Talleyrand – mąż stanu, czy „kulawy diabeł”? (1)

But ortopedyczny Talleyranda (eksponat ze zbiorów umieszczonych w château de Valençay) 1. Z jednej strony mąż stanu, uzależniający każde swoje działanie polityczne od racji stanu; jednym słowem polityk, z drugiej ta „łatka historyczna” dorobiona przez ludowych kronikarzy – kulawy diabeł.. Polityka, racja stanu, diabelskie piętno; straszny i celowy misz-masz.. Polityka w zamierzchłej starożytności, na przykład […]

via Talleyrand – mąż stanu, czy „kulawy diabeł”? (1) — w bezkresach ponad czasem czasami tu

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. Talleyrand szczególnie mnie zainteresował, gdy czytałam coś o Kongresie Wiedeńskim. Mówiąc delikatnie – to był człowiek pomysłowy

  2. A! I oczywiście Dumas to lektura prymitywna, może filmowe pojedynki mu po czasie dodawały atrakcyjności

  3. bob marlej pisze:

    Hm, daleko dosc tej opowiesci do Kongresu Wiedenskiego 🙂

  4. Tak, po prostu sama tkwię akurat w pierwszej połowie XIX.
    Poczytałam na pańskim właściwym blogu o wojnie na Pacyfiku, tutaj o witrażach, całkowite pomieszanie czasów.
    Zobaczyłam ponadto tę awanturę dzisiejszą nieprzyjemna. Chyba robi się tu niemiła sytuacja, na waszym portalu. Raczej wrócę do pańskich dawnych tekstów a tu dam spokój.
    Miłe zdjęcia umieścił Pan u siebie.

  5. bob marlej pisze:

    Bede organizowal tu, na PT dzial historyczny, bez takich naznaczonych andropauza wyglupow. Po prostu bede tam jednak moderowal takie przypadki, porzadek musi byc, zwlaszcza w archiwach..

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi