Fatima, Rosja, III wojna światowa

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. izaluka napisał(a):

    @cisza1
    Dziękuję Ci za kolejną bardzo ważną notkę.

    Ciekawe skąd bierze się ten opór przed wypełnieniem żądania Matki Bożej poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

    „W 1984 r. nastąpiło kolejne poświęcenie dokonane przez Jana Pawła II, gdzie ponownie poświęcony został świat Niepokalanemu Sercu, a zamiast słów o Rosji padło zdanie: „Oświeć szczególnie narody, których poświęcenia i zawierzenia z naszej strony Ty sama oczekujesz”.

    Papież sam stwierdził więc, że Maryja nadal czeka na poświęcenie Rosji.

    W 1985 i 1987 r. s. Łucja przyznała po raz kolejny, że poświęcenie Rosji nie zostało dokonane.

    W 1989 r. ks. Massias Coelho wyjawił, że s. Łucja oraz inne osoby z Watykanu otrzymały anonimową „instrukcję”, zgodnie z którą powinny mówić, że poświęcenie Rosji zostało przeprowadzone skutecznie w 1984 r. Sekretariat fatimski tłumaczy skuteczność poświęcenia faktem, że Jan Paweł II wymienił Rosję w myślach.”

    http://prawy.pl/50946-wyznanie-kardynala-jan-pawel-ii-chcial-poswiecic-rosje-matce-bozej-ale-odradzili-mu-to-doradcy/

    Pozdrawiam serdecznie

  2. cisza1 napisał(a):

    @izaluka
    Dziękuję :))
    Wielu teraz twierdzi, że na Janie Pawle II wywarto nie dopuszczający sprzeciwu nacisk!
    Podobnie postąpiono z s.Łucją, która pod koniec swego życia przyznała publicznie ( wiemy to tylko z mediów), że jest pewna, iż poświęcenie zostało przyjęte.

    Jednak wątpliwości pozostały. Tym bardziej, że obiecany pokój na świecie oddalał się zamiast przybliżać a zmiany w Rosji mogli dostrzec jedynie ślepi optymiści.

    Dziś jednak coś się zmienia. Zakładając, że sto lat temu Maryja przekazała nam prawdę, że spełniwszy Jej prośbę nastanie pokój na świecie i widząc gromadzące się w wielu miejscach grozne wojenne chmury, wielu rewiduje poprawność aktu z 1984 roku.
    Czy opór przed wymienieniem Rosji ustanie? To czysta polityka, niestety.
    Wielu hierarchów na szczęście nie milczy.

    Pozdrawiam
    Sursum Corda!

  3. cisza1 napisał(a):

    Tak to już jest droga, niepoprawna @Ciszo 🙂
    Przecież nie o komentarze chodzi ale o to, czy przeczytają? Nie wiem tego…
    @Hoyt napisał mi, że sprawa już jest „przegrana”. Może tak, tego też nie wiem…

    Przeczytajcie!

  4. Zolw napisał(a):

    @cisza1

    To bardzo frapujące, co piszesz. Przepraszam, ze dopiero dzisiaj odpowiadam, ale moją uwagę odciągnęła podwórkowa bijatyka z trollami.

    Nie potrafię pojąc, dlaczego Bóg (o ile jest) uzależnia dzieje Świata od pojedynczego zdania wypowiedzianego, bądź nie, przez Biskupa Rzymu.

    Czy chodzi o to, że aby Papież to powiedział, aby Papież MÓGŁ to uczynić, to najpierw my – chrześcijanie na Ziemi, musimy stworzyć sytuację, która mu na to POZWOLI?

    Pytam jak dziecko, bo nie rozumiem tego. Wiesz, jak to jest z tą moją wiarą.

    UWAGA – w tym i w następnych ewentualnych pytaniach nie ma i nigdy nie będzie krzty złośliwości czy ironii. Nie między nami! Mówię to otwartym tekstem, żeby uwolnić się od konieczności pracowitego owijania pytań w bawełnę. Pytam, bo CHCĘ ZROZUMIEĆ!

  5. cisza1 napisał(a):

    @Zolw
    Nie potrafisz pojąć, dlaczego…
    Szczerze powiem, ja też tego nie pojmuję.
    Jednak, gdy cofnę się do czasów ST, to było podobnie. „Zbuduj arkę” – dlaczego? Było sucho, nic nie zapowiadało ulewy, ludziska śmiali się z Noego a jak się pózniej stało, wiemy.
    Takich przykładów jest bardzo dużo.
    Chyba chodzi Bogu ( także przez usta Maryi ) o to, by bezwarunkowo posłuchać i wykonać to, o co proszą.
    Bóg zna wnętrze człowieka. W 1917 roku znał wszystkie plany bolszewii.
    Prosił przez Maryję o poświęcenie Rosji.
    Tego aktu w imieniu KK miał dokonać papież. Czy Rosja nawróciłaby się? Kto z nas wie? Pewnie tak.

    Gdyby nie naciski, Jan Paweł II wypowiedziałby słowo „Rosja”,/ nie takie „niepoprawne sprawy” odważnie poruszał / ale opór otoczenia był widocznie zbyt silny. To tylko ludzie przecież, uwikłani, być może zależni etc.
    Pochodzący z zachodu byli w dużym stopniu wpatrzeni w „radziecki cud”, zarówno poeci, politycy jak i urzędnicy watykańscy.
    My, zwykli ludzie nie mamy wpływu na „politykę” Watykanu ( to moje zdanie ). Nie znamy także tego, jak silna jest wiara, zaufanie Bogu ludzi od których ona zależy.

    Właśnie teraz, gdy Europa pogrąża się w chaosie, gdy grożą nam wojny – temat prośby Nieba powrócił.
    W dobie internetu mamy jakiś wpływ, wielu kieruje prośby do papieża / w wielu sprawach /, są kardynałowie, którzy mają bezpośredni wpływ…

    ps. To nie jest magia, zaklęcie itp. Tu chodzi o posłuszeństwo, zaufanie…kosztem bieżących interesów politycznych czyli „śmieci”

  6. Trzmielka napisał(a):

    @cisza1, @zolw

    Jest w tym jakaś wielka tajemnica, bo nie potrafię sobie wyobrazić powodów, dla których mogłyby być naciski na papieża, żeby nie wykonał woli Matki Bożej. To pachnie Antychrystem w Watykanie.

  7. Zolw napisał(a):

    Czyli to jest mniej więcej tak, jak się domyślam. Chodzi Mu o zmianę naszego nastawienia. O przypomnienie sobie Dekalogu i Kazania na Górze.

    Może także wskazuje nam, gdzie są bariery.

    W końcu jeśli obecnie coraz większa rzesza ludzi zaczyna pytać DLACZEGO Watykan do tej pory nie mógł uczynić prostego pozornie aktu zawierzenia, to to odsłania i oświetla jakieś skostnienia i blokady u samej góry. Blokady, których tradycyjną drogą (przez proboszcza, dziekana, biskupa i wyżej) łatwo zrozumieć się nie da.

    Internet sposobem na kościół bez symonii – szokujące zestawienie, ale kto wie 🙂

    Jest jeszcze jedna rzecz – jesteśmy w tej chwili śmiertelnie atakowani przez ludzi spajanych jedną RELIGIĄ (islamem), może dotrze do nas, że kręgosłupem i bastionem ostatniej obrony dla naszej cywilizacji także jest RELIGIA.

  8. Zolw napisał(a):

    @trzmielka

    Dlaczego zaraz Antychrystem 🙂 Wystarczy paru komuszych agentów. A tych – jak dowodzą więści z IPNu – było wokół Św.JP2 jak mrówków. Z większością sobie radził, ale „nec Hercules…”

  9. Trzmielka napisał(a):

    @Zolw

    Ale jakie argumenty mogliby mieć ci agenci złych sił (chyba nie tylko sowieccy i rosyjscy)? W tak niezmiernie ważnej dla świata sprawie? Jeśli jest ich w Watykanie naprawdę aż tak dużo (faktycznie, następne wydarzenia każą to podejrzewać), to jednak Antychryst także jest tam obecny…

  10. ebns24 napisał(a):

    @Trzmielka

    W Watykanie jest mnóstwo, a przynajmniej było, kościelnych dostojników będących w masonerii.
    Jan Paweł I prawdopodobnie dlatego umarł, bo poznał ich listę i miał to ogłosić.
    Podejrzewam, że tego typu naciski były wywierane na JPII. To było już po ataku na Niego.
    Czasem trzeba wybierać mniejsze zło.
    Nie na darmo Paweł VI mówił o dymie szatana, który wdarł się do Kościoła.

  11. Zolw napisał(a):

    @Trzmielka
    Może wystarczy przekonać odpowiednio wielu kardynałów, że taki akt dowodziłby „niemądrości” Papieża? Może Papież potrzebował spokoju w Watykanie dla jakichś celów, które uznał za ważniejsze? Tak! Za ważniejsze od wypełnienia (w tym akurat momencie) poleceń z Fatimy. Może planował do tego doprowadzić i nie zdążył? Może planował, że zrobi to Benedykt XVI?

    W końcu Matka Boska nie powiedziała „zrobicie to do 2017 roku, albo będzie koniec świata”. Powiedziała „dopóki tego nie zrobicie – będzie okropnie”. Dała nam możliwość wyboru momentu, o ile rozumiem. Wyboru świadczącego o nas tak lub owak, a przy zwłoce – okupionego straszną ceną, ale jednak wyboru.

    I ta możliwość wciąż jest otwarta 🙂

  12. cisza1 napisał(a):

    @ Trzmielka @Zolw

    1976 r. kard. Karol Wojtyła, odwiedzając Stany Zjednoczone, wypowiedział ważkie słowa:
    „Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów”

    Był wtedy kardynałem, tyle lat temu mówił jak prorok! Gdy został papieżem, wrogowie znając jego doświadczenia z PRL, odwagę i opór w stosunku do komuny, do lewactwa prawdopodobnie ( na pewno) wytężyli siły, by przeszkodzić mu w ratowaniu kościoła, cywilizacji.

    Takich Turowskich i innych tabunów przebierańców jak np.TW Lamos, bp.Bolonek w Rzymie nie brakowało.
    W każdym, kto występuje przeciwko Chrystusowi a przysięgał Mu wierność żyje duch antychrysta:(

  13. cisza1 napisał(a):

    @Zolw
    Może Papież potrzebował spokoju w Watykanie dla jakichś celów, które uznał za ważniejsze?

    To było już po zamachu. Od tego czasu papież nie był już w pełni zdrowy, w pełni sił .Nie wiemy, kto i czym groził mu groził mu nadal, jak „mądrze” uzasadniał, że jeżeli powie „cały świat” toż to oczywiste, że takie wyrażenie obejmuje również Rosję. Oczywiste ale pokrętne…

    Powiem tak: po śmierci dowiemy się całej prawdy :((

  14. Zolw napisał(a):

    @cisza1
    Tym bardziej, ze było to w czasach, kiedy KGB było naprawde bardzo groźne. Może uznał, że zamiast „kozietulszczykowskiej” szarży, która może skończyć się męczeńską śmiercią PRZED dokonaniem dzieła, lepiej przygotować solidne podstawy następcy?

    Nie wiemy, co „słyszał” gdy klęczał w tym, jakże charakterystycznym, głębokim modlitewnym skupieniu. Jeśli jednak „wierzymy” to musimy przyjąć, że wiedział coś, czego nam wyjaśnić nie mógł/nie chciał, ale postanowił działać tak, jak działał.

    W końcu po jego śmierci wszystko szło dobrze aż do… nieoczekiwanej abdykacji Benedykta XVI.

  15. cisza1 napisał(a):

    @Zolw
    Z pewnością Jan Paweł II podjął decyzję na miarę możliwości.
    Teraz, gdy w prawie każdej dziedzinie życia zamiast jednoznaczności mamy do czynienia z relatywizmem, nie wolno nam się poddawać!
    Mamy niewielki wpływ na sprawy światowe ale mamy wpływ na sprawy Polski
    To nie egoizm ale dbałość o nasz dom. Dotychczas rzadko komu w świecie zależało na dobru naszej Ojczyzny, przeważnie nas wykorzystywano a nawet gardzono nami:((

    W Krakowie abp. Jędraszewski (nasz krajan) mówił wprost o przykładzie niezłomności kard.Sapiehy, o którym jakby zapomniano.
    6. czerwca odbędzie się poświęcenie Polski Matce Bożej.
    Nie raz nas skutecznie ratowała.
    Kto może i zechce może się włączyć sercem 🙂

  16. Trzmielka napisał(a):

    @Zolw

    Masz rację. Warto wziąć pod uwagę, że są okoliczności, których nie umiemy sobie wyobrazić. Jan Paweł II, jak można sądzić po tej wypowiedzi z lat 70., która przytoczyła Cisza, cały czas musiał zdawać sobie sprawę z ogromnej siły zła, z którym musi mierzyć się jako głowa Kościoła. I musiał działać niezwykle rozważnie, żeby jednak osiągnąć w tych warunkach Dobro.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi