Dupa zimna, czyli zanik entropii; dla @bosona

Gdy trzymam w dłoniach kubek kawy,

to nie ma sposobu bym pisał.

Zabawy w pisanie, w pisanie zabawy,

w zimnie gaśnie słomiany zapał.

Choć teraz sezon na zimowe ogórki, to…

widok waszego tłumnego zgromadzenia, Salonowicze, wydawał mi

się zawsze nade wszystko miły, a miejsce to do wystąpień najokazalsze

i dla blogera najbardziej zaszczytne. Od tego dostępu do chwały, który zwłaszcza dla ludzi najlepszych stał zawsze otworem, niegdyś trzymałem się z dala. Nie żeby chęci mi brakło, lecz na skutek zasad życiowych, jakie w mojej młodości przyjąłem. Nie śmiałem wstąpić na to dostojne miejsce w przekonaniu, że należy tu przynosić jedynie dojrzałe i starannie opracowane płody swego talentu wraz ze świeżą ich zawartością i dlatego sądziłem, że cały mój czas powinienem poświęcić zawikłanym sprawom w Świecie realnym.

Jednak to, co mnie skusiło i jednak zacząłem coś tam skrobać i liczyć rymy, to było to, że tego rodzaju publiczne wystąpienia człowiekowi z otwartą głową (ale w chmurach) mogą dać zaprawę w pisaniu i rymowaniu, to na pewno.

Przede wszystkim jednak słuszny powód do Waszej radości w publikowaniu widzę w tym, że pisząc na tak niezwykłym miejscu, macie do czynienia ze sprawami, w których słów nikomu zabraknąć nie może.

No.. i tu widzę mój problem,

bo bazując na wiadomościach „z drugiej ręki”,

to krzyk Roberta z Jamajki nawet słuszny,

byłby nieco spóźniony,

a nawet świeciłby światłem odbitym,

jak Księżyc.

Dlatego starać się muszę

nie tyle o słów obfitość,

co o miarę w mówieniu

i dlatego te wiersze

i historie o Historii..

Bo czegóż nowego

można by jeszcze

spodziewać się

przeczytać

u emigranta,

gdy jego dzień,

jego noc

nie są związane

z Polską?

RobertzJamajki

na podstawie tekstu z 16 listopada 2013 r. ………………..ahh, te wspomnienia

 

You may also like...

1 Response

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi