kulturaliteratura

jezioro

no dobra to i ja dzisiaj wzbogacę nasz dział kultury

starociem z salonu (musze je zebrać do kupy, bo większosć mam tylko na salonie i ciezko się szuka)

😀

 

Ktoś rozdarł niebo

Szrama przecięła błękit

Ludzie patrzyli zdziwieni

Jak z poszarpanego otworu

Poleciały cuchnące ryby

A słońce rozlało się cienko

Jak przekute żółtko

 

Nadeszła najciemniejsza noc

Pod pustym niebem

Na jeziorze

Nieśmiało zamigotał księżyc

I odbił się w poszarpanym niebie

10 grudnia 2013 r.

8 thoughts on “jezioro

  1. witam
    przyznam – z opóźnieniem, wszystkich miłych gości
    specjalnie dla nich
    lubiana wersja muzyki tytułowej do wiadomego
    😀

  2. nie powinienem tego robić ale trochę wyjawię co autor miał na myśli
    😀
    nie chodziło o klimaty rybackie
    tylko dyskusję między źródłem a odbiciem, gdzie w odbiciu na koniec pojawia się księżyc gdy już nie ma źródła
    zwykle nie wyjawiam o co chodziło, bo
    – niech czytelnikowi wydaje się, że o coś więcej
    😀
    – łatwiej skrytykować, gdy już wiadomo o czym była mowa
    – często autro sam nie ma zielonego pojęcia i chętnie czeka na pomysły – tak mu jakoś poszło

    😀

Dodaj komentarz