Zabawy Janusza Korwina-Mikke

Może Ci się również spodoba

36 komentarzy

  1. Pawicz napisał(a):

    Jakiś nienormalny chyba jestem, bo doskonale się czuję w towarzystwie inteligentnych, bardziej ode mnie inteligentnych kobiet.

  2. Cogi napisał(a):

    Bo te wszystkie teorie to kretyńskie bredzenie.

  3. roarian napisał(a):

    ponieważ to, co nazywamy inteligencją, nie jest jednoznacznie definiowane, podrzucam Czytelnikom Twojej notki niewielki, acz pouczający tekst o EQ:
    http://charaktery.eu/artykul/cechy-osob-o-wysokiej-inteligencji-emocjonalnej

  4. Zolw napisał(a):

    Jasne, Janie, ze jestes nienormalny. Przeciez to oczywiste, że typowy Prawdziwy Męzczyzna czuje się dobrze tylko w towarzystwie wytipsowanych, skąpo odzianych, chichocących kretynek, które rozmawiają o ciuchach, kosmetyczkach i chłopach.

    Nienormalny, to różny od normy.
    Norma to… norma. Postawa większości.

    Już czarodziejka Yennefer zauważyła, że znacznie lepiej należeć do „niektórych”, niż do większości.

  5. Cogi napisał(a):

    Propatrianie:
    Zgodnie z tym artykułem jestem demonem EQ 🙂
    W tym rzecz właśnie, że kobiety i mężczyźni się różnią. I nie ma w tym niczego wartościującego. Ty masz nieporównywalnie lepszą orientację w terenie, ja mam znacznie lepsze predyspozycje do opieki nad dziećmi. Ty – wiedziony testosteronem – dasz w pysk każdemu, kto obrazi Twoją żonę, ja sprawię, że kiedy sfrustrowany i wkurzony światem zewnętrznym mężczyzna wraca do domu, poczuje się jak w bezpiecznej przystani. Ja nigdy nie nauczę się grać w brydża czy w szachy tak dobrze jak Ty, Ty nigdy nie osiągniesz poziomu empatii, jaki mają kobiety.

  6. roarian napisał(a):

    hi, hi – ten sam błąd argumentacyjny, co u Korwina 😀
    Kobiety świetnie grają w brydża (sportowego), a ja jestem panną 🙂 w pysk nie daję, bo słabszemu – nie wypada, a silniejszemu lepiej z procy 😀
    etc.

    Nie sądzę, że pci się różnią pcią (umysłowo-emocjonalnie)

  7. Cogi napisał(a):

    Propatrian;
    A to ja się z Tobą nie zgadzam. Uważam, że się różnimy i to bardzo.

  8. roarian napisał(a):

    my dwoje?

  9. Zolw napisał(a):

    @ cogi twierdzi, ze w brydża gra kiepsko. Nie sprawdziłem, bo dotą nie dała sie namówić.

    Ale jej nie wierze. Raz z w życiu miałem w ręku kartę na szlema i przerąbałem do 11. Doprowadziła do tego… kobieta.

  10. Cogi napisał(a):

    Propatrianie:
    No nie tak personalnie 🙂 . My – jako kobieta i mężczyzna 🙂 .

  11. roarian napisał(a):

    rzadko grałeś: statystyka się nie sprawdza na małych liczbach 🙂

  12. roarian napisał(a):

    wychodzi na to, że muszę wypowiedzieć znaną formułkę: mam swoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam 🙂
    użyłem hiperboli (patrz: o statystyce)

  13. Włóczęga napisał(a):

    „Uważam, że się różnimy i to bardzo.”

    Eee tam!z tyłu takie samo,z przodu pasuje.

  14. Cogi napisał(a):

    Włóczęga:
    Jak takie samo, to czemu wolisz kobitki? 😀

  15. cisza1 napisał(a):

    @cogi

    Szokuje poprawnych i często ma rację.
    JKM ma sokoli wzrok patrząc w dal.
    Co do siebie samego; ciągle szuka jak ślepiec, po omacku…
    Tak często bywa w życiu.

  16. Intuicja napisał(a):

    A ja nie dostrzegam niczego szczególnie kontrowersyjnego w wypowiedzi Korwina-Mikke. Kobiety faktycznie są mniejsze, słabsze i mniej inteligentne od mężczyzn (JKM nie miał na myśli inteligencji społecznej). To uśrednienie. Oczywiście istnieją kobiety inteligentniejsze od mężczyzn, silniejsze od nich, a nawet większe:) Ciekawa jestem, Cogi, czy tyle samo zapłaciłabyś za karczowanie działki kobiecie i mężczyźnie (to odnośnie słabszych i mniejszych, bo inteligencja nie jest chyba do tej czynności aż tak potrzebna, chociaż też). Jasne, że mogłabyś znaleźć cherlawego mężczyznę i herod babę i wtedy odpowiedziałbyś: kobiecie, ale przecież JKM nie o wyjątkach, a o średniej mówił.
    Lubi prowokować, to fakt, ale mój większy śmiech budzi święte oburzenie stwierdzeniami, które, niestety, są prawdziwe (choć ogólnikowe).

  17. Cogi napisał(a):

    Cisza:
    Myślę, że ludzie obdarzeni nieprzeciętymi zdolnościami w jakiejś dziedzinie, „płacą” za to niedoborami w innej. Taki stan równowagi.

  18. Cogi napisał(a):

    Intuicja:
    Zasadniczo się z Tobą zgadzam. Mam jedynie wątpliwości, co do tej inteligencji. O żadnych badaniach nie słyszałam, a znam tyle samo bardziej inteligentnych ode mnie facetów, co mniej inteligentnych. Co więcej, uważam, że to nie ma żadnego znaczenia. Każda z płci jest predestynowana do innych ról i zadań.

  19. Intuicja napisał(a):

    Cogi,

    ” Mam jedynie wątpliwości, co do tej inteligencji.”

    a o czym może świadczyć np. podział na płeć w zawodach szachowych?
    Badania również prowadzone były, bo wierzyć mi się nie chce, że nie. Pewnie i są, ale ze względu na niepoprawność jakoś o nich nie słychać.

    Tak straszliwie bronimy się przed tym uogólnieniem, jakby inteligencja była czymś najważniejszym w życiu…
    Nie jest.

    O tym, że każda z płci predestynowana jest do różnych ról właśnie mówi Korwin-Mikke.

  20. Cogi napisał(a):

    Intuicjo, ale ja wcale nie dyskutuję z Korwinem-Mikke. Moją intencją było raczej pokazanie, w jaki sposób Korwin-Mikke obnaża mechanizmy „politpoprawności” :).
    W istnienie badań zaś uwierzę, jak je zobaczę.

  21. Intuicja napisał(a):

    A zrobił zamieszanie, bo przecież wg wszelkich dzienników istnieją tylko dwie partie. PiS i PO. No, może i trzecia.
    Stara dobra metoda Korwina, do której w sumie się uśmiecham:)
    A że to absurdalne towarzystwo szaleje – niech szaleje.

  22. Intuicja napisał(a):

    „W istnienie badań zaś uwierzę, jak je zobaczę.”

    Tak, tak, uwierzę, gdy zobaczę, ale szukać nie będę:), wolę mieć wątpliwości:)

    Oj, Cogi, Cogi…:)

  23. Cogi napisał(a):

    O nie 🙂
    To nie ja wygłosiłam jakąkolwiek teorię, kto inteligentniejszy albo nie. Ja napisałam, że nie wiem. Jak kto głosi teorie, niech szuka badań, żeby poprzeć jej słuszność 😀 .

  24. Zolw napisał(a):

    Pozwole sobie dostrzec, iż z tego, że wśród zwycięzców turniejów szachowych jest miażdżąca przewaga męzczyzn wynika wyrażnie ze… mężczyźni statystycznie lepiej (a zapewne też – częściej/chetniej) GRAJĄ W SZACHY.

    Co to ma wspólnego z „inteligencją”? Co to w ogóle jest ta „inteligencja”?

    Mam w głowie rewelacyjny ukłąd trójwymiarowego obrazowania i kapitalnie działający system nawigacji inercyjno-zliczeniowej (czytaj: potrafię sobie wyobrazić konstrukcję gotyckiego kościoła w trójwymiarze i umiem trafić samochodem w każde miejsce, rzuciwszy okiem na mape i zapamiętawszy jej wygląd).

    Za to używam około 16-tu określeń barw, a większość stanów emocjonalnych mojej nastoletniej córki jest dla mnie zupełnie nieczytelna i opatrywana etykietką „baby nie zrozumiesz”.

    To jestem „lepszy” czy „gorszy”?

  25. Cogi napisał(a):

    A to z Korwinowego facebooka:
    „Janusz Korwin-Mikke
    5 marca o 01:10 ·
    P.Katarzyna „Kate” Bilska ujęła problem lepiej, niż ja – pisząc: „Prawda jest taka, że Pan Janusz nie uderzył ani w inteligencję kobiety ani jej mądrość. Tutaj została wystawiona na próbę samoocena kobiety oraz jej świadomość o swojej wartości.
    Pan Janusz mówił »przeciętna kobieta«; ja się za przeciętną nie uważam. I dlatego jego słowa mnie nie obrażają, bo nie są kierowane do mnie.
    Nie jestem daną statystyczną tylko wyjątkową kobietą, jedyną w swoim rodzaju, która swoją wartość zna.
    A jeśli któraś uważa się za przeciętną i ma wrażenie, że to o niej – no, to jej sprawa.”
    Prawda jest prosta jak budowa cepa: nic takiego jak „przeciętna kobieta” nie istnieje. „Przeciętna kobieta” to po prostu suma wszystkich kobiet podzielona przez ich ilość. Ani „zbioru wszystkich kobiet” ani „przeciętnej kobiety:” nie można „obrazić” – bo taki twór nie ma żadnych uczuć, nie ma osobowości fizycznej ani prawnej. „Przeciętna kobieta” służy tylko do wyjaśniania zjawisk statystycznych – podobnie jak „punkt” (czyli coś nie mającego grubości, długości ani szerokości – co przecież nie istnieje) służy do wyjaśniania zjawisk geometrycznych.
    Jeśli Kowalski mierzy 165 cm, a skacze wzwyż 2.20 – to oczywiście jest z tego bardziej dumny, niż Wiśniewski, który mierzy 185 cm. I nie obraża się o stwierdzenie, że „mężczyźni mający 165 skaczą wzwyż średnio 180, podczas gdy mający 185 skaczą 220”. Przeciwnie: podkreśla to jako swoje osiągnięcie. Jeśli średnie IQ Polki to 97, a IQ Polaka 100 – to p.Zielińska mająca IQ 120 powinna być zachwycona, że od średniej kobiet odbiega wzwyż 23 punkty – podczas gdy Kowalski o takim samym IQ jest z tego mniej dumny, bo od męskiej średniej odbiega tylko o 20 punktów. Zielińska, która się o to obraża, nie jest kobietą inteligentną, tylko idiotką (albo, co gorsze, socjalistką) mającą typowe dla socjalizmu pseudo-problemy – wynikające stąd, że stworzyła sobie sama sztuczny byt. Tymczasem jak to ujęła śp.Małgorzata Thatcherowa „grup społecznych” po prostu nie ma. Są tworzone sztucznie przez polityków by realizować zasadę „dziel i rządź”.
    Takie sztuczne byty można tworzyć i mnożyć. Można np. zauważyć, że blondyni zarabiają średnio mniej od brunetów (naprawdę! http://www.businessinsider.com/the-ugly-tax-2011-8?IR=T ) – i już jest PROBLEM SPOŁECZNY, który „trzeba rozwiązywać”. A dlaczego ważniejsze jest ile zarabia statystyczna kobieta od tego ile zarabia statystyczny blondyn czy mańkut?? Dlaczego nie rozwiązywać „problemu mańkutów”?
    Bo my po dojściu do władzy też coś rozwiążemy: Urząd Statystyczny.
    I od razu wszystkie „problemy” znikną. Bo nikt nie będzie wiedział ile zarabia ta – nieistniejąca przecież – „przeciętna kobieta”…

  26. cisza1 napisał(a):

    @ all
    Inteligencja?
    Mierzenie poziomu tego „parametru” to cuś takiego jak testy w szkołach. O pomyłki łatwo.

    Ważniejszym „parametrem” jest mądrość, mądrość życiowa, „sztuka życia” 🙂
    Dlaczego kobiety żyją dłużej?
    Ja wiem /na swój użytek/ i wcale nie jestem tej wiedzy pewna.
    Mój wysokiej inteligencji śp. małżonek chyba nie umiał żyć, wielu tak ma.
    Dlaczego tak się dzieje?
    Ich wysoka inteligencja i równie wysoka obawa przed okazaniem słabości powoduje wzrost ciśnienia i nerwowość. Tak się nie da na dłuższą metę.
    Szkoda, to wielka szkoda….

  27. Intuicja napisał(a):

    Cogi,

    przecież nie chodzi o „przeciętnego mężczyznę” czy też „przeciętną kobietę”, chodzi o uśredniony wynik np. testu IQ przeprowadzonego na jakiejś poważnej grupie kobiet i mężczyzn.
    Coś ta pani Kate troszkę namieszała:) [jeśli rozmawiamy bez dystansu, bo jeśli z dystansem – fajne to jej tłumaczenie;) ]

    I naprawdę nie wiem, z jakiej to przyczyny ta inteligencja jest tak ważna. Podobno najwięksi zbrodniarze są straszliwie inteligentni;))

  28. Intuicja napisał(a):

    Cogi,

    tu coś takiego znalazłam (szachiści):

    „Ranking jest pewnym matematycznym wyliczeniem siły gry. Zmienia się on w zależności od uzyskiwanych wyników. Zasady naliczania dla kobiet i mężczyzn są takie same. Nie mniej widać różnice w osiąganych wynikach. Kobieca jedynka – Judit Polgar w rankingu Top 100 zajmuje miejsce 51. Innych kobiet w pierwszej setce nie ma.”

    Korwin ma rację i dlatego stawia kolację:)

  29. Cogi napisał(a):

    Intuicjo:
    Dla mnie to naprawdę nie ma żadnego znaczenia, czy płeć determinuje, czy też nie przewagę inteligencji, ani uśredniony wynik, ani przeciętna. Mogę mówić o sobie i znanych mi osobach.
    Rzecz w tym, że jak słusznie twierdzi Cisza, ważniejszym „parametrem” jest mądrość, mądrość życiowa, „sztuka życia”. Rozważania, kto statystycznie inteligentniejszy można prowadzić w nieskończoność. Tyle, że żadna z nas, a na pewno ja, nie ma wystarczającego aparatu badawczego. A nawet gdybym miała, problem statystyki inteligencji uważam za tak mało istotny, że szkoda byłoby mi wysiłku. Zresztą, statystyką można się bawić w nieskończoność, interpretować uwzględniając wszelkie odchylenia, Chi-kwadrat, współczynnik korelacji Pearsona, poziom istotności statystycznej, statystyczną istotność istniejących zależności. W efekcie, badania na tej samej próbie prowadzone przez feministkę dadzą zupełnie inne wyniki niż badania prowadzone przez kogoś, kto chce dowieść, że istnieje przewaga inteligencji mężczyzn nad inteligencją kobiet.

  30. Intuicja napisał(a):

    Cogi,

    hmmm…
    Widzę, Cogi, że przestudiowałaś dokładnie Erystykę.
    Wolę uczciwe rozmowy. Proste, ale uczciwe. I logiczne.

    Pozdrawiam.

  31. Cogi napisał(a):

    Intuicja:
    Mówiąc szczerze, kompletnie nie pojmuję, dlaczego się najeżyłaś. Ja również wolę uczciwe i logiczne rozmowy. Uparłaś się, żebym przyznała Ci rację, że Korwin-Mikke ma słuszność, że kobiety są mniej inteligentne, a ja próbuję Ci cały czas wyjaśnić, że to nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy ma rację, czy jej nie ma, bo w notce chodziło mi o coś zupełnie innego. Co zabawne, wszelkie pozostałe kwestie postrzegamy tak samo, dlatego zupełnie nie rozumiem Twojego ataku na mnie. Przykro mi, że uważasz mnie za osobę nieuczciwą i nielogiczną. Niemniej życie nauczyło mnie, że udowadnianie, że się nie jest wielbłądem jest pozbawione sensu.
    Również Cię pozdrawiam.

  32. tichy napisał(a):

    Intiucja –

    Kobieca jedynka – Judit Polgar w rankingu Top 100 zajmuje miejsce 51. Innych kobiet w pierwszej setce nie ma

    Tak, to niebywałe.

    By być na topie trzeba 10 godzin (minimum!) dziennie ćwiczyć. I na nic innego nie można sobie pozwolić. Nawet na sex. Nawet na sny o czym innym.

    Która kobieta umie toto pogodzić – z odpowiedzialnością za rodzinę, albo za samą siebie, gdy reszta jest przeciwko niej, i to od urodzenia, poprzez dorastanie i wszelką inną edukację i wychowanie?

    Judit Polgar widocznie umiała. Dlatego jest wyjątkiem. Ale też – nie do końca. Dlatego jest w drugiej 50-tce, nie w pierwszej.

  33. Intuicja napisał(a):

    Tichy,

    to chyba nie jest tak, że wszyscy są przeciwko kobietom (oczywiście piszę tylko w kontekście Twojego komentarza). Większość kobiet ma po prostu inne priorytety. I na pierwszym miejscu niezwykle rzadko znajduje się samorealizacja. Czy to tylko efekt edukacji i wychowania? Wydaje mi się, że nie (choć wpływ nie bez znaczenia). Wg mnie to przede wszystkim biologia. Taki był zamysł Stwórcy;)
    Kombinowanie przy tym zamyśle, do którego – jak widać – dano nam prawo, nie wychodzi nam na zdrowie, ale możemy to robić. Jesteśmy wolni.

    A co do inteligencji, tak jak podkreślałam niemal w każdym moim poprzednim komentarzu, nie jest to dla mnie sprawa najważniejsza. Pewnie, że miło mieć do czynienia z ludźmi inteligentnymi, ale co Ci na ten przykład po inteligentnej zołzie-żonie, no nie?:) Znacznie lepiej mieć do czynienia z ludźmi dobrymi i uczciwymi. No i fajnie gdy maja w sobie jeszcze młodość;) Tak, tak, wiem, że banały. 🙂

    Niemniej jednak, o czymś zacytowane przeze mnie info świadczy i dlatego je tutaj wkleiłam.

    Cześć! 🙂

  34. tichy napisał(a):

    Intuicjo – gratuluję znajomości zanysłów Stwórcy. Poniekąd, wydaje się, przypisujesz Mu pewne ograniczenie – jakoby zaprogramował li tylko biologię a cywilizacji nie przewidział..

    No, ale tak znawcy zamysłów Stwórcy mają…

    Co do posuwania się do ekstremów (zołzowata inteligencja,e.g.) – to przecież znany „argument”.

    Nie powinno się mieszać tej jednostronności z zawołaniem o kompletność – vide Św. Pawła 1Kor, 1-13. Tak, to o tych cymbałach brzmiących…

  35. Intuicja napisał(a):

    Tichy,

    gratulacje co do zamysłów Stwórcy zbędne: „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich…”
    Cóż, musisz sobie poszukać inteligentniejszej rozmówczyni, Tichy.

    Pozdrawiam.

  36. tichy napisał(a):

    Intuicjo:

    Niewątpliwie mi jakieś gendery imputujesz, i z tą imputacją bezlitośnie a dumnie się rozprawiasz…

    A przecież nie dałem ku temu żadnych podstaw,

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi