Czerwone trumny

Słowo wstępne

Tekst tej notki, napisałem i opublikowałem w formie komentarza na Salonie24 po raz pierwszy – w 2013 roku. Sprawa czerwonych trumien, podobnie jak i Smoleńsk, nadal pozostaje niewyjaśniona.

Sobotę 10.04.2010. wielu Polaków zapamiętało zapewne praktycznie na całe życie.

Jednak bardzo niewielu, zdaje sobie sprawę z faktu, że oglądając medialne przekazy serwowane ludziom tego dnia w środkach masowego przekazu, zostali poddani, bardzo starannie wcześniej zaplanowanej i wręcz po mistrzowsku przygotowanej manipulacji ich podświadomości.

Głównym celem tej celowej, świadomej, przeprowadzonej na milionach zszokowanych Polaków operacji medialnej, było trwałe wprowadzenie w umysły widzów, poprzez działanie na ich podświadomość, pewnych bardzo ważnych dla utrwalenia w ich świadomości „fundamentów” Smoleńskiego kłamstwa. Tylko w ten sposób, można było działać, aby ukryć przed milionami, będących w szoku ludzi w Polsce, iście teatralną naturę – dokonanej, przede wszystkim w studiach telewizyjnych, gigantycznych rozmiarów masowej manipulacji świadomości.

Nasze mózgi, są przede wszystkim procesorami podawanych im przez zmysły danych. Zmysł wzroku, cechuje przede wszystkim to, że większość podawanych mózgowi przez niego informacji/danych, to informacje zewnętrzne. dotyczące miejsc i obszarów z poza ludzkiego ciała. Omawiane informacje, czyli te – przekazywane do mózgu przez zmysł wzroku, cechuje ich bardzo często, wręcz niewyobrażalna ilość. Szczególnie dotyczy to sytuacji, kiedy oglądając telewizje, w bardzo krótkim przedziale czasu, jesteśmy poddawani istnemu natłokowi wizualnych obrazów. Nasze mózgi wtedy, często po prostu nie mogąc nadarzyć z analizą podawanych im przez wzrok informacji/danych. Praktycznie nie mając innego wyjścia, będąc poddawane kolejnym, następnym docierającym do nich obrazów, kierują ich znakomitą większość, jedynie do naszej podświadomości.

Dochodzi wtedy, do znakomicie znanej ekspertom od działania na ludzką podświadomość sytuacji, w której podświadomość odbiorców, przeważa nad ich świadomością.

Efektem końcowym, jest zapisanie na trwałe w umysłach widzów, pewnych obrazów – które w przyszłości, zdecydowanie będą definitywnie decydować o ich „postrzeganiu i rozumieniu” oglądanych – w ten sposób, celowo ” ZMANIPULOWANYCH OBRAZÓW”.

Od samego początku medialnej smoleńskiej „operacji” – widzowie poddawani byli, coraz to bardziej szokującym OBRAZOM. Działano bez wątpienia, według bardzo starannie opracowanego i przygotowanego dużo wcześniej, przez zajmujących się działaniem i wpływaniem na podświadomość psychologów planu. Elementem najważniejszym, przez co decydującym o powodzeniu omawianej „operacji” był następujący „OBRAZ”

Widok pojazdów budowlanych, zwykłych ciężarówek, wjeżdżających na lotnisko w Smoleńsku. Ciężarówek wypełnionych po burty – czerwonymi trumnami.

Ten właśnie „obraz” był celowo wybrany i bardzo skutecznie eksponowany. Obraz pozornie absurdalny w zaistniałej sytuacji, Jednocześnie jednak obraz tak szokujący, że po jego ujrzeniu, praktycznie nikt z oglądających, nie był już wstanie świadomie myśleć. Szok!

Zapytacie teraz zapewne. Dlaczego wybrano i ukazano te czerwone trumny?

Odpowiedz, jest równie złożona i skomplikowana, jak złożony i skomplikowany jest proces, celowego i skutecznego oddziaływania na podświadomość widzów.

Postaram się jednak udzielić, stosunkowo łatwej do przyjęcia/zrozumienia, mam nadzieje, że dla jak największej liczby czytelników odpowiedzi.

Konia z rzędem temu, kto poda drugi przypadek, kiedy na miejscu katastrofy lotniczej w 21 wieku, ciała ofiar są wkładane publicznie do trumien, następnie są pakowane niczym materiały budowlane na otwarte ciężarówki i wywożone z miejsca zdarzenia.
Takie to sceny, mogące się kojarzyć z jakimś kiepskim filmem grozy, zostały celowo ukazane w naszych mediach. Całość tego medialnego przekazu, byla dokładnie wyreżyserowana, atmosfera (dla wzmocnienia efektu) pogrzebowa, zaś czerwone trumny – były wybranym świadomie elementem scenografii.
Czerwone trumny to wręcz perfekcyjnie dobrany bodziec emocjonalny z punktu widzenia celowego działania na podświadomość odbiorców.
Proszę nie zapominać o fakcie, że odbiorcami medialnego przekazu, było przede wszytkim polskie społeczeństwo, któremu przygotowano zmanipulowany calkowcie przekaz informacyjny połączony niejako już z wizją pochowku/pogrzebu. Podświadomie, mając przed oczami wizerunek obraz trumny, myślimy o miejscu spoczynku bliskich nam osób, już w nim praktycznie jesteśmy, nie pokonujemy nawet faktycznej drogi myślenia , jaką musielibyśmy przebyć w rzeczywistości. Nasza podświadomość lubi szczególnie wszelkie rytuały. Cechą podświadomego umysłu praktycznie każdej osoby, jest łatwość wprowadzania w pewnego rodzaju „trans” poprzez powtarzające się czynności ( pochód niesionych trumien ) czyli celowe psychologiczne do celów wykorzystanie symboli ( trumna symbol śmierci ) w kolorze czerwonym( jest szczególnie sugestywny) Zaszczepiono, oraz jednocześnie zakotwiczono w podświadomości widzów „wsie pogibli” w formie ostateczności zdarzenia, w tym kondukcie czerwonych trumien. Podświadomość nie zna praktycznie pojęcia czasu, twórcy tego „show” doskonale zdawali sobie sprawę z tego faktu. Dla podświadomości zawsze istnieje tu i teraz — chwila obecna – taka została ukazana w formie trumien. Przyszłość dla oglądającego taki przekaz jest tym, co się jeszcze nie wydarzyło, a więc nie istnieje. Przeszłość oznacza to, co już przeminęło, a wiec niezwarto się nad nią wdanej chwili zastanawiać. Podświadomie jesteśmy bardziej otwarci na dowolne sugestie w hipnotyzującym, „nastrojowym” otoczeniu. Dzięki symbolowi obrazującym życie lub śmierć – TRUMNY, odpowiednio dobranej muzyce, wyciszono świadomość, obniżając częstotliwość fal umysłu odbiorców.

Reasumując:

Stopień zaawansowania, omawianej psychologicznej formy oddziaływania na odbiorców, za pomocą skutecznego medialnego przekazu w formie celowego oddziaływania na podświadomość, świadczy o uprzednim, bardzo starannym przygotowaniu scenariusza tego medialnego przekazu, przez wysokiej klasy „fachowców”. Takich, można znaleźć w pierwszym rzędzie w tzw. służbach.

Może Ci się również spodoba

26 komentarzy

  1. nagor pisze:

    @

    Pamiętam ten dzień , na samą pierwszą informację o katastrofie , że to nie możliwe aby MON , MSZ opierał się na dywagacjach zasłyszanych a nie własnych informacjach ze sprawowanej ochrony tak ważnych osób w Państwie.
    Przekonanie ,że jest to manipujacja pozostało do dzisiaj na takim samym poziomie jak w godzinę po katastrofie mimo upływu lat .

    Nie jestem pewien daty ale to był pierwszy dzień pracy po dacie katastrofy , kiedy sięgnąłem po prasę dostępną w zakładzie , którą zwykle odpuszczałem .
    Wydanie z dnia 12,lub13 .04 .2010 gazety Rzepy lub GW ( jezeli posiadały wersje regionalne to dolny śląsk) ze zdjęciem Pary Prezydenckiej na stronie tytułowej .
    Na drugiej lub trzeciej karcie po lewej stronie (strona 4 ,6) była jedyna informacja o konsekwencjach jakie zastosowano do tego dnia .
    Odwołano /zdymisjonowano prezesów z dwóch głownych firm operatorów telefonii cyfrowej w Polsce ,równocześnie w okresie między katastrofą a datą wydania gazety .
    Działanie wielce wymowne ale to uchodzi nie zauważone przez wszystkich do tej pory zajmujących się Smoleńskiem .

    ps
    usiłowałem sprawdzić to e wydaniach – bez powodzenia albo zbyt małe umiejętności

  2. abyssdotpl pisze:

    Bul i Tusk musza za to beknąć. O pomniejszym chmyzie nie wspominam: Radsik, Kopacz, Klich, Paweł Graś. I wielu innych.

  3. cisza1 pisze:

    @fatamorgan1

    są wkładane publicznie do trumien….

    Tam były trumny ale nie pokazano ( ja nie widziałam ) wkładania ciał.
    To była tylko scenografia!

  4. veri pisze:

    Elegancko wyłożone mechanizmy propagandowych manipulacji.

    Ja,mając swoją bazę danych jestem uodporniony na tego rodzaju zabiegi i tak , niemal nachalnie pokazywane te przywolane tu czerwone trumny nie zrobily wtedy na mnie najmniejszego wrazenia a wrecz przeciwnie – utwierdzily mnie w przekonaniu, ze wciskany jest na potege kit.

    W sprawie 10.04 „chłopcy” ostro przegrzali – chyba nie pomni tego, iż propaganda, w przeciwieństwie do artylerii – im lżejsza tym dalej niesie.

  5. nagor pisze:

    @Fatamorgan

    Pozwolisz , że jak mowa o czerwonych trumnach dodam swoje przemyślenia w ujęciu techniczno-logistycznym , kiedy reszta zajęta jest puszczaniem zajączków na ścianę.

    Fakty z medialnego przekazu:
    Trumny wjechały w konwoju , pamiętam dwie ale nie wykluczam trzech samochodów .
    zjawiły się między 3 a 4 godziną od czasu 0 na długo przed wizytą Mocodawcy.
    Wszystkie jednego modelu/fasonu pomalowane na kolor czerwony z potrzeb wynikała ilość ponad 90 sztuk .Dzień zdarzenia to sobota lub subotnik wolne czy pracujące nie jestem pewien

    Zwyczaje pogrzebowe – miejscowe
    Tu mogę błądzić bo ich nie znam i jeżeli ktoś wie będę wdzięczny ale przypuszczam , że ten fason i kolor nie jest jedynym nakazanym elementem pogrzebowym czyli wyklucza zebranie dostępnych trumien z różnych miejsc.ćzas ich pojawienia się w strefie 0 by to potwierdzał .Jest chyba wszędzie taka konieczność organizowenia pochówków z urzędu dla nn .bezdomnych czy z wyroków za zasługi i gdzieś takie trumny się wykonuje i magazynuje by były dostępne .Pamiętajmy ,że Rosja to kraj wielkich możliwości ale te trumny były w Smoleńsku , były wcześniej pomalowane , i były (musiały być) w jednym miejscu . Po ocenie odcienia czerwieni z obrazu Tv nie wynikało aby to były rózne partie wyrobów , ani jakieś zleżałe remanenty . Czy az takie zapotrzebowanie na to urzedowe akcesorim w Smoleńsku jest codzienne ?Jak wspomniałem to kraj wielkich możliwości .

    Techniczna strona wyrobu
    Mawiało się trumna z nie heblowanych desek jako minimum wykonania czyli drewniana . Konkurują /konkurowały trumny wykonane z odpadów drzewnych spajanych żywicą na szablonach tzw polastiki jako te dwa asortymenty do celów urzędowych .Z jednym zastżeniem plastikowe załadowane na ciężarówke w dwóch-trzech warstwach ulegały by uszkodzeniu , a przy takim załadunku jaki dotarł w miejsce 0 ładujący i rozładujący stopami załamywali by wieka warstw pod nimi.
    Wskazuje to,że były drewniane zmagazynowane u producenta na zamówienie lub w specjalnie utworzonym magazynie .

    Logistyka

    Załadunek odbył się z jednego miejsca (celowo wykluczam ,że samochody stały załadowane i czekały na sygnał bo to byłby dzień porzedający katastrofę, kiedy były ładowane) zakładając ,że od producenta wyposażonego w sprzet podnośnikowy lub rampę załadowczą załadowanie jednej sztuki to 45 sekund do jednej minuty przy dobrej pracy w magazynie. Lącznie to czas zbliżony do 1,5 godziny aby odprawić konwój .Dojazd do strefy 0 20 minut razem 1,50 minut .
    Teraz początek godzina 0,0 katastrofa , zaskoczenie , zapotrzebowanie na trumny, określenie ilości jedna godzina na uzgodnienie z producentem dojazd transportu pół godziny razem 3 godziny zmieściliśmy się w czasie ,kraj wielkich możliwości.

    A co jak takiego producenta tam nie ma ?

    Magazyn klęsk zywiołowych wykluczam bo tam obsługa podobna do tej z lotniska i byliby w strasznym niedoczasie

  6. Fatamorgan pisze:

    @NAGOR

    Drogi Komentatorze!

    Proszę wybaczyć fakt, że nie odpowiedziałem jeszcze w pełni, na dwa, zamieszczone przez pana komentarze.
    Niewątpliwie, komentarze pełne treści i bardzo celnych uwag.
    Jeśli Pan jednak pozwoli, to postaram się odpowiedzieć teraz – chociażby częściowo. Moja częściowa odpowiedz, powiązana będzie z pewną Pana uwagą.
    Pan bowiem pisząc:

    „(…)kiedy reszta zajęta jest puszczaniem zajączków na ścianę(…)”

    dokonał niejako już w metaforyczny sposób, swoistej oceny pewnych
    zachowań, pewnej grupy osób – odwiedzających to miejsce w internecie.
    Oceny być może i prawdziwej, jednak w mojej opinii – zbyt boleśnie twardej.

    Osobiście, nie pokusił bym się – na tak twardą ocenę.

    Tym bardziej i dlatego, że kiedy opublikowałem powyższy tekst na Salonie24
    w formie notki, to przy +/- 1500 odsłonach – doczekałem się jedynie 1
    (słownie jednego) komentarza.

    Ten sam tekst, po opublikowaniu na portalu Neon24.pl – zaliczył +/- 560 odsłon – nie doczekując się ani 1 komentarza.

    Tak więc, tutejsze 5 komentarzy – to jest dla omawianego tekstu, i tak swoisty rekord.

    Temat – czerwonych Smoleńskich trumien, które pojawiły się w przekazach medialnych z dnia 10 kwietnia 2010 roku jest tematem b/trudnym.
    Dlatego właśnie, (lecz nie tylko dlatego) jest bardzo często podświadomie, rzadziej
    w mojej ocenie z wyniku świadomego wyboru, przez znakomitą większość osób – ten właśnie temat „napotykających” – celowo, skrzętnie i pospiesznie omijany.

    Powody i przyczyny takiego właśnie, a nie innego „stanu rzeczy” – dokonanych wyborów (podświadomości vs. świadomości) ——> wynikają w formie koniecznych do wyciągnięcia wniosków – z powyższego tekstu.
    Ten aspekt jednak, należałoby zapewne b/długo analizować.
    Czy jednak aby obecnie „można i warto” przyznam się, że nie wiem.
    Dlatego, pozostawmy dokonywanie tego typu analiz – badającym specyficzne zachowania społeczne socjologom. Skupiając się (na ile jest to możliwe) jedynie na aspektach, które związane są bardziej bezpośrednio z omawianym zdarzeniem.

    Tu jawią się, i to na pierwszym miejscu, poruszone przez Pana w komentarzu – kwestie logistyki.
    Pojawienie się samochodów ciężarowych (wywrotek) załadowanych po brzegi tymi czerwonymi trumnami – już samo w sobie (jako zdarzenie) jest więcej, jak tylko dziwne. Tak dziwne, że posługując się jedynie logiką, z łatwością można i należy przyjąć, że mieliśmy do czynienia z wcześniej zaplanowaną manipulacją.

    Ustalenie i określenie przedziału czasu, w sensie, dokonania próby udzielenia odpowiedzi – na tak sformułowane pytanie:

    <Jeśli zaplanowanej, to na ile wcześniej?>

    jest zatem, koniecznym priorytetem dla wszystkich.
    Oczywiście zakładając, że w pojęciu „dla wszystkich” – mieszczą się osoby (grupy osób) chcące faktycznie Smoleńsk odkrywać i wyjaśniać.

  7. nagor pisze:

    @Fatamorgan

    Witam ,
    O koliczkach na ścianie to nie dla badających , ani piszących o smoleńsku to była chwila w której większośc aktywnych w tym miejscu szkoliła się we wklejaniu zdjęć i nie było możliwości na dyskusję w innych tematach . to było uzasadnienie zbyt długiego komentarza tylko i wyłącznie to było sensem trgo wklejania .

  8. Fatamorgan pisze:

    @ABYSSDOTPL

    „Bul i Tusk musza za to beknąć.(…)”

    To jest twierdzenie.
    Wykładnią i dowodem jednak na poprawność tak formułowanego twierdzenia – będzie to —-> czy BEKNĄ!

    Podobnie jak będzie to dowodem na to, czy „Prawo i Sprawiedliwość” faktycznie
    w Polsce istnieje!

    Praworządność – jej istnienie, lub takowej brak, to stan rzeczy.
    III Rzeczpospolitej również!

  9. Fatamorgan pisze:

    @ ALL

    Za kilka minut, niestety, ale muszę – -udać się znacznie wcześniej umówiony „lunch” Po powrocie, powrócę do odpowiedzi na zamieszczone tu komentarze.

  10. nagor pisze:

    @Fatamorgan

    <Jeśli zaplanowanej, to na ile wcześniej?>
    w zakresie wykonania zlecenia na trumny obróbka i formatowanie drewna to 2+2 dni
    Lączenie elementów taką samą załogą 90 szt to co najmniej 5 dni. malowanie natryskiem 180 elementów 3 dni . wysychanie farby w wrunkach wentylowanych 3 dni, wykonanie wyprawy wewnętrznej i wypustek 5 dni razem 20 dni dla dużej stolarni . To czas minimalny realizacji zamówienia bez % na ryzko czasowe.

  11. E.B pisze:

    Kiedyś już rozmawialiśmy na temat tych trumien, bo to jest sprawa bulwersująca.
    Na blogu chyba Amalki222 doszliśmy do tego, że czerwone trumny to nie jest nic szczególnego w Rosji. Taki tam jest zwyczaj. Można więc było ściągnąć ich większą część w krótkim czasie.
    To umieszczenie ofiar w trumnach, zamiast w zwykłych workach, można nawet potraktować jako wyraz pewnego szacunku dla zmarłych.
    Specyficzny rodzaj szacunku to wrzucenie tych trumien na gruzawiki. Ale co kraj to kultura.
    Problem więc chyba nie w samych trumnach.
    Problem jest w całokształcie wydarzeń, które tworzą to co nazywaliśmy maskirowką, inscenizacją miejsca akcji, przedstawieniem częściowej prawdy, za którą kryje się zbrodnia.

    Ciekawą informację podał Nagor, o odwołaniu prezesów operatorów telefonii komórkowych. Nie wiedziałam o tym. Najwidoczniej trzeba było zapanować nad informacją, która z tych telefonii mogła wycieknąć.
    Dziwiliśmy się dlaczego polscy śledczy nie sięgnęli po te zapisy, bo przecież telefony dzwoniły. Polskie rodziny otrzymywały wiadomości, choć potem z tego się wycofywały.

    Sprawa jest w tej chwili w rękach polskiego rządu. Jestem pewna, że przebieg prawdziwych zdarzeń jest im znany. Ale wszystko trzeba udowodnić i znaleźć winnych w kraju. I to nie jest łatwa sprawa. A w dodatku ten kontekst międzynarodowy.

    Fatamorganie, wraca Pan do tej sprawy w którą to już miesięcznicę? 80 + …?
    Dowody na Wałęsę ujrzały światło dzienne po ponad 40 latach, chociaż wielu o tym mówiło.
    O Smoleńsku też wielu mówi, ale jak widać wszystko ma swój czas……..

    Pozdrawiam

  12. nagor pisze:

    @EB

    Dzięki za rozwianie wątpliwości zwyczaju czerwonych trumien .

    Ale czasowo nie było technicznych możliwości ich zbierania z kilku miejsc w dniu 0.
    po pierwsze -wjechały w konwoju równocześnie
    po drugie -liczyłem maksymalnie zorganizowany załadunek z jednego miejsca czyli optymalny
    zmieściłem się w granicy od czasu 0,0 do ich pojawienia na miejscu katastrofy .
    Jeżeli to nie był magazyn producenta to inne miejsce ich magazynowania musiało być przygotowane z wyprzedeniem na taką ewentualność , czyli ze świadomościa ich użycia .
    Jest taka możliwość zbiórki wcześniejszej a to sugeruje przewidywanie skutków .

    logicznie są sprzeczności ze zdarzeniem niespodziewanej katastrofy

  13. E.B pisze:

    Nagor.

    Bardzo możliwe, że zostały przygotowane wcześniej, tak jak cała operacja. Takiej operacji nie robi się z dnia na dzień. Ona była przygotowywana ze znacznym wyprzedzeniem.
    I tak się im coś posypało i musieli trochę improwizować. Ale operacje takie przewidują kilka wariantów rozwoju sytuacji.

    Na nas czerwone trumny robiły wrażenie ogromnie przygnębiające i zapewne ten efekt psychologiczny został rozmyślnie wykorzystany. Nigdzie w Polsce nie stosuje się czerwonych trumien.

  14. Polel pisze:

    Hi Ewciu:)))
    Tak se czytam co napisalas
    Czytam se
    Czytam
    NO-i se dumam
    Ewa nie Ewa ?????
    NO-BO !!!!!!!!!!!!!
    Ciupke wiecej jak ciupke
    Bankowo odlecialas Ewciu!!!!!!!!!!!!
    Pakowanie do trumien porozrywanych polamanych it’d….
    BLOODY!!!!!!!!
    Body’s and or body’s fragments !!!!!!!!!!
    Hundreds of body fragments!!!!!!!!!
    Supously large plane crash side!!!!!!!!
    A Ty piszesz ze
    Ustaliscie se !!!!!!
    Ze to normalka……
    Bo Russia ma taka kulture……
    NO-TO zescie sie mysleniem wykazali
    No na MAX!!!!!!!!!
    Ciekaw tylko jestem kto byli ci WY coscie to se tak wydumali????????
    Ten FYM-ek i jego brothers & sisters razem z Toba niby ?????????
    Ewa to , WY , sie juz lepiej za dumanie i USTALANIE nie bierzcie
    NO-BO BANKOWO to ,WAS ‚ przerasta !!!!!!!!
    Ciupke wiecej jak ciupke was przerasta !!!!!!!!!!

    Pi-eSy Today @20 hundred sharp Polel odlatuje na ciupke
    :((((
    Month or longer
    Jakby co…
    Goodby my Friend
    Jesli nie….
    NO-To See You
    So long :))))))

  15. E.B pisze:

    Polel……

    Tylko nie jakby co….

    Wracaj szczęśliwie i nie szalej :). Będę Cię wspierać.

    Mniejsza o Smoleńsk. On nam nie ucieknie. Czerwone trumny są tam zwyczajem. Ale wszystko inne było jednym wielkim koszmarem i ściemą.

    Do usłyszenia wkrótce.
    Będziemy się tu w międzyczasie rozwijać.
    Jak wrócisz to nie poznasz Naszego salonu. No i dzięki za wszystko :).

    Z Bogiem, Polel.

  16. fatamorgan pisze:

    Pani Ewo

    Czyli o Polelu już Pani wie. Nas również zaskoczyła ta wiadomość.
    Proszę nie przywiązywać zbytniej wagi do tonu tego komentarza który zostawił. Odwoziłem go wczoraj na lotnisko. Polel był wczoraj, nazwę to jako – w niezbyt szczególnym nastroju. Nigdy nie widziałem Polela tak rozdraznionym i jednocześnie smutnym.

    Pozdrawiam

  17. E.B pisze:

    Witam, Fatamorganie.

    Czy Polel nie może zmienić swojego sposobu na życie, czy nie chce?
    Myślałam, że ma już dość.
    Ja już chyba nie potrafiłabym wrócić po tym wszystkim do dawnej roli. Ale ja to jestem baba i takich spraw nie rozumiem:).

    Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko będzie w porządku.

    Pozdrawiam serdecznie

  18. fatamorgan pisze:

    Czy Polel nie może zmienić swojego sposobu na życie, czy nie chce?


    Nie potrafię odpowiedzieć na tak postawione pytanie.
    Myślę jedynie, że i sam Polel – mógłby nie potrafić.

    Prawda w formie odpowiedzi, leży zapewne gdzieś pośrodku.
    Będąc obarczona dodatkowo, wieloma innymi powodami i uwarunkowaniami. Napisała Pani, że nie potrafiłaby wrócić, będąc na miejscu Polela do dawnej ‚roli’.
    Ja zaś sadzę, że o „powrocie” Polela – nie może być w tym przypadku tak naprawdę i mowy. On bowiem nigdy, pomimo tego wszystkiego, co przeszedł, tego co
    my, zwykli ludzie – oceniliśmy/uznaliśmy zgodnie za zbyt wiele, lub „za dużo”
    – tak tego nie postrzegał.
    Dlatego właśnie ——> nie rozstał się nigdy z „swoją rolą”.
    Czas rekonwalescencji, związane z tym czasem niedomogi, ból i cierpienie – spokojnie i cierpliwie przyjął na klatę. Tak zadecydował i tak konsekwentnie postąpił, bo tak postępują prawdziwi Warriors.
    Dla nas postępowanie dziwne i niepojęte, dla Polela – postępowanie nakazane przynależnością i wybranymi wartościami.
    Postępowanie proste, jakby wręcz oczywiste.

    Pojąłem to wczoraj, już po naszym pożegnaniu, będąc jeszcze na lotnisku O’hare. Długo bowiem obserwowałem, już z oddali, powitania i zachowanie Polela i zapewne jego b/Brothers. Odczuwalna z daleka więź, siła, pewność siebie i spokój.
    Wielu z nich jedynie kładło Polelowi rękę na ramieniu.
    To było tak naturalne, jednocześnie zaś, było jak jakiś rytuał.
    Będący potwierdzeniem więzi, przyjaźni i przynależności.

    Przypomniało mi się, jak kiedyś, widziałem Polela pożegnanie z jednym z nich. Zrozumiałem wtedy ostatecznie, że Polel bez wątpienia należy i zawsze będzie należał bardziej do nich – niźli do nas.
    To się nie zmieni Pani Ewo.
    Tak samo, jak nie zmieni się Polel i jego sposób życia.

  19. Zolw pisze:

    Poprzeglądałem trochę fotek.

    Te trumny były wykonane według kilku różnych wzorów. Zewnętrze „poszycie” to w wiekszości była czerwona tkanina. POd nią mogło być cokolwiek – płyta MFD chociażby.

    Zapasy Min. Czerew. Op. od kilku różnych dostawców? Tak głośno myślę, troche jako advocatus diaboli.

    Czy wiemy coś o tym, do czego zbierano ciała po zestrzeleniu Malezyjczyka nad Ukrainą, albo po katastrofie w Soczi? Naturalnym rozwiązaniem są „czarne worki”. Ruscy ich używają – widać na filmach i fotkach z Doniecka.

  20. E.B pisze:

    Fatamorganie, pewnie jest tak, jak Pan pisze. Nie bez powodu chciał utrzymać licencję pilota. Trudno być w tak młodym wieku emerytem, nawet po przejściach :).
    Ale wydaje mi się, że Polel jest trochę na rozdrożu.
    Z jednej strony ciągnie go zawód, który sobie obrał, nie bez przyczyny przecież obrał taki właśnie zawód, a z drugiej strony jest życie cywila, z wszystkimi tego życia barwami.
    Sama jestem ciekawa, w którą stronę to pójdzie, czy będzie się wspinał po szczeblach kariery wojskowej, czy w którymś momencie rzuci to wszystko, bo będzie miał serdecznie dość.
    Stanowczo za młody jest na to, żeby osiąść na laurach i nic nie robić.
    Ale jest to zawód bardzo niebezpieczny i wszyscy, którzy darzą go sympatią, boją się o niego.
    Dobrze, że ma Was, przyjaciół, na których może liczyć, ale swoją drogę musi sam wybrać.

    Nie znam Polela osobiście, ale przegadaliśmy wiele godzin i przez to w jakiś sposób poznałam go trochę i tak, jak Pan i BBargos i Wasze rodziny, polubiłam Polela.
    Na Salonie różnie z tym bywało. Polel swoim zwyczajem atakował często bez pardonu i otrzymywał również odpowiedź, bo Polacy są krewcy i też mają swoją ambicję :).
    Czasem trudno było się im porozumieć, bo Polel przykładał swoje zasady Warriors do naszych zachowań no i to się nie pokrywało.
    Polacy też są po przejściach i nie łatwo z tego wyjść.

    Środowisko, w którym jest Polel, jest bardzo specyficzne i nam też trudno trochę to pojąć.

    Jak widać można w blogosferze spotkać ludzi nietuzinkowych i w realu też :).
    Jeśli będzie Pan miał jakiś kontakt z Polelem, to proszę o wiadomości. I niech mu los sprzyja.

    Pozdrawiam, Fatamorganie

  21. nagor pisze:

    @Zolw
    Dzięki za info z obrazków , jak rózne modele to też rózni producenci czyli nie było zborczego zamówienia .
    Sprawa równoczesnego wjazdu w strefę 0 jest bardziej tajemicza niż zakładałem .
    Strona logistyczno czasowa staje się bardziej złożona przy odbiorze z różnych miejsc aby w efekcie utworzyć konwój niż z jednego miejsca przygotowanego do obsługi załadowczej takiej ilości .
    Nie wiem czy foty pozwalają wyodrębnić ilość modeli /wzorów ? To w tym przypadku istotne by było . jak rozłożyć czas .

  22. Fatamorgan pisze:

    @cisza1

    Witam Panią na moim skromnym „pod-blogu” – jednocześnie przepraszając, że odpowiadam na Pani uwagi dopiero teraz.
    Co zaś do wspomnianych uwag.
    Pisze Pani:

    „(…)Tam były trumny ale nie pokazano ( ja nie widziałam ) wkładania ciał.
    To była tylko scenografia!”

    Ciszo!
    Raczej trudno byłoby oczekiwać, aby pokazywano w TV —-> poszarpane, pokrwawione zwłoki, lub fragmenty ciał ofiar. Tym bardziej do trumien!
    Co zaś do pokazywania omawianych trumien, jako elementu inscenizacji – to o tym właśnie, traktuje powyższa notka.
    Czyli pełna zgoda, w kwestii głównego – wyciągniętego wniosku.

    Treść notki, ukazuje, mam nadzieje, że w maksymalnie prostej-przystępnej formie, zarówno cel, jak i i wpływ tego wybranego elementu inscenizacji, na – w pierwszym rzędzie ——> SKUTECZNOŚĆ oddziaływania na podświadomość widzów.
    Wybranie i wielokrotnego ukazanie zszokowanym polskim widzom (główni odbiorcy przekazu) – właśnie czerwonych trumien, było w mojej opinii świadectwem, znacznie wcześniej opracowanego i przygotowanego scenariusza zdarzeń. Oraz, jego późniejszego „ukazania” Polsce i światu ——> w formie telewizyjnego przekazu. Bardzo skutecznego przekazu.

    Pozdrawiam.

  23. Fatamorgan pisze:

    @VERI

    „Elegancko wyłożone mechanizmy propagandowych manipulacji.(…)”

    Dziękuję.


    „(…)W sprawie 10.04 „chłopcy” ostro przegrzali – chyba nie pomni tego, iż propaganda, w przeciwieństwie do artylerii – im lżejsza tym dalej niesie.”

    Nie jest to w mojej opinii kwestia „przegrzania” tylko raczej – skuteczności, zaplanowanego wcześniej przekazu w formie odpowiednio oddziałującej na
    widzów narracji.

    Szczególnie w części głównej, najważniejszej.

    Sprowadzając obrazy do (działanie na podświadomość widzów w relacji do efektu czerwonych trumien w największym uproszczeniu)
    – oto właśnie pokazaliśmy miejsce gdzie wszyscy zginęli, czego dowodem jest to – że ofiary są w trumnach!

    Większość widzów poddała się tej manipulacji ich podświadomości bez większego oporu.

    Jakże bowiem miała ich świadomość kwestionować TRUMNY – kiedy to właśnie przez te TRUMNY – ich podświadomość wzięła nad świadomością górę.

    Trumny to element śmierci – ludzkiego końca.

    Obawa przed śmiercią, przed końcem, skomplikowany, wbudowany w nasza psychikę instynkt samozachowawczy – to jeden z głównych (działających poprzez podświadomość) motorów ludzkich zachowań.

    Poprzez celowe użycie tych czerwonych trumien, wykorzystano obawy i strach widzów, po mistrzowsku.

    Dziękuję za komentarz.

    Pozdrawiam

  24. Fatamorgan pisze:

    @NAGOR

    Dotyczy komentarza z 8 Luty 2017 godz. 18:57

    „(…)O koliczkach na ścianie to nie dla badających , ani piszących o smoleńsku to była chwila w której większośc aktywnych w tym miejscu szkoliła się we wklejaniu zdjęć i nie było możliwości na dyskusję w innych tematach . to było uzasadnienie zbyt długiego komentarza tylko i wyłącznie to było sensem trgo wklejania .”

    Dziękuję za wyjaśnienia
    . Jak widać, błędnie odczytałem Pana intencje.

    Pozdrawiam

  25. nagor pisze:

    Dzięki @Lordzie za fotki , porządkują moje wcześniej zawarte sugestie .

    Pomijając ostatnie zdjęcie bo dotyczy trumien dla osób znaczących , w pozostałych dostrzegam 5 różnych modeli lub form wykończenia co to zmienia :

    wygląda na tzw pospolite ruszenie czli wyklucza zamówienie

    -wszystkie są czerwone ale pokryte materiałem i o sugestia opotrzebie malowania staje się nie istotną przesłanką

    fotka z datą i czasem (jeżeli miejscowym) potwierdza przediał czasowy przyjęty do rozważań dokumentując , że pierwsze dotarły do strefy 0 wcześniej i zostały już częściowo rozstawione .
    uwagi @EB dotyczące motywacji użycia trumien zamiast worków podzielam
    określenie konwój może być na wyrost bo powtarzalność medialnej prezentacji wjazdu następujących po sobie pojazdów to sugestia dobrze zorganizowanej akcji obsługi strefy 0 przez przypadkowy wjazd dwóch kolejnych pojazdów z trumnami .Jeżeli nie konwój to dostawa mogła być /musiała na większej ilości pojazdów i być z różnych miejsc co sugerują typy i wykończenie na trumnach .
    brakuje więc istotnych poszlak aby poierac moje wcześniejsze sugestie bez warunkowo

    W korespondencji z tekstem wpisu @Fatamorgan nie przypisywał bym miejscowym celowości zamierzonego osiągnięcia efektu psychologicznego w działaniach i formie transportu trumien. Wrażliwość etyczna pochówku i ceremoniału odejścia , mamy trochę od nich odmienną , a przypisywanie czegoś innego formie transportu trumien na gruzowikach poza zaradzeniem w określonej sytuacji , może być nadinterpretacją .

    To nasza propaganda epatowała tymi obrazami trumien ,jeszcze czerwonych i walniętych na gruzowik ,bo taki obraz nas kulturowo bulwersował i wyzwalał określone emocje w kierunku poczucia poniżenia ofiar . Ten sam obraz emitowany po tamtej stronie mógł być przyjęty jako coś normalnego nie wywołującego żadnych emocji w zaistniałej sytuacji . To nasza propaganda grała emocjami starając się wykorzystać stworzoną/przypadkowa sytuację w celu podkreślenia ostateczności śmierci .

    Cześć ich pamięci

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi