Bez kategorii

Zabawa/test dla pań i panów

Na S24 (kopia na blogspocie) zamieściłem obraz Maxa Ginsburga i napisałem dwa krótkie monologi myśli – kobiety i mężczyzny uwiecznionych na obrazie. Oczywiście to jest moje widzenie sytuacji (bo inne nie może być), ale mam prośbę o napisanie jak Wy widzicie zobrazowaną sytuację. Uważam ten obraz za wart takiej zabawy, pokazana sytuacja jest zawieszona w czasie – coś ważnego pomiędzy tymi ludźmi się stało i to coś będzie rzutowało na ich przyszłość. W przedstawionej scence, wbrew sielankowej scenerii, wyczuwam jakieś napięcie, skrywane emocje.

Zamieszczam jeszcze raz ten obraz z moją interpretacją oraz ze zdaniem odrębnym blogerki Jasminum J, które to zdanie przesłała emailem. Mam nadzieję, że nie ma o to do mnie pretensji i że do nas dołączy.


Ja:

I co teraz powiesz …? Nic?
A zawsze tyle mówiłeś, kochany …
Myślałeś że świat się na tobie kończy?
Żałosny jesteś – tak jak przystojny …To nie komplement mój drogi.
Dlaczego nic nie mówisz? Może to i lepiej?
W zasadzie co miałbyś powiedzieć?
Przepraszam? Proszę? Milcz lepiej …
Czego jej brakowało? Miała wszystko …
Myślałem, że rozumiem kobiety …
Czyja to wina? Pewnie moja.
Tylko czy można je zrozumieć … ?
Obawiam się że nie. Trudno.
Czy to co było jest warte tej chwili ….?

Jasminum J.:
„Obraz już zobaczyłam własnymi oczami… siadając na miejscu kobiety. Całkiem coś innego widzę. Coś mi się udało, wbrew ostrzeżeniom mężczyzny. On nie jest zły o to. Może widzi jakiś aspekt kłopotliwy, ale nie chce o tym w danej chwili powiedzieć? 

Nie wiemy, może chwilę potem jeszcze się zbierze w sobie?
Wydaje się, że na obrazie on jest w momencie przed decyzją.

W każdym razie nie patrzę na niego jako kobieta robiąca wyrzuty:).”

41 thoughts on “Zabawa/test dla pań i panów

  1. Co myślą:
    Ona: Kiedyś byłeś centrum mojego wszechświata, kiedyś uśmiechałam się do siebie, myśląc o tobie, kiedyś wierzyłam, że nie potrafisz mnie skrzywdzić, kiedyś, przeglądając się w tobie, byłam najpiękniejszą kobietą na świecie, kiedyś nie uwierzyłabym, że staniesz się dla mnie kimś zupełnie obcym.
    On: Za cholerę nie rozumiem, dlaczego motor nie chce odpalić.
    (Próbę odgadnięcia jego myśli poczynił Mężczyzna Mojego Życia :)).

  2. @PIKO

    Ona: i co mi powiesz? Teraz milczysz….przywiozłeś mnie tutaj, by porozmawiać.
    Czy mam się domyślać?
    On: Pozwolisz, że zapalę…. tymczasem ty wypij za nas.
    Nie wiem, od czego zacząć….

    ps. wiesz, może to nie alkohol tylko woda do espresso 🙂
    Ten mężczyzna niezbyt mi się podoba, zbyt „śliczny” i nie patrzy wprost. Jest problem…

  3. Dobre 🙂 Twoja interpretacja jej myśli podobna do mojej, natomiast jego przemyślenia zaskoczyły mnie. Ale jest to możliwe.
    Mam skuter i też czasami się zastanawiam dlaczego odpala z kopa a nie z rozrusznika (akumulator jest ok).

  4. Tak – facet jakiś gogusiowaty, kobieta – klasycznie piękna. On – boi się powiedzieć o czymś ważnym. Panie są w tym względzie bardziej odważne ale czasami okrutne.

  5. Żeby była jasność – jestem facetem.
    Z doświadczenia (nie tylko mojego) wiadomo, że panie lepiej wyczuwają emocje, widzą w relacjach z innymi to czego facet z reguły nie dojrzy. Kobieta wyczuje że coś jest z facetem nie ten tego. Wynika to głównie z biologii. Można by dużo napisać. Desperacja często wynika z nieumiejętności skrywania emocji, ewentualnie z sytuacji „podbramkowej”.
    I jeszcze taka uwaga – kobiety potrafią być świetnymi terrorystkami emocjonalnymi.

  6. Piko, po pierwszym przeczytanym przeze mnie Twoim wierszu wiedziałam, że jesteś facetem :). Masz rację, jeśli chodzi o różnice płciowe, chociaż trochę generalizujesz. Inteligencja emocjonalna to coś, co człowiek nabywa z doświadczeniem. Kobiety, które są emocjonalnymi terrorystkami to zwykłe manipulantki. I rzeczywiście jest ich więcej niż mężczyzn. Nie bez powodu zresztą to kobiety z reguły dopada przypadłość borderline. Dlaczego? Nie wiadomo.

  7. a to dopiero, sami Poszukiwacze Poezji Życia! Dyć przeca to proza:

    Ona- klasyczna intrygantka; właśnie proponuje Mu wykorzystać sytuację biznesową (wykorzystać wdowę po dopiero co zmarłym wspólniku); On waha się, propozycja go zmroziła – zachowuje jeszcze zasady, choć mógłby sporo zyskać – może zastanawia się, z kim ma do czynienia?

  8. Kilka lat temu byłam z moją klasą na wycieczce w górach. Jako jedna z opiekunek pojechała z nami moja już emerytowana koleżanka z pracy. Nocowaliśmy w ośrodku, przeznaczonych właśnie dla wycieczek szkolnych. Któregoś wieczoru kierownik ośrodka przyszedł nas zaprosić na grilla organizowanego dla nauczycieli-opiekunów. Długo nie pogrillowałam, bo jedna z moich uczennic zatrzasnęła się w łazience i ruszyłam jej z odsieczą. Wracam po godzinie i co widzę? Kierownika ośrodka siedzącego obok Stasi i całującego ją po rękach a w przerwie pytającego „Czy wszystkie nauczycielki w Poznaniu są takie piękne”. A dookoła wianuszek panów próbujących się dopchać na miejsce kierownika. I pękającego ze śmiechu naszego trzeciego opiekuna – księdza Andrzeja, który obserwował bezskuteczne oganianie się Stasi od wielbicieli :))).

  9. No pewnie, że fuj, ale jak ciekawie się intryga rozwija. Może jakiś scenariusz z tego wyjdzie? I będziemy bogaci?

  10. Dla Ciebie ta kobieta z obrazu kim jest dla tego faceta? Siostra, kochanka, wspólniczka? Bo chyba nie żona. Kobiety bywają przewrotne, ale nie aż do tego stopnia.

  11. Tak ładnie wygląda a tu się okazuje, że to jest zła kobieta …

    Nie, nie wchodzę w taki scenariusz. W dzisiejszych czasach potrzebna trochę romantyzmu.

  12. @ No to się porobiło:) Snujecie projekcje a tu sprawa kryminalna jest :))
    PYTANIA mam – ważne
    1.CO ona ma na lewym kolanie? Myslałam, że to dłoń ale lewą rekę miałaby za długą?
    2.A on ? Z jego lewą ręką jest coś nie tak, co tam jest?

    Pytam, bo autor dba o szczegóły na pierwszym planie, drugi raczej pachnie impresjonizmem.
    Kto widzi, kto wie?

  13. Ludzie kochani :). Ten obrazek tchnie romantycznością, a tu jakiś biznes, a nawet zbrodnia się jawi. O czasy, o obyczaje :)).

    Pod tę scenkę można podłożyć różny scenariusz, ale jedno jest dla mnie oczywiste. Jest tu jakiś dramat, smutek. Ona jest postacią dominująca, a on jest jakiś stłamszony.
    Może to więc rozstanie ludzi kiedyś bliskich sobie? Wymuszone przez kobietę?
    Tak jakoś to widzę. Ta ostania niedziela :).

    Jak by nie było, scenka jest inspirująca :).

  14. Trzeba przyznac Artyscie, ze w piekny sposob oddal relacje jakie zawazaly sie miedzy ta, niewatpliwie para kochasiow. Mozna sobie fantazjowac w tym temacie – po nim widac, ze ta mloda kobieta obwiescila mu „radosna” ( dla niego ) wiadomosc o owocu ich namietnosci i czeka na jego meska decyzje, do dalej ?!

    10/10 ?

  15. @veri
    Proszę, nikt nie wpadł na taki prosty pomysł. Czy 10/10?
    Nie stawiajmy kropki, temat jest otwarty, jest jeszcze wiele możliwości jak to w życiu.

  16. @cisza 21:52

    Wprost przeciwnie. Z jej strony to jest trworzliwa, wyczekujaca poza – jej sprawy leza w jego rekach. On ma dylemat, bo zostal postawiony pod sciana, zabila mu egzystencjalnego cwieka.

  17. @jasminum.j.
    No, nareszcie zawitałaś. Erek już się niecierpliwił.

    Obraz jest po pierwsze dobry. Nad kiepskim byśmy się nie „pochylili”.

Dodaj komentarz