Hammurabi, wynalazca odpowiedzialności

Hammurabi(1792–1750 r.p.n.e), to szósty, najsłynniejszy król z I dynastii z Babilonu, syn i następca Sin-muballita, twórca potęgi państwa starobabilońskiego, autor Kodeksu Praw.

„Kodeks Hammurabiego” znany jest z inskrypcji wyrytej na diorytowej steli, odkrytej w 1902 roku podczas wykopalisk w Suzie, starożytnej stolicy Elamu. Kodeks obejmował 282 artykuły dotyczące: wymiaru sprawiedliwości, wykroczeń przeciwko własności, ziemi i zabudowaniom, kupców i agentów handlowych, kobiet, małżeństwa, własności rodzinnej i dziedziczenia, pobicia i uszkodzenia ciała, rolnictwa, najmu, własności i sprzedaży niewolników. Został sporządzony w tzw. dialekcie starobabilońskim.

 „Oko za oko..”, Kodeks Hammurabiego regulował nawet zasady działania karczm. Karczmarz, któremu udowodniono dolewanie wody do piwa, był karany śmiercią. Z perspektywy czasu ta kara wydaje się niewspółmierna do drobnego przecież wykroczenia. Jednak pamiętajmy, że prawo wyszynku nadał w owym czasie Hammurabi wczesnym przedstawicielom plemienia abrahamowego, które było akurat w babilońskiej niewoli, a o czym Pismo nie wspomina. Kodeks w sposób oczywisty utrudniał przyszłym Izraelitom zbieranie funduszy na opłacenie trybutu i marsz z Mezopotamii do Palestyny. Ale to inna opowieść.

O biesiadach elity, podczas których serwowano dosyć często zatrute wino Kodeks się nie wypowiada.

 Ceną wielkości jest odpowiedzialność. Król królów Hammurabi (po amorycku: Uzdrowiciel) odpowiadał tylko przed naczelnym bóstwem babilońskiego Panteonu, przed Mardukiem, a Kodeks był dla pozostałych babilończyków, sprzymierzeńców i zniewolonych (w tym karczmarzy).

Wszyscy oni byli odpowiedzialni za to, co zrobili, także za to, czego nie zrobili.

Odpowiedzialność prawna, fizyczna i moralna, w założeniu wielkiego prawodawcy, to było coś, co powinni ponosić poddani. Król był odpowiedzialny za potęgę Babilonu. Ten ostatni rodzaj odpowiedzialności był wygodny dla ludu ponieważ spoczywał na nietykalnym królu.

Hop hop i jesteśmy we współczesności..

Po Babilończykach odziedziczyliśmy oprócz zabobonów (czarny kot i tym podobne), różnorakie pojęcia Prawa, rozumiane jako odpowiedzialności indywidualne, zbiorowe, a nade wszystko odpowiedzialność niezawisłej (nietykalnej) władzy za sprawne, sprawiedliwe i potężne państwo.

Współczesne odpowiedniki Kodeksu Hammurabiego są w dalszym ciągu pełne dysproporcji, w tym niesprawiedliwych dla „zwykłych karczmarzy” paragrafów i przemilczeń „o zatrutym winie” na biesiadach Elit.

W dalszym ciągu, jako „lud”, uważamy na czarne koty przebiegające nam drogę, a potem obwiniamy je za życiowe niepowodzenia..

 a nasi współcześni „władcy” zapamiętali tylko „nietykalność”, zapominając o „sprawności, sprawiedliwości i potędze państwa”.

RobertzJamajki

You may also like...

1 Response

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    ROBERTZJAMAJKI

    „a nasi współcześni „władcy” ….”

    A nasi politycy wynaleźli idiotyczną tzw. *odpowiedzialność polityczną*.
    To jest tak obszerny wór, że wszyskie kodeksy (Boskie i ludzkie) tam można zmieścić, a nawet całego Hammurabiego z jego kodeksem.
    To jest dopiero geniusz naszych poltyków.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi