Mniej emocji, więcej chłodu!

Przyjechał czy przyleciał? Już, czy dopiero za chwilę? Będzie zadyma czy jej nie będzie? Nawet zeznania jakiegoś dyrektora przed Komisją ds. Amber Gold zeszły na dalszy plan. A wszystko z jednego prozaicznego powodu: pewien facet został wezwany do złożenia zeznań w charakterze świadka. Sytuacja jak co dzień, sytuacja jakich wiele. O co ten krzyk? O […]

via Mniej emocji! Więcej chłodu! — MUZEUM TORTUR INTELEKTUALNYCH

You may also like...

4 komentarze

  1. robertzjamajki napisał(a):

    Autor,
    racja, choc wiedziec trzeba, kto zacz.
    Czas sie nie zatrzymal w miejscu i dzieci powinny wiedziec, ze tusk donald jest nikim, ale ma zostac kiedys oskarzonym, a potem dopiero skazanym na damnatio memoriae

  2. E.B napisał(a):

    No jak to? Toż to sam Król Europy przyjechał do Warszawy na pendolinie. Jakże tego nie zauważyć?
    A że tylko na przesłuchanie? No takie czasy, że królów zaczęli przesłuchiwać. Ale i tak zaszczyt, jakby nie było.
    Nie da się przejść koło takiego wydarzenia obojętnie. To świadectwo epoki :).

  3. tichy napisał(a):

    @ktokolwiek

    Taki ogólny komentarz:

    Tusk nie jest „królem Europy”, i samobiczowanie choćby ironiczne poprzez nazywanie jest infantylne.

    Przekaz – olać, a przynajmniej się nie podniecać – jest najzupełniej słuszny.

  4. Intuicja napisał(a):

    STARY WROCEK,

    zgoda!
    Może nie do końca, ale nie mam teraz czasu o tym pisać:)

    Pokrótce różnica sprowadza się do uzasadnienia „dlaczego więcej tego chłodu”: dajmy ludziom mieć własne zdanie (nie piszę tutaj o cwaniakach, którzy chcą coś ugrać, a o zwykłych ludziach, których na manifestacjach KODu sporo), zdanie może w naszej opinii błędne. Od przekonywania są rzeczowe dyskusje, a nie służy tym dyskusjom napuszczanie jednych na drugich, nie służy jakiekolwiek poniżanie w stylu „król jewropy” czy o Kaczyńskim „kartofel”.
    Niech sobie witają swego przywódcę. Co w tym takiego nadzwyczajnego…?

    Przekonujmy do naszych racji, ale jak mówiła moja Babci: „jeśli po dobroci ktoś nie zrozumie, nie zrozumie też na siłę”.

    Nie wchodźmy w buty naszych przeciwników, bo skończymy tak jak oni.

    To co robi telewizja publiczna – to strzały w kolano raz za razem.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi