RZYM – rok 1917, rok 2017

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    @ ALL
    Wiem, że temat ten wywołuje albo bunt albo wstydliwe milczenie.. Wielu mądrali i oświeconych przewrotnie twierdzi, że to spisek, teoria. Mylą się całkiem świadomie….

    W 1983 roku, za pontyfikatu Jana Pawła II Kongregacja Doktryny Wiary, której szefował kard.Jozef Ratzinger przypomniała:

    „Negatywna ocena Kościoła o wolnomularskich zrzeszeniach pozostaje wciąż niezmienna, ponieważ ich zasady były zawsze uważane za nie do pogodzenia z nauką Kościoła i dlatego też przystąpienie do nich pozostanie nadal zabronione. Wierni którzy należą do wolnomularskich zrzeszeń znajdują się w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przyjmować Komunii Św”.

  2. prop napisał(a):

    poruszasz bardzo skomplikowany – w biegu historii – temat: na początku wszystkie „inne” stowarzyszenia, grupy ludzkie – działają nieotwarcie; dopiero z biegiem czasu następuje przyzwolenie, akceptacja, kooptacja – bądź odrzucenie;
    warunek jest jeden: działanie z otwartą przyłbicą. Loże tego nie zrobiły.
    Uważam, że wszelkie organizacje tajne, niejawnie działające, winny być zakazane i ścigane nawet, gdy nie można im zarzucić przestępstw – niestety np. w Polsce zbyt wielu zawdzięcza kariery takim „członkostwom” by podjąć takie działania, o jakich mówią nam Papieże…

  3. cisza1 napisał(a):

    @propatrian
    Jak napisałam, informacja o decyzji Franciszka dot. Maltańczyków zdziwiła mnie niezmiernie, dlatego że nie spodziewałam się tego po niedawnej publikacji „Amoris letitia”, po przyjęciu w maju 2016 roku Nagrody Karola Wielkiego od szefów UE, licznych niejednoznacznych wypowiedziach etc.

    Loże w IIRP zostały rozwiązane dopiero 22.XI.1938 dekretem Prezydenta I.Mościckiego ale w PRL i III RP działają tajnie a także całkiem jawnie.
    W 2007 po niemal 70 latach nieistnienia odrodziła się w Polsce B’nai B’rith – Loża Polin. Instalacja loży miała miejsce w dniu 9 IX. 2007 r za zgodą Prezydenta RP.
    Myślę, że temat ten będzie żywy w całym 2017 roku.
    To początek…

  4. Cogi napisał(a):

    Trochę napiszę off topic, bo jeśli chodzi o masonerię mam za małą wiedzę, żeby się wypowiadać. Twoja notka wywołała we mnie natomiast inną refleksję – dotyczącą Maksymiliana Kolbe i jego śmierci. Odkąd dowiedziałam się – wiele lat temu – w jaki sposób zmarł, stał się dla mnie egzemplifikacją wierności własnym przekonaniom i wartościom. To ostatnie zaś, jest dla mnie chyba najbardziej godne szacunku.

  5. cisza1 napisał(a):

    @cogitatiolibretto
    obawiam się, że wszyscy nie stowarzyszeni mamy zbyt małą wiedzę, niestety….
    dzięki tej niewiedzy tak prosperują.
    Św. Maksymilian owszem zmarł (sic!), został w KL Auschwitz umęczony głodem i dobity zastrzykiem fenolu. Gajowniczek przeżył….
    Warto poznać pisma świętego by ocenić wielkość ducha tego „głupiego Mundka”.
    Polecam, dużo jest w sieci.

  6. E.B napisał(a):

    O wpływach masonerii w Watykanie pisał Henryk Pająk w swojej książce „Nowotwory Watykanu”.
    Podał nazwiska, pseudonimy i daty wstąpienia do loży masońskiej ponad 100 wpływowych watykańskich dygnitarzy. To jest rejestr z 1976 roku, ale nie sądzę, żeby
    na tym się skończyło.
    Nabór do lóż był największy w latach poprzedzających II Sobór Watykański, w jego trakcie i w latach po nim następujących. Wg Pająka działają tam trzy loże rytu szkockiego.
    To o tym dymie szatana, który przeniknął do Watykanu mówił Paweł VI.
    Zapewne nie ominął on również polskiego KK.

  7. cisza1 napisał(a):

    @E.B
    Skoro sam Franciszek każe ich szukać i wskazuje gdzie….znaczy są!
    To, że są nie dziwi ale ta diagnoza i polecenie dla kard. Burke (tradycjonalisty) mnie zastanowiło Stąd notka.
    „8 listopada 2014 papież Franciszek odwołał go (Burke) z funkcji prefekta Trybunału Sygnatury Apostolskiej, mianując go jednocześnie patronem Suwerennego Zakonu Maltańskiego”
    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,27164,kard-burke-nie-jestem-wrogiem-papieza.html
    ps.
    Czytałam H.Pająka i byłam oszołomiona. No cóż, skoro po SW II Paweł VI tak twierdził, znaczy wiedział, co mówi.
    Strasznie potem cierpiał…..

  8. E.B napisał(a):

    To rzeczywiście zastanawiające. Może oceniamy Franciszka zbyt powierzchownie.

  9. cisza1 napisał(a):

    @E.B
    Staram się w ogóle nie oceniać. Zastanawiam się głośno.
    Piszę tutaj tylko o faktach, daję linki 🙂
    On sam się wymyka ocenie przez swoje różnorodne, często sprzeczne wypowiedzi.
    A głębię intencji zna jedynie Pan Bóg.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi