Znowu ten Izaak Massa czyli Amsterdam i Moskwa – zapomniane (złego) początki

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. adamkonrad napisał(a):

    Kiepski jestem z historii
    ale ciekawe
    tylko kto odpowiadał za ceny w Gdańsku i dlaczego nie walczył o rynki
    a jeśli walczył to jak?

  2. boson napisał(a):

    W Gdańsku ceny negocjowali bezpośrednio kupcy amsterdamscy z kupcami gdańskimi – ponieważ obie strony miały w Holandii i Rzplitej pozycje kwazi-monopolistyczne prowadziło to windowania cen do niebotycznych poziomów.

    Np. 600 guldenów za łaszt oznacza prawie 2 guldeny za 10 kg ziarna, a to daje „dzisiaj” około 20 euro za kilogramowy bochenek chleba!

    Rosyjskie zboże gwarantowało cenę 2-3 euro…

  3. boson napisał(a):

    przy okazji – cena frachtu na 1 łaszt: Ams-Gda circa 15 guldenów a Ams-Arch circa 25 guldenów

  4. boson napisał(a):

    „Holendrzy przywozili do·Rosji sukna, jedwabie, kosztowności i różne wyroby ze złota i srebra, nieco wyrobów metalowych, wreszcie wina południowe. Wśród towarów wywożonych spotykamy futra, skóry, jucht, wosk, smołę, miód, łój, kawior, drzewo opałowe, konopie, tran, przede wszystkim jednak zboże. Import zboża w ciągu kilku lat przybrał tak poważne rozmiary, że już w 1636 r. Rosja może być nazwana spichlerzem zbożowym Holandii.”

  5. boson napisał(a):

    dodałem pikny portret weselny Izaaka++, zrobiony przez Fransa H.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi