„Nie rozumiem tych, co nie rozumieją.”…

lordjim 20 kwietnia 2017 o 05:04 napisał:
„nie rozumiem tych, co nie rozumieją . To raczej wprost nie możliwe, pozostaje więc zła wola. Inaczej tego nie potrafię rozkminić.”

Zaczęłam pisać odpowiedź, ale to pytanie zainspirowało mnie do napisania tekstu zbyt długiego, jak na zwykły komentarz. Ujmę więc te rozważania w poniższej notce.

Otóż:

Ja na użytek własny wyróżniam (z pominięciem „zawodowych” mącicieli) spośród tych, co  nie rozumieją, takie grupy:

1. Grupa tych, którzy wierzą ślepo swoim idolom politycznym i cokolwiek by oni nie powiedzieli, zrobili, zaniechali, to wiara wierzących jest mocna, jak stal.

Każdy, kto ośmieli się podważyć wiarygodność działań i oznajmień idoli, to wróg idola a także wróg osobisty, agent, ewentualnie, oszołom i świr. Względnie wszystko razem.

Ten, kto uzasadnia tezy blogerskiego śledztwa, to wg tej grupy także „naganiacz”, jak nie przymierzając „świadek Jehowy” (cudzysłów, bo to cytaty z komentarzy).

Ta grupa jest najbardziej agresywna i jednocześnie najbardziej odporna na argumenty, bo każdy argument odbiera, jak napisałam wyżej, jako atak na idola i na siebie osobiście (!).

Grupa ta, jeśli za jej życia prawda o 10 kwietnia zostanie ujawniona, zapłaci za swoją postawę największą cenę, bo straci oparcie w idolach, które to oparcie trzyma ją „przy życiu”. Odkrycie, że byli okłamywani, a więc upadek świata idoli, będzie dla nich bardzo bolesny.

 

2. Grupa tych, którzy mają „w nosie” to, co stało się 10 kwietnia.

Nie interesuje ich to, nie mają wiedzy i nie chcą jej mieć. Oni również kwestionują ustalenia blogerskiego „śledztwa”, ale nie angażują się w tę negację emocjonalnie, raczej bawi ich drażnienie się z logiką innych. Sprawę traktują lekko i niezbyt zależy im na prawdzie. Mają swoje małe i duże sprawy.

Prawda, jeśli ujrzy światło dzienne, nie dotknie tej grupy osobiście, przyjmą ją dość obojętnie, względnie ze stoickim spokojem.

 

3. Grupa tych, którzy są „rozdarci” pomiędzy pragnieniem wiary w szczerość idoli, a zasianym ziarnem sceptycyzmu, co do ich wiarygodności spowodowanym cząstkową znajomością wyników analiz blogerskich. Ta grupa pragnie nie utracić wiary w idoli politycznych i jednocześnie pragnie też prawdy o 10 kwietnia. Miotają się więc pomiędzy jednym pragnieniem, a drugim.

Oni, jeżeli prawda o 10 kwietnia wyjdzie na jaw i zobaczą na własne oczy, jak byli mamieni pozornymi działaniami idoli politycznych, raczej dość bezboleśnie porzucą pierwsze pragnienie na rzecz drugiego.

Są najbardziej ze wszystkich grup podatni na propagandę.

 

4. Grupa tych, którzy owszem, ewentualnie chcieliby dowiedzieć się prawdy o 10 kwietnia, ale nie mają czasu, nie mają cierpliwości do śledzenia analiz blogerskich, denerwuje ich czytanie na ten temat długich dyskusji i śledzenia drogi dochodzenia do wniosków. Szczególnie techniczne rozważania, na których się nie znają, są dla nich nudne, bo niezrozumiałe, poza tym nie lubią psuć sobie dobrego samopoczucia poważnymi rozważaniami. Oni ewentualnie coś by tam zgodzili się usłyszeć, ale ma to być podane krótko i węzłowato, bo jeśli ma to wymagać od nich wysiłku, to nie, nie i jeszcze raz – nie. Wolą uznać, że blogerskie „śledztwo” to bzdury, byle tylko nie zawracać im głowy szczegółami. Zresztą „telewizor” im już wszystko wyjaśnił, a jak zmieni się prawda etapu, to znów im wyjaśni. I będzie git.

 

Ad 1. i 2.

O osoby należące do tych dwóch pierwszych grup propaganda nie musi się zbytnio martwić, oni nie przeciwstawią się jej nigdy. Jednym wystarcza wiara, drugim bliski jest ”tumiwisizm”.

W przypadku 1. grupy wystarczy jedynie podtrzymywać ich bezgraniczne i ślepe zaufanie poprzez odpowiednią socjotechnikę, PR, górnolotne frazesy, obiecanki, wrzutki. Dla idoli nie stanowią żadnego zagrożenia. Ich wyznawcy łykną wszystko bez cienia refleksji.

W przypadku 2. grupy wysiłek propagandowy, podobnie, jak prawda, nie mają zbyt wielkiego znaczenia. Tej grupie i tak jest wszystko jedno. Podejdą do prawdy o 10 kwietnia z „filozoficznym” spokojem.

 

Najważniejsze dla propagandy są grupa 3. i 4.

Osoby, które zaliczam do grupy 3. są dość chwiejne emocjonalnie i poznawczo, jak to się mówi: biją się z myślami.

Gdyby pragnienie prawdy o 10 kwietnia okazało się u nich silniejsze od pragnienia wiary w idoli, to idole straciliby poparcie tej grupy i oparcie w niej, do czego oczywiście nie mogą (idole) dopuścić.

To głównie w kierunku tych grup idą więc wysiłki propagandy – utrzymać wiarę w idoli, zduszać każdą wolną myśl, każdą hipotezę niezgodną z prawdą etapu, poprzez deprecjonowanie, ośmieszanie, obrażanie, zarzucanie wrogości wobec AM, a nawet całego PISu, czy wręcz agenturalności.

To do tych właśnie grup: 3. i 4. skierowany był filmik SKW, mający być dowodem przeciwko teorii maskirowki, a dowodem niebędący.

Do niej rzewne opowieści o znalezieniu w Kancelarii Premiera dysku z wielogodzinnymi nagraniami dotyczącymi „katastrofy smoleńskiej (a jakże!)” po półtora roku od rozpoczęcia rządów! Do niej enigmatyczne i skąpe napomykania, że prokuratura działa i bada.

Ta grupa wierzy i w idoli i w jej zapewnienia, także o tym, że obecna prokuratura (a czym się ona różni od poprzedniej?) wreszcie rzetelnie bada okoliczności Tragedii Narodowej. Jeśli tak jest, to dlaczego nie są organizowane konferencje prasowe z jej udziałem? Dlaczego zamiast zapewniać społeczeństwo o tym, że prokuratura bada zdarzenie od początku do końca, sprawia się wrażenie, że przedmiotem zainteresowania jest jedynie samolot i to, czy wybuchł raz, czy więcej razy (koniecznie w Smoleńsku) i ? A gdzie są ludzie? Gdzie ofiary? Gdzie Okęcie i droga Delegacji ku śmierci?

Dlaczego przez 1,5 roku nie są udostępniane żadne nowe dowody (te, które można ukazać bez szkody dla śledztwa), choćby po to, aby uspokajać opinię publiczną?

Proszę nam to powiedzieć. Są? – pokazać! Nie ma takich? To, co bada Podkomisja? Co bada Prokuratura?

You may also like...

40 komentarzy

  1. cisza1 pisze:

    @Izaluka
    Już noc….podziwiam Twój wkład pracy, przemyśleń…
    Jutro poczytam.
    Pozdrawiam

  2. izaluka pisze:

    @cisza1
    Ja podziwiam swoje marne siły, które jednak dały radę 😀
    Będę sobie musiała zrobić przerwę od blogowania na jakiś czas, bo chyba się przeblogowałam 😀

    Pozdrawiam również

  3. Sao Paulo pisze:

    @izaluka
    Ale zrobiłaś piękne studium psychologiczne:))

    Jutro jeszcze raz przeczytam

    Ściskam i pozdrawiam

    Sao Paulo

  4. izaluka pisze:

    @SaoPaulo
    Dziękuję i również ściskam i pozdrawiam

  5. Syzyfoptymista pisze:

    @Izaluka

    Wiem, że jestem w którejś grupie, z czystego lenistwa nie dociekam, w której.
    Proszę tylko o jeden cytat z moich komentarzy, albo notek, z którego wynika, że mam idoli, którym wierzę (sprawa Smoleńska).
    Już Lordowi napisałam, że wierzyć można w Pana Boga, tylko i wyłącznie.

    Pozdrawiam serdecznie

  6. janekp1 pisze:

    @izaluka
    Trafna i potrzebna analiza.
    AM tak się obawia śledztwa obywatelskiego, że zakazał ujawniania nawet najdrobniejszych szczegółów ponieważ każdy drobiazg i fragment informacji rozbierany jest na czynniki pierwsze przez blogerów – przecież nie przez żurnalistów ci niewygodnych pytań ( patrz wywiad z Misiakiem) Macierewiczowi nie zadają.

    ” Chciałem bardzo serdecznie podziękować Wacławowi Berczyńskiemu za olbrzymią pracę, jaką wykonał. Mogliśmy to zaobserwować 10 kwietnia w postaci prezentacji niesłychanie istotnego etapu badania tej tragedii. To właśnie dr Berczyński nadzorował te prace, które dla wielu były zaskoczeniem. Były bowiem takie środowiska, które nieroztropnie upowszechniały opinię, że komisja nic nie robi, nie podejmuje żadnych badań, zrezygnowała z wszelkich analiz, jest bezradna i nie ma żadnej koncepcji, wiedzy i materiału dowodowego. Bazowało to częściowo na złej woli i nieroztropności, a częściowo na bardzo surowym reżimie, jaki sobie narzuciliśmy, ażeby żadna informacja nie wychodziła na zewnątrz, bowiem każdy drobiazg i fragment informacji był systematycznie używany przeciwko skuteczności badania tragedii smoleńskiej – podkreślił Antoni Macierewicz.”

    http://wpolityce.pl/smolensk/336449-antoni-macierewicz-dr-berczynski-w-dalszym-ciagu-pozostaje-czlonkiem-zespolu-badajacego-katastrofe-smolenska-wideo

  7. adamkonrad pisze:

    no ba
    analizę należy dołączyć do bogatego materiału dowodowego badaczy

  8. adamkonrad pisze:

    @syzyfoptymista
    tam pod poprzednią notką
    @izaluka tłumaczy, że to moja skromna osoba (domagająca się uzasadnienia a nie robienia wrzutek) jest inspiracją.
    a nie Ty
    tak że sorry,
    nie ma Ciebie w tej analizie i nie znajdziesz się w zestawieniu odkryć
    wiem, że trochę szkoda
    ale świat jest brutalny

  9. izaluka pisze:

    @Syzyfoptymista 21 kwietnia 2017 o 08:28
    Ja też nie dociekam.
    Nie napisałam notki z myślą o piszących na PT.
    Raczej myślałam szerzej zastanawiając się, skąd bierze się pewność niektórych (wszystkich) ważnych polityków, że cokolwiek by nie powiedzieli, zrobili, czy też zaniechali, jakąkolwiek bzdurę wpuścili w medialny obieg, to i tak nie stracą zaufania na tyle dużej grupy wyborców, że mimo bijącym po oczach braku podstaw do takiego zaufania, wciąż je mają.

    Napisałam to na przykładzie „katastrofy smoleńskiej”, ale sądzę, że jest to dość trafny podział w odniesieniu do wszystkich polityków i ze wszystkich opcji. Taki Tusk np. przyjechał do Polski na przesłuchanie go w charakterze świadka w aferze Amber Gold, a wykorzystał tę sytuację dla urządzenia sobie wiecu poparcia. Jasne, że nie on mobilizował zwolenników, ale ci, którzy zorganizowali tę szopkę na cześć ryżego, znają doskonale mechanizmy rządzące myśleniem i emocjami „baranów do strzyżenia”. I nad tymi mechanizmami spróbowałam się pochylić.

    Moje „studium psychologiczne”, jak w swej uprzejmości nazwała notkę @SaoPaulo, jest pracą amatorską. Być może brakuje tam jeszcze jakiejś grupy, której nie nazwałam. Może ktoś zaproponuje taką grupę, która też powinna się w tej notce znaleźć. Bardzo proszę.

    Już Lordowi napisałam, że wierzyć można w Pana Boga, tylko i wyłącznie.

    Jestem tego samego zdania Alu.
    Ludzie, jak to ludzie, politycy w szczególności, ułomne są i zmienne, bywa też, że zwodzą i zawodzą :D.
    Nie warto wierzyć im bezgranicznie.

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie

  10. izaluka pisze:

    @janekp1 21 kwietnia 2017 o 08:33
    No proszę i mamy jasność – gorzki uśmiech.

    Powielę poniższą część wypowiedzi pana ministra i wytłuszczę, bo warto:

    …”częściowo na bardzo surowym reżimie, jaki sobie narzuciliśmy, ażeby żadna informacja nie wychodziła na zewnątrz, bowiem każdy drobiazg i fragment informacji był systematycznie używany przeciwko skuteczności badania tragedii smoleńskiej – podkreślił Antoni Macierewicz.”
    Największym, jak widać zagrożeniem dla skuteczność badania tragedii „smoleńskiej” wg pana Antoniego Macierewicza nie są np. sprawcy na wolności, a …blogerzy 😀 😀 😀

    No i jak tu traktować poważnie pana Ministra? No jak?

    A propos dowodów i badania Tragedii:

    „Minister Waszczykowski po spotkaniu w Departamencie Stanu poinformował grupę polskich korespondentów akredytowanych w Waszyngtonie, że podczas rozmowy dotyczącej spraw bezpieczeństwa omawiał stosunki polsko-rosyjskie i poruszył temat katastrofy smoleńskiej.
    – Od siedmiu lat nie jesteśmy w stanie opisać, wykryć, zweryfikować jednoznacznie przyczyn tej katastrofy
    — mówił Waszczykowski.”

    http://wpolityce.pl/polityka/336280-stosunki-z-rosja-i-smolensk-tematami-rozmowy-waszczykowskiego-z-tillersonem-szef-msz-powiedzialem-ze-interesuje-nas-wszelka-pomoc

    No to jak to jest? Są dowody i informacje, które są badane, ale pilnie strzeżone przed opinią publiczną, czy ogłaszamy światu, że jesteśmy bezradni i w tzw. czarnej d..ie?

    Brawo panowie ministrowie. Wielkie brawo 🙁

  11. lordJim pisze:

    pozwoliłem sobie 🙂

  12. lordJim pisze:

    @izaluka @syzyfoptymista
    Już Lordowi napisałam, że wierzyć można w Pana Boga, tylko i wyłącznie.
    to raz a dwa napiszę nie wprost (dla nie wierzących w Boga) – wiem w co i komy nie wierzę 😉 🙂

  13. lordJim pisze:

    @izaluka
    Niezła notka wyszła ..a …ja tylko pociongnoł… 😉 🙂

  14. lordJim pisze:

    wracam do pracy Rodacy 😀

  15. @lordjim

    to raz a dwa napiszę nie wprost (dla nie wierzących w Boga) – wiem w co i komy nie wierzę

    A ja dorzucę – i nie ufam.

  16. izaluka pisze:

    @lordjim
    Bardzo Ci dziękuję 🙂
    próbowałam być sprytna i weszłam w „edytuj” przy komentarzu. Podejrzałam kod, dzięki któremu pokolorowałeś tekst. Potem na próbę stosowałam i guzik mi z tego wyszło 😀
    Na początku zdania wpisywałam <span style=”color: blue;
    a na końcu

    Nie tak się to robi?

  17. izaluka pisze:

    @lordjim
    Oooo, uciekło to, co wpisywałam na końcu

    a wpisałam

  18. izaluka pisze:

    @lordjim
    ręce opadają 😀 😀

  19. lordJim pisze:

    @izaluka
    dla Was jeszcze kody nie zadziałają ale popracuję nad tym.. 😉

  20. lordJim pisze:

    @syzyfoptymista
    A ja dorzucę – i nie ufam.
    zabrakło mi właśnie tego ujęcia 🙂 to będzie trzy 🙂

  21. izaluka pisze:

    @lordjim 21 kwietnia 2017 o 12:10
    Dzięki za wyjaśnienie, bo już myślałam, że ja skopiować nie potrafię 😀

  22. cisza1 pisze:

    @Izaluka
    Przyjęłaś założenie Lorda:
    „nie rozumiem tych, co nie rozumieją . To raczej wprost nie możliwe, pozostaje więc zła wola. Inaczej tego nie potrafię rozkminić.”

    Zgadzam się z tym ale….jeżeli to zdanie dotyczy ludzi myślących, mądrych, tych wszystkich, którzy tu na PT piszą.

    Ale….mamy dookoła siebie ludzi, którzy mają problemy z rozumieniem wielu różnych spraw, z różnych dziedzin życia. Nie zadają sobie żadnych pytań.
    Wielu, by nie myśleć, porzuca refleksje nad przeszłością, przyszłością na rzecz carpe diem, żyje powierzchownie, płynie bezwiednie z prądem.
    Tych należy rozumieć.
    Myślę, że takich jest bardzo wielu.

    Dla „wierzących” w oficjalny przekaz i dla tych, którym nie chce się „studiować” zaraz wkleję moją „prezentację” – może ktoś obejrzy?

  23. cisza1 pisze:

    Dla blogowych „przechodniów”….
    Pytanie dotyczące obrazów: znajdz różnicę?

    @colour w poprzedniej notce napisał.
    …wg mnie klucz do „Smolenska” lezy w filmiku p.Wisniewskiego, ktory ‚robil’ za obraz katastrofy i
    Wiśniewski – filmik, kręcony parę minut po ….

    Inny filmik z katastrofy IŁ-62 T.Kościuszko kręcony w dniu tragedii

  24. Kormoran321 pisze:

    Izaluka

    Notka bardzo trafna, ale optymistyczne jest to, że można jeszcze spotkać ludzi, którzy na wzmiankę o „maskirowce” reagują ze szczerym zainteresowaniem.

    Pozdrawiam

  25. izaluka pisze:

    Kormoran321 22 kwietnia 2017 o 12:04
    Dziękuję bardzo. Tak, spotykam również takich, którzy dotąd byli w tym temacie b. sceptyczni, bo i niezorientowani również, ale coraz bardziej dociera do nich, jak bardzo są manipulowani i okłamywani. Oni także coraz częściej wykazują zainteresowanie „maskirowką”.

    Pozdrawiam również

  26. izaluka pisze:

    @cisza1 21 kwietnia 2017 o 18:44
    Dziękuję Ci bardzo za filmiki.
    I jak to skomentować? Ręce opadają 🙁

  27. izaluka pisze:

    @cisza1 21 kwietnia 2017 o 16:05
    „Przyjęłaś założenie Lorda……..ale…mamy dookoła siebie ludzi, którzy mają problemy z rozumieniem wielu różnych spraw, z różnych dziedzin życia. Nie zadają sobie żadnych pytań.
    Wielu, by nie myśleć, porzuca refleksje nad przeszłością, przyszłością na rzecz carpe diem, żyje powierzchownie, płynie bezwiednie z prądem.
    Tych należy rozumieć.
    Myślę, że takich jest bardzo wielu.”

    Jest sporo, zgadzam się. Myślę, że uwzględniłam ich częściowo w grupie 2., a częściowo w grupie 4.

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie

  28. Kormoran321 pisze:

    All
    Dzięki między innymi takim filmikom informacje docierają do coraz większej ilości ludzi.

    Pozdrawiam

  29. izaluka pisze:

    @Kormoran321 23 kwietnia 2017 o 19:30
    Bardzo dziękuję za filmik. Tak, dzięki internautom kłamcy i manipulanci wciąż mają pod górkę 😀 , a prawda mimo wysiłków ściemniaczy, wyziera spoza oparów kłamliwych bełkotów i wcale nie zamierza umierać, co napawa jakąś tam nadzieją na jej odkrycie.

    Pozdrawiam również

  30. cisza1 pisze:

    @izaluka @Kormoran321

    Dobrze, że są ludzie (Marek Podlecki – nie znałam), dzięki którym nie jest łatwo „znikać” to, co przeszkadza.
    Pozdrawiam

  31. Kormoran321 pisze:

    All
    Polecam krótki komentarz Bibuły pod tekstem: Ambasador USA: już przekazaliśmy Polsce wszystkie informacje związane ze katastrofą smoleńską

    Znany, zamieszczony tam filmik jest jednym z wielu, który średnio rozgarniętemu człowiekowi mówi: wszystkie komisje w sprawie 10 Kwietnia ściśle współpracują z mordercami!

    Pozdrawiam

  32. Kormoran321 pisze:

    All

    Przypomnę starą wypowiedź trotyla Gmyza (3.04.2013):


    Bełkot w czystym wydaniu, ale warto zapamiętać.

    Pozdrawiam

  33. janekp1 pisze:

    Kormoran321 27 kwietnia 2017 o 22:18

    Dobrze, że takie materiały są zachowane – dla potomnych. Ja jednak nie mam siły i nerwów żeby tego słuchać.

    Ps. Pod filmem o SKW i odkryciami Cieszewskiego podałem linki do opracowań 3zeta – dużo odsłon jak na taki filmik.

    Pozdrawiam

  34. cisza1 pisze:

    @kormoran321 @janekp1

    Dobrze, że hmmmm się hmmmmm zachował. Też nie mam siły, by hmm słuchać.

  35. Kormoran321 pisze:

    Janekp1, Cisza1

    Użyję określenia z powyższej notki Izaluki: to „zawodowy mąciciel” i też wyjątkowo zmusiłem się do wysłuchania jego „głębokich przemyśleń”.

    Pozdrawiam

  36. Kormoran321 pisze:

    janekp1 8 maja 2017 o 23:00

    Obejrzałem i przeczytałem. Notka bardzo ciekawa, a filmik to chyba nic nowego. Zwrócenie uwagi na „kontenery” jest ważne, ale trzeba by było poddać analizie co w nich jest. Może FYM i inni analitycy się odezwą.

    Pozdrawiam

  37. janekp1 pisze:

    @Kormoran321
    Z tymi analitykami to co raz gorzej jest, sprawa ewidentnie zamiatana jest pod dywan. Nawet Walentynowicza przerobili na agitatora podkomisji i nawołuje do propagowania jej „ustaleń termo-barycznych” na łamach Niezależnej. Z tego wszystkiego zaczyna wyłaniać się taki obraz, że PIS i jego wierchuszka jest jeszcze więcej ubabrana w tą sprawę niż PO.
    Jutro znowu prezes będzie wołał, że prawda jest już bardzo blisko.

    Też pozdrawiam.

  38. Kormoran321 pisze:

    janekp1 9 maja 2017 o 11:51

    FYM i inni blogerzy zrobili wszystko, albo i więcej niż wszystko co możliwe. Te, głównie zgromadzone przez FYM-a analizy powinny być nieustającym źródłem do którego sięgają wszyscy, łącznie z prokuraturą w celu wyjaśnienia tej zbrodni. Co jakiś czas pojawiają się notki blogerów, które coś podobno nowego odkrywają. W rzeczywistości są to sprawy na wiele sposobów przeanalizowane kilka lat temu i zdecydowanie obszerniej opisane w „Czerwonej stronie Księżyca” i innych publikacjach głównie Free Your Mind-a. Gdyby ci blogerzy (lub tzw. nowe byty internetowe) rzeczywiście chcieli odkrywać prawdę, to w pierwszej kolejności powinni odnosić się do tego co już tak obszernie opisał FYM. Tak się dzieje tylko w nielicznych przypadkach i dlatego do wszelkich „nowości” i „przełomów” podchodzę z bardzo dużą rezerwą.
    Zachowanie rodzin jest dla mnie niewytłumaczalną zagadką, ale trzeba pamiętać, że to czego doświadczyli i doświadczają jest trudne do wyobrażenia. Są na pewno „pod bardzo czułą i troskliwą opieką”.
    Bez wątpienia w PiS musiał być zdrajca/zdrajcy. „Zostali zdradzeni o świcie”, to według mnie też odnosi się do ludzi z PiS-u, mimo tego, iż nie wiem co dokładnie miał na myśli Jarosław Kaczyński wypowiadając te słowa.
    Z niewielką nadzieją na przełom czekam na konferencję prokuratorów.

    Pozdrawiam

  39. nagor pisze:

    @Kormoran321 @ janekp1

    Podzielam wasz niepokój tym ślamazarnym kluczeniom w sprawie wyjaśniania 10.04 ale uwzględniam możliwość/alternatywę albo władza albo jasność w sprawie .
    Przewaga 5 posłów przy ruszeniu sprawy mogła by przestać być przewagą i nie posądzam JK o niechęć jej wyjaśnienia ale stoi przed wyborem prawda albo -proces zmian .Pomijając straty wizerunkowe formacji ,brata i ludzi z kancelarii Prezydenta LK ale także (kiedy wylot wszystkich był jednak w jednym samolocie) niefrasobliwości i łamania procedur bezpieczeństwa przez funkcjonariuszy Państwa bo jakoś to będzie , zawazyć by mogło o pozycji partii na scenie politycznej.
    To trochę tak jak przyznać się ,że zrobiono mnie ” metodą na wnuczka ” To jest faktyczny dylemat JK i zarazem pełna świadomość winnych tej zbrodni ,że taki dylemat występuje i ich chroni ,dlatego te wszystkie polityczne zadymy PO.
    Ciekawi mnie kiedy hamulce puszczą .

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi