Blogi pod lupą językowej purystki

You may also like...

12 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Zgadzam się że pisząc należy dbać o język. Natomiast nie byłbym w tym względzie purystą. Niektóre zwroty, frazy które nie są czyste językowo niosą emocje, nadają tekstowi żartobliwy, prześmiewczy ton, ocieplają tekst.
    Przykładowo „pokazali w telewizorze” to echo dawnych lat kiedy „telewizja kłamała”. Teraz też to robi tylko w sposób bardziej bezczelny i bardziej nowocześnie. Taki zwrot to skrót myślowy oznaczający, że TV to nie ludzie tylko „piekielna maszyna” propagandowa.

    Oczywiście forma musi być adekwatna do treści – pisząc na przykład o uroczystościach pogrzebowych nie powinno się stosować kolokwializmów.

  2. cisza1 napisał(a):

    @cogitatiolibretto
    Oj, a ja też byki strzelam.
    Za ew. poprawki z góry dziękuję 🙂
    Mnie z kolei bardziej niż byki pisane razi niedbała mowa dziennikarzy.
    Np. yyyy Gmyza nie mogę yyyyyyyyy słuchać, by się nie wkurzyć.W przypadku innej profesji dałabym spokój…

  3. robertzjamajki napisał(a):

    Hm..
    i kto tu podnosi poprzeczkę? 🙂

    ..prawda jest taka, ze sporo blogerów (-erek) jest długo na emigracji,
    niektórzy, tak jak ja – za długo..
    Co prawda nie widać takich różnic, jak u Francuzów z Francji i frankofonów z Quebec,
    czy Hiszpanów z Hiszpanii i Latino amerykanów,

    ale mimo to moja największa motywacja od roku 2000 (mniej więcej) było pisać po polsku na polskim forum, po to by ktoś mnie poprawiał (nawet złośliwie)..
    Nota bene pierwsze forum to było Forum „Wprost” i tamtejszy Hyde Park..
    Romantyczne czasy „przedWiki” i przed słownikami i automatycznymi „poprawiaczami”. Wtedy błysnąć wiedza, to było błyskiem autentycznym 🙂
    Sporo osób, jeśli nie przytłaczająca większość forumowiczów, to byli wtedy emigranci, wiadomo cena wtedy kompa jeszcze relatywnie była dość wysoka (w Polsce), a i internet krajowy..
    Potem, około 2008 roku trafiłem na forum dziennik.pl., gdzie już procentowa zawartość „krajowców” była przeważająca
    , a tam dopiero znalazłem adres salon24.pl i jakoś w 2009 zarejestrowałem bloga najpierw w dziale kultura (poezja), jako immortel, a potem dopiero jako publicystyka, proza i cala reszta – RobertzJamajki..
    W międzyczasie tak zwanym była awantura z właścicielem a to WPROST, a to dziennik.pl i w karnym porządku wszyscy blogerzy ówcześni, bez względu na opcje polityczne przeszli na puste forum Gazety Prawnej, której właścicielem był ten sam AxelSpringler, co i dziennika, ale tamto forum zachowało tradycyjny kształt.
    Napisze o tym kiedyś notkę, o exodusie całej blogowej populacji z derr dziennik na Luźne Rozmowy Gaz.Prawnej z dnia na dzień praktycznie.
    Aha, to było w 2009 roku bodaj..

    O czym to ja..
    aha..
    motywacja i upór zrobiły ze mnie przez te 17 już lat całkiem niezłego polskiego blogera, tak uważam..
    poete..
    popularyzatora wiedzy o Antyku, Gotyku..
    trochę omnibusa..
    zarzuciłem jednak dla blogowania kompletnie gapienie się cięgiem na wszystkie imprezy sportowe, coś za coś..

    Tak, kiedyś trzeba to opisać..

    a co do brania na barki odpowiedzialności za język polski, to musimy wszyscy tego wzajemnie pilnować.
    Natomiast ja widzę inny problem do rozwiązania dla blogosfery właśnie, spotykając za granica młodych Polaków i Polki, stwierdzam, ze o ile są świadomi otaczającego ich świata, to kompletnie olewają jego historie (w tym Historie Polski) i to mnie boli ponieważ (nie chce tu przynudzać za bardzo)
    „na zgniłym Zachodzie), to culture generale polska, ale ta dawna, ta którą ja mam w sobie na przykład, pozwalała nie raz i nie dwa wykazywać nasza wyższość ducha pomimo powiedzmy niedomagań „ciała i portfela”, mnie pozwoliła zachować moja polskość, a teraz, ci młodzi, jeśli nawet i wykształceni, to jacyś tacy puści są „w środku”

    pozdrawiam
    RzJ

    rozgadałem się, jak stara baba 🙂

  4. Cogi napisał(a):

    Piko: Masz oczywiście rację w 100% :). Słowo „purystka” w tytule mojej notki miało być trochę prowokacyjne :))). Natomiast „oglądanie telewizora” bez względu na intencje autora jest dla mnie koszmarnie rażące :).

  5. Cogi napisał(a):

    Re: Cisza
    Jakoś nie zauważyłam tych byków u Ciebie.
    Często, o czym pisze Piko i Propatrian (u mnie), pozwalamy sobie na pewne odstępstwa od normy językowej, żeby nadać stylowi cechy potoczności. W wielu przypadkach to korzystny zabieg, pozwala na nawiązanie kontaktu z odbiorcą, wskazuje na to, że rezygnujemy z oficjalności. Dzięki temu, choćby nasze dyskusje w komentarzach są sympatyczne i czasem żartobliwe. Moim zdaniem, złotym środkiem jest kierowanie się zasadą funkcjonalności języka – poprawne są te środki językowe, które są zgodne z funkcją pełnioną przez daną wypowiedź, niepoprawne zaś to, co utrudnia lub uniemożliwia pełnienie tej funkcji.

  6. Cogi napisał(a):

    Re: Robert
    Jestem optymistką, jeśli chodzi o młodych, a zwłaszcza bardzo młodych ludzi. Do wszystkiego w życiu się dorasta. Również do dbałości o własne korzenie i zainteresowania nimi. Jeśli młody człowiek wyrósł w domu, w którym ważne są jakieś wartości, w pewnym momencie życia, jak bardzo by ich wcześniej nie negował albo ignorował, wróci do nich. A Twoje teksty są świetne – i merytorycznie, i formalnie.

  7. veri napisał(a):

    Elegancje konwersacji, komunikatywnosc, o ktora jest tu wyrazana troska powiaze z takim czyms … otoz, lata temu – a moze i dawniej 🙂 – mialem okazje zaobserwowac pewne, ze Szwecji rodem towarzystwo modych ludzi przybylych na camping w Strzeszynku … buchneli smiechem gdy na ekranie telewizora pojawil sie elegancko ubrany, pod ‚mucha’ i zapowiadajacy kolejny punkt tivi programu Jan Suzin ( bodajze „coryllus” pisal ostatnio o wizualnym niechlujstwie osobnikow wystepujacych w tivi ).

    Czytalem, ze swego czasu zarzadzajacy BBC zobligowali speakerow do wystepowania przed mikrofonem w wizytowym stroju albowiem takowy niejako wymusza elegancje wypowiedzi.

    … niechlujstwo ( szeroko rozumiane ) w publicznym miejscu – nieuswiadomiona sprawa czy tylko pewna poza ?

  8. Cogi napisał(a):

    Myślę, że od niechlujstwa do stylizacji „luzu” droga daleka. Z językiem jest tak samo jak z ubraniem – można być w dżinsach, trampkach i koszuli w kratkę i wcale nie wyglądać niechlujnie. Strój, podobnie jak sposób wypowiadania się jest pewnym komunikatem. Gdy się wygłasza wykład przed poważnym audytorium, należy być w garniturze i posługiwać się nienaganną polszczyzną. W sytuacjach nieoficjalnych i taki strój, i sposób mówienia będą pretensjonalne.

  9. veri napisał(a):

    @cogitatiolibretto (16:06 )

    Media operujące obrazem jak i słowem, abyśmy – jako ludzie – nie spsieli do końca powinny jednak realizować politykę równania w górę, promowania pozytywnych wzorców ( przecież nasze dzieci patrzą, czytają ! ) … dosyć często oglądam sportowy kanał ( „sky sport news HD” ) i irytuje mnie kiedy na ekranie widzę nieogolonych prezenterów, sprawozdawców, trenerów, zawodników … a i powiedziałbym do słuchu takiemu realizatorowi, który z upodobaniem, bez żadnej żenady pokazuje np. plujących piłkarzy czy tyłeczki tenisistek ( bo ma przecież przed sobą ujęcia z innych kamer ).
    Ja rozumiem i dopuszczam różne okoliczności jakie się nagle, niespodziewanie wyłonią ale w takich, publicznych miejscach to nie jest sprawa ‚luzu’ – dla mnie jest to odzwierciedlenie prostactwa jakie zalęgło się w świadomości takich ludzi.

    ‚ mieć klasę ‚ … przebrzmiałe pojęcie ?

    ps. na tę okoliczność – aby treść nie kolidowała z obrazem – poszukałem stronki ( spolszcz.pl ) gdzie dodają polskie ‚ogonki’ ! 🙂

  10. Cogi napisał(a):

    Racja, polityka mediów jest z reguły poniżej wszelkiej krytyki. Epatowanie seksem na na celu zwiększenie oglądalności, a niechlujny wygląd prezenterów, to zwyczajny brak szacunku dla odbiorcy.

  11. Pawicz napisał(a):

    A co jest złego w tyłeczkach tenisistek? Wolę już to, niż facjatę Szechtera

  12. veri napisał(a):

    @Pawicz ( 00:10 )

    Wymieniajac Szechtera chciales oddalic podejrzenie, ze jestes jednym z pejsatych ?

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi