JAJO

Może Ci się również spodoba

68 komentarzy

  1. Michalina Terkowska napisał(a):

    Proszę Pana, nie jadam kurczaków. Takich pięknych!:)
    A poza tym wesołych Świat i mokrego Dyngusa 🙂

  2. piko napisał(a):

    Bardzo dziękuję i wzajemnie.

    Jajko miałem na myśli. 🙂 🙂

  3. Michalina Terkowska napisał(a):

    Lepiej się upewnić :))

  4. piko napisał(a):

    Uzupełniłem tekst o pytanie które dręczy ludzkość od zarania dziejów. Może kto odpowie?

  5. Włóczęga napisał(a):

    Udanego świętowania,smacznego jajka i dodatków.
    Co do jajka,to póki co,jajko będzie pierwsze.

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko

    Co było pierwsze jajo czy kura?
    Może kto odpowie?

    Nikt na to nie odpowie prawidłowo, bo pytanie jest źle postawione.
    Kura i jajo to są skutki przyczyny.
    W pytaniu zawarta jest sugestia o określenie przyczyny, a de facto rozmawiamy jeno o skutkach-który był pierwszy.
    Tak ujmując zagadnienie mogę powiedzieć, że pierwszym skutkiem była kura, a drugim skutkiem jajo.
    A to nadal nie wyjaśnia przyczyny.
    W języku dyplomatycznym mówi się, że spełniały tu rolę Osoby Trzecie w zaistnieniu tychże skutków..

    Radosnych Świąt.

  7. piko napisał(a):

    @włóczęga
    Dziękuję i też dobra wszelkiego życzę.

    Tak dziś ścisły post i jajo ma pierwszeństwo przed kurą.

  8. piko napisał(a):

    @tadeusz2017
    Radosnych Świąt

    Co do kury dobrze kombinujesz.

  9. piko napisał(a):

    Pan Grzegorz Lewkowicz rozwiązał stawiany problem – „Co było pierwsze?”:

    Co było pierwsze jajko czy kura?
    – nikt odpowiedzi nie znał akurat.
    W końcu została prawda wykluta…
    – kura powstała z żebra koguta.

  10. adamkonrad napisał(a):

    o
    ale jajo!

    Wesołych Świąt

  11. piko napisał(a):

    @adamkonrad

    Jajo jak się patrzy.

    Pozdrawiam Świątecznie

  12. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    to zdumiewające, że oczywista prawda o kurze stworzonej z żebra koguta
    jest często podważana przez róznych niedowiarków.

    Ale skoro juz jestesmy przy tym jątrzącym temacie…

    Skąd taka kura wie które jajo ma wysiadywać, a które nie?
    gdzie to nowe zycie sie pojawi, a gdzie nie..
    Ma tak dobrą pamięć, stawia znaczki w kalendarzyku..

    Pozdrawiam Wielkanocnie 🙂

  13. piko napisał(a):

    @rk1
    Pozdrawiam Wielkanocnie, wszystkiego naj.

    Klasyczna kura kurnikowa wysiaduje to co jej gospodarz czy gospodyni zostawiła. Rzadziej się niesie niż kury fermowe, które są stymulowane do składania jaj (oświetlenie, hormony).

    Siada na jajach i nie kombinuje. Jak nie ma koguta w obejściu to może sobie siedzieć ile chce, najwyżej zbuki będę.

    Na fermach to są inkubatory do wysiadywania. Kura ma tylko robić jaja a kogut bzykać.

    ps.
    A wiesz dlaczego kogut tak rano pieje?

  14. rk1 napisał(a):

    Jątrzysz ewolucyjnie!
    nie jestem zaskoczony 🙂

    Ciekawe jak te kury sobie radziły zanim se wyewoluowaly
    gospodarza i stymulatory…

    znosiły tylko zapłodnione jaja?

    raczej wątpie by wysiadywało każde jajo. bo by padly z nudów.
    no ja wiem, ze kury są gupie, ale chyba nie aż tak.

  15. rk1 napisał(a):

    PS o ile wiem, tylko rano ma ku temu odpowiednie warunki,
    jego piękny głos nie zostanie zagdakany.
    ale pewnie istnieja takze inne wyjasnienia

  16. piko napisał(a):

    Tak, masz rację. Jak się kury obudzą to już po ptakach.

  17. piko napisał(a):

    Kura znosi każde jajo (tak jak kobieta, która to robi raz na ok. 28 dni).

    Nie jestem specem od wysiadywania jaj ale jak będę u znajomego chłopa to przedstawię mu problem który poruszyłeś. Jest ciekawy.

    Myślę, że kura w formie jaką widzimy powstała w wyniku hodowli. Dzika „kura” musiała mieć inne zwyczaje.

    Zauważ że inne ptactwo (dzikie) nie niesie się na okrągło. Na wiosnę odchowają młode i potem luz i swoboda.

    Podpytaj żółwia – on na jajach powinien się znać, ewentualnie adamakonrada.

  18. ProvoCatio napisał(a):

    @ administracjo przeginasz!

  19. robertzjamajki napisał(a):

    To wyglada na proveganska propagande 🙂
    Nie jedzcie jajek, dajcie szanse tym slicznym kurczaczkom!

  20. robertzjamajki napisał(a):

    Ps@piko
    Notka ma sygnature «historia» i powinna zaistniec rowniez na blogu «historia»

  21. ProvoCatio napisał(a):

    @ notka pod HeluTka

  22. Michalina Terkowska napisał(a):

    W którym z podanych działów historii? Widzę kilka możliwości

  23. Michalina Terkowska napisał(a):

    Ah, pytanie na początku tekstu. Może wkrótce zobaczymy taki świat

  24. piko napisał(a):

    @provocatio
    Dlaczego przeginają i dlaczego pod helutka?

  25. robertzjamajki napisał(a):

    Michalina
    Na blogu historycznym jest podzial na epoki historyczne, kazdy autor moze zostawic bardzo ogolna kategorie «historia» lub precyzyjnie okreslic przynaleznosc czasowa.

  26. piko napisał(a):

    @robertzjamajki

    my jemy te z których się nic nie wylęgnie. A kurczaczki są śliczne tylko z nich wyrastają takie …. kury.

    Co do bloga historycznego to zamieszczę swoją starą notkę Wielkanocną. Myślę, że się spodoba i jest faktycznie historyczna.
    Tytuł :
    „Jezus przed sądem prowincjonalnym dla m.st. Jerozolimy”

  27. robertzjamajki napisał(a):

    @piko
    Ok, co do jaj
    Ok, co do notki
    🙂

  28. Michalina Terkowska napisał(a):

    Piko
    ..lub kogutki

  29. ProvoCatio napisał(a):

    @ piko

    bo HeluTek lubi kaczuszki i kurczaczki, a Erek jest podstepny i wrzuca notki z drugim dnem, nie wspominając o tym, że jest adminem od offtopów…

  30. piko napisał(a):

    @Michalina Terkowska

    … lub kogutki.

    Niestety kogutki mają przechlapane. Na 10 kur wystarczy jeden dobry kogutek a reszta na rosół.

  31. Michalina Terkowska napisał(a):

    Jestem za ochroną kogutów.
    Asa, nie jem rosołu wcale

  32. Michalina Terkowska napisał(a):

    Coś głupiego piszę, katar

  33. piko napisał(a):

    @Michalina Terkowska

    Dziękuję i pozdrawaim w imieniu kogutów.

  34. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    14:00 – moze Zółw albo AK wypatrzy wątek i cos wie/napisze.

    z moich mglistych „wsiowych” wspomnien: rzeczywiscie kury nioski
    byly wspomagane przez gospodarzy, niemal przymuszane do wysiadywania,
    kurczaki nie lęgły sie spontanicznie „z zaskoczenia”.

    A z drugiej strony sporo jajek mozna bylo
    znależć w roznych miejscach.. porzuconych.

    sadze ze jednak naturalna kura „wie” ktore jajka jest sens wysiadywac.

    no nic – bede zaglądać, moze ktos cos skrobnie 😉

    dzikie ptactwo ma okres legowy raz. ale czy to implikuje
    ze tylko wtedy samice jajeczkują? skoro tak by bylo
    to ingerencja czlowieka w zycie kur bylaby niesamowita
    i to nie tylko ostatnio/”nowoczesnie” (hormony itd), ale od zawsze.
    swieze kurze jaja byly i sa dostepne przez caly rok,
    niezaleznie od okresu legowego.

    gdzies tu musi byc jakis haczyk. pewnie oczywisty

  35. belfer66 napisał(a):

  36. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    Prezes Polskich Chłopów zna sie na kurach i jajach.
    Szkoda, ze nie mam twittera,
    szkoda, że Prezes tu nie bloguje
    bo bym go podpytał ow wiadomej sprawie
    AdamKonrad nie wie, Żółw milczy…

  37. rk1 napisał(a):

    W ubiegłym roku kura nioska zniosła średnio 219 jaj – podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Dane są alarmistyczne. W kaczystowskim reżimie kury przestały się nieść, a jajka staniały ale podrożały:

    PS. rynki z niepokojem śledzą kurs masła.

  38. nagor napisał(a):

    @rk1

    Świeta bez jaj były by mniej Wesołe .

    Gdyby GUS policzył ile jest w kaczystowskim reżimie jaj od jajcarzy to statystyka była by optymistyczna jak Bartłomiej „dobra zmiana”.

  39. piko napisał(a):

    @rk1

    Nie jest dobrze!

    Sytuacja z jajami staje się tak napięta jak stosunki Koreańsko – Amerykańskie. Musi co złe w kraju się zalęgło i kury się nie niosą.

    Jak widać jesteś dobrze poinformowany, to może naświetlisz sprawę krów i mleka. Może to złe też krowom mleko odbiera?

    ps.
    Prezes od chłopów niczym nie błysnął w sprawie kur – i bez niego wiadomo, że koguty kurom są do niczego nie potrzebne. Tylko je budzą rano w wiadomych celach a je z reguły głowa rano boli.

  40. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    Nie jest dobrze.

    Bede jontszył: wiki prowadzi do doboru stabilizującego
    – mechanizmu (o kurde!), ewolucji biologicznej).

    wrzucam cytata i uciekam:

    Liczba jaj składanych przez samicę zależy od gatunku. Pomijając ptaki hodowlane (nioski) zwykle jest to kilka lub kilkanaście na lęg. Przykładowa liczba jaj różnych gatunków to: pingwin cesarski – 1, gołąb skalny – 1 lub 2, mewy – 3, bernikla kanadyjska – 4–6, kapturnik – 10–11.

    Liczba ta może być stała, tj. samica składa w gnieździe ustaloną liczbę jaj, a po zabraniu lub dodaniu wysiaduje nową liczbę (tak jest np. u gołębia skalnego), często jednak samica może składać różną liczbę jaj, aż do wypełnienia gniazda.

    W warunkach naturalnych jest to zwykle stała liczba – kilka jaj, jednak w eksperymentach, w których wybierano jaja z gniazd, samice uzupełniały brakującą liczbę, składając ostatecznie od kilkunastu (mewa srebrzysta) do kilkudziesięciu (wróbel zwyczajny, dzięcioł różowoszyi), a nawet stu (kaczka krzyżówka) jaj. Zwykle ptaki składają nieco mniej jaj niż mieści się pod ich plamą lęgową i są w stanie wywieść.

    Fakt, że składane jest mniej jaj niż umożliwiałaby to fizjologia tłumaczy się rachunkiem kosztów i zysków, gdyż wytwarzanie jaj osłabia organizm i łatwiej wykarmić mniejszą liczbę piskląt. Optymalna pod względem opłacalności liczba składanych jaj to tzw. wielkość Lacka (od nazwiska ornitologa Davida Lacka) i może się nieco różnić się u różnych osobników gatunku, a jej utrzymywanie się jest przejawem działania doboru stabilizującego

    Charles Krebs: Ekologia. Eksperymentalna analiza rozmieszczeń i liczebności. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 1997.

  41. rk1 napisał(a):

    jajeczkowanie „na życzenie” – to jest ten haczyk
    nie wiedziałem, ze to ewolucja 🙂

  42. rk1 napisał(a):

    a powazniej:

    1.no to mnie ptaszyska zaskoczyli. znowu 🙂
    2.nie wiem jaki jest związek z przystosowaniem (regulacją) cyklów fizjologicznych do warunków zewnetrznych (szczegolnie w tak krótkiej skali czasowej) z ewolucją – to jest chyba jakas specyficzna terminologia nie mająca zwiazku z TĄ ewolucją przez duże E.

  43. piko napisał(a):

    Dzięki za jajeczny research.

    Być może jakby kurze nie podbierać jaj to by zniosła ich określoną ilość. Potem zajmowałaby się dziećmi i nie miałaby głowy do znoszenia kolejnych jaj. Jak się podbiera to znosi i znosi i … .

    Ciekawe jak to jest z tym „znoszeniem uzupełniającym”. Czy ptaszkowa musi być bzyknięta ponownie, czy wcześniejsze bzyknięcie wystarczy na dodatkowe jaja?

  44. rk1 napisał(a):

    Jesli dobrze zrozumialem to owulacja jest indukowana warunkami otoczenia (jestem zaskoczony).

    ale by bylo potomstwo to jednak potrzebne jest kolejne bzykniecie.. chyba.. watpliwe by ptakowa przechowywala meski wkład na wszelki wypadek, na okolicznosc gdyby trzeba bylo jeszcze „dorodzić”.

  45. nagor napisał(a):

    @rk1

    Mam okazję obserwować kilkanaście gatunków ptaków( nie drapieżnych) to większość z nich ma dwa okresy lęgowe w roku .
    Większość z nich wykarmia potomstwo dietą proteinową (owady , dżownice, małe zwierzątka) mimo ,że dorosłe takiej diety nie stosują na codzień.
    Wiele razy pisklaki w gnieździe stają się łupem rozbójników i po tygodniu zaczyna się następny okres godowy i ponowne wysiadywanie jaj .
    Chyba wystarczająca ilość pokarmu decyduje o tej kondycji ponownego lęgu .

  46. piko napisał(a):

    Organizmy żywe to niesamowite komputery z rozbudowanymi sprzężeniami zwrotnymi. Komputery chemiczne (hormony).

    Podobnie jest z karmieniem piersią. Jak dziecko ssie pierś to zwiększa się ilość hormonu prolaktyna który pobudza gruczoły mleczne do produkcji takiej ilości mleka która jest niezbędna niemowlakowi. Jak przestaje ssać to ilość hormonu spada.

  47. rk1 napisał(a):

    @Nagor:

    pogrzebalem na stronach bazanciarzy. gdy podbieraja jajka (zapłodnione, do inkubacji w warunkach sztucznych) kury znosza nastepne (zapewne zaplodniane w kolejnym podejsciu samca) i wysiadują. gdy nie podbierają – jest stop. rzecz mniej lezy w dostepie pokarmu bo ten jest nielimitowany (hodowla).

  48. piko napisał(a):

    @rk1
    Z tego wszystkiego wynika, że ptaki potrafią liczyć sztuki lub określać jaką powierzchnię zajmują jaja. Za mało – robimy następne. Akurat – stop, nie jajeczkuje.

    Optymalna liczba jaj musi być zaszyta w DNA.

  49. nagor napisał(a):

    @rk1

    Tak bażant nie jest ptakiem hodowlanym (takim jak kura ,kaczka itp) i w okresie dającym szansę na odchowanie potomstwa składają jaja, które podbierane stymulują do daleszej ich produkcji na drugi rzut . Taka zależność jest okresowa a nie całoroczna .

  50. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    pelna zgoda co do regulacji, choc skala zaskakuje. ale jednak jest ona specyficzna np. gdy porownasz kury z kobietami (mam nadzieje ze nie wpadnie tu nikt z „wrażliwością” ktorej mi brakuje)

    Mowimy o regulacji owulacji przez srodowisko. gdyby chciec znalezc prosta analogie
    to najrozsądniejsza jest taka ze jest jakas maksymalna wydajnosc, ograniczana przez otoczenie. nie odwrotnie – ze otoczenie podbija wydajnosc (bo by sie kobiety zamienily w pepesze). w przypadku ludzi (kobiet dodam) – ta wydajnosc jest ma maksie (28dni na cykl) i moze byc tlumiona. ale przez bardzo drastyczne czynniki (ostre stany chorobowe, a nie np. mniejsza dostepnosc pozywienia, czy metrazu).

  51. rk1 napisał(a):

    @nagor:

    nie upieram sie. temat dotkąłem bardzo pobieznie. sama zjawisko kontrolowania owulacji przez srodowisko (w skali nieporównywalnej z czlowiekiem) mnie zaskoczylo.

    ad bazantow – zrozumialem ze sa hodowane w takich duyzych klatkach (woliery). i niektorzy hodowcy twierdza ze przez podbieranie sa w stanie podbic „wydajność” z 12-15 jaj do ponad 50.

  52. nagor napisał(a):

    @rk1

    Robisz błąd porównując sposób rozrodczy ptaka i ssaka .Ptak składa jajo poza własny organizm , ssak rodzi płód i ma zajęty system rozrodczy płodem .

  53. rk1 napisał(a):

    @nagor:

    rozwazam tylko owulację. u ssaka (trzymajmy sie kobiety) jest ona cyklicznie stala (z wyjatkiem okresu ciazy i krotko po porodzie). nie przyspiesza ani nie zwalnia w zaleznosci od okolicznosci zewnetrznych. nie jest przyspieszana potrzeba „dorodzenia” bądz hamowana np. z powodu metrażu.

  54. piko napisał(a):

    Coś nie tak z analogią ssak – ptak. Fakt – kobieta „znosi jajko” co 28 dni ale w przypadku zapłodnienia czas do następnego jajeczkowania to ok roku. Wynika to z faktu rozwoju zarodka wewnątrz organizmu i zmian hormonalnych a nie z uwarunkowań środowiskowych.

  55. cisza1 napisał(a):

    @piko
    U moich boćków już 5 jajek.
    Bardzo rzadko je widać, bo wysiadują na zmianę a że zimno, to zmiany szybkie.
    Tu, po przewinięciu widać…są fotki.

    https://sokolka.tv/index.php/kamery-online/gniazdo-bocianie

    Za czas jakiś okaże się, czy wszystkie są zapłodnione. W razie, gdy nie boćki się zorientują (jak?) i wywalą jajko poza gniazdo.
    Wszystkim radosnych Świąt!

  56. rk1 napisał(a):

    krok dalej:

    czy wsrod ssaków tylko ludzie moga rozmanażac sie w dowolnej chwili, o dowolnej porze roku?

  57. rk1 napisał(a):

    @Cisza1:

    == W razie, gdy nie boćki się zorientują (jak?) ==

    nasłuch, drgania, moze temperatura.

  58. piko napisał(a):

    @cisza1

    No świetnie. Ciekawe czy odchowa wszystkie 5? Odporne te ptaszki. Deszcz, zimno, upał a one pod gołym niebem pilnują młodych.

  59. piko napisał(a):

    @RK1

    Myszki i szczurki mogą na okrągło. Kończy się jedna ciąża może zaraz być druga itd.

    Koty – wiadomo w marcu a Lenin w Poroninie.

  60. nagor napisał(a):

    @rk1

    Ptak składając jajo poza organizm gotów jest do złożenia kilku zarodków (jaj) aby w dalszym cyklu ogrzać , wykarmić pisklaka, przekazać naukę zdobywania pokarmu tak aby przed zimą odlecieć młody musi być samowystarczalny to imperatyw zachowania ciągłości gatunku . Okres niezbędny na poprawne spełnienie tego procesu jest stabilizatorem owulacji .
    SSak okres wychowania płodu ma wewnątrz organizmu i okres niezbędny dokarmiania dla osiągnięcia samodzielności .Zazwyczaj takich odległych migracji nie pokonują ssaki ale opieka dorosłego trwa często też latami do uzyskania samodzielności .

  61. piko napisał(a):

    Chyba wszystkie czynniki które wymieniłeś.

  62. rk1 napisał(a):

    kot i czlowiek. niewatpliwie czlowiek znacznie dojrzewa do samodzielnosci znacznie dluzej. a jednak u czlowieka (pomijajac okres wylaczenia technologicznego na czas ciazy) plodnosc wraca piorunem (po paru miesiacach). w rezultatcie moze rozmnazac sie tak czesto jak kot (ok 1 raz na rok) mimo znacznie dluzszej ciazy i nieporowywalnie dluzszego czasu potrzebnego na opieke nad potomstwem.

  63. nagor napisał(a):

    Wesołych Świąt Wszystkim

  64. cisza1 napisał(a):

    Może mi się uda wkleić fotki „jaja ekstremalnego” i maluszka.

  65. rk1 napisał(a):

    temat na kiedyś:

    kontrolowanie funkcji życiowej (tu rozmnazania) przez fizjologie. i warunki.
    u ludzi przez bardziej przez świadomość. i warunki.

    świadomość jako funkcja fizjologiczna (zaszyta w DNA)?

    dobranoc.
    wesołych świąt.

  66. piko napisał(a):

    W sprawie rozpoznawania które jajo zapłodnione. Jajko zapłodnione żyje to znaczy wydziela CO2 i inne produkty przemiany materii (amoniak?) więc bociek może wyczuwać też po zapachu. Podobno też mogą zmieniać kolor. Jak widać możliwości jest sporo.

  67. piko napisał(a):

    @cisza1

    Piękne pingwiny. Piękne zdjęcie. Można zatytułować „Macierzyństwo”.

    Dobranoc. Wielka Noc.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi