unia europejska dla pejdałów

jedna ze szkół w belgi zakazała w tym roku obchodzenia dnia matki na swoim terenie.

jako uzasadnienie podano dbałość o uczucia dzieci wychowywanych przez pary homoseksualistów.

trudno nawet skomentować taki nius

 

większość aktualnie uwalnianych zapisów w prawie międzynarodowym musi uwzględniać usankcjonowany w różnym stopniu przez parlamenty wszystkich krajów zachodu

szkic formuł gwarantujących przywileje dla rozwiązłej forpoczty szatana…

 

jeśli przypomnimy sobie hasła rzucane szeroko przez modernistów przełomu 19-go i 20-go wieku- doznamy wątpliwego oświecenia co do granic przewrotności lalkarzy świata polityki i „praw człowieka” realizujących jeden i ten sam plan od ponad stulecia.

zmieniły się jedynie metody:

zamiast śmierci implementowanej w obozach pracy, lub wybuchowo zadawanej na polach bitew 20-go wieku,

medialna kontrola skojarzeń, oraz 10-cio krotnie większa liczba ofiar, dokonujących żywota w nieludzkiej ciszy za kotarą klinik aborcyjnych.

 

czym można tłumaczyć zaciekłość w próbach odcięcia naszej świadomości od historii- także historii rodzinnej?

 

wygląda na to, że ludzie którzy chcą podejmować swoje decyzje poza odpowiedzialnością, próbują wymusić przyjęcie praw, mających być przyczyną naszej zguby,

aby następnie uzasadniać, że sami wybraliśmy demokrację jako metodę rządów-a uzurpatorzy  tylko dostosowali metody do naszej chciwości i braku rozeznania…

jaka to demokracja, gdy proces głosowania nie zawiera weryfikacji rezultatów, które byłyby dostępne wszystkim obywatelom?

patrząc na objawy kulturowej agonii zachodu.

coraz częściej szukam czasów i miejsc czystych, prosząc jednocześnie o wybaczenie wszystkich, których rażą  kontrasty i prostolinijność dzisiejszego nastroju.

 

 

😉

i nie kłóćcie się do jasnej cholery między sobą.

chcecie – idźecie

chcecie- zostajecie

to tylko salon- miejsce spotkań i rozmów

oczywiście lepiej gdyby wszyscy zostali…czego nie chciałem wspominać a samo mi się napisało 🙂

 

pozdrawiam wszystkich konfederatów

You may also like...

39 komentarzy

  1. Wysoki napisał(a):

    Na pewno „zakazała”? Można gdzieś potwierdzić Twoją informację?

  2. Wysoki napisał(a):

    Nie fatyguj się, już znalazłem 🙂

    Szkoła postanowiła, że nie będzie przygotowywania w klasach prezentów dla mam czy ojców, co jest tradycją w Belgii.

    http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-belgia-w-jednej-ze-szkol-anulowano-dzien-matki-decyzja-budzi,nId,2392847

  3. nohood napisał(a):

    usłyszałem godzinę temu wiadomość przytaczaną przez jednego z europosłów. z tym, że dotyczyło to kilku belgijskich szkół…

  4. Wysoki napisał(a):

    No dobrze, więc Zachód jest w agonii, ponieważ bezstresowo wychowuje dzieci, a zarazem stosuje liberalne przepisy aborcyjne? A mnie się zdaje, że „agonia” może jeszcze długo potrwać…

  5. nohood napisał(a):

    wysoki:
    poprawnie:
    „nie będzie przygotowywania w klasach prezentów dla mam czy ojców”
    zwięźle: „zakazała”

  6. nohood napisał(a):

    wysoki:
    agonia wiąże się z brakiem realizmu, lub szaleństwem tych, którzy chcą uważać się za prawodawców. a statystyki i „njusy” tylko to potwierdzają

  7. cisza1 napisał(a):

    @nohood

    Prawdopodobnie popełniasz błąd ( in spe) w ogóle wspominając „Dzień matki”. Matki, ojca ma już nie być!
    „Zgodnie z zamiarem rządu w miejsce sformułowań „matka” i „ojciec” w dokumentach pojawi się określenie „rodzice”. Będzie to dot. zarówno par homo- jak i heteroseksualnych. W kodeksie cywilnym pojawi się także zapis stwierdzający, że „małżeństwo to związek dwóch osób, różnej lub tej samej płci” i ustanowione zostaną „równe prawa adopcyjne”.

    http://www.pch24.pl/francja-ustanowi-zakaz-uzywania-okreslen-matka-i-ojciec,15436,i.html#ixzz4hkUxkVLy

    Pionierem na tym polu, jak i na wielu innych frontach „postępu” w ostatnich latach, została Hiszpania, która w 2006 roku zmieniła prawo dotyczące dokumentów stanu cywilnego. Nie używa się w nich już słów „ojciec” i „matka”, a „rodzic A” i „rodzic B”

    Kto jest A a kto B, nie wiadomo! W GB ponoć tak majstrowali, że wystąpił „rodzic C”.
    O tempora o mores!!!

  8. Wysoki napisał(a):

    @nohood

    Weź tylko pod uwagę, że dla nich „realizmem” jest zupełnie co innego niż dla nas.

  9. nohood napisał(a):

    ciszo:
    nie ma wyjścia- trza zakładać rodziny, majątki i kwestionować chaos socjal-liberalnego fejsa międzynarodowej komuny…

    mazur był

    czas na poloneza 🙂

  10. nagor napisał(a):

    @Wysoki
    Ten realizm jest dominujący wyłącznie UE , Świat jako reszta jest od tego daleko .My odstajemy w ramach UE stanowiąc mniejszość do naprawiania .Znów jesteśmy nie tam gdzie potrzeba ……………..

  11. Wysoki napisał(a):

    @nagor

    Nie da się ukryć, że świat jest zróżnicowany pod względem rozwoju cywilizacyjnego. Lubimy myśleć, że między „zgniłym Zachodem” a zacofanymi regionami jesteśmy właśnie my, prawda? 🙂

  12. nohood napisał(a):

    wysoki:
    nie widzę realizmu w serwalizmie urzędników, którzy jak psy biegną za kością rzuconą przez szalonego pana z zagranicy, którego kompetencje ograniczają się do
    zarządzania chciwością i dobierania na stołki coraz bardziej uzależnionych od siebie głupców.
    chyba trudno powiedzieć coś więcej o gospodarce opartej na długu.
    jeśli dla nich nie ma dnia matki, to dla mnie nie ma długu wyrażonego w pieniądzach.

  13. nagor napisał(a):

    @Wysoki
    gdyby tak pomiędzy……………..my jesteśmy w tej światłej części fizycznie ale mentalnością pomiędzy to nieszczęscie

  14. Wysoki napisał(a):

    @nohood

    Obecny system finansowy to jest pewien rodzaj szaleństwa, które tradycyjnie zaprowadzi nas do wielkiego resetu. Ale przecież nihil novi sub sole…

    Kiedyś nie było ani dnia matki, ani pieniędzy. Dlaczego zakładać, że wszystko zmierza ku gorszemu?

  15. Wysoki napisał(a):

    @nagor

    Ja bym powiedział, że mamy swoiste rozdwojenie jaźni, co jest jednak lepsze od pozostawania w zupełnej sprzeczności ze swoim fizycznym położeniem.

  16. nohood napisał(a):

    @wysoki:
    wszystko biegnie ku najlepszemu, ale wiedzie przez największe zło.
    trudno się dziwić tym, którzy widząc symptomy tego procesu starają się analizować swoje położenie i szukać szansy w kryzysie
    „kiedyś” nie było kasetonowych bomb z ładunkami nuklearnymi, z których każdy potrafi zniszczyć czwartą część francji.
    czyżbyś kamilu poszukiwał uspokojenia w cykliczności zjawisk ?

  17. nagor napisał(a):

    @Wysoki
    Fizyczne położenie wycieraczki pod drzwiami nie nosi sprzeczności , i tak po niej przejdą w jedną lub w drugą stronę a nam zostanie sprzątanie , w najlepszym przypadku .

  18. nohood napisał(a):


    Fizyczne położenie wycieraczki pod drzwiami nie nosi sprzeczności

    nosi same sprzeczności.
    bez sprzecznych interesów nie byłoby tylu przeciągów w europie.

    jest przepiękny pat na świecie. dlatego wraz z wszystkim, co ważne powinniśmy zejść do podziemia- pozostawiając na politycznej scenie aktorów i specjalistów od kamuflażu.

    ps.

    słyszał ktoś o radzie starych rodów?

  19. cisza1 napisał(a):

    @nohood

    6.czerwca Polska zostanie poświęcona Matce Bożej!

  20. nagor napisał(a):

    @nohood
    Aktorów i kamuflaż już mamy taki na jaki nas stać , tylko nie widać chętnych na organizację i wsparcie tego podziemia

  21. nohood napisał(a):

    @cisza:

    6.czerwca Polska zostanie poświęcona Matce Bożej!

    poświęciłem życie Matce- nie pierwszy ja i nie ostatni. Ona wie najlepiej co dla nas dobre.
    mogę się tylko cieszyć, że wspólnota polska po raz kolejny chce wyrazić, to co od wieków oczywiste…

    co do międzynarodówy- śmiech mnie ogarnia na ich groźby…
    iran- na luzie przetrwał sankcje i wyszedł z nich wzmocniony
    rosja- rozwija się jak chce
    chiny- w ciągu 20-stu lat rozwinęły się jak cały zachód w ciągu 100
    europejskie elity żyjąc w zadżumieniu kolonialną świetnością straciły poczucie rzeczywistości.
    turcja- robi co chce

    polskich elit jeszcze nie ma, więc musimy zwracać się do naszej Najświętszej Szefowej 🙂

    zatem modlitwa jak zawsze najlepsza na czasy przełomu.

  22. nohood napisał(a):

    @nagor:

    racja. ewidentny brak przywódców w polsce.
    a widzisz ich w innych krajach ?

    co do kamuflażu: na razie wygląda na to, że koszerni próbują się nami kamuflować.
    co do organizacji- to za wcześnie 🙂
    na razie polecam gorąco pobudkę grzegorza brauna

  23. Arthur.King napisał(a):

    Kiedyś bardzo chłonąłem wszystko co prawił G.Braun…Od jakiegoś czasu jakoś wolę oglądać jego starsze filny dokumentalne (znakonite) niż słuchać. Coś przedobrzył w pewnym momencie. Nie wiem do końca dlaczego…ale nawet mnie chwilami draźni….może to przerysowanie, forma a może sama treść.

  24. nohood napisał(a):

    @arthur.king:
    może dlatego, że po zdiagnozowaniu problemów grzegorz braun nie podaje na tacy gotowych rozwiązań. raczej inicjuje rozważania.
    mnie się podoba ten rodzaj żywej spekulacji.
    ostatnio poza pobudką g b niewiele się udziela z powodu pracy nad nowym filmem.

  25. Tadeusz_K napisał(a):

    @Nohood
    #próbują wymusić przyjęcie praw, mających być przyczyną naszej zguby,#
    ///
    „próbują”?
    Raczej skutecznie realizują przy bierności społeczeństw – milczenie owiec.
    Ewidentne niszczenie rodziny.

    „czy naród nie może umierać na własnej ziemi, bez przesiedlania czy inwazji, a przez to, żeby szkodniki rozkładały samo sedno tych oryginalnych i ustanowionych zasad, które czyniły ten naród takim jaki jest”- Comte de Maistre (1753-1821).

    Odpowiedź: może.
    Dróg dojścia do tego celu jest wiele i wiele jest realizowanych na oczach naszych.
    Z pełną determinacją lewactwo realizuje swój punkt programowy (jeden z wielu):
    -nauczanie dzieci o seksie i homoseksualizmie
    -podważanie autorytetów [wszelkich]
    -zachęcanie do rozpadu rodziny.
    -atak na autorytet ojca, negacja specyficznych ról ojca i matki, odebranie rodzinom, jako pierwszym prawa do edukacji swoich dzieci
    -zniesienie różnic w edukacji chłopców i dziewczynek
    -zniesienie wszelkich form męskiej dominacji
    -zadeklarowanie, że kobiety są ‘klasą ciemiężoną’, a mężczyźni ‘ciemiężcami’
    Tak to Munzenberg podsumował długoterminowe działania Szkoły Frankfurckiej: „Zachód zrobimy tak zepsutym, że będzie śmierdział’.

    Gdy „milczenie owiec” nadal trwać będzie, to należy już poszukiwać skalnych grot do zamieszkania.

    Timmer of mansów stwierdził, że LGBTQ są naszymi rodzicami.
    min 8-25

  26. nohood napisał(a):

    @tadeusz:


    Gdy „milczenie owiec” nadal trwać będzie, to należy już poszukiwać skalnych grot do zamieszkania.

    skalne groty nie są niezbędne, chociaż świetnie się sprawdzają w każdym miejscu na świecie
    można żyć w dużych miastach kontestując system na własną odpowiedzialność i tłumaczyć się tym, ze państwo w swoim obecnym kształcie utrzymuje zdrajców z immunitetem i to naszym kosztem.
    jest obowiązkiem każdego myślącego polaka kierowanie energii tam, gdzie zdrajców nie ma, czyli poza obszary kontrolowane przez dysfunkcyjne państwo oczywiście do czasu gdy znikną patologie takie jak aborcja na, czy deprawacja dzieci w szkołach.

    jeśli zabieramy się za coś, zróbmy to tak, żeby ostatecznie nie szkodzić samym sobie.
    nie chodzi o ucieczkę, lecz skuteczną ochronę tego, co ważne dla przetrwania i wzmocnienia.
    a więc jeśli pieniądz jest ich podstawowym narzędziem- nauczmy się żyć bez ich pieniędzy, produkować bez ich pieniędzy, wytwarzać i magazynować energię i żywność bez nich.
    to powinno stać się programem na przyszłość. taka umiejętność to potężna broń.
    jedyne co mają to umiejętność mobilizacji energii społecznej przy pomocy wiary w moc pieniądza.
    edukacja- uczmy dzieci w domach, jeśli szkoły nie spełniają swojej funkcji, lub zakładajmy własne ośrodki edukacji. jeśli nie wolno- olewajmy te chore rekomendacje ministerstwa oświaty, które boi się, że dzieci” wyciekają z systemu” i na siłę trzeba je tam utrzymać. moim zdaniem nie trzeba i nie można, dopóki system będzie systemem zniewolonym.

  27. Trzmielka napisał(a):

    @nohood

    Za PRL była taka wielodzietna rodzina na Kielecczyżnie, która kontestowała system. Nie posyłali dzieci do szkoły, utrzymywali rodzinę z pracy w „szarej strefie”. Byli pod wielką presją urzędniczą, ale nie poddawali się.

    Wygląda na to, że pod względem zniewolenia po trochu zmierzamy do tego samego punktu.

  28. cisza1 napisał(a):

    @ ALL
    Wbrew pozorom kiedyś ( nawet za komuny ) było łatwiej zachować wewnętrzną wolność. Wróg był określony, czytelny…
    Mój śp.Tato miał warsztat, drukarnię lakiernię; niewielką ale umiał wydrukować wszystko, nie bał się bo miał przyjaciół. Różnie bywało ale rodzinka jakoś żyła, mimo domiarów.

    Dziś wróg włazi nam do domu, do rodziny, kieszeni….pesele, przymusowe konta. O przymusowych szczepieniach maluchów tylko przypomnę.
    Gdy zlikwidują obrót gotówkowy będzie jeszcze gorzej. Trzeba przekazywać młodym na czym polega partyzantka a przede wszystkim, na czy polega prawdziwa przyjazń, zaufanie etc.

    A’propos napiszę notkę o moim pobycie na Bałkanach w czasie wojny (1993 rok) i o doświadczeniach zdobytych u Chorwatów. Lepiej, by się nam nigdy nie przydały ale warto je poznać, choćby po to, by się „samoograniczać” w „koniecznych” potrzebach…

    Zawsze: sursum corda!

  29. aleksandraniemirycz napisał(a):

    Nohoodzie,

    Kiedyś często myślałam, ze obchody Dnia Matki mogą być bardzo bolesne dla dzieci, których mamy nie żyją, dla tych z domów dziecka. I taką argumentację mogłabym przyjąć.
    Zdecydowane nie – dla promowania w ten sposób totalnej demoralizacji społeczeństwa.
    Moniuszko – cudny!

    Co do zejścia do podziemia – moim zdaniem to nie jest najlepszy pomysł, ale oczywiście warto minimalizować zależność od narzuconych instrumentów zniewolenia.
    No i jednak trzeba próbować przebić się z własnym – polskim – tekstem:)

    PS.
    Kilka dni temu na konferencji za granicą mówiłam po angielsku o polskiej poetce, która wciąż nie jest w Polsce jako poetka doceniona, chociaż pisała ciekawiej niż Sylvia Plath…. Po moim wystąpieniu podszedł młody literaturoznawca z Anglii gratulując entuzjazmu i żywego przekazu oraz odwagi łamania sztywnych ram uniwersyteckiej nudy. Zapomniałam mu powiedzieć, że pojechałam na konferencję za własne pieniądze, wiec może w tym cały sekret:)))
    Oczywiście wcześniej zaproponowany przeze mnie abstrakt wystąpienia zaakceptowali na zasadach „peer review” niezależnie od siebie dwaj profesorowie nie znający autora:)
    Kropla drąży kamień….

  30. piko napisał(a):

    @aleksandraniemirycz

    Witam,
    o jakiej poetce Pani mówiła?

  31. nohood napisał(a):

    witaj aleksando- brakowało cię, tym większa radość, że jesteś.
    trudno mi zgadywać, co mogą czuć dzieci, których rodzice odeszli.
    tym bardziej, że każda sytuacja jest inna, zatem i odczucia dzieci mogą być skrajnie odmienne.
    do czego zmierzają zmiany jak ta wprowadzona w belgijskiej szkole?
    wystarczy przypomnieć sobie co robili komuniści, aby zatrzeć pamięć żołnierzy wyklętych.
    inna sytuacja- metoda ta sama.
    w szerszym planie czasowym zależy im na wymazaniu z pola świadomości pojęć takich jak matka, czy ojciec.
    chcą odebrać nam wszystko, co świadczy o naszym człowieczeństwie- wiedzę, pamięć, uczucia, rozsądek, wiarę.
    kontrolować moment narodzin i śmierci.
    chcą przekształcić nasz świat w przedsiębiorstwo hodowli człowieka.
    rozerwanie więzi między dziećmi i rodzicami jest jednym z głównych punktów programu z uwagi na siłę tych więzi.
    z niszczeniem małżeństwa poszło im gładko.

    w 1948 b f skinner opublikował powieść, „walden two”, w której przedstawił swoją utopię, w której rolę rodziców pełniliby przeszkoleni behawioryści a rolę domu ośrodki koncentracyjne dla dzieci.

    podziemie- nie twierdzę, że należałoby odciąć kontakt ze światem- wręcz przeciwnie.
    chodzi mi bardziej o to aby gładko przemieszczać się między trybem jawnym, który można dla plastyczności nazwać witryną i dyskretnym, który nazwałbym twierdzą.
    myślę o włączeniu pewnych umiejętności i sposobów organizacji pozwalających rozwijać się nawet w skrajnie niekorzystnych warunkach..
    trening przetrwania.

    cieszą mnie twoje sukcesy olu.
    gratuluję prelekcji i determinacji.
    odwojować uniwersytety nie będzie prostym zadaniem
    trudno zgadywać,
    czy lepiej przedzierać się przez bariery organizacyjne istniejących uczelni, czy zakładać nowe.

    tak navigo kropla drąży kamień.

    na giełdach świata cena cierpliwości rośnie

    🙂

  32. nohood napisał(a):

    @trzmielka:

    w ameryce amisze realizują ten scenariusz i dobrze im się wiedzie.
    ich bogactwo podobno bierze się stąd, że nie korzystają z banków.
    mają dobrą kontrolę nad własnymi potrzebami.

  33. nohood napisał(a):

    @ciszo:

    w górę serca.

  34. aleksandraniemirycz napisał(a):

    Piko

    Mówiłam o Barbarze Sadowskiej – zupełnie wymazanej z historii polskiej literatury, chociaż dano jej w Warszawie niby-ulicę…

    Jeśli jeszcze czasem jest wspominana, to tylko jako matka jednej z najmłodszych ofiar stanu wojennego, czasem z krótkim dopiskiem: „poetka”.

    Dużo by pisać.
    Zresztą, świat ma teraz coraz groźniejsze problemy.

    Pozdrawiam, Piko.

  35. piko napisał(a):

    Dziękuję.

    Fakt, głównie kojarzy się z Przemykiem.

    Nie przejmujmy się światem. Trzeba pisać to co się czuje, co uważa się za ważne.

  36. aleksandraniemirycz napisał(a):

    Zastanawiam się nad Twoim pytaniem o uniwersytety.
    Jest takie mądre powiedzenie: „dłużej klasztora niż przeora” – i to jest moja odpowiedź na ten dylemat. Lepiej naprawiać niż niszczyć.
    Z drugiej strony – są znakomite przykłady nowego – jak WSKSiM w Toruniu – poznałam kilkoro studentów i wykładowców stamtąd – bardzo dużo dobrej, nowej energii. Ale są i przykłady „nowego” – bez ideałów, bez pomysłu (poza pomysłem na biznes edukacyjny).

    Dziękuję za dobre słowo i uśmiech, Nohoodzie!

  37. nohood napisał(a):

    @aleksandraniemirycz:
    wskmim jest cennym przykładem tego jak działa determinacja czerpiąca moc z wiary ludzi dobrej woli.
    nie mówię o niszczeniu czegokolwiek. bardziej o przekierowaniu energii na tworzenie środowiska edukacyjnego w duchu chrześcijańskim.

    współczesna edukacja państwowa ma podstawy zbudowane przez rewolucję francuską.

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi