Prawda, czy jątrzenie? Co kto woli – do wyboru.

Może Ci się również spodoba

90 komentarzy

  1. rk1 napisał(a):

    @Izaluka:

    proszę nie traktować tej uwagi jako złośliwości/kpiny.
    i nie dotyczy ona strony merytorycznej, dalszych informacji.

    notka ma we wprowadzeniu feler logiczny/stylistyczny, stawiający w kłopotliwej sytuacji każdego z jej odbiorców – nie daje wyboru. jeśli czytelnik nie spełnia kryterium „Swój wpis kieruję do”, to podpada pod kryterium „NIE kieruję do”. i odwrotnie.

  2. izaluka napisał(a):

    @rk1
    Nie zgadzam się. Nie ma tu żadnego feleru. Adresatami notki, która jest krytyką lenistwa komentatorów, są blogerzy, którzy w miejsce merytorycznej polemiki wymagającej wkładu własnej pracy, stosują kpinę. Adresatami – czyli, że to w ich stronę skierowana jest ta krytyka. Nie znaczy to przecież, że osoby, które w notce nie są krytykowane, mają nie zabierać głosu. Zlituj się Waść.

  3. rk1 napisał(a):

    @Izaluka

    Prosze postawic siebie w roli czytelnika i sie samookreślic,
    czy notka jest adresowana do Izaluki (czyli lenia, niechetnego, itd),
    czy nie jest do niej adresowana (czyli Izaluka „wykonuje powierzone
    zadanie…” i „robi wszystko, aby w świadomości społecznej…”).

  4. Syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Piszę z pracy i nie mam czasu na dłuższy komentarz – na temat leni i lenistwa postaram się odnieść później, a teraz tylko krótko.

    Zauważyłam, że w dywagacjach na temat katastrofy (śledztwie blogerskim) jakoś mało bierze się pod uwagę rodziny ofiar katastrofy, a raczej ich reakcje, czy też ich brak.
    Odniosę się tylko do dwóch spraw. Ostatni – zmontowany filmik z wylotu – może budzić wątpliwości nawet laików, bo dlaczego taki krótki, dlaczego taki zlepek, dlaczego tak późno, ale widać na nim dokładnie kilka postaci, np. borowca Janeczka, męża Joanny Racewicz . Myślę, że kto, jak kto, ale ona na pewno zapamiętała, jak wyglądał jej mąż w dniu wylotu, a jakoś wątpliwości z jej strony nie słychać.
    Druga sprawa – „w dniach poprzedzających ten dzień. Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.”
    – czy jest możliwe, by Marta Kaczyńska w ciągu tych dwóch dni nie kontaktowała się z rodzicami? Czy jest możliwe, by Jarosław Kaczyński nie wiedział, co się dzieje z jego bratem, szczególnie w sytuacji, gdy ich matka była umierająca???

  5. adamkonrad napisał(a):

    @Izaluka

    =Niniejszym proszę @adamakonrada i wszystkich pozostałych Komentatorów o nie obrażanie się=

    przenigdy, nie widzę zresztą przyczyn dla obrazy

    do kilku spraw się odniosę

    nie dyskutuję z kpiarskimi komentarzami na temat 10 kwietnia 2010 r. Po prostu.<<<
    Kwestię kpiny widać długo będziemy wałkować
    bo staje się uniwersalnym młotem

    W każdym razie nie poczuwam się do kpienia na temat 10 kwietnia
    chyba, że uznamy tekst Izaluki

    No i oczywiście potrzeba było aż dzielnych oficerów SKW, aby ten porażający materiał przedstawić pospólstwu. I to tak ogromny materiał – aż całe 2 minuty z kilku godzin posiadanych nagrań.<<<
    również za kpinę ‚na tamat 10 kwietnia’

    ==============

    Dalej Izaluko napisałaś trochę o agenturze, że usiłuje wpływać
    I to jest prawda na 100 procent chociaż spodziewasz się jej z obu stron i rosyjskiej i polskiej

    Jak najlepiej unikać? Moim zdaniem jak najsilniej trzymać się konkretów, uzasadniać poglądy, nie stosować techniki ‚wrzutek’

    ==================

    Cytowany mój komentarz – dobrze, że go przytoczyłaś
    jeszcze raz podpiszę się pod nim

    napisałaś, że tylko symulacja była tematem sprawozdania była w sprawozdaniu
    nieprawda
    sprawozdanie zawierało opis szeregu przeprowadzonych badań, można wiedzieć co Ci w nich tak przeszkadzało, że postanowiłaś zaatakować (wcześniej bardzo przecież narzekaliście, że komisja nic nie robi, teraz okazało się że ‚tylko symulacje’)
    no i przecież nie tylko tobie
    nagle kilka osób postanowiło wrzucać ‚wątpliwości’ na zasadzie – nie było katastrofy,bez porządnych uzasadnień, tylko na zadzie ‚my badacze wiemy lepiej’

    rozumiem, że głównym grzechem bylo, nie badanie teorii maskarady, cóż
    badanie katastrofy, jeśli katastrofy nie było, także powinno ostatecznie to wykazać

    więc nie wiem, czy chodzi o torpedowanie badań,
    własne poczucie niedocenienia, ambicje

    =======
    jednym z argumentów, który zawsze przytaczacie jako grupa
    — atakują nas znaczy jesteśmy blisko prawdy
    i też poświęcasz jej część notki

    jeśli mogę coś radzić, dajcie już spokój tej linii argumentacji
    jest mówiąc oględnie ‚taka sobie’

    =========================

    podobnie jest z tym ‚lenistwem’
    które zwykle oznacza
    że ktoś nie śpieszy się do zaznajomienia z Waszym dorobkiem
    albo do samodzielnego badania katastrofy
    a domaga się przekazania w ‚paczce’

    znowu chyba mamy tutaj po części do czynienia z ambicjami
    jako argument ciągłe odsyłanie do własnego wcześniejszego dorobku
    ale naprawdę, jak się chce przedstawić jakiś pogląd

    dodajmy, taki który może wydawać się na pierwszy rzut oka bardzo kontrowersyjny to trzeba go uzasadnić lepiej niż ‚poczytaj sobie leniu’

    więcej – dobre sformułowanie poglądów z argumentami, uporządkowane, bardzo służy tym poglądom i sile z jaką przekonują
    a chyba z tym macie problem – tak na to co ja odbieram
    no sami siebie przekonaliście wśród ‚społecznych badaczy’, ale chyba nie o to chodzi?

    ===========
    Pojawia sie również kwestia dziwnego dochodzenia i zachowania wokół Smoleńska
    ale tutaj chyba praktycznie wszyscy się zgadzają – masa nieprawidłowości

    jako argument przedstawiacie, że media często przedstawiają kłamliwy obraz, dezinformują
    ale ponownie, przecież tutaj nie ma niezgody, większość z nas sie zgadza, że media często tak działają

    tak że nie trzeba przekonywać przekonanych

  6. Błotosmętek napisał(a):

    @Syzyfoptymista, Autorka

    Podzielam te zastrzeżenia;. wszelkiego rodzaju uwagi, że tak gigantyczna operacja jak „maskirowka” byłaby może mozliwa w czasach stalinowskich ale nie dziś, sa systematycznie ignorowane przez jej zwolenników.
    Powoływanie sie na FYM-a po jego „perypetiach” wydaje sie nieco watpliwe…

  7. cisza1 napisał(a):

    @Syzyfoptymista
    Piszesz:
    czy jest możliwe, by Marta Kaczyńska w ciągu tych dwóch dni nie kontaktowała się z rodzicami? Czy jest możliwe, by Jarosław Kaczyński nie wiedział, co się dzieje z jego bratem, szczególnie w sytuacji, gdy ich matka była umierająca???

    Moje zdanie – Nie możliwe.
    Myślę, że dzisiaj kontakty są możliwe niezależnie od tego, gdzie rozmówca przebywa. To przestrzeń prywatna, nie publiczna.
    Moje zdanie: J.K. wie dużo więcej, przypuszczam. A co wie? Nie wiemy….

  8. lordJim napisał(a):

    @Błotosmętek
    tak btw to każdy tu ma prawo powiedzieć coś od siebie, Ty również 😉

  9. lordJim napisał(a):

    @Izaluka
    Celny wpis 🙂

  10. Błotosmętek napisał(a):

    @lordJim
    Wzrusza mnie Twa łaskawość…
    A jak to by ło z owym „coming-outem” FYM-a?

  11. lordJim napisał(a):

    @Błotosmętek
    A Ty mnie aż ująłeś 🙂
    Przykro mi ale nie czuję się kompetentny do odpowiedzi na Twoje pytanie.

  12. janekp1 napisał(a):

    @Błotosmętek
    „A jak to było z owym „coming-outem” FYM-a?”

    Odpowiedz zapewne uzyskasz od samego FYM-a. Odwiedź jego blogi i zadaj pytanie pod właściwym adresem.

    http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/
    http://freeyourmind.salon24.pl/

  13. Błotosmętek napisał(a):

    @janekp1
    Przynajmniej jeden z tych adresów (salon24) jest juz dla mnie niedostępny.
    Pamiętając jego banowanie wszystkich oprócz swoich „wyznawców” nawet nie chce mi się tam zaglądać.

    PS Ja nie byłem u niego zablokowany, ale odechciało mi się czytać jego sążniste ……

  14. cisza1 napisał(a):

    @Błotosmętek
    Przynajmniej jeden z tych adresów (salon24) jest juz dla mnie niedostępny.

    Jest ogólnie dostepny, bez logowania. Ale nie musisz:))

  15. Błotosmętek napisał(a):

    @cisza1
    (…) Jest ogólnie dostepny, bez logowania. Ale nie musisz:)) (…)

    Zadac pytanie bez logowania??? To raczej niemozliwe…

    Na tym kończę temat FYM-a, bo do niczego to nie prowadzi.

    Na podstawowe pytanie
    „Ile osób musiało brac udział w maskirowce i dlaczego J. Kaczyński też? i tak nie uzyskam odpowiedzi….

  16. fatamorgan napisał(a):

    Prawość pani charakteru (alternatywnie hipokryzja) – jest od dawna „znana”.
    Czy aby koniecznym było o niej wspominać?

    „(…) Jak wielu innych, nie mogę pogodzić się z matactwami, fałszowaniem prawdy (jakakolwiek by ona nie była), kłamstwami, zaniechaniami, mąceniem w głowach, zwalczaniem każdego, kto próbuje wyjść poza narzuconą narrację(…)”

    Jakże bowiem zamierza pani pogodzić z sobą deklaracje o tym, że trudno jest się pani pogodzić z:

    „(…)zwalczaniem każdego, kto próbuje wyjść poza narzuconą narrację(…)”

    z faktem, że brała pani czynny udział w kłamliwym i bezpardonowym zwalczaniu na wszelkie sposoby – hipotezy przestawionej w mojej publikacji „Smoleński Sen Polela”

    Wraz z wieloma osobami, tak według pani „zasłużonymi”
    Cytat:

    „(…)Czytałam wszystkie bardzo interesujące komentarze (takich zasłużonych komentatorów, jak: @ Piko, @ Trzmielka, @ epitwo, @ Joanna Mieszko-Wiórkiewicz, @ Kisiel, @ JANEKP1, @ kormoran321, @ Sao Paulo, @ E.B, @ LORDJIM, @ CISZA, @ seaclusion, @ Marek Kogut, @ MMariola, @ A-Tem, @ amelka222, @ marektomasz, @ 35stan i znów – wielu, wielu innych(…)”

    linczowała pani wirtualnie zarówno moją skromną osobę – jak i osobę Polela.

    Wpis kieruję do pani. oraz, cytat: „(…)osób, które z sobie wiadomych względów robią wszystko, aby w świadomości społecznej nie było miejsca na obywatelskie analizy przedstawianych w mediach informacji dotyczących tzw. „katastrofy smoleńskiej””(…)”

    Ponadto, ten komentarz kieruję do, cytat:

    „(…) tych osób, które wykonują powierzone im zadanie zwalczania tych analiz(…)”

  17. fatamorgan napisał(a):

    @ autor & ALL

    W wyniku i w relacji do treści mojego powyższego komentarza, bardzo proszę panią i wszystkich pozostałych Komentatorów o nie obrażanie się!

  18. janekp1 napisał(a):

    @fatamorgan

    Może reblogujesz tutaj Twoje i Polela analizy pt. „Smoleński sen Polela” żeby wszyscy tutaj komentujący mogli się z nim zapoznać i samemu ocenić jak cenne analizy się w nim znajdują.

  19. syzyfoptymista napisał(a):

    @Cisza

    Cyt. Izaluka:

    w dniach poprzedzających ten dzień. Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.

    Rozumiem, że zniknięcie Prezydenta z przestrzeni publicznej na jeden dzień – 9 kwietnia, bo 8 przebywał kilka godzin na Litwie, jest powodem, albo dowodem, że zniknął zupełnie. Tyle tylko, że skoro kontaktował się z rodziną, czego nikt nie neguje, szczególnie sama rodzina, to znaczy, że w tym dniu przebywał w przestrzeni prywatnej – w Pałacu Prezydenckim.

    W tym samym dniu – 9 kwietnia – Maria Kaczyńska spotkała się z Polakami ze Wschodu – zdjęcia w załączonym linku:
    http://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2010/art,1880,47,spotkanie-pierwszej-damy-z-polonia-ze-wschodu.html

    Zatem Maria Kaczyńska nie zniknęła z przestrzeni publicznej. Nie wiem, czy wcześniej, Prezydent przebywał w tej przestrzeni codziennie. Prawdopodobnie dzień przed wylotem był poświęcony na przygotowania do uroczystości katyńskiej. Oczywiście dywaguję sobie, zresztą po te informacje (link) sięgnęłam dopiero teraz.

    Poza tym, podobnie jak Błotosmętek, uważam, że zorganizowanie inscenizacji w Smoleńsku wymagałoby zaangażowania wielu osób i środków. Powszechnie wiadomo, że utrzymanie w tajemnicy czegokolwiek, gdy wiedzą o tym tylko dwie osoby, jest prawie niemożliwe, nie mówiąc o większej ich liczbie. Chociażby to stawia tę teorię pod olbrzymim znakiem zapytania.
    I jeszcze jedno.
    Sugerujesz Ciszo, że Jarosław Kaczyński wie w sprawie Smoleńska więcej niż nam się wydaje – mam rozumieć, że wie i trzyma to w tajemnicy? Jeżeli tak, to powody mogą być tylko dwa – strach, albo współudział. Współudział to pomysł irracjonalny, z kolei strach w przypadku JK wykluczam, po prostu wykluczam.
    To, co piszę, to tylko moje przemyślenia, wynikające wyłącznie z logicznego myślenia, już wiem, że niemającego w tej dyskusji wielkiego, a raczej żadnego znaczenia.

  20. syzyfoptymista napisał(a):

    Zawisłam!!!

  21. cisza1 napisał(a):

    z faktem, że brała pani czynny udział w kłamliwym i bezpardonowym zwalczaniu na wszelkie sposoby – hipotezy przestawionej w mojej publikacji „Smoleński Sen Polela”

    Tutaj notki:

  22. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Dzięki za komentarz. Skoro na właściwy temat notki wypowiesz, się później, to porozmawiamy później 🙂

    Na część nie merytoryczną Twojego komentarza odpowiedziała już @Cisza, ja tylko dopowiem, że po pierwsze czytałam wypowiedź Marty Kaczyńskiej, która powiedziała w wywiadzie, że widziała się (czy też rozmawiała) z ojcem (mieszkała wówczas w Pałacu Prezydenckim) dwa dni wcześniej (dwa dni przed 10 kwietnia). Poszukam i gdy znajdę, dam link.

    Po drugie napisałam , że cyt.: „Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.”, ponieważ NIE MA w obiegu medialnym ŻADNYCH relacji z powrotu Lecha Kaczyńskiego z Litwy, ani z odlotu, ani z przylotu do Warszawy. Nie ma wywiadów, relacji dziennikarskich/reporterskich ani z tego dnia, ani z 9 kwietnia 2010r.

    Pozdrawiam

  23. cisza1 napisał(a):

    @fatamorgan

    z faktem, że brała pani czynny udział w kłamliwym i bezpardonowym zwalczaniu na wszelkie sposoby – hipotezy przestawionej w mojej publikacji „Smoleński Sen Polela”
    Gruba przesada!

    Tutaj notki:

    http://fatamorgan.salon24.pl/716041,informacja-smolenski-sen-polela-czesc-2
    http://fatamorgan.salon24.pl/713791,smolenski-sen-polela-suplement-1-pytania-i-odpowiedzi
    http://fatamorgan.salon24.pl/654264,smolenski-sen-polela

  24. cisza1 napisał(a):

    @izaluka
    Proszę usuń – część komentarza 18:14
    dzięki

  25. syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Cześć Izka,

    miałam wrażenie, że jednak odnoszę się merytorycznie do Twojej notki, wszak poza temat nie wybiegam. Odniosłam się do jednego z aspektów przez Ciebie poruszanych, zresztą zamieściłam cytat.
    Póki co nie odniosłam się do leniwców, a to chyba nie jest temat przewodni.

    Pozdrawiam również

  26. cisza1 napisał(a):

    @syzyfoptymista @ błosmętek

    „Poza tym, podobnie jak Błotosmętek, uważam, że zorganizowanie inscenizacji w Smoleńsku wymagałoby zaangażowania wielu osób i środków.”

    Proszę zajrzyjcie do mojej nowej notki „Uwierzcie panu Antoniemu”, proszę.

    Odnośnie pana J.K. nie sugeruję, bo jakże i skąd ….on na pewno wie a motywacje nie ujawniania nie są mi znane. O współudziale nawet do głowy by mi nie przyszło.

  27. syzyfoptymista napisał(a):

    @Cisza

    Zajrzałam, zajrzałam.

    Odnośnie pana J.K. nie sugeruję, bo jakże i skąd ….on na pewno wie a motywacje nie ujawniania nie są mi znane. O współudziale nawet do głowy by mi nie przyszło

    To dlaczego nie napiszesz, co Ci przyszło do głowy. Ja napisałam, pomimo, że wiem, z jakim odbiorem się tu spotkam.

  28. izaluka napisał(a):

    @adamkonrad
    cyt: „W każdym razie nie poczuwam się do kpienia na temat 10 kwietnia”

    Nie? A co to jest i kto to napisał, nie Ty przypadkiem?:
    „jeśli chodzi o ‚kto leciał’ to pozwolę sobie na kpinę(wyr. moje)
    – przecież wiadomo, że nie Kaczyński, bo żyje a od początku wiadomo, że był tylko jeden, który się szybko przebierał
    na pewno gdzieś widziałaś rozmazane zdjęcie wskazujące że szybko przebiegł między kliknięciami kamery
    nie zdaje Ci się tak?”

    cyt.: „nagle kilka osób postanowiło wrzucać ‚wątpliwości’ na zasadzie – nie było katastrofy,bez porządnych uzasadnień, tylko na zadzie ‚my badacze wiemy lepiej’

    Nagle, tzn. kiedy?

    Co do pozostałych treści Twojego komentarza odpowiedź jest w notce, ale widać niezbyt uważnie ją przeczytałeś.

  29. fatamorgan napisał(a):

    @janekp1

    W odpowiedzi na:

    „Może reblogujesz tutaj Twoje i Polela analizy pt. „Smoleński sen Polela” żeby wszyscy tutaj komentujący mogli się z nim zapoznać i samemu ocenić jak cenne analizy się w nim znajdują.”

    Publikacja jest nadal „widoczna” na portalu Salon24.pl (a nawet ku mojemu zdziwieniu, jest nadal przez internatów czytana).
    Słowo „widoczna” – celowo pisałem używając cudzysłowu.
    Podobnie bowiem jak w przypadku kilku innych moich publikacjach, zamieszczona tam przeze mnie treść (sensu stricte w momencie publikacji) podlegała z czasem zaiste dziwnym do wytłumaczenia przeobrażeniom.
    Dokonywanym nie przeze mnie (autora) lecz przez, nazwę to jako niewiadome „osoby trzecie”. Mam tu na myśli – progresywnie (wraz z upływem czasu) zlewający się z sobą tekst, zmiana użytej przeze mnie czcionki (zarówno wielkość czcionki jak i jej rodzaj) znikniecie (brak) poszczególnych słów, całych lub części sentencji a nawet – i całych akapitów.

    Dlatego myślę, że wklejenie tu – tak dalece zmienionego tekstu, nie miałoby głębszego sensu.
    Jednak.
    Ponowną edycje tej publikacji, uzupełnienie wspomnianych powyżej „braków” i ponowną publikacje na portalu Salon24.pl – brałem od pewnego czasu pod rozwagę.
    Dokonane przez p.p Janke oddanie portalu S24 w w macki Facebooka – wstrzymało moje plany.

    Przyznam, że brałem również pod uwagę – opublikowanie „snu Polela” na portalu Neon24.pl. Bardziej – niźli publikowanie na NS24.

    Jednak, nie widzę żadnych przeciwwskazań, abym nie miał opublikować
    „Smoleński Sen Polela” również i tu.

    Zdecydowanie jednak, już po dokonaniu koniecznych „poprawek”.

  30. cisza1 napisał(a):

    @syzyfoptymista
    To dlaczego nie napiszesz, co Ci przyszło do głowy

    -wie, bo był niezwykle silnie powiązany z bratem
    -wie, bo od 1,5 roku ma dostęp do wszelkich dokumentów, do wiedzy współpracowników brata etc.

  31. izaluka napisał(a):

    Błotosmętek 16:30,
    Albo nie przeczytałeś notki, albo jej nie zrozumiałeś. Notka nie miała przekonywać kogokolwiek do teorii maskirowki, więc polemika z nią (teorią) jest nie na temat. Tematem, przypominam, jest krytyczny, a nawet kpiarski stosunek osób niezorientowanych w temacie tej teorii i 7 letnich żmudnych dochodzeń do niej oraz lenistwo intelektualne i faktyczne (unikanie „trudu” zapoznania się z wynikami pracy blogerów, którzy tę teorię opracowali), a mimo to wypowiadanie się z wyżyn (niżyn) własnej ignorancji.

  32. izaluka napisał(a):

    @fatamorgan
    Pisze pan o sobie tak:
    „Oświadczenie : Autor notek i komentarzy oświadcza publicznie i stanowczo, ze nie jest Fatamorganem. Autora. własne opinie, nie są wyrażane na tym blogu. Wszystkie notki i komentarze są tylko i wyłącznie opiniami fikcyjnej postaci literackiej, zwanej fatamorgan. Jedynie tak zatem, mogą być odbierane. Osoba, pisząca notki i komentarze, nie wyraża żadnych swoich prywatnych opinii, ani nie bierze odpowiedzialności pod żadną postacią, za teksty pisane przez nią w formie jedynie fikcji literackiej. Jako, ze osoba pisząca, jest osobą fizyczną a fatamorgan jest fikcyjną postacią stworzona jedynie w celu przekazu literackiego. Zatem Fatamorgan, to fikcyjna postać, której istnienia nie ma w rzeczywistym, fizycznym, dotykalnym świecie. Wszelkie podobieństwa do faktów, zdarzeń, lub osób nawet w przypadku pozornej zgodności z faktami lub osobami rzeczywistymi, są jedynie przypadkowe.”

    http://fatamorgan.salon24.pl/654264,smolenski-sen-polela

    Miłej zabawy panie fikcyjna postaci literacka.

  33. izaluka napisał(a):

    lordjim 18 kwietnia 2017 o 16:01
    Dzięki 🙂

  34. syzyfoptymista napisał(a):

    @Cisza

    No tak, JK wszystko wie, a śledztwo jest tylko pozorowane, bo…?

  35. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Próbowałam usunąć Twój nadmiarowy komentarz, ale robiłam to pierwszy raz i chyba mi się nie udało 🙁 Spróbuję jeszcze raz.

  36. cisza1 napisał(a):

    @ syzyfoptymista

    Trzeba poczekać…..sami twierdzą, że pokazane symulacje, to tylko hipoteza.
    Czy pozorowane?
    Może to, dotyczące ekshumacji okaże się rzetelne. Czas pokaże.

  37. izaluka napisał(a):

    syzyfoptymista 18 kwietnia 2017 o 18:20
    „Póki co nie odniosłam się do leniwców, a to chyba nie jest temat przewodni.”

    Ależ tak, to właśnie jest temat przewodni 🙂

  38. syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Skoro tak, to jak leniwiec może pisać o leniwcach? Sama widzisz, że zebrać się nie mogę, taka leniwa jestem 🙂
    Ale notka nie jest tylko o leniwcach, już to zacytowałam 🙂

  39. adamkonrad napisał(a):

    @izaluka
    a jednak będę się upierał
    że nie kpiłem „na temat 10 kwietnia”

    co oznacza nagle?
    kiedy pojawiło się sprawozdanie z prac komisji

    =Co do pozostałych treści Twojego komentarza odpowiedź jest w notce, ale widać niezbyt uważnie ją przeczytałeś.=
    skoro tak twierdzisz, tak pewnie jest

  40. adamkonrad napisał(a):

    co do linków
    kilka już przeczytałem
    i nawet zacząłem dzielić się uwagami
    ale na razie starczy
    pewne zdanie sobie już wyrobiłem

  41. fatamorgan napisał(a):

    @ Cisza

    „@fatamorgan

    z faktem, że brała pani czynny udział w kłamliwym i bezpardonowym zwalczaniu na wszelkie sposoby – hipotezy przestawionej w mojej publikacji „Smoleński Sen Polela”
    Gruba przesada! (…)

    Przesada?

    Doprawdy?

    Proszę bardzo droga pani!

    Oto jedynie kilka wybranych dla pani przykładów „aktywności”
    komentatorki @Azaluka .
    – w relacji do mojej skromnej osoby
    oraz osoby Polela.

    Oraz ataku @persona w łączenia moich publikacji z osobą blogera FYM (co zakrawało na obsesje)
    – manipulacyjnego w naturze ——-> bezpardonowego atakowania mojej skromnej osoby
    (oraz osoby Polela)

    Ataki personalne i absurdalen insynuacje = WSTYD!

    izaluka
    @PIKO & @ALL
    No cóż, spełnia się scenariusz, który podejrzewałam niemal od początku. Szumne zapowiedzi, jeszcze bardziej szumne slogany w sosie patriotyczno-chrześcijańsko-bohaterskim, a na koniec – zonk.

    Moja teoria spiskowa 🙂 :
    Zwłoka w publikacji sensacyjnej notki ma na celu wywołanie komentarzy wyrażających zniecierpliwienie, a w miarę upływu czasu bardziej radykalnie podważających intencje Autora i @Polela oraz prawdziwość zapowiedzianych rewelacji. Komentarze te mają w zamyśle „usprawiedliwić” rezygnację z publikacji zapowiedzianej notki, bo „wicie, rozumicie” nie zasługujecie, na to aby poznać prawdę, czyli: wiemy, wiemy, ale nie powiemy 🙂 Nie wam i nie teraz. „Prawda” o 10 kwietnia polegnie w zderzeniu z niedowiarkami nie potrafiącymi docenić ogromu wiedzy, kompetencji, poświęcenia i ryzyka duetu @Fatamorgan & @Polel. Co tam prawda, Ojczyzna – blogerzy (kilku) swoją niegodną postawą uniemożliwili wyjawienie Polakom objawionej wiedzy o największym dramacie Polski ostatnich lat. „Sorry, taki mamy klimat” :)))
    Odpowiedz 13.06.2015 04:26

    izaluka
    @35STAN >> @E.B
    „Wymyślił Pan postać Polela, tylko po co?”
    „I to jest dobre pytanie”- jak zwykł mawiać agent SB, niejaki Maleszka.

    Mam pomysła 🙂
    Jest w S24 kilka osób, które poczuły się dotknięte niedocenieniem ich komentatorskich starań przez @Free Your Mind. Stąd, ale nie tylko z tego powodu (także chęć umniejszenia wagi odkryć FYMa i „jego” komentatorów, co zdecydowanie ważniejsze) wziął się pomysł, aby oskarżać dr Pawła Przywarę o realizację projektu socjologicznego pt. „maskirowka”.
    Akcja @Fatamorgan & @Polel ma udowodnić, jak łatwo jest zmanipulować i wprowadzić w „kanał” rzesze blogerów zapodając im dowolną ściemę :)))) Akcja nie wypaliła, bo naiwnych jakoś tak malutko jest.
    Odpowiedz 13.06.2015 04:38

    izaluka
    A teraz, tzn., po uzyskaniu, założonej przez pomysłodawcę i wykonawcę projektu:
    „Mój Przyjaciel Polel”, ilości kliknięć i komentarzy, nastąpi (zapowiadane zresztą wcześniej) pożegnanie, tzn., zniknięcie z S24 blogerów @Fatamorgan & @Polel.

    Nie wykluczam, a nawet podejrzewam pragnienie „duetu” aby to zaplanowane zniknięcie rozpętało w Salonie burzę spekulacji nt., jakie to wraże siły zapobiegły wyciekowi niezwykle ważnych, ba – kluczowych informacji nt. „Smoleńska”, a przy okazji unicestwiły tak dzielnych patriotów i bojowników o prawdę. Co najmniej tak wielką burzę, jak ta, która kiedyś dotyczyła FYMa.

    Od czasu pojawienia się notki @Polela: http://polel.salon24.pl/643274,how-low-fym-can-go-they-are-alive , stało sie dla mnie jasne, że chodzi o zawiść, złość w stosunku do FYMa. Brzydka motywacja, ale cóż ludzie bywają „różne”, „różniste”, co przecież na co dzień obserwujemy, prawda?
    Odpowiedz 13.06.2015 06:57

    izaluka
    @GINI
    Naiwni? A co jest naiwnego w analizie dostępnych medialnie materiałów, i widzeniu, nazywaniu, ewidentnych fałszów?

    Był, do momentu zlekceważenia przez FYMa. Stąd złość. Tak to widzę. Jeśli się mylę, będę się cieszyła, a nawet przeproszę. Nie jest fajnie źle myśleć o bliźnich. Nie sądzę jednak, abym się myliła. Dość dobrze wyczuwam fałsz.

    Wstrzymywałam się aż do dziś z wyrażaniem swojego sądu na temat tego projektu nie chcąc dawać @Fatamorganowi argumentu do wcześniejszej zmiany planów. „Czekałam” na taki finał, jaki dziś nastąpił – brak publikacji zapowiedzianej sensacyjnej notki z powodów „technicznych”, a nie z powodu braku zrozumienia i poparcia ze strony blogerów – patrz kom.: http://fatamorgan.salon24.pl/654147,slow-kilka-o-moim-przyjacielu-polelu,2#comment_10402361
    Odpowiedz 13.06.2015 07:59

    izaluka
    @GINI & @ALL
    Przyznaję, byłaś szybsza, bo często jesteś bardzo szybka w oczernianiu i wyśmiewaniu innych. Właściwie głównie tym się tu zajmujesz.

    Ja nie byłam szybka w wypisywaniu swoich opinii, co nie znaczy, że ich nie miałam. Nie uważam, że zawsze i z każdą opinią należy lecieć na forum publiczne. Warto najpierw zyskać nieco pewności i potwierdzenia tych opinii.

    Niemniej od początku byłam bardzo sceptyczna, bo pamiętałam blogera o nicku @bbargos. Przypominacie sobie Państwo blogera o takim właśnie nicku, piszącego komentarze również bardzo charakterystyczne w formie? Jego też zachwalał nasz Autor, jako co prawda ekscentrycznego, ale niezwykle inteligentnego (nie przeczę) i prawego młodego człowieka, wielkiego patriotę (nie wypowiadam się).

    Gdy pojawił się @Polel moje skojarzenie było natychmiastowe. Forma, co prawda inna, ale równie osobliwa, zwróciła natychmiast moja uwagę. Komplementowanie mnie i mojego bloga dodatkowo wzbudziły moją czujność. Wkrótce powstała notka @Polela, w której zaatakował FYMa i także mnie. A więc mój sceptycyzm znalazł potwierdzenie. Fatamorgan próbował więc znaleźć sobie innych sprzymierzeńców. Po kilku nieudanych próbach udało mu się. I wtedy rozpoczął akcję – sensację.

    Byłam więc ciekawa nie tyle treści „sensacji”, co rozwinięcia literacko-socjologicznego pomysłu „duetu” @Fatamorgan & @Polel. Cudzysłów, ponieważ uważam, że @Fatamorgan = @Polel.

    Styl pisania jest, jak odcisk linii papilarnych. Nie da się ich tak zamazać, aby były nie do odczytania. Nie udało się to także @Fatamorganowi. I nie to jest najważniejsze. Podłe i wyjątkowo obrzydliwe było natomiast wykorzystanie do prywatnych, ambicjonalnych gierek Tragedii Narodowej i podpieranie się przy tym Wiarą w Boga.
    Odpowiedz 13.06.2015 08:42

    Wystarczy?

  42. lordJim napisał(a):

    Moje fotki z ImageShack wracają po wykupieniu rocznego abonamentu

  43. cisza1 napisał(a):

    @Fatamorgan

    Proszę się nie oburzać! Pan sam o sobie pisał, kim jest.
    Postacią fikcyjną
    To była Pana osobista wizytówka, przecież.

    Następnie opisał Pan wersje @Polela jako SEN.

    Sam domniemany autor snu pisał dziwnie stosując więcej znaków niż słów.
    Poprzednio komentując jako @Polel na innych blogach pisał po polsku, normalnie pełnymi zdaniami.
    Wielu (ja też) przyjęłam Pańskie notki jako niepoważne, fikcyjne.

    Proszę więc nie dziwić się, że komentarze były krytyczne i ostre, jednak nie były, jak Pan pisze:
    „kłamliwym i bezpardonowym zwalczaniu na wszelkie sposoby”.
    Tak uważam.

  44. syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Izka, usuń proszę, mój podwójny komentarz (ten drugi).

  45. izaluka napisał(a):

    @lordjim
    Pomóż proszę w usunięciu podwójnego komentarza @Syzyfoptymisty. Ja nie potrafię 🙁

  46. lordJim napisał(a):

    @Izaluka
    Podwójny koment zatopiony 😉

  47. syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Najpierw zacytuję do czego się odnoszę:

    Poniższego wpisu w szczególności NIE kieruję do tych osób, które wykonują powierzone im zadanie zwalczania tych analiz
    Swój wpis kieruję do:
    leniów, czyli zagorzałych przeciwników własnego wysiłku intelektualnego, niechętnych do posłużenia się własnym rozumem i logiką przy ocenie wydarzeń około 10 kwietnia 2010 r

    leniów, którzy przez 7 lat „spali”, a teraz żądają (!) podania im W PIGUŁCE i na tacy wyników wieloletniej pracy wielu osób, osób, które na te badania i analizy materiałów, jako się rzekło: DOSTĘPNYCH POWSZECHNIE, poświęcili tysiące prywatnych godzin przez ten długi czas

    Nie wiem, czy ktoś, kto nie utożsamia się z teorią „maskirowki” jest zaliczany do zwalczających analizy na ten temat, czyli w domyśle jest agentem wykonującym powierzone zadanie. Nie jest żadną tajemnicą, że jestem sceptyczna, co do hipotezy, która jest tu przedmiotem dyskusji, ale to nie znaczny, że jestem agentką działającą na tym odcinku. To jedno.

    Epitet lenia przyjmę, aczkolwiek nie zgodzę się z nim do końca. To, że nie uczestniczę w śledztwie blogerskim, nie analizuję linkowanych materiałów, nie znaczy, że jestem leniwa i nie kieruję się własnym rozumem i logiką. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie logika, zniechęciła mnie skutecznie do tego. Myślę, że parę komentarzy, które zmieściłam pod tą notką nie jest pozbawionych logiki i samodzielnego myślenia. Są to właśnie oceny niektórych spekulacji na temat wydarzeń około 1o kwietnia 2010 r.

    Co do tego, że lenie żądają informacji w pigułce, wcale mnie nie dziwi. W końcu nie wszyscy, którzy interesują się Smoleńskiem, muszą angażować się w blogerskie śledztwo i to z różnych powodów, niekoniecznie z lenistwa. Nie wszyscy mają na to czas, nie wszyscy mają cierpliwość, by zgłębiać często techniczne informacje, nie wszyscy są wystarczająco spostrzegawczy, by poruszać się w tym temacie. Zresztą nikt nie powiedział, że śledztwo powinni prowadzić wszyscy. Ci, którzy z różnych względów, zaangażowali w dociekanie przyczyn katastrofy nie powinni strzec wyników swojej pracy niczym oka w głowie, ale dzielić się nimi z tymi, którzy są ich ciekawi. Odsyłanie do źródeł nie jest najlepszym pomysłem – ja się męczyłem przez siedem lat – pomęcz się i ty, wtedy pogadamy. Czemu to ma służyć? Dlaczego leniowi nie podać pigułki na jego lenistwo, skoro jest nadzieja na wyleczenie?

  48. syzyfoptymista napisał(a):

    @lordjim@izaluka

    Dzięki za egzekucję 🙂

  49. fatamorgan napisał(a):

    „@Fatamorgan

    Proszę się nie oburzać! Pan sam o sobie pisał, kim jest.
    Postacią fikcyjną
    To była Pana osobista wizytówka, przecież.

    Następnie opisał Pan wersje @Polela jako SEN.(…)”

    =========================

    Gwoli informacji.

    Opis na blogu fatamorgan z S24 – został tam CELOWO! zamieszczony w takiej formie – w jakiej jest widoczny do dnia dzisiejszego – jeszcze gdzieś w 2012 roku (z tego co pamiętam)

    Nie miał ten wpis nigdy nic wspólnego z moimi publikacjami dotyczącymi Smoleńska!
    NIGDY!

    Zamieściłem ten i taki właśnie opis – w związku i niezwłocznie po opublikowaniu jednej z moich notek, poruszających b/ważny temat braku w Polsce wolności słowa i wypowiedzi = łamania Elementarnych Praw Człowieka.

    Braku, pomimo istnienia odpowiednich zapisów w Konstytucji RP – w polskim PRAWIE i pomimo, podpisania przez Polskę wielu umów międzynarodowych i traktatów.

    To jest sytuacja skandaliczna, sprowadzająca członkostwo Polski w organizacjach międzynarodowych takich jak dla przykładu ONZ – do absurdu!

    POZORNIE! (b/ważne słowo właśnie padło) wolność słowa i wypowiedzi jest polskim obywatelom PONOĆ (jak się okazało w praktyce wielokrotnie w polskich sądach) gwarantowana.

    Ten opis, był w zamierzeniu (nadal jest) odpowiedzią – na NOTORYCZNE łamanie przez Państwo Polskie i kpiący z polskich obywateli (oraz podpisanych umów i traktów) polski WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI (co za kpina!)

    Powiem więcej, wręcz kuriozalne są w zderzeniu z sprzecznymi z sobą zapisami w Konstytucji RP
    oraz polskiego PRAWA – bezmyślne i łamiące prawa obywatelskie (prawa człowieka)
    praktyki i WYROKI polskich sądów.

    PRAWORZĄDNOŚĆ w rozlicznych kwestiach dotyczących wolności słowa i wypowiedzi
    (w praktyce) w kraju nad Wisłą NIE ISTNIEJE!

    Omawiany opis, zamieściłem wraz z adnotacją – że będzie widoczny na moim blogu dopóty – dopóki Polska nie powróci w kwestiach łamania praw człowieka do cywilizacyjnej rodziny wolnych ludzi i narodów.

    Tyle w tej kwestii.

  50. saopaulo2017blog napisał(a):

    Witaj @Lord

    Kilka dni temu napisałam do Ciebie pod notką http://naszsalon24.org/2017/04/09/okecie-10-04-10-odlot-delegacji/
    Poniższe zapytanie.
    Prawdopodobnie nie zauważyłeś albo ja nie zauważyłam odpowiedzi. To był długi i ważny komentarz (czasem jest jakiś taki przypływ weny twórczej , która powoduje, że myśli układają się precyzyjnie zgodnie z tym co chce się przekazać) dokładnie na temat, który porusza Cisza i Izaluka…

    Może on się „zawiesił” w moderacji, a Ty masz taka czarodziejską różczkę, przy pomocy której nas „odwieszasz”, czasem coś zatapiasz:)) itd.

    Czy mógłbyś gdzieś tam na te półeczki zajrzeć, proszę?
    może gdzieś tam leży…

    Pozdrawiam

    ” 9 kwietnia 2017 o 22:29

    @ Lordzie, przed chwilą kliknęłam na „opublikuj komentarz ” u Albatrosa, ważny komentarz i pokazał mi się komunikat z „puzzlową” gębą, że serwer nie wysłał żadnego komunikatu czy coś podobnego…
    Co jest grane??
    Czy to jest do odtworzenia??
    Nie rozumiem kto/co ingerowało w mój komentarz i gdzie on wyleciał??
    W eter???”

  51. adamkonrad napisał(a):

    @syzyfoptymista 20 51

    też tak myślę

  52. saopaulo2017blog napisał(a):

    No oczywiście zapomniałam, że będę anonimem i nie podpisałam się
    Sao Paulo

  53. lordJim napisał(a):

    @SaoPaulo2017blog
    Czytałem ale po @nohood zie, który udzielił Ci odpowiedzi. Wg. mnie coś w kompie mogło się „zewrzeć” niechcący wywołany jakiś skrót klawiaturowy skasował Twoje pisanie. System bloga raczej nie powinien czegoś takiego odwalić. Twojego wpisu nie ma w „trzewiach” systemu. Przykro mi.

  54. Sao Paulo napisał(a):

    „Odsyłanie do źródeł nie jest najlepszym pomysłem – ja się męczyłem przez siedem lat – pomęcz się i ty, wtedy pogadamy. Czemu to ma służyć? Dlaczego leniowi nie podać pigułki na jego lenistwo, skoro jest nadzieja na wyleczenie?”

    Odsyłam do moich komentarzy do @adamakonrada, które są odpowiedzią na oczekiwanie podania w pigułce czy jak kto woli bryku, a przede wszystkim przeprowadzenia przeze mnie dowodu (nie będzie czytał opracowań w których poszczególni autorzy udowadniają swoją tezę na podstawie różnych wieloletnich analiz, żmudnego poszukiwania, zbierania dowodów)
    http://naszsalon24.org/2017/04/11/problem-papiezem-janem-pawlem-2/

    Jest tam nawet „klucz” jak poszukiwać interesujące Ciebie wątki i odpowiedź dlaczego Wasze oczekiwania są…przepraszam za wyrażenie , pozbawione logiki.
    A tak w skrócie, niech odpowiedzią będzie: podaj komuś przepis na ciasto w pigułce albo regułkę fizyczną …
    Topnienie – przejście ze stanu stałego w ciekły
    Resublimacja – przejście ze stanu gazowego w stały
    Skraplanie – przejście ze stanu gazowego w ciekły

    Potrafisz to zrobić? Bo ja nie.
    To samo dotyczy tematu tzw.śledztwa „smoleńskiego”. Tam każde słowo, czasokres, miejsce, osoby itd ma fundamentalne znaczenie i nie da się tego przekazać w pigułce tylko trzeba prześledzić cały wywód, dokumenty, zdjęcia, artykuły itp. Jak Ty sobie to wyobrażasz? A w ogóle, to po co przeprowadzać cały wywód jak można odesłać do źródła…

    „To, że nie uczestniczę w śledztwie blogerskim, nie analizuję linkowanych materiałów, nie znaczy, że jestem leniwa i nie kieruję się własnym rozumem i logiką. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie logika, zniechęciła mnie skutecznie do tego.”

    A mogła byś dać przykład z zakresu „maskirowki” gdy logika skutecznie Cię zniechęciła??

    I jeszcze jedno..Ci leniwi, czy pozbawieni chęci do badania sprawy „smoleńskiej”, czy jak ich tam nazwać, właśnie z tego powodu, że się tym nie zajmowali, nie sa w stanie sobie wyobrazić sobie ile to zajmowało czasu i jak było pracochłonne i pomysł że można to podać w pigułce jest dla nas po prostu WYJATKOWO ŚMIESZNY!

    Sao Paulo

  55. syzyfoptymista napisał(a):

    @Sao Paulo – nie wiem dlaczego powieliłaś swój komentarz do mnie pod notką „Uwierzmy panu Antoniemu…” – z konieczności powielam również swój.

    Wiedziałam, że mi nie odpuścicie (oczywiście inni zwolennicy maskirowki też), ale ja mam poczucie humoru na szczęście, dlatego lubię śmieszne rzeczy(?), nieważne co.
    Z tego, co zauważyłam, wybrałaś z moich komentarzy u Izaluki to, co akurat Ci pasuje, resztę, to co uzasadnia mój sceptycyzm do teorii maskirowki, pominęłaś, zatem przytoczę fragmenty:

    =========
    http://naszsalon24.org/2017/04/18/prawda-jatrzenie-woli-wyboru/

    18 kwietnia 2017 o 08:20

    Zauważyłam, że w dywagacjach na temat katastrofy (śledztwie blogerskim) jakoś mało bierze się pod uwagę rodziny ofiar katastrofy, a raczej ich reakcje, czy też ich brak
    Odniosę się tylko do dwóch spraw. Ostatni – zmontowany filmik z wylotu – może budzić wątpliwości nawet laików, bo dlaczego taki krótki, dlaczego taki zlepek, dlaczego tak późno, ale widać na nim dokładnie kilka postaci, np. borowca Janeczka, męża Joanny Racewicz . Myślę, że kto, jak kto, ale ona na pewno zapamiętała, jak wyglądał jej mąż w dniu wylotu, a jakoś wątpliwości z jej strony nie słychać.
    Druga sprawa – „w dniach poprzedzających ten dzień. Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.”
    – czy jest możliwe, by Marta Kaczyńska w ciągu tych dwóch dni nie kontaktowała się z rodzicami? Czy jest możliwe, by Jarosław Kaczyński nie wiedział, co się dzieje z jego bratem, szczególnie w sytuacji, gdy ich matka była umierająca???

    18 kwietnia 2017 o 17:57

    Rozumiem, że zniknięcie Prezydenta z przestrzeni publicznej na jeden dzień – 9 kwietnia, bo 8 przebywał kilka godzin na Litwie, jest powodem, albo dowodem, że zniknął zupełnie. Tyle tylko, że skoro kontaktował się z rodziną, czego nikt nie neguje, szczególnie sama rodzina, to znaczy, że w tym dniu przebywał w przestrzeni prywatnej – w Pałacu Prezydenckim.
    W tym samym dniu – 9 kwietnia – Maria Kaczyńska spotkała się z Polakami ze Wschodu – zdjęcia w załączonym linku:

    http://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2010/art,1880,47,spotkanie-pierwszej-damy-z-polonia-ze-wschodu.html

    Zatem Maria Kaczyńska nie zniknęła z przestrzeni publicznej. Nie wiem, czy wcześniej, Prezydent przebywał w tej przestrzeni codziennie. Prawdopodobnie dzień przed wylotem był poświęcony na przygotowania do uroczystości katyńskiej. Oczywiście dywaguję sobie, zresztą po te informacje (link) sięgnęłam dopiero teraz
    Poza tym, podobnie jak Błotosmętek, uważam, że zorganizowanie inscenizacji w Smoleńsku wymagałoby zaangażowania wielu osób i środków. Powszechnie wiadomo, że utrzymanie w tajemnicy czegokolwiek, gdy wiedzą o tym tylko dwie osoby, jest prawie niemożliwe, nie mówiąc o większej ich liczbie. Chociażby to stawia tę teorię pod olbrzymim znakiem zapytania
    I jeszcze jedno.
    Sugerujesz Ciszo, że Jarosław Kaczyński wie w sprawie Smoleńska więcej niż nam się wydaje – mam rozumieć, że wie i trzyma to w tajemnicy? Jeżeli tak, to powody mogą być tylko dwa – strach, albo współudział. Współudział to pomysł irracjonalny, z kolei strach w przypadku JK wykluczam, po prostu wykluczam.
    To, co piszę, to tylko moje przemyślenia, wynikające wyłącznie z logicznego myślenia, już wiem, że niemającego w tej dyskusji wielkiego, a raczej żadnego znaczenia.

    18 kwietnia 2017 o 20:51

    Co do tego, że lenie żądają informacji w pigułce, wcale mnie nie dziwi. W końcu nie wszyscy, którzy interesują się Smoleńskiem, muszą angażować się w blogerskie śledztwo i to z różnych powodów, niekoniecznie z lenistwa. Nie wszyscy mają na to czas, nie wszyscy mają cierpliwość, by zgłębiać często techniczne informacje, nie wszyscy są wystarczająco spostrzegawczy, by poruszać się w tym temacie. Zresztą nikt nie powiedział, że śledztwo powinni prowadzić wszyscy

    ==========

    Podsumowując, ponieważ nie lubię się leczyć, rezygnuję z wszelkich pigułek. Pozostanę przy swoim logicznym myśleniu i rachunku prawdopodobieństwa, z którego korzystam przy ocenie pigułek z nielegalnego obiegu 🙂
    Aha, dawno temu, bo w 2012 roku popełniłam notkę, którą przypomniałam niedawno na PT. To określa mój stosunek do „śledztw” w sprawie Smoleńska. W żadne merytoryczne dyskusje nie dam się wciągnąć ze względów, które chyba wyjaśniłam, tu też:

    http://naszsalon24.org/2017/04/03/naiwnosc-ignorancja-macierewicz-fym/

  56. izaluka napisał(a):

    @lordjim 18 kwietnia 2017 o 20:32
    Dzięki 🙂

  57. izaluka napisał(a):

    syzyfoptymista 18 kwietnia 2017 o 20:51 & ALL
    „Nie wiem, czy ktoś, kto nie utożsamia się z teorią „maskirowki” jest zaliczany do zwalczających analizy na ten temat, czyli w domyśle jest agentem wykonującym powierzone zadanie. Nie jest żadną tajemnicą, że jestem sceptyczna, co do hipotezy, która jest tu przedmiotem dyskusji, ale to nie znaczny, że jestem agentką działającą na tym odcinku. To jedno.”

    Ja nie stawiałam w notce znaku równości pomiędzy osobami nieutożsamiającymi się z teorią maskirowki a zwalczającymi analizy na ten temat. Nie stawiałam też znaku równości pomiędzy zwalczającymi a agentami działającymi na tym odcinku. Napisałam wyraźnie, że agentów pomijam.

    Sorry, że głównie odnoszę się do Twoich akurat komentarzy. To dlatego, że jesteś jedyną osobą spośród ewentualnych adresatów notki, która odnosi się do niej merytorycznie.

    Pozdrawiam

  58. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista 18 kwietnia 2017 o 20:51
    Jadę dalej 🙂 :

    „Myślę, że parę komentarzy, które zmieściłam pod tą notką nie jest pozbawionych logiki i samodzielnego myślenia. Są to właśnie oceny niektórych spekulacji na temat wydarzeń około 1o kwietnia 2010 r.”

    Czy możesz powtórzyć te spekulacje, które masz na myśli, i ich oceny?

    18 kwietnia 2017 o 17:57napisałaś do @Cisza:
    Cyt. Izaluka:

    w dniach poprzedzających ten dzień. Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.
    Rozumiem, że zniknięcie Prezydenta z przestrzeni publicznej na jeden dzień – 9 kwietnia, bo 8 przebywał kilka godzin na Litwie, jest powodem, albo dowodem, że zniknął zupełnie. Tyle tylko, że skoro kontaktował się z rodziną, czego nikt nie neguje, szczególnie sama rodzina, to znaczy, że w tym dniu przebywał w przestrzeni prywatnej – w Pałacu Prezydenckim.

    Otóż odpisałam Ci 18 kwietnia 2017 o 18:14, że:

    …„Śp. Prezydent Lech Kaczyński np. zniknął z przestrzeni publicznej w dniu 8 kwietnia 2010 r.”, ponieważ NIE MA w obiegu medialnym ŻADNYCH relacji z powrotu Lecha Kaczyńskiego z Litwy, ani z odlotu, ani z przylotu do Warszawy. Nie ma wywiadów, relacji dziennikarskich/reporterskich ani z tego dnia, ani z 9 kwietnia 2010r…

    oraz:

    …” czytałam wypowiedź Marty Kaczyńskiej, która powiedziała w wywiadzie, że widziała się (czy też rozmawiała) z ojcem (mieszkała wówczas w Pałacu Prezydenckim) dwa dni wcześniej (dwa dni przed 10 kwietnia). Poszukam i gdy znajdę, dam link.” – podtrzymuję, że poszukam i wkleję.

    więc chyba nie tę spekulację miałaś na myśli, ponieważ nie jest prawdą, że rodzina śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego potwierdza, że w dniach 8-9.04 przebywał On w Pałacu.

    „Dlaczego leniowi nie podać pigułki na jego lenistwo, skoro jest nadzieja na wyleczenie?”

    Ależ takich pigułek lenie też nie chcą. Przykład? Proszę:
    http://zestawienia.salon24.pl/posts/0,5,wszystkie
    w tym: http://zestawienia.salon24.pl/320305,1-41-przeslanek-inscenizacji-na-siewiernym,
    a przede wszystkim http://freeyourmind.salon24.pl/393348,komplet

    Linki te podałam w notce.

    Lenie przeczytały?

    Pierwszy – krótki – pigułka średnia,
    drugi – króciutki – pigułka malutka,
    trzeci – długi – piguła duża.

  59. izaluka napisał(a):

    @All

    Jeszcze raz drukowanymi literami:

    W NOTCE KRYTYKOWAŁAM LENIE, KTÓRE KPIĄ Z OSÓB BADAJĄCYCH „KATASTROFĘ”, A,KTÓRE TO OSOBY BADAJĄ JĄ NA PODSTAWIE DOSTĘPNYCH PUBLICZNIE INFORMACJI ORAZ KPIĄ Z WYNIKÓW TYCH ANALIZ, PRZY CZYM, SAMI KPIĄCY NIE MAJĄ NA TEMAT TYCH BADAŃ ZIELONEGO POJĘCIA I TEGO POJĘCIA NIE CHCĄ MIEĆ ! (DO CZEGO SIĘ PRZYZNAJĄ).

  60. janekp1 napisał(a):

    @izaluka
    Pigułkę to można zażyć na ból głowy. W przypadku Smoleńska taka terapia niestety nie przyniesie żadnych konkretnych efektów. To zbyt poważny temat na leki z apteki. Przez prawie dwa lata byłem pewny, że to był zamach i kibicowałem z całego serca Macierewiczowi. Przypadkowo przeglądałem jakieś forum ( chyba S24 ) i natrafiłem na link do opracowań najpierw inż. Cierpisza potem FYM, 3zet, Piko, Yurko, prof. Dakowskiego itp. i dopiero ta terapia szokowa wyleczyła mnie z choroby. Nie ma innej możliwości wyleczenia jak poświęcenie czasu na zapoznanie się z tymi opracowaniami, niestety.

    Ps.

    Mała pigułka jest na zdjęciu, które zamieściłaś na stronie głównej, przed tym wpisem. Ale kto by się tam przejmował, poprzecinanymi piłą łańcuchową, kołkami podpierającymi fragment jakiegoś złomu niewiadomego pochodzenia – jak powiada Grzegorz Braun.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

  61. fatamorgan napisał(a):

    @syzyfoptymista

    Szanowna Pani,

    pseudonim „syzyfoptymista” wydaje się jakby „znajomym” (prawdopodobnie z S24)
    Nie przypominam sobie jednak, czy z sobą wcześniej rozmawialiśmy.
    Jeśli nie – to uważam, że nadarza się ku temu okazja.
    Zastanawia się Pani teraz zapewne, dlaczego uważam – że czas „porozmawiać”.
    Otóż, Pani mnie tak mocno rozbawiła, że trudno jest mi pozostać w relacji do Pani komentarza obojętnym.
    Rozbawiła mnie Pani fragmentem – o używaniu przez Panią logiki i dokonywaniu przemyśleń.
    🙂

    Pisze Pani bowiem:

    „(…)Sugerujesz Ciszo, że Jarosław Kaczyński wie w sprawie Smoleńska więcej niż nam się wydaje – mam rozumieć, że wie i trzyma to w tajemnicy? Jeżeli tak, to powody mogą być tylko dwa – strach, albo współudział. Współudział to pomysł irracjonalny, z kolei strach w przypadku JK wykluczam, po prostu wykluczam.
    To, co piszę, to tylko moje przemyślenia, wynikające wyłącznie z logicznego myślenia, już wiem, że niemającego w tej dyskusji wielkiego, a raczej żadnego znaczenia.(…)”

    Sposób Pani myślenia, następnie wnioskowania, jest doprawdy „zabawny”.
    🙂

    Na życzenie, mogę powyższe rozwinąć – zaś w efekcie końcowym uzasadnić.
    Dodatkowo, mogę (oczywiście na życzenie) bardzo prostymi słowy – dokładnie objaśnić/wytłumaczyć, dlaczego Pani „przemyślenia” – prowadzą do śmiechu
    (zaś w moim przypadku, do kompletnego rozbawienia)

    Zaznaczam jednak, że zrozumienie przez Panią (zakładając, że wyrazi Pani chęć kontynuowania rozmowy) tego co napiszę – wymagać będzie od pani „trudu myślenia”.
    Chociażby w stopniu minimalnym = podstawowym.

    Pozostaje teraz zadać Pani proste pytanie.

    Czy chce Pani abym objaśnił gdzie popełniła Pani w swoim rozumowaniu tak podstawowy,
    – że śmieszny błąd?

    Oczekując odpowiedzi pozdrawiam

  62. cisza1 napisał(a):

    @izaluka
    Nie wiem i powątpiewam, czy ktoś z nas, gdyby nawet chciał to umiałby ugnieść ogrom wiedzy do małych rozmiarów?
    Do objętości możliwej do przełknięcia i skutecznej „pigułki” .
    Ja chyba nie.
    Czas leci i przyznam, że wracam do „zestawień”, bo wiele szczegółów umyka.
    Pozdrawiam serdecznie

  63. izaluka napisał(a):

    @janekp1
    Dziękuję Ci bardzo za komentarz. No właśnie: …”kto by się tam przejmował”…
    Poza nielicznymi środowiskami zwalczanymi, co ciekawe (???) przez patriotyczną ponoć część społeczeństwa (głównie polityków mam na myśli), to nie widzę i nie słyszę.

    Siadłam, żeby odpowiedzieć na Twój komentarz i te Twoje zacytowane wyżej przeze mnie słowa oraz drugie zdanie mojej odpowiedzi w tym momencie uzmysłowiły mi dobitnie to, że faktycznie – najaktywniej zwalczają pracę blogerów środowiska tzw. prawicowe. Jakoś nie natknęłam się do tej pory na żadną krytykę teorii tzw. maskirowki w mediach POwsko-KODowsko-lewacko-„brukselskich”. Domyślam się, że zaraz wrogowie tej teorii zakrzykną triumfalnie: no właśnie, bo to jest teoria na rękę ruskim agentom i dlatego jej nie krytykują. O nie, nie tak szybko i prosto. Wg mnie warto zastanawiać się dlaczego tak się dzieje i wyciągać wnioski, oczywiście, jeśli ma się chęć i czas 🙂

    Co do zdjęć – te trzy na końcu notki też nikogo z krytyków nie przejęły 🙁

    Również serdecznie odpozdrawiam

  64. izaluka napisał(a):

    @cisza1 @saopaulo2017blog
    Dziękuje Wam bardzo za cenny udział w dyskusji.

    Serdecznie pozdrawiam

  65. izaluka napisał(a):

    @cisza1 19 kwietnia 2017 o 16:39
    Czas. No właśnie, czas jest niewątpliwym sprzymierzeńcem tych, którzy doprowadzili do dekapitacji Polski oraz tych, którzy robią wszystko, aby prawdę o tym pogrzebać na wieki.

    Ja też już wielu szczegółów nie pamiętam 🙁 i również wracam do nieocenionych Zestawień @Epitwo.

    Również serdecznie pozdrawiam

    PS. Po raz kolejny link dla tych, co może się jednak skuszą: http://zestawienia.salon24.pl/320305,1-41-przeslanek-inscenizacji-na-siewiernym

  66. adamkonrad napisał(a):

    @all
    obserwacja z rozmowy Waszej
    Potrzeba powtarzania tekstu źródłowego
    – polecam uwadze

  67. syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Cześć Izka,

    sorry, ale szkoda mi czasu na powtarzanie w kółko tego samego. Jak widać, wszyscy okopali się na swoich pozycjach i nawet nie starają się brać pod uwagę argumentacji drugiej strony, a to dlatego, że jest niezrozumiała, że nielogiczna, innych znowu śmieszy. Rozumiem, że ludzie, którzy poświęcili parę lat na śledztwo blogerskie, są przekonani o słuszności wyciągniętych wniosków – rozumiem, że znacie prawdę. Gratuluję.
    Niejednokrotnie pisałam, jaki jest mój stosunek do wszystkich śledztw – mnie interesuje tylko prawda, jaka by ona nie była, a tej na dziś nie zna nikt.
    Napisałam już wcześniej – za wszelkie pigułki dziękuję, nie zażywam, wszak na lenistwo nie ma lekarstwa.

    Pozdrawiam

    P.s.

    Jakoś fakt spotkania Marii Kaczyńskiej z Polonią ze Wschodu w dniu 9 kwietnia 2010 roku, przez nikogo nie został skomentowany. Rozumiem, że to fakt, który nie pasuje do teorii o zniknięciu pary prezydenckiej z przestrzeni publicznej w tym czasie.
    Ale to bez znaczenia, to tylko taka mikroskopijna pigułeczka….

    Na tym kończę komentowanie w tej sprawie. Więcej nie odpowiadam na żadne komentarze, kopać się z końmi nie mam zamiaru.

  68. syzyfoptymista napisał(a):

    @fatamorgan

    Mam poczucie humoru, ale nie aż takie, by wdawać się z panem w niepotrzebne dyskusje.
    Radzę czytać ze zrozumieniem, szczególnie spróbować czasem spojrzeć poza czubek własnego nosa… Na temat śmieszności wolę się nie wypowiadać, bo byłaby to niekończąca się opowieść….
    Jednak nie porozmawiamy, nie trafił pan na materiał na śledczego, jedynie prostą kobietę kierującą się intuicją i chłopskim rozumem…., śmieszne, prawda? Szkoda, że nie mam sera…

  69. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Cześć Alu,
    Wiem, że mi już nie odpowiesz, bo to zapowiedziałaś, ale muszę zareagować.
    Zlituj się, kto pisał o tym, że śp. PANI Prezydentowa zniknęła z przestrzeni publicznej? No kto?

    Pisałam o zniknięciu z mediów – brak jakiejkolwiek wzmianki w mediach – z powrotu LECHA Kaczyńskiego z Litwy oraz Jego wylotu stamtąd.
    Filmik, który jest w Internecie, a ma niby przedstawiać pożegnanie śp. Prezydenta na lotnisku w Wilnie, przedstawia sytuację z lipca 2009 r.

    O tym, że śp. Maria Kaczyńska była na spotkaniu z Polonią ze wschodu w piątek 9 kwietnia media informowały! I NIKT tego nie kwestionuje.

    …”kopać się z końmi nie mam zamiaru”

    tak, masz rację, to beznadziejne zadanie (kopanie się z końmi).

    Pozdrawiam

  70. syzyfoptymista napisał(a):

    Jeszcze tylko to:
    https://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2010/art,12,714,prezydent-z-robocza-wizyta-na-litwie.html

    Rozumiem, że był na Litwie i nie wrócił…. a Maria Kaczyńska…..

    Halo, tu ziemia……

    I to naprawdę już koniec mojego komentowania.

  71. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Znam. To są zdjęcia z powitania i z wizyty.
    NIE MA relacji z odlotu, ani z powrotu do Warszawy.
    Ostatni raz medialnie widziano śp. Lecha Kaczyńskiego w Wilnie 8 kwietnia 2010 r.
    Koniec. Kropka.

  72. lordJim napisał(a):

    @syzyfoptymista
    napisałaś
    Niejednokrotnie pisałam, jaki jest mój stosunek do wszystkich śledztw – mnie interesuje tylko prawda, jaka by ona nie była, a tej na dziś nie zna nikt.

    Małe pytanko – kto ma ogłosić tę „prawdę”? albo od kogo spodziewasz się usłyszeć tę „prawdę” zakładając, że ktoś, ktosie ją wyjawią? 🙂

  73. lordJim napisał(a):

    i skąd pewność, że tej prawdy nie zna nikt? 🙂

  74. fatamorgan napisał(a):

    Pisze Pani:

    „(…) Mam poczucie humoru, ale nie aż takie, by wdawać się z panem w niepotrzebne dyskusje.(…)”

    Pani sobie zbytnio pochlebia!

    Nie proponowałem Pani dyskusji, lecz jedynie krótką – pouczającą „rozmowę”!

    Do podjęcia dyskusji (szczególnie ze mną) nie jest Pani w żaden sposób predysponowana. Dowodzi tego w stopniu aż nadto wystarczającym, zbyt prosty, dlatego też zupełnie błędny sposób Pani „myślenia”. Okazała Pani po-zatem, dziecinną wręcz buńczuczność – w pewności swoich domniemanych racji.

    To zaś z reguły wskazuje – na brak wiedzy i intelektualne ograniczenia wieku szkolnego
    (chcąc być miłym, nie napisałem —-> że wskazuje na infantylność)

    „(…)Radzę czytać ze zrozumieniem(…)”

    Co miałżebym czytać z większym zrozumieniem?

    Czyżby te oto Pani „przemyślenia”:

    „(…)Sugerujesz Ciszo, że Jarosław Kaczyński wie w sprawie Smoleńska więcej niż nam się wydaje – mam rozumieć, że wie i trzyma to w tajemnicy? Jeżeli tak, to powody mogą być tylko dwa – strach, albo współudział. Współudział to pomysł irracjonalny, z kolei strach w przypadku JK wykluczam, po prostu wykluczam.
    To, co piszę, to tylko moje przemyślenia, wynikające wyłącznie z logicznego myślenia(…)”

    Wynik Pani „przemyśleń” (z litości nie wspomnę o zauważalnym w tonie Pani komentarzy samouwielbieniu – prowadzącym do wspominania przez Panią, domniemanej umiejętności „logicznego myślenia”) jest taki oto:

    „(…)Jarosław Kaczyński wie w sprawie Smoleńska więcej niż nam się wydaje – mam rozumieć, że wie i trzyma to w tajemnicy? Jeżeli tak, to powody mogą być tylko dwa – strach, albo współudział.(…)”

    🙂

    Nic więcej = jedynie strach, alternatywnie zaś współudział.

    Te wypociny, nazywa Pani logicznym myśleniem i przemyśleniami,
    🙂

    Sugerując dodatkowo, że nie czytałem wytworu Pani intelektu —-> z wystarczającym „zrozumieniem”.

    Lekcja logiki:

    Nawet Pani do główki nie przyszło, że skoro Jarosław Kaczyński jest w pierwszej mierze
    i przede wszystkim POLITYKIEM – to jego milczenie w rozlicznych kwestiach Smoleńska
    (pomimo posiadania o Smoleńsku daleko idącej wiedzy) mogły spowodować
    POLITYCZNEJ natury powody.

    P.S Pani przypadek jest tak szczególny, że na tym celowo zakończę.
    Dając Pani czas na „przemyślenie”. To zaś zapewne długo potrwa – Myślicielko:)

  75. syzyfoptymista napisał(a):

    @fatamorgan

    Nie znoszę frustratów. Niedowartościowanych.

  76. Sao Paulo napisał(a):

    @Syzyfoptymista

    „Adwersarzom, forsującym obie wersje, trudno przyjąć do wiadomości, że są tacy, którzy wierzą, że to co się stało pod Smoleńskiem nie było przypadkowe i zależy im na wyjaśnieniu przyczyn tragedii, nie przekreślają jednak z góry żadnej z hipotez. A ponieważ zależy im na prawdzie i to bardzo, interesują się wszystkim, co pojawia się na temat katastrofy. Okazuje się jednak, że taka postawa to błąd. Nieopowiedzenie się po którejś ze stron, robi z takich ludzi naiwnych ignorantów albo głupców, ponieważ wiara w to, że komuś może zależeć tylko na prawdzie, w dążeniu do której nie odrzuca żadnej wersji, albo skłania się ku jednej z nich, jest trudna do przyjęcia.”

    Otóż ten fragment Twojego komentarza z notki

    http://naszsalon24.org/2017/04/03/naiwnosc-ignorancja-macierewicz-fym/

    jest wyjątkową hipokryzją …Powiadasz „nie przekreślają jednak z góry żadnej z hipotez”.

    Robicie to właśnie bezustannie czego jesteś najlepszym przykładem, a zaraz następnym adamkonrad, błotosmętek i inni , którzy choćby tutaj dyskutują w sposób, który nie przekreśla z góry żadnej z hipotez…pod warunkiem, że samolot (jeden) wyleciał z Okęcia z 96 pasażerami, że poleciał do Smoleńska i tam się rozbił z winy pilotów zawadzając o brzozę (to jedni) albo, że nastąpił wybuch i wszyscy- 96 osób zginęło (to ci drudzy).
    Nie docieraja do was argumenty poparte 7 letnim śledztwem, badaniami, poszukiwaniami wymienianymi tutaj i na innych blogach, forach, że pewnych okoliczności towarzyszących jednej wersji lub drugiej PO PROSTU NIE BYŁO, a więc NIE MOGŁO SIĘ TO WYDARZYĆ W SMOLEŃSKU, NIE MOGŁO SIĘ WYDARZYĆ 10 KWIETNIA, NIE MÓGŁ POLECIEĆ JEDEN SAMOLOT itd. Itp.

    Napisałam komentarz do @adamakonrada w notce http://naszsalon24.org/2017/04/11/problem-papiezem-janem-pawlem-2/#comment-25937 . Powtórzę go tutaj ponieważ doskonale się wpisuje w Twoją logikę myślenia

    19 kwietnia 2017 o 22:15
    @adamkonrad

    Z tego co piszesz na temat „maskirowki”, tak jak ja ją rozumiem , to kompletnie nie jesteś zorientowany w naszych ustaleniach, na podstawie jakich przesłanek i dowodów twierdzimy to, co twierdzimy…
    Coś Ci powiem…Poczytaj sobie najpierw, doinformuj zorientuj się co robiliśmy, a potem dywaguj, dementuj, krytykuj, udowadniaj, że to co twierdzę/twierdzimy, to są bzdury i że Ciebie to nie przekonuje.
    „to tych polewanych ognisk też nie było na portalach?
    i w ogóle ich nie było tylko na filmie były?
    a znicze można było policzyć?”

    Były zdjęcia na portalach i film. Tylko mały szkopuł…Nie były robione 10 kwietnia tak samo zresztą jak i film kręcony był w innym czasie.

    „no skoro wiadomo ile było paliwa, to po co się nad tym zastanawiać?”

    Jako kontrargument dla tych ignorantów, którzy twierdzą, że nie ma w tym nic dziwnego, że nie było pożarów, bo było mało paliwa.Nie. Było go dużo i przy takiej ilości nie opowiadaj że wybuch nie spowodował by zapalenia się wszystkiego dookoła. Może nie kazdy samolot się pali i nie każdy samochód ale cysterna by się paliła, tak jak i samolot z 10 tonami paliwa!
    „taki materiał dowodowy musiałby być bardzo dobrze przygotowany
    aby mógł być przekonujący
    i kolejne zdjęcia z satelity, nie opisane nic nie zmienią
    wystarczy jedno”
    Wysil się troche i dołóż nieco starań:(( Nie rozśmieszaj mnie, ze opieramy się na jakimś jednym zdjęciu satelitarnym
    Poszukaj sobie portali, które śledzą pożary na świecie (Albatros pisał o tym do znudzenia, trzeba tylko chcieć poszukać) i tam wpisujesz w archiwum datę, godzinę i masz pożary na całym świecie więc nie bądź ignorantem.
    Reszta w ogóle nie nadaje sie do komentowania, bo się kolokwialnie mówiąc kupy nie trzyma.
    Zapoznaj się poważniej z ustaleniami tak zwanej „maskirowki” i wtedy możemy pogadać na argumenty a nie na Twoje domysły, co my uważamy i jakie mamy dowody.
    Nasze ustalenia mają prostą fundamentalną zasadę. My nie twierdzimy, ze pewne zdarzenia miały na pewno miejsce, tylko, udowadniamy, ze nie mogły mieć miejsca…
    Żeby Tobie łopatologicznie uświadomić, co mam na myśli, to dam przykład…
    Sekuła nie mógł sam do siebie kilka razy strzelić w serce…
    Proste!
    I czym innym jest stwierdzenie z cała pewnością kto do niego strzelał, a czym innym stwierdzenie, że coś się nie mogło wydarzyć czyli że nie mógł popełnić samobójstwa wbrew twierdzeniu co poniektórych, ze to zrobił….
    I to już zmienia całkowicie zakres śledztwa…
    Dlatego mówię…dopóki nie zapoznasz się z materiałem śledczym naszych blogerów i nie poczytasz ARGUMENTÓW i DOWODÓW, to dyskusja z Tobą jest po prostu JAŁOWA..

    Przepraszam za brutalność

  77. Sao Paulo napisał(a):

    I jeszcze jedno. Zadałam Tobie wcześniej pytanie, a i Lord zadał podobne ale nie odpowiedziałaś

    Fragment @Syzyfoptymista:

    „To, że nie uczestniczę w śledztwie blogerskim, nie analizuję linkowanych materiałów, nie znaczy, że jestem leniwa i nie kieruję się własnym rozumem i logiką. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie logika, zniechęciła mnie skutecznie do tego.”

    Moje pytanie do tego fragmentu:

    A mogła byś dać przykład z zakresu „maskirowki” gdy logika skutecznie Cię zniechęciła??

    Ponawiam prośbę o takie przykłady…

  78. Syzyfoptymista napisał(a):

    @Sao Paulo

    Chyba jasno się wyraziłam powyżej. Skończyłam komentowanie (pisanie ) pod tą notką i na ten temat. Mam dość. Osaczacie jak Jehowy, już to ktoś wcześniej stwierdził. Wystarczy napisać jedno zdanie (sceptyczne), a wciągacie w dyskusję, w której ludzie nie śledzący waszego śledztwa są bez szans.
    Gdybyś dokładnie przeczytała to, co pisałam wcześniej, wiedziałabyś dlaczego logika skutecznie mnie zniechęciła. Powtarzać się nie będę, powiem krótko, z tego samego powodu, z jakiego zniechęciła Błotosmętka, Adama Konrada i innych.
    Notka, w której zarzucasz mi hipokryzję pochodzi z lutego 2012 roku, od tej pory sporo się zmieniło, pogląd na sprawę też – w pewnym stopniu.

    Ja również nie chciałabym być brutalna, dlatego powiem… proszę się ode mnie…. odczepić….. nie śledziłam i śledzić nie będę. Odrzuciłam wszelkie pigułki…

  79. lordJim napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Syzyfko easyyy 🙂 Nie chcesz odpowiedzieć, to nie i już 😉 To też jest jakaś odpowiedź 🙂
    Nie ma co się wkurzać nawzajem 🙂 Optymistycznie, jak to SyzyfOptymista wierzysz w przesłanie AM i według Twojej logiki tak właśnie było lub mogło być. Nie masz zamiaru wychodzić poza „wiarę” i basta 🙂 I ja to uszanowuję 🙂

  80. adamkonrad napisał(a):

    @syzyfoptymista

    dokładnie, szkoda czasu i nerwów

  81. adamkonrad napisał(a):

    @syzyfoptymista
    to problem ludzi od maskarady na ile udaje im się przekonać innych
    osobiście – pod wrażeniem nie jestem

  82. Syzyfoptymista napisał(a):

    @lordjim

    Ja Ciebie naprawdę lubię, dlatego odpowiem Ci: wierzyć to można w Boga, tylko i wyłącznie.
    Proszę, nie traktuj ludzi, którzy myślą samodzielnie, jak idiotów.

    Pozdrawiam.

  83. Syzyfoptymista napisał(a):

    @adamkonrad

    To naprawdę zaczyna być męczące. Nie jestem łatwowierna, ani naiwna. Nie wierzę w gusła, wróżby, ani żadnym innym nawiedzonym ludziom. Jehowym zamykam drzwi przed nosem.

  84. Sao Paulo napisał(a):

    @syzyfoptymista

    Zgadzam się w całej rozciągłości z komentarzem Lorda 20 kwietnia 2017 o 09:03, a dyskusja toczyła się dlatego, że jednak jakaś opinię wyrażacie (między innymi Ty i adamkonrad), według jakiejś logiki pewne informacje przyjmować do wiadomości, a inne nie.
    Jak przeczytasz jeszcze raz komentarze swoje i adamakonrada, to musisz uznać za bezzasadne Twoje zarzuty o „osaczanie jak Jehowy”.
    Jednak opinie wyrażaliście, właczaliście się do dyskusji, a jak fakty stały się niewygodne, to czujecie się osaczeni.

    Wyraźnie napisałam do Ciebie i adamakonrada „Dlatego mówię…dopóki nie zapoznasz się z materiałem śledczym naszych blogerów i nie poczytasz ARGUMENTÓW i DOWODÓW, to dyskusja z Tobą jest po prostu JAŁOWA..

    Przepraszam za brutalność”

    Po prostu chcesz się kierować SWOJĄ LOGIKĄ i nie chcesz wiedzieć, poznać innych argumentów oraz nie chcesz dyskutować (tak jak i adamkonrad) na argumenty.
    I ja również potrafię to uszanować, bo skoro nie macie wiedzy , to czym tutaj dyskutować.

  85. lordJim napisał(a):

    @syzyfoptymista
    nie traktuję i też Cię na prawdę lubię, i dzięki za odp. 🙂

  86. Trzmielka napisał(a):

    @Wszyscy

    Problem polega na tym, że ci, którzy poświęcili lata pracy na badanie smoleńskiego zamachu, czują się osobiście dotknięci, jeśli lekką ręką ktoś wytacza niby logiczne argumenty przeciwko ich wnioskom, które jednak ignorują podstawowe ustalenia faktograficzne.

    Logika nie może być zamiast faktów – musi opierać się na faktach. Jak to twierdził nieoceniony Sherlock Holmes, jeśli fakty wskazują na coś, co wydaje ci się zupełnie nieprawdopodobne, to właśnie to się wydarzyło. Ludzka wyobraźnia mocno nie nadąża za rzeczywistością…

    Na blogu FYM-a szczegółowe elementy każdej z hipotez była zawsze niezwykle krytyczne weryfikowane przez cały zespół. A wnioski i tak są hipotetyczne.

    Najlepiej byłoby wziąć dziesięć głębokich oddechów i zgodzić się, że ludzie mają prawo mieć poglądy powierzchowne. Nie próbować na blogu dowodzić swojej racji, bo tego nie da się zrobić. Do zmiany poglądów każdy musi dojrzeć sam, na pewno nie zrobi tego pod wpływem cudzej perswazji, To kwestia psychologiczna, a emocje nami rządzą… Stąd właśnie takie poczucie „osaczania, jak przez Świadków Jehowy”.

  87. cisza1 napisał(a):

    @syzyfoptymista
    Jehowym zamykam drzwi przed nosem.

    Tak niestety mnie tutaj nazwał ktoś….to przykre i nieadekwatne.

    1) Nikogo w przeciwieństwie do owych domokrążców nie miałam i nie mam zamiaru przekonywać do różnych wersji „maskirowki”. Rozmowa to argumenty a nie łowienie „wyznawców”. Tak to widzę.

    2) Internet ma to siebie, że natręt może sobie tylko chcieć „wejść albo włamać się” do cudzego myślenia i przekonań po to,by je zmienić.
    Może tylko chcieć….. mamy wolną wolę i kompowe „drzwi”!
    Jest prosty sposób na taką sytuację: zamiast „jehowych „wyzwać albo pod przymusem z nimi dyskutować albo też zamykać drzwi przed nosem (jak napisałaś),
    po prostu tych drzwi w ogóle nie otwierać
    czyli nie wchodzić w dyskusję, ostatecznie można ją obserwować z dystansu, oceniać argumenty i pewnie jeszcze wiele, wiele innych sposobów.

    Pozdrawiam
    ps. „jehową” nie jestem ja ani nikt tutaj. Tak ufam i uważam.

  88. Syzyfoptymista napisał(a):

    @Izaluka

    Sorry, jeżeli poczułaś się urażona, reprymendę przyjęłam.
    Być może niepotrzebnie te drzwi uchyliłam, bo tu miejsca dla sceptyków nie ma. Ich wątpliwości są ośmieszane, a oni sami uważani za leni, ignorantów, nieuków i co tam jeszcze.
    Jak widać w maskirowkę wątpić nie można, bo 7 lat….
    Dalej nie brnę, bo zacznie się od nowa, a ja już te drzwi zamknęłam.

  89. izaluka napisał(a):

    @syzyfoptymista
    W żadnym przypadku nie poczułam się urażona i nie za bardzo wiem, o jakiej reprymendzie piszesz.
    Uważam, że jest miejsce dla sceptyków także. Moja notka dotyczyła atakujących teorię maskirowki i nie Ty byłaś dla niej inspiracją, a @adamkonrad.
    Oburza mnie NIE brak wiedzy (nie pisałam o nieukach) w temacie „śledztwa” blogerskiego, a niemerytoryczna napastliwość przeciwników tej teorii. W maskirowkę wątpić można, jak we wszystko i nie wątpienie w nią było tematem mojej notki.

    Ty też proszę nie czuj się urażona przeze mnie, bo ja w żadnym razie nie miałam intencji Ciebie urażać. Dyskutowałyśmy o konkretach. Tak ja to przynajmniej odbieram. Nie zgadzamy się, ale to nie może prowadzić do wzajemnej urazy.
    Wiesz, że mam do Ciebie słabość i nigdy, przenigdy nie chciałabym Ciebie urazić. Nie zapomniałam Twojej pomocy, gdy byłam w potrzebie.

    Pozdrawiam Ciebie serdecznie

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi