Wajchowych dwóch (co najmniej)

Do przypomnienia mojej starej notki (7.11.2012) http://piko.salon24.pl/461810,wajchowych-dwoch-co-najmniej skłonił mnie artykuł Stanisława Janeckiego w dzisiejszej wPolityce.

Lubię felietony SJ i cenię jego publicystykę, ale tym razem nieskromnie napiszę, że mój tekst jest lepszy. Sami to oceńcie:


Wajcha – dźwignia, korba, drążek

Wajchowy – osoba obsługująca wajchę

Dygresja
W czasach bardzo zamierzchłych ruch tramwaju zależał od dwóch wajch. Pierwsza to korba służąca motorniczemu do ustalania prędkości jazdy, druga służyła do zmiany kierunku poruszania się pojazdu i była obsługiwana przez wajchowego, który siedział w specjalnej budce przy rozjazdach tramwajowych. Z czasem obsługa wajchy kierunkowej spadła na motorniczego. Jak tramwaj miał zmienić kierunek jazdy to wychodził kierujący, wyciągał wajchę co była z przodu pojazdu schowana i przekładał zwrotnicę. Stąd jakoś mi się zapamiętało: „Mateusz wajchę przełóż”.

Natomiast notka będzie o wajchowym ale innym, takim współczesnym, nie od tramwajów.

Zastanówmy się więc, jakież to nowe treści kryją się pod poczciwą wajchą i wajchowym? I ilu jest tych wajchowych i czym jest wajcha?

Wajcha obecnie to przekaz medialny, głównie TV, który kieruje uwagę widza w odpowiednią stronę. Może to być też sygnał do odpowiednich ośrodków władzy, że „jest bezpiecznie, albo i nie”. Jest to dźwignia służąca do przestawienia zwrotnicy i zmiany toru po którym ma przebiegać nasze postrzeganie spraw państwowych.

Przykłady:
– Stokrotka w GieWu stwierdziła niedawno iż „Państwo Tuska zawiodło…” i tak dalej. A wcześniej to nie zawodziło? Jak trzeba będzie pokazać że wyspa nie jest zielona tylko ogołocona to winny jest już wskazany.

– Trotyl – na wieść o TNT (wajcha w jedną stronę) NPW zaprzeczyła w pierwszym zdaniu o wykryciu takowego (wajcha w drugą stronę) a następnie oznajmiła, „że badania kilkuset próbek nadal trwają, ale wykryto tylko jony…”, itd.
Tłumacząc ten bełkot na język zrozumiały, ustami NPW powiedziano: „słuchaj farfoclu, na razie cię kryjemy, ale jak nie będziesz grzeczny to wylecisz na tym trotylu razem z całą gdańską bandą”.

Natomiast w merdiach jest jednolity przekaz aby sprawę ośmieszyć, zbagatelizować, no i Jarosława potępić. Do pryncypialnego potępiania przyłączył się:
– Józef Oleksy – przypomnę jak to były premier został przez własnego ministra MSW Andrzeja Milczanowskiego oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji. Minęło 17 lat i ani pan Andrzej nie jęczy w więziennych lochach, ani pan Józef nie jest starym nieboszczykiem tylko dziarskim politykiem, który domaga się postawienia Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu „za sianie nieustannej wojny wewnętrznej”. No proszę, jaki to z niego propaństwowiec.

Jak to jest możliwe w państwie prawnym, aby taka sprawa nie została wyjaśniona a osoba w nią uwikłana wystawiała cenzurki innym?

I tu przechodzimy płynnie do wajchowego. A nawet kilku. Po prostu pan Józef wie, że jest bezpiecznie, że może dyrdymalić cokolwiek, bo sąd czy inny trybunał nie ma w jego sprawie nic do gadania. Wajcha jest dla pana Józefa cały czas w pozycji „bezpiecznie”.

Podobnie jest z innymi postaciami sceny politycznej, jak na przykład z facetem ze świńskim ryjem i gumowym penisem, który jako filozof ma specyficzne podejście do podatków i na którego nawet osoby zza światów głosują .

Podam jeszcze dwa przykłady związane ze sprawami zagranicznymi, bo są ładne. Oto lista naszych ministrów spraw zagranicznych wraz z pseudonimami artystycznymi:

1989 – 1993 Krzysztof Skubiszewski – TW Kosk
1993 – 1995 Andrzej Olechowski – TW Must
1995 – 1997 Dariusz Rosati – TW Buyer
1997 – 2000 Bronisław Geremek – TW zarejestrowany w ZSKO
2001 – 2005 Włodzimierz Cimoszewicz – TW Carex
2005 – Adam Rotfeld – TW Ralf, Raud, Serb

I w momencie gdy Jarosław przed wyborami coś tam chlapnął o Merkelowej, powyższe grono jak za pociągnięciem jednej wajchy wyraziło zgodne oburzenie. Czy to nie piękna taka synchronizacja postaw. Dobry musi być ten wajchowy, że panowie śpiewają z jednego klucza.

Drugi przykład na to, że wajchowi lubią sobie czasem poprzeszkadzać. Sprawa dysydentów Białoruskich – niby popieramy ich słuszną walkę o coś tam a z drugiej strony co i rusz nasze służby ślą donosy do Łukaszenki na biednych opozycjonistów. O so tu chodzi panie dzieju?

Na koniec takie dwie refleksje podsumowujące.

  1. Rządzenie państwem jest za poważną sprawą aby powierzać je jakiejś chimerycznej demokracji. Stąd wpływ służb specjalnych na scenę polityczną tak jest istotny. Tylko że w poważnych krajach służby działają w interesie państwa któremu służą i w swoim oczywiście.
    W przypadku naszego kraju działają w interesie swoim i w interesie obcych państw.Czasami w momentach przesilenia (np. sprawa Gromosława Czempińskiego) dobiegają odgłosy walki spod dywanu, bo część wajchowych należy do stronnictwa pruskiego, część do ruskiego a inni to trudno powiedzieć, w każdym razie nie polskiego.
  2. Nawiązując do tytułu notki można nasz kraj porównać do dwu wagonowego tramwaju, gdzie wajchowi w sposób nieskoordynowany, sterują pojazdem przekładając wajchę to w jedną to w drugą stronę. Przy okazji ciągną drugi wagon z pasażerami, którzy nie specjalnie mają wpływ na kierunek i sposób jazdy. Całość zmierza do pięknej katastrofy.

You may also like...

21 komentarzy

  1. provincjal napisał(a):
  2. provincjal napisał(a):

    Sorry, nie zauważyłem daty tej notki, proszę o wymazanie mego komentarza !

  3. nohood napisał(a):

    PIKO

    Pana artykuł jest nie tyle lepszy, co bardziej konkretny. Pan Stanisław przedstawia sprawę ogólnie, stara się pokazać mechanizmy, bez zagłębiania się w szczegóły (nazwiska etc.). Rozpoznanie mechanizmów jest ważniejsze.

    Chociaż szczegóły – tez ciekawe.
    W tej chwili na przykład wszystkie media znowu rzuciły się na rzecznika MON (który rzeczywiście powinien się zachowywać nieco bardziej dojrzale), chociaż na tym samym obyczajowym podwórku polskiej polityki mogłyby znaleźć o wiele smakowitsze kąski…

    W każdym razie dziękuję za zwrócenie uwagi na ten tekst.

  4. piko napisał(a):

    @drobiazg, można się pomylić. 🙂

  5. abyssdotpl napisał(a):

    Dobra notka. Noszę się z zamiarem napisania tekstu o słupach i pacynkach polskiej polityki. Różnica pomiędzy nimi polega tylko na stażu i tzw. zalegendowaniu.
    Taki Kijowski i Petru to z pewnością słupy. Bronek – raczej pacynka Za to Olechowski, to jest zdziwko. Zastanawiam się, ile razy mozna wyciągać tego samego królika z kapelusza.
    Dużo lepiej byłoby, aby występy słupów i pacynek były jednorazowe.

    Niesłychanie źle byłoby, gdyby dalej obowiązywała zasada: „my nie wsadzamy waszych, a wy naszych.”

    Wydaje mi się, że gdyby kandydaci na słupy zobaczyli, że zabawa nie jest bezpieczna i może się nie opłacać, byłoby ich mniej.

    Czekam na jakieś rezultaty. Niestety, na razie nikt nie siedzi.

  6. piko napisał(a):

    @aleksandraniemirycz
    Moje samochwalstwo jest z przymrużeniem oka.

    Natomiast p. Janecki jest dziennikarzem w „publicznym obiegu” i jego analizy na temat gdzie jest faktyczna władza (GTW) są z definicji oględne. Świadczy to o tym, że „ubecja” trzyma się mocno.

    ps
    Patrz notka @cisza1

  7. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Janecki:
    „Istnienie wajchowego i wpływ, jaki wywiera na wiele dziedzin życia w Polsce jest czymś patologicznym, gdyż chodzi o niejawne struktury, interesy i działania, często o charakterze mafijnym” – to ogólna diagnoza pasująca do większości państw.
    Znana, opisana….dziennikarze nie odkrywają Ameryki.
    Powinni iść w głąb, mają dostęp do wielu kwitów ale w większości są najemnikami.
    Myślę, że „redaktorzy” służą służbom, gromadnie…
    Twój wykaz szefów MSZ=TW mógłby posłużyć do quizu: wskaż Polaka.

    Znam jednego wajchowego albo bliskiego wajchowemu – raz „kluczowy i udowodniony” hałas o „Smoleńsku” to znów grobowa cisza 🙁

  8. piko napisał(a):

    Przykładem działania różnych „ubeckich” sił jest partia pana Rysia. Powstała z niczego za sprawą (nie ducha świętego) tylko agentury, sondażowni i mediów.

    Cały ten fraucymer to idiotka na idiotce poganiana przez idiotę. Po prostu służby takich kretynów wybrały, bo przecież oni (ci idioci) sami są za głupi żeby prowadzić jakąś sensowną, inteligentną intrygę.

    Jedyne co pocieszające, że nikt o IQ większym od rozmiaru buta nie chce się z nimi zadawać. PO to z kolei zewnętrzne oblicze agentury niemieckiej.

    Od pana Janeckiego takich „rewelacji” się nie dowiemy.

  9. Włóczęga napisał(a):

    Od pana Janeckiego takich „rewelacji” się nie dowiemy.

    No cóż,może panu Janeckiemu nie godzi się?

  10. piko napisał(a):

    @abyssdotpl
    Zastanawiam się z jakiego powodu PiS nie przywali w targowicę z grubej rury.
    Powody mogą być dwa (mówiąc bardzo oględnie) – safandulstwo lub brak narzędzi.

    Obstawiam, wariant drugi. Może być też tak, że sami siebie musieliby pokaleczyć.

    Rozważania na poważny analityczny tekst. Pan Janecki raczej go nie napisze.

  11. piko napisał(a):

    @włóczęga
    Bardzo ładne określenie „… nie godzi się?”

  12. cisza1 napisał(a):

    @ „Wpolityce” często jest echem mainstreamu, komentują to o czym głośno u POprawnych.
    Mało tam własnej inicjatywy. Może obawiają się kontry?

  13. piko napisał(a):

    „Do Rzeczy” prezentuje wyższy poziom niż pp. Karnowscy. Ale też się ślizgają po powierzchni różnych zjawisk.

  14. Trzmielka napisał(a):

    @PIKO

    Ciekawe, czy tekst Janeckiego o „wajchowym” będzie miał dalszy ciąg – to znaczy, czy temat będzie rozwijany przez innych dziennikarzy. Gdyby tak było, to dobry znak, że „została przełożona wajcha” 😉 i już temat nie jest „trefny”. Świadczyłoby to, że obecna władza coraz lepiej panuje nad służbami i przygotowuje się do ataku na ten nieformalny układ, który dotąd trzymał Polskę w morderczym uścisku. Prawdę mówiąc, sądziłam, że proces opanowywania służb musi potrwać dłużej. Oby nie był to falstart!

  15. cisza1 napisał(a):

    @Trzmielko,
    witaj:)
    Oby tak było, jak piszesz. Ja raczej wątpię….vide ku pamięci:
    https://www.blogger.com/profile/04048167217637789311

  16. piko napisał(a):

    Są dwie metody rozwiązywania takich spraw:
    – raz a dobrze albo
    – po plasterku.

    Podejrzewam, że raz a dobrze się nie da przez wielkość problemów i uwarunkowania międzynarodowe.

    Po plasterku – opcja realna tylko trzeba być konsekwentnym i ciąć dobre plasterki.
    Na przykład nie można pójść na wojnę z całym środowiskiem sądowo-prawnym. Trzeba ich pacyfikować po kawałku wstawiając młodych nieuwikłanych w stare układy.

  17. Trzmielka napisał(a):

    @CISZA1

    Jak miło znów porozmawiać w świetnym gronie!

    To było takie warunkowe podejście: jeśli okaże się, że temat zostanie pociągnięty dalej, to znaczy, że mamy dużą akcję. Może okazać się, że to tylko własny pomysł Janeckiego, bez dalszych konsekwencji. Może sonda, kto się odezwie?

  18. piko napisał(a):

    Reblogged this on PIKO.

  19. Trzmielka napisał(a):

    @CISZA, @PIKO

    Chyba nazbyt lakonicznie wyraziłam się w poprzednich komentarzach i może nie być to jasne. Chodzi mi o to, że tekst Janeckiego może by oznaką trzech różnych sytuacji:
    1. jest to własna inicjatywa Janeckiego, żeby poruszyć ten temat i nie będzie miała dalszego ciągu w postaci kontynuacji tematu przez innych publicystów i polityków.
    2. Poruszenie tematu było uzgodnione z politykami rządzącej ekipy i ma charakter „balonu próbnego” – chodzi o zaobserwowanie, z jakich miejsc odezwie się kontra.
    3. Jest to „jaskółka” zaplanowanej akcji rozprawy z „wajchowymi” – w takim przypadku temat zostanie podjęty i wzmocniony w innych miejscach.
    Ciekawe, czy sytuacja w służbach jest już zdecydowanie inna niż niemal rok temu, kiedy doszło do wypadku auta Prezydenta?

  20. piko napisał(a):

    @trzmielka
    Podejrzewam, że na zapleczu ścierają się różne wpływy. Możemy tylko po owocach oceniać i analizować.
    Moja opinia jest taka, że nazwijmy umownie „siły zła”, są nadal w dobrej kondycji.

    Może być też tak, że w sytuacji krytycznej ich działania mogą stać się drastyczne (sprowokowanie rozruchów z ofiarami, próba zabójstwa np. Kaczora, poważny akt terrorystyczny, itp).

    Zastanawia mnie cisza wokół Grupy Wyszechradzkiej i montowania jakiejś koalicji krajów naszej strefy (bez Ukrainy ale z Białorusią).

  21. Trzmielka napisał(a):

    Obawiam się, że możesz mieć rację co do kondycji „sił zła”. Myślę, że JK i rząd też spodziewa się, że po klęsce „ciamajdanu” mogą spróbować drastyczniejszych sposobów.

    Ale teraz może być dobry moment na wykorzystanie agentury amerykańskiej wśród „starych kiejkutów”, jeśli udałoby się zawrzeć sojusz z nowym szefostwem amerykańskich służb. To wyścig z czasem – kto wcześniej będzie gotowy.

    Myślę, że cisza wokół Grupy Wyszehradzkiej może tez być dobrym znakiem: trwają robocze kontakty i nie o wszystkim zaraz trzeba mówić mediom.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi