Walka z materią

Może Ci się również spodoba

32 komentarze

  1. izaluka napisał(a):

    Jeszcze raz udało się zneutralizować niebezpieczeństwo penetracji intruza w system ochronny centrali, dzięki temu, że zespół w porę zastosował maksymalne i sprawdzone w swej skuteczności środki przywracające pożądany stan materii.

    Póki co Centrala odetchnęła z ulgą, ale wtargniecie intruza obnażyło jednak niedoskonałość systemu zabezpieczeń, co może spowodować ponowne próby przeniknięcia natręta do systemu. I zapewne spowoduje. Tym bardziej, że nie da się wykluczyć, iż natręt zanim został wypompowany z systemu, mógł dokonać „rozpoznania bojem” systemu zabezpieczeń, a także stosowanych metod usuwania zagrożeń przez obsługę centrum kontrolnego.

    Kolejne próby, które niewątpliwie będą miały miejsce, szczególnie, jeśli nastąpi jednoczesny atak większej ilości intruzów, może okazać się dla Centrali nie do opanowania.

    Zarówno „zwiększanie ilości płynu roboczego, wprowadzanie pomp na maksymalne obroty w celu uzyskania odpowiedniego podciśnienia, jak i przestawianie manipulatora z trybu normalnej na tryb silnej penetracji” mogą wówczas okazać się niewystarczające i Centrala zostanie, jeśli nawet nie natychmiast ostatecznie spacyfikowana, to zdezorientowana i znacznie osłabiona, a stąd już tylko krok do jej upadku.

    PS. Dentysta pilnie potrzebny!

  2. piko napisał(a):

    Tekst nie ma nic wspólnego ze mną 🙂

    Zgodność fabuły z ewentualnymi zdarzeniami rzeczywistymi jest przypadkowa.

  3. izaluka napisał(a):

    A kto twierdzi, że ma i, że nie jest? 🙂

  4. piko napisał(a):

    Ja tak na wszelki wypadek.

    Myślę, że sytuacja alarmowa wynikła z powodu uszkodzeń na wyższym poziomie sterowania, to znaczy w module logicznego wnioskowania i reakcji.

  5. izaluka napisał(a):

    To znaczy, że uważasz, że to jednak nie był intruz, tylko za takiego go uznano z powodu błędu w module?

  6. izaluka napisał(a):

    A raczej system kontrolny uznał „nieintruza” za intruza?

  7. piko napisał(a):

    Oj nie znasz się na automatyce.

    Normalnie system nie powinien dopuścić do powstania sytuacji że intruz się zagnieździ, tzn. mamy dziurę w zębie – moduł logiczno-decyzyjny wydaje polecenie – do dentysty marsz.

    Jak jest niesprawny to potem trzeba podejmować akcje jak opisana.

  8. Pawicz napisał(a):

    @Piko
    Moja zbożna sąsiadka stwierdziła kiedyś, że „Bozi się zęby nie udały”. Jak opowiedziałem to mojemu dentyście, to stwierdził, że Bozi się zęby udały, i owszem. Zęby były dobre, jak w sawannie, czy lasach na drzewach siedzieliśmy, naturalnie się odżywialiśmy, nie jakieś tam cukierki, batony, torty, czy ciasteczka. Naturalnie!
    Przyznaję, że rozbawiła mnie ta argumentacja. Zgodnie z nią Bozia najwyraźniej założyła, że się nie ucywilizujemy, że na drzewach (w raju?) będziemy siedzieć, a nie tam ciągle coś wymyślać. Może jest w tym jakaś głębsza myśl, np cukier jako diabelski wynalazek

  9. izaluka napisał(a):

    A bo to ja jedna piszę o tym, na czym się nie znam (na automatyce). Pytanie retoryczne.

    …”Jak jest niesprawny to potem trzeba podejmować akcje jak opisana.”
    A znasz jakiś idealnie sprawny system (tu na ziemskim padole) ?

  10. piko napisał(a):

    @Pawicz

    W ogóle nie jesteśmy doskonałą konstrukcją ale i tak maszyna biologiczna jaką jest człowiek budzi we mnie (jako mgr. inż) podziw i zdumienie.

    Faktem jest że dieta wpływa na odkładanie się płytki nazębnej, która jest pierwotną przyczyną problemów. Ale na przykład przepływ śliny powoduje czyszczenie zębów.

    Stąd mniej się psują zęby w szczęce ponieważ są lepiej opłukiwane śliną niż zęby w żuchwie.

  11. piko napisał(a):

    @izaluka

    Nie znam.

  12. Zolw napisał(a):

    @piko

    „Nie znam [idealnie sprawnego systemu]”

    A Citibank?! Ty antysemito!

  13. piko napisał(a):

    @zolw

    No i się wydało.

    Żółwiu – masz u mnie przechlapane.

  14. Zolw napisał(a):

    🙂
    Ależ ja to piszę całkowicie bez przygany.

  15. piko napisał(a):

    No dobra, przesadziłem.

    My antysemici musimy się trzymać razem 🙂

  16. Zolw napisał(a):

    :))

    Pójdźmy przez zboże – we wsi Moskal stoi!

  17. Pawicz napisał(a):

    @Piko
    We mnie „budzi podziw i zdumienie” taki płaski, mówiący z nadgryzionym jabłkiem, przez który mogę „z Australią” nawet gadać. 🙂
    Jesteśmy (my śmieszne ludziki) na początku długiej drogi poznania.
    Ile wiedzieliśmy 200, 100, czy 50 lat temu, a ile wiemy teraz. A co odpowiemy na jedno pytanie, to się tworzy 100 innych, nowych.
    Gdyby Papuasa z głębokiej puszczy z 50 lat temu (teraz już nie!) helikopter zabrał na oblot terenu, to by pomyślał, że „Bóg do niego przemówił”
    A karaluch, a sikorka, a zaskroniec nie zachwyca? A zwykły wirus grypy? Zaj…iście skomplikowany jest. Ale jeszcze bardziej zdumiewający jest JEGO KOD, dzięki któremu powstaje wciąż w nowych odmianach.
    A może za sto lat swoje zapasowe zęby w warunkach domowych będziemy (na przykład z komórek macierzystych) hodowali sobie w menzurkach? I co?

  18. Zolw napisał(a):

    Tak wogle, to nasze „sawannowe zęby” konstruowane były na śrenią długość życia na poziomie 30-40 lat (jak na zwierzę, to i tak baaardzo dlugo).

  19. Pawicz napisał(a):

    Żółwiu, w Twojej notce najbardziej zachwycający jest zwrot: „konstruowane były” 🙂

  20. Zolw napisał(a):

    Fakt! Mimowolne :)))

    „Nie ma przypadkó, są tylko znaki!”

  21. Zolw napisał(a):

    Zauważ jednak, ze to by implikowało, iż Konstruktor nie oczekiwał, ze doyżję mojej 50-tki.

    Kim zatem był ów Konstruktor?

  22. lordJim napisał(a):

    nie wykorzystany system naczyń połączonych

  23. piko napisał(a):

    @pawicz

    W porównaniu z wirusem i komórką (tą żywą) komórka z wygryzionym jabłkiem to mały pikuś. Nie może być lepsza, ciekawsza od swojego stwórcy. Fakt że jest to wyrafinowany produkt myśli i technologii, i może fascynować.

    Akurat tak się składa, że wiem co jest w środku człowieka i jak on z grubsza funkcjonuje oraz widziałem jak się projektuje układy ASIC i jak wygląda technologia związana z mikroelektroniką.

    Być może inżynieria molekularna kiedyś będzie na etapie produkcji organów z własnych komórek macierzystych.

    Z tym, że w nasz organizm wbudowany jest licznik (telomer – końcowy fragment chromosomu) sprawiający, że komórka może poprawnie się dzielić określoną ilość razy. Jakbyśmy nie kombinowali umrzeć trzeba (z zębami czy bez).

  24. cisza1 napisał(a):

    @piko
    tak mi się skojarzyło…kolejne zabezpieczenia przed intruzem.

    1.Skóra i błony śluzowe. Kwaśny odczyn skóry, żołądka, a u kobiet – także pochwy utrudnia życie chorobotwórczym zarazkom. Nie lubią one kwaśnego środowiska i często w nim giną. Właściwości bakteriobójcze mają również łzy, ślina oraz mocz. Z kolei błony śluzowe wyściełające przewód pokarmowy oraz drogi oddechowe i moczowo-płciowe wytwarzają śluz, którego zadaniem jest unieruchamianie intruzów, a więc wirusów, bakterii, grzybów i pierwotniaków.

    2.Komórki żerne. Jeżeli drobnoustroje przenikną do tkanek, swą działalność rozpoczynają zgromadzone w węzłach chłonnych komórki zwane fagocytami. Zakażone tkanki wytwarzają specjalną substancję, która je przyciąga. Po dotarciu na miejsce fagocyt otacza intruza, wchłania go i trawi. W ten sposób uprząta także obumarłe komórki błon śluzowych i uwięzione w nich wirusy, bakterie, grzyby i pierwotniaki. Fagocyty wyzwalają też substancje zwane pirogenami, które powodują wzrost temperatury ciała. Gorączka sprawia, że wiele zarazków ginie.

    3.Limfocyty i przeciwciała. Gdy chorobotwórczym zarazkom uda się zagnieździć w organizmie, mogą wywołać stan zapalny. Wtedy uaktywniają się białe ciałka krwi zwane limfocytami. Jest ich kilka typów. Gdy intruz zostanie rozpoznany, limfocyty B przekształcają się i zaczynają produkować konkretne przeciwciała, które mają unicestwić tego wirusa, bakterię, grzyba czy pierwotniaka. Przeciwciała to rodzaj białek. Są zdolne zneutralizować wrogie komórki lub tak je przygotować, by stały się łatwym łupem dla fagocytów.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-odpornosciowy/uklad-odpornosciowy-w-jaki-sposob-dziala_33916.html

    Krótki i prosty opis układu immunologicznego.

  25. Cogi napisał(a):

    Ciszo:
    Czy Ty reblogujesz swoje notki na PT bez problemu?

  26. cisza1 napisał(a):

    @Cogi
    Nie wiem…nie pisałam parę dni, tylko coś tam komentuję.

    Sprawdzę, czy mogę share’ować :)) ew. potem skasuję.

  27. Cogi napisał(a):

    Sprawdź, bo pomyślałam, że właśnie z tego powodu nie piszesz i zaalarmowałam Lorda Jima 🙂

  28. piko napisał(a):

    @cisza1
    Poziomów obrony organizmu jest mnóstwo:

    w przestrzeni międzykomórkowej
    – przeciwciała to białka które rozpoznają wroga i przyczepiają się do niego, sklejają w większe grupy
    – krwinki białe „zjadają” takie zlepki
    – błona komórkowa jest następną barierą, większe obiekty muszą mieć odpowiedni klucz białkowy żeby dostać się do środka. Białko „strażnik” na błonie komórkowej rozpoznaje taki klucz i umożliwia przeniknięcie. Niestety wirusy mają podróbki kluczy a nie wszystkie podróbki są blokowane przez przeciwciała

    w samej komórce
    – endosomy to pewien rodzaj sortowni która rozkłada cząsteczki trafiające do komórki na prostsze składniki, część wirusów tu ginie
    – białka ochronne przyklejają się do cząstek które posiadają przeciwciała i wówczas taki obiekt jest niszczony przez proteasomy (niszczarki)
    – jeżeli dojdzie jednak do przeniknięcia wirusa do jądra i komórka zacznie ulegać destrukcji przed śmiercią (rozpadem) wysyła sygnał na zewnątrz w postaci fragmentów wirusa. Jeżeli krwinki białe napotkają taki sygnał SOS ta komórka zostanie przez nie zniszczona z całą zawartością co uniemożliwi dalszą infekcję.

  29. cisza1 napisał(a):

    @piko

    Chodziło mi tylko o skojarzenie a swój wpis ograniczyłam do prostego artykułu informacyjnego.
    Wiesz? Bywa, że „immunologia” posuwa się za daleko i żre także to, co postrzega za intruza a co nim nie jest 🙁
    Rozregulowaliśmy się sami? Brak „naturalnej selekcji”, że się tak brzydko wyrażę?

  30. piko napisał(a):

    @cisza1

    Bezsensowne szczepienia, nadmiar piguł, źle dobrane antybiotyki, odżywianie (środki konserwujące, ulepszające), pestycydy (randup) to wszystko razem rozstraja naturalne mechanizmy obronne.

    Genetycznie nasz gatunek też staje się słabszy.

    Ale nadal maszyneria jest niesamowita.

    ps.
    Bardzo dobry Twój wpis, jest konkret a nie tylko „artystyczna” wizja dziury w zębie.

  31. Pawicz napisał(a):

    @Żółw
    „Zauważ jednak, ze to by implikowało, iż Konstruktor nie oczekiwał, ze dożyję mojej 50-tki.”

    W ogóle należy się dziwić, że ambicją ludzi jest doczołgać się do sędziwej starości. Trzymają się kurczowo, uporczywie, wręcz upierdliwie tego życia, jak pijany ściany, jakby to jakaś wartość sama w sobie była, dociągnąć dalej niż inni, jakby wygrywał ten, co dłużej przetrwa 🙂

    Dziś owa wspomniana przeze mnie wcześniej pani znów zaskoczyła „złotą myślą”:
    „Nie będzie dobrze, ludzie umierają”
    Głębia tej myśli tak mnie mnie poraziła, że muszę ją dogłębnie przetrawić 🙂

    @Piko
    A co do telomerów, ludziki będą kombinować, żeby to obejść. Niemożliwe? Być może. Podobno loty na księżyc też były niemożliwe.

  32. piko napisał(a):

    Kombinować będą bo taka natura ludzika. Jaki będzie efekt?

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi