Może Ci się również spodoba

38 komentarzy

  1. Cogi pisze:

    Moich emocji nie wywołał fakt, że ktoś zgadza się bądź nie z moją opinią – o czym wyraźnie napisałam w komentarzu pod notką – tylko forma, w jakiej zostałam potraktowana.

  2. cisza1 pisze:

    @ proszę, przeczytaj najpierw tę notkę.
    dziękuję :))

  3. Cogi pisze:

    Przeczytałam uważnie.

  4. cisza1 pisze:

    @ Reżyser spektaklu „Wolnej Trybuny”…dzieła

    2013r.
    Zamęczyć widza – o spektaklu „Wolna Trybuna”.Reżyser Paweł Wodziński środki teatralne ogranicza do minimum.
    W jednym z najlepszych epizodów polonistka (Irena Wiesiołek) stara się wyjść na przeciw oczekiwaniom młodzieży (sic!) i pełnym wulgaryzmów językiem wyraża swoje obawy o poziom wysławiania się młodego pokolenia.

    Koprodukcja Instytutu Teatralnego w Warszawie i festiwalu All About Freedom „Wolna Trybuna” to spektakl przemyślany, spójny, ale nieznośnie monotonny. Zaliczyć go można do teatralnych eksperymentów, który z pewnością nie przekona wszystkich, ale dobrze wpisuje się w linię repertuarową produkcji Instytutu Teatralnego w Warszawie, w siedzibie którego prezentowany będzie spektakl po zakończeniu festiwalu.

    http://kultura.trojmiasto.pl/Zameczyc-widza-o-spektaklu-Wolna-Trybuna-n73697.html

    2014 r.
    Paweł Wodziński nowym dyrektorem Teatru Polskiego w Bydgoszczy
    2016 r.
    Burza wokół kontrowersyjmego spektaklu „Nasza przemoc, wasza przemoc” pokazanego na Festiwalu Prapremier nie cichnie. Flaga w damskim kroczu i Jezus schodzący z krzyża, by zgwałcić muzułmankę…
    A więc to, co lewacy lubią najbardziej – czyli „anarchia” za państwowe pieniądze.
    Wyrażamy swój smutek i żal z tego powodu, że po raz kolejny za publiczne pieniądze opluwa się słowem, gestem, i obrazem godność chrześcijan i Polaków.
    Dyrektor teatru Paweł Wodziński musi odejść! Czy tak się stanie?
    http://m.niezalezna.pl/86713-teatralni-tandeciarze-w-akcji-tania-antychrzescijanska-prowokacja-w-bydgoszczy

  5. Cogi pisze:

    A co to ma do rzeczy, jeśli idzie o moje emocje?

  6. cisza1 pisze:

    @ Ja tę notkę po prostu opublikowałam. U dołu wyjaśniam.
    Ona nie jest skierowana ad personam

  7. Cogi pisze:

    Zatem proszę, żeby mi nie imputować, że uniosłam się dlatego, że ktoś nie zgodził się z moją opinią.

  8. cisza1 pisze:

    @cogitatiolibretto
    Nie chcę wnikać głębiej.
    Pozwól proszę.

    Napisałam tę notkę, by uzasadnić i podtrzymać swoją opinię na temat twórcy „Wolnej trybuny” itp.
    Cytowałam tylko swoje wpisy, które wywołały gorącą dyskusję. Mylę się?

  9. Cogi pisze:

    Owszem, w pierwszych słowach notki napisałaś „Wywołałam zamieszanie i tzw. wzmożenie emocjonalne dlatego, że miałam i mam nadal odmienne zdanie na temat notki”. Dementuję zatem po raz kolejny to, że moje emocje wywołał fakt, że się ze mną nie zgadzasz. Tylko tyle.

  10. piko pisze:

    @cogitatiolibretto
    @ciszę znam osobiście (miałem przyjemność gościć ją u siebie w domu) i jest to osoba przez duże O.
    Ciebie poznaję od niedawna (tak jak i Ty mnie) z tego o czym piszesz i jak piszesz. I uważam, że też jesteś przez duże O. Ja to zwykły pikuś.

    Ale staram się analizować sprawy, działania w kategorii celowości i skutków. I z tego punktu widzenia bym spór zakończył.

    Pewnie się obu paniom narażę – trudno.

  11. cisza1 pisze:

    @piko

    O emocjach – już skończone! pax…

    Na temat notki, jeżeli oczywiście ktoś zechce przeczytać, mogę odpowiadać.Temat wulgaryzmów propagowany wszędzie za nasze pieniądze ( patrz Wodziński ) jest ważny.
    Pamiętam dyskusję u Pantery na ten właśnie temat
    Oczywiście bez narzucania się; jak Ty chcesz, jak chcą inni.
    Nie zechcą? Też dobrze.
    Pozdrawiam @cogi i Ciebie.
    .

  12. E.B pisze:

    No, dobrze. Poczytałam to i owo i powiem też swoje.
    Przede wszystkim nie powinno być wycieczek osobistych, ale jesteśmy krewcy i tak się niestety często dzieje. Próbujmy się powstrzymywać.

    A co do meritum.

    Cogi!

    Jesteś polonistką, znawcą literatury. Takiej osoby nie mieliśmy na starym salonie. Zapoznajesz nas z tematami, które znamy pobieżnie, tak myślę.
    I to jest wartość dodana. Ja nie znałam autora, o którym piszesz i cieszę się, że się dowiedziałam.

    Cisza zarzuca Ci niekonsekwencję i ma w pewnym sensie rację. Z jednej strony słusznie piszesz o dbaniu o język jakim się posługujemy, a z drugiej strony propagujesz język knajacki. Autor tu sięgnął do wyrazu, który ja bym nazwała: cel uświęca środki. Takim mocnym, wulgarnym sposobem określa komunistyczny system PRLu. Ma do tego prawo, ale czy musimy go czytać? Czy warto zachęcać do spotkania z taką właśnie literaturą?

    Dla mnie taka literatura jest destrukcyjna i nic nie wnosi. Nie podnosi mnie na duchu, nie uczy, daje tylko informację, że byli tacy twórcy jak ten autor.
    I to jest problem, który Cisza podniosła.

    Na co, jako blogerzy powinniśmy zwracać uwagę.

    Jeżeli będziemy mieć tu czytelników, to co chcemy im przekazać? Destrukcyjną, knajacką literaturę, obowiązkową dla literaturoznawców, specjalistów w tej dziedzinie, czy też coś innego?
    I jest to pytanie o pewną misję tego portalu, o jego ideę.

    Już podnoszą się głosy, że na pogaduszki powinna być kawiarenka, a tematy podnoszone w notkach należy omawiać merytorycznie. Oczywiście nie uniknie się też różnych rozmów obok, tak jak było na salonie, ale nie można się dać ponieść tylko takim towarzyskim klimatom.

    A wracając jeszcze do utarczek blogerskich. Na starym salonie przeszliśmy pewną szkołę życia. I chyba każdemu się dostawało, w różny sposób.
    Ale nie zabieraliśmy zabawek i nie obrażaliśmy się na cały świat. Uczyliśmy się bronić swoich racji, swojego postępowania, bo to było życie blogerskie, niewiele różniące się od realu.
    Czasem jednak warto było też zatrzymać się nad, co piszą inni, krytyczni dla nas, bo pisząc tak mają też jakieś przemyślenia i racje i warto je wziąć pod uwagę.

    Reasumując, jeszcze nie raz będzie tu iskrzyło i to jest właśnie życie a nie TWA i to jest ciekawe. Nie obrażamy się ale walczymy o swoje. W ogniu kształtuje się idea tego saloniku i tak ma być.

  13. nohood pisze:

    asz pojechałyście dziewczyny…

    zdaje się, że najdroższe nasze panie mają spolaryzowane poglądy w odniesieniu
    do miejsc, w które sztuka nowoczesna wbiła własne pale graniczne…
    kontrowersja jako środek wyrazu, ale też sposób autokreacji nie są niczym nowym.
    mam wrażenie, że problem powstał w czasach modernizmu, gdy kontrolę nad środowiskami artystycznymi zaczęli przejmować ideolodzy komunistyczni…

    współcześnie-tzw. sztuka społecznie zaangażowana, czy krytyczna jest kontynuacją tamtej tradycji.
    pytanie brzmi: zatem czy sztuka na smyczy ideologii pozostaje wolna, pozostaje sobą, pozostaje sztuką ?..
    od dawna zdania są podzielone.
    o! 🙂

    pozdrawiam
    @cisza1
    @cogitatiolibretto

  14. Cogi pisze:

    @E.B.
    Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że niczego nie propaguję. Notka, którą napisałam wyraża moje stanowisko, do którego, jak sądzę, mam prawo. Uważam, że powieść Skrzyposzka jest wartościowa. Akceptuję wulgaryzmy jako środek przekazu literackiego, który służyć ma określonym celom. U Skrzyposzka – służy. Nie gorszy mnie to, ani u Skrzyposzka, ani u całego szeregu innych pisarzy. Przyjmuję do wiadomości, że są osoby, zdaniem których taki środek stylistyczny dyskwalifikuje tekst. Nie ma niczego niekonsekwentnego w nieużywaniu wulgaryzmów i nieprzepadaniu za nim w codziennym języku, a rozumieniem celowości użycia ich w literaturze.
    Nie uważam, że powieść Skrzyposzka jest powieścią destrukcyjną, a nawet gdyby była, i tak istnieje coś takiego jak wartość poznawcza. Zaproponowałam lekturę. Nikogo przecież nie zmuszam do sięgnięcia po nią. Ci zaś, którzy ją przeczytają, mogą ocenić ją negatywnie. W moim odczuciu rezygnowanie z poznania czegoś z jakichkolwiek powodów jest niewyobrażalne, ale mam świadomość, że każdy z nas jest inny i że nie każdy musi mieć tę cechę, nie dla każdego też poznanie świata/literatury/kultury/sztuki etc., etc. musi być wartością.
    Jeśli portal ma mieć jakąś misję, ograniczającą wybór tematów, to muszę powiedzieć, że ja się na to nie piszę. Chcę mieć swobodę wyboru i nie mam ochoty pisać w propagandówce – nawet promującej najbardziej szczytne wartości.
    Nie zżymam się też na krytykę, pod warunkiem, że jest merytoryczna. Jeśli służy wyłącznie temu, żeby mnie obrazić – to sorry, ale nie widzę powodu, dla którego miałabym przebywać w towarzystwie kogoś, kto zarzuca mi brak elegancji, jednocześnie w tym samym komentarzu dając wyraz skończonego prostactwa wobec mnie i imputując mi, że uganiam się tu za spodniami. Są pewne granice hipokryzji, poza którymi wkracza się w świat absurdu. Jeśli ktoś ma ochotę być dla mnie mentorem, to powinien wiedzieć, że najlepiej uczy dawany przez siebie przykład. Nie obraziłam się na cały świat, tylko na konkretne osoby. A jeśli podejmę decyzję, że w pewnym towarzystwie przebywać nie zamierzam, oznacza to nie mniej ni więcej tylko to, że nie chce mi się tracić czasu i energii.
    Staram się szanować rozmówców, przynajmniej póki nie dowiodą, że na szacunek nie zasługują. I tego samego oczekiwałabym od innych. Każdy zarzut można wyrazić w sposób, który nie deprecjonuje rozmówcy. Nie toleruję też manipulacji, przekłamywania i przypisywania mi roli, w której komuś jest wygodnie mnie ustawić. I nie zamierzam się na to zgadzać. Mam nadzieję, że nie oczekuję zbyt wiele.

  15. E.B pisze:

    O,key. I to jest właściwa reakcja. Bronisz swojego stanowiska, swojej wolności wypowiedzi.
    Ale Twoje stanowisko może podlegać krytyce. I to jest też o’key. Czy wartość poznawcza jest jest tą największą wartością też bym dyskutowała.

    Mnie specjalnie nie przeszkadza, że o tym piszesz, ale nie będę czytać Twojego autora, bo nie mam czasu na wszystko. Muszę wybierać, jak każdy. Zarejestrowałam, że ktoś taki istniał i mnie to wystarczy.

    Ja tylko uważam, że powinniśmy strzec się wycieczek osobistych bo będziemy tu mieć magiel zamiast saloniku.

  16. Cogi pisze:

    E.B. Owszem, zgadzam się w stu procentach, że powinniśmy strzec się wycieczek osobistych bo będziemy tu mieć magiel zamiast saloniku. O tym właśnie piszę od wczoraj i to było powodem decyzji o wycofaniu się z portalu.

  17. E.B pisze:

    Wycofanie się z portalu to ucieczka. Zawsze uciekasz przed życiem?

  18. cisza1 pisze:

    E.B
    Króciutko, bo chcę uniknąć dalszego „zamieszania”….nie dało się krótko:))))

    Od lat w Polsce obserwujemy lansowanie wulgaryzmów, obscenicznych sztuk teatralnych, antypolskich filmów itp. Imprezy te są hojnie dotowane….nagradzane.
    Darmo szukać polskiej klasyki…
    Darmo szukać filmów bez antypolskich „akcentów”, ostatnio „Ida”,”Zaćma” ( o Brystygierowej) i wiele wiele innych

    Przykładem kultury „na scenie” jest nowoczesny poseł Mieszkowski, który wylansował „Śmierć i dziewczynę” autorki Elfriede Jelinek, wojującej feministki, skandalistki – laureatki Nobla w 2004 roku.
    Podobnie działają Jan Klata i przytoczony pod moją notką Paweł Wodziński, który wystawił „Wolną trybunę”.

    To nie przypadek, że teraz lansuje się podobne utwory. Pisałam, że z życiorysem Skrzyposzka zapoznałam się dość dawno temu, nie był wg. mnie godny szacunku.

    Ważne są teksty, dzieła ale ważne jest kim jest autor, jakie wartości promuje etc.
    Dzisiejsza notka powinna wyjaśnić, dlaczego tak krytycznie go oceniłam.
    Do krytyki miałam prawo, choć i słuszne obawy…
    Cytowana publicystka GW pisze jeszcze dobitniej.

    Oczywiście ‚de gustibus non est disputandum’, moje argumenty wyłożyłam. Przyjmuje gusta i argumenty Autorki notki.
    Zaproponowałam Autorce krótko:pax a teraz dodam brydżowy: pass :))

  19. Cogi pisze:

    Ucieczka? A skąd to przypuszczenie? To rezygnacja z pewnej formy kontaktów. Czy zawsze z nich rezygnuję, kiedy przestają mi odpowiadać? Zawsze.

  20. cisza1 pisze:

    @ nohood
    pojechałyście dziewczyny

    Zdarza się, gdy pojawia się różnica zdań 🙂 Chyba każdemu, czy nie?
    Nie przewidziałam skutków i teraz hamuję i włączam wsteczny.

  21. Trzmielka pisze:

    @Cisza, @Cogi

    ostatnio tylko z doskoku mogłam poczytać coś na NaszymSalonie i dopiero teraz poznałam obie notki i dyskusję. Stanowczo nie byłabym szczęśliwa, gdyby którakolwiek z Pań zniknęła z tego forum!

    Moja refleksja jest taka: zanim ktoś poczuje się dotknięty cudzą reakcją, warto dopytać „co autor miał na myśli”. Nieraz z różnych powodów (na przykład nadmiaru emocji) używa się słów niezupełnie adekwatnych do intencji…

    @Cogi – rozumiem, że mogłaś poczuć się urażona słowami @Ciszy: „A niech mnie wywalą z tego towarzystwa…nie będzie mi żal!” – jeśli zrozumiałaś je tak, że @Cisza uważa Ciebie za nieodpowiednie towarzystwo. Ale z jej wyjaśnień wynika, że to nieodpowiednie towarzystwo to dla niej nie Twoja osoba, ale Skrzyposzek z jego książką oraz podobni mu autorzy propagowani m.in. przez Wodzińskiego z Bydgoszczy.

    @Ciszo – problem, który poruszyłaś, dotyczy granic tolerancji: jeśli ze strony kogoś, kogo szanujemy, słyszymy coś, czego nie możemy akceptować, to trzeba bardzo uważać, żeby, wyrażając dezaprobatę dla tej wypowiedzi, nie objąć nią wypowiadającej osoby… Bo jeśli będzie ku temu niewielka choćby podstawa, rozmówca na pewno odbierze Twoją reakcję personalnie. Nie będę opisywać całej sytuacji, ale myślę tu o konkretnym przypadku z własną osobą w roli głównej, z którego taką właśnie wyciągnęłam naukę.

    Proszę – załóżcie wzajemnie Wasze dobre intencje i zostańcie na Naszym Salonie!

  22. nohood pisze:

    @trzmielka:

    całkowicie zgadzam się z tym, co napisałaś.

  23. cisza1 pisze:

    @ cogitatio

    Dajmy już spokój, O.K?
    Przeczytałaś notkę, o to tylko mi chodziło.
    Myślałam, że wpiszesz coś nowego, merytorycznie.
    Nie chcę dalszego „zamieszania”, ufam, że nikt tego nie chce.

    Zmieścimy się tu obydwie, toż tu duuuuży salon będzie 🙂

  24. E.B pisze:

    Cogi!

    Decyzję podejmiesz sama. Ja chciałabym, żebyś została, ale każdy z nas ma swoje priorytety.
    Na starym salonie skakaliśmy sobie do oczu, ale potrafiliśmy też przechodzić nad tym do porządku dziennego. Przemyśl to jeszcze.

  25. Cogi pisze:

    Ależ ja już dawno spasowałam. Co więcej, przyjęłam taki punkt widzenia, że Cisza niekoniecznie odnosła te słowa do mnie. Sprawa nie miałaby dalszego ciągu. Każdy ma prawo do własnej opinii, co z maniackim uporem powtarzam setny już chyba raz. Tym, co wywołało moją emocjonalną reakcję, był komentarz Propatriana, w którym wyraził nazbyt swobodną opinię na mój temat. I prawdopodobnie też przeszłabym nad tym do porządku dziennego, gdyby nie otarł się o coś, co od przeszło 30 lat doprowadza mnie do szewskiej pasji – próby sprowadzenia wszystkiego do relacji damsko-męskich. Odkąd stuknęło mi 15 lat, nieustannie muszę komuś udowadniać, że moja wartość nie ogranicza się do tego, że jestem kobietą – w tym właśnie wymiarze. Poza tym mam jeszcze coś w głowie, coś do powiedzenia, coś mi się tam w życiu udało, chociażby wychować syna. Nie wykluczam, że mogę być przewrażliwiona, ale wtłaczanie mnie w ramki pustej flirciary doprowadza mnie do furii.

  26. Cogi pisze:

    I nigdzie się nie wybieram. Napisałam już wczoraj przecież po opadnięciu największych emocji 🙂

  27. cisza1 pisze:

    @ Trzmielka
    Donikąd się nie wybieram, chyba, że mnie wywalą :)))))
    Staram się pisać jasno, gdy nieopacznie zrozumiane, wyjaśniam ( u góry notki) a nawet uprzejmie przepraszam ( na dole notki ).
    Szczerze?
    Już mi się nie chce o tym pisać.
    Masz rację, przepraszam, że tak lakonicznie odpowiadam ale już jestem zmęczona.
    Pozdrawiam
    ps. śmieję się z siebie.
    Skrzyposzek miał u mnie darmowy lans, tyle czasu mu poświęciłam 🙂

  28. piko pisze:

    @Trzmielka podsumowała problem najrozsądniej jak można. Cisza wypowiada się koncyliacyjnie.

    Jeżeli @cogi uznaje że nie będzie tu pisać trzeba to przyjąć do wiadomości i zamknąć temat. Kropka.

  29. E.B pisze:

    No i tak trzymać :). To spięcie, wbrew pozorom było potrzebne.Lepiej się rozumiemy i myślę, że lepiej będziemy wyrażać swoje opinie, te krytyczne też.

    Cisza wyjaśniła powody swojej dezaprobaty. One są ważne, szczególnie dzisiaj, w świecie, w którym chcą nas sprowadzić do parteru, w którym plugawi się największe świętości.
    Ale tak jak napisała Trzmielka, atakujmy meritum, starajmy się nie przenosić naszych emocji na autora osobiście.

  30. lordJim pisze:

    Koniecznie obejrzeć i wysłuchać do końca! Obie! 😉 🙂

  31. Cogi pisze:

    Piko 🙂 trzeci raz powtarzam – będę tu pisać.
    Ale jutro, bo p 26 godzinach skończyłam zlecenie i nie śpię od 28. Zatem życzę wszystkim dobrej nocy :).

  32. cisza1 pisze:

    @ @ @

    Idę odpocząć, kto wie, ten wie…..

    @ cogitatio
    „Tym, co wywołało moją emocjonalną reakcję, był komentarz Propatriana, w którym wyraził nazbyt swobodną opinię na mój temat. I prawdopodobnie też przeszłabym nad tym do porządku dziennego, gdyby nie otarł się o coś, co od przeszło 30 lat doprowadza mnie do szewskiej pasji – próby sprowadzenia wszystkiego do relacji damsko-męskich.”

    Może lepiej było OD POCZĄTKU tak pisać albo milczeć do końca. A ja miałam chyba jakiś urojony problem. O tempora!
    Głupia jestem z tego ale niech tak pozostanie!!! Wobec tego, znikam…
    @Propatrian to w każdym calu gentelman jest przecież. Przykro…..

    Pozdrawiam wszystkich
    Skrzyposzek zakląłby teraz soczyście.

  33. piko pisze:

    @cogitatiolibretto – „będę tu pisać”

    No to gud.

    Zamykamy temat alleluja i do przodu. W ramach relaksu proszę zajrzeć do mojej notki o balcerku. Jest mi smutno bo mało komentarzy a notka wyszła mi super.

    Jak nie będzie co najmniej 5 komentarzy to nie piszę tu i już. Kurde.

  34. cisza1 pisze:

    @ wszyscy
    Powiem po naszymu na dobranoc

    róbma rząd idzma stąd.

    @ Lordzie…dzięki.
    Ja jutro, bo ring widzę a z sił opadłam.
    @ cogi chyba też

  35. lordJim pisze:

    CISZA
    Nowy dzionek, ein neues Leben 😉 🙂

  36. Zolw pisze:

    Kurde, przeczytam tego Skrzyposzka, jak amen w pacierzu! Zasłużył na to! :)))

  37. cisza1 pisze:

    @ zolw
    „Kurde” koniecznie! „Kurde” może potem opowiesz?

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi