Cimoszewicz ma 50 procent racji

w artykule w Rzepie na temat odmowy przez Polskę wpuszczenia muzułmańskich nachodźców:

Będziemy się kiedyś wstydzić

Lepiej się wstydzić niż mieć w kraju wojnę domową. Wpuszczenie do Polski muzułmańskich nachodźców oznacza wzięcie sobie na głowę problemu na pokolenia. Europa Zachodnia ten błąd popełniła – i niedługo, jeszcze za naszego życia za niego zapłaci: Kraje Europy Zachodniej staną się areną wojen domowych, których okrucieństwo i zniszczenia będa nieporównywalne z niczym co widzieliśmy od końca drugiej wojny światowej. Polska ciągle jeszcze  ma szanse tego szaleństwa uniknąć.

W tej kwestii Pan Cimoszewicz nie ma racji. A w jakiej ma rację?

Otóż pisze, że w stosunkach z Unią Polska powinna stosować zasadę:

Były premier jest zdania, że w Unii powinna obowiązywać prosta zasada: solidarność za solidarność, brak solidarności za brak solidarności.

Święte słowa. Jakże to słuszne! Brak solidarności – za brak solidarności.

Niech Pan Cimoszewicz powie to Włochom i Grekom, którzy programowo i z zasady nie chcą chronić swoich granic morskich. Jak to jest możliwe, że łodzie z nachodźcami przepływają z Afryuki do Europy – i nie da się ich zatrzymać? W epoce autonomicznych dronów i radarów nie da się patrolować morza i wysyłać okrętó aby zawracały nachodćów?

Otóż to się da zrobić – ale włoska marynarka wojenna nie tylko tego nie robi – ale wręcz pełni funkcję darmowego biura podróży przewożoącego nachodźców znalezionych na morzu na stały ląd – aby ich potem wypuszczać.

Dlaczego ich wypuszczają? Bo Włosi wiedzą, że nachodźcy szybko wywieją na północ Europy i Włosi nie będą mieli z nimi problemu.

Z dokładnie takich samych powodów swoiech granic nie chcą strzec Grecy: Bo wychodza z założenia, że nachodźców odeślą do Niemiec i będa mieli problem z głowy.

Dopóki Włosi i Grecy nie zaczną się poczuywać do solidarności z północa Europy i dopóki nie zaczną na poważnie pilnować swoich granic – dopóty Polska nie powinna być solidarna z Włochami i Grecją.

A jeżeli zaczną pilnować swoich granic – to wtedy przyjdzie czas na to aby i Polska okazała swoją europejską solidarność – i wysłała na Morze Śródziemne swoje okręty wojenne aby pomóc w łapaniu nachodźców i odwożeniu ich do Afryki.

You may also like...

3 komentarze

  1. tichy napisał(a):

    @WWA

    Chyba jesteś z nielicznych, Wielki Wodzu, który śledzi wypowiedzi Cimoszewicza et cos, i bada w ilu procentach mają rację. 50% – to nieźle!

    Nie licząc, oczywiście, wiodących mediów. Tyś z nich, Wodzu?

    Niestety, moim skromnym zdaniem, najlepiej byłoby olać. Pogonić batami po sniegu – to dziś za dużo, niestety, tak..

    Mieliście, panowie, swoje 5 minut w historii, i sromotnie żeście je przeputali. Od tej pory ani pies ze złamaną nogą wspomnieć was nie powinien.

    No, chyba że znajdzie sie miłośnik historii i rzecznik, jak WWA, praw wypowiedzi byłych cieciów i pupilków dawnej władzy.

  2. Tadeusz_K napisał(a):

    Nie wolno wpuścić do Polski ani jednego nachodźca.
    (Konrad też sprowadził na początek tylko dwie sztuki’ Krzyżaków).
    Uchylenie drzwi spowoduje lawinę problemów z ich domknięciem.
    Stąd te próby prywatnego importu tej dziczy tylnymi drzwiami (np. adamowicz).
    Szatańska koncepcja.

  3. izaluka napisał(a):

    @Tadeusz_K
    „Nie wolno wpuścić do Polski ani jednego nachodźca.”

    I to jest kardynalna zasada, od której nie ma odwołania. Niech sobie Tuski, Timmermansy i inne Schulze wrzeszczą, grożą ile wlezie. Mnie bardziej interesuje, kiedy Niemcy w końcu zapłacą Polsce reparacje za IIWŚ.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi