Notka DDalii z S24

Za zgodą blogerki Salonu24 umieszczam tu Jej notkę z S24. Notka wpisuje się w nasze rozważania o etyce i moralności.

Zazwyczaj piszemy o czymś, co nas nurtuje, oczekując, że inni wyrażą swoje zdanie i pomogą nam poukładać sobie nasze dylematy.

Autor podejmuje temat kłamstwa w szerszym zakresie.

Wcześniejsza notka na ten temat:

http://ddalia.salon24.pl/739535,klamstwo-na-przykladach

Link do przedstawionej notki:

http://ddalia.salon24.pl/753950,klamstwo-i-przyjazn-cz-2

A tu omawiana notka:

„Kłamstwo i przyjaźń.

W prawdziwej przyjaźni nie ma miejsca na kłamstwo.

Właściwie , nie trzeba by było nic więcej  pisać.

Każdy człowiek okłamany reaguje inaczej. Jeden przebacza od razu, gdy się zorientuje, że coś nie tak ,nawet nie dopytując, inny nigdy.

Czy przyjacielowi mówić prawdę, jeżeli jest gorzka? – Tu potrzebne jest wielkie wyczucie i powiedzieć trzeba wtedy wszystko, najlepiej dokładnie ,z czego ta dana zła sytuacja wynikła. Nie  kłamać.

Ktoś pomyśli, a może nie mówić lepiej nic, pominąć, zapomnieć, może przyjaciel nie dopyta. Jeśli to przyjaciela dotyczy, to już wkrada się nieuczciwość. Co wtedy. Taka osoba staje się niewolnikiem smutnej sprawy, o której boi się powiedzieć, by nie urazić. Wtedy nie traci przyjaciela, ale sam siebie oszukuje, gdzieś tam go sumienie drapie, o ile jest na tyle uczuciowy.

Dla prawdziwej przyjaźni bliższa jest jednak gorzka prawda niż kłamstwo. Być może przyjaźń nie straci na sile, nie zniknie zaufanie , bo wkracza szczerość. Nawet, gdy kosztuje to wiele i pojawia się ogromne poczucie wstydu.

Wtedy jednak kłamstwo w przyjaźni staje się pokonane przez prawdę.

Łatwo pisać ogólnikowo.

Chociaż w życiu, w praktyce to nie łatwe.

Przyjaźń wymaga uczciwości, szczerości w rozmowach jak i w postępowaniu.

Taka piękna, prawdziwa przyjaźń, bez zakłamania może uzdrawiać, leczyć i wspierać przy trudach codziennych dni. Działa to nawet w ten sposób, że otaczających ludzi darzymy radością , uśmiechem, dobrą radą, sympatią. Chętniej im pomagamy.

Jednak jeśli kłamstwo wkradnie się w przyjaźń, zaczynamy mieć wyrzuty sumienia i wobec otoczenia zaczynamy być jacyś nieobliczalni.

Dobrze podzielić się problemami, zwierzyć się komuś  , kto jest prawdziwym przyjacielem, wiedząc, że on zrozumie, doradzi ,a jego słowo JESTEM wypełnia nam serce po brzegi.

Tutaj kolejna kropka.

(W przygotowaniu ostatnia część pt.

„Kłamstwa polityczne dla dobra ogółu „)”

You may also like...

31 komentarzy

  1. prop napisał(a):

    Jaja sobie robisz? Jak ta Dedalia tam znowu pisuje, to jej sprawa, ale przeklejać te skarby z S24 – TU ???

  2. E.B napisał(a):

    Powstrzymaj Propatrianie swoje emocje, bo są nie na miejscu.

  3. prop napisał(a):

    wybacz – zresztą właśnie się zmieniłem 🙂

  4. E.B napisał(a):

    O,key. Przyjęte.

    Może pomyślisz jak tu przyciągnąć DDalię na stałe?

    To jest nasza dawna smoleńska komentatorka. Dawniej miała nick Usterka. Może pamiętasz?

  5. prop napisał(a):

    Ależ właśnie! Ona tu była OD POCZĄTKU i niedawno się chyba wyprowadziła – podawała namiary na swój blog; że pisze teraz na S24, mnie samego zdziwiło (ja tam nie zaglądam, nie wiedziałem). Oczywiście, że pamiętam Usterkę – chyba FYM się jej pozbył, potem Piko…
    Wykonuje nerwowe ruchy, coś z nią chyba nie tak, ale nie mnie oceniać.

  6. E.B napisał(a):

    Nikt się jej nie pozbywał. Coś Ci się pomyliło. Pisała zawsze bardzo rozsądne komentarze.

    Zagląda do nas, bo chyba chciałaby to być, ale jak ją będziemy tak zachęcać, no to nie wiem…….

    A co do nicka. Dla mnie zawsze będziesz Propatrianem. Ja się przyzwyczajam :).

  7. Polel napisał(a):

    Hi Ewciu:)))
    Matko Tereso blogosfery
    :))))))))))
    Nie wygrasz z CENZORES
    No-i
    Nie wygrasz z demencja
    NO-BO nie……
    :)))))))

  8. E.B napisał(a):

    Hi!

    Czy Matką Teresą może być astrologiczny skorpion?
    Nawet z tych najłagodniejszych :))).?
    To jest chyba po prostu niemożliwe. Ale ładnie mnie nazywasz :).

    A tak w ogóle to może ktoś się wreszcie odezwie w temacie.
    Nie uważasz, że jest ciekawy?

  9. Polel napisał(a):

    Ewula:))))))
    Co Polel uwaza
    No-to bankowo lepiej jak pisal nie bedzie :))))))
    Zadymy niema co robic
    To primo i bedzie supero jak jezd
    NO-a primo#2
    NO-TO co idzie po primo
    Co bylo primo
    Wazne by zdrowym byc
    :))))))))))))
    Psychicznie tez!!!!!!!!

    Pi-eSy Jak to blogoqisko sie nie zrobi ciupke Bigger ( fast )
    NO-TO people zaczna sobie BANKOWO do gardel skakac!!!!!!
    NO-ALE co ja tam wiem….:))))))))
    Pi-ejcza niemam z Harvard
    :))))))))))))))

  10. facet2017 napisał(a):

    Proponuję nie odstraszać nowych potencjalnych blogerów. Chyba, że taki jest manifest tej blogosfery. No nie wiem, nigdzie nie znalazłem manifestu.

  11. E.B napisał(a):

    Polel.

    To jest syndrom celi. Więźniowie pewnie tak mają, ale to skrajny przypadek.
    Tak jest też na statku, kiedy marynarze są w długim rejsie. Mają problem z wytrzymaniem ze sobą.
    Pewnie też wiesz coś o tym.

    No, ale nie masz chyba kompleksów?

  12. E.B napisał(a):

    Facet2017

    Też tak uważam. Nie jesteśmy żadną sektą. Jesteśmy otwarci na inne poglądy, innych ludzi, chcemy rozmawiać z każdym Tylko tak może się coś kształtować.

    Myślę, że jak tylko Nohood upora się z technikaliami, zajmiemy się i manifestem i otworzymy się bardziej na świat blogosfery.
    Porozmawiamy i o idei portalu i o zasadach, jakie tu mają panować.
    Taka rozmowa bezwzględnie nas czeka.

  13. Ddalia napisał(a):

    Oj Ewo, pewnie zrobiło Tobie się przykro przeze mnie. Przepraszam Cię ze tę sytuację i dziękuję, że mnie ratowałaś powyżej. Widać trudno zająć jakieś stanowisko wobec kłamstwa, bo nikt się nie odważył ruszyć tematu.
    Dobrej nocy.

  14. E.B napisał(a):

    Sprowokowałaś istotny temat, od którego nie uciekniemy. Nie jest mi wcale przykro, nie sumituj się ;).
    Na temat kłamstwa i przyjaźni napiszę już jutro.

    Dobranoc :).

  15. E.B napisał(a):

    Prawdziwa przyjaźń jest rzeczą bardzo cenną i trzeba o nią dbać.
    O prawdziwej przyjaźni, tak jak o prawdziwej miłości możemy mówić wtedy, kiedy autentycznie i bezinteresownie zależy nam dobru drugiej osoby, nie zazdrościmy jej powodzenia, ale cieszymy się tym, potrafimy wybaczać, mamy też dla niej czas.
    Każda prawdziwa miłość opiera się na takiej przyjaźni i potrafi wszystko przetrwać.

    Czy można kłamać przyjacielowi? Na ogół nie. Ale prawdę podawać tak, żeby nie była odbierana jako atak, ale właśnie jako życzliwa troska o przyjaciela. I często to pomaga rozwiązać różne problemy.
    Są jednak sytuacje, kiedy prawda zabija. I można tu podawać różne przykłady.
    Najczęstszym jest prawda o chorobie, która prawdopodobnie jest nie do wyleczenia i grozi śmiercią. Wtedy odebranie nadziei, powiedzenie całej prawdy, jest zabójcze.
    Nadzieja daje siły i zdarza się, że ludzie wychodzą z przypadków beznadziejnych.

    Ale w zwykłych sytuacjach należy kierować się szczerością, bo to, jak napisałaś, daje obu stronom w rezultacie same pozytywy.

    Ciekawa będę następnej części.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

  16. Cogi napisał(a):

    Re: DDalia, EB
    Nie jestem pewna, czy macie rację dziewczyny, ale nie będę uogólniać, bo może to ja jestem dziwaczna. Od przyjaciela oczekuję szczerości jedynie wtedy, gdy go coś konkretnie zapytam. Taka wyrywna szczerość kojarzy mi się raczej z wtrącaniem w moje życie i moje decyzje. Sama zresztą nie mam inklinacji do zwierzeń. Za przyjaciela uważam kogoś, na kogo – z wzajemnością – w każdej sytuacji mogę liczyć. Nigdy nie polega to na opowiadaniu o sobie najintymniejszych rzeczy.
    No i są jeszcze tak zwane białe kłamstwa :). Jeśli ktoś mnie pyta, czy uważam, że bardzo się fizycznie postarzał, odczytuję to jako prośbę o dodanie otuchy i zaprzeczam, bez względu na to, jaka jest prawda.

  17. E.B napisał(a):

    Cogi.

    Nie miałam na myśli wchodzenia w czyjeś życie z butami, ale właśnie o sytuację, kiedy jesteśmy proszeni o rozmowę czy też radę.
    Bywają jednak takie sytuacje, że jesteśmy, właśnie w imię przyjaźni, zobowiązani sami od siebie zabrać głos. Kiedy dzieje się coś złego i trzeba zareagować, bo milczenie, obojętność byłaby zgubna.
    Nie wszystko jest takie proste.

  18. Ddalia napisał(a):

    Cogi, EB
    Jesli przyjaciel dopytuje się o coś, a druga osoba nie opowiada, liczy na uspokojenie i zapomnienie, wstydząc się czegoś tam, omija wyjaśnienie, nawet na wielką prośbę. Bo czuje,że w tym momencie musiała by okłamać. Co wtedy. Czy rezygnając druga osoba przegrywa.
    Napięcie wywołane taką sytuacją ma zły wpływ na przyjaźn. Potrzeba bardzo dużo wyrozumiałości. Może to tylko test na wytrwałość.Tylko, czy po czasie okaże sie to dobrem, czy raczej złem, oto jest pytanie.
    Dobrej nocy.

  19. Ddalia napisał(a):

    Facet2017
    Każdy się może pomylić. Troszkę mnie odstraszono, ale nie całkowicie.:-)
    Pozdrawiam

  20. cisza1 napisał(a):

    @e.b @ddalia

    Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,
    kto go znalazł, skarb znalazł.
    Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty
    ani równej wagi za wielką jego wartość.
    Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia;
    znajdą go bojący się Pana.

    O przyjazni, przyjacielskich relacjach trudno rozważać teoretycznie.
    Dlaczego?
    Rodziny się nie wybiera ale przyjaciół – tak. Czas weryfikuje ów wybór.

    Relacje między przyjaciółmi powinny być szczere, w przeciwnym razie będzie to tylko zwykła znajomość. I tak jest dziś, że nazywamy „przyjaznią” coś, co nią nie jest.
    Często nazywamy „przyjacielem” człowieka poznanego parę dni temu, de facto nic o nim nie wiedząc.
    Aby mówić o przyjazni i relacjach między nimi, trzeba przyjąć założenie, że przyjaciele znają się bardzo dobrze.
    Na ogół znają się na wylot, od lat.

    Powiem tak: mam przyjaciół.
    Oni (one) mają mnie. To kapitał, skarb….w sytuacjach trudnych niezbędny i już nie jeden raz sprawdzony 🙂
    O kłamstwie w przyjazni….zaś
    Pozdrawiam miłe Panie 🙂

  21. nohood napisał(a):

    @ddalia
    wysłałem zaproszenie..
    musisz tylko na nie odpowiedzieć

    pozdrawiam

  22. Ddalia napisał(a):

    Dziękuję, otrzymałam. Nie mogę sobie poradzic z akceptacją…
    Czytam dalej instrukcję..
    Pozdrawiam

  23. Anonim napisał(a):

    @Ddalia @ E.B

    O kłamstwie i przyjazni…
    Na kłamstwie buduje się „piękne” budowle ale nietrwałe. Czyli „piękne” NIC, bo po czasie wyłazi …i liczy na krótką pamięć i łatwe wybaczenie. Chętnie wybaczają ci, dla których kłamstwo jest drobnostką, codziennością niemal.

    W przyjazni, takiej prawdziwej i realnej nie ma problemu z mówieniem sobie nawzajem prawdy. Prawdy o faktach, bo opinie mogą być mylne. Opinie zawierają zawsze pierwiastek subiektywny i mogą być błędne.
    Nie ma obrażania i obrażania się, nieporozumienia muszą być wyjaśniane – „przed zachodem słońca”.
    Gdy się zna przyjaciela ( i vice versa ) to się wie jak mówić o trudnych sprawach i się dobrze wie, jak on (ona) to odbierze…

    Kto miałby nam mówić „gorzką prawdę” jak nie przyjaciel?
    Kto?

  24. Anonim napisał(a):

    Anonim to ja, Cisza 🙂
    Dlaczego ? nie wiem.

  25. Ddalia napisał(a):

    … znać osobę na wylot i od wielu lat, to podstawa… ale czy realna?

  26. Ddalia napisał(a):

    … to podstawa, by nie trzeba było kłamać w przyjaźni.

  27. cisza1 napisał(a):

    ale czy realna?
    Bywa, że tak.

  28. ddalia333 napisał(a):

    Nohood
    Dodałam do nazwy ddalia trzy tójki, bo wszędzie było za mało liter…

  29. E.B napisał(a):

    DDalia!

    Witaj na pokładzie :).

    Powodzenia i rozwijaj żagle :).

    Ahoj!

  30. ddalia333 napisał(a):

    Witaj Ewo. Z tymi trójkami to trochę dziwnie się czuję, ale inaczej nie potrafiłam zaakceptować zaproszenia..
    Będzie dobrze już teraz.
    Dobranoc. 🙂

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi