Śluby lwowskie – 1 kwietnia 1656 r.

Może Ci się również spodoba

19 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    @odblokuj 🙂
    Obraz Lwowski, co by nie mylić z warszawskim.

  2. Robin napisał(a):

    Ale chłopom pańszczyźnianym, którym narobił tyle nadziei – nic nie przybyło. Wtedy pańszczyzna właśnie zaczęła przybierać formy prawie wynaturzone, bo królewszczyzny za Wazów zeszczuplały do rozmiarów może jednego województwa z powodu nieprzytomnych rządów „misjonarza w koronie”, czyli ojca Janka Kazia – Zyzia III, który rozdawał latyfundia lekką ręką i tym samym wyrzekał się władzy nad swoimi poddanymi, którzy stawali się własnością Lubomirskich, Potockich, czy Wiśniowieckich. Co tam chłopu po boskich obrazach, zawierzeniu Maryi, czy Chrystusowi?
    Jan Kazimierz w ogóle nie miał dobrej opinii u współczesnych. Niektórzy nawet ironizowali, że w ramach „oszczędności” wziął żonę po zmarłym bracie, a do Gustawa nie przeszedł tylko dlatego, bo sam się uważał za „króla Szwecji”.
    Jedyne dobre uczynki to jego ucieczka na Śląsk podczas Potopu i …. abdykacja.
    Innych dokonań w sferze polityki i dobra Rzplitej Obojga Narodów – nie widać

  3. Trzmielka napisał(a):

    @ebns24

    Dzięki wielkie za ten tekst! Dowiedziałam się wielu ważnych szczegółów, których nie znałam.

    Z jakich źródeł korzystałaś?

    Wielkie siły wciąż działają, żeby państwo polskie oddzielić od Chrystusa Króla i od Matki Bożej, Królowej Polski…

  4. cisza1 napisał(a):

    @Trzmielka
    Historia z o. Julio Mancinelli jest bardzo znana mimo przemilczeń.
    Staruszek miał już 72 lata, gdy wyruszył pieszo do Krakowa.
    Gdy dotarł, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Objawienie Maryi, która sama chciała zostać Królową Polski było już u nas znane dzięki ks. Piotrowi Skardze.

    Jeżeli Ciebie interesuje ta historia, poczytaj
    http://www.duchprawdy.com/krolowa_polski_o_juliusz_mancinelli.htm

  5. E.B napisał(a):

    @Cisza1

    Dzięki za ten obraz. Nie umiem wklejać tego w tekst.

    Historia ojca Mancinelliego nie jest jednak tak powszechnie znana. Nikt z moich znajomych jej nie znał, nawet tych blisko Kościoła. Przemilczanie jednak jest skuteczne.
    Ja też dowiedziałam się z książki dr Krajskiego „Spisek przeciwko Matce Bożej i Polsce”.
    Jak już jest spisek w tytule to zapewne wywoła to oddźwięk :)), ale książka jest ciekawa i podaje wiele nieznanych faktów i wyciąga na wierzch to co przemilczane.

    Ojciec Mancinelli był w zakonie Jezuitów ww Włoszech w tym samym czasie , co nasz św. Stanisław Kostka. Bardzo kochał „małego Polaka”, jak sam o nim mówił. Maryja ukazała mu się w obecności właśnie św. Stanisława.
    To w ogóle zadziwiające skąd u niego wzięła się taka estyma dla Polaków. Kochał Polskę bardzo i był u nas już przed objawieniami. Powrót do Polski był jego marzeniem.
    Ciekawa postać.
    Ty znasz tę historię, wiem, bo nieraz wspominałaś, ale kto jeszcze, choćby na PT ją zna?

  6. E.B napisał(a):

    @Trzmielka

    Rzeczywiście nie podałam źródeł. Nie wiem jak je wkleić, więc podam tutaj:

    St.Krajski „Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce)
    2.http://www.smkp.pl/maria-regina-poloniae-czasopismo/maria-regina-poloniae-2-2012/
    3.http://krolestwonmp.pl/tag/sluby-lwowskie/
    4.http://aniol-ave.blogspot.com/2013/03/sluby-lwowskie-jana-ii-kazimierza.html
    5.https://gloria.tv/article/oAGKsmF68TrL6asXni2nvLM6V
    6.http://www.pch24.pl/informacje/szukaj?q=%C5%9Bluby+lwowskie
    7.http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZP/xw_nmpkrolowa.html
    8.http://circ.ne.3lab.info/post/7773,wiecie-ze-sp-lech-kaczynski-odnowil-sluby-lwowskie
    9.http://www.duchprawdy.com/lwowskie_sluby_jana_kaziemierza_1656.htm
    10.http://www.radiomaryja.pl/kosciol/lwowskie-sluby-jana-kazimierza/

    Zamieszczam czasem swoją pisaninę w parafialnej gazetce. Piszę pod hasłem „Przywróćmy pamięć”.
    Panie, w większości nauczycielki, które ją prowadzą, też o tej sprawie nie słyszały. Nawet one. Postanowiłam więc i tu zamieścić ten tekst, może kogoś zainteresuje. Nie samymi :krufkami” człowiek żyje :)).

    Mało wiemy o naszej historii, tej prawdziwej. Lata zaborów i późniejsze okupacje wyparły ją skutecznie z naszej świadomości. Przebić się przez te zwały kłamstw i przeinaczeń nie jest łatwo. Ale musimy to robić, żeby odzyskać własną tożsamość.

    Nasza historia zawiera wiele pięknych rozdziałów, patriotycznych i religijnych, ale też tych pełnych nikczemności i małostkowości. Ale musimy dobrze poznać siebie, żeby dać sobie radę z naszym dniem dzisiejszym i zbudować wreszcie przyszłość, taką, o której mówią liczne objawienia i przepowiednie. Można w nie oczywiście nie wierzyć, ale pojawiają się tak uporczywie, że trudno to przemilczeć.

  7. E.B napisał(a):

    @Robin

    Chłopom rzeczywiście nie przybyło. I to jest jedna z przyczyn, dla których mówi się o niewypełnionych ślubach.
    W czasach Wazów, pretendujących również do korony szwedzkiej, można upatrywać początków tego co nas później spotkało. W krótkim czasie spadły na nas różne wojny i nieszczęścia.
    Można mówić o spiskach zewnętrznych, bo one też były, ale przede wszystkim to partykularne interesy magnatów, ich prywata i pycha leżą u podstaw tego.
    Zaprzepaścili w swojej pysze również możliwość powstania Rzeczpospolitej Trojga Narodów, obrażając posłów ukraińskich w Senacie. Zamiast zbudować prawdziwe imperium środkowo-wschodnie otrzymaliśmy w zamian powstanie Chmielnickiego i nienawiść, która do dzisiaj nas dzieli.
    Gdyby nie rozbiory to prawdopodobnie nie byłoby obu wojen światowych, bo silna Rzeczpospolita stałaby temu na przeszkodzie.
    Nie musielibyśmy dzisiaj walczyć o postawienie na nogi resztek tego, co mogliśmy mieć i co mieliśmy.

  8. Robin napisał(a):

    EB
    Brawo 🙂

    Miło nieraz porozmawiać o czymś niebanalnym, co nie jest z krufkami związane, prawda?
    Wg Jasienicy (i mojej skromnej osoby) – Wazowie zapoczątkowali marsz ku mogile prowadząc rządy, jak pijany woźnica. Niektórzy zerkają jeszcze głębiej – w okolice Jagiellonów, którzy też potrafili marnować fantastyczne okazje (Grunwald, zhołdowanie Prus) i rządzili „dynastycznie”, co nam akurat bokiem wychodziło.
    Jest jeszcze jedna struktura, która (choć pośrednio) przyczyniła się do naszego zgonu, ale nie wiem, czy na tym blogu wypada o tym pisać 🙂

    PS

    Może jednak zajrzysz do naszego smutnego akademika?
    Twe deklaracje są tak nienaruszalne, że nawet nie odwiedzisz starego przyjaciela?

  9. E.B napisał(a):

    Robin

    Dzięki 🙂 . Ja myślę, że gdyby nie „jątrzyli” różni tacy wewnątrz i zewnątrz, to my sami ze sobą, tzn. Polacy, potrafilibyśmy się szybko dogadać i znaleźć wiele wspólnych punktów.

    Zmarnowanych okazji w naszej historii było sporo. Tak jak piszesz, niewykorzystany do końca Grunwald, a potem wyhodowanie na własnej piersi Prusaków, co nam się czkawką odbija do dzisiaj.

    Trochę podobnie jest teraz. Łagodnie traktujemy dawnych przeciwników, stosujemy „grube kreski”.
    I zastanawiam się czy to tylko nasza słowiańska dobroduszność, czy też stoją za tym nie nasze interesy.

    Grunwald, to był Jagiełło, który nie chciał wzmocnienia potęgi Korony, bo był Litwinem i zostawił niedobitych Krzyżaków. I dalej się to ciągnęło, w zasadzie do dzisiaj.

    Jak spojrzymy na naszą historię, to w zasadzie władców czysto polskich nie ma. Nawet Piastowie. Królowa Rycheza, żona Mieszka II, pramatka wszystkich następnych pokoleń Piastów wywodziła się z rodu cesarzy Wschodu i Zachodu.
    Jedni rządzili lepiej, utożsamiając się ze swoim królestwem, inni beznadziejnie, jak później Sasowie.
    Ale zgubiła nas prywata możnych. Elita państwa była w większości zepsuta. Sam król nie wystarczy.

    PS

    Nie kuś mnie jak ten wąż Ewę w raju :))
    Stęskniłam się już co prawda za panem Krzysztofem i pewnie bym do niego zajrzała, gdyby nie ten beznadziejny regulamin.
    Ale powrotu do tego co było nie ma. Zostało to zniszczone z premedytacją.
    Tu, w bólach rodzi się coś nowego. Zobaczymy…..

    A dlaczego mówisz, że Akademik jest smutny?

  10. Robin napisał(a):

    No bo jest…
    Jakże bez Ciebie ma być wesoły?

  11. E.B napisał(a):

    Oj, tam…
    Przychodzą przecież starzy znajomi. Kawiarenki tylko szkoda i tej dawnej atmosfery.

  12. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Świetna notka, Gratuluję Pani napisania tej notki, którą to -odczytałem nie tylko z uwagą, ale i wielką przyjemnością. Historia nas uczy (a przynajmniej powinna nauczyć) tak wiele.
    Nasza historia, to powtarzające się błędy, które w swych konsekwencjach – doprowadziła wielokrotnie do upadku, tak kiedyś wielkiego kraju i jakże wspaniałego przecież narodu.
    Bilans naszych narodowych zalet i wad – doprowadził Polskę i Polaków do rozbiorów.
    Po których Polska, zbytnio rozbita i pomniejszona, nigdy już nie była wstanie, powrócić do onegdajszej potęgi i chwały.
    Pytanie które zadała Pani w końcowym zdaniu, nie jest pozbawione sensu.
    Nie tych jednak, co Polska obecnie nadal posiada „przedstawicieli” – ono dotyczy.
    Na takich, którzy mogliby – potrzeba będzie jeszcze poczekać.

    A szkoda, bo lepszego momentu w najnowszej historii, wprost jest i byłoby ciężko nawet i wymarzyć. Świat ulegający wielu przemianom, posiada obecnie jedynie! ——> jedno militarne supermocarstwo. Prezydentem którego, jest człowiek do Polski bardzo życzliwie nastawiony.
    Taka okazja dla Polski – może się (historycznie) długo nie powtórzyć.

    Pozdrawiam

  13. E.B napisał(a):

    Fatamorganie.

    Dziękuję bardzo. Jest Pan krytyczny wobec naszych władz, oczekując więcej, pewnie jak my wszyscy. Pisała o tym @Cogi.
    Idą jednak w dobrą stronę, choć powoli. Ja myślę, że w pewnych sprawach jest potrzebny również jakiś nacisk oddolny, jeśli naród będzie tego chciał.

    Moment jest rzeczywiście sprzyjający nam, wbrew pozorom i różnym szczekaczom unijnym.

    A słyszał Pan o tym:

    „Amerykańskie dowództwo wojsk lądowych szczebla dywizji dla działań w Europie będzie w Polsce. O tym, że amerykanie planują przenieść dowództwo z Niemiec do naszego kraju poinformował portal Defence.24. Chodzi o jednostkę Mission Comand Element. Taki krok ma na celu zwiększenie efektywności prowadzonych operacji w Europie.

    Portal informuje, że jednostka dowodzenia wojskami lądowymi w Europie Środkowo-Wschodniej będzie relokowana z niemieckiego Baumholder do Poznania.”

    za radiomaryja.pl

    Ciekawe, prawda? Mają być też zmiany w polskim rządzie m.in. w MSZ. Zobaczymy kto zostanie ministrem, bo to bardzo ważne.

    Cieszę się, że notka się podobała. Od czasu do czasu coś tam staram się napisać :)).

    Pozdrawiam

  14. fatamorgan napisał(a):

    Tak Panio Ewo. Krytyczny jestem. To fakt. Nawet bardzo! Lecz powodowany tym , co (faktycznie_ w Polece „jest” Jak tu Pani teraz odpowiedzieć na: „(…)A słyszał Pan o tym(…)
    Nie odpowiem, że nie tylko „słyszałem”, ale już znacznie wcześniej co-nieco o tym „wiedziałem”. Mniejsza jednak z tym. Ważniejszym jest co innego.
    Pani Ewo, zmiany o których Pani wspomniała, są Polsce absolutnie konieczne.
    Absolutnie!
    Wielka szkoda tu (w b/ścisłej relacji do jakże sprzyjającego Polsce czasu) że niestety – ale —-> zmiany w relacji do smutnych polskich realiów,czyli tzw,”ławki” będą niesamowicie trudnymi do efektywnego ich wprowadzenia.
    Innymi słowy. Wielka szkoda, że właśnie ta ławka, jest (o zgrozo!) aż tak, nie dość że płytka
    (taka prawda) to jeszcze i tak bardzo krótka.
    Jak na złość!

  15. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo,

    bardzo przepraszam za te wszystkie błędy w pisowni w moim powyższym komentarzu.
    Zapomniałem się w jakim języku pisałem zbyt szybko. Co teraz tak jaskrawie widać, po tych
    żenujących efektach mojego pospiechu.
    🙂

  16. E.B napisał(a):

    Fatamorganie, trochę nas przetrzebiono. Tak krawiec kraje……

    Ale Polacy są zdolni i potrafią adoptować się do wymagań czasu. Miejmy nadzieję :)).

  17. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo, skoro już o tym rozmawiamy. Jest jeszcze jeden i to bardzo znaczny, przez co odbijający się fatalnie na jakże smutnych „polskich realiach” problem.
    Jest to temat niesamowicie trudny i bardzo drażliwy.
    Podejmę ten temat, ale jeszcze nie teraz. Nie w tej chwili.
    Chciałbym bowiem mieć znacznie więcej czasu (niźli w tej chwili posiadam)
    – aby spokojnie o tym właśnie problemie pisać.

  18. E.B napisał(a):

    O,key. Chyba się domyślam.
    Nie ma co się przejmować błędami. Ja i tak przecież rozumiem.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi