„Do tych, którzy uciekają przed prześladowaniem, terrorem i wojną: Kanadyjczycy was przyjmą niezależnie od waszej wiary. Różnorodność jest naszą siłą #WelcomeToCanada” – taki wpis umieścił w mediach społecznościowych premier Kanady Justin Trudeau dzień po podpisaniu przez prezydenta Donalda Trumpa dekretu zawieszającego przyjmowanie syryjskich uchodźców oraz zabraniającego na 90 dni wstępu obywatelom siedmiu islamskich krajów do USA.

Piękne to bardzo. Tylko, że dzisiaj czytamy w serwisie Reutera:

Nearly half of Canadians want to deport people who are illegally crossing into Canada from the United States, and a similar number disapprove of how Prime Minister Justin Trudeau is handling the influx, according to a Reuters/Ipsos opinion poll released on Monday.

Prawie połowa Kanadyjczyków chce deportować ludzi, którzy nielegalnie przekraczają granice Kanady ze Stanów Zjednoczonych i podobna liczba nie zgadza się z podejściem premiera Trudeau do napływu [nachodźców – WWA].

A significant minority, four out of 10 respondents, said the border crossers could make Canada „less safe,” underlining the potential political risk for Trudeau’s Liberal government.

Spora mniejszość, czterech z każdych dziesięciu ankietowanych mówi, że ludzie, którzy przekroczyli granice uczynią Kanadę mniej bezpieczną – podkreślając tym polityczne ryzyko jakie ponosi liberalny rząd Trudeau.

Mamy więc dwie zupełnie różne rzeczywistości – ta w której żyje Gazwyb i ta w której żyje Reuters. Zważywszy, że nie tak dawno Gazwyb opowiadał Polakom, że Niemcy są tacy tolerancyjni iż przybywającym muzułmanom na powitanie darowują domy, od razu z powitalnymi kwiatami na stole i koranem – jak Państwo sądzicie – czyja rzeczywistość jest prawdziwa?