez hamulców, a w poprzek pasów zasuwa już zakonnica w ciąży. Działania ekipy Komora w tych kilku pierwszych dniach to był totalny „pożar w burdelu”.

    Pewnie ktoś wpadł na pomysł, żeby pan zszedł do ludu, no a ponieważ pan jest… no, jakby to rzec… w kontaktach z kimś innym niż lokaje znika mu błyskotliwość, tak to ujmijmy, to trzeba mu było wetknąć do mózgowia jakiegoś „pendrajwa z tekstami”. Ktoś wpadł na pomysł, że pani Kacik się sprawdzi, bo takie rozwiązania zawsze się sprawdzały.

    Już Rzymscy patrycjusze mieli niewolników pełniących funkcję „nomeclatorów”. Byli to mądrale obdarzeni ponadprzeciętna pamięcią, chodzący stale za swoim panem w trakcie pobytu w miejscach publicznych i szepcący mu do ucha jak ma na imię spotykany właśnie na Forum obywatel, czy go należy lubić i powitać serdecznie, czy okazać rezerwę i powitać chłodno, jak ma na imię żona i czy choruje (żeby można było zapytać o zdrowie) itd. Skoro działało w Rzymie, to z pewnością działało tez przez wszystkie następne stulecia, aż do momentu, gdy cholerny Jobs wymyślił, żeby do każdej komórki dołączyć kamerkę i mikrofon. No i się usrało (pardonez mua!).

    Gdyby nie ten koleś z komórką, co nagrał TEKSTY tej kobitki, to nie wiedzielibyśmy ani o pani Kacik, ani o pani Joannie od Krzyża, ani o firmie od remontów w Samarze. Czysty przypadek.

    Watergate też odkryto, bo ktoś zadzwonił do ochrony, ze się w nocy światło pali w pokoju, w którym nie powinno. Przypadek. Na przypadki nie ma rady.

  133. Robin napisał(a):

    EB, widzisz – że nie można …:)
    Kulturalne pieski i dygotliwe Zuzanny nie spauzują w swej wojennej retoryce.
    To, co tu mi zaprezentowano – to coś, czego nawet na s24 oglądać mi nie dano, bo tam tylu pisowskich trolli, że w oczach się troi.
    Jedno jednak można powiedzieć o Waszej wysepce, na którą tyle żalów wiecznie wylewacie:
    Pomimo ograniczenia blogerów – ta maszynka całkiem sprawnie się mobilizuje, by dać odpór złym trollom (czyli mnie) i bławatna „kultura” co poniektórych przemienia się w coś, co dla tych upiorów jest właściwą formą postępowania.
    Wybacz, ale przenieśliście tu swoje pisowski gusła i chamówa kwitnie całkiem zbornie, bo to jedyna rzecz, która Wam dobrze wychodzi – nawet, gdy brak lemingów…
    A jak są – to tym bardziej.
    Wysiękło teraz z niektórych pospolite gówno, ale nie zrażam się, bo zawsze uważałem, że za Waszym powabnym parawanem kryją się chamidła, które do tej pory snobowaliście na Geniuszy Intelektu, albo chociaż kultury …
    Nici ….
    Trudno się tu pisze pod gradem kalumnii i błazenady, którą ci przeuroczy intelektualiści eksponują wraz ze swym Rozumem nie do objęcia.
    Już się zjednoczyła grupka hejterów – tubylców, którzy z wprawą nabytą ze starych salonowych dziejów – rozpoławia mnie na pół.
    To nawet chyba jakiś komplement w Waszym kierunku 🙂
    Pomimo że jest Was ledwie kilkoro – potraficie rozpasać dym i parę nie mniejszą, jak na s24, gdzie całe Wasze hordy „zagłaskują” złych trolli ze stajni Michnika.

    Teraz mi odpowiedz na proste pytanie:
    Po co było przenosić całą menażerię aż tutaj?
    Przecież Nienawiść nie została za progiem…
    Jesteście naprawdę warci miejsca, w którym czujecie się jak „w domu”.

    To miłe, że na chwilę pozbawiłem Was pamięci o „swoich” kłótniach i napierdalankach.
    To miłe także, że mnie nie zbanowałaś, choć presja musi być na Ciebie potężna.

    To miłe, że w ogóle tolerujecie jeszcze ludzi, którzy Wam nie nadskakują.
    A może to tylko dlatego, że to u Ciebie się odbywa?

    Tak, czy śmak – bądź zdrowa.
    Twoi Przyjaciele mnie nieco zniesmaczyli, ale daleko im do punktu, do którego dobrnęły prawdziwe pisie powsinogi z s24.
    Jestem uodporniony na ich katolicki przekaz, pełen miłości aż po szpary w burtach.
    Hipokryci zawsze nimi pozostaną.

  134. E.B napisał(a):

    Wszyscy.

    Sorry, ale odpadam z tej dyskusji. Czujcie się jednak tu, jak u siebie, ale beze mnie.
    Możecie kontynuować, jak długo będzie potrzeba.
    Mimo, że to mój blog, nie będę tym razem się wtrącać.
    Bye, wszystkim.

  135. Arthur.King napisał(a):

    @żółw—no, ale ta baba wbijałą mu się schylonym łbem w plecy. Tego nie można było nie zauważyć. Zatem co to za technika? Nawet dla takiego umysłowego niedowładu jakim jest WSIok z ruskiej budy można było coś bardziej wymysleć 🙂
    Poza tym pamiętam co mu ta idiotka kazała robić jak stał na srodku ulicy z tą rozwrzeszxczną kobieta na wózku. To było takie zaoranie, że szok.
    Nie wierzę w żadne umiejętności tego gnoma z pleców gajowego ułoma.

  136. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Pani ucieka przed @Robin?

    Czy ucieka przede mna, alt. – przed nami?
    Ucieka i to z…! —-> swojego własnego blogu?

    Pani decyzja Pani Ewo

    A ja się wspaniale z @Robin uśmiałem.

    Dlatego właśnie (po dzisiejszym dniu) zaczynam lepiej rozumieć pewne uwagi Polela.
    Wielokrotnie bowiem wspominał o tym, jak bardzo rozbawia go czytanie „błyskotliwych” notek
    i komentarzy, pisanych przez osoby – o lewackich zapatrywaniach.
    Jak tu się Pani Ewo dziwić Polelowi, że nic nie potrafi wprowadzić go w tak dobry humor, jak odczytywanie na naszym-salonie – szczerych „wynurzeń” z głębi i odmętów komuszego absurdu, lewackich okazów pseudointeligencji ideologicznej.
    Szczególnie, kiedy, na dodatek, niejako na deser —->po „wynurzeniach” @Robin na Pani blogu – odczytać można jeszcze na blogu @Wysoki – i jego błyskotliwy komentarz —–> „wynurzenie”.

    Tenże @Wysoki bowiem, (pod napisaną przez niego propagandowo-lewacką notką o biednych islamskich terrorystach) dodał ekstra komentarz o takiej oto treści:

    „Napisałem dla czytelników, co naprawdę myślę publicznie. Co myślę prywatnie – musiałbym się bardzo długo zastanawiać.”

    To musi być bardzo dla @Wysoki uciążliwe.

    Nie wiedzieć, nie mając dostarczonych odpowiednich dyrektyw, co i jak, prywatnie należy @Wysokiemu myśleć.

    Pozdrawiam z uśmiechem!
    🙂

    P.S Maksymalnie rozbawiony @Robin i @Wysoki i to minimum – rozbawiony do jutra
    🙂

  137. Zolw napisał(a):

    No co – może pani Kacik akurat w swoim kursie nie omawiała, co zrobić z rozwrzeszczaną, wkurzoną inwalidką na wózku? To w sumie dosyć nieoczekiwany przeciwnik – w normalnych warunkach, za rządów Bula do rozmów z takimi oddelegowywało się plutony prewencji i tajniaków w kominiarkach. A tu nagle – trza było iść i rozmawiać – nowa sytuacja przerosła specjalistkę, panią Kacik :))).

    Tym bardziej, ze specjalista-doradca raczej nie powinien za bardzo przerastać intelektem i inicjatywą swego chlebodawcy (z powodów wizerunkowych). Zatem pole wyboru doradców Bula jest siłą rzeczy dość zawężone.

  138. E.B napisał(a):

    Fatamorganie.

    Mam już trochę dość kłótni, insynuacji, podejrzeń, pretensji, „błyskotliwych” dyskusji.
    Zaczynam rozumieć Cogi, która ma też tego dość.

  139. Robin napisał(a):

    Biedny Fatamorgan jeszcze nie wie, czy Autorkę zniesmaczyłem ja, czy on… 🙂
    Jakże niebanalnie jest mieć wątpliwości tego rodzaju 🙂

    Wasza nieodstająca blogowa perwersja – to coś, co rozwaliło już blog u Kataryny.
    Tam trwało to dwa lata, bo Gospodyni nie zwijała bloga, który trwał siłą bezładności.
    Tutaj sami się pozarzynacie na śmierć, ale będzie to trwało o wiele krócej, bo nawet Wam się nie śniło o polemice stamtąd.
    Owszem – nieraz buszmeni wyruszali w zwartym szyku na polowania na lemingów, ale nigdy się nie podpierali „argumentami” typu „dureń”, „pedzio z GW”, czy innymi frazami a’la katolicka Syzyfo coś tam…
    Jesteście stworzeni do klepania po plecach, póki te plecy jakiejś Cogi nie przypasują źle i nie rozpocznie się wewnętrzna dintojra, których już tu mieliście tyle, co na s24, choć ledwo kroplą jesteście w porównaniu do oceanu.
    Potem się dziwią, jełopy, czemu ich Piasek i Rodowicz nie lubią … 🙂
    … i wszyscy inni …

  140. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo

    Rozumiem Panie doskonale.
    Po prostu, zbytnio dolegają Szanownym Paniom „migreny” aby…….

    Pozwolę sobie w takim razie Szanowne Panie jedynie pozdrowić i szczerze pożałować.

    Pozdrawiam zatem Panie b/serdecznie

    P.S Niewątpliwą zaletą bycia damą, są migreny – w zamian (tak mają baby) straszliwego bólu głowy.

  141. Lusia napisał(a):

    Przez kogo odeszli RK1 i Adam ? Przez Robina ?

  142. Robin napisał(a):

    Lusia

    :))))))))))))))))))))))))
    Czekam na ich szczere odpowiedzi!
    Ciekawe, czy ktoś Ci wytłumaczy tą dziwną sprawę?
    Wątpię, bo odejście Kuzynów spowodowali w dużej mierze ci, którzy teraz błagają ich o powrót …
    Ale mi nie musisz wierzyć…. zapytaj prawdomównych swojaków.
    Oni Cię przecież nie okłamią…

    Be well,you made me amuse 🙂

  143. ProvoCatio napisał(a):

    @ Robin

    Potem się dziwią, jełopy, czemu ich Piasek i Rodowicz nie lubią …
    … i wszyscy inni …

    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

    obśmiałem sie jak norka

  144. Zolw napisał(a):

    @ ProcoCatio

    Fakt, ja też 🙂

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi