You may also like...

56 komentarzy

  1. robertzjamajki napisał(a):

    Macron, królik z kapelusza..

  2. Cogi napisał(a):

    Obawiam się, że dla Europy to również ostatni krok w przepaść – przynajmniej dla Europy z jej korzeniami łacińskimi.

  3. Cogi napisał(a):

    Przygnębiło mnie to, mówiąc szczerze. Jednak miałam nadzieję, że wygra Le Pen.

  4. robertzjamajki napisał(a):

    @cogitatiolibretto
    Nawet nie napisze: obyś nie miała racji, bo ją masz..?

  5. robertzjamajki napisał(a):

    Dla Polski nie było opcji w dniu dzisiejszym

  6. Zolw napisał(a):

    Hmmm. A jaki odsetek wyborców we Francji stanowią obecnie biali Francuzi?

    Może tego kraju po prostu JUŻ nie ma?

  7. Cogi napisał(a):

    Moja nadzieja wiązała się z również z exitem Francji i rozpie…em eurokołchozu.

  8. robertzjamajki napisał(a):

    @Zolw
    Francuzi są za Włochami z ~10% ludności napływowej ?

  9. robertzjamajki napisał(a):

    @cogitatiolibretto
    Jesteś idealistką jeśli ci się marzył frexit ?

  10. Zolw napisał(a):

    @robertzjamajki

    To i tak całkiem nieźle, myślałem, że więcej. Choć z drugiej strony – co dziesiąty człowiek na ulicy jest obcy. A w dużych miastach pewnie co piąty – czwarty.

    Cóż… it’s good to be us. Chwalmy swój zaścianek. A Ty, Robercie, jakby co – to do domu!

  11. robertzjamajki napisał(a):

    @Zolw
    Wiesz, Maghrebian jest dużo więcej, niż wykazuje spis powszechny. Poza tym Francuzi już się zdarzają, którzy przechodzą na islam, jak że znanych osób piłkarz nożny franck ribery leci i ja myślę, że to prawda o ok. 25% muzułmanów i ok. 18% katolików we Francji, jeszcze są jakieś ewangelicki e promile?

  12. nohood napisał(a):

    o to chodzi socjalistom. potwierdzenie dla korzyści politycznych płynących z polityki emigracyjnej. będą liczyć na głosy uchodźców i otwierać granice dla uchodźców tak szeroko jak się da.
    szykuje się ofensywa legislacyjna. urzędy unijne dostały wiatr w swoje żagle. teraz zaczną się naciski na europę centralną….
    francja się kończy.
    przypomnę w tym miejscu słynny fragment:

    „Kto ma prawo twierdzić, że Francja za trzydzieści czy czterdzieści lat nie będzie krajem muzułmańskim? Kto ma takie prawo? Nikt w tym kraju nie ma prawa nam tego odmawiać. Nikt nie ma prawa odbierać nam tej nadziei. Nadziei na globalne społeczeństwo wierne islamowi. Nikt w tym kraju nie ma prawa definiować nam, czym jest tożsamość francuska „…..”George Soros….”

  13. Cogi napisał(a):

    @nohood
    Zaczynam się bać tego, co się dzieje i tego, że nie zdołamy ich powstrzymać.

  14. Wysoki napisał(a):

    Polski rząd zyskał sojusznika.

  15. robertzjamajki napisał(a):

    @nohood
    Tak, to prawda, Francja dziś głosowała za kalifatem.

  16. abyssdotpl napisał(a):

    „Polski rząd zyskał sojusznika.”

    Co przez to rozumiesz?

  17. nohood napisał(a):

    cogi:
    nie ma szans, chyba, że zdołają wytłuc nas do końca, ale nie widzę tego.
    wiemy dużo więcej niż francuzi 30 lat temu i mamy twardsze doświadczenia. zdążymy się przygotować.

  18. Cogi napisał(a):

    @nohood
    Wolałabym żyć w mniej „ciekawych czasach”

  19. Wysoki napisał(a):

    @abyss

    Ironizuję przez łzy. Wszakże to już koniec Francji i chrześcijańskiej Europy.

  20. ProvoCatio napisał(a):

    @ „dla Francuzów to oznacza krok ku destabilizacji państwa”

    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

    proces destabilizacji pastwa rozpoczął sie dla Francji w dniu przystąpienia do UE ( podobnie dla innych członków UE ) dzisiaj mozna tylko mówic o lokalnych rządach działajacych, mniej lub bardziej otwarcie, ale zawsze na niekorzyść narodów, które tych rządowych szkodników w drodze niby demokratycznych wborów dopuściły do władzy.

  21. nohood napisał(a):

    cogi:
    jesteś kobietą, twoje obawy są całkowicie zrozumiałe.
    nikt nie wybiera czasów w jakich żyje. z drugiej- po coś tu jesteśmy.

    lęki na bok, nie sądzę, żeby pis chciał nas sprzedać.
    polacy wybrali inny kierunek niż francuzi i wydaje mi się, że korzyści płynące z tego wyboru będą coraz bardziej widoczne.

    nie mamy innej opcji jak wzmacniać się wewnętrznie-
    szukać rynków zbytu daleko, bez ryzyka uzależnienia się od sąsiadów i produkować u siebie jak najwięcej.
    mam nadzieję, że pis przyspieszy z uwalnianiem inicjatywy naszych rodaków i zachęcaniem polonii do inwestowania w kraju.
    jak gospodarka się rozbuja, urzędasy unijne nic nie będą w stanie nam zrobić.

  22. nohood napisał(a):

    provo:
    nie wszędzie. popatrz na węgry

  23. robertzjamajki napisał(a):

    @ProvoCatio
    Nie, nie sugeruje, że de Gaulle maczał w tym palce?

  24. abyssdotpl napisał(a):

    @wysoki

    „Ironizuję przez łzy. Wszakże to już koniec Francji i chrześcijańskiej Europy.”

    Aha.

  25. ProvoCatio napisał(a):

    @ nohood 7 maja 2017 o 20:57

    „Kto ma prawo twierdzić, że Francja za trzydzieści czy czterdzieści lat nie będzie krajem muzułmańskim? Kto ma takie prawo? Nikt w tym kraju nie ma prawa nam tego odmawiać. Nikt nie ma prawa odbierać nam tej nadziei. Nadziei na globalne społeczeństwo wierne islamowi. Nikt w tym kraju nie ma prawa definiować nam, czym jest tożsamość francuska „…..”George Soros….”

    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

    w 2000 roku obieglo swiat pewne zdjęcie, przedstawiające ( niby na podstawie zmudnych badań naj;lepszych na swiecie naukowców ) oblicze Jezusa przypominające twarz palestyńskiego chłopa. tak zreszta zostało opisane jako prawdziwa twarz Jezusa. nie wiem czy ktos jeszcze pamieta to zdjecie? idąc tym tropem dalej i wiedząc że Jezus żył nie w Judei tylko w Galilee i porozumiewał sie po aramejsku ( jezykiem nie mającym nic wsopólnego z hebrajskim a duzo z syryjskim ), to kto wie czy nie imam powinien byc duzo blizszy chrześcijaństwu niz rabin. naturalnie nikogo nie miałem zamiaru urazić i od razu prosze o wybaczenie mojej ignorancji.

  26. nohood napisał(a):

    robert:
    de gaulle to była osobowość. po rewolucji dzieci-kwiatów wszystko biegnie u nich w jednym kierunku.

  27. tichy napisał(a):

    @robertzjamajki

    „wybrano dżumę zamiast cholery”

    No, brzmi to mocno, choć bałbym się przesadzić – tromtadracko?

    Azaliż tak wybrano?

    „Co by było, gdyby wybrano Le Pen” – niniejszym odeszlo w krainę bajek pod wspólnym tytulem „co by było gdyby”, prawda – fascynujących bajek.

    Od korzeni chrześcijańskich Francja odcięła się już dawno temu, swą Rewolucją – nomen omen – Francuską. Od korzeni łacinskich – raczej trudno, choćby z racji języka i historii, nie darmo studiowanie owego języka zwie się „romanistyką”.

    Od Rewolucji Francja miała swoją porcję zamęty, wojen, nawet inwazji, i zmian.

    A teraz? Dajmy sobie spokój – porównanie nie przystaje, nie ten kaliber „rewolucji” – tzn. zerowy. Najprawdopodobniej będzie tak, jak było. W każdym razie, o ile zajdą jakieś zmiany – do „destabilzacji” daleko.

    A dla Polski?

    Jak wyżej.

  28. ProvoCatio napisał(a):

    @ robertzjamajki


    a nosisko maczał ? 🙂

  29. nohood napisał(a):

    provo:
    znamy różne historie rozpowszechniane przez od 2000 lat.
    zmieniły się tylko sposoby publikacji. oraz określenie standardów dowodu naukowego
    wklejałem kiedyś link, wkleję raz jeszcze:
    http://estetykaikrytyka.pl/art/27/eik_27_10.PDF

    wystarczy przyjrzeć się masowej produkcji filmowej poświęconej rewizji postaci i życia Jezusa.

  30. Kaptah napisał(a):

    @Bob
    ok. 25% muzułmanów i ok. 18% katolików we Francji, jeszcze są jakieś ewangelicki e promile

    ===================

    تحيا فرنسا

    (Nie chce się mi czekać 15 lat).

  31. piko napisał(a):

    Wychodzę z założenia, że nie ma sensu roztrząsać spraw na które nie ma się żadnego wpływu. Jest ta wydmuszka prezydentem RF trudno.

    Lepiej kury u mnie pooglądajcie, przynajmniej jakieś przyjemne wrażenia estetyczne.

  32. nohood napisał(a):

    tichy:
    będzie jak było do osiągnięcia punktu kulminacyjnego zmian jakie zachodzą.

  33. piko napisał(a):

    Jeszcze jedna uwaga. „Makaron” to taki byt polityczny jak nasz Rysio tylko lepiej umocowany i we Francji lud bardziej zdurniały. (albo lepiej kręcą wynikami)
    Polecam przypomnieć sobie notkę Pink Panthery
    http://naszsalon24.org/2017/05/05/pink-panter-emmanuel-macron-jacek-chwedoruk-rotszyldowie-i-escobar/

  34. Kaptah napisał(a):

    @Bob

    Byłem kilka lat temu w Lyonie, w tzw. godzinach pracy (ważne, o czym za moment). Widziałem niewielu Francuzów, za to mnóstwo „Francuzów”.
    Znajomy, Polak spod Lyonu, powiedział, że „tak źle to wygląda”, ponieważ „biali” są w pracy.
    Myślę, że miał rację i nie miał racji. Nie będę się rozpisywał, dlaczego, moim zdaniem, nie miał – wyjaśnia to przypadek powoli gotowanej (nomen omen) żaby.

  35. nohood napisał(a):

    piosenka na dobranoc wracam do swoich pakunków..

    https://youtu.be/8aod2kWxEVQ

  36. piko napisał(a):

    @Kaptah

    Pewnie „kolorowi” też pracują ale nad czymś innym o czym Francuzi nie chcą wiedzieć.

  37. tichy napisał(a):

    @nohood

    Pytanie – „diadia, kak zhit’?”

    Albo czekać w zgrozie i panice na punkt kulminacyjny, albo chodzić w spokoju na wystawy pięknych kur (wiele innych możliwości)?

    Jak historia uczy, punkty kulminacyjne były osiągane nagle, mało kto je przewidział, mało kto był przygotowany. No – bo jak się przygotowywać – za PRL było prościej, po prostu pędziło się do sklepu i wykupywało cukier, mąkę i olej. A teraz?

  38. ProvoCatio napisał(a):

    @ nohood

    interesująca lektura Szefie 🙂

  39. ProvoCatio napisał(a):

    @ tichy

    czyli Adaś z GW sie nie pomylił i przewidział dobrze?

  40. tichy napisał(a):

    @ProvoCatio

    Nie mam zielonego pojęcia – nie śledzę wypowiedzi „Adasia”. Choć, wiem o kim mowa.

    Także – nie cytuję, nie powielam, nie odnosze się, nie ekscytuję się nawet tycio,

  41. nohood napisał(a):

    tichy:

    „Jak historia uczy, punkty kulminacyjne były osiągane nagle, mało kto je przewidział”

    dlatego cmentarze wypełniały się najszybciej optymistami.(przepraszam za czarny humor)
    z analizy historycznej- najczęściej ex post- wiemy także jakie procesy doprowadzały do kulminacji.

    okazuje się, że we francji coraz więcej ludzi je dostrzega.
    33,5% to nie mało. i ten proces rozszerzania się spostrzeżeń także się rozwija…
    cytat z przemówienia marine le pen:


    W ramach tego historycznego wyniku Francuzi stwierdzili, że republikańska Francja stanowić będzie główną siłę opozycyjną wobec nowego prezydenta. Partie polityczne, które wspierały pana Macrona straciły wiarygodność i nie mogą stanowić jakiejkolwiek wiarygodnej opozycji. Nastąpiła dekompozycja życia politycznego we Francji. W tej chwili będziemy tworzyć nowy układ patrioci – zwolennicy globalizacji. To właśnie ten wybór zostanie przedłożony Francuzom w czasie wyborów parlamentarnych. Będę stała na czele tej walki, by jeszcze silniej zjednoczyć wokół siebie tych, którzy chcą bronić Francji, jej niezależności, jej wolności, jej sukcesu i bezpieczeństwa, tożsamości i jej modelu społecznego, o który się martwimy, ponieważ boimy się perspektyw, które oferuje ta nowa kadencja

    co do przygotowań- polecam kawałek lasu z piwnicą i uprawą hydroponiczną roślin wysokoenergetycznych. 🙂
    a serio- trudno przewidzieć jak sytuacja rozwinie się w szczegółach.
    czekamy na wybory w niemczech i przyspieszenie globalizacji w wyniku wygranej merkel.
    miejmy nadzieję, że z powodu pośpiechu piewcy postępu popełniać będą kolejne błędy do czasu, aż większość ludzi się połapie się w tym, co się im szykuje i zacznie reagować.

  42. nohood napisał(a):

    provo:
    no masz. nie ma totamto 🙂

  43. tichy napisał(a):

    @robertzjamajki

    „to prawda o ok. 25% muzułmanów i ok. 18% katolików we Francji”

    Wg. danych na 2016:

    http://countrydigest.org/france-population/

    56% – chrześcijanie (prawie wszyscy katolicy, inne żródła naliczają ok. 2% protestantów), 32% – bez religii (nie mylić z ateistami), muzułmanie 6%.

    Z kolei, według wiki (en i fr)

    https://en.wikipedia.org/wiki/Islam_in_France
    https://fr.wikipedia.org/wiki/Islam_en_France

    około 100,000 konwertytów na islam, czyli około półtora promila (0,15%).

    Tak więc, niejasne skąd wytrzaskujesz swoje kassandryczne „alternatywne dane”

  44. tichy napisał(a):

    @nohood

    „dlatego cmentarze wypełniały się najszybciej optymistami”

    Zarówno – optymistami, pesymistami, mądrali i głupcami, brzydkimi i pięknymi.

    Cytowanie opinii Le Pen, w sytuacji, gdy przegrała przez „landslide” – dokładniej, zanim się to stało, raczej nie świadczy mocno o jej profetycznych zdolnościach. Jak liczby mówią, z poprzedniego rozkładu „po circa 20%” każdy, większość tych 20-tek została przeniesiona na Macrona, a nie na Le Pen. Stąd prespektywy na przyszłe neizadługo wybory patlamentarne – póki co -są podobne, mimo szansy na zdobycie pewnej liczby mandatów, raczej koalicja lewicy/quasicentrum będzie górować we francuskim parlamencie.

    (Dlatego piszę „quasi” – bo tam niejasne co jest co, a samodeklaracja jest mało wiarygodna).

    A wybory w Niemczech? Jak PT dotrwa do września, i my wraz, to pogadamy…

    PS. (Prośba do dyżurnej polonistki o niepoprawianie przysłówka „wraz”)

  45. Zolw napisał(a):

    @nohood

    W tym przemówieniu Le Pen, które przytoczyłeś poraziła mnie jedna rzecz – ona tak właściwie przyjęła identyczną (co do formy – nie treści!) postawę, co nasi Platfonsi, KODomici i UBecy.

    Zanegowała lewackie „szanowanie wyników wyborów” i ogłosiła „opozycję totalną”.

    A mimo to – ja jej kibicuję. Wniosek: nie forma, nie litera się liczy, ale treść i duch.

    Najpierw mnie to zmroziło, ale potem… pomyślałem, ze to cholernie krzepiące.

  46. Anonim napisał(a):

    tichy skoro o liczbach:
    10% nieważnych głosów….

    życzę francuzom jak najlepiej, jednak nie w życzeniach szkopuł.
    po tych wyborach stało się jasne, że front narodowy będzie najprawdopodobniej najpoważniejszą siłą w parlamencie, gdyż pozostałe ugrupowania mają większość, jednak dosyć rozproszoną. i nie mówię tego z powodu bezkrytycznej sympatii dla le pen, która wywodzi się z tego samego ideowego pnia, co makaron, tyle, że chce zachować państwowość..
    pora na zmiany drogi przyjacielu i to radykalne zmiany. jeśli nie zdążymy z pobudką przed skokiem technologicznym, to zostanie nam las i piwnica…

  47. nohood napisał(a):

    zolw::
    w przeciwieństwie do naszych g-uboli- le pen nie wzywa na pomoc urzędników unijnych.
    poza tym sytuacja we francji wydaje się dużo bardziej dramatyczna niż u nas- zamachy, zamieszki… w polsce nie giną ludzie i samochody nie płoną.
    mamy szczęście żyć w pięknym, spokojnym kraju…
    różnica w retoryce jest taka, że historyjki ubecji są czystą fikcją- relacja nie oddaje rzeczywistości.
    gdyby ktoś im uwierzył naraziłby się na śmieszność- popatrz jak w tym kontekście odbieramy urzędoli brukselskich powtarzających farmazony petru i schetino .

    we francji radykalizm w głosie le pen może być koniecznością z powodu stopnia zaczadzenia francuzów lewacką propagandą,
    przecież u nas do niedawna było podobnie.
    szczęśliwie już nie jest i dlatego mogę przyglądać się temu, co przeżywają francuzi z pewnym zrozumieniem.

  48. Zolw napisał(a):

    @nohood

    Jasne, masz rację. Mnie zresztą właśnie to zaskoczyło, że relacja forma-treść u nas i we Francji wyglądają zupełnie odwrotnie.

    Pewnie właśnie dlatego, ze u nas – dzięki Bogu! – wciąż jest normalnie, a tam świat stoi już na głowie.

    W sumie – krzyż Unii na ostatnią drogę. I bardzo dobrze, że Odra jest szeroka, a na wprost wąskiej Nysy jest akurat Żagań 🙂

  49. tichy napisał(a):

    @ten cały, kurczę, anonim

    „10% nieważnych głosów….

    Gdyby byly 2% – niechby 10% – różnicy, to można by se rzucać nieważnymi głosami.

    A tak jak było – nieważne, więc takie przytaczanka to li tylko pompowanie nie wiadomo czego.

  50. Tadeusz_K napisał(a):

    ProvoCatio
    7 maja 2017 o 21:40

    „oblicze Jezusa przypominające twarz palestyńskiego chłopa.”

    -przedstawiono raczej fizjognomię neardentalczyka.

    Macron..??
    Dynamizuje się proces determinizmu z wyimaginowanej konieczności.
    Pisma spełnią się.

  51. robertzjamajki napisał(a):

    @tichy

    Te dane, które przekazałem dotyczą „praktykujących”, twoje zas, to dane do kwestionariuszy osobowych.

  52. tichy napisał(a):

    @robertzjamajki

    Możne się spodziewać, że liczba praktykujących jest mniejsza, możliwie nawet znacznie mniejsza, niż liczba deklarujących się.

    W Polsce odnośne badania prowadzi Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, i np. w 2015 93% deklarowało się w Polsce jako katolicy zas tylko 40% chodziło do kościoła:

    http://www.odkupiciel.net.pl/aktualnosci/aktualnosci/20352/nasza-polska-religijnosc-2015-wg-statystyk

    Przypuszczam, że we Francji istnieje podobna instytucja i prowadzone sa podobne badania.

    Niemniej, zgodziwszy się, że praktykujących jest zazwyczaj mniej niż deklarujących się, relacja odwrotna jest raczej nieprawdopodobna.

    Więc, 6-7% Francuzów miałoby się deklarować jako muzułmanie, zas praktykować islam – 25%?

  53. robertzjamajki napisał(a):

    Musze to znaleźć @tichy, inaczej dyskusja jest bezpodstawna.
    Te 7% muzułmanów uważam za totalna bzdurę, ale cóż źródło, to źródło..

  54. robertzjamajki napisał(a):

    @tichy
    No mam, troche to metne, ale:

    http://www.atlantico.fr/pepites/63-francais-ne-identifient-aucune-religion-2771283.html

    ..jest tam fragment o islamie, co po przetlumaczeniu daje:
    „..Jeśli chodzi o islam, to praktyka religijna jest bardziej regularna. Według sondażu IFOP La Croix, 41% ludzi muzułmanów nazywa się „wierzącymi i praktykującymi” (wobec 16% wśród katolików), a 34% „wierzący, ale nie praktykujący” (57% katolickie) 25% mówi „sympatyzuje z islamem” (27% z katolicyzmem), a 25% respondentów stwierdziło, że „generalnie trzeba iść do meczetu w piątek.”

    No i tak to wygląda..

  55. Kasandra napisał(a):

    Toscana
    Według danych Institut national d’études démographiques we Francji rodzi się się 1,98 dziecka na kobietę, czyli bardzo blisko współczynnika zastępowalności pokoleń (2,07). Blisko, ale go nie osiąga. Sytuacja we Francji jest zła, a to że w innych krajach UE współczynnik jest niższy, świadczy wyłącznie o tym, że w ich przypadkach jest już zupełnie tragicznie.

    „W 2008 roku aż 12,8 procent dzieci urodziło się w rodzinach imigranckich. W 1998 roku było to zaledwie 8 procent, a tuż po wojnie poniżej 5 procent.”

    „I to jest klucz do rozumienia całego tekstu.Sukcesywnie rośnie liczba dzieci imigrantów we Francji – a nie, jak tego chce oficjalna propaganda, ludności „rdzennej” (wiem, że to niepoprawne politycznie, ale co tam). Do tego należy wziać pod uwagę, że obywatelstwo francuskie, zwłaszcza jak się pochodzi z dawnych kolonii, zdobyć jest raczej łatwo. A ilu jest obywateli Francji w pierwszym i drugim pokoleniu, którzy specjalnie zasymilowani z cywilizacją europejską się nie czują? Ile dzieci rodzi się w związkach właśnie tych „nowych” obywateli? Jakie jest etniczne pochodzenie tychże obywateli – bo Francuzem jest i Zinedine Zidane, i Nicholas Sarkozy, i Jacques Chirac.”

    „Według prognoz CIA w tym roku wskaźnik urodzeń we Francji wyniesie 1,98 dziecka na kobietę. Byłby więc niższy niż w 2008 r. Czyżby Francuzi mieli przestraszyć się kryzysu?” Niekoniecznie. Wystarczy spojrzeć na piramidę wieku we Francji:

    W pierwszej dekadzie XXI wieku nastąpiły wyraźne zmiany tendencji demograficznych w porównaniu z poprzednim dziesięcioleciem. W małym stopniu dotyczyły one kobiet pochodzenia europejskiego, w tym „rdzennych” Francuzek (ok. 1,7), natomiast zmiany nastąpiły w dzietności Afrykanek, co przedstawia wykres poniżej.

    Średnia rodność kobiet z Maghrebu w latach dziewięćdziesiątych wynosiła dla Algierii – 2,57, Maroka – 2,97 i Tunezji – 2,90. Natomiast już w 2008 roku wskaźniki te kształtowały się odpowiednio: Algieria – 3,5, Maroko i Tunezja – 3,3. W przypadku innych krajów Afryki wskaźnik ten jest podobny jak w latach dziewięćdziesiątych i wynosi 2,9.

    Dla zobrazowania roli imigrantów w demograficznym rozwoju Francji należy dodać, iż w 2010 roku (urodzilo się wtedy w metropolii 802 tys. dzieci) spośród 154 tys. noworodków z matki urodzonej poza Francją, 60% (ok. 92 tys.) stanowiły dzieci Afrykanek (w tym 38% z Maghrebu).

    Z innych danych: Wynika z nich, że 31,5% narodzin dzieci we Francji ma miejsce w rodzinach pozaeuropejskich. W regionie paryskim jest to aż 60%. Najmniejszy wskaźnik ma tu zaś Bretania (tylko 5,5%). Warto zwrócić uwagę, że statystyka opracowana [w aspekcie chorób genetycznych] nie uwzględnia Azjatów i rodziców będącymi imigrantami np. z Europy.

    Statystyka opracowywana z uwzględnieniem kryteriów narodowościowych jest nad Sekwaną praktycznie zabroniona, ale ze względów pragmatycznych czasami te kryteria są uwzględniane i wówczas „pomiędzy wierszami” da się całkiem sporo wyczytać.

    http://wieslawg.salon24.pl/775012,program-500-czy-to-europejski-obciach
    http://wieslawg.salon24.pl/775012,program-500-czy-to-europejski-obciach-c-d-1
    http://wieslawg.salon24.pl/775012,program-500-czy-to-europejski-obciach-c-d-2

    http://zefirek.salon24.pl/776974,welcome-to-islamfrance

  56. tichy napisał(a):

    @robertzjamajki

    No, trochę „poprawiłeś” oryginalne fragmenty z cytowanego portalu ‚atlantico’.

    Dane pochodzą zapewne z sondażu. Badano więc próbke ludzi o pochodzeniu muzułmańskim (cokolwiek by to znaczylo) i – można by zgadywac, bo to nienapisane – próbkę z populacji ludzi o pochodzeniu katolickim.

    41% muzułmanów z pochodzenia (MP) określiło się jako „wierzacy i praktykujący”, zaś 16% wsród tych pochodzenia katolickiego (KP),

    34% MP – „wierzący i niepraktykujący, zaś 57% KP

    25% MP – „bez religii, li tylko MP, zaś 27% KP.

    Jak widać, oba rozkłady dodają się do 100%.

    Dodatkowo, 25% całości „uczęszcza do meczetu w piątki (nie ma słowa o „trzeba”), ogólnie, czyli z grubsza. Dla KP – wyżej podano 4,5%. „Sympatyzowanie z islamem” tych 25% – to już Twój wymysł.

    Dane sondażowe sprzed 5, może 7 lat.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi