Encyclopédie, matka Rewolucji Francuskiej (5)

14 lipca 1789 roku, hm..

Rankiem 14 lipca 1789 roku Paryżanie udali się w poszukiwaniu broni do arsenału Les Invalides. Zdobyli go, a w ich ręce wpadło 32 tysiące karabinów i 4 działa. Po amunicję (której w arsenale nie było) postanowiono udać się do Bastylii, średniowiecznej warowni, która od XVII wieku służyła za więzienie. Trafiali do niej głównie przeciwnicy ustroju, filozofowie i pisarze czy skazani na podstawie lettre de cachet. Z tych powodów Bastylia była uważana za symbol terroru ancien regime’u.

La Bastille był zamkiem wybudowanym pod Paryżem, w latach 1370–1383, jako część jego umocnień, w celu obrony bramy Św. Antoniego. Słowo la bastille w wolnym tłumaczeniu oznacza każdy zamek tuż za rogatkami miasta i jest mniej więcej odpowiednikiem polskiego słowa „barbakan”.

Z upływem czasu paryska Bastylia straciła znaczenie obronne. W XVII wieku stała się ciężkim więzieniem.

W czasie zamieszek rozpoczynających rewolucję francuską, zamek został zdobyty przez mieszczan paryskich szukających tu amunicji do wcześniej wykradzionych z arsenałów karabinów. Samo zdobycie Bastylii trudno uznać za wielki sukces militarny rewolucjonistów. Twierdzy bez przekonania broniło 97 żołnierzy-weteranów (w tym inwalidów) i 32 żołnierzy ze szwajcarskiego pułku Salis-Samade, a uwolniono zaledwie kilku więźniów (czterech fałszerzy, hrabiego oskarżonego o kazirodztwo i dwóch wariatów), miało ono jednak wymiar ważnego symbolu udanego buntu wobec władzy monarszej i zostało później zmitologizowane w rewolucyjnej ikonografii.

W twierdzy, w momencie szturmu, znajdowało się także 4 kluczników i królewski zarządca Bastylii, markiz Bernard René de Launay. Do obrony mieli także 15 przestarzałych dział. Zapasy żywności i prochu nie pozwalały na stawianie długiego oporu. Gdy Bastylię obległ gęsty tłum, przez pewien czas de Launay liczył na odsiecz wojska, które król wysłał z Wersalu do Paryża. Dostało ono (wojsko) rozkaz otwarcia ognia do zbuntowanych, jednak po dotarciu na miejsce żołnierze przeszli na ich stronę i razem z nimi oblegli twierdzę więzienną. De Launay skapitulował. Po krótkiej walce, gdy rebelianci obiecali, iż wszystkich puszczą wolno, otworzono bramy Bastylii. Słowa nie dotrzymano, a królewski namiestnik i kilku żołnierzy zostało ściętych przez tłum. Ich głowy poniesiono na pikach do Palais Royal.

Tego dnia zginął także mer Paryża, Jacques de Flesselles, a jego posadę objął pisarz, astronom i rewolucjonista, Jean Sylvain Bailly. Jedyną władzą w mieście został Komitet Stały. 15 lipca paryżanie zaczęli burzyć Bastylię, którą zniszczono w rekordowym tempie – w czasie dwóch tygodni. Owego dnia (15 lipca) Komitet Stały podjął uchwałę o przekształceniu gwardii mieszczańskiej w Gwardię Narodową. Na jej czele stanął generał, markiz La Fayette. Komitet ustanowił także barwy rewolucyjne. Zostały nimi kolory niebieski, czerwony (barwy Paryża) i biały (barwa Burbonów). W tych kolorach wyrabiano kokardy, które przypinano sobie do ubrań. Kokardę przypiął także król Ludwik XVI, kiedy 17 lipca odwiedził Paryż, uprzednio godząc się na przywrócenie Neckera na stanowisko. Wtedy też Komitet Stały został przemianowany na Komunę Paryża. W tym czasie, początkowo na niewielką skalę, rozpoczęła się emigracja rojalistów. Wkrótce także w innych miastach Francji uformowano ochotniczą Gwardię Narodową, obalano dotychczasowych urzędników i władze miejskie. Masowo dezerterowano z wojska i wstępowano do Gwardii, nie płacono podatków i niszczono wszelkie symbole feudalizmu i podziału stanowego.

Chłopi, słysząc o wydarzeniach w miastach, również podnieśli bunt. Rozruchy na wsiach nazwano potem okresem Wielkiej Trwogi. Od 20 lipca do 6 sierpnia 1789 roku uzbrojone chłopstwo napadało na posiadłości szlacheckie i kościoły. Zabijano panów feudalnych i księży, palono księgi, zawierające spisy powinności chłopskich wobec szlachty i Kościoła..

aż prosi się w tym miejscu porównać Francję do ogarniętego pożarem bordelu..

W okresie tego kompletnego bezprawia Mędrcy zachowali się bardzo przytomnie widząc, ze wali się stary, tradycyjnie uporządkowany świat, ze dosłownie na ich oczach Francja cofa się do barbarzyńskich czasów upadku Imperium Romanum, postanowili, zredagowali i uchwalili w nocy z 4 na 5 sierpnia po całodziennej debacie i jako Konstytuanta zniesienie dekretem powinności feudalnych. Przestało obowiązywać utrzymujące się na niektórych terenach poddaństwo chłopów. Zniesiono przywiązanie chłopstwa do ziemi oraz wszelkie obowiązki chłopskie względem pana i Kościoła. Zniesiono również wszystkie przywileje szlachty i duchowieństwa, łącznie z przywilejem niepłacenia podatków. Zniesiona została dziesięcina. Jednym zaklęciem, jednym dekretem..

Następnie rozpoczęły się prace nad konstytucją.

26 sierpnia Konstytuanta przyjęła akt wstępny przyszłej konstytucji pod nazwą Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela. Wzorem dla niej była Konstytucja Stanów Zjednoczonych z 1789 roku. Deklaracja była jednak oryginalnym, francuskim dokumentem, u którego źródeł leżała filozoficzna myśl francuska i idee oświeceniowe. Ustanowiła ona między innymi wolność, równość obywateli wobec prawa, wolność wyznania i słowa, prawo do bezpieczeństwa i własności. Zgodnie z nią wszyscy obywatele podlegali jednemu prawu i płacili jednakowe podatki. Źródłem wszelkiej władzy został naród (suwerenność ludu). Władza miała być sprawowana przez naród i dla narodu. Dekret z 4 sierpnia i Deklaracja umożliwiły przemianę Francji z państwa feudalnego w państwo kapitalistyczne. Jednym słowem: hurra!!

Pięknie, po prostu pięknie im to poszło. Wyobrażam sobie, ze niejeden Mędrzec zacierał na koniec sierpnia 1789 roku łapki. Idee oświeceniowe wreszcie zatriumfowały, bla bla bla..

Jednak ci, co powinni zbierać to, co zaorali i zasiali byli zajęci w czasie przeznaczonym na zbiory mordowaniem tych, co czuwali od lat tysiąca nad prawidłowym funkcjonowaniem systemu..

Mieszczanie odpowiedzialni za napełnianie spichrzów paryskich również bardziej zajmowali się niszczeniem, niż myśleniem.

Na efekty nie trzeba było długo czekać..

We wrześniu w Paryżu nastąpiła klęska głodu, oficjalnie spowodowana obfitymi opadami, które zniszczyły większość plonów.. tak, piękne wytłumaczenie. Jednak nikt nie miał fantazji Kaliguli, który biczował winne porażki morze, za to kozioł ofiarny był gotów i jak zwykle sam się podłożył.

Na początku października do króla trafiły pierwsze artykuły konstytucji, wraz z Deklaracją Praw Człowieka i Obywatela. Ludwik XVI odmówił ich podpisania, co rozgniewało wkurzonych głodem paryżan. 5 października uzbrojony tłum, na którego czele szły paryskie kobiety, w liczbie około pięciu tysięcy, udał się do Wersalu.

Rebelianci wtargnęli do pałacu nocą. Lud zażądał przeprowadzki dworu do Paryża, co król natychmiast spełnił. Również Konstytuanta przeniosła się do paryskiego Tuileries. Po tych wystąpieniach nastąpiło względne uspokojenie nastrojów. 2 grudnia na wniosek biskupa Talleyranda Konstytuanta uchwaliła konfiskatę majątków kościelnych. Dobra te przejęło państwo, a sprzedając je następnie w przetargach, uzyskało fundusze, którymi pokryto deficyt budżetowy. Odtąd też duchowni otrzymywali pensje od państwa.

Tym samym niedawny stan chłopski został złożony, a raczej sam się podłożył razem z królem bez wyobraźni, jako pierwszy na ofiarnym ołtarzu rewolucji. Wiejskie gminy kościelne, które od zawsze pomagały najbiedniejszym i w ogóle potrzebującym zostały sprywatyzowane i pomagać dekretowo przestały.

To był w zasadzie jeden z pierwszych symptomów wyraźnie pokazujących różnicę między szczytnymi może ideami, a twardą rzeczywistością.

Między innymi był to powód wybuchu niedalekich w czasie wielu kontrrewolucji, z chłopsko-monarchistycznym Powstaniem Wandejskim na czele.

Piękna jeszcze niedawno Francja stawała się powoli rewolucyjną, bezbożną, umięśnioną Marianną, może i zdecydowaną na barykadzie i przy wannie Marata, ale bez wyobraźni jeśli chodzi o wybór między mieć, a być, między życiem i zabijaniem.

Nastały bardzo ciekawe czasy,

czasy sprytnych, w rodzaju Talleyranda,

czasy bestii w rodzaju St.Justa,

ale tego nawet Mędrcy nie przewidzieli.

Poza tym, to już tylko inna opowieść,

choć będąca konsekwencją wytężonej pracy

Encyklopedystów.

koniec

 

RobertzJamajki

You may also like...

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi