Tryptyk smoleński – autor Andrzej Tokarski

Smoleński Tryptyk – minął rok

Image result for Tryptyk smoleński

Moja reklama: to co robimy robimy dla naszych dzieci i wnuków. Na przyszłość.

Image result for Tryptyk smoleński

 

z deszczu kanalii, łgarzy i złodziei – pod rynnę …czego?

Minął rok, odkąd przedstawiłem Państwu „Smoleński Tryptyk” – swoje spojrzenie na okoliczności prowadzące do katastrofy smoleńskiej – oraz ciąg zdarzeń z tą katastrofą powiązany, po części z niej wynikający. Było to spojrzenie pod kątem analizy geopolitycznej gry sił międzynarodowych łączących swe interesy z ziemiami nad Odrą i Wisłą – choć niekoniecznie z mieszkańcami tych ziem.

Podzieliłem się również swoimi obawami, co do roli w opisywanych zdarzeniach pewnej części partii obecnie rządzącej, podobnie jak mediów potocznie określanych jako patriotyczne, prawicowe, nasze, swojskie…itd

 

Spojrzenie warte poznania z innej strony, analizy technicznej zdarzeń i zaniechań wokół Smoleńska znajdziecie Państwo tutaj:

http://lemanski.neon24.pl/post/137894,podwojne-dno-tajemnicy-smolenskiej

 

Celowo nie opisywałem i nie opisuję szerzej roli PO i jej przybocznych – zakładam, że tu sprawa jest jasna, ich aktywna obecność po ciemnej stronie mocy nie budzi wątpliwości, nie w tym jest rzecz, by opisywać jaka Platforma zła – nie tu jest, jak to się zwykło mówić, pies pogrzebany. Nie ma sensu opisywać, że wrogowie są nam wrodzy. Przyjrzyjmy się raczej uważnie sprzymierzeńcom.

 

Minął rok z okładem od zwycięskich wyborów – rok z okładem na rozwiązanie gigantycznej zagadki tego co zdarzyło się 10.04.2010. Rok z okładem samodzielnego sprawowania rządów przez tych, którzy – tak się wydaje – powinni być najżywiej i najbardziej bezkompromisowo zainteresowani dotarciem do prawdy. Rok z okładem nieskrępowanego dostępu do wszelkich dokumentów jawnych, tajnych, ściśle tajnych, najściślej tajnych i najtajniejszych z tajnych. Rok z okładem działania podkomisji ds Kat. Smol. Oraz niezależnej choć pod słusznym, Prawym i Sprawiedliwym już teraz nadzorem – prokuratury.

 

Co z tego dla rozwikłania sprawy Smoleńska wynika? Najbardziej wynika, że słuszne były przeczucia i przewidywania co do tego, iż w tej sprawie istnieje jakieś złowrogie porozumienie ponad podziałami. Że w tej sprawie różni Polacy (?) z całkowicie różnych sobie obozów zadziwiająco potrafili się ZJEDNOCZYĆ – tyle, że nie w bólu (bulu?) i współczuciu – tylko w zgodnym zacieraniu śladów mogących doprowadzić do odkrycia prawdy. Wygląda, jakby każdy dostał swój kawałek przestrzeni do zatarcia tropów – i pracowicie to realizuje. Elementem tego działania jest choćby wczorajsza chyba rewelacja Antoniego Macierewicza o odnalezionym filmie z odlotu TU z Okęcia. Film okazał się raczej collage’m zmontowanych klatek niewiadomego pochodzenia, niewiadomej daty. Do tego, jak już wiemy z innych relacji, znanym wcześniej. Można by nad tym „nowym dowodem” przejść do porządku machnąwszy ręką (nie takie rewelacje Antoni nam już serwował) – gdyby nie jeden szczegół. Otóż obywatel Macierewicz również wczoraj wystąpił w programie tej telewizji, którą ja w swój autorski sposób nazywam TV Judeopolonia wraz z red Tomaszem Sakiewiczem –

(to taki pan, który jest naczelnym takiej gazety, którą kiedyś dawno, temu, żydzi kupili od Polaków, by zyskać płaszczyznę do realizowania swoich interesów w Polin, gazety, która początkowo nazywała się Gazeta Codzienna, ale szybko przemianowano ją, najpewniej dla szydery z gojów, na Gazetę Polską, i tak jest do dzisiaj, również w zamiarze szydery z głupich gojów, którzy to łykają) i tam panowie wspólnie rozwodzili się nad wagą tego dokumentu – głównie z jednego powodu: takiego, że jego odnalezienie kładzie ostatecznie kres teorii maskirowki.

 

Wynikają z tego dwa wnioski: pierwszy jest taki, że wbrew temu jakie można było odnieść wrażenie, Macierewicz WIE o tych (bo nie jest jedna, tylko ma warianty) koncepcjach. Piszę „wbrew” bo dotychczas AM sprawiał wrażenie i taki był przekaz do gawiedzi, że są tylko dwie prawdy o Smoleńsku – MAKowo/Millerowo/Laskowa – i Macierewiczowska – wybuchowo-multiwybuchowa. Tymczasem znalazła się i ta inna. Dlaczego teraz się znalazła – o tym niżej.

 

Drugi wniosek jest taki, że w świetle coraz to nowych faktów / polegających również i na braku jakichkolwiek nowych faktów / oficjalna narracja Macierewicza sypie się w pył i gruz (kamieni kupa + ta cała reszta o której mówił Sienkiewicz). Skoro się sypie, to istnieje obawa, że do wiadomości publicznej jakoś dopcha się wreszcie wiedza o okolicznościach warszawskich, Okęciu, hangarze, monitoringu, awionetce w Hiszpanii, etc. Oraz o międzynarodowych okolicznościach i globalnych interesach na trupie Polski o których jak umiałem, napisałem w Smoleńskim Tryptyku. Więc wykonano dość paniczną zresztą ucieczkę do przodu. By zneutralizować nadciągające potencjalnie zagrożenie, sprokurowano dowód, który miałby je poważyć. Że dowód cienki i nie chwycił, świadczą komentarze mediach, nawet na wPolityce – delikatnie mówiąc, chłodne.

Można powiedzieć, pomysł mało, że nie chwycił, to dodatkowo zwrócił uwagę na nieco zapomnianą głównie przez zgodne zamilczenie wszystkich głównych stron koncepcję. Ale tak to jest, jak się działa w panice – a o panice wnioskuję z mowy ciał obu rozmawiających i zgodnie się zapewniających o swojej słuszności, panów. Panowie byli wyraźnie niespokojni. Pewnie jednym z elementów tego niepokoju jest gęstniejąca atmosfera wokół Macierewicza w związku z wojskiem. Jak się posypie Macierewicz, może posypać się wszystko, w tym skrzętnie ukrywana tajemnica.

 

Dochodząc do Wojska Polskiego, doszliśmy też do kolejnego elementu geopolitycznej rozgrywki. Od czasu przejęcia władzy przez PIS jesteśmy nieustannie zalewani patriotyczną narracją. Stale idą pochody, łopocą biało-czerwone sztandary, odkrywamy (skądinąd słusznie) Żołnierzy Wyklętych, odszukujemy ciała ofiar stalinowskich kaźni. Telewizja i media publiczne wprost ociekają naszą polską bogojczyźnianą powstańczo-straceńczą narracją…

Chodzi o to, że zanim poczujemy przesyt i obrzydzenie, zanim Żołnierze Wyklęci będą nam wyskakiwać z każdej lodówki, zanim opozycyjni bohaterowie walki o niepodległość staną się dla nas równie obojętni, jak Janek Krasicki, Hanka Sawicka i Róża Luksemburg, zanim zobojętnieje nam różnica między AK a AL, GL i tym podobnymi – czyli: zanim staniemy się wyczuleni na propagandowy fałsz –

  • może się okazać, że karty już zostały rozdane. Że to, co zostało rozpoczęte w Smoleńsku, właśnie znajduje swój finał

Że Wojsko Polskie tak pracowicie dezintegrowane (oczywiście przy nieustających zapewnieniach o jego wzmacnianiu i unowocześnianiu ) zostanie ostatecznie rozbrojone, pozbawione nowoczesnego sprzętu, ogłowione z doświadczonych dowódców, zmarginalizowane. Zamiast tego będziemy na swoim terytorium mieli (już mamy – i cieszymy się jak głupi zużytą bateryjką) OBCE WOJSKA uzbrojone po zęby i podległe OBCEMU dowództwu. Nawet nie wiemy jakiemu – choć przecież znamy przysłowie o ogonie, co macha psem…

Oraz Obronę Terytorialną – bardzo dobrze uzbrojoną i wyposażoną. Podległą nie Sztabowi Generalnemu – ale bezpośrednio Macierewiczowi. Taką maiostowską Gwardię Czerwoną. Całkowicie nie nadającą się do walki nie tylko z np. Specnazem, ale z jakąkolwiek regularną armią – ale idealnie nadającą się do inwigilacji, rozpracowywania i zastraszania połączonego z terrorem – rodzimej ludności.

I co wtedy zrobicie? Pamiętacie (z lektur) czasy powojenne? W czasie wojny Polacy niechętnie i nieczęsto decydowali się na kolaborację – ale po wojnie… jak szybko wzrastały szeregi ORMO…

 

O tym pisałem rok temu w formie przypuszczeniowej, w tonie niespokojnego przeczucia – teraz po roku widzę, że taka wizja jest coraz bliższa realizacji.

Mamy bezmiar deklaracji, obietnic, mamy śmigłowce, korwety, patrioty, łodzie podwodne, tysiące dronów, czołgi (bez amunicji) – jesteśmy potęgą…przyszłych niepewnych kontraktów.

Mamy 500+, płacę minimalną – oraz opowieści: o mieszkaniach, o porządku w wymiarze sprawiedliwości, o lepszej służbie zdrowia, o rozwijającym się potencjale gospodarczym Polski, o niższym wieku emerytalnym, o powracających z zagranicy Polakach, o bezpieczeństwie przed uchodźcami.

Mamy też fakty: pamiętając deklaracje o nadchodzących porządkach w wymiarze sprawiedliwości, obserwuję z narastającą obojętnością, że w świecie realnym NIC się nie dzieje. Żadna gruba ryba nie siedzi. W sprawie warszawskich przekrętów prywatyzacyjnych zatrzymano kilka płotek. Żaden prokurator nie zadał sobie trudu, by pójść po śladach pieniędzy i w wyżej wymienionej sprawie i w sprawie np. Amber Gold – pieniądze zostawiają ślad, idąc nim można znaleźć ludzi, zatrzymać ich, sprawić by doprowadzili do następnych. Jeżeli się chce – a nie symuluje, podobnie jak w sprawie Smoleńska. Obiecywano uporządkowanie sprawy komorników – i po roku wychodzi przed kamerę min. Jaki – i mówi, że jest sukces, bo komornicy nie dostaną podwyżek….to co to kurwa jest?

Listę można ciągnąć – wygląda, że jednak działa stara zasada: wy nie ruszacie, my nie ruszamy… Albo kurkururwie łba nie urwie…

Piejemy z zachwytu o tym że nie ma uchodźców, jest bezpiecznie – tymczasem legalnie, po cichutku napływają do nas zupełnie inni uchodźcy…. prawdopodobnie to dla nich wyszykował ustawę Szyszko i jego kamraci – trzask, prask i zostały pozyskane pod zabudowę nowe tereny, szybciutko wycięto w pień co trzeba i teraz można będzie budować, budować.

Na szczęście Kaczyński zorientował się i zatrzymał złe prawo….bez jaj, to wersja dla jeleni…..co trzeba, zostało już wycięte, na następne tereny będzie trzeba czekać pięć lata – a jak myślicie, ile trwa proces inwestycyjny w budownictwie wielorodzinnym? Po prostu więcej by nie przerobili.

 

Tym zaciekły Pisowcom, którzy zaraz mi zarzucą, że przywalam Kaczyńskiemu, odpowiem: ochłońcie, zacznijcie myśleć. Przypomnijcie sobie prace, nad lex Szyszko. Jedyna osoba, która na komisji zwracała uwagę na zagrożenie niekontrolowaną wycinką, to dyrektor z NIK, Pani Kamieńska (chyba, jeśli przekręciłem nazwisko, to przepraszam). Reszta, wszystkie partie – milczała jak zaklęta – jak w sprawie Smoleńska.

 

Wracając do tych uchodźców, co do nas po cichutku, dobrymi liniami lotniczymi przybywają – akurat oni BARDZO nie byliby zainteresowani, by ich sąsiadami byli jacyś muzułmanie – no to teraz już wiecie dlaczego u nas nie ma i nie będzie uchodźców takich jak na zachodzie. Bo zostaliśmy narodem wybranym…..my barany…Palestyna Północy…

 

Nie chcę mi się wszystkiego rozwijać, może jeszcze tylko o rozwoju gospodarczym. Na razie wygląda to tak jak z potężniejącą nam z dnia na dzień armią. Mateuszek jeździ sobie po świecie – a co wróci, to jakaś nowa polska marka powstaje: a to Mercedes, a to Toyota, a to coś tam jeszcze i coś tam jeszcze.

I slajdy pokazuje tubylcom – pamiętam kiedyś jak wracałem z różnych wakacji, to też pokazywałem slajdy tym, co nie widzieli – niech se popatrzą.

Tak, że można powiedzieć, wart Mateuszek Antoniego.

Z Panem wicepremierem łączy mi się jeszcze jedno spostrzeżenie. Otóż jakiś czas temu, gdy jeszcze prowadziłem aktywność zawodową w postaci całkiem prężnie działającej kancelarii – gościłem wielu wyższych rangą przedstawicieli banków. Byli to panowie zwykle w sile wieku, ale w świetnej formie. Nosili się w pewien szczególny sposób – natychmiast nasuwały się skojarzenia z mundurem. Zdarzało się nawet, że do świetnie uszytych garniturów zakładali (ech to przyzwyczajenie) półbuty specyficznego kroju i kolorystyki. Występowały one tylko w dwu kolorach: czarnym – i brązowym. Z tymi butami, które towarzyszyły im całe życie, jakoś nie potrafili się rozstać… Bywało, że siedząc w oczekiwaniu na kolejnego, nowego gościa z tej branży, obstawialiśmy zakłady: czy tym razem Pan będzie z krainy brązowych półbutów? Czy może czarnych?…

 

Piszę o tym dlatego, żeby zarysować, że to hermetyczne środowisko. Sami Swoi sprawdzeni towarzysze. Więc jak sobie uświadomię, że syn aż tak niezłomnego opozycjonisty zrobił tak niewiarygodną karierę w bankowości – to aż łez nie mogę powstrzymać – ze śmiechu…

 

Jeszcze kilka słów o mediach, NASZYCH mediach. Po latach odurniającego monoprzekazu identycznego we wszystkich stacjach, sam apelowałem po wygranych wyborach, by NASZA władza, co prędzej przejęła media publiczne. Byśmy mieli jakieś okienko rzetelnej wiedzy. Jacka Kurskiego uważałem za odpowiedniego człowieka do postawienia na nogi telewizji publicznej.

I mam czego chciałem, Grzegorzu Dyndało. Nie wierzyłem, że da się zrobić gorszy program od Szkła Kontaktowego…spokojnie, wystarczy włączyć sobie W tyle Wizji, niezależnie od składu osobowego. Jakiś czas Pani Ogórek zawyżała nieco poziom, ale prawdopodobnie przeszła jakieś szkolenie, może u Sakiewicza? I już pasuje jak ulał.

Można powiedzieć, że to jest miara mojego upadku, choć chyba raczej upadku prawicowych mediów – ale gdy chcę czegoś się dowiedzieć poza internetem, to prędzej włączę Polsat News, a nawet, o zgrozo, TVN24 – niż będę szukał wiedzy w tv publicznej. Do tego portal braci Lizusowskich i TV Judeopolonia. Tylko się zerzygać. Na ślisko – to od wazeliny.

 

A propo’s mediów. Jest niezłą ciekawostką rozwiązanie zagadki, jak to jest, że od dziesięcioleci elitę dziennikarstwa prawicowego stanowi jedna i ta sama grupa postaci z szeroko pojętego kręgu Ziemkiewicza i saloniku politycznego. Jeżeli pojawia się jakaś nowa postać, to jednego można być pewnym – w poglądach będzie różnił się jedynie detalami. Pewne pojęcia, np. Judeopolonia wszystkim im są obce. Zupełnie jak Michnikowi.

Łączy to tę elitę prawicowego dziennikarstwa z inną elitą, działaczy opozycji niepodległościowej. Na przykład z działaczami KORu. Jakoś tak się dziwnie stało, że ci wszyscy działacze (ci prawidłowi) w tzw wolnej Polsce zrobili błyskotliwe kariery polityczne. Pan -zamykając tekst wracamy do początku – Antoni też. Taki zaciekły, taki niezłomny, taki nieprzejednany, taki antysemita. I taka kariera… Czyżby oni wszyscy byli ZADANIOWANI na opozycjonistów? Jakby ich jedna buława namaściła…. czyja? iiiiiiiiiiiiii……..czy miała ona – ta buława – ten, no, …napletek?

 

Aż strach kontynuować te rozważania, bo jesteśmy już od krok od upiornej konstatacji, że – na miarę istniejących realiów – prawdziwymi patriotami byli Gomułka, Gierek, a po części Kiszczak z Jaruzelskim – a nie działacze opozycji demokratycznej. Że struktury opozycyjne zostały zadysponowane, stworzone, by zatrzymać rozwój państwa, które niebezpiecznie zaczynało się bogacić i cywilizować. By na powrót zaprowadzić właściwy kierunek – nie w kierunku ograniczonej ale jakoś suwerennej Polski – ale w kierunku Polin – i Judeopolonii…

Musicie Państwo sami rozstrzygnąć, czy dalej będziecie prowadzili te rozważania szukając tej prawdziwej prawdy – czy zasłuchacie się w pieśni patriotyczne, łopot sztandarów, historię morowych dziewczyn i Żołnierzy Wyklętych – i ani się obejrzycie, gdy nie tylko oskubią Was z portfeli, ale i z – damy wybaczą – gaci. Ja bym radził uważać.

 

Radziłbym uważać – i ZAUWAŻAĆ – na wszechobecną inwigilację. Imigrantów jako się wyżej rzekło u nas nie ma i w znaczeniu zachodnioeuropejskim raczej nie będzie – ale to nie przeszkadza nakręcać spirali lęku przed „terroryzmem islamskim” (w istocie fikcją wykreowaną przez służby białego człowieka na potrzeby białego człowieka dla zaspokojenia żądzy władzy absolutnej – i wynikających z jej posiadania możliwości inżynierii społecznej w skali globalnej) i następnie rozbudowywać struktur i technik totalnej inwigilacji. To się w odpowiednim momencie na pewno przyda, jak te Czerwone Gwardie. Właściwie nie ma znaczenia kto inwigiluje, PIS, czy PO. Za PO był chyba większy burdel, to – paradoksalnie – dawało jakąś nadzieję.

 

Ostatnia już klamra tego materiału: zwróćcie Państwo uwagę co łączy wszystkie wymienione postacie i środowiska. Co ich łączy w sprawie dzisiejszej – w sprawie Katastrofy Smoleńskiej.

Otóż oni wszyscy doskonale wiedzą, gdzie jest granica, gdzie jest namalowana linia której nie wolno przekroczyć. Tę linii namalowali wspólnie Tusk, Putin, ich ponadnarodowi mocodawcy i ich wykonawcy: MAK, Miller, Lasek, Prokuratorzy wojskowi – i obecne władze: prokuratura, podkomisja. I MACIEREWICZ. Poza tą linią nie lzia, dociekać nie nada. Stoj, strielaiut!

 

 

Dziękuję za uwagę, przeczytałeś, przekaż innym

 

Niżej, o ile Administracja pozwoli zamieszczam dla przypomnienia test z zeszłego roku. Chyba nic się nie zestarzał, niestety, zresztą oceńcie Państwo sami.

 

 

Andrzej Tokarski

You may also like...

13 komentarzy

  1. izaluka napisał(a):

    @albatroszlotuptaka
    Przeczytałam całość, jak mi się zdaje, z uwagą i wszystko mi się zgadzało aż do tego fragmentu:
    „Imigrantów jako się wyżej rzekło u nas nie ma i w znaczeniu zachodnioeuropejskim raczej nie będzie – ale to nie przeszkadza nakręcać spirali lęku przed „terroryzmem islamskim” (w istocie fikcją wykreowaną przez służby białego człowieka na potrzeby białego człowieka dla zaspokojenia żądzy władzy absolutnej”…

  2. janekp1 napisał(a):

    @albatroszlotuptaka

    Widzę, że poważne teksty nie mają tutaj wzięcia, natomiast o „dupie maryni” owszem.

  3. Kormoran321 napisał(a):

    Janekp1
    11 kwietnia 2017 o 09:05

    Niestety masz rację, to samo mi przyszło do głowy, ale ja jestem słaby w komentarzach, a o niczym to już w ogóle nie rozmawiam.

    Pozdrawiam

    P.S. Linkowałem ten tekst wcześniej u Piko.

  4. nagor napisał(a):

    Czytając , obalmy ćwiarteczkę no połóweczkę a nawet litra aby poskładać wszystko w całość w miarę logiczną zastępując braki procentami.
    Nawet jak jakieś stwierdzenia są zgodne w ocenie to przy następnych trzeba dolać aby myśl pojąć i tak do litra , wszystko się zgra w całość czyli , niewygodnych w samolot i za dwie godziny problem rozwiązany skutecznie , tych co byli , są czy będą . Upojenie , po prostu .
    Aż wypada zapytać jaki kolor obuwia autor preferuje ?

  5. cisza1 napisał(a):

    @ Dzięki.
    Czytam tekst jeszcze raz…
    „Otóż oni wszyscy doskonale wiedzą, gdzie jest granica, gdzie jest namalowana linia której nie wolno przekroczyć.”

    Do tej bezpiecznej granicy zmierzają komisje, może też prokuratura (?), tak by nie naruszyć misternej konstrukcji kłamstwa.
    Przypomnę słowa gen. Anatola Czabana:

    „Ludzie pytają, jak się czuję. Odpowiadam: fatalnie – tak jakbym został w ciemnym przejściu podziemnym wrzucony do szczeliny, zasypany kamieniami i jedynym moim pragnieniem jest, aby krew wypłynęła na powierzchnię i wskazała miejsce zbrodni.”

  6. albatroszlotuptaka napisał(a):

    @Kochani Blogerzy

    @Cisza1,@Izaluka, @Sao Paulo, @Kormoran321, @JanekP1 i inni

    z uwagą poświęciłem wczoraj cały dzień, aby wyrobić sobie opinię.
    Dobrze, że komentujecie. Uważajcie bardzo na siebie.

    TEN DZIEŃ 10 KWIETNIA 2017 ROKU JEST DNIEM ZAŁOŻYCIELSKIM iv RP.

    Wszystko przeciw nam. W atmosferze patriotyzmu. Paweł Bloger Salonu @3ZET mam nadzieję był ostatnią ofiarą w dochodzeniu do PRAWDY.

    PRAWDA moim zdaniem jest TEMATEM wielowątkowym.
    Co najmniej wymieniłbym 5 wątków.

    Wizyta Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Wilnie i w Pradze 8 kwietnia 2010.
    Dzień 9 kwietnia 2010 roku w Pałacu Prezydenckim
    Lot Tuska do Pragi 8 kwietnia 2010 roku.

    4.Obecność Pielgrzymów na Okęciu i ew. innych miejscach odlotu niezidentyfikowanych dowodowo statków powietrznych.

    Odlot TU154M PLF102 o godz. 7:54 czasu CEST z lotniska Okęcie. Lot do Witebska ?
    Utrata łączności o godzinie 8:50, sygnał radioboi ratunkowej o godzinie 8:56

    6 > Lot Boeinga 737 z lotniska ?
    7. Lot Jak 40 pilotowanego przez Gen.pil. Andrzeja Blasika z lotniska ?

    Obecność obcych statkow powietrznych z Izraela, Austri, RAF i Rosji w polskiej strefie powietrznej.
    Loty 8,9 i 10 kwietnia prywatnych statków powietrznych m.inn.do: Pragi, Helsinek i Moskwy.
    Hipotetyczny lot TU154M PLF101 z Pragi późnym wieczorem 8 kwietnia 2010 roku (zderzenie z „sikorką”) o czym można było się przekonać dopiero po wylądowaniu !?

    Poczekajcie aż Antoni Macierewicz, zakończy chwalebnie lub sromotnie swoją MISJĘ. Z powodów jw. moja praca (misja) uważam, że jest zakończona.

    Z wiadomych względów.
    Można kopać się z KONIEM ?

    Wizyta FSB 27-31 marca w Warszawie Tu154M. Postój w terminalu wojskowym.
    Wizyta Gen. Petraeusa w Warszawie i Krakowie? w dnia 7-9 kwietnia 2010 roku.

    >

    http://3zet.salon24.pl/

    Smoleńskie zdjęcia -Regeneracja złamanego drzewa -uzupełnienie
    Wychodzi na to, iż postąpiłem jak niektórzy badacze pisząc niekompletne opracowanie a komentatorzy wytkną słabe punkty. Przytoczę fragment książki poświęconej geologii astrofizycznej Petra Jakesza pt. Posłańcy kosmosu str….

    02.11.2016
    Smoleńskie zdjęcia – Regeneracja złamanego drzewa
    REGENERACJA ZŁAMANEGO DRZEWA Opracowanie to powstało we wrześniu 2010 roku i chyba teraz jest najwyższy czas aby je opublikować. Jak wcześniej wspominałem, że na emeryturze ma się zdecydowanie więcej zajęć….

    24.10.2016
    Smoleńskie zdjęcia – Niechciana szachownica lewego skrzydła
    Niektóre elementy wraku leżące na wrakowiski w Smoleńsku mają taką właściwość, że są niechciane. Do takich należy fragment dolnego poszycia lewego skrzydła z szachownicą Obecne opracowanie jest fragmentem większej…

    14.06.2015
    Smoleńskie zdjęcia -Zdjęcia Newsweek – fake?
    W ostatnim tygodniu upubliczniono zdjęcia bedące w dokumentacji NPW. Dwa z nich były już wcześniej publikowane na portalu niezalezna.pl i wówczas pojawiły się wątpliwości co do ich autentyczności (całkiem…

    Jeszcze raz przepraszam że musiałem w sposób łopatologiczny napisać. Na przyszłość proszę o przeczytanie zwiniętych komentarzy.

    Paweł @3ZET

    OŚWIADCZAM

    Jestem zdrowy, nic mi nie dolega, nie mam skłonności samobójczych, nie przekraczam przepisów ruchu drogowego, nie chodzę po górach, budowy zakończyłem 30 lat temu, prowizorek elektrycznych nie mam, schody są krótkie, poręcze mocne.

    Nim zechcą Szanowni Goście podzielić się swoim zdaniem upraszam o zapoznanie się z krótką notką pt.

    3zet.salon24.pl/449857,zwiniete-komentarze

    Proszę, Uważajcie na Siebie

  7. janekp1 napisał(a):

    Dzięki albatrosie za Twoje wszystkie notki, a dotyczące zdarzenia z 10.04.10, choć niektóre trochę mało czytelne z uwagi na dużą ilość niezrozumiałego, jak dla mnie, materiału ( czytałem wszystkie na S24)
    Co do śp.3zet, jeżeli to prawda co piszesz, to Paweł był chyba jedyny co tak wnikliwie i profesjonalnie potrafił wyłapać wszystkie nieścisłości związane materiałem fotograficznym z polanki samosiejek i z Okęcia i chyba był z tego powodu bardzo niewygodny dla …. . Chciałem wczoraj porównać zdjęcia opublikowane przez Panią Kurtykę, a analizowane przez 3zet, z opublikowanymi przez SKW ale wszystkie zniknęły z S24. Dobrze, że Piko ma i do środy opublikuje ponownie. Mam nadzieję, że są jeszcze inne opracowania Pawła, które ujrzą światło dzienne.

    Serdecznie pozdrawiam

  8. albatroszlotuptaka napisał(a):

    @janekp1

    Wszystko co napisał śp.Paweł Bloger @3ZET jest wnikliwym materiałem procesowym dowodowym. Pamiętam jak prowadził eksperyment dotyczący dendrologii „Pancernej Brzozy”.
    Brzoza była złamana jeszcze w roku 2009, pozbawiona możliwości transportu soków odżywczych w pniu. Szkoda Rodziny i wnusi.

    Dziadek miałby pociechę na swoje stare lata.

    Paweł udowodnił maskirowkę na 101%,, a KURS 285o informuje o locie w kierunku Witebska, Pskova, Wielkie Łuki.

    Tragiczny lot 102 z godziny 7:54 CEST Okęcie Warszawa (gen.dywizji pilot Anatol Czaban- wypowiedź z dnia 5 maja 2010 roku w RMF) zakończył się o godzinie 8:56 CEST w okolicach Pskova. teren bagnisty.

    Awaryjne lądowanie z kapotażem czy zestrzelenie z powodu odmowy Załogi do wymuszonego lądowania z linii prostej i próby ucieczki na lotnisku w Tartu – Estonii. Baza NATO !
    Zabrakło ca 30 km.

    Pozdrawiam

  9. Tadeusz_K napisał(a):

    Czytając , obalmy ćwiarteczkę no połóweczkę a nawet litra-Nagor.
    Czytam po raz wtóry, aby upewnić się, że nie czytam gazwyba szechtera.

  10. nagor napisał(a):

    @Tadeusz2017

    Aż strach kontynuować te rozważania, bo jesteśmy już od krok od upiornej konstatacji, że – na miarę istniejących realiów – prawdziwymi patriotami byli Gomułka, Gierek, a po części Kiszczak z Jaruzelskim – a nie działacze opozycji demokratycznej. Że struktury opozycyjne zostały zadysponowane, stworzone, by zatrzymać rozwój państwa, które niebezpiecznie zaczynało się bogacić i cywilizować. By na powrót zaprowadzić właściwy kierunek – nie w kierunku ograniczonej ale jakoś suwerennej Polski – ale w kierunku Polin – i Judeopolonii…

    Czy taką konstatację jak z Konsomolskiej Prawdy bez procentów zrozumiesz ?
    Tokarczuk zanegował wszystko nie dając/proponując nic w zamian tak jak gazwyb.

  11. Tadeusz_K napisał(a):

    @Nagor

    Żle zatytułowałem koment.
    Twoje zdanie posłużyło mi do odniesienia się do notki, a nie do tego zdania.
    -Sorki.

    „Tokarczuk zanegował wszystko nie dając/proponując nic w zamian tak jak gazwyb.”
    -Który Tokarczuk?
    Jeśli masz na myśli acybiskupa, to dał – dawał to co miał, słowo.

  12. nagor napisał(a):

    @Tadeusz2017

    errata : Tokarski / błąd moja wina

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    errata
    No to wróciła mi wiara w czlowieka.
    pzdrw.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi