Templariusze (1)

Rycerz Chrystusowy to krzyżowiec, który prowadzi podwójną walkę:
z ciałem i krwią oraz mocami piekielnymi […]. Idzie śmiało naprzód,
czujnie spoglądając na prawo i lewo. Swoją pierś przyoblekł w kolczugę,
a duszę okrył pancerzem wiary. Z tą podwójną zbroją nie obawia się już
ani człowieka, ani szatana. Idźcie zatem, rycerze, śmiało naprzód, idźcie
z sercem nieustraszonym przepędzić wszystkich wrogów Krzyża Chrystusowego!
A tę pewność miejcie, że ani śmierć, ani życie nie odłączą was od chrystusowej
miłości. […]. Jakże chwalebny jest powrót rycerza po zwycięskim boju!
A jak błogosławiona jego męczeńska śmierć w walce.

(Bernard z Clairvaux)

Templariusze Tło historyczne Fakty

Część I
I Wyprawa Krzyżowa i zdobycie Jerozolimy.

Powstanie i szybki rozwój państwa tureckich Seldżuków, spowodowało, że Turcy przejęli kontrolę nad całym Bliskim Wschodem, łącznie z Jerozolimą. W roku 1071 sułtan Alp Arslan zadał druzgocą klęskę siłom Bizancjum w bitwie pod Manzikert i zalał swoimi siłami całą Anatolię, podchodząc niemal pod mury Konstantynopola. Państwo Seldżuków uległo jednak wkrótce rozpadowi na wiele mniejszych państewek, które często toczyły między sobą wojny, co dawało spore szanse na odzyskanie przez Bizancjum Anatolii i Palestyny. Armia Bizancjum po bitwie pod Manzikertem była jednak w zupełnej rozsypce, a skarbiec cesarstwa świecił pustkami.
Prośba o pomoc, wystosowana przez cesarza Aleksego, dała pretekst papieżowi Urbanowi II do ogłoszenia krucjaty w celu odbicia utraconych terenów i przejęcia kontroli nad Jerozolimą. W 1095 roku Urban II ogłosił oficjalnie rozpoczęcie wyprawy krzyżowej. Zrobił to w czasie końcowego przemówienia podczas synodu w Clermont. Wywołało to entuzjazm słuchaczy, zaraz po tym wybrano też znak krucjat – czerwony krzyż. Na datę rozpoczęcia I krucjaty wybrano 15 sierpnia 1096 roku, porę bezpośrednio po żniwach, optymalną ze względu na możliwość aprowizacji licznej armii.

 

W odpowiedzi na apel papieża Urbana II już w marcu na krucjatę ruszyła ogromna rzesza cywilów, prowadzonych przez charyzmatycznego, lecz bliżej nieznanego, mnicha zwanego w źródłach Piotrem Pustelnikiem w innych zaś Piotrem z Amiens (ok. 20 000 ludzi). Wyprawa była źle zorganizowana i zupełnie bezwartościowa pod względem militarnym. Cesarz Bizancjum, Aleksy I Komnen, nie wpuścił ich do miasta, lecz przetransportował szybko do Anatolii, gdzie wyprawa poniosła klęskę zadaną przez siły sułtana Ar Rumu, Kilidż Arslan, w potyczce pod Civetot, nieopodal Nicei.

Latem i wczesną jesienią 1096 ruszyła znacznie lepiej zorganizowana wyprawa rycerska. W jej skład wchodzili w przeważającej liczbie rycerze frankońscy i normańscy z licznymi pocztami (Rajmund z Tuluzy jeden z najbogatszych feudałów XI-wiecznej Europy, Boemund z Tarentu, Norman o wybitnych zdolnościach dowódczych, Gotfryd z Bouillon książę Dolnej Lotaryngii, Ademar z Monteuil biskup Le Puy i przedstawiciel papieża, Robert z Normandii, Stefan z Blois i wielu innych), oddziały pieszych mieszczan z terenu dzisiejszej Francji i Włoch, oraz dużo mniej liczni pojedynczy rycerze z Niemiec i Anglii. W sumie regularne siły wojskowe liczyły na początku wyprawy 35-40 tysięcy ludzi. Były to świetnie uzbrojone i zorganizowane oddziały ciężkozbrojnej kawalerii i piechoty, nieprzystosowane jednak do walki w upalnym klimacie i nie mające doświadczeniaw walkach z Turkami.
Wbrew powszechnej opinii, koszta, które musiał ponieść rycerz chcący udać się do Ziemi Świętej aby walczyć przeciw agresji Turków Seldżuckich, były olbrzymie. Często rycerze zostawiali pod zastaw swoje posiadłości, aby móc zakupić konia i uzbrojenie oraz aby zaopatrzyć się w wikt na podróż i zapewnić sobie transport do Ziemi Świętej. Pierwsze krucjaty nie były w żadnym stopniu nastawione na zdobycze ekonomiczne, lecz stawiały za swój główny cel odbicie z rąk najeźdźców Ziemi Świętej, która była symbolem ówczesnej kultury Zachodu.
Przywódcę całej wyprawy mianował papież Urban II, a został nim Ademar, biskup Le Puy. Był on jednak tylko przywódcą duchowym. Dowódcy wojskowego, we właściwym tego słowa znaczeniu, dość długo nie wyłoniono.
Wyprawa dotarła pod mury Konstantynopola jesienią 1096. Poszczególnym oddziałom krzyżowców w drodze przez Bałkany towarzyszyły wojska bizantyjskie, których zadaniem było niedopuszczenie do połączenia się łacinników w jedną armię. Hufce prowadzone przez Boemunda z Tarentu starły się nawet z eskortującymi ich Pieczyngami, będącymi na służbie u Aleksego I.
Gdy krzyżowcy dotarli w okolice Konstantynopola, cesarz nie pozwolił im na wejście do miasta, tylko kazał rozbić obóz pod murami. Chcąc zapewnić sobie kontrolę nad krucjatą, Bizantyjczycy, przy pomocy drogocennych darów i rozdawaniu godności, starali się pozyskać wpływy znaczących uczestników wyprawy. Ostatecznie cesarz zażądał od krzyżowców złożenia przysięgi mówiącej, że wszystkie ziemie, jakie krzyżowcy odbiorą z rąk muzułmanów, mają zostać przyłączone do Bizancjum.

Rycina przedstawiająca Godefroy de Bouillon i baronów podczas pamiętnej audiencji u Imperatora Alexego, gdy wymusił przysięgę na Łacinnikach

Łacinnicy niechętnie złożyli przysięgę, najbardziej niechętny Rajmund z Tuluzy stoczył nawet potyczkę z wojskami bizantyjskimi. Licząc jednak na pomoc cesarza i jego opiekę, krzyżowcy spełnili żądania Aleksego I.
Jednak podzieleni, a mimo to zjednoczeni tak łacinnicy, jak i przebiegli Bizantyjczycy na wiosnę 1097 wyruszyli. Przeprawili się statkami bizantyjskimi i weneckimi na azjatycki brzeg, po czym rozpoczęli przemarsz przez Sułtanat Rum.

W czerwcu dotarli pod słabo bronioną Niceę i doszło do jej oblężenia. Sułtan Kilidż Arsłan po łatwym zwycięstwie nad I wyprawą ludową nie spodziewał się ataku dobrze wyposażonej i wprawionej w boju armii i w tym czasie przebywał w pobliżu wschodnich granic imperium. Zrozumiawszy swój błąd, zawrócił wraz z główną armią. Było jednak za późno by utrzymać miasto. Obrońcy ostatecznie poddali się bezpośrednio cesarzowi Bizancjum, wiedząc że zgodzi się na ich warunki, a przede wszystkim zaniecha plądrowania miasta.
Zajęcie Nicei zmusiło sułtana Kilidż Arsłana do reakcji. 1 lipca doszło do bitwy pod Doryleum, w której siły krzyżowców rozgromiły Turków, jednak kosztem ogromnych strat własnych (1/3 sił).

Teraz droga do całej Azji Mniejszej stała otworem.

Siły krzyżowców podzieliły się. Baldwin z Boulogne ruszył na ormiańskie księstwo Edessy, które przywitało siły krzyżowców z radością i zawarło z nimi sojusz przeciwko tureckiemu najeźdźcy. Ormiański król Toros uznał Baldwina za dziedzica tronu, po czym w przeciągu kilku tygodni, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Baldwin, zamiast zgodnie z przysięgą złożoną cesarzowi zwrócić tereny Bizancjum, przejął władzę powołując do życia Hrabstwo Edessy – pierwsze państwo krzyżowców na Bliskim Wschodzie.
Reszta krzyżowców dotarła w październiku 1097 pod mury Antiochii, której zdobycie otwierało dalszą drogę do Palestyny.
Jej oblężenie trwało aż do czerwca 1098 r., podczas niego sprzymierzeni musieli odeprzeć trzy muzułmańskie armie próbujące przyjść z odsieczą miastu.
W tym bowiem czasie atabeg Mosulu – Kurbugha, zdołał zjednoczyć spore siły Turków Seldżuckich i ruszył z potężną armią na odsiecz Antiochii. Zagłodzeni niemal na śmierć i skrajnie zdesperowani krzyżowcy wydali Kurbudze bitwę pod murami miasta. Kurbugha pozwolił krzyżowcom spokojnie wyjść z miasta i ustawić się w szyku na polu bitwy. Wszyscy krzyżowcy walczyli pieszo, gdyż ich konie już dawno padły, co paradoksalnie okazało się ich wielką siłą. Krzyżowcami dowodził Boemund I, który zorganizował wszystkich krzyżowców w jedną, dużą, pieszą falangę, która mimo wielkiego osłabienia walcząc przemaszerowała przez pole bitwy i szybko zdobyła obóz Kurbughi. Pożar obozu wywołał panikę wśród Turków i ich odwrót, mimo że wciąż mogli wygrać bitwę. Starcie spowodowało jednak u krzyżowców ogromne straty – zostali w niej wybici niemal wszyscy Normanowie, którzy stanowili czoło pieszej falangi. Istotną rolę w bitwie odegrała Święta Włócznia odnaleziona w katedrze antiocheńskiej i uznana za Znak Boży sprzyjający krzyżowcom.
Krzyżowcy zdobyli Antiochię po zdradzie Firuza, który był jednym z dowódców obrony. Miasto zostało zdobyte i splądrowane, a jego mieszkańcy wymordowani.

Do śmierci Ademara podczas oblężenia Antiochii w 1098, jego osobisty autorytet studził pychę i zapały poszczególnych wodzów:
z Lotaryngii przyprowadzili swe odziały Gotfryd z Bouillon oraz jego brat Baldwin z Boulogne. Innymi dowódcami byli:
Rajmund, hrabia Tuluzy, przewodzący rycerstwu z Prowansji,
Robert Krótkoudy, hrabia Normandii, syn Wilhelma Zdobywcy, prowadzący rycerzy z Normandii,
Boemund z Tarentu, dowodzący oddziałami Normanów z Sycylii.
Co do całkowitej liczebności wojsk toczą się spory, ale historycy uważają że nie było ich więcej niż 4500 konnych i 35 tys. pieszych.

Kurbughę po porażce pod Antiochią opuścili wszyscy sojusznicy. Małe, nadmorskie emiraty w Palestynie, jeden po drugim poddawały się od północy krzyżowcom, zaś od południa Fatymidom. Fatymidzi na początku 1098 roku pokonali turecką załogę Jerozolimy i przejęli kontrolę nad tym miastem, ogłaszając jego ponowne otwarcie dla chrześcijan.

Teraz droga do celu wyprawy, Jerozolimy, była właściwie otwarta, i większość Krzyżowców udała się w jej kierunku, z wyjątkiem tych, którzy pozostali na północy w celu okupacji zajętych wcześniej terytoriów.
W tym samym roku 1098, jak wyżej wspomniano, egipscy Fatymidzi, którzy wcześniej proponowali Krzyżowcom przymierze przeciwko Wielkim Seldżukom, odbili z ich rąk utraconą w roku 1071 Jerozolimę. Fatymidzi obiecali pielgrzymom swobodny dostęp do miasta i przypuszczalnie uważali, że to skłoni Krzyżowców do rezygnacji z ich zamiarów, gdyż nie przygotowali niemal żadnej obrony w Palestynie. Trasę między Trypolisem a Jerozolimą Krzyżowcy pokonali bez żadnych walk w dniach 16 maja – 7 czerwca 1099 roku. Na wieść o zbliżaniu się wrogiej armii Fatymidzki namiestnik miasta – Iftichar ad-Daul, rozpoczął wzmacnianie murów i wygnał z Jerozolimy większość przebywających tam chrześcijan. Przekazywane przez nich informacje pomogły później Krzyżowcom zorganizować obóz oblężniczy.

Wyprawa na Jerozolimę była bardzo ryzykowna, gdyż siły krzyżowców stopniały w tym czasie do ok. 1500 rycerzy i 5000-6000 pozostałego wojska. Fatymidzi natomiast dysponowali armią liczącą ponad 30 000 zawodowych żołnierzy. Nic więc dziwnego, że wyprawa była wielokrotnie odkładana. Wreszcie, na skutek licznych oddolnych nacisków, Gotfryd podjął decyzję o ryzykownej wyprawie na miasto. Wykorzystując walki o sukcesję w sułtanacie Wielkich Seldżuków w czerwcu 1099 armia krzyżowców, nie napotykając po drodze żadnego oporu, stanęła pod murami Jerozolimy i rozpoczęła jej oblężenie.

Krzyżowcy podeszli pod miasto w dniach 7 – 8 czerwca i podzielili się na trzy główne grupy. Od strony północnej stanęły siły Roberta Normandzkiego i Roberta hrabiego Flandrii. Od zachodu stały siły Gotfryda z Bouillon i Tankreda, a od południa, od strony Syjonu, wojska prowansalskie – Rajmunda z Tuluzy. Siły Krzyżowców były zbyt małe, by skutecznie odciąć miasto i w następnych dniach obrońcy wielokrotnie wychodzili poza obręb murów, atakując oblegających. Już podczas drogi do Jerozolimy Krzyżowcy mieli poważne braki w zaopatrzeniu. Pod miastem cierpieli głód i pragnienie. Obrońcy zasypali pobliskie studnie, a najbliższe źródła wody znajdowały się o sześć kilometrów od ich obozów. Woda tak jak i jedzenie dochodziły do obozów zepsute. Do pierwszych znaczących walk doszło 11 czerwca. Część wojsk chrześcijańskich, spośród sił prowansalskich, pod wodzą Rajmunda Pileta samowolnie zaatakowało oddział 200 jeźdźców arabskich, który wyszedł poza mury. Chrześcijanie zwyciężyli, zdobywając 30 koni. 13 czerwca doszło do pierwszego szturmu na miasto.

Krzyżowcy nie zdążyli przygotować machin oblężniczych, mieli jedynie, zależnie od źródła – jedną wieżę, lub jedną drabinę (!). Udało im się jednak zniszczyć część niższego zewnętrznego muru. 10 dnia oblężenia do obozu dotarli posłańcy od zakotwiczonych w Jaffie genueńskiej floty z zaopatrzeniem. Wysłano wtedy ponad 100-osobowy oddział do ochrony portu. Część tych sił, przypuszczalnie straż przednia, pod dowództwem Aszarda z Momelonu została wybita w drodze przez liczący 700 jeźdźców oddział fatymidzki, który z kolei został pobity przez Rajmunda Pileta, dowodzącego głównymi siłami wysłanymi do portu. Wobec otoczenia portu przez flotę Fatymidów statki zostały porzucone, a załogi przyłączyły się do Krzyżowców i wraz z całym uratowanym ładunkiem udały się pod Jerozolimę. Było wśród nich wielu rzemieślników i wodzowie wyprawy postanowili wykorzystać ich do zbudowania większej ilości machin oblężniczych. Zbudowano dwie wieże oblężnicze, jedną dla Gotfryda zbudował Gaston z Béarn (ta wieża mogła być rozłożona i ponownie złożona), drugą wzniósł w obozie Rajmunda z Tuluzy jeden z Genueńczyków – Wilhelm Embriaco. W tym czasie ujawniły się spory o przyszłą władzę nad miastem – zwołana rada nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia, wodzowie zgodzili się jedynie co do tego, że należy wspólnie przeprowadzić szturm. Podczas całego oblężenia Krzyżowcy starali się złamać morale obrońców poprzez pokazowe akty okrucieństwa. Były to m.in. przeprowadzane pod murami egzekucje znaczących jeńców, czy też wrzucanie jeńców muzułmańskich do miasta przy pomocy katapult. Obrońcy odpowiadali na to profanowaniem krzyży i prześladowaniami pozostałych w mieście nielicznych chrześcijan.
Pierwsza próba zdobycia miasta 13 czerwca 1099 roku nie powiodła się głównie z powodu słabego przygotowania – krzyżowcy posiadali tylko jedna drabinę oblężniczą.
Druga próba, podjęta po zbudowaniu dwóch wież oblężniczych i dzięki temu, że mury nie zostały do końca odbudowane po poprzednim zdobyciu przez Fatymidów oraz dość szczupłej załodze, zakończyła się zdobyciem Jerozolimy 15 lipca.
Główny szturm został przeprowadzony od strony północnej, gdzie przeniosły się siły Gotfryda, i południowej. Atak rozpoczął się w środę 13 lipca, był kontynuowany następnego dnia, a także w nocy z 14 na 15 lipca. Pierwszy atak od strony północnej został przeprowadzony pod tzw. wieżą czterokątną, pod którą Gotfryd budował swoją wieżę oblężniczą, lecz w nocy z 13 na 14 lipca wieża Gotfryda została zdemontowana i przeniesiona pod słabszą Bramę Kwietną (Heroda). 14 lipca na północnym odcinku udało się zniszczyć mur zewnętrzny. Tymczasem atak Rajmunda z Tuluzy od południa załamał się wobec silnej obrony. 15 lipca Gotfryd podszedł ze swoją wieżą pod główny mur, i przez kilka godzin ostrzeliwał obrońców z jej górnych kondygnacji (wieża miała ok. 16 metrów, mur ok. 13). Około południa na murach wybuchł pożar, wydaje się, że wywołany przez samych obrońców, którzy używali płonących pocisków i ognia greckiego (lub substancji o podobnych właściwościach). Muzułmanie uciekli z płonącego fragmentu muru, na który wkroczyli Krzyżowcy. Pierwszym z nich miał być rycerz Lethold z Tournai. Zarówno dzień jak i godzina decydującego szturmu miały dla Krzyżowców znaczenie symboliczne, gdyż były, co podkreślają źródła z epoki, dniem i godziną Męki Pańskiej. Wśród pierwszych napastników na murach był sam Gotfryd, który kierował atakiem ze szczytu wieży oblężniczej. Na wieść o wdarciu się Krzyżowców do miasta obrońcy południowego odcinka murów poddali się Rajmundowi. Jemu też poddała się jerozolimska cytadela – Wieża Dawida.

Zdobycie Jerozolimy podczas I krucjaty – rysunek ze średniowiecznego rękopisu

Po zwycięstwie nastąpiła rzeź obrońców i mieszkańców miasta. Z żołnierzy ocaleli jedynie ci, którzy poddali się Rajmundowi z Tuluzy. Zabito także 40 tysięcy zwykłych mieszkańców miasta, muzułmanów i żydów. Część Krzyżowców, m.in. Tankred, usiłowała ocalić mieszkańców zebranych w meczecie Umara, którzy jednak również zostali wybici. Trupy były w następnych dniach wynoszone za miasto przez jeńców i usypywane w stosy „wyższe niż domy”. Doszło także do masowej grabieży. Następnie Krzyżowcy urządzili uroczystą procesję do Grobu Świętego, by spełnić ślubowania podjęte na początku krucjaty.
W niecały miesiąc po zwycięskim szturmie, 12 sierpnia, Krzyżowcy starli się z idącą na pomoc Jerozolimie armią fatymidzką pod Askalonem liczącą 10 000 ludzi. Armia ta została jednak sformowana pospiesznie i była słabo zorganizowana. 12 sierpnia rozegrała się z tą armią ostatnia bitwa I wyprawy krzyżowej – bitwa pod Askalonem, która skończyła się rozgromieniem sił egipskich i przesądziła o pełnym sukcesie I Krucjaty.
Już kilka dni później większość sił krzyżowców postanowiła wrócić do Europy. Na miejscu zostało ok. 500 rycerzy i 2000 piechoty włoskiej, które to siły zostały rozrzucone po całym terenie Palestyny. W Palestynie zostało utworzone Królestwo Jerozolimskie, którego pierwszym władcą został Gotfryd, przyjmując tytuł Obrońcy Grobu Świętego. Pierwszym królem został jego brat Baldwin, wcześniej hrabia Edessy, ożeniony z córką miejscowego ormiańskiego władcy. Rajmund z Tuluzy został hrabią Trypolisu. Księciem Antiochii został Boemund I, a po jego śmierci – jego bratanek Tankred z Hauteville.
W 8 dni po bitwie (pod Askalonem) Gotfryd z Bouillon został wybrany władcą miasta. Gotfryd nie zgodził się przyjąć tytułu króla i był tytułowany odtąd Obrońcą Grobu Świętego, niemniej wybór ten stanowił początek Królestwa Jerozolimskiego.

Tereny utrzymane przez Franków po pierwszej Krucjacie; widoczne Królestwo Jerozolimy, Hrabstwa Edessy i Tortosy, Pryncypat Antiochii, a także Pryncypat Małej Armenii

RobertzJamajki

Cdn..

You may also like...

10 komentarzy

  1. Cogi pisze:

    Przerwałeś w najciekawszym momencie :))).

  2. cisza1 pisze:

    @karczmadrapeaunoir
    Super!
    Czekam na ciąg dalszy i na Templariuszy.

    Mówią, że niektórzy rycerze, którzy pozostawali na zdobytych terenach, wtedy już budowali albo przejmowali zamki tureckie i inne.

    „Natomiast Frankowie, którzy pozostali, powrócili do swych zamków”. Sugeruje to, że jeszcze przed zdobyciem Jerozolimy w 1099 roku niektórzy rycerze posiadali własne siedziby. Były to najprawdopodobniej budynki zdobyte na muzułmanach albo nowo wybudowane wieże w stylu zachodnim. /Anonim:Dzieje pierwszej krucjaty/

    Wojna w Syrii spowodowała zniszczenia wielu ruin pozostałych po krzyżowcach.
    Okaże się dopiero jak wielkie…

  3. Anonim pisze:

    Najważniejsza baza Templariuszy jest bezpieczna. Przecież to dzisiejszy meczet Al Aksa – na samej krawędzi Świątynnego Wzgórza, tuz obok Kopuły na Skale 🙂

    Heh – „Templariusze”, czyli nas, krzyżowców, najjaśniejsza bojowa karta, wzięli nazwę od „Świątyni” Judejczyków, a żyli i gromadzili chwałę w jednym z najważnieszych budynków Islamu.

    „Któż jak Bóg”?

  4. Cogi pisze:

    Ten Anonim to był Zolw.
    Tylko się zalogować bidny nie umi

  5. Zolw pisze:

    Ja już stary jestem. W 1968 miałem 2 lata! No, w marcu – rok i pięć miesięcy.
    „Pamiętajcie drogie dziadki, nie żartować…”

  6. Zolw pisze:

    Tfu!!! „DziaTki”!!!

    Starość nie radość….

  7. ok, ok
    witam witam,
    a gdzie tam, jak wyglupiali sie do rana, oblewali kawa, to teraz musza odespac
    to teraz musza wymyslic czym kawe wyczyscic,
    itp..

  8. veri pisze:

    Naszukałem się tekstu sprzed lat ale znalazłem i wklejam link :

    https://radtrap.wordpress.com/2013/03/13/zemsta-templariuszy-akt-pierwszy/

  9. @VERI
    Zawsze wiedzialem, ze templariusze, to temat niebezpieczny i masz: Zemsta Templariuszy, a to juz blisko do „Potfora” z Zalewu pod Legionowem, Piramidy w Pomiechowku i innych mrozacych krew w zylach opowiesci..

    A tak na powaznie, to ja faktami operuje 🙂

    pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi