Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. Cogi pisze:

    Jeśli p. Holland ma kształtować systemy społeczne, „tak tedy i czas umierać”!

  2. adamkonrad pisze:

    a jak jest w Polsce?

  3. cisza1 pisze:

    @ Zależy. Coraz więcej „maminsynków” i jedynaków jednocześnie.

    Gdy ojciec dochodzący albo tzw. konkubent (bywa, że i mąż) a dzieckiem chłopczyk, to istnieje niebezpieczeństwo wychowywania „skarbusia” przez mamusię…czasem aż do 50-tki.
    „Mój syn się dobrze zapowiada” – mówi zatroskana.
    Błędne koło.
    No, ale są też na szczęście mężczyzni, wychowani przez ojca pod okiem mamy, znam!

  4. ProvoCatio pisze:

    @

    Zwacamy uwagę Pani Agniesi, że przykład społeczeństwa matriarchalnego już istnieje: Jest to społeczność murzyńska w USA, która, jak już dawno zauważyli socjolodzy – jest urządzona matriarchalne.

    ………………………….

    nie musimy aż tak daleko szukać –

    „Charakterystyczną cechą społecznych stosunków w sarmackich plemionach jest ważna rola kobiety w społeczności.”

    i nie ma się czego wstydzić

  5. tichy pisze:

    Wielki Wodzu – mieszacie, oj, mieszacie.

    Definicji i interpetacji terminu „matriarchat” jest mrowie a mrowie. Np. wąskie (której Wy, Wodzu, się poddajecie) – kobieta jest głową rodziny, i szersze (które wspomniana reżyserka wyznaje) – „kobiety mają władzę”.

    Można wyznawać się co chce, w myśl zasady „wyznawajta co chceta”, ale nie można mieszać (chyba że ktoś idzie za zawołaniem „mieszajta jak chceta”…).

    Pomijajam drobiazg, iż ów wymuszony „matriarchat” w czarnych społeecznościach wraz z różnymi negatywnymi zjawiskami, które Wodzu raczyliście wymienić, to skutki. Żadne nie jest jednoznaczną przyczyną drugiego. Ta wspólna przyczyna – tu kwestia nieprosta.

  6. adamkonrad pisze:

    @Provocatio
    no mi też jakoś tak się wydawało i stąd moje pytanie

  7. Tadeusz_K pisze:

    Skoro holland tak to ćwiczy, to oznacza, że należy obchodzić toto z daleka.
    Podobnie rzecz się ma z GW- jeśli nie wiadomo o co chodzi, to należy otworzyć szechtera, a czytając wstawiać przed każdym zdaniem znak negacji.
    Tak to wtedy wychodzi prawda.
    Czasem można trafić tam na prawdę i można się wtedy pomylić.
    Ale prawda tyczy tam raczej pogody na dworze.
    Nic się nie traci, bo najwyżej wrócę się chałupy.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi