W labiryncie

You may also like...

27 komentarzy

  1. rk1 napisał(a):

    ” Uwaga, podobno wyjście z labiryntu jest proste, gdy wszystkie jego ściany są połączone. Wystarczy cały czas trzymać się wyłącznie strony lewej lub wyłącznie strony prawej. Proponuję prawej. ”

    Jest tez taki patent ze sznurkiem.
    nawet pewniejszy (ściany nie muszą być połączone)

    mam wątpliwość czy labirynt ,ktory nie ma rozgalezien to jeszcze labirynt,
    czy wyrób labiryntopodobny (by nie rzec wprost labiryntowa fuszerka).

  2. Cogi napisał(a):

    Moim zdaniem to fuszerka :). Patent ze sznurkiem może i pewniejszy, ale masz wtedy dodatkową pasażerkę na statku 🙂

  3. rk1 napisał(a):

    == masz wtedy dodatkową pasażerkę na statku ==

    etam.
    wychodzisz z labiryntu, zmieniasz ksywe,
    golisz brode (ale zapuszczasz jesli nie bylo jej wczesniej)
    i mówisz: „Nie znam Cię, Laska. Weś sie.”

    proste 🙂

  4. facet2017 napisał(a):

    Kopalnia o licznych chodnikach i korytarzach to przecież „gruba” a nie żadna „labra”, każden jeden to wie.

  5. Cogi napisał(a):

    Re: Facet 2017
    Ale to mi do etymologii słowa nie pasuje :)))).

  6. Cogi napisał(a):

    Re: RK1
    No Tezeuszowi się jakoś nie udało :))).

  7. rk1 napisał(a):

    sfrajerzył.

    albo laska miała atrakcyjne walory 😉

  8. Cogi napisał(a):

    A potem ją wysadził i zostawił Dionizosowi :).

  9. rk1 napisał(a):

    rozumiem gościa. wszystko może sie znudzić.
    a na swiecie jest tyle innych fajnych rzeczy.
    szkoda zycia 🙂

  10. Cogi napisał(a):

    I daj tu komuś sznurek! 😀

  11. rk1 napisał(a):

    😀

    no nie narzekaj. samo dawanie tez jest fajne 🙂

  12. Cogi napisał(a):

    Ale nie takiemu niewdzięcznikowi :)))

  13. rk1 napisał(a):

    no ja Cie proszę.. bądźmy choć odrobinę obiektywni.

    Laska pożyczyła sznurek i go odzyskała. nic nie straciła
    a jeszcze za friko miała wycieczkę życia statkiem.

    tak było.

  14. Cogi napisał(a):

    Czy ktoś Cię kiedyś przegadał? 🙂

  15. rk1 napisał(a):

    tak czytam co tu wypisujesz i widze ze jestes strasznie interesowna.
    ja jestem romantykiem, a wiec nic tu po mnie. poszłem 😀

  16. Cogi napisał(a):

    😛 🙂

  17. veri napisał(a):

    Mimo żem chłop to muszę powiedzieć, iż bezwiednie miękko mi się robi gdy próbuje sobie wyobrazić siebie w sytuacji bez wyjścia, gdyby mnie miała dotknąć jakaś ostateczność. Nawet stanie na uszach niczego nie zmieni – ” i żeś chłopie przepodł „.

    ps. labirynt nie jest czasami odzwierciedleniem stanu duszy, sytuacji w jakiej się znaleźliśmy ?

  18. Cogi napisał(a):

    Myślę, że tak go można interpretować. Labirynt to symbol – jego znaczenie może być różne i różnie daje się odczytywać. Również jako sytuacja, z której trzeba znaleźć wyjście :).

  19. prop napisał(a):

    Hejka! Poczytajcie sobie:
    http://www.4wymiar.pl/cialo-umysl-dusza/263-lecznicza-moc-labiryntu.html
    Pies:
    Cogi – Ty nie: jeszcze wpadniesz w ezoteryzm (menom to nie grozi)

  20. Cogi napisał(a):

    Re: Propatrian

    Jestem mało podatna na uduchowienia ezoteryczne :))). Poza tym, jak tak napisałeś, to na pewno przeczytam :))).

  21. prop napisał(a):

    wiedziałem 🙂

  22. robertzjamajki napisał(a):

    Hej, napisałem niegdyś sporo o labiryntach przy okazji pisania o gotyckich katedrach (tej w Chartres w szczególności)..
    Mieszkałem, pracowałem jako kamieniarz – konserwator w Chartres, wokół i w Katedrze właśnie (w swoim czasie). Zadałem sobie nawet trud przejścia, a właściwie przekolankowania 213 metrów linearnych Labiryntu w Chartres. Doznałem ulgi, gdy wstałem z klęczek, moje kolana bolały w natchnieniu, patrzyłem na otaczające mnie witraże, pachniały woskowe i parafinowe świece..
    Spróbujcie to przeżyć (na kolanach) sami, to potem pogadamy o wrażeniach..

    pozdrawiam 🙂

  23. piko napisał(a):

    Tekst koniecznie trzeba uzupełnić o dzieła Wacława Szpakowskiego. Najlepiej przedstawiłaby tego artystę @Trzmielka. Proszę sobie wyguglać jego historię i twórczość. Jest niesamowita i niestety mało znana.

    Pod wpływem jego sztuki napisałem:

    Linie

    linia prosta – twór niezrozumiały
    z nieskończonych złożony nicości
    bez początku i końca, i bez szerokości

    pojawia się znikąd, bez celu
    i biegnie przed siebie z kretesem
    horyzont zdarzeń jej kresem

    pojęcie pierwotne i nudne
    jak tor ginący gdzieś w śniegu
    z zerową krzywizną, bez brzegu

    linia rytmiczna – twór ludzki
    pulsuje zagadką jak życie
    pojawia się nagle i ginie

    ginie by zrodzić się znowu
    w historii zawiłych splotach
    i równań logicznych zwrotach

    w ich rytmie dźwięk i harmonia
    ukryte pod kształtu meandrem
    tak bardzo duszy przyjazne

  24. Cogi napisał(a):

    Re: Karczmadrapeaunoir
    A ja mimo wszystko Ci zazdroszczę tej próby przejścia labiryntu w w Chartres :). Ale teraz już przynajmniej wiem, dlaczego chcę jeszcze raz pojechać do Francji :).

  25. Cogi napisał(a):

    Re: Piko
    Nie spotkałam się jeszcze z twórczością Wacława Szpakowskiego. Zaraz sobie poszukam. Wiersz, jak zwykle fantastyczny :).

  26. piko napisał(a):

    Dzięki
    polecam dokładne przyjrzenie się rysunkom. Są kreślone jedną linią. Była w zeszłym roku duża monograficzna wystawa jego prac w Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi