9 thoughts on “Ksiądz Jan od biedronki


  1. Śmierć i kanarek
    Posted on 29 Sierpień 2010

    Drzwi zadrżały
    – kto to?
    – śmierć
    weszła drobna malutka z kosą jak zapałka
    zdziwienie. Oczy w słup
    a ona
    – przyszłam po kanarka.”

    Aż sobie zapisałam i nosiłam czas jakiś w portmonetce;)

  2. Teraz dopiero przeczytałam całość.
    Piękna notka.

    Do ks. Jana Twardowskiego wróciłam pod koniec 2014 roku, a może na początku 2015… (?) Jakoś tak. Wróciłam, bo wcześniejszą fascynację przechodziłam gdzieś tam w okresie najzieleńszej młodości, czyli w liceum;) Wszyscy wtedy czytali księdza Twardowskiego i Annę Kamieńską. To i ja;) Trochę o tym wspominałam w swoich komentarzach na salonie.
    Fajnie, że mi dzisiaj o Nim przypomniałaś. Dzięki.
    🙂

  3. Chciałabym powiedzieć, że z Mietkiem Szcześniakiem chodziłam do liceum, tyle że on był w 4 a ja w 1 klasie (to tak dla podkreślenia mojej młodości) :D. Ma się te znajomości :D.
    A jeśli chodzi o księdza Twardowskiego, wspaniałe są też jego homilie.

  4. Zazdraszczam:))
    Cudny głos!

    Nie tak dawno, może dwa miesiące temu, moja koleżanka wspominała, jak to kiedyś, kiedyś ks. Twardowski udzielał jej komunii. Podobno była bardzo zaskoczona, bo… nie widziała smutniejszego człowieka. To tak plotkarsko. Może miał wtedy gorszy dzień… (?)

  5. A może takie sprawiał wrażenie. Podobno jednego dnia w tygodniu, nie pamiętam którego, siadał zawsze o określonej godzinie przed kościołem i czekał na ludzi, którzy przychodzili z nim porozmawiać. Ogromnie mnie to rozczuliło :).

Dodaj komentarz