El Precursor – niezwykły frajer

Miranda en la Carraca” (1896)olej, płótno 197 x 245,2 cm, autor: Arturo Michelena          (1863-1898) Galería de Arte Nacional, Caracas – Venezuela

      kopia: Wiki.org

Opowiem wam drodzy Czytacze o wielkim marzycielu, takim niezwykłym frajerze, co to (jak jemu podobni) lubił poświęcać się za miliony w imię idei „Za Wolność naszą y waszą”, i który jest nazywany Prekursorem Niepodległości Ameryki Łacińskiej (El Precursor).

 Francisco de Miranda ( Sebastián Francisco de Miranda y Rodríguez ) urodził się 28 marca 1750 w Caracas (obecnie Wenezuela, oh, to obecnie). Pochodził z rodziny kreolskiej, był synem bogatego kupca z Wysp Kanaryjskich, który osiedlił się w Wenezueli. Po szczęśliwym dzieciństwie i młodości przeżytej na rodzinnej hacjendzie ruszył w świat..

W 1772 roku młody Francisco przybył do Hiszpanii kontynentalnej, gdzie za ojcowskie pieniądze kupił stopień oficerski w armii hiszpańskiej, w której po kilku latach awansował do stopnia pułkownika. Brał udział w operacjach wojskowych na trzech kontynentach – w Afryce, Europie i Ameryce – odegrał ważną rolę w kilku istotnych wydarzeniach tego czasu. Walczył między innymi na Karaibach przeciwko Brytyjczykom podczas wojny o niepodległość USA. W 1780 r. walczył na Kubie przeciwko armii brytyjskiej. Wspierał osadników amerykańskich w ich walce z Anglikami na Florydzie i nad Missisipi. Oczywiście nie zawsze razem z hiszpańskim wojskiem, lecz zawsze po słusznej stronie.

Jednak błyskotliwa kariera międzynarodowa tego istnego filibustiera spowodowała, że w armii hiszpańskiej pułkownik Miranda miał wielu wrogów wśród zazdrosnych miernot. Na Kubie oskarżono go o nadużycia finansowe. Miranda zdołał jednak zbiec do wyzwolonych Kolonii Ameryki w 1783 roku. Poznał tam przywódców amerykańskiej rewolucji: George’a Washingtona, Thomasa Paine’a, Alexandra Hamiltona i Thomasa Jeffersona i przesiąknął na zawsze ideami wolności.

Po kilku miesiącach zaledwie pobytu na terenie Zjednoczonych Kolonii Miranda stworzył dzieło swojego życia – plan wyzwolenia Ameryki Południowej i Środkowej, który przewidywał wyzwolenie wszystkich kolonii amerykańskich spod panowania Hiszpanii i Portugalii. Był on oczywiście oparty na doświadczeniach Północnoamerykańskich Kolonii. Jednak ze względu na specyfikę Ameryki Łacińskiej i pozostałości po Kulturach Prekolumbijskich plan Mirandy przewidywał stworzenie na tym obszarze niezależnego cesarstwa, opartego na rzece Missisipi i rozciągającego się aż do Przylądka Horn. Ustrój cesarstwa był wzorowany na ówczesnej monarchii angielskiej: dziedzicznym cesarzem miał zostać przedstawiciel inkaskiej rodziny królewskiej, zwany „Inką”, co miało być gestem wobec rdzennych mieszkańców Subkontynentu, współrządzący z dwuizbowym parlamentem. Państwo miało być nazwane „Kolumbią”, na cześć Krzysztofa Kolumba..

Jednak kubańska „afera hazardowa” zataczała coraz szersze kręgi i jak to w życiu bywa Francisco został głównym podejrzanym, wrobiony zapewne przez „przyjaciół”. Musiał uciekać do Europy, ścigany przez tajnych agentów hiszpańskich, aż do Anglii. Ponieważ był już wtedy postacią znaną w świecie, to w Londynie został nieformalnym przywódcą południowoamerykańskiej, antyhiszpańskiej opozycji. W Anglii próbował zdobyć poparcie rządu Wielkiej Brytanii dla swojego planu. Premier William Pitt Młodszy uznał te plany za pożyteczne dla polityki angielskiej i zapewnił Mirandzie pewne wsparcie i ochronę. Miranda kupił dom w Londynie, ożenił się z Brytyjką i miał z nią dwoje dzieci. W międzyczasie, 1785 r. w Londynie uzyskał od ambasadora Hiszpanii oczyszczenie z zarzutów i wystąpił ze służby w armii Hiszpanii.

Francisco de Miranda był wszechstronnie wykształconym człowiekiem epoki oświecenia, podzielał popularne wówczas, postępowe idee epoki. Podkreślał między innymi rolę edukacji dla przyszłości narodów, zwracał uwagę na organizację edukacji, a także więziennictwa i opieki zdrowotnej w różnych krajach. Zaczął bywać „na salonach” starej Europy..

W latach 1785-1789 Miranda podróżował po Europie, odwiedził Włochy, Niemcy, Francję, Holandię, Polskę, Prusy, Rosję. Stał się sensacją towarzyską. Został nawet faworytem carycy Katarzyny II. Dotarł aż do Grecji i Turcji.

W czasie swoich podróży propagował idee niepodległej Ameryki Łacińskiej, zabiegał o wsparcie europejskich władców dla sprawy tego kontynentu. Jego przyjaciółmi stało się wówczas wielu ważnych polityków, takich jak wspomniany wcześniej brytyjski premier William Pitt Młodszy.

W 1789 r. Miranda powrócił do Anglii. Jednak jego niespokojny duch spowodował, że od 1791 r. Miranda brał aktywny udział w Rewolucji Francuskiej. W Paryżu poznał żyrondystów Jacques’a Pierre’a Brissota i Jérôme Pétion de Villeneuve’a i szybko został mianowany generałem Francuskiej Armii Rewolucyjnej, dowodzonej przez Charles’a François Dumourieza. Brał udział w kampanii 1792 r. ( w bitwie pod Valmy). Na polu bitwy pod Valmy stoi do dziś pomnik Mirandy, obok pomnika gen. Kellermanna.

W okresie Wielkiego Terroru Miranda był kilkakrotnie aresztowany, groziła mu deportacja po ponownym ataku Dyrektoriatu na żyrondystów. Miranda był oskarżony i aresztowany, jednak oczyszczono go z zarzutów. Po latach nazwisko Mirandy zostało umieszczone nawet na Łuku Triumfalnym.

Miranda powrócił do Londynu, pobył trochę ze swoją angielską familią

i po pewnym czasie rozpoczął działania mające na celu wyzwolenie Ameryki Łacińskiej.

Chcąc uzyskać pomoc dla swoich działań, Miranda przybył w 1805 r. do USA. Spotkał się z prezydentem Thomasem Jeffersonem i sekretarzem stanu Jamesem Madisonem. Nie uzyskał jednak oficjalnej pomocy rządu USA, lecz jedynie dostał zgodę na nabór ochotników. W lutym 1806 r. na statku “Leander” (nazwanego tak od imienia swego pierworodnego syna) przebył drogę z Nowego Jorku do Indii Zachodnich w celu zaatakowania Wenezueli. W sile 3 okrętów stoczył bitwę u wybrzeży Wenezueli (w pobliżu portu Ocumare), tracąc dwa okręty. Wyprawa zakończyła się fiaskiem.

W tym samym roku, z pomocą brytyjską, Miranda podjął ponowną próbę inwazji na Wenezuelę. 3 sierpnia 1806 r. wylądował w La Vela de Coro, zdobył fort i miasto Coro, gdzie po raz pierwszy zawisła trójkolorowa (żółto-niebiesko-czerwona) flaga Kolumbii, która jest dziś barwami Wenezueli, której twórcą był także Miranda. Jednym z ochotników służących w czasie tej rewolty był David G. Burnet z USA, późniejszy prezydent Republiki Teksasu po jego secesji od Meksyku w 1836. Miranda zdobył port i miasto Coro, jednak miejscowa ludność nie poparła go w wystarczającym stopniu, a brytyjska flota stacjonująca na Karaibach nie udzieliła mu pomocy, na którą liczył i Miranda po 10 dniach musiał się wycofać. Inwazja Mirandy była pierwszą zbrojną próbą oswobodzenia kontynentu amerykańskiego spod hiszpańskiej dominacji. Przez następny rok Miranda pozostał na brytyjskich Karaibach, usiłując bezskutecznie zorganizować dalszą walkę.

Inwazja Napoleona na Półwysep Iberyjski (1807) zmieniła sytuację międzynarodową: Wielka Brytania popierająca plany Mirandy została sojusznikiem Hiszpanii.

Miranda nie mógł już liczyć na wsparcie Brytyjczyków i powrócił do Londynu, gdzie w 1810 roku poznał Simona Bolivara, który w tym czasie próbował również jak on zdobyć poparcie Wielkiej Brytanii dla rozpoczętej w tym roku na nowo walki o niepodległość Wenezueli. Po tym, jak Wenezuela uzyskała faktyczną niepodległość (19 kwietnia 1810), Simón Bolívar namówił Mirandę do powrotu do kraju i choć to nie było spełnienie jego marzeń, nie było to Cesarstwo Kolumbii, Miranda został generałem armii rewolucyjnej. Był także członkiem Kongresu, który 5 lipca 1811 r. ogłosił akt niepodległości Wenezueli.

Hiszpanie podjęli kontratak, co było początkiem wojny Wenezueli o zachowanie niepodległości (1811-1812). W marcu 1812 r. nastąpiło katastrofalne trzęsienie ziemi, które zniszczyło między innymi Caracas, a następnie z zachodniego wybrzeża Wenezueli ruszyła ofensywa rojalistów pod dowództwem Juana Domingo Monteverde. Miranda, obawiając się całkowitej klęski i rzezi ludności, podpisał 25 lipca 1812 w San Mateo zawieszenie broni z Hiszpanami. Bolivar i inni rewolucjoniści zdradzili go i poświecili, jak nieważnego pionka (frajera), a oficjalnie uznali poddanie się za zdradę i uniemożliwili Mirandzie próbę ucieczki z Wenezueli. Wydali go armii hiszpańskiej, sami w zamian zachowując wolność.

 Miranda został przewieziony do Hiszpanii i uwięziony w forcie La Carraca w Kadyksie, gdzie zmarł w 1816. Ostatni okres życia Prekursora przedstawia właśnie ten bardzo realistyczny obraz wenezuelskiego malarza Arturo Micheleny „Miranda en la Carraca” (1896), ukazujący bohatera w celi więzienia w Kadyksie. Obraz ten stał się graficznym symbolem historii Wenezueli i utrwalił wizerunek Mirandy wśród pokoleń Wenezuelczyków. Tak, to jest imaginacja malarza, ale myślę ze Francisco de Miranda do końca zachował harde spojrzenie, choć wiedział, ze to Bolivar zdradził jego.

Historia bywa niesprawiedliwa, bo Boliwia istnieje, a powinna nazywać się Miranda..

 Ps

Rok 2006 – 200. rocznica inwazji La Vela De Coro – obchodzony był w Wenezueli uroczyście jako Rok Mirandy (Ańo Mirandino)..

RobertzJamajki

You may also like...

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi