Informacja, instrukcja, projekt, biologia (I)

Co to jest komputer?
Co za głupie pytanie. Każdy przecież wie że to taka płaska skrzyneczka lub bardziej pudełkowata + ekran + klawiatur + myszka.
Nasze telefony to również komputery tylko bardziej wyrafinowane  (dzwonienie jest skromnym dodatkiem do innych funkcji).  Sprzęt domowy też zawiera w sobie komputery (nie mówimy o meblach i garnkach).

Z czego komputer jest zrobiony?
Z plastiku, z blachy żelaznej, aluminium, trochę miedzi, złota, krzemu, galu i paru innych pierwiastków i związków chemicznych.

Do czego jest potrzebny komputer?
Oględnie – do funkcjonowania na co dzień i od święta. A w szczególności do pisania, rysowania, czytania, oglądania, słuchania, liczenia, komunikowania się.

Co jest potrzebne żeby działał?
No – prąd.

No i co jeszcze?
Programy.

Jakie?
No do pisania, słuchania, itd. czyli aplikacje i jakieś Windowsy, Mac’i czy inne Linuksy i Androidy.

Czy to wszystko?
No tak.

No nie.
Żeby komputer działał potrzeba wielu programów, poza wymienionymi powyżej, których użytkownik nie widzi. Są to mikrokody zawarte w procesorze, instrukcje BIOSu, programy obsługujące grafikę (często zintegrowane z procesorem), programy i systemy związane z zapisywaniem danych na dysku. Te ostatnie są bardzo ciekawe. Upakowanie coraz większej ilości informacji w tej samej objętości (albo i mniejszej) wymaga bardzo zaawansowanej technologii oraz kompresji i weryfikacji poprawności zapisu. Technologia to nowe materiały i techniki zapisu a kompresja i korekcja to programy/algorytmy obróbki danych. Systemy dyskowe mają swoje własne wewnętrzne szybkie procesory o sporej mocy obliczeniowej służące właśnie tym celom.
Coraz częściej spotyka się układy szyfrujące, które też są specjalizowanymi procesorami z własnymi programami.

Komputer to nie wynik jakiś przypadkowych działań tylko efekt konkretnej zaplanowanej, zorganizowanej pracy zespołowej, która doprowadziła do zdefiniowanego celu. Przykładowo aby zwiększyć upakowanie bramek logicznych w procesorze zmieniano proces fotolitografii stosując przy naświetlaniu masek coraz krótsze promieniowanie od 400nm (lampy rtęciowe) do 1nm (rentgenowskie). Do wykonania takich układów musiano uprzednio zaprojektować i wytworzyć odpowiednie narzędzia (np. układy optyczne, pozycjonujące, filtrujące).  Efektem jest wydajniejszy, mniej energochłonny procesor, czyli np. szybszy notebook, dłużej pracujący na baterii.

I te wszystkie części układanki – sprzęt i oprogramowanie muszą ze sobą idealnie współpracować. Drobna niesprawność w jakimś układzie, błędy w programie spowodują wyświetlenie na przykład takiego komunikatu:

http://www.chip.pl/blobimgs/2016/07/full/SMwXbGVGwewTUhCLz8oW.jpeg

Może też pojawić się taki komunikat:
hqdefault1
ale wynika on już z czego innego.

Czy komputer może sam się zmodyfikować? Sprzętowo na pewno nie, to oczywiste. Programowo też nie. Aktualizacja systemu sama może nastąpić (bo tak mamy ustawiony komp) ale przecież ktoś i z jakiegoś powodu musiał poprawkę napisać wysilając swój intelekt. Komputer jest odbiorcą informacji a nie jej twórcą.

Natomiast komputer posiada pewne funkcje umożliwiające mu samonaprawę – podobną do działania układów biologicznych – tylko prymitywniejszą. Funkcje polegają na uniemożliwieniu przesyłania uszkodzonej informacji powodującej błędne działanie, blokowaniu miejsca powstawania błędów oraz przydzieleniu nowego, zdrowego obszaru dla wymiany danych.

I od tego miejsca włączymy tytułową część biologiczną. Żeby lepiej zrozumieć porównanie, które zastosuję oraz wnioski które na końcu przedstawię, trzeba będzie sobie przypomnieć trochę podstawowych informacji z genetyki.
Ale to już w kolejnej części. Teraz na zanętę do dalszego studiowania notek test pokazujący jaki nasz mózg jest genialny. Jestem pewien, że przeczytacie bez problemu poniższy tekst (przecież mamy genialne mózgi):

tekst-uszkodzony-czytanie

Może Ci się również spodoba

94 komentarze

  1. piko pisze:

    Zuch.
    Przeczytaliśmy bo świetnie działa nasz układ korekcji i adaptacji. Mamy wielką bazę słów i te układy w locie są w stanie podstawić co trzeba.

    Byłby problem z przeczytaniem gdyby tekst był bez sensu. Tu odczytanie ułatwił kontekst.

  2. Cogi pisze:

    Ja też przeczytałam 😀

  3. rk1 pisze:

    co ciekawe, spokojnie radzimy sobie z tekstem zawierającym literówki, bledy skladniowe itp… bez klopotu lapiemy, że niektore wyrazy maja rozne znacznia, albo inne znaczenia nize te przyjete slownikowo.. potrafimy odczytac emocje i kontekst – czyli stwierdzic ze ten sam tekst (ciag znakow, slow) ma zupelnie inne znaczenie w zaleznosci od okolicznosci.. jest to fenomen.

    stad taki ubaw/niesmak gdy gadasz z botami, Końkluzjami

    z drugiej strony – czasami ten sam tekst w tym samym kontekscie jest zupelnie roznie rozumiany… – komputery nie maja takich problemów.

  4. Cogi pisze:

    Wy już byście sobie odpuścili z tą Konkluzją, bo ona strasznie rozemocjonowana jest i kompletnie nie chwyta, że się z niej nabijacie. Lata potem do Pantryjoty i obwieszcza swoje chwalebne zwycięstwa w walce z ciemnotami pisiorowskimi. Uważam, że jesteście niehumanitarni. To tak jak zabrać dziecku lizaka i jeszcze się z niego podśmichiwać. :]

  5. piko pisze:

    @cogitatiolibretto @rk1s24
    Ciekawe że mamy problem z czytaniem (szybkim) tekstu bez znaków diakrytycznych i pisanego jedną wysokością (np. literka „t” nie wystaje na „e”). Rozpoznanie słów jest wówczas utrudnione.

  6. Cogi pisze:

    Piko:
    Mnie nikt nie podskoczy, ja na co dzień czytam po kilkanaście wypracowań gimnazjalistów pisanych ręcznie :D.

  7. piko pisze:

    Za radą adamakonrada zamknąłem notkę i już tam nie zaglądam.

  8. piko pisze:

    @cogitatiolibretto

    Nie chwal się. Dam ci tekst z moim odręcznym pismem i polegniesz. 🙂

  9. Cogi pisze:

    Piko:
    O kochany, nawet pismo lekarskie to dla mnie kaszka z manną. Moi koledzy na studiach mieli takie nieeleganckie, acz trafne powiedzenie: „Nie ma (męskiego organu płciowego) na Mariolę” względnie Nie ma (męskiego organu płciowego) we wsi” 🙂

  10. piko pisze:

    Jak czytasz recepty odręczne to szacun. Jakbym miał problem to podeślę skan

  11. Marek Lipski pisze:

    Autor przedstawił nam czytelnikom „komputer”,który możemy sterować naszym głosem.Nawet artykuły czy komentarze możemy podyktować i nie musimy pisać na tastaturze a teksty autora czy też komentarze,komputer,może nam odczytać.Na rozkaz zamiast teściowej,która może się buntować.

    Na żywo.Otrzyma rozkaz i czyta głosem pięknej Pani czy też dla kobiet,męskim basem,barytonem.Tak przy okazji.W sieci jest bardzo dobry program dla wszystkich systemów Made in Poland.On nam czyta….Wyobraż sobie czytelniku,że jesteś autorem w „polskim tekstem”,dyktujesz artykuł,komputer przekazuje do portalu a czyta teksty z „polskim tekstem” na Twoje życzenie w pokoju czy też w kuchni gdy przygotowujesz bigos.To nie jest fikcja.To już ma miejsce.Jak chcesz zaoszczędzić prąd czyli energię elektryczną to jednorazowo kupujesz panele słoneczne i masz energię dla komputera ,głośników za darmo.

    Mam nadzieję że wkrótce „naszym tekstem” będzie nam czytać na życzenie Pan lub miła Pani,czego życzę wszystkim.Na żywo.

    Moje zabawki,hardware,komputery nawet zamawiają….jedzenie w sieci internetowej gdy lodówka(za 4000 Euro ale jednorazowa)się opróżnia lub brakuje produktów na okreśłonych regałach.
    Rano ,automat do kawy na rozkaz,zaprogramowany przygotowuje kawę ale to nie jest na temat.Dziękuję autorowi za artykuł dla czytelników.

  12. ProvoCatio pisze:

    @ MAREK LIPSKI pisze

    To nie jest fikcja.To już ma miejsce.

    ……………………….

    i właśnie dlatego jest tak przejekapane.

  13. piko pisze:

    Marek Lipski
    Strach pomyśleć jak te wszystkie urządzenia się zbuntują a komp zacznie nam ubliżać że prąd w gniazdku kiepski.

    Tekst jest wstępem do ciekawszego tekstu.

  14. adamkonrad pisze:

    no czytamy
    🙂

  15. ddalia333 pisze:

    No przeczytałam, ale na czym to polega, to nie wiem. Czy w innych językach też da się tak czytać?

  16. Marek Lipski pisze:

    Do piko pisze:
    26 Luty 2017 o 00:06 Odp.
    Ach komp się już buntuje i udaje że mnie już nie słyszy i tak jak podałeś,że „brakuje mu odpowiedniej energii elektrycznej.”Ja tak pracować nie mogę.Twoje RAM (pamięć)jest za małe” Ja mu na to: o.k. za tydzień.a teraz wyczyść „Temp” i wlącz mi muzykę klasyczną”.

    Moją znajomą(poznałeś po głosie)nawet przywitał i zaproponował,czy ma włączyć Facebooka i czy pije kawę.Zapytał czy będzie dlługo i czy chce się z Markiem „bawić.”..Ona:Marek wyłącz (ma imię)jego z prądu a on.haha ja mam zapasową baterię..

    Oczywiście drogi czytelniku,mam dla komputera,małe ale dobrej jakości mikrofony dlatego nie muszę z innego pokoju,krzyczeć.Sam włącza na rozkaz,odkurzacz,taki automatyczny(150 Euro),który wędruje sam po mieszkaniu.Bez kabla.Komp włącza zmywarkę do naczyń o określonej godzinie.Jest przydatny.Istnieje tylko ryzyko że normalny człowiek,może się uzależnić,
    Ja mam lekarstwo na takie objawy:ogród,warzywa,prace w ogrodzie,pływanie i „spacery”..
    Oczywiście,że trzeba zapoznać komputer z głosem właściciela,gdyż na obcych nie reaguje.Wyzywa na obcych gdyż ma również tanie kamerki.Zastępuje alarm i papugę.
    To trochę trwało tak jak nauczenie komputera (są specjalne,tanie programy)
    wykonywania rozkazów.Dodam,że musiałem nauczyć komputer, gdyż mam chorego syna(5 latek)a w określonych sytuacjach,szczególnie w nocy,komp reaguje na oddychanie syna, poprzez mikrofony.
    Bardzo dobrze,że autor będzie pisać Cytat:Tekst jest wstępem do ciekawszego tekstu.Gratuluję i czekam na ciąg dalszy…

  17. piko pisze:

    @ddalia333

    Wydaje mi się, że jak się zna bardzo dobrze inny język nie tylko w mowie ale i w piśmie to tak. Chyba trzeba umieć myśleć w innym języku.

  18. Włóczęga pisze:

    Rzuciłem okiem.

  19. Tadeusz_K pisze:

    Piko

    -fajne.
    ” bez klopotu lapiemy,”
    -Fakt…ale…

    Jeszcze żeby pani weryfikując klasówkę łapała, a nie pałowała.
    🙂

  20. facet2017 pisze:

    To jeszcze nic. Ja, z kolei, to mam taki komputer, ale to taki komputer, co sam żyje swoim życiem wewnętrznym i buntuje się, jak mu wchodzę w to jego życie wewnętrzne i włączam jakieś swoje programy. Najpierw, po włączeniu, zupełnie mnie ignoruje i trwa jakieś 7 minut, zanim w ogóle mnie zauważy i wyświetli ekran startowy Windows (7). Później próbuję go zdyscyplinować i staram się mu wyłączyć jego poranną gazetkę w postaci Windows Update, bo wtedy, to już w ogóle pogrążony jest w czytaniu wieści z centrali i innych agencji, a słabiutko reaguje na moje polecenia. Kto tu, do cholery, jest panem?! Jak już uda mi się włączyć Chrome, to on łaskawie pozwala mi poczytać moje gazetki, a sam zaczyna piłować pazurki, „robić” oko i ondul. W zasadzie w miarę uprzejmie współpracuje jedynie po uruchomieniu środowiska programistycznego i pisania programów.

    No, to takie coś mnie spotyka codziennie.

  21. rk1 pisze:

    @Facet: 😀

    też miałem takiego. Porządnie zachował się na dopiero koniec:
    został honorowym dawcą organów.

  22. lordJim pisze:

    @piko
    Done! 🙂
    …Strach pomyśleć jak te wszystkie urządzenia się zbuntują …


    Dlatego też mądrzy ludzie już dawno temu cały pierwszy rok kazali nam rysować ołówkami o określonej grubości i twardości, przy pomocy tradycyjnej przykładnicy i liczyć na suwaku log. co by takie zbuntowanie kompa lub innej maszynki nie zrobiło z nas roślinek 😉 To tylko jeden z przykładów 😉
    Najważniejsze-jak powiedział Marek Lipski – nie dać się uzależnić od maszynek.

    Rozum własny i myśli swoje ćwiczyć i rozwijać 🙂
    Czekam na cd..

  23. rk1 pisze:

    napisałem „na dopiero koniec” a wszyscy i tak wiedzą o co chodzi.
    totalny ontop 🙂

  24. piko pisze:

    @facet2017
    To prawda, że kompy żyją jakimś wewnętrznym życiem. To pół biedy, gorzej że chcą czasami być mądrzejsze od właściciela. A generalnie to złośliwe bestie.

  25. rk1 pisze:

    @LJ:

    Tkwisz Lordzie w mylnym błędzie, spętany tradycyjnym, ciemnogrodzkim podejściem do nauczania. Dopiero co, w ramach konstruktywnej krytyki programów nauczania matematyki stwierdzono, że w szkole nie należy uczyć dzieci jak wykonywać cztery wiadome działania, ponieważ żyjemy w dobie kalkulatorów. A napisała to uczona pani profesor od pedagogiki (do wygooglania). A już parę lat wcześniej taka jedna ładna koleżanka z klasy mojego syna wyraziła życzenie ze chciałaby mieć google zamiast mózgu. Świat idzie do przodu, a więc Ty Lordzie nie tkwij w złych nawyczkach.

  26. piko pisze:

    Lord
    Też to miałem. Najlepiej jak się robiło projekt już na czysto, na kalce i nad ranem tusz się wylał.

    Trzeba było być starannym, uważnym, nie mylić się, dwa razy pomyśleć. A teraz copy/paste itp.

  27. piko pisze:

    Google w mózgu i wiki w dupie. To by było!

  28. piko pisze:

    Panie i panowie (i pozostałe pcie)

    Bawcie się dobrze a ja idę pobiegać a potem skończyć następną część tekstu.

  29. facet2017 pisze:

    No to ja sobie pojadę do Częstochowy, co będę tak sam siedział?

  30. prop pisze:

    Wpisałem komentarz, ale przepadł, więc już tylko w skrócie:

    Ludzkość idzie naprzód, stwarza np. komputery – i co się okazuje?
    Komputer przeradza się w lewactwo.
    Ale można wyłączyć.

  31. cisza1 pisze:

    @piko
    Przeczytałam.
    Piko, to był pikuś:)))
    Grunt to oleum….

  32. adamkonrad pisze:

    @Facet
    No Windows 7 aż taki nie jest.
    Vista to tak. To był chyba jakiś tajemny produkt tajnej inteligencji.
    Pierwszy raz kiedy wymiana komputera na nowy, jak to bywa kilka razy teoretycznie silniejszy – bo jeszcze wówczas ewolucja komputerów zachodziła szybko, spowodowała wielokrotny spadek komfortu pracy
    Vista miała w nosie moją osobę i naprawdę nauczyła mnie nienawidzić microsoftu.
    Do tej pory uważam, że winni mi są odszkodowanie za godziny zmarnowane w próbie skonfigurowania, szukania po sieci metod etc. By ostatecznie się poddać i tylko po cichu marzyć o rozbiciu kompa młotkiem
    Brrrrry.
    To był sen wariata. Spoconego.
    7 to jednak była ulga.

    Z tej niechęci gdyby nie niektóre programy naprawdę z przyjemnością przeniósłbym się na Linuxa. to zupełnie inny komfort. Z tym, że niestety niektóre programy których potrzebują pod Linuxem nie chodzą.

  33. adamkonrad pisze:

    tzn sztucznej inteligencji – Vista [nie tajnej jak napisałem]
    czymś się zajmowała po wyłączeniu wszystkich procesów i programów
    i do tego egoistycznej – bo nie moimi sprawami się zajmowała
    brrrrr ^ ntej

  34. adamkonrad pisze:

    i skoro już Hal
    😀

  35. rk1 pisze:

    @adamkonrad:

    adamkonrad.wordpress.com doesn’t exist

    co ja pacze?

    https://en.wordpress.com/typo/?subdomain=adamkonrad

    🙂

  36. adamkonrad pisze:

    spokojnie
    bo gdzie indziej kuzynie
    mam swoje miejsce na takie zabawy
    😀

    będzie tu
    http://www.akjagie2.ayz.pl/wp/

  37. rk1 pisze:

    @Adamkonrad

    Byłem tam. Mój komentarz oczekuje na moderację. Szacun!

  38. rk1 pisze:

    srogo..
    .. chyba skorzystam z tego drugiego wolnego adresu 🙂

  39. adamkonrad pisze:

    jeszcze nie konfigurowałem
    poza tematem
    😀

  40. adamkonrad pisze:

    tak ze sorki
    zaraz poszukam gdzie sa opcje komentarzy
    😀

  41. nohood pisze:

    informatyka- sen idioty, który z iluzji panowania nad informacją uczynił sobie bożka..
    podobny problem trapi naukowców mylących własne spekulacje z prawdziwą naturą świata.
    teoria i technologia to ciasne pudełka- takie platońskie jaskinie.
    reszta polega na powtarzaniu w szkole i mediach ochów i achów nad tematami kontrolowanymi przez producentów pieniądza..

    kompy nie mają dynamicznie zmienianej się wolnej woli
    jeśli swoje cele podłączymy duchowo do woli Stwórcy, to żadna ludzka logika nie podskoczy Planowi Stworzenia, którego nigdy w pełni nie poznamy.
    katastrofa przewidywań fizyki najwyraźniej pokazuje.

    cała „nasza cywilizacja”, wszystkie „osiągnięcia” są trywialne

    technologiczne zabawki?
    boksy zarządzające wyścigiem szczurów, odwracające uwagę od spraw ważnych…

    co do biologii-
    biologia nie rozumie natury życia…

  42. rk1 pisze:

    nie musisz. zaraz sobie wezme ten wolny adres i wystrugam sobie Kuzyna na miare moich mozliwosci i marzeń. Wczoraj HeluTek mnie spytal co sadzę o osobach gadajacych ze soba (pod róznymi nickami). napisałem, ze sa nie teges. i teraz tak sie zastanawiam, czy nie przesadzilem z ta opinią.

  43. nohood pisze:

    dodam, że to bardzo optymistyczny punkt widzenia

  44. adamkonrad pisze:

    @Nohood
    =biologia nie rozumie natury życia…=

    Biologia to nauka, która się życiem zajmuje
    rozumieć bądź nie rozumieć może biolog ten czy tamten

    ja tam nie rozumiem
    ba nawet nie wiem, co miałbym w tym wypadku rozumieć
    o jaką ‚naturę życia’ chodzi

  45. adamkonrad pisze:

    @RK1
    już nie płacz
    już można komentować
    nie wiem wprawdzie ‚co’
    ale Kuzyn jest zdolny

    😀

  46. nohood pisze:

    @adam
    zamień naukowca, którego wymieniłeś…
    biologia to intelektualny wkład wszystkich biologów w historii.
    także tego byli w stanie zrozumieć,
    istotą nauk przyrodniczych są dociekania nad naturą świata w oparciu o repozytoria wiedzy…
    błąd w tym, że nauka nie uwzględnia Boga w swoich domysłach.

  47. nohood pisze:

    świat jest darem.
    rabiniczne dociekania nad umysłem Boga są śmieszne…
    porządek kategorii arysotelesa- ciasny

  48. nohood pisze:

    historia jest zapisem relacji człowieka z Bogiem.
    reszta to nieustanny ciąg pomyłek-
    nasze małe qui pro quo
    humanizm istot zapatrzonych w siebie

  49. adamkonrad pisze:

    i uwzględniać nie będzie
    jest religia i to jej działka

    biologia odpowiada na pytania w stylu
    „dlaczego u osoby chorej na cukrzycę dochodzi do rozwoju miażdżycy”
    „jak dochodzi do wytwarzania tlenu w roślinach”
    „jak przekazywana jest informacja od rodziców do dzieci”

    i nie uważa by odpowiedź w stylu
    „Bo Bóg tak chciał”
    była odpowiedzią

    Bóg nie jest pojęciem w Biologii

  50. rk1 pisze:

    @Nohood:

    Kuzyn ma rację.

  51. nohood pisze:

    dziękuję adamie.
    problem polega na tym, że jeśli tylko Bóg zechce.
    wszystkie odpowiedzi biologii okazują się błędne w obrębie jej własnych paradygmatów…

    trick polega na manipulacji statystyką…
    podają nam do uwierzenia jakieś scematy a nie potrafią uzasadnić jak to możliwe, że zaawansowany nowotwór cofa się w tydzień…
    i rzeczywiście a nie na na ekranie monitora…
    nauka mówinie bądź gramatycznym rygorystą :tylko ustalenia biologi są prawdziwe… tego uczy się w szkołach

  52. nohood pisze:

    @rk1s24

    ‚Kuzyn ma rację.”

    głosujemy?
    🙂

  53. piko pisze:

    Człowiek (normalny) jest człowiekiem poszukującym. I ten proces poszukiwania jest ważny. Uważam, że jesteśmy ograniczeni w poznaniu z definicji i nigdy nie dowiemy się „jak jest naprawdę”. Ale trzeba starać się chociażby z ciekawości poznania.

  54. rk1 pisze:

    == głosujemy? ==

    na NS24 są ankiety? na PT będą?
    😉

  55. piko pisze:

    Uważam, że właśnie biologia molekularna jest dziedziną która ociera się o istotę rzeczy. Tu nie ma lipy jak u kosmologów.

  56. piko pisze:

    Jest druga część tekstu i może tam przenieść dyskusję?

  57. nohood pisze:

    Rk1

    no:)….
    i będziemy robić sobie jajca z pytań

    pamiętam ankietę przedpoborową

    -w jakiej formacji chciałbyś służyć
    nohood: w batalionach chłopskich, lub gwardii papieskiej

    -czy umiesz pływać?
    nohood: nie
    -czy masz posiadasz kartę pływacką
    nohood: tak

    i wszystko w tym tonie…
    także ankiety są wspaniałym sposobem na wyprowadzania systemu z błędnych założeń….

    orzeczenie twórców ankiety-
    kategoria a-
    przypisany do służby w marynarce(lub dresie) 🙂

  58. rk1 pisze:

    @Nohood:

    no to powazniej: Kuzyn ma rację. nauka i wiara. to sa zbiory rozlaczne choc przenikajace się (to tylko pozorny paradoks). nauka to tworzenie modeli (nie zawsze prawdziwych) ktore ułatwiaja czlowiekowi zrozumienie swiata, otoczenia, zjawisk (patrz przyklady Adama). Ale proby wyjasnienia/zrozumienia Boga sa skazane na porazke (z zalozenia – imo: o tym napisał Kuzyn). nie mozna „obiektywnie” udowodnic wiary. Nieporozumieniem jest matematyczny, czy biologiczny model Boga. Napisałem, ze te rozłaczne zbiory sie przenikają – przenikaja sie w Czlowieku. Pełnia człowieczeństwa to własnie wiedza i wiara. to nie sa cechy antagonistyczne (jak wielu twierdzi) lecz dopełniajace sie.

  59. nohood pisze:

    piko:

    podziwiam pokorę, nieczęstą u akademików

    znam te zapewnienia….
    ostatnio podniecają się możliwością projektowania białek.
    i sztucznego dna…

    mam kumpla, który modeluje takie rzeczy na polwarze dla amerykanów
    mówił, że mamy spore osiągnięcia w tej dziedzinie.

    i co z tego.
    sztuczne życie…manipulacje genetyczne…obowiązkowe szczepienia…gmo

    komu i na co?
    nauczyliśmy się składać genom po swojemu- ale fajnie.
    tylko, że te transformowane istoty są słabe i toksyczne…
    świat to nie lab..

  60. piko pisze:

    nohoodzie
    Proszę abyś podszedł do tematu w sposób poznawczy. Ja jeszcze żadnych wniosków nie przedstawiłem, podaje mam nadzieję bez zniekształceń fakty, nie oceniam, nie kategoryzuje.
    Nie piszę co ludzie mogą ze swoją wiedzą zrobić, podziwiam tylko jak to wszystko działa i na razie nie będę ujawniał swoich wniosków. Są one co prawda w moich tekstach o ewolucji na S24

  61. nohood pisze:

    „to sa zbiory rozlaczne”
    nie erku

    „są” odnosi się do istnienia- rzeczywistości.

    „chcemy je widzieć takimi”-lepiej a na pewno prawdziwiej
    , gdyż świat jako całość jest zbyt złożony dla naszego umysłu…

    mamy nieustanne doświadczenie jedności świata
    a dzielimy go na kategorie jak nauczył nas arystoteles a za nim plan lekcji…

  62. adamkonrad pisze:

    @Nohood
    Wielu rzeczy nie rozumiemy i to, że czegoś niepotrafimy objaśnić jest może wciąż bardziej regułą niż wyjątkiem, przy najmniej jeśli chodzi o trochę bardziej podstawowe pytania
    😀

    I granice poznania są same w sobie tematem dyskusji dzisiaj
    i a) ze względu na ograniczenia naszego umysłu – czy do wszystkiego może dojść w taki czy inny sposób
    i b) czy wszystko jest z natury rzeczy w ogóle do określenia (tutaj różne nieokreślalności i takie tam)

    Więc nieumiejętność wytłumaczenia dlaczego guz zniknął
    znaczy właśnie tylko tyle: – nie potrafimy wskazać na ścieżkę, po jakiej się to odbyło

    ale biolog tutaj jest zmuszony
    a) uznać że widocznie coś takiego zajść może skoro zaszło (oczywiście sprawdzić pewność obserwacji, czy nie widać jakichś luk)
    😉
    b) przyjąć, że skoro zaszło istnieje taka droga po której można to przeprowadzić
    c) ocenić, czy na podstawie liczby dostępnych danych może coś tutaj odkryć, wywnioskować, próbować wytłumaczyć
    d) ocenić zyski i straty: – ile czasu będę musiał w wyjaśnienie zainwestować, czy widać możliwość sukcesu i w jakiej perspektywie czasowej, bo przecież rozliczają z sukcesów a nie pięknych prób rzucania sie w wir

    to d) ważne aby nie rozbić sobie głowy i nie stracić życia na rozwiązywanie problemu do rozwiązania którego miało się zbyt mało danych czy możliwości eksperymentalnych

    Oczywiście będzie otwarty na propozycje
    ale nie takie jakie już w poprzednim komentarzu streściłem „Bo” itd

  63. nohood pisze:

    piko
    staram się właśnie odnosić w sposób poznawczy…
    to znaczy znaleźć najlepszą teorię tłumaczącą najwięcej zjawisk….
    dlaczego z poznania mam wyłączyć fenomeny tłumaczone nam przez Boga?
    z powodu kilku wpływowych satanistów, którzy wynaleźli ateizm i zaprojektowali sobie edukację powszechną jako system masowej indoktrynacji.

    nie robię tego właśnie z szacunku do poznania…

  64. rk1 pisze:

    nauka i wiara to sa rózne narzędzia, przeznaczone do innych celów (rozłacznośc),
    ktore niezbedne dla pelni czlowieczenstwa (łączność). podobnie kobieta i mężczyzna – ewidentnie byty rozłaczne, przeciwne. samoistne. niezamienne. ale nieantagonistyczne. a bez siebie niekompletne. nie przeciwstawiajmy nauki wierze, kobiety mezczyznie itd bo wowczas wychodza z tego idiotyzmy.

  65. adamkonrad pisze:

    @RK
    żeby tylko idiotyzmy
    😀
    wychodzą próby ingerencji

  66. Marek Lipski pisze:

    piko pisze:
    26 Luty 2017 o 12:46 „Człowiek (normalny) jest człowiekiem poszukującym Trzeba starać się chociażby z ciekawości poznania.”Tak.Przez cały czas,który mamy niestety, ograniczony.Czeka na nas śmierć .Nie można jak w komputerze,wymienić systemu,pamięci,dysku,poza próbami wymiany organów.Oczywiście,że super miliarderzy klonują siebie,co już jest ,niestety możliwe.Są kliniki specjalizujące się,nawet w Europie,klonowaniem ludzi z manipulacjami genetycznymi,które pozwalają nawet na zwiększenie RAM sorry pamięci czyli zwiększenia działań naszego mózgu i wzmocnienia naszego zdrowia fizycznego.Komputer bez energii elektrycznej (jeszcze)nie może marzyć,mieć sny i nie może mieć….dzieci,rodziny.Pomimo,że kolega wraz z grupą kolegów stworzył program muzyczny,która pozwala komponować muzykę w stylu J.S.Bacha,Maxa Regera,a program jest znany na uczelniach muzycznych.Każdy może zakupić.Nawet każdy, po dodaniu liczb, cyfer do programu,może tworzyć podobne kompozycje,gdyż ten program ze swoimi algorytmami,sam…komponuje.
    Wielu znanych kompozytorów,nawet w Hoolywod wykorzystują…sorry za słowo,automaty,podpisują swoim nazwiskiem itd.
    Nawet w pop music,to już jest realne czyli nawet hity można ,niestety komponować za pomocą podobnych programów.To jest wielką tajemnicą znanych kompozytorów,którym wiele(tak jak mojej osobie)brakuje do geniuszy Czajkowskiego,Borodina,Mozarta,Karłowicza,Paganiniego,Rossiniego itd.
    Takie programy są tak wyrafinowane,że szlag mnie trafia,gdyż za każdym razem kompozycje muzyczne są unikatami. dzięki specjalnym algorytmom.Nawet dziecko jest w stanie komponować w stylu J.S.Bacha?Niestety tak….Nawet dla orkiestry symfonicznej?Tak gdyż taki program muzyczny,drukuje,po skomponowaniu,całe partytury.Przecież to jest oszustwo?Tak.To są realne marzenia o geniuszach.Każdy autor w „polskim tekstem” może komponować muzykę?Tak.Podaje przykładowo swoją datą urodzenia czy też tylko swoje wymyślone cyfry,liczby i po paru minutach,ma swoją kompozycję jako całkowity unikat,który nawet może zgłosić do Zaiksu,tak jak ja zgłaszłem do GEMA…kompozycje uczni.Algorytmy takiego programu wykluczają plagiaty gdyż…każdy człowiek na naszej planecie…ma swoje,własne,unikatowe …linie papilarne.Pozdrawiam nohooda i PIKO jak i wszystkich autorów.

  67. piko pisze:

    Obserwując wygibasy ewolucjonistów trzeba jedno zauważyć – jeżeli z badań naukowych wynika, że samo z siebie coś nie mogło się zrobić, to wniosek dla nauki pozytywistycznej jest straszny. Sama siebie kieruje w obszary transcendentne. Taki paradoks. To samo jest w fizyce cząstek elementarnych.

    Stąd demon przypadku który robi u nich za Boga. Jest to parciana podpórka dla ich teorii.

  68. nohood pisze:

    panowie muszę zmykać,,,

    świat jest jednością w punkcie czasu…
    zatem nie zawiera sprzeczności…
    to, że istnieje jest najlepszym dowodem…

    rzekłem-hau
    🙂

    oczywiście mogę się mylić…

    a na koniec zagwozdka

    co wyraża równanie

    a=a

    i dlaczego jest(może być) błędne?

  69. adamkonrad pisze:

    =Obserwując wygibasy ewolucjonistów trzeba jedno zauważyć=

    to nie do końca tak
    ewolucjonista wykonuje porządną robotę
    szuka wytłumaczenia, mechanizmów ‚napędzających’ i ‚drogi po której może zajść’

    druga strona zajmuje się tylko próbami obalania jego przemyśleń
    właśnie każdą rzecz, której ewolucjonista jej zdaniem objaśnić nie potrafi odbiera jako osobisty sukces
    😀

    tzn to też potrzebna praca aby ewolucjonista mógł lepiej sprawdzić swoją teorię

    ale
    to on jest tym, który wykonuje prawdziwą pracę

  70. nohood pisze:

    adamu.

    praca syzyfa..
    🙂

  71. piko pisze:

    adamkonrad
    oj chyba nie wiesz o czym mówisz. 🙂

    Ewolucjonista po pierwsze jest odporny na fakty które podważają dogmaty ewolucyjne. I to świadczy o nieuczciwości naukowej i zaślepieniu.

    Jest dużo katedr, literatury, grantów, autorytetów związanych z badaniami nad ewolucją. Nie można dopuścić żeby to się skawaliło.

    Kogo masz na myśli mówiąc druga strona? Kreacjonistów?

    Nie wiem czy czytałeś moje notki na ten temat na S24?

  72. adamkonrad pisze:

    @PIKO
    szczerze to staram się zwykle unikać tematów zahaczających o biologię
    na tym forum i poprzednim
    czasami na coś reagowałem

    po prostu – pisząc coś na temat biologiczny czuję na sobie większą odpowiedzialność za słowo
    no jeszcze większą niż zwykle
    😀
    w stopniu, że to przestaje być odpoczynek

    uczynię wyjątek (no jeden z wyjątków) w tej notce
    choć nie wykluczam, że się wycofam

    =Ewolucjonista po pierwsze jest odporny na fakty które podważają dogmaty ewolucyjne. I to świadczy o nieuczciwości naukowej i zaślepieniu.=
    dyskusja jest obowiązkiem w nauce
    czasami jednak dochodzi do zmęczenia materiału i machnięcia ręką

  73. cisza1 pisze:

    @ all
    FIDES et RATIO

    Tu nie ma ani rozłączności ani sprzeczności.
    Uzupełniają się ale nie wchodzą sobie w drogę :))

  74. piko pisze:

    Rozumiem że działasz w obszarze biologii. To bardzo dobrze.
    Może jeszcze nauczasz o ewolucji?

    Uważasz że tzw, „ikony ewolucji” są dowodami na nią?

  75. piko pisze:

    @cisza1
    Też tak uważam.
    Zerknij do ostatniej notki. Pod tekstem o kompie dyskutujemy o biologi a tekst bardziej biologiczny leży odłogiem.

  76. cisza1 pisze:

    @ dzieki Piko.
    Oczywiście zajrzę.

    Człowiek to duch i materia.
    Na to jest dowód!!!

  77. adamkonrad pisze:

    @PIKO
    biochemikiem

  78. piko pisze:

    adamkonrad

    Super! Nareszcie fachowiec po drugiej stronie.

    Ja po Inżynierii Biomedycznej na PW.

    Pytanie do fachowca. Takie pierwotne.
    Jak to w końcu jest z tymi „koacerwatami”?
    Czy nadal opisuje się nieudane, bo nic nie udowadniające doświadczenia Millera – Urey’a sprzed lat 50-ciu jako dowód na biogenezę z martwej materii? Czy może coś się w tej sprawie zmieniło na plus? Gdzie można o tym przeczytać?

  79. rk1 pisze:

    przeczytalem komentarz Ciszy. To ja sie tu wyflaczam, porownania stosuje, analogie wymyslam, a Ona: FIDES et RATIO. to nie jest ok 😀

    Wiele odkryc ewolucjonistów ma sens, ale dotyczy opisu waskich wycinków rzeczywistości. Błedem jest a) ekstrapolacja b) zalożenie ze jesli ich teoria jest prawidlowa, to inne teorie sa fałszywe. nie jest prawdą, że teorie musza sie wykluczać. Nie jest tez prawda, ze teoria oparta na niepewnych czy fałszywych przesłankach musi błednie opisywac jakis wycinek rzeczywistości. przeciez jest wiele przykladów teorii bazujących na róznych zalozeniach, wzajmnie sie uzupelniajacych, czasami miejscami sprzecznych, a jednak funkjonujacymi obok siebie). czemu w przypadku ewolucjonizmu

    i jeszcze jedno – czy znana jest w jakiejkolwiek nauce jakakolwiek teoria absolutna – od ktorej nie ma wyjatków, ktorej wszystkie zalozenia sa niepodwazalne, niezmienne?
    wydaje mi sie ze takiej nie ma. teorie naukowe z zalozenia maja felery, ale to ich nie dyskwalifikuje. nauka jest dążeniem, gonieniem króliczka, zblizaniem sie do niego.

  80. cisza1 pisze:

    @rk1s24
    Ona nie tylko to napisała :))
    ale i to:
    „Tu nie ma ani rozłączności ani sprzeczności.
    Uzupełniają się ale nie wchodzą sobie w drogę :))”

    Uczmy się, przyswajajmy różne teorie, hipotezy, trenujmy umysły…oleum niech się grzeje:)
    A w sercach przeczuwajmy, że to tylko ludzkie próby opisu rzeczywistości.

    Nie kładzmy głowy, że coś tam aktualnego, nagrodzonego np. Noblem jest pewne i warte obrony ( całym sobą :).
    Dzięki temu zachowamy dystans i zadziwienie patrząc na wróbelka 🙂

  81. adamkonrad pisze:

    Wydaje mi się, że nie robi się wokół nich krzyku. Czy są w jakimś kursie wymieniane – pewnie tak.

    No czy nic nie udowadniające?
    No pewnie już dzisiaj nikt nie będzie twierdzić, że cząsteczka organiczna do powstania wymaga magicznej siły. No i teraz to już znajdujemy je w meteorytach, więc w sumie temat nie jest taki ‚gorący’. Ci którzy krzyczeli ‚nigdy! przenigdy!” zanleźli sobie inne fronty, by pokrzyczeć. Tu już takiego nie ma.

    Powstawanie życia to nie moja działka, ale wydaje mi się, że obecnie częściej dyskusje toczą się wokół cząsteczek kwasów nukleinowych a nie odrębnych pęcherzyków. Osobiście ja jednak dalej patrzyłbym w stronę błony ‚biologicznej’ a nie replikującej się cząsteczki kwasu nukleinowego. nawet niekoniecznie ograniczającą pęcherzyk. Oczywiście powstanie życia nie zostało wyjaśnione. Po za tym że powstać musiało.

    Może zerknę na literaturę później, ale przełomów tu nie będzie. Biologia w ostatnie 10 – 20 lat była trochę ograniczona do badań DNA no i kwestii blisko powiązanych z medycyną. Tzn wiele kwestii dosyć podstawowych się nie rozwijało. Na wszystkie pytanie miało odpowiedzieć sekwencjonowanie i łatwość tematu – trochę przypominająca zabawę z klockami lego wciągała badaczy.

  82. adamkonrad pisze:

    mam nadzieję, że kiedy już zsekwencjonowano
    będzie można znowu zająć się nauką
    bieda tylko w tym, że ten dosyć łatwy okres wykształcił biologów przygotowanych za słabo jeśli chodzi o nauki podstawowe.
    coś się cieło, coś wklejało — była nauka.

    teraz może się zmieni, choć niestety potrzeby medycyny strasznie ukierunkowują badania no i mają wymiar ekonomiczny i zapotrzebowania społecznego

    biologia niestety staje się bardzo służebna
    za mało rozwija dociekania teoretyczne

  83. adamkonrad pisze:

    chemicy czasami weszli by w biologię
    może fizycy
    ale oni znowu jakoś wogóle jeśli chodzi o te sprawy wyczucia nie mają
    po prostu zajmowanie sie biologią jakoś zmienia człowieka patrzenie na świat
    wyczula na wyłapywanie pewnych zależności, część z nich (tak odnosząc do wiodącego tematu) ma charakter także ewolucyjny 😉

    i tego przedstawicielom innych nauk, którzy teoretycznie mogli by pomóc – brak

  84. rk1 pisze:

    == biologia niestety staje się bardzo służebna ==

    mujborze 🙁

  85. adamkonrad pisze:

    więc mimo wyraźnych sukcesów ‚inzynieryjnych’ właśnie
    ogólnie uważam, że Biologia jest w kryzysie
    czasami tak widać jest
    niby sukcesy – coraz lepiej tu wytniemy, tam wkleimy, znajdziemy aktywną cząsteczkę
    a teoria w stagnacji

  86. adamkonrad pisze:

    @RK!

    no nie w sensie że znajduje zastosowanie w innych naukach
    😀
    ale w sensie że służy właśnie inżynierii jakiejś, medycynie etc
    rezultaty przychodzą stosunkowo prosto
    i są stosunkowo tanie – — nie trzeba do nich budować reaktora
    wszystko kupi się w sigmie
    😀

    nie zachęca to do badań podstawowych

  87. adamkonrad pisze:

    zresztą, jeśli boimy się tego co ktoś może zrobić
    to ta taniość jest poważnym problemem
    nie trzeba być bardzo bogatym państwem
    by móc zrobić właściwie wszystko co w biolgii zrobić sie da
    i będzie dawało za rok, dwa, trzy

  88. rk1 pisze:

    tak. badania podstawowe…
    udowodnij, ze to czym sie zajmujesz do niczego sie nie przyda.

    podatnik lubi to 😀 😀 😀

  89. adamkonrad pisze:

    @RK
    napisz co myślisz
    przecież jakiś kontakt masz i po okolicy się kręcisz
    z tego co się zorientowałem
    zamiast mnie stresować ‚mujborzami’ ze co głupiego napisałem

    😀

  90. piko pisze:

    @rk1s24 @adamkonrad

    Panowie macie rację tylko lekko mnie wq… jak robi się młodym ludziom wodę z mózgu. Wychodzi taki profesór podparty podręcznikiem i mówi:
    – zmiana ubarwienia ćmy krępaka nabrzozaka jest dowodem na ewolucję. A to gówno prawda. To zwykła adaptacja a nie żadna ewolucja.

    Albo gadanie, że: „przetrwają organizmy lepiej przystosowane”. To jest tautologia i nic więcej. Czasami lepsze przystosowanie wyjaśnia się posiadaniem dodatkowej funkcji. Tylko jest problem.

    Aby organizm mógł przetrwać musi tę „nową funkcję” spełniać, a organizm w trakcie „naturalnej selekcji” jeszcze tej funkcji nie spełnia, więc nie może przetrwać.

    Są jeszcze organy nieredukowalnie złożone które nie mogą powstać ewolucyjnie.

    Nauczanie w szkole (i na studiach) to jest wbijanie w dechę gwoździ.

  91. cisza1 pisze:

    @rk1 @adam…
    Biologia, biolog…

    Toż od lat wszelkich odkryć dokonują zespoły (+ kupa asystentów), Zobaczcie Noble z fizjologii.
    Biolog bez chemika jest „ślepy”.

    Wiem co mówię, u nas w Inst.. Biochemii więcej chemików niż biologów. Badania podstawowe b. kosztowne…

  92. adamkonrad pisze:

    ufff
    to ponarzekałem na stagnację w Biologii
    😀

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi