Blogi pod lupą językowej purystki

Blogosfera zaliczana jest przez badaczy środków masowego przekazu do tzw. „nowych nowych mediów”. Coraz częściej słychać głosy, że blogi zaczynają wypierać tradycyjne media. Prowadzą je nie tylko amatorzy, ale również profesjonalni dziennikarze. Paradoksalnie zresztą, ich artykuły są nierzadko mniej interesujące, wnikliwe i sprawnie napisane niż notki autorstwa ludzi traktujących prowadzenie bloga jako hobby. Jedni i drudzy zaś pełnią dziś funkcję, zarezerwowaną jeszcze kilka lat temu wyłącznie dla pracowników mediów. Niesie to ze sobą pewien istotny problem, dotyczący jakości językowej publikowanych felietonów, artykułów publicystycznych, esejów oraz zamieszczanych pod nimi komentarzy.

Skoro blogi przejęły rolę mediów, muszą przejąć również ich obowiązek kształtowania uzusu językowego, choćby z tego powodu, że systematycznie rośnie krąg czytelników artykułów publikowanych w Sieci. Tymczasem kulturotwórcza rola środków przekazu polega między innymi na kształtowaniu u odbiorców właściwych nawyków językowych. Kiedyś od dziennikarzy, dziś od blogerów przeciętny użytkownik polszczyzny uczy się jej użytkowania, ulegając modom czy nawykom. Odbiorca przekazu medialnego skłonny jest zazwyczaj uznać używaną przez autora formę czy konstrukcję zdaniową za poprawną, zaś błąd językowy, który pojawi się w środkach przekazu bywa powielany i emitowany w wielu domach.

Obowiązkiem blogera jest więc odpowiedzialność za słowa, za pomocą których przekazuje nie tylko informację, ale także również stosunek do niej. Dobór słownictwa wpływa na odbiór rzeczywistości i postawę czytelników.

Błędem popełnianym często przez blogerów jest posługiwanie się nieadekwatnym do formy wypowiedzi stylem. Przykładem tego są pełne emocji, ekspresji, impresji i wartościowania teksty o charakterze informacyjnym. W blogach dopuszcza się natomiast użycie stylu potocznego w celu uwiarygodnienia tekstu i przydania im autentyczności. Zjawiskami nie do przyjęcia jest nadużywanie modnych wyrazów oraz nadmierna ekspresyjność przeradzająca się w patos czy emfazę – odbiorcy reagują na nie z dystansem i podają w wątpliwość ich autentyczność.

Blogerzy zapominają często, że podstawową funkcją języka jest komunikatywność. O kwestiach technicznych czy ekonomicznych pisać należy w sposób zwięzły i merytoryczny, ale zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy, co nie jest sprawą łatwą.

Inne uchybienia, które łatwo dostrzec w tekstach blogerów, to wulgaryzacja i obsceniczność, nieuzasadnione zapożyczenia z języków obcych wyrazów, których odpowiedniki istnieją w polszczyźnie, powtarzanie szablonów językowych i banałów, dramatyzowanie informacji, kwiecistość, poetyzacja, nadużywanie środków stylistycznych, skłonność do wątpliwych parafraz, zestawienie wyrazów naruszające zasady łączliwości, okazjonalne, nie zawsze zrozumiałe związki frazeologiczne.

Do wykroczeń semantycznych należy zaliczyć: niestaranność znaczeniową wynikającą z niezrozumienia wyrazu, umieszczanie wyrazów o wydźwięku pejoratywnym w pozytywnym kontekście i na odwrót, mylenie wyrazów o podobnym brzmieniu, stosowanie neosemantyzmów czyli nadawanie wyrazom o konkretnych, ustabilizowanych znaczeniach zupełnie nowych i wreszcie nagminne posługiwanie się pleonazmami czyli wyrażeniami składającymi się z dwóch to samo lub prawie to samo znaczących słów (np. autentyczne wartości).

Prawdziwą plagą w tekstach blogerów są błędy interpunkcyjne – pomijanie znaków, wstawianie ich w nieodpowiednich miejscach czy wreszcie nagminne ich nadużywanie. Naszpikowany wielokropkami, cudzysłowami, myślnikami tekst jest nieczytelny, męczący dla odbiorcy i sprawia wrażenie pisanego po jednym głębszym. Dotyczy to szczególnie wypowiedzi komentatorów, którzy z racji braków w zasobie słownictwa, za pomocą interpunkcji próbują przekazać swoje emocje i opinie. Taki komentarz czytelnik z reguły pomija.

Oto przykłady najczęstszych błędów pojawiających się w tekstach blogerów:

  • Czytałem tą książkę (zamiast: Czytałem tę książkę).
  • Nikt tego nie robi, bynajmniej ja (zamiast: przynajmniej ja).
  • Piszę bloga (zamiast: Piszę blog).
  • Nie wiedziałem, co wymyśleć (zamiast: wymyślić).
  • Zrobiłem to mimo, że nie miałem ochoty (zamiast: Zrobiłem to, mimo że nie miałem ochoty).
  • Ogłosiłem to wszem i wobec (zamiast: Ogłosiłem to wszem wobec).
  • Stwierdził, iż to jest nieważne (zamiast: Stwierdził, że to jest nieważne) – spójnik „iż” nie jest wprawdzie niepoprawny, ale przestarzały i brzmi pretensjonalnie.
  • To przekonywujący argument ( zamiast: przekonujący).
  • Poddaję to w wątpliwość (zamiast: podaję)

I kilka cytatów z S24:

„Niemcy zamienią się w wielką puszkę Pandory z krótkim lontem ludność zostanie zapędzona do roboty ponad siły za bardzo marnym wynagrodzeniem” – Zabawna kontaminacja frazeologiczna, której komizm jest oczywisty dla każdego, kto wie, czym była puszka Pandory i dlaczego nie miała lontu .

„natomiast zawiera min. poprawkę PiS” – „Między innymi” w skrócie zapisuje się: m.in.

„Otóż na dobrą pracę liczyć mogą nie tylko znajomi, ale przede wszystkim rodzina” – Kolejny komiczny lapsus wynikający z błędnej konstrukcji zadania z powodu użycia „przede wszystkim”, zamiast „także”. Zamiana wcale nie sprawi jednak, że zdanie będzie miało sens. Powinno ono brzmieć: „Otóż na dobrą pracę liczyć mogą znajomi, a przede wszystkim rodzina”.

„W telewizorze transmisja na żywo z wysyłania tak zwanego „światełka do Nieba” – Autor pomylił telewizor z telewizją.

„Przyszedł chyba czas na odwiedzenie dna, wskutek czemu możemy wrócić na nasze tradycyjne miejsce w szeregu narodów od wieków uchodzących za zacofane – Kompletny bełkot – komiczna, kwiecista metafora „odwiedzić dno”, „wskutek czemu” zamiast „czego”. Piszącego zgubiła próba nadmiernego przyozdobienia tekstu.

Błędy popełniamy wszyscy. Moją słabością jest uporczywe zamieszczanie na początku zdania zaimka „ja”, czyli typowy rusycyzm składniowy oraz literówki, których nie zauważam, nawet kilkakrotnie czytając własny tekst. Warto jednak podnosić swoje kompetencje językowe. Nie wystarczy, że ma się coś ciekawego do powiedzenia – trzeba jeszcze umieć to przekazać we właściwej formie.

Źródła:

  1. Fras J., Dziennikarski warsztat językowy.
  2. Gatunki dziennikarskie. Teoria. Praktyka. Język (red.) K. Wolny-Zmorzyński, A. Kaliszewski.
  3. Podlawska D., Płóciennik I., Leksykon nauki o języku.
  4. Pisarek W., Słowa między ludźmi.

You may also like...

12 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Zgadzam się że pisząc należy dbać o język. Natomiast nie byłbym w tym względzie purystą. Niektóre zwroty, frazy które nie są czyste językowo niosą emocje, nadają tekstowi żartobliwy, prześmiewczy ton, ocieplają tekst.
    Przykładowo „pokazali w telewizorze” to echo dawnych lat kiedy „telewizja kłamała”. Teraz też to robi tylko w sposób bardziej bezczelny i bardziej nowocześnie. Taki zwrot to skrót myślowy oznaczający, że TV to nie ludzie tylko „piekielna maszyna” propagandowa.

    Oczywiście forma musi być adekwatna do treści – pisząc na przykład o uroczystościach pogrzebowych nie powinno się stosować kolokwializmów.

  2. cisza1 napisał(a):

    @cogitatiolibretto
    Oj, a ja też byki strzelam.
    Za ew. poprawki z góry dziękuję 🙂
    Mnie z kolei bardziej niż byki pisane razi niedbała mowa dziennikarzy.
    Np. yyyy Gmyza nie mogę yyyyyyyyy słuchać, by się nie wkurzyć.W przypadku innej profesji dałabym spokój…

  3. robertzjamajki napisał(a):

    Hm..
    i kto tu podnosi poprzeczkę? 🙂

    ..prawda jest taka, ze sporo blogerów (-erek) jest długo na emigracji,
    niektórzy, tak jak ja – za długo..
    Co prawda nie widać takich różnic, jak u Francuzów z Francji i frankofonów z Quebec,
    czy Hiszpanów z Hiszpanii i Latino amerykanów,

    ale mimo to moja największa motywacja od roku 2000 (mniej więcej) było pisać po polsku na polskim forum, po to by ktoś mnie poprawiał (nawet złośliwie)..
    Nota bene pierwsze forum to było Forum „Wprost” i tamtejszy Hyde Park..
    Romantyczne czasy „przedWiki” i przed słownikami i automatycznymi „poprawiaczami”. Wtedy błysnąć wiedza, to było błyskiem autentycznym 🙂
    Sporo osób, jeśli nie przytłaczająca większość forumowiczów, to byli wtedy emigranci, wiadomo cena wtedy kompa jeszcze relatywnie była dość wysoka (w Polsce), a i internet krajowy..
    Potem, około 2008 roku trafiłem na forum dziennik.pl., gdzie już procentowa zawartość „krajowców” była przeważająca
    , a tam dopiero znalazłem adres salon24.pl i jakoś w 2009 zarejestrowałem bloga najpierw w dziale kultura (poezja), jako immortel, a potem dopiero jako publicystyka, proza i cala reszta – RobertzJamajki..
    W międzyczasie tak zwanym była awantura z właścicielem a to WPROST, a to dziennik.pl i w karnym porządku wszyscy blogerzy ówcześni, bez względu na opcje polityczne przeszli na puste forum Gazety Prawnej, której właścicielem był ten sam AxelSpringler, co i dziennika, ale tamto forum zachowało tradycyjny kształt.
    Napisze o tym kiedyś notkę, o exodusie całej blogowej populacji z derr dziennik na Luźne Rozmowy Gaz.Prawnej z dnia na dzień praktycznie.
    Aha, to było w 2009 roku bodaj..

    O czym to ja..
    aha..
    motywacja i upór zrobiły ze mnie przez te 17 już lat całkiem niezłego polskiego blogera, tak uważam..
    poete..
    popularyzatora wiedzy o Antyku, Gotyku..
    trochę omnibusa..
    zarzuciłem jednak dla blogowania kompletnie gapienie się cięgiem na wszystkie imprezy sportowe, coś za coś..

    Tak, kiedyś trzeba to opisać..

    a co do brania na barki odpowiedzialności za język polski, to musimy wszyscy tego wzajemnie pilnować.
    Natomiast ja widzę inny problem do rozwiązania dla blogosfery właśnie, spotykając za granica młodych Polaków i Polki, stwierdzam, ze o ile są świadomi otaczającego ich świata, to kompletnie olewają jego historie (w tym Historie Polski) i to mnie boli ponieważ (nie chce tu przynudzać za bardzo)
    „na zgniłym Zachodzie), to culture generale polska, ale ta dawna, ta którą ja mam w sobie na przykład, pozwalała nie raz i nie dwa wykazywać nasza wyższość ducha pomimo powiedzmy niedomagań „ciała i portfela”, mnie pozwoliła zachować moja polskość, a teraz, ci młodzi, jeśli nawet i wykształceni, to jacyś tacy puści są „w środku”

    pozdrawiam
    RzJ

    rozgadałem się, jak stara baba 🙂

  4. Cogi napisał(a):

    Piko: Masz oczywiście rację w 100% :). Słowo „purystka” w tytule mojej notki miało być trochę prowokacyjne :))). Natomiast „oglądanie telewizora” bez względu na intencje autora jest dla mnie koszmarnie rażące :).

  5. Cogi napisał(a):

    Re: Cisza
    Jakoś nie zauważyłam tych byków u Ciebie.
    Często, o czym pisze Piko i Propatrian (u mnie), pozwalamy sobie na pewne odstępstwa od normy językowej, żeby nadać stylowi cechy potoczności. W wielu przypadkach to korzystny zabieg, pozwala na nawiązanie kontaktu z odbiorcą, wskazuje na to, że rezygnujemy z oficjalności. Dzięki temu, choćby nasze dyskusje w komentarzach są sympatyczne i czasem żartobliwe. Moim zdaniem, złotym środkiem jest kierowanie się zasadą funkcjonalności języka – poprawne są te środki językowe, które są zgodne z funkcją pełnioną przez daną wypowiedź, niepoprawne zaś to, co utrudnia lub uniemożliwia pełnienie tej funkcji.

  6. Cogi napisał(a):

    Re: Robert
    Jestem optymistką, jeśli chodzi o młodych, a zwłaszcza bardzo młodych ludzi. Do wszystkiego w życiu się dorasta. Również do dbałości o własne korzenie i zainteresowania nimi. Jeśli młody człowiek wyrósł w domu, w którym ważne są jakieś wartości, w pewnym momencie życia, jak bardzo by ich wcześniej nie negował albo ignorował, wróci do nich. A Twoje teksty są świetne – i merytorycznie, i formalnie.

  7. veri napisał(a):

    Elegancje konwersacji, komunikatywnosc, o ktora jest tu wyrazana troska powiaze z takim czyms … otoz, lata temu – a moze i dawniej 🙂 – mialem okazje zaobserwowac pewne, ze Szwecji rodem towarzystwo modych ludzi przybylych na camping w Strzeszynku … buchneli smiechem gdy na ekranie telewizora pojawil sie elegancko ubrany, pod ‚mucha’ i zapowiadajacy kolejny punkt tivi programu Jan Suzin ( bodajze „coryllus” pisal ostatnio o wizualnym niechlujstwie osobnikow wystepujacych w tivi ).

    Czytalem, ze swego czasu zarzadzajacy BBC zobligowali speakerow do wystepowania przed mikrofonem w wizytowym stroju albowiem takowy niejako wymusza elegancje wypowiedzi.

    … niechlujstwo ( szeroko rozumiane ) w publicznym miejscu – nieuswiadomiona sprawa czy tylko pewna poza ?

  8. Cogi napisał(a):

    Myślę, że od niechlujstwa do stylizacji „luzu” droga daleka. Z językiem jest tak samo jak z ubraniem – można być w dżinsach, trampkach i koszuli w kratkę i wcale nie wyglądać niechlujnie. Strój, podobnie jak sposób wypowiadania się jest pewnym komunikatem. Gdy się wygłasza wykład przed poważnym audytorium, należy być w garniturze i posługiwać się nienaganną polszczyzną. W sytuacjach nieoficjalnych i taki strój, i sposób mówienia będą pretensjonalne.

  9. veri napisał(a):

    @cogitatiolibretto (16:06 )

    Media operujące obrazem jak i słowem, abyśmy – jako ludzie – nie spsieli do końca powinny jednak realizować politykę równania w górę, promowania pozytywnych wzorców ( przecież nasze dzieci patrzą, czytają ! ) … dosyć często oglądam sportowy kanał ( „sky sport news HD” ) i irytuje mnie kiedy na ekranie widzę nieogolonych prezenterów, sprawozdawców, trenerów, zawodników … a i powiedziałbym do słuchu takiemu realizatorowi, który z upodobaniem, bez żadnej żenady pokazuje np. plujących piłkarzy czy tyłeczki tenisistek ( bo ma przecież przed sobą ujęcia z innych kamer ).
    Ja rozumiem i dopuszczam różne okoliczności jakie się nagle, niespodziewanie wyłonią ale w takich, publicznych miejscach to nie jest sprawa ‚luzu’ – dla mnie jest to odzwierciedlenie prostactwa jakie zalęgło się w świadomości takich ludzi.

    ‚ mieć klasę ‚ … przebrzmiałe pojęcie ?

    ps. na tę okoliczność – aby treść nie kolidowała z obrazem – poszukałem stronki ( spolszcz.pl ) gdzie dodają polskie ‚ogonki’ ! 🙂

  10. Cogi napisał(a):

    Racja, polityka mediów jest z reguły poniżej wszelkiej krytyki. Epatowanie seksem na na celu zwiększenie oglądalności, a niechlujny wygląd prezenterów, to zwyczajny brak szacunku dla odbiorcy.

  11. Pawicz napisał(a):

    A co jest złego w tyłeczkach tenisistek? Wolę już to, niż facjatę Szechtera

  12. veri napisał(a):

    @Pawicz ( 00:10 )

    Wymieniajac Szechtera chciales oddalic podejrzenie, ze jestes jednym z pejsatych ?

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi