Bez kategorii

Korespondenci donoszą…

… a Wasz sprawozdawca uznał, że to śmieszne i postanowił Was rozbawić (zwróćcie uwagę, że ci poznaniacy chyba nas niezbyt lubią – mniejsza tu o to):

Gdyby Poznaniacy tłumaczyli tytuły filmów :

– Hobbit tam i z powrotem – Kakalud w te i wew te

– Tramwaj zwany pożądaniem – Bimba rzekana pociungiem

– Chłopcy z ferajny – Szczuny zez fyrtla

– Obcy – Warszawiok

– Harry Potter i kamień filozoficzny – Żgajek w brylach i fifny kamlot

– Coś – Wihajster

– Ptaki ciernistych krzewów – Glapy w agryście

– Green street hooligans – Penery z Chwaliszewa

– Chłopi – Bambry

– Kawa i papierosy – Lura i ćmiki

– Ziemia obiecana – Swarzyndz

– Wstyd – Poruta

– Tańczący z wilkami – Z kejtrami na miganie

– Kobieta kot – Pinda kociamber

– Pociąg z forsą- Bana z bejmami

– Prawdziwe kłamstwa – Akuratne blubry

– Dirty dancing – Unorane migane

– Taksówkarz- Dryndziorz

– Psy – szkieły (abo kejtry)

– Chłopaki nie płaczą- Szczuny nie dudlają

– Wall Street: pieniądz nie śpi – Na Marcinie bejmy nie kimajom

– Nóż w wodzie -Haj wew ślumpie

– Tatarak- Chęchy

– Diabeł ubiera się u Prady – Diaboł łobleko się u Prady

– Dziewczyna z sąsiedztwa – Mela zez okolic

– American Pie – Hamerykańska Szneka

– 12 gniewnych ludzi – 12 nerwerów

– Drogówka – Szkieły

– Armagedon – Kuniec Dymbiec

– Gorączka – Garówa

– Jackie Chan: pierwsze uderzenie – Jacol Chan: piyrsza fanga

– Skąpiec-Nyrol

– Policjanci z Miami – Szkieły zez Kiekrza

– Maratończyk – Laufer

– Dom zły – Ociotana chata

 

Added for my first, special Guest:

scenka w sklepie mięsnym (u rzeźnika,jak kto woli)

Klient: peniii…

Ekspedientka: czego?

K.: peni, wyńdź peni na ryczkę i zdyjmnij mi z tych wyszek tyn lunt leberki, co sie tom lyra na hoku

E. (z zainteresowaniem): dla szanowny?

K.: Mela to już się we drzwioch nie mieści, aleć tom!  Dla kejtra!

41 thoughts on “Korespondenci donoszą…

  1. w Krakowie na Rynku, do tytki panie przekupki (teraz są tam tylko kwiaciarki, ale jeszcze w latach 50. był normalny bazarek, czyli jarzyniak) pakowały czereśnie…
    Tytki były na „wymiar”, tj. kręcone z odpowiedniego kawałka gazety na oczach kupującego – ech, czasy… Pamiętam jeszcze tramwaj konny (też z Rynku)…

    A ten zydelek to pewnie w przedsionku? Ciekawe, jak się mówi na kartoflankę: pyrlówka? 🙂

    pzdr

  2. Tak jest – w przedsionku na stołeczku stoją ziemniaki w torbie :). Swoją drogą, nie pamiętam już kiedy byłam ostatnio w Krakowie na rynku :).

  3. Hmm…, a Ty nie znasz przypadkiem Ani Marcinkowskiej, de domo Kopczyńskiej? (pochodzi z tego samego miasta, co Ty i Wierzba też ją uczył polskiego).

  4. Jak tylko będę miała okazję. Już jej wieki nie widziałam – kiedyś byłyśmy sąsiadkami, na dodatek mającymi dzieci w tym samym wieku :).

  5. tematy…
    chyba nie na publiczną rozmowę.
    i tak za dużo nazwisk poleciało…: )
    no nic może kiedyś będzie okazja

  6. O matko! jakie piękne gadanie – zupełnie, jak Wiech!
    Wiesz, Ciszo, zbierałem kiedyś (jako kolberg-amator) takie gadki z całej Polski (gdzieś kilka jeszcze leży w kącie) i lubiłem czytać w nieznanych językach: ile możliwości domysłu! Na płytach to już nie nadążysz, ale i tak fascynuje…

  7. Ja jestem zwiazany z P-niem od ’72 ( studia na, wtedy „wysrolu”) ale nawet teraz, po tylu latach nie mam odwagi nazwac sie poznanska pyra.

    Pozdr. z Jezyc ( rynek) 🙂

  8. Mężczyzna mojego życia tam naucza studentów, teraz to Uniwersytet Przyrodniczy :). Ukłony z Łazarza :).

  9. @ ALL
    Pozdrawiam tych z Jeżyc. Dębca,,,,ja jestem ze Sołacza 🙂
    Od pokoleń pyra – UAM! Rodzinka na dawnym Wysrolu.
    Dziś to same uniwersytety, he,he..

  10. … po drodze byla Akademia Rolnicza ( … sie zalapalem ) … i po co bylo to zmieniac ?!

  11. Propatrianie! Gwara umiera wraz z ludzmi, którzy tak gadali…Mnie interesują w niej germanizmy. Podam przykłady często używane w Pyrlandii:
    Usiądz się! Niech się Pani usiądzie.
    Co tam stoi napisane?
    Stało w gazecie….itp.
    Pozdrawiam Ciebie i całą tutejszą wiaruchnę:)

  12. Moja pierwsza praca ( RSP ) – ca.50 km od Poznania … nie moglem sie tam nasluchac poznanskiej, spiewnej dla mnie gwary. Niczym koneser chlonalem kazde wypowiedziane ( pyrlandzkie 🙂 ) ) slowo, tak, ze kiedy, po trzech miesiacach pojechalem na Swieta w rodzinne moje strony to mi powiedziano, ze w mojej mowie juz slychac poznanskie nalecialosci ( nawet nie wiedzialem o tym, nie czulem tego ). Na „Starego Marycha”, nadawanego co niedziela w „Radio Merkury” nie moglem sie doczekac – zauroczony jestem poznanska gwara. Nasza polska, ze Slaska „godka” tez robi na mnie wrazenie.

    Pozdr. 🙂

  13. korespondent doniósł przed chwilą, że jest dalszy ciąg i tak wygląda:
    Przyszła niuda (what is this???),
    spucła (hi, hi – fajne! – ukradła czy zjadła?) pyry,
    a w wymborku myła giry (coś jakby giczoły?) !

    (o wymborek nie pytam, bo wiem: wpadła mela do studni i wrzeszczy: wyjmnij mnie wymborkiem!)

  14. @propatrian – witaj!

    Spróbuj przetłumaczyć to:
    Jadąc baną, paląc ćmika, z ajzolem w ręku,
    kejtrem u boku, siedziałem w przedziale
    z gelejzą, która miała łysą glacę.
    W przedziale była duża gimela,
    taka, że gir nie było gdzie rozprostować
    Gilejza, który był kakaludem,
    cały czas się na mnie gapił,
    wnet poczęstował mnie jabzem,
    z uśmiechem na jadaczce,
    kalafa mu się tak cieszył, że je brałem że hej!
    No gilejza nie był nyrolem poczęstował mnie.
    Ale był okropną niemotą, przez całą drogę zdania nie powiedział.
    Ja odpicowany, jak na ślub szpeknąłem na gościa
    który miał porypane pory, na dodatek ten szczon wyglądał jak upypłany rojber!

    ps.błagam PYRY, nie pomagać :))

  15. okrutna! to ma być pokój i dobro? To sadystyczne naigrywanie się, wampiryzm tuczony krwią niewiniątek: „zaprawdę, powiadam wam – nie znajdzie pocieszenia, kto wykorzystuje swe przewagi wobec szaraczków zaniedbując powściągliwość; gdyż nieznane są krainy na końcu tej drogi, a ścieżka sprawiedliwych prowadzi przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności, bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek.”

Dodaj komentarz