10 kwietnia 2017 minie kolejna ROCZNICA i co dalej ?

Problem tragedii narodowej z dni 7 – 13 kwietnia 2010 roku jakby przycichł.

Ale za kilka dni będzie burza. Czyżby już ta wiosenna ozdrowieńcza dla nas, dla życia w kraju.

Bardzo poważaliśmy i poważamy profesora Jacka Trznadla.

Albatros … z lotu ptaka

@POLBRATDziwne, ale nie DZIWNE!

Ne tej stronie było ponad 300 000 podpisów o powołanie Komisji Międzynarodowej do Zbadania Katastrofy Smoleńskiej:

 

http://www.glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2002&Itemid=103

Apel prof. Jacka Trznadla Drukuj Email
20.04.2010.
Apel prof. Jacka Trznadla do premiera Donalda Tuska o powołanie międzynarodowej komisji do wyjaśnienia przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem

 

LIST OTWARTY
Do Prezesa Rady Ministrów RP
Donalda Tuska
Ze względu na wyjątkową wagę dla Polski katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w dniu 10 kwietnia 2010 roku, w której zginął Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński, i osoby kierujące najważniejszymi Instytucjami Państwa Polskiego, i ponieważ miało to miejsce nie w Polsce, lecz na terenie innego państwa:
zwracam się do Pana, Panie Premierze, o powołanie niezależnej, Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy. Wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii.
prof. dr hab. Jacek Trznadel
Przewodniczący Rady
Polskiej Fundacji KatyńskiejWarszawa, 19 kwietnia 2010 Popierających wniosek o powołanie Międzynarodowej Komisji proszę o składanie podpisów poniżej (to jednocześnie źródło: strona domowa Pana Profesora).Podpisy: TUTAJ
minęło wiele dni
…………

Kiedyś napisałem Notkę na Salonie 24.

Zacytuję tylko małe fragmenty. Do całości odsyłam Czytelnika nie tylko tam.

Oto linki:

 

http://albatros.salon24.pl/539738,jacek-trznadel-nieodkryty-lad-prawdy-o-smolensku

 

Zacytuję wiersz naszego Kolegi Przyjaciela Romana Misiewicza.

http://wierszeosmolensku.blogspot.com/2010/11/roman-misiewicz.html

kto

kto ślad zaciera myli tropy
niszczy dowody wersje mnoży
łże podle patrząc prosto w oczy
raz się nabija raz nas trwoży

kto preparuje taśmy prawdy
kto w tym paluchy macza brudne
kto do fałszerstwa wciąga gwiazdy
estrady media instytucje

któż nas fałszywie naprowadza
eter wypełnia to znów czyści
pogruchotana leży naga
prawda ubita z nienawiści

kto knebel gorzki nam zakłada
by krzyk sprzeciwu sprawnie stłumić
kto w dzień i w nocy nas napada
krępując wolę zmysły umysł

kto w nas rozpala gniew piekielny
czy towarzyszem jest czy wrogiem
ten kto rozszczepia wspólny język
szczując wzajemnie przeciw sobie

06.08.2010

pierwodruki wszystkich wierszy: Polis. Miasto Pana Cogito oraz dobre-nowiny.pl

czytaj cały tom o Smoleńsku na blogu autora

Image result for wiosenna burza

http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/37-kompendium/27837-smoleska-maskirowka

Fragment

” [

Monopol na prawdę

W czasie gdy nadano rozgłos kwestii telefonu prezydenta, zupełnym milczeniem pominięto, także w prawicowych mediach, ważny tekst profesora Jacka Trznadla, znanego sowietologa i autora listu otwartego do premiera Tuska o powołanie międzynarodowej komisji śledczej mającej wyjaśnić katastrofę smoleńską, pod którym podpisało się kilkaset tysięcy Polaków.

Artykuł Jacka Trznadla zatytułowany: „Maskirowka w Smoleńsku a zamach?” ukazał się na portalu bibula.com oraz na stronie internetowej prof. Mirosława Dakowskiego. To bardzo rzeczowe podsumowanie i uporządkowanie dotychczasowych ustaleń w sprawie tragedii smoleńskiej, z jednej strony zespołu parlamentarnego, z drugiej – śledztwa obywatelskiego prowadzonego przez internautów skupionych wokół znanego blogera Free Your Mind. Artykuł profesora Jacka Trznadla został jednak przemilczany, prawdopodobnie dlatego, że autor kwestionuje powszechnie akceptowaną, zarówno przez koalicję jak i opozycję wiarygodność danych zawartych w raporcie MAK. A zatem kontestuje on tak postępowania prokuratorskie jak również teorię dwóch wybuchów na pokładzie tupolewa, upowszechnianą przez Antoniego Macierewicza, z którą w sprzeczności pozostają wyniki badań ekshumowanych ciał Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki, w których podobno nie stwierdzono, o czym pisała m.in. „Gazeta Polska Codziennie” z 23 marca br., obrażeń narządów wewnętrznych oraz nie potrafiono określić przyczyny śmierci obu członków delegacji. Czy eksplozje na pokładzie samolotu, które rozrywają kadłub statku powietrznego na tysiące kawałków, mogą nie wywołać zmian w narządach wewnętrznych człowieka i pozostawiać wątpliwości co do przyczyny śmierci? Albo czy po takich wybuchach ciała niektórych z ofiar, np. Katarzyny Doraczyńskiej, mogłyby wyglądać tak jakby spały. Zauważmy również, że nie mówi się nic o tym, by którekolwiek z ciał poległych 10 kwietnia 2010 r. zostało choć w części spalone, nie mówiąc już o zwęgleniu zwłok.

Profesor Trznadel pisze m.in.: „Od początku śledziłem pilnie wszelkie doniesienia o katastrofie smoleńskiej, utwierdzając się w przekonaniu o przeprowadzonym zamachu i dokonanej zbrodni. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że sądy wyrażane w dociekaniach śledczych pozaurzędowych, a przede wszystkim w trwającej na ten temat już prawie dwa lata, pełnej argumentów, dyskusji w Internecie, zaczęły się, polaryzować w dwu nurtach: nazwę je nurtem Antoniego Macierewicza i FYM-a.

Macierewicz opiera się przede wszystkim na analizie uzyskanej z ocalonych zapisów przyrządów pomiarowych Tupolewa. Z nieubłaganą logiką pragnie ukazać zaistniałą, wywołaną? katastrofę-zamach w jej przebiegu aż po dwie trzy sekundy przed uderzeniem samolotu o ziemię. Wszystko by się zgadzało, jeśli mieć pewność że przyrządy pomiarowe Tupolewa nie zostały zmienione, sfałszowane. Że zapisy nie zostały po katastrofie ustawione. Teza o podrzucaniu szczątków samolotu nie jest nowa. Czarne skrzynki należą do szczątków.

Macierewicz raczej nie uwzględnia dowodów przeciwnych. A nawet zdarzyło mu się podejrzewać „fymowców” o agenturalność! Wierzy w wartość wywodu opartego na aparaturze pomiarowej Tupolewa, i w analizie dzieli go już tylko kilka czy kilkanaście sekund od prawdy (dwa wstrząsy!). Ale czy zapisy pomiarowe, na których się opiera, są prawdziwe? Obrazowi po katastrofie Macierewicz się nie przygląda.

FYM ogranicza się do ukazania prostych spostrzeżeń z opisów, bez wniosków całościowych, bez polemiki z innymi nurtami. Ukazuje sprzeczności w widzeniu Siewiernego, jako miejsca katastrofy (pokaźna książka FYM’a „Czerwona strona księżyca”). Jest tu logika różnych spostrzeżeń i proste, prawie nie interpretowane cytaty o zdarzeniach, urastające do rangi dowodów. FYM nie tworzy logiki doprowadzonej aż do rozbicia się samolotu. Jest jak strażak, który nie widząc, co się pali, wnioskuje o tym z barwy płomienia.”

Rzecz znamienna, na którą zwraca uwagę Jacek Trznadel, że oskarżenia o agenturalność spotykają akurat tych, którzy ośmielą się zakwestionować „jedynie słuszną” teorię przewodniczącego zespołu smoleńskiego, która opiera się na rosyjskich danych i uznaje je za w pełni wiarygodne, za pełnowartościowy materiał do badań. Doszło więc do tego, że ci co nie wierzą Rosjanom są nazywani „ruskimi agentami”. Obyś żył w ciekawych czasach.

Czarne bywa białe

„Ta różnica między dwoma zasadniczymi wywodami uzasadniającymi zamach na polską delegację posiada pewne odniesienie do sposobu postrzegania Polaków. Od 1944 roku (choć i wcześniej) nasiliło się komunistyczne owijanie mentalności polskiej w wielowarstwowe kłamstwo polityczne i społeczne. Od Wschodu szło to fałszywe światło. Społeczeństwo wkuwało na pamięć fałszywą prawdę, że – jak to powiedział Józef Mackiewicz – czarne bywa białe, a białe to czerń. Reakcją na to była skłonność do wiary tylko w rzeczy bezpośrednio namacalne. Żąda się naiwnie naocznego świadka lub ostatecznego dokumentu…” – zwraca uwagę Trznadel. Czy w optyce widzenia tragedii przez zespół, który w punkcie wyjścia przyjmuje dane pochodzące od strony rosyjskiej, a zatem traktuje je jako wiarygodne, nie odbija się to „fałszywe światło”? Jak dalej podkreśla autor :„gdyby Tupolew prezydencki utonął w Bałtyku lub Morzu Czarnym, być może prawie wszystkie dowody pośrednie by zniknęły. Natomiast miejsce o sto metrów przed pasem na Siewiernym jest dostatecznie „rozległe”, by szukać na nim i z powodu niego innych dowodów. Mocnych poszlak fałszerstwa, a fałszerstw dokonuje od początku świata sprawca zbrodni, nigdy ofiara. Nie wyrokuję, która droga prowadzi do prawdy. Jednak wszystkie spostrzeżenia pośrednie o zachowaniu się Tupolewa 154 M, mogą być uzależnione od sfałszowanych danych na rejestratorach lotu. Spostrzeżenia FYM-a są zawsze pośrednie, ale pewne. Nie ma tu żadnej kalkulacji, matematycznych wzorów. Nie ukazują agresora naciskającego brutalnie na orczyk samolotu i każde z osobna dowodowo znaczy niewiele, ale zebrane razem, są wymowne.”

Okęcie nieważne. Dlaczego?

Tragedię delegacji państwowej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele analizujemy od pierwszego dnia. Skala dezinformacji rosyjskiej i polskich mediów tzw. głównego nurtu jest niespotykana. Gorzej że temu trendowi ulega także zespół parlamentarny, który „kupując” rosyjską narrację wydarzeń skupił całą swoją uwagę na smoleńskim lotnisku. Przewodniczącego zespołu nie interesowała (i nie interesuje) sprawa Okęcia, tego co na warszawskim lotnisku mogło wydarzyć się 10 kwietnia 2010 r. rano, mimo że to tam może leżeć klucz do wyjaśnienia sprawy. Dlaczego nie została postawiona przez niego na forum publicznym nieprawdopodobna sprawa awarii monitoringu? Dlaczego zespół nie zajął się niewyjaśnionymi do dziś często zdumiewająco wczesnymi, w stosunku do planowanej godziny wylotu, porami opuszczania domów przez członków delegacji?

Zwróćmy też uwagę, że z wylotu prezydenta 10 kwietnia nie ma żadnych fotografii prasowych. Zbierając materiały do książki o tragedii sprzed dwóch lat wystąpiliśmy do agencji prasowych – po bezskutecznym przejrzeniu ich archiwów w Internecie – z pytaniem o to czy posiadają, a jeśli tak to czy mogą odpłatnie udostępnić na potrzeby wydawnicze fotografie z wylotu prezydenta do Katynia. Wszystkie odpowiedzi, łącznie z tą z Polskiej Agencji Prasowej, były prawie identyczne: zdjęć z tego dnia nie mamy. A przecież to standard, przy każdej wizycie zagranicznej prezydenta, bądź premiera robione są one w saloniku prasowym hali odlotów, na płycie lotniska, niekiedy we wnętrzu samolotu. Dlaczego również ta kwestia zespołu nie zainteresowała?

Podobnych zastrzeżeń można sformułować więcej. Zespół przeszedł do porządku dziennego nad wszystkimi elementami podważającymi Smoleńsk jako miejsce katastrofy. Oto najważniejsze z nich, wypunktowane także przez prof. Trznadla, a wcześniej przez blogerów prowadzących tzw. śledztwo obywatelskie. Brak określenia chwili rozbicia się samolotu. Faktu tego nie odnotowali nie tylko mieszkańcy okolic lotniska, ale także m.in. ministrowie prezydenccy i uczestnicy uroczystości katyńskich, Antoniego Macierewicza nie wyłączając. Kolejna sprawa to brak kokpitu tupolewa na miejscu katastrofy, a kokpit jest swego rodzaju odciskiem palca samolotu ze względu na awionikę w nim zastosowaną (Tu 154M o numerze bocznym 101 posiadał inne oprzyrządowanie niż „102”). Podobnie rzecz się ma z charakterystycznymi, różniącymi się od standardowych, fotelami. Nie znaleziono zwłok, a z drugiej strony rosyjska propaganda przekazywała wypowiedzi miejscowych pielęgniarek, które w niecałą godzinę „doliczyły się” 90 ciał. Wygląd niektórych części wraku, wskazujący na dość długie ich leżenie na Siewiernym, oraz drewniane świeżo ścięte kołki podpierające niektóre części kadłuba, również przemawiają za tym, że w tym miejscu raczej nie rozbił się tupolew z setką pasażerów.

Skąd więc bierze się ta „magiczna wiara”, by użyć określenia prof. Trznadla, że na Siewiernym była jakaś katastrofa?

Wiktor Suworow pisał przed laty w swojej książce pt. „Specnaz. Historia sowieckich służb specjalnych”, że „tajność i dezinformacja to najskuteczniejsza broń armii sowieckiej i całego systemu komunistycznego. (…) Rosyjskie określenie kamuflażu – maskirowka (…) oznacza wszystko, co wiąże się z zachowaniem tajemnicy i wprowadzeniem nieprzyjaciela w błąd w kwestii planów i zamierzeń najwyższego dowództwa sowieckiego. Maskirowka ma szersze znaczenie niż „podstęp” i „kamuflaż” razem wzięte.”

Czy taki zabieg, nie mógł z powodzeniem zostać zastosowany 10 kwietnia? Znany niemiecki ekspert od terroryzmu Gerhard Wisniewski, dostrzega duże analogie tzw. katastrofy smoleńskiej do prowadzonej pod tzw. fałszywą flagą operacji Northwoods z lat 60., która prawdopodobnie została także wykorzystana 11 września 2001 r. w amerykańskim Shanksville podczas terrorystycznych ataków na wybrane cele w Stanach. Mówiąc w największym skrócie chodzi o to, że uwagę opinii publicznej skupiono na polance smoleńskiego lotniska jako na „miejscu katastrofy”, a być może polską delegację zlikwidowano w innym miejscu. Wiele poszlak na to wskazuje.

Także wersja o zamachu (wstrząsy, bomby) jest wymarzona z punktu widzenia Rosjan. Zamachu nie da się udowodnić, zaś samo przyjęcie narracji moskiewskiej, równoznaczne z akceptacją kłamstwa i podjęciem w śledztwie fałszywego tropu, uniemożliwi nawet częściowe wyjaśnienie sprawy. Czy dlatego, by odwrócić uwagę od pojawiających się ostatnio hipotez, że do dramatu mogło dojść w Polsce? Że działano w porozumieniu? Profesor Trznadel dopuszcza taką możliwość: „Więc upozorowanie katastrofy, której nie było? Przecież nikt nie był dopuszczony na pozorne miejsce katastrofy. Mijały godziny nim zostały zidentyfikowane poszczególne zwłoki. Dosyć czasu, aby dostarczyć je z Warszawy. Zapadał zmrok. Jeszcze raz: nie ma zdjęć zwłok rozrzuconych wokół szczątków tupolewa. Dziewięćdziesiąt sześć – to jest niemało. Ani jednego zdjęcia!!! Choćby z odległości 20-30 metrów. Zwłoki mogły być dostarczane z Warszawy do przystanku Siewiernyj w Smoleńsku, a potem do Moskwy…”

Smoleńsk, Gibraltar – jeden mechanizm?

Gdy analizujemy tragedię smoleńską niejako automatycznie narzuca się nam porównanie z katastrofą gibraltarską, w której zginął generał Władysław Sikorski. Wersja oficjalna głosi, że był to nieszczęśliwy wypadek, i podobnie jak w oficjalnej wersji odnoszącej się do tzw. katastrofy smoleńskiej roi się w niej od sprzeczności, niewiarygodnych zeznań świadków, niekonsekwencji, znaków zapytania.] ”

Co ma wspólnego Gibraltar ze Smoleńskiem, można się spytać? Otóż, w przypadku Gibraltaru i Smoleńska mamy do czynienia z podobną sytuacją: wiemy, że doszło do tragedii, znamy bilans strat, wiemy też, że nie było tak, jak się nam to przedstawia. Ale tego, co dokładnie się stało, to już nie wiemy i kwestia poznania kiedykolwiek prawdy stoi pod znakiem zapytania.

Julia M. Jaskólska
Piotr Jakucki

Oto przykład artykułu od „PRZYJACIÓŁ” !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Panie Ratuj nas przed takimi przyjaciółmi ! Ci z Kanady też mają stacjonować w Polsce.

 

http://www.cbc.ca/news/world/pilot-ignored-warnings-in-polish-crash-1.897456

Pilot ignored warnings in Polish crash

Country’s president, army chief and other leaders perish on flight to Russia

CBC News Posted: Apr 10, 2010 8:40 AM ET Last Updated: Apr 10, 2010 9:20 PM ET

Close

Shock in Poland 3:22

Poster of video clip

Close

Poland starts week of mourning for lost leaders4:47

Poster of video clip

Close

Russian plane crash probe6:55

Poster of video clip

Related Stories

w-kacznyski-cp-8460295

In this Aug. 12, 2008, file photo, Polish President Lech Kaczynski speaks to the media prior to boarding his plane at the military airport in Warsaw. ((Alik Keplicz/Associated Press))

Polish President Lech Kaczynski is dead, along with his wife, the head of Poland’s central bank and other senior government officials, after the plane they were in crashed Saturday in western Russia in thick fog.

Kaczynski, 60, and his entourage were flying from Warsaw to the Russian city of Smolensk for a memorial service when the aircraft crashed on its final descent, officials said.

The pilot had been asked by ground controllers to divert to one of two alternate airports because of the poor visibility, but persisted and tried to land in Smolensk.

Russian and Polish officials said there were no survivors among the 96 people aboard the presidential aircraft, a 26-year-old Tupolev Tu-154.

‚I knew that his whole life had been dedicated to the fight for the freedom of Poland and the freedom of Europe’—German Chancellor Angela Merkel

„We still cannot fully understand the scope of this tragedy and what it means for us in the future. Nothing like this has ever happened in Poland,” Foreign Ministry spokesman Piotr Paszkowski said.

Government and military officials were heading to Russia for ceremonies marking the 70th anniversary of the 1940 Katyn Forest massacre, when Soviet secret police killed 22,000 Polish officers.

The crash is the latest in a series of air accidents in which prominent politicians or heads of international organizations have died. Among world leaders who have lost their lives in similar accidents:

· July 30, 2005: John Garang, vice-president of Sudan, when his helicopter crashed in poor weather into a mountain.

· Feb. 26, 2004: Boris Trajkovski, president of Macedonia, when his plane crashed in poor weather on landing in Mostar.

· April 6, 1994: Juvenal Habyarimana, president of Rwanda, when his plane was shot down by a missile as it approached Kigali airport. Also killed in the crash was Cyprien Ntarymira, president of Burundi. Both were Hutus, and their deaths contributed to the Rwandan Massacre.

· Aug. 17, 1988: Gen. Muhammad Zia Ul-Haq, president of Pakistan, when his air force plane crashed on takeoff from Bahwalpur. Also killed in the crash was the U.S. ambassador to Pakistan, Arnold Lewis Raphel.

· Sept. 17, 1961: Dag Hammarskjold, secretary general of the United Nations, when his plane crashed into the jungle in Zambia.

In addition to the president and his wife, Maria, passengers included Poland’s army chief, Franciszek Gagor, Deputy Foreign Minister Andrzej Kremer, central bank governor Slawomir Skrzypek and other officials. Three legislators, the deputy parliament speaker, the army’s chaplain, Poland’s civil rights commissioner and at least two presidential aides, were also aboard. Nearly all the victims were part of the Polish state delegation for the Katyn commemoration.

The accident was not expected to directly affect the functioning of Polish government. Poland’s president is commander in chief of its armed forces but the position’s domestic duties are chiefly symbolic.

The prime minister, Donald Tusk, and other top government ministers were not aboard the plane.

Aircraft hit ground, burst into flames

The plane tilted to the left before crashing, witness Slawomir Sliwinski told the state news channel Rossiya-24. He said there were two loud explosions when the aircraft hit the ground and burst into flames.

Rossiya-24 showed footage from the crash site, with pieces of the plane scattered widely amid leafless trees and small fires burning in woods shrouded with fog.

Initial signs pointed to an accident, possibly due to the fog that is very common in the area in spring and fall, as well as pilot error. Both black boxes have been found, and preliminary data indicated that the plane hit the treetops as it was making the approach to the airport in poor visibility, the ITAR-Tass news agency quoted a Russian official as saying.

Andrei Yevseyenkov, spokesman for the Smolensk regional government, said Russian dispatchers had asked the Polish crew to divert from the military airport in North Smolensk and land instead in Minsk, the capital of neighbouring Belarus, or in Moscow to the east because of the fog.

polish-plane-crash-cp-8460646

An image from Polish television’s TVP shows a firefighter amid the wreckage of the crashed presidential aircraft. ((TVP via APTN/Associated Press))

While traffic controllers generally have the final word in whether it is safe for a plane to land, they can and do leave it to the pilot’s discretion. Russian Air Force Gen. Alexander Alyoshin confirmed that the pilot disregarded instructions to fly to another airfield. The Smolensk airport is not equipped with an instrument landing system to guide planes to the ground.

According to the Aviation Safety Network, there have been 66 crashes involving Tu-154s, including six in the past five years.

The Russian carrier Aeroflot recently withdrew its Tu-154 fleet from service.

The presidential plane was fully overhauled in December, the general director of the Aviakor aviation maintenance plant in Samara, Russia, told Rossiya-24.

World leaders express shock, sadness

Bronislaw Komorowski, leader of the lower house of parliament, has taken over as acting president and has declared a week of national mourning.

According to Poland’s constitution, he must announce a new presidential election within two weeks and the vote — which had been due in October — must take place within two months of Komorowski’s announcement.

World leaders sent condolences to Polish officials and praised the president’s dedication to democracy.

Poland’s ambassador to Canada, Zenon Kosiniak-Kamysz, said the list of government officials is long and „the number of victims is shocking.” He was informed of the crash early Saturday and knew many people on the flight.

poland-mourns-cp-8460908

People mourn in front of the presidential palace in Warsaw on Saturday. ((Czarek Sokolowski/Associated Press))

Prime Minister Stephen Harper offered his condolences to Poland and Polish-Canadians, while praising Kaczynski’s achievements.

„President Lech Kaczynski was a man who stood proudly and defiantly for democracy and human rights through even the most difficult times. His sudden passing is a great loss for his country and for his many friends here in Canada, particularly within the Polish-Canadian community.

„On behalf of the government of Canada and all Canadians, I wish to express my deepest sympathy, and my sincere condolences, to the government and people of Poland on this very sad day,” Harper said.

German Chancellor Angela Merkel said she was shocked and saddened by the death of Kaczynski and other top Polish officials.

„I am so deeply upset by the accident and the death of the Polish president,” Merkel said. „I knew that his whole life had been dedicated to the fight for the freedom of Poland and the freedom of Europe. We will miss Lech Kaczynski in Germany too.

„Germany is mourning today with the whole Polish people.”

U.S. President Barack Obama issued a statement saying, „the loss is devastating to Poland, to the United States, and to the world.”

British Prime Minister Gordon Brown said Kaczynski was „one of the defining actors in Poland’s modern political history.

„We know the difficulties that Poland has gone through, the sacrifices that he himself made as part of the Solidarity movement. We know the contribution he made to the independence and the freedom of Poland,” Brown said.

„On this difficult day the people of Russia stand with the Polish people,” Russian President Dmitry Medvedev told the Polish prime minister in a telephone call.

Putin to oversee investigation

Polish Prime Minister Donald Tusk flew to the crash site, where he and Russian Prime Minister Vladimir Putin met and laid flowers together.

Putin has personally taken charge of the investigation into the crash, and he offered his condolences Saturday.

„We have to do everything so that in the shortest time we find out the cause of the tragedy,” he said.

With files from The Associated Press

 

Trzeba się modlić jak co miesiąc w Katedrze Świętego Jana na Starówce w Warszawie aby nie było takich chwil jakie na własne oczy widział Tadeusz Gajcy 13 sierpnia 1944 roku na ulicy Kilińskiego na Starówce w Warszawie. I z tym obrazem zginął przysypany gruzem podminowanego domu 3 dni później 16 sierpnia 1944 roku.

 

http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=slowo_151

Cytat: „Wojna składa się z nieprzewidzianych zdarzeń”, Napoleon Bonaparte

Tadeusz Gajcy „Święty kucharz od Hipciego”

Święty kucharz od Hipciego
Wszyscy święci, hej, do stołu!
W niebie uczta: polskie flaczki
wprost z rynsztoków
Kilińskiego!
Salcesonów misa pełna,
Świeże, chrupkie
Pachną trupkiem:
To z Przedmurza!
Do godów, święci, do godów,
Przegryźcie Chrystusem
Narodów!


 

Jeden z najbardziej wymownych wierszy Tadeusza Gajcego napisany pod wpływem chwili. Po latach jego muzyczną aranżację stworzył doskonale znany wokalista Lech Janerka. Wydanie utworu miało związek z oryginalnym upamiętnieniem 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przez warszawskie Muzeum Powstania Warszawskiego. Warto jeszcze dodać kilka słów dotyczących historii wiersza. Młody poeta, Tadeusz Gajcy, aktywnie zaangażował się w walki o stolicę. Poległ 16 sierpnia 1944 roku. Trzy dni wcześniej powstańcy zdobyli jeden z niemieckich transporterów opancerzonych. Wydawało się, iż zanotowano spory sukces, a mieszkańcy Warszawy entuzjastycznie witali żołnierzy wiozących zdobyczny pojazd. Dowództwo nie przejawiało jednak chęci wykorzystania go w walkach, spodziewając się podstępu niemieckiego. Po południu część powstańców zignorowała rozkaz i rozpoczęła tryumfalny przemarsz ulicami Warszawy. Gdy tuż po 18.00 niby-czołg został przetransportowany na ul. Kilińskiego, powietrzem wstrząsnęła potężna eksplozja. Nie wiadomo, ilu ludzi zginęło w wybuchu, a straty szacowano na kilkaset osób. Nie ma też pewności co do źródeł eksplozji – być może była to sprytna taktyka przeciwnika, który zdetonował ukryte ładunki wybuchowe, ale niewykluczone jest, iż żołnierze niemieccy starali się rozbić barykadę powstańców i w toku walk opuścili pojazd. Tadeusz Gajcy postanowił skomentować tragedię z poetycką ironią, której dał upust w wierszu. Tekst utworu znaleziono przy jego ciele.

 

Dramatyczną Notkę napisała nasza Koleżanka Blogerka @MMariola.

http://mmariola.salon24.pl/537870,10-04-2010-list-pozegnalny

 

Smolensk   25.08.2013, 14:32

 

LIST POZEGNALNY

Tak zyc chcialam,

tak zycie kochalam,

nowe zycie dac chcialam

ale przez czyjas pyche i dume

opuscic Was musialam 

 

                                            Aga

 

 

 

 

 

 

plus.google.com/u/0/photos/114740926693966291733/albums/5929848302015142241

 

 

Trzeba to przypomnieć.

Jacek Trznadel nieodkryty ląd PRAWDY O SMOLEŃSKU

Jacek Trznadel nieodkryty ląd PRAWDY O SMOLENSKU

1.   Jacek Trznadel – Strona główna

www.jacektrznadel.pl/‎

o

o

Jacek Trznadel na okrutnej smoleńskiej ziemi leżą strąceni Ikarzy. stratosferyczni po niebieskiej toni do ojców lecieli Ikarzy spaleni śmiertelną bronią

http://mmariola.salon24.pl/537870,10-04-2010-list-pozegnalny

1.10 20:39 Odsłon: 789 (w tym z lubczasopism 12) 4 Komentuj

10.04.2010 LIST POZEGNALNY

Tweet

 

 

 

http://smolensk-2010.pl/2010-05-10-jacek-trznadel-%E2%80%93-nie-ufam-ani-polskim-ani-rosyjskim-sledczym.html

Jacek Trznadel – Nie ufam ani polskim, ani rosyjskim śledczym

 

 

PUBLIKACJA W SERWISIE: 10 MAY 2010
KLIKAJ PRZYCISK +1, ABY OSOBY Z LISTY KONTAKTÓW WIDZIELI TWOJE REKOMENDACJE W WYSZUKIWARCE

tagi: Jacek Trznadellist otwartymiędzynarodowa komisjaRosjaniesfałszowanysledztwowerdykt

 

 

 

 

 

tu154.eu

“Doskonale pamiętam, jak w 1943 roku w Krakowie „Goniec Codzienny” ogłosił, że w Katyniu znaleziono zbiorowe mogiły z polskimi oficerami. Od samego początku bardzo się tą sprawą interesowałem. Ponieważ Niemcy chcieli odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia, powołana została właśnie międzynarodowa komisja do wyjaśnienia sprawy Katynia. Pluto na nią, oburzano się strasznie. Ale ci specjaliści z różnych krajów znakomicie się spisali. Ich werdykt był uczciwy.Sowieci powołali zaś własną komisję, komisję Burdenki, której werdykt był całkowicie sfałszowany“.

Na swojej stronie internetowej umieścił pan list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym apeluje pan o „powołanie niezależnej Międzynarodowej Komisji Technicznej do zbadania przyczyn katastrofy” pod Smoleńskiem.

Jacek Trznadel: Tak i odzew na ten list przeszedł najśmielsze oczekiwania. Moją skromną stronę odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób, 13 tysięcy z nich podpisało apel. Wiele znanych postaci życia publicznego i wielu zwykłych Polaków. Doszło do tego, że moja strona nie wytrzymała tego oblężenia i były momenty, w których nie funkcjonowała. Na ogół miałem na niej naraz po dwóch, trzech gości, teraz za jednym razem wchodziło na stronę po 300 – 400 internautów. To pokazuje, jak Polacy bardzo niepokoją się tym, w jaki sposób prowadzone jest śledztwo w sprawie katastrofy.

A co pana niepokoi w tym śledztwie?

To, że jest ono właściwie prowadzone przez stronę rosyjską. Nasi prokuratorzy odgrywają w nim rolę marginesową. A mówimy przecież o śmierci prezydenta Rzeczypospolitej, głowy naszego państwa! Niestety, ze strony rządu Donalda Tuska i samego premiera nie widzę woli do stanowczego zażądania od strony rosyjskiej przekazania Polsce śledztwa. Rozumiem, że są pewne przepisy międzynarodowe, które mówią, że postępowanie prowadzi kraj, na którego terenie doszło do katastrofy. Jednak w sytuacji tak wyjątkowej powinno się z tej zasady zrezygnować.

Rząd twierdzi, że jest zadowolony ze sposobu, w jaki Rosjanie prowadzą śledztwo.

No cóż. Mnie to, że czarne skrzynki naszego samolotu badają Rosjanie, nie napawa zadowoleniem. Mało tego, Rosjanie podobno mają nam dać tylko spisane przez siebie zapisy, stenogramy z taśm, ale samych czarnych skrzynek nam nie oddadzą. Przecież to jest polska własność! Każdy kawałek, każda część tego samolotu została kupiona przez nas. Jak można nam nie oddać naszej własności? Jak to możliwe, że nasi prokuratorzy muszą występować do Rosjan o przekazanie nam zapisów? To godzi w nasz honor, godzi w suwerenność narodową.

Rosjanie traktują Polskę protekcjonalnie?

To delikatne określenie na to, co się dzieje. Ale to, co mnie najbardziej przeraża i dlaczego napisałem mój list otwarty do premiera, to fakt, że nasze władze akceptują to bez żadnych protestów. Mało tego, jeszcze się do Rosjan przymilają. Pomysł na ustanowienie komisji złożonej z niezależnych zagranicznych ekspertów wziął się z tego, że nie ufam ani Rosjanom, ani – przykro to powiedzieć – polskim śledczym.

Dlaczego nie ufa pan Rosjanom?

Proszę pana, ja doskonale pamiętam, jak w 1943 roku w Krakowie „Goniec Codzienny” ogłosił, że w Katyniu znaleziono zbiorowe mogiły z polskimi oficerami. Od samego początku bardzo się tą sprawą interesowałem. Ponieważ Niemcy chcieli odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia, powołana została właśnie międzynarodowa komisja do wyjaśnienia sprawy Katynia. Pluto na nią, oburzano się strasznie. Ale ci specjaliści z różnych krajów znakomicie się spisali. Ich werdykt był uczciwy. Sowieci powołali zaś własną komisję, komisję Burdenki, której werdykt był całkowicie sfałszowany. Pewien czas temu byłem w Katyniu i rozmawiałem z tamtejszym starym chłopem. Początkowo nie chciał mówić, ale córka przekonała go, że już go za to „nigdzie nie wywiozą”. Powiedział mi, jak funkcjonowała komisja Burdenki, która powołała go na świadka. Oni mu nawet nie dali przeczytać tego, co podpisał!

Mówi pan o Związku Sowieckim, a dziś mamy do czynienia z Rosją.

Ale w dzisiejszej Rosji ciążenie autorytarne jest niezwykle silne. Przypominam, że tym krajem rządzi były agent KGB, członek klanu czekistów. Jego ojciec był w NKWD, a dziadek był kucharzem Lenina. Dziś jego potomek kieruje państwem o imperialnych ambicjach, państwem nieprzychylnym wobec Polski. To wszystko chyba wręcz powinno skłaniać do ostrożności, do braku zaufania do rosyjskich śledczych. Niestety, nasz rząd całkowicie ignoruje ten kontekst i rozpływa się nad rzekomo wspaniałą postawą Rosjan.

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że „każda ingerencja rządu w proces badania [przyczyn katastrofy] byłaby bardzo źle odebrana”.

To przerażające. To droga do zagłady naszej suwerenności. Dla tych ludzi ważniejsze jest, aby nie zostali „źle odebrani” przez Rosjan, niż to, aby wyjaśnione zostały okoliczności śmierci ich prezydenta. Przecież nikt im nie każe iść z Rosją na noże. Nikt im nie każe, żeby zagrozili, że jeżeli nie dostaniemy czarnych skrzynek, to wysadzimy w powietrze mauzoleum Lenina. Chodzi po prostu o zdecydowane wystąpienie w obronie naszej racji stanu. Niestety, w postawie tego rządu widzę nastawienie PRL-owskie. Obawę przed zrobieniem przykrości, narażeniem się Wielkiemu Bratu. Ktoś napisał w Internecie, jak to by wyglądało, gdyby pod Smoleńskiem rozbił się Air Force One. Natychmiast do Rosji przyleciałoby pewnie z 15 amerykańskich odrzutowców wypełnionych armią śledczych i ekspertów. I to oni do ostatniej cząsteczki zebraliby wrak maszyny i to oni przeprowadziliby śledztwo. Żadne silne, suwerenne państwo nie pozwoliłoby sobie na to, co robią teraz z nami Rosjanie.

Jakie zachowanie strony rosyjskiej by pana satysfakcjonowało?

Oddanie śledztwa w sprawie śmierci polskiego prezydenta i katastrofy polskiego samolotu w ręce Polski. Rosjanie powinni powiedzieć: zginął wasz przywódca, wy tę sprawę wyjaśnijcie. To oni powinni pomagać przy naszym śledztwie, a nie odwrotnie. W ten sposób pokazaliby, że mają czyste intencje i wokół całej sprawy nie byłoby żadnych niedomówień. Gdyby tak zrobili, prorosyjska euforia, jaką można zaobserwować w polskich mediach i wśród polskich polityków, byłaby rzeczywiście uzasadniona. Gdyby żył prezydent Kaczyński, nigdy nie pozwoliłby na coś takiego, co teraz obserwujemy.

Dlaczego?

Bo to był człowiek o zupełnie innym etosie. Prezydent pochodził z typowej inteligenckiej rodziny o przedwojennym kośćcu. Pracowałem przez dziesięć lat z jego matką w Instytucie Badań Literackich, znam tę rodzinę. Była bardzo podobna do mojej. Braci Kaczyńskich wychowywano w duchu wielkiego szacunku dla suwerenności, godności państwa polskiego. Dla nich serwilizm wobec któregoś z sąsiadów był czymś całkowicie nie do przyjęcia.

— rozmawiał Piotr Zychowicz
RP.pl

 

Czyli po 3,5 roku pseudo badań NADAL WIELKA NIEWIADOMA !.

 

 

mOTTO:

One przyjdą z Ameryką. Tutaj, te syny

 

Albatrosie, to jest właśnie przyczynek (ale nie ta jedna informacja, bo jest wiele takich sygnałów i zastanawiających działań zarówno PiSu, jak i Kaczyńskich…)

żeby zacząć się zastanawiać tak bardzo wnikliwie nad tym co stało się z tymi ludźmi 10 kwietnia….

Myślę, że jednak trzeba nieco przewartościować tok myślenia, bo tak naprawdę to my nie wiemy NIC na temat losów tych pielgrzymów…

 

 

************* Należy o Nich mówić ZAGINIĘCI… A może być tak, że część zginęła ale inni są zakładnikami a jeszcze inni świetnie „się mają”

 

 

Nic nie jest, jak mnie się wydaje ani takie białe ani takie czarne…

Pozdrawiam

Sao Paulo

Dedykacja od Sao Paulo dla mnie i Czytelników
http://www.youtube.com/watch?v=COyArWV8JB8

 

 

Marta Podulka – Nieodkryty ląd

 

Marta Podulka – Nieodkryty ląd

 

  1. Nie masz w planach wielkich zmian
    czekasz na bezchmurne niebo
    a jak się lubi co się ma
    cieplejszy wieje wiatr
    życie ma lepszy smak
    oddychaj, zdobywaj, zaklinaj czas, żyj.Ref: Nie bój się bo wielkie oczy ma
    ten strach to tylko złudzenie, więc
    uwierz w siebie tak pokonasz lęk
    to co chcesz tu i teraz dzieje się
    śmiało płyń pod prąd
    na nieodkryty ląd.2. Gdy rysujesz życia plan
    niesiesz ciężar swoich strat
    czasem trzeba tylko chcieć
    musisz przełamać się
    nie warto w miejscu stać
    oddychaj, zdobywaj, zaklinaj czas, żyj.Ref: Nie bój się bo wielkie oczy ma
    ten strach to tylko złudzenie, więc
    uwierz w siebie tak pokonasz lęk
    to co chcesz tu i teraz dzieje się
    śmiało płyń pod prąd
    na nieodkryty ląd. x2

 

10 października 2013 r.

drogi i bezdroża oraz manowce, polska w dniu 10.10.2013 roku, na zakrecie historii

 

 

You may also like...

3 komentarze

  1. janekp1 napisał(a):

    Co dalej? będzie następna rocznica, następna i tak w kółko, i gonienie króliczka będzie trwało nadal. Upewnia mnie w tym przekonaniu bezczelność z jaką o tej tragedii wypowiadają się byli funkcjonariusze np. R.Sikorski. Muszą mieć przekonanie, graniczące z pewnością, że okoliczności tej zbrodni nigdy nie wyjdą na jaw .

    Pozdrawiam

  2. albatroszlotuptaka napisał(a):

    Słowa, słowa, słowa

    Co miesiąc w katedrze warszawskiej od 7 lat.
    Czy Bóg jest w stanie wysłuchać tą modlitwę o PRAWDĘ W TRAGEDII NARODOWEJ.

    http://www.fronda.pl/a/co-tak-naprawde-znaczy-i-nie-wodz-nas-na-pokuszenie,66003.html

    (Mt 6,7-15)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.

    W odniesieniu do takich pokus modlimy się o to, żeby Ojciec nasz w niebie dodawał nam sił, by one w nas nie zwyciężały.

    o. Jacek Salij

    Źródło: http://www.teologiapolityczna.pl

    16.02.2016, 11:14

    http://zbigniewkozak.pl/2011/07/30/spotkanie-z-poslem-antonim-maciarewiczem/

    SPOTKANIE MIESZKAŃCÓW TRÓJMIASTA Z CZŁONKAMI ZESPOŁU PARLAMENTARNEGO DS. ZBADANIA PRZYCZYN KATASTROFY TU-154 M.

    W Gdańsku 30.07.2011r, miało miejsce spotkanie mieszkańców Trójmiasta z członkami Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M. z udziałem Posłów Antoniego Macierewicza, Andrzeja Jaworskiego i Zbigniewa Kozaka. Spotkanie w historycznej sali BHP zgromadziło ponad 800 osób. Wielu uczestników tego spotkania było świadkami tamtych wydarzeń. Obecna była min. matka Przemka Gosiewskiego – Jadwiga Gosiewska i wnuk Anny Walentynowicz – Piotr Walentynowicz, którzy w skupieniu uczestniczyli do końca zebrania.
    Tematem spotkania była informacja dotycząca tragedii narodowej, jaką jest katastrofa w Smoleńsku. Udzielono wiele odpowiedzi dotyczących Białej Księgi. Omówiony został raport Millera, zwłaszcza nieprawdziwe informacje, które są w nim zawarte. Duch patriotyczny w historycznej sali BHP przypominał ten z lat 80-tych, czuło się powagę sytuacji i odpowiedzialności za Polskę.
    Pan Antoni był w doskonałej formie, piękne i ciekawe prowadził spotkanie.
    Na pytanie posła Zbigniewa Kozak o podsumowanie udziału ministra Tomasza
    Arabskiego w sprawie katastrofy smoleńskiej odpowiedział, że w tej
    sprawie można by napisać książkę… pewnie kryminał. Poseł Kozak, nie
    dziwił się już, dlaczego Tomasz Arabski ma startować do sejmu z Gdańska z
    drugiej pozycji z list PO… potrzebny jest mu immunitet. Spotkanie rejestrowało wiele niezależnych mediów, w tym wielu przedstawicieli Gazety Polskiej, blogerzy z Klaudiuszem Wesołkiem na czele

    Czy poseł Zbigniew Kozak był zbyt dociekliwy ?

  3. cisza1 napisał(a):

    @albatros

    Dzięki za wiersz Romka Misiewicza.
    Co u niego?
    Ostatni jego wpis:
    http://xl4.pl.salon24.pl/739246,porzadek-wydarzen-10-04-2010-wedlug-relacji-swiadkow-smolenskich

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi