Próżny trud lizusków czyli o perspektywach

 

Tak to często bywa, że rozmaitej proweniencji komplemenciści, podlizuchy, wazeliniarze, pochlebcy, cmokierzy  ,  potakiwacze i inni serwiliści (co by nie rzec: przydupasi) – nie ogarniają swym służalczym umysłem intencji władzy, do której łask daremnie aspirują:

Kapitan Nohood:

ten blog zostanie archiwum i miejscem spotkań.
myślałem nawet, żeby go w pewnym momencie wyłączyć z widoku publicznego
i przekształcić na coś w rodzaju siedziby gildii z kluczem
dostępnym wyłącznie dla pierwszych autorów,oraz członków honorowych.
się zobaczy później…  🙂

Światłość tej deklaracji można porównać jedynie z nadzieją, że tak się stanie;

i jedynie wpływowi naszych duchowych wartości wymienieni powinni zawdzięczać, iż także zostaną dopuszczeni do współuczestniczenia w obcowaniu z nieskalanym (miałką, w dodatku mętnie wyimaginowaną uniżonością) szlachectwem zaproszonych przez Kapitana gości.

You may also like...

6 komentarzy

  1. Cogi napisał(a):

    Nie podskakujesz czasem? 😀

  2. roarian napisał(a):

    podskakiwałem, jak byłem mały; okazuje się jednakowoż iż nie wszyscy wyrośli…

    (kobiety, to nawet wdzięczniej, jak nie) 😀

  3. ProvoCatio napisał(a):

    @ nie ogarniam Propatrianie 🙂

    dzień dobry Cogi.

  4. Cogi napisał(a):

    🙂

  5. Błotosmętek napisał(a):

    Ale, o co chodzi ?

  6. Cogi napisał(a):

    Propatrian się nabija 🙂

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi