Paweł 3zet – człowiek o ciepłym spojrzeniu

– cześć Piotr

– witaj Pawle

– co słychać?

– a to zależy gdzie się ucho przyłoży

– no tak. Znowu rozrabiasz?

– ja!? No co ty, jestem człowiek do rany przyłóż

– widziałem twoją notkę i komentarze. Ale nie przejmuj się, mam takie same zdanie

– a ty draniu – śledzisz mnie?

– a, co. Nic się w sieci nie ukryje … . A właśnie mam pewien pomysł, mogę wpaść?

– kiedy?

– będę przejeżdżał za godzinkę

– ok, wpadaj. Tylko nic nie mam do kawy. Kanapkę mogę zrobić

– nie szkodzi, nie przejmuj się. Do kawy to ja coś przywiozę.

I za godzinę był. Pojawiał się osobnik o sylwetce drwala i łagodnym uśmiechniętym spojrzeniu. Pomimo solidnej  postury ruchy miał sprężyste i widać było jakąś wewnętrzną energię która go napędzała.  Wchodząc, zanim zdjął płaszcz i dał karton batonów, już mówił co znalazł lub czym będzie się zajmował. Rozmowa z reguły polegała na tym, że Paweł zaczynał opowiadać ze szczegółami co mu się nie zgadza na kolejnym zdjęciu lub relacji i co z tego wynika. Miał olbrzymią wiedzę i praktykę w analizie graficznej obrazu. Ja w tej dziedzinie raczej laik.

Dyskusje tak prowadziliśmy, że ja robiłem za „advocatus diaboli”, za postronną osobę, sceptyczną co do jego opracowania,  a on miał mnie przekonać do swoich wniosków. Z reguły mnie przekonywał. Zakończenie takich spontanicznych spotkań też miało swój rytuał. Paweł stał już w swoim nieśmiertelnym prochowcu  w uchylonych drzwiach, już miał odejść,  ale coś mu się nagle przypomniało lub zrozumiał jakiś szczegół, który mu wcześniej umknął i na podwórku zaczynała się znowu dyskusja.  Jak padał deszcz to szybko się kończyła, jak była dobra pogoda to był „problem”.

Nasza przygoda zaczęła się oczywiście od salonu24.pl i tematu smoleńskiego. Po jakimś czasie zaproponował mi uczestniczenie w prezentacji swoich materiałów i opracowań. Z ciekawością przyjąłem zaproszenie i tak zaczęła się znajomość, która była czymś więcej niż tylko spotkaniem dwóch „smoleńskich oszołomów”. Paweł był ze sporo wcześniejszego rocznika i jego odnoszenie do mnie  przypominało relację starszego brata do młodszego.

Był niesamowicie pracowity i dokładny, poza tym miał tę zaletę, że chciał się dzielić swoją wiedzą. Nie tylko chciał, ale faktycznie to robił. Przez jego dom przewinęła się duża ilość ciekawych i ważnych osób od p. Gargas na Grzegorzu Braunie kończąc. Miałem też okazję spotkać „Starucha” Piotra Staruchowicza lidera kibiców Legii (gnojonego przez PO) – facet bystry, inteligentny, zaliczył ASP i UW. Paweł miał przyjemność poznać prof. Cieszewskiego, potem prowadził z nim korespondencję. Przez tę znajomość wszedł w kontakt z prof. Witakowskim.

Jego aktywność nie ograniczała się tylko do zdarzenia z 10.04.2010. Na przykład na życzenie środowisk związanych z wyborami samorządowymi opracował model głosowania dla okręgów dwu mandatowych. Nie wiem jaki jest los tego ciekawego projektu.

Pewnego dnia Paweł stwierdził, że chyba rodzina ma troszeczkę dość częstych wizyt jego gości i czy bym nie zorganizował kolejnej prezentacji u siebie. OK, czemu nie. I z tej prezentacji zrobił się zlot maskirowszczyków. Przez dwa dni gościłem chyba ze 20 osób od Trójmiasta przez Poznań, Rzeszów do Jasła i Krakowa.

Paweł jak przystało na dobrego organizatora załatwił 10 osobowego busa i zapewnił transport dla potrzebujących. Oczywiście z prezentacji nici, bo chęć rozmowy na różne tematy wzięła górę. Dzięki niemu wiele osób poznało się osobiście i nawiązało bliższe kontakty.

I nadszedł  piątek  4.11.2016. Dzień wcześniej zadzwonił do mnie i swoim ciepłym i niesamowicie spokojnym głosem spytał, czy bym mu nie potowarzyszył w kolejnym pokazie.  Tym razem miał być Adam Słomka z paroma osobami z jego środowiska. Musiałbym przekładać  jakieś sprawy więc się wykręciłem.

 

Gdybym się nie wykręcił to … ?

You may also like...

16 komentarzy

  1. HeluTek napisał(a):

    Piękne pożegnanie przyjaciela…
    Dziwny z Ciebie facet, Piko.

  2. janekp1 napisał(a):

    Ten piękny tekst po prostu się Pawłowi należał. Rozumiem, że wielokropek oznacza cdn.
    Pozdr Piko

  3. piko napisał(a):

    @Helu Tek
    Pewnie trochę tak.

    Dzięki

  4. piko napisał(a):

    @janekp1

    Nie. Nie będzie ciągu dalszego.
    A kropki to jakaś niepewność,
    zadra co w człowieku siedzi.
    I męczy …

  5. Trzmielka napisał(a):

    To dla Pawła zostawiłeś ewolucję samopas. Pewnie sporo osób czekało na ten Twój dawno zapowiadany tekst. Dobrze, że jest. Dzięki niemu Paweł trochę jest znów wśród nas.

  6. cisza1 napisał(a):

    @piko
    On był „staromodnie” uprzejmy, przemiły…po prostu wspaniały i mądry.
    Co mnie uderzyło?
    Zapamiętał jakiś szczegół z mojego komentarza, o którym zapomniałam i tym sposobem ja, zwykła baba mogłam go poznać a przy okazji wielu mądrych i dobrych ludzi szukających prawdy.
    O! właśnie tak, on był dobrym człowiekiem.
    Miał dystans do siebie a zazwyczaj panujący dystans w stosunkach do poznanych osób umiał wspaniale skracać.

    Pod notkami wklejał swój, zdawało by się, że na wyrost dopisek:
    OŚWIADCZAM
    „Jestem zdrowy, nic mi nie dolega, nie mam skłonności samobójczych, nie przekraczam przepisów ruchu drogowego, nie chodzę po górach, budowy zakończyłem 30 lat temu, prowizorek elektrycznych nie mam, schody są krótkie, poręcze mocne.”

    Miał przeczucie?
    R.I.P

  7. albatroszlotuptaka napisał(a):

    Wiem i doceniam.

    Będzie czas, że pan Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej złoży kwiaty białoczerwone róże na Jego Grobie.

    Przecież to niedaleko od Warszawy. Trzeba tylko chcieć. A jak chcieć to móc.

    Dziękuję @Piko. Wiemy o co chodzi. Te kropki to tylko czas … , który przyjdzie.

    Dla Rzeczypospolitej poświęcił wszystko, Rodzinę i swoje życie.
    Niezłomny.

  8. piko napisał(a):

    @Trzmielka

    Chciałbym ładniej napisać o Nim ale nie potrafię. Jest jak jest i lepiej nie będzie.

  9. rk1 napisał(a):

    @Piko:

    == I męczy … ==

    gupie, ale nie poradzisz.

  10. piko napisał(a):

    @cisza1

    Nie pamiętam żeby w dyskusji pod notkami unosił się, żeby był nieuprzejmy nawet wobec trolli, co nie przeszkadzało mu być stanowczym. Jak banował to z elegancją.

    Są ludzie którzy wytwarzają wokół siebie specyficzną aurę (dobrą, złą, zagadkową). Paweł wytwarzał dobrą aurę. Przyjemnie było być w jego towarzystwie.

  11. piko napisał(a):

    @albatros

    Trzeba będzie zebrać to co opracował i wydać.

  12. Trzmielka napisał(a):

    @Piko

    Jest dobrze. Można odczuć obecność osoby z Twojego tekstu. Wiem, co pisze, bo nie poznałam przeciez Pawła osobiście, a z tego krótkiego wspomnienia mam wrażenie, że go znałam.

  13. piko napisał(a):

    @rk1
    Wiem że to głupie ale męczy.

  14. aleksandraniemirycz napisał(a):

    Czekałam na ten zapowiedziany tekst.
    Dziękuję, Piko.
    „Maskirowka” to raczej nie moja bajka, ale najważniejsze w tamtym czasie było uparte dążenie do prawdy – ta niezłomna wola odkrycia, co naprawdę się TAM wydarzyło, cała ta wielka praca,, talent
    i wiedza bez reszty oddane badaniu wszelkich dostępnych danych, tych ułamków, które trafiły do sieci, strzępów, które cudem udało się wyrwać..
    R.I.P.

  15. piko napisał(a):

    @aleksandraniemirycz

    Dziękuję. Jestem pewien, że miło by Pani wspominała spotkanie z Pawłem.

  16. FreeYourMind napisał(a):

    piko,
    dzięki za ten tekst – też miło wspominam Pawła, choć tylko raz miałem okazję się z Nim spotkać 🙂

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi