Minister pokoju (obrony) czy minister wojny ?

PRAWDA jaka PRAWDA, WYZWOLI czy ZNIEWOLI ? Można życzyć sobie, ale to są tylko ZYCZENIA.

Nigdy się nie dowiecie, czy oni przeżyli tę katastrofę

Przesłany 24 gru 2011

Posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. zbadania katastrofy TU-154M po ekshumacji ciała Zbigniewa Wassermanna, z udziałem jego córki mec. Małgorzaty Wassermann. 22.12.2011

https://www.youtube.com/watch?v=1mCNmzQDK6w

Uczciwość w poglądach:

TYLKO U NAS! Dziennikarz śledczy Leszek Misiak mówi: Panuje …

https://warszawskagazeta.pl/…/4688-tylko-u-nas-dziennikarz-sledcz…Translate this page

Mar 30, 2017 – Z Leszkiem Misiakiem – ekspertem w sprawie katastrofy smoleńskiej … Dziennikarz śledczy Leszek Misiak mówi: Panuje smoleńska zmowa milczenia … na łamach „Warszawskiej Gazety”, co naszym zdaniem powinna zrobić …

Grupa trzymająca Smoleńsk. Tylko u nas przeczytajcie szokujący …warszawskagazeta.pl/…/4300-grupa-trzymajaca-smolensk-tylko-u-…

Translate this pageNov 7, 2016 – Polecamy wywiad dr Leszka Pietrzaka z publicystą i dziennikarzem śledczym … Tylko u nas przeczytajcie szokujący wywiad z Leszkiem Misiakiem …. wywiad na łamach najnowszego numeru tygodnika Warszawska Gazeta!

Rys historyczny

Do zwycięstwa na Monte Cassino poprowadził Polaków gen …

www.polskieradio.pl/…/846592,Do-zwyciestwa-na-Monte-Cassino-…Translate this page

May 19, 2013 – 18 maja 1944 r., po siedmiu dniach ataku, który kosztował życie ponad 1000 polskich żołnierzy, Monte Cassino zostało zdobyte. Na wzgórzu …

Monte Cassino – najbardziej zacięta bitwa II wojny światowej …

www.polskieradio.pl/…/1126540,Monte-Cassino-–-najbardziej-zaci…Translate this page

May 12, 2014 – 18 maja 1944, żołnierze II Korpusu pod dowództwem gen. … Po zdobyciu Sycylii w 1943 roku, przejściu Włoch na stronę aliantów i lądowaniu …

Monte Cassino – 18 maja 1944 r. Polacy na szczycie – Forum Wierni …

wierni-ojczyznie.pl › Historia › Historia oraz dzieje PolskiTranslate this page

May 18, 2009 – 3 posts – ‎2 authors

18 maja 1944 r. oddziały 2 Korpusu Polskiego zdobyły ruiny klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. W czasie walk zginęło 923 polskich …

http://naszsalon24.org/2017/04/18/uwierzmy-panu-antoniemu/

http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/inz-k-cierpisz-smolensk-dzisiaj-o-co-toczy-sie-gra.html

Próba ośmieszenia MASKIROWKI na podstawie wypowiedzi pana Cierpisza

Inż. K. Cierpisz: Smoleńsk dzisiaj – o co toczy się gra

Polska

Dodany: 2015-03-04 23:45
„Liczy się Polska. Nasza Ojczyzna umiera, ale faktem jest, że resztka obrońców trwa wciąż w oporze i jakaś szansa na odrodzenie zawsze istnieje” – pisze inż. Krzysztof Cierpisz.

Kilka dni temu od osoby wysokiego zaufania redakcja „Gazety Warszawskiej” otrzymała wpis w poczcie wewnętrznej:

„… a z ciekawostek – rozmawiałem z jednym z księży, który z kolei rozmawiał z naszym lokalnym egzorcystą i ten mu powiedział, że w czasie egzorcyzmu zapytał diabła o to, kto spowodował „Smoleńsk”. Na co diabeł z wściekłością wycharczał przez tego opętanego, że zrobi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw.

Tak więc wygląda na to, że były i są w to widać zamieszane również moce demoniczne, związane z jakimś szerszym planem, np. opętywania społeczeństw, a nie był to tylko ‚wypadek’ czy jakieś ‚pojedyncze’ wydarzenie….”

 

Dziś zaś bloger Zygmunt Białas podrzucił do redakcji artykuł Eugeniusza Sendeckiego, link: http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/post/119836,hadacz-w-nie-mowi-to-o-czym-pisza-cierpisz-i-bialas

Nt. rewelacji w tygodniu NIE: rewelacje te mają dotyczyć „otwarcia” tematu smoleńskiego (zamachu – tu lub tam), dotyczą ZAMACHU WARSZAWSKIEGO.

O zamachu warszawskim, czyli wyłapaniu członków delegacji do Katynia przed 10 kwietnia 2010, pisał jedynie portal  http://zamach.eu/  oraz gazetawarszawska.com. Wszystkie inne portale solidarnie omijały ten problem poza jedynym blogerem Zygmuntem Białasem, który kontynuował ten temat oraz wydawcą dr. Piotrem Bein`em, który jako pierwszy w blogosferze pojął istotę spostrzeżeń opublikowanych najpierw pocztą e-mailową, a potem na  http://zamach.eu/.

Powyższe podkreślamy, bo mija już 5 lat i nic w tej sprawie nie drgnęło, a to mimo naszych zgłoszeń do Prokuratury Generalnej. Zawiadomienia do PG dotyczyły nie tylko uprowadzenia i zamordowania 96 osób – delegacji smoleńskiej. 96 osób – bo liczba ta jest przypuszczalnie wzięta z numerologii. Gra cyfr, jakieś symbole – symbolicznie przekręcone – są rebusem języka służb i tak np. zapowiedziano śmierć Jana Pawła I  http://gazetawarszawska.com/antykosciol/283-manfred-adler-wolnomularstwo-a-watykan. Warto zapoznać się z całą książką.

Jakaś zmiana to zdumiewający awans Tuska, który był przewidziany przez „Gazetę Warszawską” w: http://gazetawarszawska.com/pugnae/238-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie,

ale prawdziwa zapowiedź zmian pojawiła się w TVN, co opisaliśmy w: http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/700-putin-smolenski :

 

A co najgorsze, Andriej Iłlarionow wyraźnie  celując w legalistów od komisji smoleńskich, czyli przedstawicieli państwa prawa,  dał im cios poniżej pasa, bo stwierdził, że cały ten raport MAK – to niby – są to „fakty bez faktów”. Był to niespo….dzie….wany faul, tak jakby na własnych piłkarzach, a nie przeciwniku. To kopniak w krocze nie tylko TVN-u Komorowskiego, Tuska  i innych, a nawet samej Kopacz, która od tego feralnego piątku rano ma się też za co po męsku trzymać. I kiedy ten tak straszny ból wstrzymał oddech u kopniętych redaktorów, to na odchodne ten ruski prelegent zaatakował skopanych czymś znacznie gorszym niż kopniak: zaszantażował ich możliwością wydania wraku tupolewa do Polski! Zapytał  bowiem groźnie:  ‚dlaczego to on jeszcze leży w Smoleńsku, a nie w Warszawie?’ I żeby już wszytko spustoszyć do reszty, oświadczył zbaraniałym, że tzw. świadkowie katastrofy okazali się później być agentami służb!

Może byłby tak on dalej ‚bredził’, ale sprytna redaktorka  wyłączyła mu głos i uciekła z tematem w teren – w Lubuskie. I niech by szlag trafił takiego gościa!

Pomyślmy – przecież oszustwo smoleńskie zbudowane jest trzech głównych filarach: raporcie MAK wyssanym z palca Anodiny, która mieszka w Moskwie, wraku smoleńskim, który też bezpiecznie leży poza Polską oraz na komercyjnej żałobie wdów smoleńskich, która również nie z tego świata pochodzi.

 

Powyższa scena, szokująca prowadzących reporterów, była wyraźną groźbą Putina pod adresem sprawców zamachu warszawskiego.

O braku dowodów na odlot nikt w Polsce – poza Z. Białasem – nie mówi, bardzo profesjonalnie zorganizowane środowisko FYM-a  temat omija, a  bezustannie prowadza czytelników po stepach rosyjskich, szukając tam miejsca rozbicia TU-154M. Tak jakby prowadzał Izraelitów po pustyni Synaj – potrzeba na to 40 lat, czyli mają tam – na S24 – tak gdzieś jeszcze 35 lat blogowania. Najdzielniejszy z dzielnych kandydatów na prezydenta Grzegorz Braun, kręci jak może i też uwija się wokół „zamachu smoleńskiego”, chociaż podczas rozmowy z niżej podpisanym – jakieś 3 lata temu – wykazał się studiami nad  http://zamach.eu/  i miał absolutną pewność tego, że tam (w Smoleńsku) nic nie było. Musi zatem tenże Braun mieć operacyjne powody do tego, aby dalej szerzyć „kłamstwo smoleńskie” i opowiadać głupoty o „zamachu w Smoleńsku”. Braun mając wiedzę o Smoleńsku, od dłuższego czasu ciągle mąci w tej sprawie – jak przysłowiowy Macierewicz – i nie jest wykluczone, że w tym stylu również chce być prezydentem.

Ta zadziwiająca publikacja w NIE musi być niewątpliwie częścią większej całości , której fragmenty (węzły) powyżej – pobieżnie – wyłożyliśmy. NIE albo otwiera puszkę Pandory, albo grozi, że to uczyni – tzn. nie tyle NIE, ile Kreml, który może za tym stać, lub też – co nie wykluczone – jest to oferta tego środowiska NIE wobec Moskwy: chcemy pomóc towarzyszom w Moskwie.

A pomoc ta jest na czasie, bo to Kreml wygrywa i Urban chętnie przyłączy się zwycięzcy. Dodatkowo akcja ta odbywa się w momencie rujnowania Ukrainy przez żydów, którzy posługując się ukraińskim mięsem armatnim naiwnie myśleli, że Putin to Kadafi, a Ruskie to libijscy poganiacze wielbłądów – gdzie ukraińskie mięso chwilowo się skończyło i trzeba nowych rezerw. Do tej gry może należeć i zabójstwo żyda Niemcowa, ale już bez wątpliwości było tą przynależnością strącenie (czy raczej zrzucenie szczątków MH 17) nad Donbasem. To pokazuje, że i metro w Warszawie może wylecieć w powietrze – co wtedy? No bo jak most „się zapalił”… Przecież metrem mogła jechać narzeczona Urbana! Jaki byłby to smutek dla całej redakcji? Żarty się skończyły!

Tak czy owak, ideologiczne zaplecze NIE to ludzie albo wyjątkowo inteligentni, albo dobrze poinformowani lub choćby przewidujący i rola Polski jako kolejnej „ukraińskiej anarchii” w Warszawie jest im bardzo nie na rękę. Bo to nie to samo co likwidacja stoczni, cukrowni, czy wypędzenie milionów „na zmywak” w Londynie. Ich straty w Warszawie będą nieporównywalne z drobnymi korzyściami, jakie mogą się im ewewntualnie przytrafić i to tylko niektórym z nich. Zaczynają oni rozumieć, że„żarty się skończyły”.

A w Moskwie rodzi się duży gracz na miarę Stalina: Putin. Putin to ani Kadafi, ani „polski” polityk, on dobrze wie, że wszystkie starcia wygrał i z nikim układał się nie będzie, rozumie też, że walczy nie przeciw „Zapadowi”, ale przeciw żydom, którzy ten Zapad trzymają w niewolniczym jarzmie. Putin rozumie, że jest ostatnim punktem oporu przeciw światowemu żydostwu, i jako taki może tylko albo wygrać, albo skończyć tak jak Kadafi. O układach nie ma mowy, bo żydzi umów nie dotrzymują. Zresztą pod adresem Putina sformowano już większe groźby, aniżeli wobec ostatniego cara – a wiadomo, jak on skończył. Groźby takie otwarcie sformułował pod adresem Putina nawet taki Chodorkowski, a obecnie – w dniu pogrzebu Niemcowa – prasa żydowska w Izraelu.

 

Co robić?

W tym krajobrazie my Lechici musimy być czujni i bezwzględni wobec wroga!

Spodziewamy się nowych odkryć w sprawie „smoleńskiej”, a rewelacje NIE, o ile nie otworzą nowych faktów, to niewątpliwe już obecnie zasieją popłoch w szeregach tusków, komorowskich, schetynów czy arabskich. Niewątpliwie pierwszą osobą na celowniku będzie Tusk i ewentualne samobójstwo Arabskiego czy wypadek jego samochodu, co byłoby sygnałem do np. nowego rozdania, które dla nas nic nie zmieni i na ich pogrzeby nie pójdziemy. Ale niech oni się tam się mordują.

Liczy się Polska. Nasza Ojczyzna umiera, ale faktem jest, że resztka obrońców trwa wciąż w oporze i jakaś szansa na odrodzenie zawsze istnieje. Najwyższy już czas, ostatnia chwila na to, aby podjąć kontakty dwustronne z ośrodkami rosyjskim. Rosjanie wiedzą to, że Polacy nie są ich wrogiem i może nawet niektórzy z nich pojmują okrucieństwo tej polskiej bezsilności i słyszą nasz gasnący krzyk.

I kiedy nie możemy zbrojenie obalić okupanta, to trzeba zacząć jakieś porozumienie między naszymi narodami i na tym oprzeć nasz moment na wytchnienie i jakieś zwarcie naszych szeregów, zdobycie jakiegoś miejsca naszej zbiorki, naszego„policzenia się nas na nowo”.

Jest bardzo ważne, aby bez zwłoki dać ostrzejszy odpór tej antyrosyjskiej propagandzie, która tym bardziej może się nasilić przed 10 kwietnia. Polacy muszą zrozumieć to, że Putin walczy także w ich sprawie. Dzisiaj to Rosja jest Zachodem, elementarne prawa duchowe, cywilizacyjno-socjalne są lepiej bronione w Rosji niż na Zachodzie – a przykładów jest już wiele. Zaś prośba Putina    http://gazetawarszawska.com/kosciol-swiety/1181-najwieksza-sensacja-xxiw-putin-prosi-o-poswiecenie-rosji  o pobłogosławienie Rosji przez „głowę”Kościoła katolickiego i zdumiewa, i przeraża, bo równocześnie odsłania ducha antykościoła i antyzachodu, który zapanował nad Watykanem – czyli Zachodem. Jest to coś, co nikomu się nie śniło. I tu podkreślmy, że prośba Putina spotykała się z odmową ze strony Bergoglio! Bergoglio, tego….., który na kolanach liże nogi przestępczych muzułmanek, a nad Rosją nie wznosi słów błogosławieństwa!!! Czy to może być prawda?

To wszystko – dla wielu – jest trudne do zrozumienia. Ale to jest nasza walka, nasze „minimum”: zmiana stosunku naszego społeczeństwa do obecnej sytuacji w całości. Aby temu podołać musimy ostro zwrócić się przeciw tym, którzy  w naszym polskim imieniu  prowadzą agresję wobec Rosji – i jest to ostatnia nasza szansa na wstanie z kolan, bo siła rodzi się w walce, a nie w uleganiu strachowi.

Gdyby – nie daj Boże – doszło do „naszej” wojny na Wschodzie – przeciw Rosji, to będzie to nasz koniec! To nawet wtedy, gdybyśmy zdobyli Kreml, bo i tak to inni (jak zazwyczaj…) będą beneficjentami takiego nowego rozdania, a co najstraszniejsze – nasza wojna przeciw Rosji byłaby najgorszym aktem naszego udziału w zbrodniach przeciw temu umęczonemu narodowi rosyjskiemu, który nie jest naszym wrogiem, a bratnim narodem chrześcijańskim, z którym możemy wspólnie przezwyciężyć trudną historię i żyć w pokoju, i w dobrobycie.

+

+       +

Ale tu, teraz, trzeba w końcu nauczyć się kalkulować w życiu politycznym i dać surowy odpór wszelkim manipulacjom, a manipulantów wsadzić na pohybel. Tak najlepiej!

 

In Christo

(-)Krzysztof Cierpisz

04-III-2015

http://gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/1223-katastrofa-smolenska
https://httpciszawordpress.wordpress.com/2017/04/18/uwierzmy-panu-antoniemu/

http://niezalezna.pl/96833-szef-mon-ujawnia-urzedniczka-ukrywala-dysk-sa-na-nim-zdjecia-zwiazane-ze-smolenskiem

Uwierzmy panu Antoniemu!

PRZEZ CISZA1 · 18 KWIETNIA 2017

Szef MON ujawnia. Pan Antoni Macierewicz jak zwykle mówi prawdę, tym razem poszedł „na całość” i tłumaczy bosym tubylcom, co dla niego znaczy fakt opublikowania tych zlepek, które nazywa filmem odnalezionym w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przez SKW. On wie, że całość czyli film, dotąd nie ujawniony trzeba dawkować, pociąć na odcinki; wtedy starczy na […]

via Uwierzmy panu Antoniemu — CISZA

Historia lubi się powtarzać ?

Jeśli jest tak jak mówi moja znajoma Blogerka, że PRAWDA o Smoleńsku może nas zabić nas jako Naród TO PO CO WALCZYLIŚMY POD MONTE CASSINO 18 MAJA 1944 PO TRAGEDII W GIBRALTARZE 4 LIPCA 1943 ROKU I MORDZIE NA GENERALE SIKORSKIM.

KIEDY LOS PONAD POŁOWY KRAJU II RZECZYPOSPOLITEJ BYŁ JUŻ PRZESĄDZONY W JAŁCIE W LISTOPADZIE 1943 ROKU.

TRAGICZNY LOS NIECH SIĘ WYPEŁNI DO KOŃCA ?

TO PO CO WYWOŁYWALIŚMY POWSTANIE WARSZAWSKIE Z „BOHATEREM NARODOWYM” BOREM-KOMOROWSKIM.

 

http://albatros.salon24.pl/630045,prawdy-historycznej-nie-da-sie-wymazac

Skończylem czytać książkę Bitwa o Warszawę 1944 : majora Zbigniewa Sujkowskiego.

ISBN 978-83-64284-01-4

Jeśli ukaże się w Polskich Księgarniach i NA STALEJ WYSTAWIE w Muzeum Powstania Warszawskiego bo pan dyrektor stwarza niewytłumaczone kłopoty – KSIĄŻKA OTWORZY NAM OCZY.

Dlaczego pozbawiono dowództwa jako Naczelnego Wodza generała broni Kazimierza Sosnkowskiego we wrześniu 1944 roku w rok po tragicznej i nie wyjaśnionej śmierci Generała Władyslawa Sikorskiego 4 lipca 1943 roku- Premiera Polski na Uchodźctwie.

Czy ktoś z ówczesnych władz wojskowych przewidział i analizowal różne scenariusze przebiegu Powstania Warszawskiego 1944 mając również to doświadczenie z Powstania w Gettcie Żydowskim w kwietniu 1943 roku !.

ŚWIADECTWO MORALNOŚCI PREMIERA IZRAELA DAWIDA BEN GURIONA WYSTAWIONE NIEMCOM RZĄDU KANCLERZA ADENAUERA W REPUBLICE FEDERALNEJ NIEMIEC W 20 LAT PO II WOJNIE W ROKU 1964.

 

·  Biografie/Premier Dawid Ben-Gurion – Izrael

www.izrael.badacz.org/…/biografia_ben_gurion.html

Oczekuję od IPN recenzji tej KSIĄŻKI JAK TEJ PONIŻEJ !

Rodzina polska- Mjr Zbigniew Sujkowski _ Historia Dziadka – blog …

albatros.salon24.pl/627707,rodzina-polska-mjr-zbigniew-sujkowsk…Translate this page

Jan 22, 2015 – otrzymałem wydaną przez panią Danutę Sujkowską-Francką. książkę ojca „Bitwa oWarszawę 1944”. Rodzina polska- Mjr Zbigniew Sujkowski …

2

Autor: Piotr Zychowicz
Tytuł: „Obłęd ’44”
Wydawnictwo: REBIS
Seria: Historia
Oprawa: broszura klejona ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-7818-441-6
Wydanie: I (2013)
Stron: 512
Format: 150×225
Cena: 44,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 6/10
(jak oceniamy?)

Piotr Zychowicz jest znanym dziennikarzem. Swoje teksty drukował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Uważam Rze”, „Uważam Rze Historia” i „Do Rzeczy”. Obecnie sprawuje funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Jest absolwentem Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, sam jednak woli określać się mianem publicysty historycznego niż historyka. Rzeczywiście, „Obłęd ‘44” to książka publicystyczna. Przede wszystkim dlatego, że, wbrew pozorom, autor ucieka od stawiania kłopotliwych pytań, przedkładając nad nie prezentację własnych tez.

„Obłęd ‘44” jest zręczną i konsekwentną analizą sześciu lat polskiej historii, od września 1939 r. aż po koniec II wojny światowej, ze szczególnym zaznaczeniem roli powstania warszawskiego. To właśnie powstanie warszawskie miało według autora być kulminacją swoistego „zaczadzenia” polskich elit politycznych i wojskowych, które nieumiejętnie pilnowały polskich interesów. W konsekwencji ich działań Polska nie tylko przegrała wojnę, ale jeszcze poniosła gigantyczne straty ludzkie i materialne. Tezy stawiane przez Zychowicza nie opierają się na jego osobistych badaniach, nie są też szczególnie nowe. Pojawiały się one już w czasie trwania II wojny światowej, przede wszystkim za sprawą wybitnego publicysty konserwatywnego Stanisława Cata-Mackiewicza. To właśnie Cat i jego prasowe artykuły zebrane w tomie „Lata nadziei 17 września 1939 do 5 lipca 1945 roku” były pierwszym drogowskazem ku interpretacjom po raz kolejny przedstawianym dziś polskiemu czytelnikowi.

O jakie interpretacje chodzi? Piotr Zychowicz rozpoczyna od bardzo silnego zaakcentowania niesamodzielności polskich władz emigracyjnych. Faktyczny brak ich suwerenności i potęgująca się zależność – najpierw od Francuzów, a później od Brytyjczyków – miała stanowić fundament klęski politycznej poniesionej przez Władysława Sikorskiego i wszystkich jego następców. Zychowicz nie oszczędza przywódców emigracyjnych i krajowych, przyrównując polityczne zdolności Sikorskiego oraz Stanisława Mikołajczyka i Tadeusza „Bora” Komorowskiego do rozumowania politycznego „na poziomie (…) egzaltowanej pensjonarki”. Jakie są największe grzechy wspomnianych polityków? Przede wszystkim uległość wobec mocarstw zachodnich, a za ich pośrednictwem, wobec Związku Radzieckiego. Zychowicz wskazuje, że polskie siły zbrojne, tak te regularne formowane na zachodzie, jak i konspiracja niepodległościowa w kraju, używana była do realizacji celów sprzecznych z polską racją stanu. Najbardziej jaskrawym tego przykładem mają być w jego opinii losy akcji „Wachlarz”, a także akcji „Burza” nieszczęśnie ukoronowanej powstaniem warszawskim.

Cała książka podzielona jest na trzy części, z których ostatnia poświęcona jest kulisom wybuchu powstania warszawskiego i jego reperkusjom. Pierwsze dwie części stanowią rodzaj wprowadzenia, w którym Zychowicz w bardzo wyrazisty sposób kreśli panoramę polskich środowisk politycznych, w trzeciej czytelnik widzi ich klęskę, przypieczętowaną bezprecedensową hekatombą Warszawy. Mamy więc grupę polityków związanych z Władysławem Sikorskim, któremu autor nie odmawia patriotyzmu, ale którego uważa za bezwolnego i naiwnego. Stanisław Kot, to zły duch Sikorskiego. Następca tego ostatniego, Stanisław Mikołajczyk to według Zychowicza postać jak najdalsza od politycznego realizmu. Leopold „Kobra” Okulicki to choleryk i alkoholik, Tadeusz „Bór” Komorowski to uroczy ziemianin galicyjski, który jednak okazał się osobą fatalnie słabą i nieprzygotowaną do kierowania Armią Krajową. Antoni Chruściel, Tadeusz Pełczyński i Jan Rzepecki, to członkowie spisku, które w sobie znanych mesjanistycznych celach wywołało powstanie w Warszawie, z premedytacją oszukując szefa AK. Stanisław Tatar to jawny zdrajca i ogromy szkodnik sprawy polskiej.

Oczekuję od IPN recenzji tej KSIĄŻKI JAK TEJ PONIŻEJ !

http://niezalezna.pl/49386-obled-44-czyli-jak-nie-powinno-sie-pisac-o-historii

„Obłęd 44” – czyli jak NIE powinno się pisać o historii…

foto: Ipn.gov.pl

Przedstawiamy tekst Kazimierza Krajewskiego, historyka IPN, opublikowany w najnowszym, listopadowym numerze „Biuletynu Informacyjnego Armii Krajowej”.

Na ogół pisząc w naszym „Biuletynie” o książkach, zajmujemy się tymi pozycjami wydawniczymi, które cenimy i chcielibyśmy je polecić czytelnikom zainteresowanym najnowszą historią Polski. Tym razem jest jednak inaczej. Z głęboką niechęcią siadłem do nakreślenia paru słów o książce, która jest przykładem tego, jak o historii pisać się nie powinno.

Książką tą jest „Obłęd, 44 – czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując Powstanie Warszawskie”, pióra Piotra Zychowicza, autora znanego dotychczas ze zręcznej publicystki oraz książeczki „Pakt Ribbentrop – Beck”, lokującej się bardziej w kategorii fantastyki niż w tak modnej dzisiaj tzw. historii alternatywnej. Przez całe lata historycy na rządowym, PRL-owskim garnuszku udowadniali, że Powstanie Warszawskie, militarnie skierowane przeciw hitlerowskim Niemcom, politycznie uderzało w politykę Związku Sowieckiego w Europie Środkowej. Zychowicz pragnie udowodnić, iż było inaczej, że dowódcy Armii Krajowej podejmując decyzję o zbrojnym wystąpieniu w stolicy Polski w gruncie rzeczy działali pod dyktando Józefa Stalina.

ON I JEGO RODZINA JAKO NACZELNY WÓDZ OD 28 WRZEŚNIA OCALILI ŻYCIA (OD 3 PAŹDZIERNIKA 1944 ROKU PO KAPITRULACJI) W NIEWOLI NIEMIECKIEJ.

A Warszawa w tym czasie dogorywała, grabiona, palona, niszczona.

Straty materialne wyceniono na 840 miliardów dolarów amerykańskich.

http://albatros.salon24.pl/721673,general-dwight-d-eisenhower-i-general-david-petreus-w-warszawie,2

Wiadomo, że pojedyncze makiety przedstawiające obszary wyznaczone jako miejsca lądowania Aliantów podczas operacji „Overlord” były wykorzystywane przez wojsko na polu walki. Makiety te przedstawiały zazwyczaj ukształtowanie terenu, linie pływów i nachylenie plaży, usytuowanie budynków oraz rozmieszczenie zapór przeciwdesantowych znanych jako „jeże”. Ponieważ przetrwało tylko kilka egzemplarzy z tamtego okresu, są one obecnie wysoko cenione.

Zainteresowanie opinii publicznej mapami plastycznymi w czasie wojny było ogromne. Jeszcze przed wydarzeniami w Normandii wojskowe makiety stały się wielką atrakcją za Atlantykiem. Od stycznia do marca 1944 r., w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku, Norman Bel Geddes (ojciec aktorki Barbary Bel Geddes) i jego zespół prezentowali ogromną Wystawę Modeli Manewrów Wojennych, którą publiczność oglądała z pomostów umieszczonych na podwyższeniach. W latach poprzedzających wystawę Bell Geddes zdobył sławę dzięki futurystycznym prezentacjom urbanistyki i mapom plastycznym robionym dla General Motors i magazynu „Life”. Kulminacją jego pracy z okresu wojny było przygotowanie makiety Zatoki Tokijskiej, użytej do kręcenia filmów wykorzystywanych do szkolenia żołnierzy.

Wiemy, że jedna mapa plastyczna stała się inspiracją dla Jana S. Tomasika – była to mapa Belgii zaprezentowana na Wystawie Światowej w Brukseli w 1958 r.

Modelarze wspólcześni:

czyżby Smoleńsk 2010 ???

– Dzisiejszy świat potrzebuje wiedzy, wiedzy dla sukcesu i pan generał jest tego znakomitym przykładem – zaznaczył L. Kaczyński. Zdaniem prezydenta Petraeus pokazał, że „wiedza, mądrze stworzona doktryna mogą być skuteczne nie tylko jako błyskotliwe konstrukcje intelektualne, ale także w rzeczywistości”. – Za to wszystko dziękujemy, za to są te odznaczenia – powiedział.

Generał Petreus 3 dni bawił w Warszawie między 7 kwietnia a 9 kwietnia 2010 roku

 
– To wyjątkowy zaszczyt, mogę go przyjąć wyłącznie w imieniu setek tysięcy, z którymi miałem zaszczyt służyć w ostatnich latach – powiedział Petraeus, przypominając, że współdziałał z polskim wojskiem nie tylko w Afganistanie i Iraku, ale i w Bośni. – Staraliśmy się być dobrym partnerem dla Polski, a Polska z pewnością była wspaniałym partnerem dla Stanów Zjednoczonych i dla wszystkich narodów NATO – dodał. – Doceniamy pańskie silne i zdeterminowane przywództwo jako zwierzchnika polskich sił zbrojnych – zwrócił się do prezydenta.

Przykro mi – Baciary – blog Albatros … z lotu ptaka

albatros.salon24.pl1024 × 689Search by image

image

 

Dendrologia smoleńska lata 2007-2013 cz.I – blog Albatros … z …

albatros.salon24.pl599 × 401Search by image

http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/522673,lot-wosztyla

 

PRAWDA SIĘ SAMA OBRONI ! Gdzie jest Anna Walentynowicz ? – blog …

albatros.salon24.pl600 × 450Search by image

Upadła córka ORBIS TRAVEL

https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/09/21/wizyta-gen-eisenhowera-w-warszawie-1945/

Wizyta gen. Eisenhowera w Warszawie 1945 r.

21 września 1945 roku – do Warszawy przybył z wizytą amerykański gen. Dwight Eisenhower.

Podczas wizyty towarzyszyli mu zastępca Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego marszałek gen. Marian Spychalski oraz ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Arthur Bliss Lane.

W trakcie czterogodzinnej wizyty gen. Eisenhower złożył kwiaty nad Grobem Nieznanego Żołnierza oraz odbył wycieczkę po Warszawie, ubolewając nad zgliszczami miasta.

Na koniec wizyty został udekorowany w Belwederze przez Krajową Radę Narodową wstęgą orderu Grunwaldu I klasy.

You may also like...

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi