Przypominam co to plan Balcerowicza

Notka Starego Wrocka pod tytułem Panu Balcerowiczowi przypominam skłoniła mnie do przypomnienia na czym polegał plan Balcerowicza.

Dlaczego należy to zrobić? A dlatego, że firmował działania, które niekorzystnie odbiły się na Polsce i Polakach.

Ale po kolei.
Pan Leszek pracował sobie spokojnie jako pracownik naukowy w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu i nadszedł 1980 rok, kiedy został ekonomicznym ekspertem „Solidarności”.
Po ogłoszeniu stanu wojennego porzucił legitymacje PZPR za co partia w nagrodę pozwoliła mu odbyć zagraniczne staże naukowe, podczas których mógł zapoznać się z teoriami ekonomicznymi Jeffreya Sachsa.

Jak już zapoznał się z tymi teoriami, to w rządzie premiera Mazowieckiego objął stanowisko wicepremiera i ministra finansów i w 1989 wprowadził słynny plan swojego imienia.
Na czym ten plan polegał? Z grubsza opierał się na trzech „filarach”.

  1. Uporządkowaniu stosunków kredytowych poprzez wprowadzenie zmiennej stopy oprocentowania kredytów. Polegało to na tym, że w momencie podpisywania umowy stopa roczna wynosiła ok. 4% a potem zrobiło się 40% miesięcznie. Stawiało to kredytobiorców często na granicy bankructwa.
  2. Drugi element to wprowadzenie wysokiego oprocentowania lokat terminowych w bankach komercyjnych. Sięgały one nawet 100 procent.
  3. Trzecim elementem tej operacji było zamrożenie kursu walutowego. Za jednego dolara płacono 9 500 zł.

Jakie to spowodowało skutki?
Skutki oczywiste dla każdego ekonomisty i w miarę rozgarniętego człowieka.
– Po pierwsze wydrenowanie przez banki kredytobiorców, czyli chłopów, drobnych przedsiębiorców, a więc budującą się klasę średnią. Co działo się z kasą?
–  Ano przyjeżdżali różni tacy finansiści z zachodniego wybrzeża i z City z „walizami” waluty i wymieniali je po 9500 na złotówki i umieszczali na lokatach.
– Po upływie roku odbierali je w ilości dwukrotnie większej i po stałym kursie 9500 wymieniali z powrotem na dolary, i zadowoleni wracali do domu.
Za wprowadzenie z sukcesem tego planu nawet chciano panu Leszkowi Nobla sprezentować. Nie dziwota.

Gdy co poniektórzy posłowie zorientowali się jak ten „plan” działa to nawet jakieś lamenty podnieśli tylko z tego wniosek, że nie czytali tej ustawy. A to prawda, że nie czytali, bo był prikaz podpisywać bez czytania. Przecież jakby przeczytali, to by chyba zrozumieli co się kroi? Że była tam banda idiotów to nawet przez myśl mi nie przejdzie.
Oprócz skutków ekonomicznych opisanych powyżej następstwa polityczne „planu Balcerowicza” były (i są) bardzo niekorzystne. Podstawowy to przetrącenie kręgosłupa klasie średniej, niezależnym małym przedsiębiorcom.

Dlaczego to zrobiono? Są dwa istotne powody.

Jednym z nich jest skasowanie konkurencji dla komunistycznej nomenklatury, która po sławetnej transformacji ustrojowej „poszła w biznesy” korzystając z forsy ukradzionej przez spółki nomenklaturowe zakładane w czasie panowania surowych praw stanu wojennego.
Jak widać Leszek Balcerowicz, podpora nowego ugrupowania, guru ekonomiczny jest ojcem Polskiego kapitalizmu w wersji sitwowej. Niepośledni udział mają w tym generałowie Jaruzelski i Dukaczewski. Pierwszy jest już nawet „świątkiem” narodowym.

Drugi powód zaistnienia planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza jest ważniejszy i można powiedzieć, że był w pewnym sensie „demoniczny”.

Ale o tym w drugiej części.

You may also like...

8 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Reblogged this on PIKO.

  2. piko napisał(a):

    @eb
    Dzięki za link. W jednym miejscu dużo ciekawych informacji – polecam wszystkim.
    Natomiast co do najistotniejszego powodu planu Balcerka nie ma tam prosto sformułowanej informacji.
    Sprawa nie jest specjalnie skomplikowana, wystarczy tylko logicznie zastanowić się nad przepływami pieniężnymi (lub potencjalnym brakiem takich przepływów). Nie chcę teraz pisać o tym bo mi notka się ulotni.

  3. E.B napisał(a):

    Stanisław Krajski pisał w swoich książkach o tym przedziwnym stanie zamroczenia polskich elit, które na to wszystko pozwoliły. To jest do wyjaśnienia, czy rzeczywiście byli tak ciemni, czy też zrobili to z premedytacją.

  4. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Pamiętam, jak Niemiec, gość naszej firmy ( 1983 r.) jadał kolację za ok. 2,-DM….
    Celowa robota tych Sorosów, Sachsów w rodzimym wydaniu na korzyść banksterów.
    Pamiętam pensję w milionach…

  5. piko napisał(a):

    Jakie elity ? Na pewno nie polskie. To zdrajcy, agentura, szubrawcy. Nic ich nie zaciemniło. Działali z premedytacją.

    Czy tzw. „ekstrema” mogła w tamtym czasie coś zrobić? Obawiam się że nie. I jak widać nie zrobiła.

  6. cisza1 napisał(a):

    @ piko
    Elity (geremki) były przytomne…

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi