Jabłuszko pełne snu

Jabłuszko pełne snu

Czy to media moralnego niepokoju. NIE.

Tam panuje ład i spokój.

Rubinowe jabłuszko w sen zapadło na trawie
Szedł pan kapral uliczką, zerknął na nie ciekawie
Zerknął, stanął i stoi, pary z gęby nie puszcza
Pewnie nigdy nie widział chrapiącego jabłuszka

O, jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Jabłuszko pełne snu

La la la la la la la, la la la la la la
La la la la la la la, la la la la la la
La la la la la la la, la la la la la la
Jabłuszko pełne snu

Długo głowił się kapral, aż się ujął pod boki
Cóż się mogło jabłuszku przyśnić we śnie głębokim?
Może słońce sierpniowe, ten generał jabłuszek?
Może całus od gruszek lub na zimę kożuszek?

O, jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Jabłuszko pełne snu

(La la la la la la la, la la la la la la)
(La la la la la la la, la la la la la la)
(La la la la la la la, la la la la la la)
Jabłuszko pełne snu

Wtem usłyszał, że jabłko we śnie mówi do niego:
„Weź mój rubin i złoto, nie bądź gapą, kolego”
Po czym zaraz czmychnęło za jeziora i lasy
Nie dogonił go kapral, choć pogubił obcasy

Jabłuszko, jabłuszko, jabłuszko pełne snu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Gdzie spojrzeć jabłuszko, jabłuszko tam i tu
Jabłuszko pełne snu

La la la la la la la, la la la la la la
La la la la la la la, la la la la la la
La la la la la la la, la la la la la la
Jabłuszko pełne snu

Będzie odtąd mozolnie w pace liczyć dni długie
Oj, nieprędko pan kapral znowu będzie mieć w czubie
Wy nie śmiejcie się z niego, wszak morowe z was chłopy
Wam też mogą się trafić, bo się liczą na kopy…

Jabłuszka, jabłuszka, jabłuszka pełne snu
Gdzie spojrzeć jabłuszka, jabłuszka tam i tu
Gdzie spojrzeć jabłuszka, jabłuszka tam i tu
Jabłuszka pełne snu

(La la la la la la la, la la la la la la)
(La la la la la la la, la la la la la la)
(La la la la la la la, la la la la la la)
Jabłuszka pełne snu

https://www.youtube.com/watch?v=is-ogoIt2nw

 

JABŁUSZKO PEŁNE SNU MIECZYSŁAW WOJNICKI.wmv

Przesłany 10 mar 2010

NA SPECJALNE ŻYCZENIE 01 danuty i sewy 553
Z SERDECZNYMI POZDROWIENIAMI JABŁUSZKO PEŁNE SNU…. SMACZNEGO !!!!! :-))
muz. Bogusław Klimczuk, sł. Tadeusz Urgacz

………..

Poseł Kierwiński i Struzik wypowiada swoje kwestie.

Dla nich świat jest prosty. Idą tam gdzie SZMAL.

Tak było przy budowie lotniska w Modlinie. Na szczęście Sochaczew ocalał i hodowcy kur oraz BAKOMA Komorowskiego.

Inaczej mleko nie byłoby koszerne. Bo zawierałoby metale ciężkie. Tak z opadu dymów od spalin lotniczych. Cała TABLICA MENDELEJEWA. Co takiego nam PiSiory szykują w Mszczonowie ?. I cale zagłębie sadownicze od Skierniewic po Garwolin pójdzie się bujać. Czy TYMBARK i HORTEX sobie poradzą z tym problemem – ZARAZĄ LOBBY POLITYCZNEGO.

Wszystko zależy od Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego. Niech sobie pomyśli. Kiedy jutro zobaczy jak Wojsko Polskie ładnie wygląda i nawet wtedy kiedy w pozycji NA BACZNOŚĆ  ściska pośladki.

A teraz zakłócę trochę SUMIENIA NARODU.

http://www.magnapolonia.org/co-zobaczylem-w-syrii/

image

Co zobaczyłem w Syrii?

Katarzyna Olszewska na wstępie spotkania, które odbyło się 29 kwietnia w Śląskim Centrum Kultury, a które dotyczyło mojego wyjazdu do Syrii, spytała mnie, czym różni się to, co zobaczyłem tam na miejscu, od tego, co prezentowane jest w mainstreamowych mediach. Od razu sprostowałem, że tu nie chodzi o media mainstreamowe, ale wszelkie, także te, którym do mainstreamu daleko, a nawet o nie bardziej. U nas bowiem wszelki przekaz zdominowany jest przez jałowy spór, komu winniśmy w tym konflikcie kibicować, co tak nawiasem mówiąc ma niewielki wpływ na nasze życie, ale też niewielki ma wpływ na to, co dzieje się w Syrii. Tak bardzo jednak przyzwyczailiśmy się do tego, że istotą przekazu medialnego jest polityczny spór, że także w kwestii tak od nas odległej on to dominuje nad wszystkim innym.

Tak więc większość informacji, które docierają do nas w mediach, to tak naprawdę medialne wrzutki, które mają stanowić argument za tą lub inną tezą – że Baszar al-Assad jest dobry bądź że jest zły. Chodzi wyłącznie o to, by podpowiadać, czy winniśmy kierować się doń z sympatią bądź też wręcz przeciwnie. Często jest to przy tym wypadkową sympatii, czy raczej antypatii do wielkich tego świata, którzy w taki czy inny sposób są w ten konflikt zaangażowani. Jeśli więc ktoś nie lubi Stanów Zjednoczonych, będzie szukał argumentów, dlaczego powinniśmy lubić Baszara al-Assada, ci zaś, którzy z uwielbieniem spoglądają w stronę kraju, którym dziś rządzi Donald Trump, będą wyszukiwać argumentów przeciwnych.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie bawiące się wśród ruin dzieci, których była tam ogromna ilość. Trudno zapomnieć moment, gdy wszedłem do znajdującego się w totalnie zrujnowanej wschodniej części Aleppo przedszkola, a tam – dzieci rozbawione, śpiewające, klaszczące…

Zobaczyłem pełne kościoły i ludzi głęboko przeżywających swą wiarę w kraju ogarniętych wojną religijną, gdzie chrześcijanie są mordowani za to tylko, że nie chcą się jej wyrzec. Byłem zaskoczony, że w kraju tym jest tak wiele kościołów i że podczas nabożeństw wszystkie one wypełnione są ogromną ilością wiernych. Miałem możność uczestniczyć w odprawianym przez biskupa nabożeństwie wielkopiątkowym w katedrze w Aleppo, podziurawionej przez pociski artyleryjskie i nie mającej dachu, bo został on zniesiony salwą gradó

Co więc zobaczyłem, będąc w Syrii, a co w mediach niemal nie istnieje? Otóż aspekt ludzki tej straszliwej wojny. Będąc tam, mogłem zobaczyć wojnę oraz jej skutki z bliska – zrujnowane miasta i starte z powierzchni ziemi wioski. Mogłem przyjrzeć się ludziom, którym przyszło żyć w ekstremalnych warunkach, którzy stracili na wojnie swych bliskich i którzy jakoś muszą sobie w tej sytuacji radzić. Mogłem poznać ich codzienne problemy. Zobaczyłem zdolność do przystosowania się do życia w najcięższych nawet warunkach. Patrzyłem na ludzi, którzy starali się remontować swe zrujnowane domostwa, jak przygotowywali posiłki, nie mając ani prądu, ani gazu, gdzie nawet zdobycie wody było ogromnym problemem. Widziałem ludzi tak bardzo doświadczonych przez los, którzy – żyjąc wśród ruin i nierzadko straciwszy swych bliskich – potrafią cieszyć się, śmiać, bawić, tańczyć…

Sceneria po prostu niesamowita. Kilkaset metrów dalej jest kolejny kościół. Tam z kolei uczestniczyłem w drodze krzyżowej – i też kościół był wypełniony po brzegi, podobnie jak kościoły w Damaszku, gdzie również miałem możność uczestniczyć w przepięknych uroczystościach.

Zapraszamy do oglądania filmów z wyprawy na naszym kanale i subskrybowania nas na Youtube:

 

 

Wojciech Kempa

Czy to nie przypomina Warszawę po Powstaniu Warszawskim 1944.

Bitwa o Warszawę 1944 Majora WP Zbigniewa Sujkowskiego czeka na Wydawcę.

Może Bellona ?

Przecież wydała nawet Grzegorza Korczyńskiego – mordercę z Grudnia 1970. Skończył sromotnie w Algierii. Nie przeszkadzało. A tu dla poprawności obrazu i oceny militarnej Powstania Warszawskiego – Monografia Z-cy Szefa Kedywu przeszkadza.

Ruszyć się Panowie z Pielgrzymką do: Putina, Trump’a i Franciszka.

Tam są centra decyzyjne pokoju w Syrii.

Co na to Prezydent RP ?

You may also like...

3 komentarze

  1. nagor napisał(a):

    @albatroszlotuptaka
    Rozumię Pana dylematy moralne , ja też je mam i to nie po raz pierwszy , Kambodża , Korea ,Wietnam, Syria , Irak ,Jugosławia ,Ukraina to tylko Eurazja . Jedna strefa wpływów i poligon ideologii komuny z koszernością w tle .Szukamy modelu zarządzania społeczeństwami nie przebierając w środkach i wbrew hasłom , nie dobro ludzi jest celem .przynajmniej dla dużej ich większości .
    Niech Pan zważy to ,ze dylemat moralny( poczucie winy ) wymusza się u tych co nie przykładali do tego ręki aby dalej mocodawcy/sprawcy mogli pozostać w cieniu .
    Powołany ONZ jako sumienie narodów stał się parawanem , bo to już trzecie pokolenie po II wojnie ś .oddaliło się od rozsądku na stronę względności interesów. Prawda jest taka ,że bezczynność państw w zapobieganiu i zwalczaniu siłą takich sytuacji jest wymowna i zwalnia mnie od wyrzutów sumienia , pozostawiając współczucie i poczucie bezsilności jako jednostki .
    Tych trzech co Pan wymienił mają tak odmienne interesy jak polacy zdanie w każdej sprawie . Musi pozostać tylko jeden co bedzie decydował im świat zrozumie to prędzej tym lepiej na tym wyjdzie .

  2. cisza1 napisał(a):

    @Albatrosie @nagor

    Byłam w Bośni i Hercegowinie w czasie wojny, w 1993 roku. Mostar i Sarajewo…..snajperzy na wzgórzach. Cudem nic nam się nie stało.
    A SFOR< IFOR< ONZ patrzyło…
    Bronili potem tylko muzułmanów, którzy zdradzili Chorwatów i strzelali, jak do kaczek.

    Od IIWŚ nie było na świecie ani jednego dnia pokoju. Biznes banksterów!

    Byłam w obozie palestyńskim w Jordanii – słów brak.

  3. Anonim napisał(a):

    Takie refleksje winni mieć wszyscy Ci na Placu Piłsudskiego 3 maja 2017 roku łącznie ze mną.
    Łącznie z Panem Prezydentem.

    Do czego przykładamy rękę. Nasze GROMY i AIR FORCE F16.

    ŁAPAĆ BOGA ZA NOGI NIE TYLKO W HOSTII I OBRAZIE ŚWIĘTYM OSTATNIO ALE W REALU NA TYCH UMĘCZONYCH KONFLIKTEM LUDZI, NIE Z WŁASNEJ WINY.

    MOŻNI TEGO ŚWIATA, CO ZA „SWOLOCZ NIE MORALNA” DO SZPIKU KOŚCI.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi